ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Izrael. Historia Palestyny w XX wieku. 
 
Powszechny nakaz maskowania nadal jest bezprawny 
Pomimo nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nakaz zakrywania twarzy jest bezprawny. 
Wykład Ernsta Wolffa na temat obecnego kryzysu 
 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Bankructwo Ukrainy 
 
Dowody zaplanowanej akcji szczepień przeciwko nieistniejącemu kowidowi 
Sasha przedstawia dowody na to, że cały proces opracowania, produkcji i zatwierdzenia zastrzyków na Covid był jednym wielkim teatrzykiem dla mas. Cała operacja, począwszy od rzekomych "badań klinicznych", a skończywszy na samej nazwie i klasyfikacji prawnej tych zastrzyków, jest jednym wielkim oszustwem, dokonanym przez rządy i agencje regulacyjne na całym świecie w ścisłej współpracy z kartelem farmaceutycznym.  
Wygadał się 
Bush junior zrównał napaść na Irak z wojną na Ukrainie
"Decyzja jednego człowieka o przeprowadzeniu całkowicie nieuzasadnionej i brutalnej inwazji na Irak. Chodzi mi o Ukrainę." 
Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 
 
Pandemia covid nigdy nie istniała 
Ogłoszony w 2020 roku apel 33 lekarzy z całego świata należących do sojuszu World Doctors Alliance, w którym ostrzegają przed ryzykiem związanym z nowymi eksperymentalnymi szczepionkami na Covid-19, wyjaśniają na jakiej zasadzie one działają i co dokładnie czyni je tak niebezpiecznymi.  
Jedyna rozsądna analiza początku wojny przeciwko Iranowi 
Nagła Eskalacja Wojny i Trzęsienie Ziemi w Iranie. Przypadek… Czy Sygnał Czegoś Większego? 
16 czerwca globaliści wywołali mRNA „biologiczne tsunami” na japońskim stadionie piłkarskim pełnym 40000 widzów – „Replikony” w celu rozprzestrzeniani 
Wiadomość wręcz nieprawdopodobna.
Ale zapamiętajmy ją.
 
Debata ws. pandemii COVID-19! 
Sytuacja w Polsce i na świecie! Klimczewski, Socha, Giorganni!  
FDA ogranicza stosowanie szczepionki J&J z powodu powikłań 
Amerykańska agencja zmieniła swoje stanowisko z uwagi na wysokie ryzyko wystąpienia powikłania po przyjęciu preparatu Janssen, czyli zakrzepicy z zespołem małopłytkowości (TTS).  
Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski 
W wrześniu 2016 roku ekipa NTV odwiedziła w Kielcach wybitnego człowieka. Profesor Stanisław Wiąckowski to odważny naukowiec, autor kilkuset publikacji na temat ochrony środowiska i zdrowia. 
Zawłaszczenie majątku przez bankierów poprzez rewolucje społeczne 
Co łączy rewolucję październikową, upadek muru berlińskiego, rozpad bloku wschodniego i dzisiejszą wojnę klimatyczną?



 
Śledztwo w sprawie zbrodni wojennych w Strefie Gazy  
To "pierwsze w historii ludobójstwo transmitowane na żywo... Jeśli ludzie są nieświadomi, to są świadomie nieświadomi" 
Szczepienia pełne kłamstw 
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. 
Toksykologia kontra wirusologia: Instytut Rockefellera i kryminalne oszustwo w sprawie Polio 
Wybuch choroby w roku 1907, w Nowym Jorku dał dyrektorowi Instytutu Rockefellera, doktorowi Simonowi Flexnerowi, złotą okazję do wysunięcia roszczeń do odkrycia niewidzialnego “wirusa” wywołującego coś, co arbitralnie nazwano poliomyelitis. 
Henry Kissinger & Bill Gates wzywają do masowych szczepień i Globalnego Rządu 
Według mediów, rządu i Organizacji Narodów Zjednoczonych znajdujemy się w środku najgorszej światowej pandemii zdrowia w naszym życiu. Jesteśmy świadkami bezprecedensowej globalnej blokady w odpowiedzi na epidemię koronawirusa znaną jako COVID19.

Globalną populację żyjącą w krajach zachodnich od ponad pokolenia uczono żyć w ciągłym strachu od 11 września. Zachęcano nas do poświęcania naszej wolności dla fałszywego poczucia bezpieczeństwa, z każdym dniem coraz bardziej uzależniając się od państwa w zakresie ochrony, a teraz wielu z nas liczy na to, że państwo płaci nasze rachunki.

Pomimo tego, że rządowy budżet i deficyt stale rosną wykładniczo każdego dnia ... Niektórzy zaczynają dostrzegać, że w oficjalnej historii może być coś więcej niż to, w co wierzymy. Nieliczni mogli to przewidzieć i czekają na kolejną fazę, która może być kolejnym krokiem w kierunku globalnego zarządzania. To właśnie mężczyźni i kobiety, dokładnie te same osoby i agencje rządowe, a także globalne instytucje, które odniosą największe korzyści, są tymi, którzy wzywają do walki ... 
Niemiecki agent na czele Instytutu Pileckiego 
 
więcej ->

 
 

Czwarta władza i agenci


Media chętnie aspirują do roli czwartej władzy, a nawet sumienia narodu. Domagają się też nieskrępowanej niczym wolności. Czy jednak można im przyznać te atrybuty w sytuacji, gdy wciąż działają w polskich mediach dawni agenci służb specjalnych?

To prawda, że z prywatnych gazet, telewizji czy stacji radiowych, a takich jest najwięcej, nie można ich usunąć, ale czytelnicy i słuchacze mają prawo wiedzieć, kto ich informuje i poucza.
Trzy gazety otrzymały jednego dnia informacje z zewnątrz, które miały skompromitować przewodniczącego sejmowej komisji śledczej badającej sprawę Rywina i Agory. Nadawcą informacji miał być - wedle jednej z gazet - Jacek Podgórski, główny doradca premiera Millera. Osoba ta była wcześniej, w latach 90., dziennikarzem i autorem książek o służbach specjalnych. Ale nie tylko. Z akt, do których dostęp w 1999 roku miał ówczesny minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz, wynikało, że Podgórski od początku lat 90. jako dziennikarz Kuriera Polskiego, Życia Warszawy, SuperExpressu był także tajnym pracownikiem służb specjalnych. W stopniu oficerskim nawet. Na zlecenie tych służb, składających się w tamtym czasie z PRL-owskich jeszcze funkcjonariuszy, pisał artykuły, które miały kompromitować polityków prawicy. Potwierdził to teraz prezydent Warszawy Lech Kaczyński, który bywał wówczas głównym obiektem napaści tych służb. W aktach prokuratorskich odnaleziono materiały dowodzące, że wśród zaleceń podjęcia szerokich działań przeciw prawicowym politykom było też uruchomienie dawnej agentury esbeckiej.
Skoro tajne służby stanowiły na początku budowy nowej Polski - w wyniku grubej kreski - ciągłość personalną służb PRL-owskich, mamy prawo przypuszczać, że i Podgórski ma taki rodowód. Jednak możemy tylko przypuszczać, ponieważ lustracji dziennikarzy w Polsce nie przeprowadzono. I ten brak, wyróżniający nasz kraj pośród pozostałych krajów postkomunistycznych, ciągle daje o sobie znać. Tylko przypadkowo, choć ciągle, dowiadujemy się o obecności byłych konfidentów w naszych mediach. Ostatnio sąd lustracyjny potwierdził, że prezes Radia Koszalin Ryszard Zalewski był współpracownikiem SB.
Niestety, w Polsce nie mamy - w przeciwieństwie na przykład do RFN, Czech czy Węgier - opracowań na temat uwikłania dziennikarzy w komunistyczną agenturę, skutkującego często uzależnieniem także w dzisiejszej pracy. Gdybyśmy mieli takie rozeznanie, moglibyśmy lepiej rozumieć pewne wydarzenia.
- Chcę wiedzieć, ilu ludzi dalej się kuli przed szefami z powodu swojej tajemnicy - mówił Joachim Gauck, pierwszy szef urzędu dysponującego archiwum niemieckiej Stasi, do polskich dziennikarzy podczas swojego pobytu w Warszawie.

Szczególnie wdzięczne narzędzie

Zmarły w tych dniach Marek A. Nowicki z Komitetu Helsińskiego już w lipcu 1992 roku domagał się lustracji dziennikarzy. - Dlaczego nikt nie pomyślał o dziennikarzach? Wszędzie na świecie są oni wdzięcznym narzędziem służb specjalnych... Ze względu na przewidywaną długość listy agentów-dziennikarzy, można pokusić się o listę tych, którzy są czyści.
Pierwszy minister spraw wewnętrznych wolnej Polski w rządzie premiera Mazowieckiego, Stefan Kozłowski, po rozejrzeniu się w archiwach esbeckich określił liczbę konfidentów wśród dziennikarzy na 5 proc. Minister spraw wewnętrznych Zbigniew Siemiątkowski po objęciu w 1996 roku tej funkcji publicznie ogłosił: - Znam nazwiska dziennikarzy współpracujących ze służbami specjalnymi. Sam jestem zaskoczony, jak wielu ich jest.
Mimo to nigdy do lustracji dziennikarzy czy pisarzy w Polsce nie doszło. Choć krążą wciąż wieści, że ta czy inna osoba w państwie dysponuje taką listą. Na przykład za czasów prezydentury Lecha Wałęsy głośno było o posiadaniu takiej listy przez jego sekretarza Mieczysława Wachowskiego. Podejrzewa się też o to Adama Michnika, który miał ją zdobyć, kiedy został przez ministra spraw wewnętrznych Kozłowskiego wpuszczony w 1990 roku na kilka tygodni do tajnego archiwum bezpieki. Czego przyczyny, no i skutki, do dziś pozostają tajemnicą obydwu panów.

Dramatyczne objawienia

Kilka tygodni temu znany, zasłużony działacz podziemnej Solidarności Ryszard Terlecki zamieścił w Rzeczpospolitej przejmujący materiał: opis długotrwałej współpracy swojego ojca ze Służbą Bezpieczeństwa. Syn poznał tajemnicę nieżyjącego już ojca po otrzymaniu jego teczki z IPN. Był to dla niego wstrząs, bo nie miał pojęcia, że ojciec, znany i ceniony publicysta historyczny, przez całe swoje aktywne życie, mianowicie od 1951 roku do końca swoich dni, czyli do 1986 roku, był bardzo czynnym konfidentem służb specjalnych.
Terlecki ojciec, występujący w kartotekach SB pod pseudonimem "Lachowicz", cieszył się jako publicysta i pisarz historyczny sporym uznaniem i opinią autora niepiszącego pod cenzurę.
Syn "Lachowicza" upatruje klucza do donosicielskiej działalności ojca w jego pragnieniu wyjazdów na Zachód. Te wyjazdy umożliwiały mu przywożenie książek i materiałów potrzebnych do jego pracy jako publicysty historycznego. Poszerzały znacząco jego warsztat. W ten sposób - tak uważa dziś jego syn - mógł pisać prawdziwiej, poruszać tematy przemilczane wcześniej z powodu cenzury.

Za cenę wyjazdów

Przez cały czas istnienia PRL, nawet w czasach największych represji, istniała wśród dziennikarzy, publicystów i pisarzy kasta ludzi, którzy mieli zadziwiająco szerokie możliwości wyjazdów na Zachód. W dodatku za nie swoje pieniądze, bo koszta podróży ponosiły redakcje, stowarzyszenia twórcze, organizacje współpracy z zagranicą. Te możliwości podróżowania po świecie były obiektem zazdrości w środowiskach, ale jednocześnie podejrzeń, że za te przywileje beneficjenci płacą. To było oczywiste dla kolegów, że korespondenci zagraniczni gazet, radia czy telewizji płacą za to współpracą z tajnymi służbami. Mówiono o nich - dwuetatowcy.
W latach 40., 50., 60. działalność wyjeżdżających na Zachód tajnych współpracowników służb specjalnych nakierowana była głównie na rozpracowanie środowisk emigracyjnych, zaangażowanych w działalność antykomunistyczną. Natomiast w latach pó?niejszych dochodzi ważny kierunek - kraje tzw. trzeciego świata. Celem polskiego wywiadu, działającego na zlecenie Sowietów, jest penetracja i wspomaganie przybierających na sile ruchów, bo inspirowanych najczęściej i stymulowanych przez Sowiety, narodowo-wyzwoleńczych, walczących z reżimami podtrzymywanymi przez Amerykę i jej sojuszników. Dziennikarze są dobrym narzędziem, bo ze względów zawodowych mogą być ruchliwi i wścibscy. Niezłym narzędziem są też pracownicy central handlu zagranicznego, które mają rozbudowane biura w całym niemal świecie. Te biura stają się ekspozyturami szpiegowskimi. Dziennikarze zyskują w nich często materialne oparcie, zwłaszcza noclegowe.

Tylko nie ujawniać

Wszelkie próby lustracji świata dziennikarskiego po odzyskaniu niepodległości wywoływały nieprawdopodobne ataki, płynące z tego właśnie środowiska. W pluciu na zwolenników ujawnienia agentury prowadzi przez cały czas Gazeta Wyborcza, mimo że wie się w niej, że wśród pracowników są PRL-owscy agenci. Ale w krucjatę antylustracyjną zaangażowana jest większość mediów. W Gazecie Krakowskiej, bardzo wpływowym na południu Polski dzienniku, na początku lat 90. szaleje antylustracyjnie Katarzyna Kolenda, w Polityce zgłasza się do tematu cała kolejka. Płyną najgorsze epitety pod adresem zwolenników jawności.
Ostatnia próba doprowadzenia do lustracji dziennikarzy pojawiła się trzy lata temu w formie apelu do sejmu, wystosowanego przez liczną grupę najznakomitszych dziennikarzy i pisarzy. Efektem była znów furia wrogów lustracji. Wyrażana nierzadko najbardziej niegodziwymi środkami. Gazeta Wyborcza replikowała apelowi, że "pisać każdy może, w dodatku na każdy temat, bo tylko wtedy debata publiczna ma sens. Na tym polega wolność słowa".
Że ta wolność powinna polegać także na tym, by czytelnik wiedział, kim jest ten, który dla niego pisze - zapomniano. Więc czytelnicy nie mieli na przykład pojęcia, że czołowy publicysta tej gazety, często i ostro zwalczający lustrację na jej łamach, był przez kilka lat gro?nym, ogromnie szkodzącym działaczom opozycji w latach 80. konfidentem bezpieki.

Ujawnienia tylko przypadkowe

Tylko przypadkowo dowiadujemy się od czasu do czasu, jak to było w tej materii. Oto Mieczysław F. Rakowski, wieloletni redaktor naczelny Polityki i pó?niejszy premier rządu, w niedawno wydanych dziennikach z lat 1976-80 tak pisze:
"Odwiedził mnie gen. Krzysztoporski, szef departamentu III MSW [był to departament ds. opozycji politycznej - TK]. Chciał wyjaśnić sprawę mojej obecności w Ambasadzie USA... Krzysztoporski był ciekaw, jak przebiegał ten wieczór, więc mu opowiedziałem. Kiedy się tam zjawiłem, okazało się, że wśród zaproszonych jest także Barańczak, jeden z głównych dysydentów. [Krzysztoporski] w końcu zaproponował mi, żebym co pewien czas spotykał się z oficerem, który opiekuje się naszą redakcją. Wyraziłem zgodę. Czasy są takie trudne, że warto wiedzieć, co ci panowie o nas wiedzą. Warto także spotkać się z nim, by dowiedzieć się trochę o moich ludziach".
Naczelny Polityki nie był jedynym w tej redakcji, którego służby specjalne chciały pozyskać. W niedawno wydanych wspomnieniach kilkunastu dziennikarzy z czasów PRL, opowiada o krótkiej z nimi współpracy A.K. Wróblewski. Zobowiązał się, ale się szybko wymigał.
Nie wiemy, kogo i ilu miała bezpieka w tej redakcji tajnych współpracowników, ale na pewno miała, bo była to norma, zwłaszcza gdy chodziło o tak wielki, o politycznej roli tygodnik. Stworzony przez PZPR do konkretnych celów. Ta redakcja wyróżniała się zresztą tym przez kilkadziesiąt lat swojego istnienia w PRL, że jej dziennikarze mieli właśnie niesłychane na owe czasy możliwości podróżowania po świecie.

Milczenie nie oczyszcza

Skrywanie współpracy dziennikarzy ze służbami specjalnymi w czasach PRL-owskich wyróżnia nas negatywnie na tle innych krajów otrząsających się z komunizmu. Niemiecki historyk Harold Wydra tak ocenił ten opór w książce pt. "Od totalitaryzmu do demokracji" (pokłosie międzynarodowej konferencji oceniającej odmienny stosunek do przeszłości między Polską a Niemcami): "Brak stabilizacji politycznej, który doprowadził do przedwczesnego upadku rządów w 1992 i 1995 roku należy również interpretować jako następstwo nadania przeszłości znaczenia politycznego. Zaniechanie budowy nowego porządku moralnego i niejasne życiorysy wielu aktorów sceny politycznej wywarły fatalny wpływ na życie polityczne w Polsce".
- Nie znam społeczeństwa, które zostało uzdrowione przez milczenie - mówił na tej konferencji Joachim Gauck.
Niemcy szybko oczyścili atmosferę polityczną udostępnieniem społeczeństwu archiwów Stasi, które ujawniły współpracę konkretnych ludzi ze służbami specjalnymi. Także dziennikarzy, pisarzy. Byli agenci mogą wszędzie pracować, nie mogą tylko zajmować stanowisk państwowych.
Trzy lata temu parlament węgierski przyjął ustawę rozszerzającą lustrację na dziennikarzy. Także tych zatrudnionych w mediach prywatnych. Co nie przeszkadza w ich zatrudnianiu.
Parę miesięcy temu czeskie MSW opublikowało w Internecie, a następnie wydało rejestr współpracowników tajnych komunistycznych służb. Do tego czasu też nie robiono z tego tajemnicy. Każdy mógł w centrum archiwalnym MSW w Pardubicach zaglądnąć do własnej teczki. Gazety już kilka lat temu ujawniły dziennikarzy współpracujących z tajną policją.
Ujawnieni jako byli konfidenci dziennikarze w żadnym z tych krajów nie narzekają na bezrobocie. Są chętnie zatrudniani przez agencje reklamowe oraz media, tak prywatne, jak publiczne. Zresztą podobnie dzieje się w Polsce. Ci ludzie cenieni są za swoje kontakty. Z tym, że w krajach, gdzie zostali ujawnieni, czytelnicy wiedzą, z kim mają do czynienia. U nas działają jako niezależni dziennikarze, podczas gdy są uzależnieni od tych, którzy mają ich w kartotekach. Jest tajemnicą poliszynela, że część dziennikarzy związanych niegdyś z bezpieką została przewerbowana przez UOP, kontrolowany nadal przez postkomunistów. Zdaniem polityków, głośno zresztą ostatnio wypowiadanym w związku z zalewem przecieków ze służb specjalnych do mediów, niektórzy z tych dziennikarzy współpracują z esbekami, pracującymi w UOP. Otrzymują od nich informacje, niestety nierzadko sterowane.
Reasumując sytuację nieujawnionej agentury esbeckiej wśród czynnych wciąż dziennikarzy polskich: media lubią podkreślać, że są czwartą władzą, a w dodatku postrzegają siebie jako sumienie narodu. Czy mają do tego moralne prawo?

Tygodnik "Solidarność"
22 październik 2003

Teresa Kuczyńska 

  

Archiwum

Zasługują na to co ich spotkało
listopad 24, 2003
RadioZet
Wałęsa przez przypadek ujawnił donosy "Bolka"
czerwiec 18, 2008
Michał Pietrzak, Bartłomiej Bajerski
Czy atak na Iran spowoduje wybuch antysemityzmu na świecie?
grudzień 29, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
One for oil and oil for one
marzec 8, 2005
Przysłał prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Wiersze. które chcę zabrać ze sobą
czerwiec 3, 2007
Wiesław Sokołowski Redakcja pisma literackiego &
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (8)
WRÓĆ KOMUNO!

listopad 14, 2003
Świętosław Małysz
Pilnie potrzebna powszechna edukacja obywatelska
kwiecień 20, 2005
Leszek Skonka
Kompleksy Kwaśniewskiego
listopad 19, 2003
Noam Chomsky o zadłużeniu
styczeń 5, 2007
cgc@poprostu.pl
Rze? polskich rze?ników
czerwiec 29, 2003
przesłała Elżbieta
Watykan przeciw interwencji USA w Iraku
grudzień 23, 2002
PAP
Portal internetowy za 7,1 mln złotych
luty 19, 2003
zaprasza.net
Ważna informacja dla rolników!
luty 25, 2006
jasiek z toronto
Skazany doktor honoris causa UJ
listopad 19, 2002
PBAR, ARD http://www.superexpress.pl
Wielkie systemy społeczne
Królestwo jednodniowego króla
doświadczenie społeczne

maj 23, 2003
Glodujacy Edward Dusza - Jozef Mackiewicz - polscy dygnitarze
sierpień 1, 2008
Elzbieta Gawlas Toronto
Pokój nie potrzebuje nowych rakiet !
maj 20, 2007
przysłał marduk
"Dziennik" z kropką
maj 8, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Uważamy za skandal, że polskie władze doprowadzają do poważnego konfliktu z Niemcami i Francją.
marzec 20, 2003
PAP
Historia się powtarza
czerwiec 23, 2002
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media