ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Czy polskie wybory są zagrożone? Anomalie, które budzą niepokój 
Jakie anomalia wyborcze wskazują na fałszerstwa? Jak się przed nimi bronić? Podwójne krzyżyki i nie tylko!  
Czy to broń mikrofalowa spowodowała poważne oparzenia i obrażenia protestujących w Canberze w Australii? 
 
Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie 
Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Nanotechnologia w szczepionkach 
PIĄTA KOLUMNA - SPRAWOZDANIE Z PRAC NAD ANALIZĄ ZAWARTOŚCI I DZIAŁANIA "SZCZEPIONEK" NA COVID 
Warto posłuchać 
Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Pandemia covid nigdy nie istniała 
Ogłoszony w 2020 roku apel 33 lekarzy z całego świata należących do sojuszu World Doctors Alliance, w którym ostrzegają przed ryzykiem związanym z nowymi eksperymentalnymi szczepionkami na Covid-19, wyjaśniają na jakiej zasadzie one działają i co dokładnie czyni je tak niebezpiecznymi.  
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Konferencja prasowa w sprawie listu EMA 21.11.2023r 
"Omijając i ignorując kilka przepisów, Komisja Europejska świadomie wprowadziła na rynek potencjalnie śmiertelne zastrzyki. Potwierdziło się, że skutki uboczne zależą od partii szczepionki, podobnie zanieczyszczenie DNA". Konferencja prasowa UE/FvD 21 listopada 2023 r. 
Zielony ŁAD zniszczy UE, a wcześniej zniszczy prywatną własność 
 
Aresztowanie Prezydenta Korei Południowej 
 
Hashtag COVID1984 
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
 
Andrzej Duda rozdawał ordery tym, którzy czcicli UPA 
Zobaczcie jakie zdanie mają Ukraińcy o Polakach? 
Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
Wzmożenie infekcji wirusowych wywołane jest przez szczepionki 
Przemówienie Thierry’ego Baudeta w holenderskim parlamencie nt. agendy Covid-19
 
Paszporty szczepionkowe to koń trojański (napisy PL) 
 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
więcej ->

 
 

Demokratyczna Republika Wołomińska uznana!


Autor: Jacek Bartyzel, śr, 27/02/2008 - 06:29
(korespondencja z nieodległej przyszłości)

Wołomin, Warszawa, Bruksela 20. 02. 2020, dodano: 22.22 PM

Jak się dowiadujemy z dobrze poinformowanych ?ródeł rząd w Warszawie zdecydował się wreszcie, prawie po dziesięciu dniach opieszałości, dołączyć do grona cywilizowanych państw świata i uznać niepodległość Demokratycznej Republiki Wołomińskiej; wiadomość tę ma ogłosić oficjalnie dziś pó?nym wieczorem na specjalnej konferencji prasowej szef polskiego rządu Dietrich Tusch. Tym samym, pokojowy, na szczęście, proces włączania demokratycznego Wołomina do społeczności wolnych i suwerennych narodów, zapoczątkowany jednostronnym ogłoszeniem niepodległości przez liderów politycznych narodu wołomińskiego, zdaje się dobiegać końca.

Kiedy na ulicach roztańczonego ze szczęścia Wołomina patrzę na twarze wołomińskich dziewcząt i chłopców, widzę nie tylko radość, ale i słuszną dumę przedstawicieli małego, lecz dzielnego i nieugiętego w dochodzeniu swoich praw narodu. Kiedy jednak w przytulnych ogródkach ulicznych dosiadam się do starszych mieszkańców, pośród których prawie co drugi to były żołnierz – weteran Armii Wyzwolenia Wołomina, to smakując miejscowy przysmak: pyszne wino owocowe, zwane przez rdzennych mieszkańców «jabolem», słyszę rozpisaną na wiele głosów, porywającą, epicką opowieść o trudnej, a częstokroć tragicznej, drodze Wołominian do niezawisłości. Można rzec, że zyskuję niepowtarzalną okazję do zanurzenia się w tej przestrzeni duchowej, którą nasi filozofowie nazywają „narracyjną koncepcją ja?ni”, czyniącą tę ja?ń „zakotwiczoną” we wspólnocie.

Dowiaduję się przeto od moich nowych, licznych przyjaciół, że Wołominianie przybyli na tę ziemię już przed wiekami. Przez stulecia naród wołomiński spokojnie, nie tracąc nigdy poczucia swej odrębności, żył i pracował w zupełnej zgodzie z przedstawicielami innych narodów – współgospodarzy tej ziemi – najgęściej polskiego i żydowskiego. Wielką traumą dla wrażliwych Wołominian była w czasie II wojny światowej tragedia ich żydowskich sąsiadów, której niestety sami – jako naród tak małoliczny, a przy tym też traktowany przez panującą polską większość z pańska – nie mogli zapobiec. Uświadomili jednak sobie wówczas, że nic ich nie łączy z butnymi i prymitywnymi Lechitami, którzy nie tylko, że nie zrobili nic, aby holocaust powstrzymać, ale jeszcze sami się do niego przyłożyli.

Zaczęli także odtąd coraz boleśniej odczuwać to, na co wcześniej, wskutek ich przyrodzonej łagodności, nie zwracali uwagi: na wyniosłe i pogardliwe, „złe spojrzenia” Lechitów o wyra?nie rasistowskim podtekście. Ileż to razy boleśnie musieli się przekonywać, że dla szowinistycznych mieszkańców Warszawy są – podobnie jak bliscy im etnicznie mieszkańcy Grójca czy Otwocka – tymi „gorszymi”, właściwie „podlud?mi”.

Świadomość nieuchronności zerwania więzi z państwem Lechitów, które coraz bardziej stawało się dla Wołominian więzieniem, dojrzewała w wołomińskiej społeczności etnicznej z roku na rok. Jednakowoż realne, bardziej zdecydowane działania w tym kierunku podjęte zostały dopiero w latach 90. ubiegłego stulecia. Jak zawsze w historii ruchów narodowowyzwoleńczych, wszystko zaczęło się od garstki odważnych, zdeterminowanych, gotowych „gwałt gwałtem odciskać”, bojowników świętej sprawy niepodległości Wołomina. Złotymi zgłoskami ich wdzięczni rodacy czczą dziś pamięć tych pierwszych, romantycznych bohaterów sprawy wołomińskiej, którzy z bronią w ręku rzucili wyzwanie polskim okupantom: Wiesława Niewiadomskiego (ps. „Wariat”), jego brata Henryka Niewiadomskiego (ps. „Dziad”), syna tegoż Pawła Niewiadomskiego (ps. „Mrówa”), Ludwika Adamskiego (ps. „Lutek”), Mariana Klepackiego (ps. „Klepak”) – a iluż jeszcze żołnierzy wołomińskich poległo bezimiennie?

Obłąkany szowinistycznym i imperialnym mitem „Wielkiej Polski” reżim warszawski długo usiłował opierać się słusznym żądaniom i stłumić wołomiński sen o niepodległości. Też jak zawsze w takich wypadkach, „wielko-polscy” imperialiści posługiwali się jednocześnie dwojaką bronią: brutalną siłą policji, prokuratury i wymiaru „sprawiedliwości”, prowokacji służb specjalnych i werbowania zdrajców – z drugiej zaś strony oszczerczym zniesławieniem.

W oczach i polskiej, i międzynarodowej, opinii publicznej usiłowano zohydzić bojowników sprawy wołomińskiej, przedstawiając ich kłamliwie jako «mafiozów» i zwyrodnialców, handlarzy narkotykami i żywym towarem. Wymyślano niesłychane historie o «wołomińskim gangu», utrudniając nawet adwokatom podstępnie schwytanych bojowników ich normalną obronę. Mordy policyjnych „szwadronów śmierci” na „Wariacie”, „Lutku” czy „Klepaku” przedstawiano jako rzekome «porachunki mafijne» wewnątrz «gangu wołomińskiego» albo z innymi «gangami», czyli – mówiąc normalnym językiem, przyjętym w świecie demokratycznych standardów – bojownikami innych narodów, uciśnionych przez polskich szowinistów, jak Pruszkowianie czy Gdańszczanie.

Słuszne będzie w tym miejscu wspomnieć także przynajmniej niektórych bojowców sprawy niepodległości narodu pruszkowskiego, jak „Pershing” czy narodu gdańskiego, jak „Nikoś”, tak samo zohydzonych przez „wielko-polską” propagandę jako rzekomi przestępcy.

Najcięższa godzina próby dla narodu wołomińskiego nadeszła jednak dopiero wtedy, kiedy nie tylko nad Ziemią Wołomińską, ale i nad całą resztą terytorium administrowanego przez reżim Lechitów zapadła ciemna noc autorytarnego kaczofaszyzmu, wprawiając w przerażenie i zdumienie jak TO jest jeszcze możliwe w środku Europy i na początku XXI wieku.

W tym policyjnym reżimie narodowa elita Wołomina poniosła swoją najcięższą stratę: schwytany i osądzony pod fałszywymi zarzutami, legendarny i niekwestionowany wódz niepodległościowego podziemia – Henryk Niewiadomski „Dziad” poniósł śmierć w kazamatach radomskiego więzienia. Nikt oczywiście nie wierzył w śmieszną wersją oficjalną, jakoby wołomiński Spartakus zmarł po prostu podczas „zajęć świetlicowych” (sic!).

Na całe szczęście, autorytarna, mroczna dyktatura została odrzucona nawet przez większość Lechitów. Objęcie władzy przez światlejszą i proeuropejską koalicję Podwyższenia Oligarchicznego i Polskiego Stronnictwa Lukratywnego odmieniło klimat społeczny i polityczny, otwierając także zielone światło dla aspiracji państwowych narodów uciśnionych.

Ci żołnierze, którzy przeżyli czystki etniczne, stopniowo odbudowali narodową siłę zbrojną, tworząc w końcu najwyższym wysiłkiem woli regularną Armię Wyzwolenia Wołomina. Sformowana z najbardziej zahartowanych w boju i najlepiej wyszkolonych żołnierzy 1. Brygada Zmotoryzowana AWW otrzymała zaszczytne imię „Dziada”. Przyjęła ona za swój hymn żołnierski marsz z refrenem:


„My, Pierwsza Brygada

Wołomińskiego Dziada

Na stos rzuciliśmy

Swój życia los

Na stos, na stos!”

– mimo iż niektórzy patrioci wołomińscy krzywili się, że przypomina on jedną z ulubionych pieśni polskich okupantów. Politycznym ramieniem obozu niepodległościowego stał się Ludowo-Narodowy Ruch na rzecz Demokratycznej Republiki Wołomina, natomiast organizację szerokiego zaplecza wzięło na siebie Wołomińskie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne im. Klepaka.

Trzeba przyznać, że pod światłymi, postępowymi rządami nowej koalicji w Polsce powoli, lecz systematycznie zmieniało się także nastawienie społeczeństwa lechickiego do ewentualnej secesji Wołomina lub innych terenów okupowanych przez Polskę. Kiedy zatem w 2012 roku faszyzujące elementy w polskiej armii i policji podjęły samowolną i zbrodniczą próbę zdławienia aspiracji narodowych Wołominian, to wspaniały ruch obywatelskiej solidarności „Za wolność waszą i naszą”, spontanicznie koordynowany przez Telewizję 42 (z niezapomnianą Redaktor Judytą Kahane, o której nie będzie przesadą powiedzieć, że swoim ognistym słowem ścięła głowę polskiego Holofernesa), zmusił polski rząd, wylegnięciem tysięcznych tłumów na place prawie wszystkich polskich miast, do energicznego powstrzymania akcji faszystów i wydania hersztów ludobójczej akcji Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości. Wielu Polaków zrozumiało w końcu ze wstydem, że naród, który sam tak długo dobijał się niepodległości, nie może odmawiać jej innym narodom.

Nic więc dziwnego, że nie podniósł się już żaden glos sprzeciwu, kiedy pod Wołominem zainstalowana została baza wojsk NATO, które przejęły kontrolę nad tym formalnie wciąż jeszcze należącym do Polski terytorium i umożliwiły wołomińskim siłom demokratyczno-narodowym zorganizowanie własnej administracji, przeprowadzenie wyborów do Sejmu Wołomina i powołanie centralnych urzędów państwowych z prezydentem Wołomina na czele.

Nienawistna, szeptana propaganda garstki neofaszystów, jakoby niemal stuprocentowe poparcie ludności Wołomina dla sił niepodległościowych to efekt jej całkowitego uzależnienia ekonomicznego od «mafii» i jej przedsiębiorstw (w tym przymusowego zatrudnienia wszystkich ładniejszych kobiet od 15 do 30 roku życia w agencjach towarzyskich), wywoływała już tylko wzruszenie ramion u szybko leczących się z szowinizmu większości Polaków.

Był z tego zresztą nawet pewien pożytek, gdyż rozsyłanie przez neofaszystów antywołomińskich e-maili pozwoliło siłom bezpieczeństwa na wyłapanie ?ródeł ich nadawania oraz likwidacji stron szerzących mowę nienawiści, w ramach sprawnej akcji ich monitorowania pod kryptonimem „Nigdy Więcej”.

Kiedy zaś w ubiegłą niedzielę – o czym nasi czytelnicy doskonale już wiedzą – parlament Wołomina proklamował niepodległość, to kwestią był jedynie czas uznania przez Polskę tego aktu. Na wszelki wypadek jednak Wysoki Komisarz ds. Zagranicznych Unii Europejskiej przypomniał rządowi polskiemu, że naród z tak ciemną kartą hańby udziału w nazistowskich zbrodniach ma niespłacony dług wobec ludzkości i demokratycznych aspiracji narodów. I słusznie, albowiem z kręgów opozycyjnej, prawicowo-populistycznej partii Postęp i Socjalizm podniosły się głosy (wspierane przez wywodzącego się z niej prezydenta Lestka Gęsickiego) aby jednak poczekać z tym uznaniem ze dwa tygodnie. Jak widać, mimo samooczyszczenia się tej partii już dawno z najbardziej wstecznych, klerykalno-konserwatywnych, elementów, ma ona wciąż spory kłopot z kontrolowaniem własnych ekstremistów i zajmowaniem stanowiska zgodnego ze standardami obowiązującymi w Europie wszystkich, więc także cywilizowaną prawicę. Na wysokości zadania stanął natomiast minister R’Adec Sicorsky, który – nawiasem mówiąc – miał do zmycia poważny błąd, jako że jeszcze w 2019 roku pozwalał sobie twierdzić, że Gontyny Rodzimej Wiary Wołomińskiej budowane są za pieniądze terrorystycznej organizacji poleszuckich Tutejszych oraz wyrażać zdumiewającą „troskę” o przyszłość katolickich kościołów i kapliczek pod rządami Wołominian. W każdym razie, zjednoczona Europa, która dziś wita republikę wołomińską w rodzinie wolnych, demokratycznych państw, może z ufnością patrzeć w przyszłość.

(dla „Il Mondano”)
Giacinto Bartisello

Z ostatniej chwili:

Jak zapowiadaliśmy, rząd polski uznał właśnie niepodległość Wołomina. Do tego podniosłego aktu sprawiedliwości dziejowej wkradł się jednak nieprzyjemny zgrzyt, jako że przedstawiciel rządu oświadczył, że nie wiadomo kiedy oba państwa wymienią się ambasadorami. Co gorsza, już w kuluarach dowiedzieliśmy się o skandalu jakiego dopuścił się – miejmy nadzieję, że niski rangą – urzędnik polskiego MSZ, który pozwolił sobie zaproponować, aby ambasada nowego państwa znalazła się obok ambasady Republiki Kolumbii. Była to więcej niż bezczelna aluzja, że demokratyczne władze młodej republiki może coś łączyć z kartelem narkotykowym z Medellin.

Mamy jednak dla czytelników „Il Mondano” również lepsze wiadomości. Dowiedzieliśmy się, że w najświatlejszych kręgach społeczeństwa polskiego – tych, które podlegają dobroczynnemu wpływowi edukacji prowadzonej na tym trudnym ugorze przez ekipę „Dziennika Elektoralnego” – pod wpływem najnowszych wydarzeń zrodził się szeroki i cieszący się poparciem wszystkich autorytetów moralno-intelektualnych tego kraju ruch inicjujący zmiany jeszcze śmielsze i bardziej dalekosiężne.

Jego animatorzy przypominają nie tylko, że do rozwiązania jest jeszcze wiele problemów narodowościowych narodów siłą dotąd trzymanych przy Polsce, jak choćby wspomniany już naród pruszkowski, którego członkowie coraz śmielej domagają się respektowania ich podstawowych praw człowieka na czele z prawem do samostanowienia.

Światli Polacy patrzą jeszcze dalej i stawiają pytanie czy w ogóle należy sztucznie podtrzymywać zwietrzałe, pachnące naftaliną szowinizmu i śmiesznych acz gro?nych aspiracji imperialnych, nazewnictwo urzędowe państwa i związaną z nim symbolikę? Czy nie należałoby raczej dostosować je do realiów etnicznych, demokratycznej zasady narodowościowej oraz liberalnej koncepcji praw człowieka?

Dlatego, jak słyszymy, tworzony właśnie ruch obywatelski ma zamiar przybrać nazwę: Rzeczpospolita Otwarta – Ruch na rzecz utworzenia Republiki Warszawskiej.

GB


Jacek Bartyzel
27 luty 2008

przysłał przyjaciel 

  

Archiwum

Siedzimy w gównie po uczy
styczeń 23, 2006
Artur Łoboda
Filantopia i sznur
listopad 17, 2003
Artur Łoboda
Prokurator generalny prawnikiem złodzieja
luty 10, 2009
Gazeta Polska
Bush zbrodniarzem wojennym?
grudzień 28, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (5)
listopad 14, 2003
Anna Kozioł
Czy atak z 11 września 2001 był prowokacją?
sierpień 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Kwasniewski przed komisję
listopad 7, 2003
IAR
Świat się zmienia: Pachołki Moskwy pachołkami Waszyngtonu
styczeń 31, 2003
PAP
Jeśli myślisz że poznałeś wszelkie przejawy paranoi to jesteś w błędzie
grudzień 9, 2002
zaprasza.net
Eksport rewolty - nowa krakowska specjalność
sierpień 16, 2005
Artur Łoboda
Tsunami korupcji sejsmologow w... USA i Tajlandii
styczeń 7, 2005
Śmiać się, czy płakać?
listopad 25, 2003
"Chrześcijańska" etyka złodziejska
grudzień 29, 2008
onet
Austriacy zainteresowani Krakowem
listopad 17, 2007
www.krakow.pl
Ankieta i Judeopolonia Rzeczywistość czy zły sen?
wrzesień 28, 2006
Józef Bizoń
Luksemburczycy i Norwegowie są najbogatsi w Europie, choć nie należą do UE
grudzień 19, 2002
PAP
Sylwetka Włodzimierza Cimoszewicza jako skutek ewolucji cynicznych oportunistów
sierpień 26, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Nie ma końca spekulacji o pochodzeniu nacji
październik 28, 2006
bronson
Wymiana dowodów do 2007 roku
lipiec 26, 2002
PAP
Obłęd produkcji broni na świecie trwa. USA i Izrael wzmacniają wpółpracę
październik 3, 2006
bibula
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media