ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Rothschildów apetyt na Chiny 
 
Prof. Sucharit Bhakdi: wykład na temat szczepień  
 
TAK SIĘ BAWIĄ UKRAIŃCY - KORUPCJA źródłem BOGACTWA? 
Bardzo drogie auta, prywatne odrzutowce, jachty, helikoptery i nieruchomości w luksusowych europejskich destynacjach, przemyt w walizkach kilkunastu lub kilkudziesięciu milionów dolarów i ponad miliona euro tak bawią się ukraińskie elity.  
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Bergolio vel Franciszek nagrodzony przez B’nai B’rith 
Na zdjęciu poniżej widzimy dyrektora generalnego B’nai B’rith International Daniela S. Mariaschina, który wręcza papieżowi Bergoglio złoty kielich ozdobiony żydowskimi napisami i symbolami. Jest to symboliczna nagroda przyznana Franciszkowi za jego stałe wsparcie dla tej żydowskiej organizacji masońskiej. 
Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
Po tych szczepionkach 12-15 letnie dzieci umierają na krwotoki mózgu, zawały serca, niewydolność serca 

 
 

 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
David Icke w LondonReal TV 
Podczas bezpośredniej transmisji na YouTube (6 kwietnia 2020 r.) obejrzało 65 tysięcy osób. Zaraz potem został on usunięty ze wszystkich kanałów YouTubea, Vimeo i Facebooka. Wywiad - zwłaszcza od ok. 50 min. - polecamy polskim władzom, ekspertom, dziennikarzom, policji i wojsku oraz wszystkim tym, którzy czują, że w niedalekiej przyszłości mogą przyczynić się do zachowania godności i wolności przez człowieka.  
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Szczepienia pełne kłamstw 
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. 
Jedyna rozsądna analiza początku wojny przeciwko Iranowi 
Nagła Eskalacja Wojny i Trzęsienie Ziemi w Iranie. Przypadek… Czy Sygnał Czegoś Większego? 
Kiedy Zełenski zagrał hymn narodowy przyrodzeniem 
 
Odważni eksperci z USA, Rosji i Czech mówią prawdę o szczepieniach  
 
Kto zmasakrował ludność Buczy?  
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. 
Ujawnienie globalnej gospodarki ludobójstwa w Gazie 
W raporcie oskarża ponad 60 korporacji o „podtrzymywanie i czerpanie zysków z izraelskiej okupacji, apartheidu i ludobójstwa”.
Do tych firm należą między innymi Google, Amazon, Hyundai, Booking.com i bank Barclays. 
Ljubljana - protesty przeciwko szczepieniom 
29 września 2020 roku po incydencie na obwodnicy Lublany trwa na Placu Republiki protest przeciwko szczepieniom Covid-19
 
więcej ->

 
 

Znakomity człowiek, ale...

ZNAKOMITY CZŁOWIEK ALE... PATRIOTA

2003-05-21

Proszę nie doszukiwać się w powyższym tytule braku logiki. Oczywiście, znakomitość cech osobowych w połączeniu z patriotyzmem składają się na harmonijną całość godną nie przeciwstawiania lecz najwyższego uznania, jednakże ten standard dotyczy tylko ludzi cywilizowanych, przestrzegających uświęconych tradycji i mających świadomość tego, co zawdzięczają przodkom dla których pojęcia "naród", "państwo", "ojczyzna" nie były czczymi frazesami. Polakom takim jak Roman Dmowski, Ignacy Paderewski, Wincenty Witos, Eugeniusz Kwiatkowski czy Władysław Grabski wystarczyło kilkanaście lat po 123 latach zaborów, aby stworzyć podwaliny niepodległego państwa, przeprowadzić reformę pieniężną oraz zbudować Gdynię i Centralny Okręg Przemysłowy. "Polacy" w rodzaju L. Balcerowicza, A. Olechowskiego, J. Lewandowskiego. A. Kwaśniewskiego czy H. Suchockiej potrzebowali tylko 10 lat, aby rozkraść bąd? zniszczyć powojenny dorobek dwóch pokoleń czterdziestomilionowego narodu, wpędzić go w jeszcze większe zadłużenie, pozbawić kilku milionów miejsc pracy i - na dodatek - wmówić mu, że jest zbyt tępy, zacofany i leniwy, aby móc egzystować bez przyłączenia się do unijnego kołchozu.


Oto, co potrafi zdziałać konsekwentna, trwająca od 1944 roku działalność żydokomunistycznych przybłędów najpierw nasłanych przez Moskwę, a teraz realizujących dyspozycje Brukseli. Zmieniła się siedziba internacjonalistycznej centrali, złagodniały nieco metody eliminowania politycznych przeciwników lecz cel pozostał ten sam - zbudować świat bez państw i narodów, gdyż tylko taki twór pozostanie uległy władzy komisarzy i międzynarodowej lichwy. Kompetentny, pracowity i lojalny obywatel suwerennego państwa ma naturalne prawa do awansu zawodowego i społecznego oraz działalności publicznej w interesie innych obywateli. Beznarodowiec z jakiegoś euroregionu (np. pomorskiego) będzie mógł decydować o swoim losie tylko w zakresie ustalonym przez przybłędów pełniących ważne funkcje z namaszczenia Brukseli. Wiara, że będzie to zakres większy niż codzienna, iście zwierzęca walka o ochłapy rzucane łaskawie przez "elity", już dzisiaj naigrywające się z polskości (vide: D. Tusk) pozostanie wiarą skazańca traktującego zaproszenie na krzesło elektryczne jako początek towarzyskiej biesiady z katem.


Gdzie zatem tkwi nasz - wykształconych, pracowitych, uczciwych i patriotycznie wychowanych Polaków - błąd? Co odpowiedzieć rodakom którzy twierdzą, że w Polsce nie ma już racjonalnej alternatywy dla kolejnych, zamieniających się co jakiś czas władzą, frakcji żydokomuny (ze znanym podziałem na "żydów" i "chamów")? Jaką perspektywę zaproponować młodzieży, której w miejsce Ignacego Paderewskiego, Romana Dmowskiego czy Eugeniusza Kwiatkowskiego wciska się "idoli" takiego autoramentu jak J. Owsiak ("Róbta co chceta"), noblistka W. Szymborska (niestrudzona piewczyni stalinizmu w latach 50-tych) czy zwycięzcy seriali w rodzaju "Big Brothera" (z zera na bohatera)?


Odpowiedzi na powyższe pytania jest wiele lecz jedną uważam za kluczową dla przyszłości Polski. Najwyższy czas, aby nie dać się manipulować medialnym organom żydokomuny (włącznie z finansowanymi przez Polaków TVP i PR) czyniącym gwiazdy z wyrachowanych piewców internacjonalizmu oraz ich zakompleksionych pachołków przy jednoczesnym, bezwzględnym opluwaniu, wdeptywaniu w ziemię i skutecznym "wyciszaniu" ludzi, którzy zbyt jawnie afiszują swoje przywiązanie do narodu, którego są częścią, a ponadto - próbują coś dla dobra wspólnego zrobić.


To nieprawda, że nie ma już inteligentnych, prawych i skutecznych w działaniu Polaków. Owszem, w latach 1944-55 kilkadziesiąt tysięcy przedstawicieli patriotycznych elit zostało w bestialski sposób wymordowanych przez stalinowski aparat przemocy, w którym kluczową rolę odgrywali sowieccy Żydzi - także ci, którzy dzisiaj z tytułu swoich bandyckich dokonań pobierają wysokie emerytury od państwa polskiego. Ale przecież w tym wypadku wyznawcy Marksa, Engelsa i Lenina nie okazali się - na szczęście - aż tak skuteczni jak ich ideowy kolega Pol-Pot z Kambodży (2 mln ofiar, głównie spośród inteligencji). Zostało jeszcze wielu Polaków, którzy są w stanie budować swoją przyszłość bez uciekania się do poniżającej żebraniny, aby odzyskać znikomą część tego, co im zabrano w ramach unijnych "umów przedakcesyjnych" i "procesów przygotowawczych".


Gdzie ich szukać? Wszędzie, lecz szczególnie wśród niegdysiejszego zaplecza frakcji "chamów" (SLD, UP i część PSL) oraz "żydów" (UW, PO i część PiS)... To nie żart lecz pragmatyzm dziennikarza, który zbyt długo obraca się w realiach naszego życia publicznego, aby nie dostrzegać prymitywnych lecz jakże skutecznych mechanizmów personalnej selekcji "elit" najpierw PRL, a pó?niej RP.
Pora na konkrety. W najlepszym okresie swojego istnienia - dokładnie za rządów Gierka - PZPR liczyła ponad 3 mln członków, tymczasem uchodzący za jej spadkobierczynię SLD może poszczycić się kadrami nie przekraczającymi 200 tys. osób. Gdzie zatem podziały się brakujące prawie trzy miliony? W najlepszym okresie swojego istnienia "Solidarność" skupiała około 10 mln pracujących Polaków, tymczasem łączny stan osobowy UW, PO oraz PiS, uzurpujących sobie wyłączność do miana tzw. opozycji demokratycznej wyrosłej na gruncie "Solidarności" da się określić liczbą ledwie kilkudziesięciu tysięcy. Gdzie zatem podziało się brakujące blisko 10 milionów ludzi?


Odpowied? jest prosta; egzystują i pracują lecz bez angażowania się w życie publiczne kraju Jest to najczęściej konsekwencja świadomego wyboru, podyktowanego albo całkowitym skoncentrowaniem się na pracy zawodowej i życiu rodzinnym (eks-członkowie PZPR), albo rozczarowaniem z powodu wyra?nego rozziewu między szczytnymi hasłami i programami, a prywatą i instrumentalnym traktowaniem swojego elektoratu przez liderów, gdy już osiągnęli swoje cele (eks-członkowie "Solidarności").


Jest jednak znacząca grupa byłych członków PZPR i działaczy "Solidarności" zepchniętych na margines życia publicznego z premedytacją przez swoich niegdysiejszych kolegów. Nie każdy człowiek wstępujący w szeregi PZPR czynił to powodowany względami ideologicznymi bąd? chęcią zrobienia partyjnej kariery. Decydowały także względy pragmatyczne; konieczność spełnienia wymogów obowiązujących bąd? wskazanych w niektórych resortach (proszę sobie wyobrazić np. bezpartyjnego pilota wojskowego lub oficera milicji, nawet jeśli miał pracować w "drogówce"), chęć zapewnienia sobie równych szans w zawodowej rywalizacji z partyjnymi tępakami zajmującymi kluczowe stanowiska w administracji, przemyśle czy szkolnictwie, wreszcie - zamiar ograniczania dominacji żydokomunistycznych przybłędów w decydowaniu o losach Polski. Ostatni z wymienionych powodów - jakkolwiek naiwny i mało skuteczny - znajduje potwierdzenie w oddolnych inicjatywach polityczno-gospodarczych, licznie podejmowanych przez szeregowych członków PZPR po Sierpniu 1980 roku lecz spotykających się z bezwzględną reakcją partyjnej góry.


Kto w walce o władzę w naszym kraju stanowił największe zagrożenie dla funkcjonariuszy PZPR pokroju Kwaśniewskiego, Millera, Oleksego, Nikolskiego i im podobnych? Przede wszystkim ci, którzy byli lepiej wykształceni i uczciwsi, zachowali lojalność wobec własnego narodu, a dzięki swojej partyjnej przynależności mogli awansować, zdobywać cenne doświadczenie w kierowaniu gospodarką i administracją państwową. Kogo z kolei mogli najbardziej obawiać się "opozycjoniści" w rodzaju Michnika, Geremka, Kuronia, Wujca, Bujaka, Mazowieckiego i innych wyznawców żydokomuny, gdy nadszedł czas obsadzania państwowych stanowisk przez osoby z solidarnościowym "ethosem"? Oczywiście, tych spośród działaczy związku, którzy też spali na styropianie, siedzieli w więzieniach i konspirowali, a walcząc o demokrację nie zapomnieli, jaki naród reprezentują.


Partyjni towarzysze "chamów" i związkowi koledzy "żydów" okazali się zatem największym zagrożeniem w podziale łupów uzgodnionych przy okrągłym stole w Magdalence. Trzeba było zapobiec ewentualnym problemom i na lata oczyścić przedpole z jakichkolwiek przeszkód w drodze do całkowitego zawłaszczenia Polską. Zrobiono to po mistrzowsku. Konkurencję dla "żydów" wyeliminował skutecznie Jaruzelski z Kiszczakiem zmuszając w latach 80-tych do emigracji ponad pół miliona najbardziej wartościowych, patriotycznie zaangażowanych członków "Solidarności". Po 1989 roku przyszła kolej na rewanż. Michnik i jego koledzy dysponujący dostępem do większości mediów wywiązali się z tego zadania perfekcyjnie. Posegregowali byłych członków PZPR według prostego klucza - dobry, a nawet godzien zmasowanej promocji, gdy działał w interesie żydokomuny. Zły i atakowany publicznie w najbardziej plugawy sposób, gdy nie podzielał jedynie słusznej, internacjonalistycznej wizji przekształcania Polski w republikę podporządkowaną tym razem Brukseli. Tym sposobem PZPR-owski aparatczik L. Balcerowicz nawet jako posłuszny wykonawca poleceń MFW okazał się znakomitym ekonomistą i mężem opatrznościowym III RP, natomiast w wypadku prof. ekonomii Stefana Kurowskiego niegdysiejsza przynależność do PZPR potraktowana została jako jeden z koronnych argumentów mających przekreślić jego zawodowy, kilkudziesięcioletni dorobek naukowy.


Przykłady tego rodzaju "odstrzału selekcyjnego" można by mnożyć, a skutki wspólnej krucjaty "żydów" i chamów" widać jak na dłoni. Setki tysięcy znakomitych fachowców i Polaków jeszcze w czternaście lat po rozwiązaniu PZPR ciągle pozostaje na uboczu życia publicznego, ponosząc konsekwencje szeregowego - nie okupionego żadnymi świństwami wobec innych - członkostwa w tej partii, tymczasem niegdysiejsi sekretarze, lektorzy i ideolodzy o niekwestionowanych "zasługach" w skutecznym wdrażaniu bandyckiej ideologii okupują kluczowe stanowiskach w administracji państwowej, bankach i spółkach Skarbu Państwa ponoć wolnej i demokratycznej III Rzeczpospolitej Polskiej. Jako dziennikarz mam okazję uczestniczyć w różnego rodzaju spędach z udziałem prominentnych przedstawicieli polskich władz oraz polskiej gospodarki lecz zaręczam, że tak wielkiej liczby wydobytych nie wiadomo skąd "fachowców" o niedogolonych gębach i fatalnej polszczy?nie (włącznie z tzw. żydłaczeniem) nie widziałem i nie słyszałem nigdy dotąd. Ba, mam coraz mocniejsze przekonanie, że już niebawem decydującym elementem o awansie na najbardziej intratne i najbardziej wpływowe funkcje w Polsce będzie... antypolskość kandydata.


Aby nie zostać ?le zrozumianym; jestem zdecydowanym zwolennikiem rozliczenia wszystkich komunistycznych zbrodniarzy oraz złodziei (bez jakiejkolwiek "grubej kreski" teraz i w przyszłości) lecz jestem równie zdecydowanym przeciwnikiem stosowania odpowiedzialności zbiorowej. Istnieje bowiem zasadnicza różnica między PZPR-owską przeszłością np. Stefana Michnika vel Szechtera (brat redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"), który ma na "sumieniu" (cudzysłów wydaje się tutaj niezbędny) sądowe morderstwa polskich patriotów w latach 50-tych, a dawnym członkostwem w PZPR jakiegoś naczelnika wydziału zabójstw w komendzie MO skutecznie ścigającego gwałcicieli i morderców. Dodajmy przy okazji, że członkami PZPR było także wielu znakomitych sportowców, rozsławiających Polskę na arenach całego świata. Czy to też przestępcy?


Aby doprowadzić do rządów ludzi kompetentnych, prawych i lojalnych wobec reprezentowanego narodu, na miarę wspomnianych wcześniej naszych wielkich rodaków z okresu międzywojennego, trzeba wielu rzeczy lecz dwie wydają się najważniejsze. Pierwsza to ocena ludzi nie na podstawie ich przynależności partyjnej sprzed kilkunastu lat lecz w oparciu o to, co wówczas robili i jakich dopuścili się czynów. Druga polega na demaskowaniu każdego przedstawiciela obecnych "elit", któremu do wdeptania przeciwnika w ziemię wystarczy stwierdzenie, że był członkiem PZPR. Istnieje bowiem uzasadnione podejrzenie - zwłaszcza z powodu zastosowania specjalnej amnestii dla PZPR-owców w rodzaju Jaruzelskiego, Balcerowicza, Kwaśniewskiego, Kiszczaka, Borowskiego itd. - że nie dawna przynależność partyjna jest tu głównym powodem ataków lecz obawa przed zagrożeniem dla żywotnych interesów rządzącej obecnie żydokomuny. Zagrożeniem ze strony ludzi, którzy nie musieli uzupełniać swojego wykształcenia kłamstwem lub papierami z Wieczorowego Uniwersytetu Marksizmu-Leninizmu, nie kradli i nie zmieniali nazwisk. Co dedykujemy szczególnie specjalistom od wydawania certyfikatów na polskość, europejskość i demokrację w rodzaju A. Michnika, B. Geremeka, L. Millera, J.M. Rokity, D. Tuska i im podobnych. Zwłaszcza w momencie, gdy pozbawiają nas suwerenności w zakresie daleko większym niż to udało się zrobić ich ideowym pobratymcom, nasłanym z Moskwy.


Henryk Jezierski


MOTO-kronika
19 sierpień 2003

MOTO 

  

Archiwum

KLIMAT MIASTA
grudzień 14, 2002
Kazimierz Z. Poznanski
Nie ma Nadziei czy Nadzieji?
październik 10, 2005
Mirosław Naleziński, Gdyni
Anons matrymonialny
styczeń 13, 2006
zn
Papież nie jest mile widziany w Jerozolimie
marzec 16, 2009
Izrael Szamir
O BANANACH I OPOZYCJI... i jeszcze raz o bananach
styczeń 9, 2003
Artur Łoboda
Kto Zdominuje Naftę Bliskiego Wschodu?
czerwiec 17, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Żydowscy bandyci na ulicach Krakowa
marzec 16, 2007
nadesłał marduk
Nie ma silnych na drogowych pijaków?
lipiec 21, 2005
Mirnal
Ich poprzednicy trafili w "nagrodę" do Berezy Katuskiej
lipiec 14, 2008
Newsweek
Koszty aneksji do UE (5). Wpłaty do budżetu Unii Europejskiej i inne
marzec 26, 2003
Włodzimierz Bojarski
"Wot kultura". Koniec okresu ochronnego
marzec 17, 2003
http://www.dziennik.krakow.pl/
Czy dojdzie do kompromitacji społeczności międzynarodowej - rezolucja nr 1442
luty 25, 2003
IAR
Tak się traktuje ladacznice, które narzucają się same
październik 28, 2007
PAP
Przewodniczący gminy żydowskiej popełnił samobójstwo
sierpień 27, 2002
PAP
Od chucby do depresji
sierpień 21, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Piętnowanie "wszystkiego, co niesie ze sobą nienawiść i pogardę".
marzec 8, 2008
Artur Łoboda
SOBCZAK i SZPAK - Protest
czerwiec 6, 2004
angora.pl
Polka wygrała na wybiegu
styczeń 5, 2005
Mirosław Naleziński
Fundacja Batorego odrzuciła...
wrzesień 28, 2005
Witold Filipowicz
Popisy idiotów, czyli Obóz Wielkich Palantów
styczeń 19, 2006
Artur Łoboda
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media