ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 
 
Chasydzki ślub w NY legalny w dobie kowida 
 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
Im – wolno, nam – nie 
Wielka bitwa o port w Hajfie zakończyła się. Chiny rozpoczną swe zawiadywanie portem w roku 2021, co postawi USA przed alternatywą, czy Szósta Flota będzie dalej zawijała do Hajfy, czy też należy urzeczywistnić pogróżkę wycofania się? 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Powszechny nakaz maskowania nadal jest bezprawny 
Pomimo nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nakaz zakrywania twarzy jest bezprawny. 
"Babcia Kasia" 
Kim naprawdę jest Katarzyna Augustynek  
Kalisz w obronie Olszanskiego i Osadowskiego 
 
Za Javierem Milei stoi Chabad Lubavitch - chasydzka struktura przestępcza 
Nowy premier Argentyny Javiere Milei uważany jest przez niektórych za drugiego Trumpa 
Monika Jaruzelska zaprasza Grzegorz Braun! cz.1 
 
Nakaz aresztowania byłego Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego 
 
Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski 
W wrześniu 2016 roku ekipa NTV odwiedziła w Kielcach wybitnego człowieka. Profesor Stanisław Wiąckowski to odważny naukowiec, autor kilkuset publikacji na temat ochrony środowiska i zdrowia. 
Nanotechnologia w szczepionkach 
PIĄTA KOLUMNA - SPRAWOZDANIE Z PRAC NAD ANALIZĄ ZAWARTOŚCI I DZIAŁANIA "SZCZEPIONEK" NA COVID 
Komuszy dogmat «Zielonej Energii» zamroził Teksas 
Sieć energetyczna w Teksasie załamała się pod wpływem temperatur bardziej prawdopodobnych w Sioux Falls niż w San Antonio, pogrążając ponad 4 miliony ludzi w ciemności i pozostawiających ich bez ogrzewania 
Finansowany przez Google zespół „sprawdzający fakty” wydaje się być garstką fikcyjnych Hindusów w zubożałym miasteczku niedaleko Bangladeszu 
 
Obecna powódź w Hiszpanii to skutek działań lewaków z Unii Europejskiej 
W 1957 roku w dorzeczu rzeki Turia przepływającej przez miasto Walencja w Hiszpanii i która spowodowała co najmniej 81 ofiar śmiertelnych.
Ówczesne władze Hiszpanii zbudowały system zapór, które miały chronić miasta hiszpańskie.
Za pieniądze z UE lewacy wyburzyli wiele z tych obiektów, bo były "nieekologiczne".
 
Kowidowa żydokomuna szykuje sądy kiblowe 
Reżim kowidowy Morawieckiego zamierza wprowadzić "komisarzy politycznych" dla ścigania wolnego słowa. 
Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka 
Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. 
LESZEK MILLER. Najgorszy premier w historii Polski 
Dziś wielu stara się przedstawiać go jako autorytet – idol liberalnych mediów, a nawet, ku zaskoczeniu, części młodej prawicy. Ale kiedy spojrzymy na fakty, jego rządy z lat 2001–2004 jawią się jako czas biedy, bezrobocia i gigantycznej korupcji.
 
więcej ->

 
 

Tak działają przestępcy, którzy zniszczyli naszą Ojczyznę

Prawo silniejszego

- Nigdy nie miałem konfliktów z prawem, nigdy nikt mnie nie widział pijanego.
Za co mnie to wszystko spotkało? - pyta Stanisław Mamoń.
- Wtargnęli do mojego domu po północy. Nie wylegitymowali się, za to próbowali mnie zakuć w kajdanki, przewrócili na podłogę, krzyczeli na moją rodzinę, a kiedy w końcu świadkowie całego zajścia zmusili ich do wyjścia, do rana stali przed bramą, blokując wjazd radiowozem. Pilnowali nas jak jakichś bandziorów - tak wspomina swoje ostatnie przedwyborcze spotkanie Stanisław Mamoń, były radny powiatu krakowskiego, kandydujący na wójta gminy Czernichów.

23 pa?dziernika ubiegłego roku spotkali się całym sztabem wyborczym na zapleczu baru "Montini" w Czernichowie. Jak mówi Stanisław Mamoń, ustalali ostatnie działania oraz wybierali mężów zaufania do komisji wyborczej.

Wracał do domu około godz. 24. Wsiadł do auta i po paru minutach był w domu; od baru do jego posesji jest może 200 metrów. Wjechał na podwórko, zamknął samochód i wszedł do przedpokoju. Akurat zaczął się rozbierać, gdy usłyszał, że na podwórku zaparkowało jakieś auto. Wyszedł na próg i zobaczył policyjny radiowóz.

- Policjantów miejscowych znam, ale tych młodzików widziałem po raz pierwszy - wspomina. - Wypadli z radiowozu - nie zamknęli nawet drzwi - i rzucili się w moim kierunku. "Niech pan tu dmucha!" - podsuwali mi pod nos coś białego. "Panowie, o co chodzi, co robicie w nocy na mojej posesji?" - pytałem. Powiedzieli, że otrzymali anonimowy telefon, że jechałem po pijanemu, kazali dmuchać i okazać dokumenty. Chciałem po nie wejść do domu, bo już zdążyłem zdjąć kurtkę, ale złapali mnie za ręce i wykręcili do tyłu. Wtedy poważnie się przestraszyłem. Wszystko działo się tak szybko. Uświadomiłem sobie, że ich nie znam, pomyślałem, że to pewnie "przebierańcy", a to jest napad i zacząłem krzyczeć: "Ratunku! Pomocy!". Była północ. W domu wszyscy spali. Dopiero na mój krzyk z góry zbiegły żona w szlafroku i moje dwie córki w piżamach.

Choć od dramatycznych wydarzeń minęło już ponad pół roku Stanisław Mamoń nadal bardzo przeżywa wydarzenia tamtej nocy. Nie może opanować łez, z nerwów trzęsą mu się usta. - Nigdy nie miałem konfliktów z prawem, nigdy nikt mnie nie widział pijanego. Za co mnie to wszystko spotkało? - pyta.

Nie może opanować łez, z nerwów trzęsą mu się usta. - Nigdy nie miałem konfliktów z prawem, nigdy nikt mnie nie widział pijanego. Za co mnie to wszystko spotkało? - pyta.

- To był element gry wyborczej - mówi Wojciech Grzywa, który tej nocy był świadkiem zajścia. - Staszek kandydował na wójta. Wtedy w barze "Montini" siedział przy piwie jego konkurent, były wójt Czernichowa z żoną. Nie wiemy, kto zadzwonił na policję, ale czy policja zareagowałaby na anonimowy telefon nieznanego obywatela?

- Owszem - wyjaśnia nadkomisarz Marek Korzonek, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Krakowie. - Policja reaguje na wszystkie takie zawiadomienia. Dostali wiadomość, że człowiek po alkoholu zamierza siąść za kierownicą, ruszyli za nim, usiłowali go zatrzymać, ale nie reagował na znaki. - Jakie znaki? - Z protokołu wiem, że włączyli "koguty" na dachu. Kierowca nie szanował prawa. Nie zatrzymał się, dlatego wjechali za nim na jego posesję - tłumaczy rzecznik policji.

Dlaczego policjanci, jeśli znali numer rejestracyjny samochodu, do którego zamierza wsiąść nietrze?wy obywatel - a znali ten numer, jak wynika z policyjnego uzasadnienia - nie zatrzymali człowieka na parkingu, zanim siadł za kierownicą? - Nie mogę powiedzieć, sprawa jest w toku, bada ją prokuratura - mówi nadkomisarz Korzonek.

Kilkunastu świadków z baru "Montini", skąd doskonale widać drogę i wjazd na nieodległą posesję Stanisława Mamonia, twierdzi, że po pierwsze - Mamoń nic nie pił tamtego wieczoru, a po drugie - nie było żadnego pościgu za nim. Owszem, jechał policyjny radiowóz za samochodem Mamonia, ale w znacznej odległości i na pewno nie na sygnale.

- Kiedy Staszek odjechał, a my z tarasu baru zobaczyliśmy, że jego śladem jedzie radiowóz, zaczęliśmy żartować, że pewnie po niego, że chcą wyeliminować konkurencję. Patrzymy, a radiowóz rzeczywiście skręca pod dom Mamonia - opowiada Marian Wołek, właściciel baru.

Marian Wołek wsiadł w auto córki i pojechał zobaczyć, co się dzieje.

- Krzyk i płacz słychać było na ulicę - opowiada. - Wszedłem do Staszka, a zaraz za mną przybiegli inni znajomi. Staszek roztrzęsiony leżał pod wieszakiem w przedpokoju, a policjanci usiłowali go skuć. Na nasze pytania, co się tu dzieje, tylko nas postraszyli, że jak się będziemy wtrącać, to aresztują nas za utrudnianie śledztwa. W końcu jednak, kiedy zobaczyli, że w domu Staszka zebrał się spory tłumek, wyszli przed dom.

Marian Wołek, który jest bliskim sąsiadem Mamonia, odstawił samochód na własne podwórko, bo uświadomił sobie, że nie ma dowodu rejestracyjnego córki, a po ulicy kręci się policja. Z latarką i parasolem - padało - wracał do baru po żonę.

- Mundurowi zatrzymali mnie na ulicy, między moim a Staszka domem - opowiada. - Wyskoczyli z policyjnej "suki", rzucili mnie na maskę, skuli ręce na plecach i wrzucili na pakę. Pod kościołem kazali dmuchać w alkomat. Wykazało 0,0 promila. Niestety, byłem trze?wy! Powie?li mnie na komisariat do Krzeszowic. Tu jeszcze raz badali mnie alkomatem, choć przecież zatrzymano mnie bez powodu - na ulicy, gdzie szedłem spacerkiem, a nie jechałem samochodem. Alkomat ponownie nic nie wykazał, lecz i tak noc spędziłem w areszcie. Uwolniono mnie dopiero następnego dnia, w południe. Policjanci poradzili mi, żebym podpisał papier, że nie roszczę sobie pretensji do policji - opowiada Marian Wołek. - Podpisałem, a co by pani zrobiła? Prowadzę bar i dyskoteki, jak się poskarżę, to mnie zjedzą. Wystarczy, żeby mi zrobili to samo, co Staszkowi.

Czy policja bez nakazu może wtargnąć do domu po godz. 22.00? Nadkomisarz Marek Korzonek - powołując się na rozdział 25 kodeksu postępowania karnego - twierdzi, że może. Rozdział ten dotyczy zatrzymania rzeczy i przeszukania. W art. 221 w par. 1 napisane jest, że "przeszukania zamieszkanych pomieszczeń można dokonać w porze nocnej tylko w wypadkach nie cierpiących zwłoki; za porę nocną uważa się godziny od 22 do 6."

Zdaniem nadkomisarza Korzonka, to był "wypadek nie cierpiący zwłoki".

- Obywatel nie zatrzymał się na wezwanie, policjanci kontynuowali pościg aż na jego posesję, a potem w domu. Zresztą gdyby działali wbrew prawu, prokurator nie podjąłby sprawy, prawda? - retorycznie pyta nadkomisarz.

Rankiem przed dom Stanisława Mamonia zajechały już trzy policyjne auta, z komendantem Andrzejem Płatkiem z Krzeszowic na czele. Zapakowali Mamonia do "suki" i zawie?li do Krzeszowic na posterunek oraz na pogotowie - do pobrania krwi. Badanie wykazało 0,00 promila alkoholu. Wobec tego policja zwróciła się do Instytutu Ekspertyz Sądowych o stwierdzenie, jakie powinno być stężenie alkoholu we krwi podejrzanego w sytuacji, gdy podał, że między 1 a 3 w nocy - już po wyjściu policjantów z własnego domu! - wypił piwo.

Przeciwko Stanisławowi Mamoniowi, jego córkom i żonie Prokuratura Rejonowa Kraków Krowodrza prowadzi śledztwo z art. 224 par. 2 kodeksu karnego. Zgodnie z tym artykułem, podlegają karze do 3 lat pozbawienia wolności, którą zasądza się wobec tego, kto "stosuje przemoc lub gro?bę bezprawną w celu zmuszenia funkcjonariusza publicznego albo osoby do pomocy mu przybranej do przedsięwzięcia lub zaniechania prawnej czynności służbowej".

W marcu tego roku postępowanie prokuratury wobec Mamonia i jego córek zostało zawieszone do czerwca, a wobec jego żony - umorzone.

- Wtargnęli do mojego domu w nocy, wyciągnęli z łóżek żonę i córki, a teraz oskarżają nas o utrudnianie czynności służbowych - Mamoń nie może się nadziwić. - Całe życie miałem szacunek dla prawa, dla policji; myślałem, że mają mnie chronić. Dziś widzę, że jest dokładnie odwrotnie. Pobrali nam wszystkim odciski palców, porobili zdjęcia do kartoteki centralnej jak jakimś bandytom. W parę minut zamienili moje spokojne, ustabilizowane życie w piekło. Za co?

Następnego dnia po dramatycznych nocnych zajściach, zanim Stanisław Mamoń wrócił do domu z komendy policji, po wsi poszła plotka, że jego żona, lecząca się na nerwy, powiesiła się na strychu. Mamoń zrezygnował z ubiegania się o funkcję wójta. Nie wygrał też były wójt. Największą liczbę głosów zdobył trzeci kandydat.

Stanisław Mamoń, który od 12 lat pracuje jako agent ubezpieczeniowy, od tamtej nocy pozbawiony jest prawa jazdy, choć w jego krwi nie wykryto nawet śladowej ilości alkoholu. Otrzymał tylko pokwitowanie zatrzymania dokumentu z wyjaśnieniem: "podejrzany o kierowanie w stanie nietrze?wym" - bez daty, od kiedy i do kiedy.

- To było totalnie nieprofesjonalne postępowanie policji - mówi Wojciech Grzywa. - Zamiast przeprosić, oskarżają teraz człowieka, utrudniają mu życie i ciągają po sądach. To skandal!

Rodzina Mamoniów żyje w stresie - ośmieszona, skazana na plotki, posądzona o złamanie prawa. - Tylko co to za prawo? - pytają bezradnie. - Prawo silniejszego?

ELŻBIETA BOREK
17 kwiecień 2003

http://www.dziennik.krakow.pl/ 

  

Archiwum

Makler okradł bank na 5 mld euro
styczeń 24, 2008
PAP
Łyżwiński na prezydenta.
grudzień 11, 2006
Jan Lucjan Wycislak
Izrael Spuscizną Stalina?
sierpień 1, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Liban- Zagłodzenie narodu
sierpień 9, 2006
Michał Likowski
5 września 2007
wrzesień 5, 2007
Artur Łoboda
W interesie Izraela i biznesu naftowego
marzec 22, 2003
Iwo Cyprian Pogonowski
Ds. praw człowieka
sierpień 28, 2006
Bogusław
Kolowrotek
październik 30, 2007
Sloneczny Zegar
Obiektorzy - ludzie sprzeciwu
maj 16, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Głupota atakuje
marzec 7, 2004
PAP
Mentalność PPS
czerwiec 13, 2007
Adam Wielomski
Czapeczka z przymrużeniem oczka
grudzień 2, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Poletko Pani Kamińskiej
luty 27, 2009
Bożena Sawa
Kiepscy
grudzień 4, 2003
WŁADZA JAK WULKAN Ten tekst dedykuję mieszkańcom mojego Otwocka, miejscowa prasa nie chce go drukować...
marzec 4, 2007
Dariusz Kosiur
Idą Święta
grudzień 21, 2003
Andrzej Kumor
Koniec polskiego hutnictwa
styczeń 22, 2003
zaprasza.net
"Uniwersalny" Wróg USA i Izraela
luty 14, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Okupowane ziemie Arabów krainą nędzy i rozpaczy
styczeń 14, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Mimo paniki na giełdzie, USA zbliża się do wojny przeciwko Iranowi
sierpień 21, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media