|
Szpilkami rozpalają facetów
|
|
Dla smakoszy mięsa ugrylowanego na kręconej (niczym korbą) długiej szpilce, tytuł "Grubsze kobietki na szpilkach rozpalają facetów" (dziennik.pl, 18 stycznia 2008) mógł się wydawać obiecujący w sprawach podnoszenia umiejętności kulinarnych i poznawania tajników grylowania. Z zainteresowaniem zajrzałem do artykułu, zwłaszcza że wiele się mówi o równości chudszych i grubszych niewiast (nawet są organizowane marsze równości, ale chyba jeszcze nie chudzielców i grubasów), a tu że niby grubsze panie rozpalają facetów - zatem chudsze nie potrafią albo im gorzej to wychodzi? I dlaczego facetów, skoro przed konsumpcją zwykle rozpala się najpierw drewno tudzież węgielki? Może chodzi o mało uczuciowych, drewnianych facetów, a do tego kłamczuchów, czyli o pinokiów? No to dalejże, nadziewać ich, podpiekać i rozpalać aż im oczka niczym węgielki się zajarzą i może coś zaczną kumać (czyli zajarzą). A solidniejsze panie zwykle są silniejsze i łatwiej obracają przeszpilonych facetów w każdą ze stron niż szczuplutkie...
Z tekstu wynika, że niemiecki magazyn "Elle" na zlecenie Instytutu Nauki w Hamburgu sprawdził, co panom podoba się w kobietach. O, jeśli nauka, panie i ulice Hamburga (miasto znane z szerokich - jak biodra tubylek wspomaganych przez węższe przybyłki - możliwości przy znacznych państwowych nakładach na badania), to pewnie chodzi o naukowe podejście do delikatnej symbiozy obu płci...
Naukowcy dowodzą, że panie "powinny mieć kształtne (i spore) pupy, szerokie biodra, solidne nogi i seksowny biust". Pewnie, skoro po drugiej stronie rozważań ulokowano ciała przesterydowanych niewiast wychudzonych dietami i treningami na siłowni, to niby jaki ma być wybór? A do tego opiniowali Niemcy, a wiadomo od wieków, że nasi sąsiedzi mają (i pewnie wolą) rodaczki bardziej dosadne i dosiadne/dosiądne, wszak wszelka zwierzyna posiadająca w nazwie przymiotnik "niemiecki" jest solidnej budowy. A to wilczur, a to koń niemiecki. Nie to, co polski... Nawet koń mechaniczny (KM) nazywany jest niemieckim (PS).
A co z polskimi stworzeniami? Konik polski - rasa koni długowiecznych, odpornych na choroby i trudne warunki utrzymania. Przodkami "naszych" koników są tarpany podobne do odkrytych w Azji przez pewnego Rosjanina nieparzystokopytnych, nazwanych na jego cześć Equus przewalskii (koń Przewalskiego). Te drobne koniki boją się wichur, bo gdy tylko większy wiatr przewieje, to zwierzaki się... przewalają. Niektórzy kują żelazo póki gorące i uważają, że ów Przewalski był ojcem Stalina, co pasowałoby nam do tych szpilek, wszak one są wykonane ze stali, która jest plastycznie uzdatnioną formą żelaza (tak zwanego, bowiem nie występuje ot tak sobie w naturze; ono jest pierwiastkiem oznaczanym jako Fe). Można by zaproponować krótszą polską nazwę dla tych myszatych koników, np. przewałki albo (jeśli wydaje się to określenie zbyt dosłownie ilustrujące naszą ojczyznę) przewalki, zatem jeden przewalek, dwa przewalki, pięć przewalków.
Innym koniem nadzwyczaj mizernej postury jest konik polny. Ma skrzydełka i z tego powodu może być pomylony z pegazami (takie poetyckie szkapy, tyle że latające, jednak nie latawice). Nazwa naszej ojczyzny pochodzi od pola, zatem koniki polskie i polne są językowo do siebie podobne, jednak nie na tyle, aby je pomylić, no chyba że w zwidach po solidnym hauście słowiańskiej ognistej... Pomiędzy nimi (kubaturowo rzecz ujmując) mamy jeszcze pasikonika. Te mniejsze (skrzydlate grajki) wydają d?więki przez pocieranie, zaś te większe (kopytne patataje) dają odgłos paszczą, co zresztą zauważono w "Rejsie".
Jeśli zauważymy, że świerszcze są podobne do omówionych już owadów, zaś ich łacińska nazwa brzmi Gryllus, to już zbliżamy się (językowo) do urządzenia omawianego na wstępie, czyli do (z polska zwanego) gryla lub znacznie częściej (z angielska) grilla. Zataczamy taki krąg korbą.
A zdrabniając mamy świerszczyk (ongiś broszurka dla dzieci, potem ze znacznym przerostem ilustracji ponad tekstem, choć o treści jakże wymownej, ale już dla cokolwiek wyrośniętej dziatwy i to z "aktor(k)ami" występującymi bez wymownych).
Przy okazji koni i języka niemieckiego. Hipopotam (gr. hippopotamos; hippos to koń, zaś potamos to rzeka), zatem hipcio to koń rzeczny i w tym kierunku poszli Niemcy tudzież Austriacy - tego dziwnego wodnego stwora nazwali Flusspferd (Nilpferd), czyli dosłownie koń rzeczny (koń nilowy). No i dodatkowo mamy wskazówkę, że wszelkie polskie nazwy odwołujące się do konia powinny być pisane konsekwentnie z pojedynczym p (bo hipek, nie hippek), czyli hipika, hipiczny oraz hiparion (koń kopalny wielkości konia, wymarły w pliocenie). |
|
2 luty 2008
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
Tarcza - brac bez wstepnych negocjacji, slyszalem ze w Polsce stal jest w cenie na skupie.
lipiec 6, 2008
Gregory Akko
|
Wspólnicy gwałcicieli
czerwiec 7, 2008
PAP
|
Dobra, amerykańska szkoła życia
luty 28, 2009
TVP Info
|
Manipulowanie Konstytucją
styczeń 10, 2003
PAP
|
Polska znowu na pierwszy ogień?
sierpień 17, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Zabito mala dziewczynke
październik 8, 2004
|
Czynsz
kwiecień 29, 2005
|
1/3 zdrowego rozsądku?
grudzień 11, 2002
(J.ŚW) http://www.dziennik.krakow.pl
|
Prowodyrzy
październik 16, 2005
Artur Łoboda
|
Komu(ch) bije w dzwon
październik 18, 2005
Marek Olżyński, Polska Północna
|
Program "Polska 2005"
(III)
marzec 9, 2005
jeswiat
|
Choinki - świąteczna kolorowanka
grudzień 24, 2003
zaprasza.net
|
Trzech kumpli i tyleż* spostrzeżeń
lipiec 16, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Islam prosperuje bez procentów składanych
listopad 21, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
2008.09.12. Wiadomości w 3ch językach. Three-language news service.
wrzesień 12, 2008
tlumacz
|
Świat ma jednak szczęście że Rosją rządzi Putin
październik 2, 2006
wasylzly
|
DO RADNYCH MIASTA WROCŁAWIA.
ODPOWIED¬ NA INICJATYWĘ STWORZENIA MUZEUM SOLIDARNOŚCI WE WROCŁAWIU
luty 5, 2003
|
Służba Polsce
kwiecień 17, 2003
przesłała Elżbieta
|
Pacjent też człowiekiem;
12 pazdziernika pikieta przed Pałacem Prezydenta RP
październik 3, 2006
Adam Sandauer
|
Deficyt budżetu po czerwcu wyniósł 62,5%
lipiec 17, 2002
PAP
|
więcej -> |
|