|
| Holenderski poseł Geert Wildersem przemilcza zbrodnie Izraelczyków |
|
| Holenderski poseł Stephan van Baarle skonfrontował się w parlamencie ze skrajnie prawicowym politykiem Geertem Wildersem, oskarżając go o wspieranie trwającej ofensywy militarnej Izraela w palestyńskiej Strefie Gazy, w wyniku której zginęło ponad 63 000 Palestyńczyków, głównie kobiety i dzieci. |
|
| Lyndon B. Johnson i jego rola w zabójstwie J. F. Kennedy’ego przeprowadzonym w imieniu Izraela |
|
| |
|
| Jerzy Jaśkowski Pasteryzacja ludzi |
|
| |
|
| Rothschildów apetyt na Chiny |
|
| |
|
| Warto posłuchać |
|
| Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych |
|
| Starsza kobieta łapie kij, odpycha przerażającego testera COVID |
|
|
|
| Dr Roger Hodkinson, - Pandemia to oszustwo |
|
Dr Roger Hodkinson - lekarz patolog (wirusolog), Cambridge University, były przewodniczący sekcji patologii stowarzyszenia lekarzy, były wykładowca na wydziale medycznym, wykładowca akademicki, egzaminator w Royal Colledge physicians w Północnej Karolinie, Prezes firmy biotechnologicznej sprzedającej testy na COVID19.
Pandemia to oszustwo.
Maseczki nieskuteczne.
Lockdown nie ma naukowego uzasadnienia.
Pozytywny wynik PCR nie potwierdza infekcji klinicznej.
Polityka udaje medycynę. |
|
| Dr. Zelenko przed sądem rabinicznym o zbrodni szczepień przeciw Covid |
|
| Dr. Zelenko opracował słynny „Protokół Zelenki” dotyczący wczesnego leczenia ambulatoryjnego COVID, za pomocą którego z powodzeniem wyleczył 6000 pacjentów i który obejmuje m. in. hydroksychlorochinę i cynk. Bez owijania w bawełnę wyjaśnia, dlaczego szczepienie przeciwko COVID jest prawdopodobnie najniebezpieczniejszą naukową herezją w historii ludzkości i ostrzega przed potencjalnym ludobójstwem na planecie |
|
| Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem |
|
| Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. |
|
| Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec |
|
| |
|
| WHO to zbrodnicza organizacja terrorystyczna, należy ją zniszczyć |
|
| Obecnie dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie pracuje nad ujawnieniem prawdy o WHO i rozpowszechnianiem informacji o jej zbrodniczych działaniach |
|
| Papież błogosławi strażników de Rotschild |
|
| To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata. |
|
| Cicha Broń do Cichych Wojen |
|
| |
|
| OLEŚNICA. ŚLEDZTWO W SPRAWIE ZBRODNI |
|
| |
|
| "patriotyzm" po 1989 roku |
|
| komentarz zbędny |
|
| Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 |
|
| Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. |
|
| Awantura w Sejmie o maseczki! |
|
| Terror covidowy przeniósł się na teren Sejmu. Przeciwko temu protestuje Grzegorz Braun. |
|
| Jak to jest z kowidem na Florydzie? |
|
| |
|
| Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu |
|
| Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. |
|
| Dr Michael Yeadon: masowe morderstwa z paszportami szczepionek i szczepionkami uzupełniającymi |
|
| Ten system jest wprowadzany za pomocą kłamstw w jakimś celu, i myślę, że celem jest całkowita totalitarna kontrola. |
więcej -> |
|
Polski cukier krzepi, ale tylko Zachód
|
|
Cukier krzepi. Ten slogan nigdy chyba nie był bardziej aktualny niż dziś. I nic dziwnego, bo dzięki dopłatom zysk producentów cukru często przekracza 20 proc. Sytuacja jest jednak smutna o tyle, że broniący się polscy producenci pozbawieni są jakiejkolwiek tarczy ochronnej.
Jeszcze w ub.r. krajowe firmy miały 56,5-proc. udział w rynku. Blisko 39 proc. cukru pochodzi z Krajowej Spółki Cukrowej Polski Cukier, a 17,5 proc. - ze Śląskiej Spółki Cukrowej. Z zachodnich firm największy udział 16,7 proc. miał Pfeifer und Langen, a następnie British Sugar Overseas Polska (10,6 proc.), Sudzucker (8,2 proc.) i Nordzucker (8,0 proc.). Powoli ten układ sił się zmienia. Sąd uznał umowę o sprzedaży Śląskiej Spółki Cukrowej zawartą między Skarbem Państwa a francuskim Saint Louis Sucre za wiążącą. Właścicielem francuskiej firmy jest Sudzucker. I faktycznie to właśnie Niemcy przechwycą ponad 25 proc. polskiego rynku.
Ostrzeżenia przed utratą krajowego rynku bazują też na kondycji finansowej cukrowni wchodzących w skład grupy Polski Cukier. Część z nich balansuje na krawędzi bankructwa.
Zachodni eksperci piętnują błędy popełnione w 1994 r., podczas regulowania produkcji cukru. Ich zdaniem, restrykcyjne regulacje niepozwalające na transfer limitów doprowadziły do załamania polskiego cukrownictwa. Nie pozwoliły na koncentrację i optymalizację produkcji.
Część fachowców wskazuje zupełnie inną przyczynę kryzysu w cukrownictwie. Po prostu cło na cukier ustalone na poziomie 170 euro za tonę było zbyt niskie, aby chronić krajową produkcję. Cukrownie, aby pozbyć się zalegającego w magazynach cukru, sprzedawały go poniżej kosztów własnych. Cło podniesiono dopiero 1999 r. - jak się okazało, zbyt pó?no, by uratować krajowych producentów.
Teraz konsekwencją sprzedaży większości cukrowni może być gwałtowny wzrost bezrobocia i kryzys w rolnictwie. A zagraniczni inwestorzy, dzięki stosowaniu kruczków prawnych, transferują kwoty cukru do wybranej przez siebie cukrowni, kontraktując buraki cukrowe według własnego uznania.
Walka zachodnich inwestorów o polski rynek cukru trwa. Jej konsekwencje mogą być nawet poważniejsze od kryzysu w cukrownictwie pod koniec lat 90., gdy zbyt niskie cła pozwoliły na zalew krajowego rynku tanim cukrem. Specjaliści ostrzegają, że jeśli nie zostaną podjęte radykalne kroki, w polskich rękach zostanie jedynie 10-15 proc. rynku.
Cukrownie - prawo silniejszego
Z krajobrazu Polski znikają kolejne cukrownie, a wokół tworzą się obszary bezrobocia. Dla zachodnich koncernów walczących o powiększenie swoich udziałów w europejskim rynku cukru nie ma znaczenia, jak zamykanie kolejnych cukrowni wpłynie na ekonomikę regionów. I nic dziwnego, bo tu zaczyna się rola rządu.
Kraje Unii Europejskiej są największym producentem cukru na świecie. Ich udział w światowej produkcji surowca jest szacowany na 40 proc. Wbrew prawom ekonomii, to właśnie w krajach Unii koszt wyprodukowania 1 tony cukru jest najwyższy na świecie. Zachodnioeuropejscy producenci otrzymują za tonę wyprodukowanego cukru ok. 630 euro, podczas gdy na światowych rynkach za tonę cukru można uzyskać jedynie ok. 180 euro. Europejski rynek cukru jest jednak otoczony murem obronnym z najeżonymi karabinami ceł zaporowych i ustaw. Koszty związane z produkcją tony cukru w Polsce oraz innych krajach kandydujących do Unii są znacznie niższe niż na Zachodzie. Natomiast koszt produkcji cukru z trzciny cukrowej nie przekracza 1/3 kosztów produkcji cukru z buraków.
Bez skrupułów
W większości krajów unijnych lokalne koncerny mają 100-proc. udział w rodzimym rynku i zabezpieczają swój dochodowy interes przed konkurencją. Dlatego nowe kraje wchodzące do Unii są dla europejskich potentatów jedyną szansą na powiększenie zysków na rynkach Europy.
Wzrost limitów określających wielkość produkcji cukru można łatwo przeliczyć na gotówkę. To wszystko sprawia, że cukrowa wojna w Polsce wchodzi w decydującą fazę, a walka zaczyna być coraz bardziej bezwzględna. W grze bierze też udział dodatkowy czynnik, który "podbija stawkę". Zdaniem ekspertów, w 10 krajach, które już za 2 lata uzyskają unijne członkostwo, limit rocznej produkcji cukru będzie przyznawany nie na kraj, lecz na firmę. Przykładowo koncern mający 15-proc. udział w rynku polskim, 20-proc. w słowackim i 10-proc. w czeskim otrzyma łączny limit produkcji cukru odpowiadający sumie udziałów w tych 3 krajach. Dla unijnych urzędników nie będzie miało znaczenia, gdzie będzie produkowany cukier. Mniejsza liczba cukrowni będzie im nawet na rękę - łatwiej będzie można je skontrolować. Dlatego już teraz tak bardzo istotne jest pozyskanie jak największego udziału w rynku. Czasu jest przecież coraz mniej. A że przy okazji zbankrutuje kilka firm, wzrośnie bezrobocie w niektórych regionach, a także całe okręgi specjalistycznej produkcji rolniczej będą musiały zmienić profil produkcji? Czy takie są koszty postępu? Słowo wytrych, którym jest restrukturyzacja, jedynie cywilizuje drastyczne postępowanie zachodnich firm. Tym bardziej, że trzeba przecież iść z postępem, a przegranych i biednych nikt nie słucha. No, chyba, że przed wyborami.
Transfer boczną furtką
Każda cukrownia rokrocznie ma przyznawany limit określający ilość dopuszczalnej produkcji cukru. Podobny limit dostają plantatorzy buraków. Cel tej reglamentacji to nie tylko kontrola ilości wyprodukowanego cukru - to także zapewnienie pracy i środków utrzymania w danym regionie. Jak jednak wiele innych na szybko "klepniętych" regulacji, tak i ustawa regulująca rynek cukrowy z 2001 r. roi się od luk i błędów. Limit produkcji można łatwo przetransferować, natomiast akcje cukrowni, których część została przekazana pracownikom i plantatorom, są od nich kupowane za symboliczne kwoty. Podniósł się szum, gdy udziały cukrowni w Glinojecku zaczęto skupować od plantatorów i emerytowanych pracowników cukrowni. Za cenę 100 zł kupowano cały przydział akcji przypadający na osobę. Szum jednak był krótkotrwały, sprawa bardzo szybko przycichła, a akcja skupu udziałów wciąż trwa.
Takie praktyki stosują wszystkie wielkie koncerny walczące o polski rynek. Pracownicy cukrowni w Pelplinie oraz skupieni wokół tej cukrowni plantatorzy buraków próbują stworzyć precedens i obronić własną cukrownię. Jeśli im się nie uda, kolejny region będzie skazany na bezrobocie, a kondycja finansowa okolicznych rolników nie będzie godna pozazdroszczenia.
Zamknięcie jednej cukrowni to utrata ok. 150 miejsc pracy. Jeśli wziąć pod uwagę firmy zewnętrzne obsługujące cukrownie podczas kampanii, to spadek przychodów wokół takiej miejscowości jest bardzo duży. Jednym z założeń ustawy cukrowej z 2001 r. było zablokowanie przekazywania limitów jednej cukrowni do drugiej. Jednak prawnicy będący na usługach zachodnich koncernów bardzo szybko znale?li boczną furtkę pozwalającą omijać te regulacje. Jak wyjaśnił "GF" prezes BSOP, zgodnie z ich interpretacją ustawy "prawo nie dopuszcza do przekazywania procesu produkcji, a to zupełnie coś innego niż przekazywanie limitów". Jako przykład prezes przytoczył status Guzowa, który BSOP zakupił od Rolimpeksu. Do czasu, gdy ta cukrownia posiadała odrębną osobowość prawną, na jeden dzień musiał być tam rozpalany piec i uruchamiano produkcję soku cukrowego. Było to konieczne do utrzymania przez zakład statusu producenta.
Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy właścicielem 2 lub więcej cukrowni jest 1 podmiot prawny. Produkcja może być uruchomiona tylko w jednej z cukrowni, bez obawy, że pozostałe stracą status producenta. Dlatego po przekazaniu praw własności Guzowa do Sugar Tor i połączeniu go z cukrownią Dobre nie trzeba już pozorować produkcji. Faktycznie do jednej aktywnej cukrowni w grupie mogą być transferowane limity z innych.
Bez zobowiązań
Już za 2 miesiące cukrownia w Pelplinie może dołączyć do grupy zakładów nieczynnych. Jeśli to nastąpi, plantatorzy będą musieli dowozić buraki cukrowe 250 km do Glinojecka, a to postawi pod znakiem zapytania opłacalność kontraktacji. Tuż obok są, co prawda, cukrownie w Malborku i Nowym Stawie, ale one mają własnych dostawców.
British Sugar Overseas Polska (BSOP) kupił cukrownię w Pelplinie od duńskiego koncernu Danisko. Zakup cukrowni przez firmę wiązał się z przejęciem zobowiązań inwestycyjnych i gwarancji socjalnych dla pracowników cukrowni. Te zobowiązania wzięli na siebie Duńczycy, podpisując umowę prywatyzacyjną ze Skarbem Państwa.
Było to jednym
z warunków transakcji. Jednak BSOP nie kupuje tego zakładu, aby kontynuować w nim produkcję - robi to wyłącznie dla limitów. Angielski koncern nie miał zamiaru wywiązywać się z zawartych umów. Pracownicy cukrowni w Pelplinie, mając w ręku dokumenty potwierdzające gwarancje socjalne, zdołali je wyegzekwować. Nie obyło się bez interwencji u ministra Skarbu. Nie jest znana umowa prywatyzacyjna Danisko, ale BSOP odmówił ujawnienia szczegółów umowy kupna, zasłaniając się tajemnicą handlową. Według nieoficjalnych informacji, Denisko zobowiązało się do zainwestowania w Pelplinie od 3 do 5 mln zł rocznie w ciągu 3 lat. W sumie wielkość inwestycji w cukrownię miała osiągnąć 9-15 mln zł. Duńczycy zainwestowali jedynie 600 tys. zł, a przedstawiciele plantatorów i pracowników, którzy są mniejszościowymi udziałowcami tej cukrowni, nie mając dostępu do dokumentów, nie potrafią dowieść, że Anglicy przejęli zobowiązania inwestycyjne Danisko.
Stanisław Dziedzic, dyrektor ds. rozwoju BSOP, twierdzi, że angielski inwestor, gdy angażował się w proces prywatyzacji przemysłu cukrowniczego, nie był zobligowany do żadnych inwestycji poza jedną - zakupem 10--proc. pakietu akcji kontrolowanych przez siebie cukrowni.
Finansowy poślizg
W 2002 r. decyzję o zamknięciu cukrowni w Pelplinie miała uzasadniać misternie zbudowana przez BSO symulacja finansowa. Miała ona wykazać, że cukrownia, choć pracująca, jest i będzie niedochodowa. Jako jedyną szansę zakładu na zminimalizowanie strat przedstawiono przekazanie limitów produkcji cukru do Glinojecka. Niestety, misternie utkany plan upadł, ponieważ okazało się, że pozostali członkowie rady nadzorczej reprezentujący Skarb Państwa i pracowników cukrowni znają się na zagmatwanych analizach finansowych. Ekspertowi finansowemu BSOP umknął drobny szczegół - cukrownia w Pelplinie przynosi zyski, a koszt produkcji cukru należy do najniższych ze wszystkich zakładów BSOP.
Pracownicy pelplińskiej cukrowni ciągle podkreślają, że są w stanie zaakceptować zamknięcie tego zakładu. Uważają jednak, że w jej miejsce w rejonie gdańskim mogłaby powstać jedna duża cukrownia, np. wykorzystująca moce przerobowe Malborka, Nowego Stawu i Pelplina. Pozwoliłoby to na uratowanie większości miejsc pracy. Dlatego pracownicy konsekwentnie odmawiają przyjęcia odpraw, wierząc, że zostaną podjęte "mądre i racjonalne decyzje".
Likwidacja cukrowni to także początek końca dla plantatorów. Grozi im utrata dochodów, ponieważ wielkość kontraktacji będzie systematycznie redukowana. W końcu, ze względu na małe zamówienia i wysokie koszty transportu, będą musieli zrezygnować z uprawy buraków cukrowych.
Czy w Polsce tak ma przebiegać restrukturyzacja? W ub.r. cukrownie przed zamknięciem uratował Skarb Państwa, korzystając z prawa weta, jakie daje mu Złota Akcja. Wkrótce Skarb Państwa straci możliwość ingerowania w sprawy cukrowni - w maju wygasają jego uprawnienia związane ze Złotą Akcją.
|
|
4 marzec 2003
|
|
Piotr Burza Gazeta Finansowa
|
|
|
|
Wykolejenie Konserwatyzmu Amerykańskiego
kwiecień 15, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Ryzykanci powinni płacić
listopad 14, 2004
Mirosław Naleziński
|
Rezerwy Federalnej - ?ródła jej pochodzenia, historii i obecnej strategii
czerwiec 30, 2008
|
Lekarstwa wedlug recepty starotestamentowego belzebuba
wrzesień 3, 2007
Maruch
|
Medialny katafalk
styczeń 31, 2006
Marek Olżyński
|
Odepchnięte dziecięcą nóżką
luty 26, 2008
Bronisław Łagowski
|
Izrael ma bron atomowa
grudzień 5, 2007
Goska
|
Nicea to pomyłka
luty 4, 2004
PAP
|
Powrót Ligi
grudzień 12, 2002
http://haggard.w.interia.pl/liga.html
|
Medioci
Igraszki TVN wokół śmierci Slobodana Miloszevicia
marzec 17, 2006
serbofil
|
Sikorski - wodzu prowad? na Waszyngton!
luty 28, 2008
marduk
|
Coście zrobili z Polską?
maj 10, 2004
ks. prof. Jerzy Bajda
|
Fiasko Demokracji Fasadowej w Iraku
grudzień 1, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Prezydent Lech Kaczyński z misją ratunkową w Gruzji - koniecznie z liczną delegacją PiS!
kwiecień 22, 2008
tłumacz
|
Zgodnie z przewidywaniami - Prezydent nie przyszedł
marzec 15, 2005
(PAP/zaprasza.net)
|
Przestępca, umożliwiający przestępcom decydować o naszym życiu
sierpień 18, 2004
|
Bój o PKO (jeszcze) BP
wrzesień 14, 2004
PAP
|
Oszmiańskie korzenie Europy
grudzień 27, 2006
Stanisław Michalkiewicz
|
Przypomnienie
styczeń 2, 2007
Artur Łoboda
|
Kształtem miłości piękno jest i tyle
listopad 8, 2008
Artur Łoboda
|
więcej -> |
|