ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Między piekłem a niebem - sytuacja 1 września 2020 
Hanna Kazahari z Tokio 1 września 2020. 
Uzasadnienie haniebnego wyroku Izby Lekarskiej przeciwko dr Zbigniewowi Martyce 
Przestępcy z Izby Lekarskiej pozostawili dowody na przyszły proces przeciwko nim 
Izby lekarskie to organizacje przestępcze 
 
Bankructwo Ukrainy 
 
Andrzej Duda rozdawał ordery tym, którzy czcicli UPA 
Zobaczcie jakie zdanie mają Ukraińcy o Polakach? 
W pierwszej kolejności powinno zostać ustalone, kto za to odpowie? 
Niektórzy mówią, że jest to wirus, który ma zlikwidować Christmas w Wielkiej Brytanii oraz w całej Europie – unieruchomić kraj w momencie, kiedy chrześcijanie obchodzą jedno z dwóch najważniejszych świąt w ciągu roku 
AI nie będzie świadoma, twierdzi Roger Penrose (Nobel 2020) 
Czy sztuczna inteligencja może być i czy kiedykolwiek będzie świadoma? 
Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
PiStapo atakuje rodziny 
Przypomnijmy sobie sceny ze świata Orwella. To już się dzieje.  
Wykład Ernsta Wolffa na temat obecnego kryzysu 
 
Ukraina: Maski rewolucji 
W Odessie w maju 2014 r. wymordowali bezkarnie 45 osób. Jak to możliwe, że nie usłyszeliśmy żadnych protestów ani krytyki ze strony zachodnich demokracji? Ukraińska rewolucja była silnie wspierana przez dyplomację USA. 
Nazwisko Horban na mapie świata 
 
Rosyjska ruletka, czyli epidemia testów 
Jak jeden mąż przyjęto błędny model matematyczny i zamknięto w domach miliony ludzi wpędzając ich w dodatkowe problemy zdrowotne i finansowe. Zrujnowano gospodarki, zlikwidowano całe branże, przekreślono cały dorobek na temat zdrowego stylu życia. 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Były agent CIA ujawnia, jak Izrael zmusił Trumpa do zbombardowania Iranu 
 
Niepożądane Odczyny Poszczepienne po szczepionkach przeciw COVID-19 w Polsce 
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego podaje jedynie zarejestrowane ubytki zdrowia po szczepieniach. Ale tylko do 4 tygodni po szczepieniu.


 
Dowody na zbrodnię ludobójstwa szczepionkowego są nawet w bazie VAERS  
To jest artykuł z maja 2013 roku!
i dotyczy wszystkich - wcześniejszych szczepień.  
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy  
Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy.  
więcej ->

 
 

Demokratyczna Republika Wołomińska uznana!


Autor: Jacek Bartyzel, śr, 27/02/2008 - 06:29
(korespondencja z nieodległej przyszłości)

Wołomin, Warszawa, Bruksela 20. 02. 2020, dodano: 22.22 PM

Jak się dowiadujemy z dobrze poinformowanych ?ródeł rząd w Warszawie zdecydował się wreszcie, prawie po dziesięciu dniach opieszałości, dołączyć do grona cywilizowanych państw świata i uznać niepodległość Demokratycznej Republiki Wołomińskiej; wiadomość tę ma ogłosić oficjalnie dziś pó?nym wieczorem na specjalnej konferencji prasowej szef polskiego rządu Dietrich Tusch. Tym samym, pokojowy, na szczęście, proces włączania demokratycznego Wołomina do społeczności wolnych i suwerennych narodów, zapoczątkowany jednostronnym ogłoszeniem niepodległości przez liderów politycznych narodu wołomińskiego, zdaje się dobiegać końca.

Kiedy na ulicach roztańczonego ze szczęścia Wołomina patrzę na twarze wołomińskich dziewcząt i chłopców, widzę nie tylko radość, ale i słuszną dumę przedstawicieli małego, lecz dzielnego i nieugiętego w dochodzeniu swoich praw narodu. Kiedy jednak w przytulnych ogródkach ulicznych dosiadam się do starszych mieszkańców, pośród których prawie co drugi to były żołnierz – weteran Armii Wyzwolenia Wołomina, to smakując miejscowy przysmak: pyszne wino owocowe, zwane przez rdzennych mieszkańców «jabolem», słyszę rozpisaną na wiele głosów, porywającą, epicką opowieść o trudnej, a częstokroć tragicznej, drodze Wołominian do niezawisłości. Można rzec, że zyskuję niepowtarzalną okazję do zanurzenia się w tej przestrzeni duchowej, którą nasi filozofowie nazywają „narracyjną koncepcją ja?ni”, czyniącą tę ja?ń „zakotwiczoną” we wspólnocie.

Dowiaduję się przeto od moich nowych, licznych przyjaciół, że Wołominianie przybyli na tę ziemię już przed wiekami. Przez stulecia naród wołomiński spokojnie, nie tracąc nigdy poczucia swej odrębności, żył i pracował w zupełnej zgodzie z przedstawicielami innych narodów – współgospodarzy tej ziemi – najgęściej polskiego i żydowskiego. Wielką traumą dla wrażliwych Wołominian była w czasie II wojny światowej tragedia ich żydowskich sąsiadów, której niestety sami – jako naród tak małoliczny, a przy tym też traktowany przez panującą polską większość z pańska – nie mogli zapobiec. Uświadomili jednak sobie wówczas, że nic ich nie łączy z butnymi i prymitywnymi Lechitami, którzy nie tylko, że nie zrobili nic, aby holocaust powstrzymać, ale jeszcze sami się do niego przyłożyli.

Zaczęli także odtąd coraz boleśniej odczuwać to, na co wcześniej, wskutek ich przyrodzonej łagodności, nie zwracali uwagi: na wyniosłe i pogardliwe, „złe spojrzenia” Lechitów o wyra?nie rasistowskim podtekście. Ileż to razy boleśnie musieli się przekonywać, że dla szowinistycznych mieszkańców Warszawy są – podobnie jak bliscy im etnicznie mieszkańcy Grójca czy Otwocka – tymi „gorszymi”, właściwie „podlud?mi”.

Świadomość nieuchronności zerwania więzi z państwem Lechitów, które coraz bardziej stawało się dla Wołominian więzieniem, dojrzewała w wołomińskiej społeczności etnicznej z roku na rok. Jednakowoż realne, bardziej zdecydowane działania w tym kierunku podjęte zostały dopiero w latach 90. ubiegłego stulecia. Jak zawsze w historii ruchów narodowowyzwoleńczych, wszystko zaczęło się od garstki odważnych, zdeterminowanych, gotowych „gwałt gwałtem odciskać”, bojowników świętej sprawy niepodległości Wołomina. Złotymi zgłoskami ich wdzięczni rodacy czczą dziś pamięć tych pierwszych, romantycznych bohaterów sprawy wołomińskiej, którzy z bronią w ręku rzucili wyzwanie polskim okupantom: Wiesława Niewiadomskiego (ps. „Wariat”), jego brata Henryka Niewiadomskiego (ps. „Dziad”), syna tegoż Pawła Niewiadomskiego (ps. „Mrówa”), Ludwika Adamskiego (ps. „Lutek”), Mariana Klepackiego (ps. „Klepak”) – a iluż jeszcze żołnierzy wołomińskich poległo bezimiennie?

Obłąkany szowinistycznym i imperialnym mitem „Wielkiej Polski” reżim warszawski długo usiłował opierać się słusznym żądaniom i stłumić wołomiński sen o niepodległości. Też jak zawsze w takich wypadkach, „wielko-polscy” imperialiści posługiwali się jednocześnie dwojaką bronią: brutalną siłą policji, prokuratury i wymiaru „sprawiedliwości”, prowokacji służb specjalnych i werbowania zdrajców – z drugiej zaś strony oszczerczym zniesławieniem.

W oczach i polskiej, i międzynarodowej, opinii publicznej usiłowano zohydzić bojowników sprawy wołomińskiej, przedstawiając ich kłamliwie jako «mafiozów» i zwyrodnialców, handlarzy narkotykami i żywym towarem. Wymyślano niesłychane historie o «wołomińskim gangu», utrudniając nawet adwokatom podstępnie schwytanych bojowników ich normalną obronę. Mordy policyjnych „szwadronów śmierci” na „Wariacie”, „Lutku” czy „Klepaku” przedstawiano jako rzekome «porachunki mafijne» wewnątrz «gangu wołomińskiego» albo z innymi «gangami», czyli – mówiąc normalnym językiem, przyjętym w świecie demokratycznych standardów – bojownikami innych narodów, uciśnionych przez polskich szowinistów, jak Pruszkowianie czy Gdańszczanie.

Słuszne będzie w tym miejscu wspomnieć także przynajmniej niektórych bojowców sprawy niepodległości narodu pruszkowskiego, jak „Pershing” czy narodu gdańskiego, jak „Nikoś”, tak samo zohydzonych przez „wielko-polską” propagandę jako rzekomi przestępcy.

Najcięższa godzina próby dla narodu wołomińskiego nadeszła jednak dopiero wtedy, kiedy nie tylko nad Ziemią Wołomińską, ale i nad całą resztą terytorium administrowanego przez reżim Lechitów zapadła ciemna noc autorytarnego kaczofaszyzmu, wprawiając w przerażenie i zdumienie jak TO jest jeszcze możliwe w środku Europy i na początku XXI wieku.

W tym policyjnym reżimie narodowa elita Wołomina poniosła swoją najcięższą stratę: schwytany i osądzony pod fałszywymi zarzutami, legendarny i niekwestionowany wódz niepodległościowego podziemia – Henryk Niewiadomski „Dziad” poniósł śmierć w kazamatach radomskiego więzienia. Nikt oczywiście nie wierzył w śmieszną wersją oficjalną, jakoby wołomiński Spartakus zmarł po prostu podczas „zajęć świetlicowych” (sic!).

Na całe szczęście, autorytarna, mroczna dyktatura została odrzucona nawet przez większość Lechitów. Objęcie władzy przez światlejszą i proeuropejską koalicję Podwyższenia Oligarchicznego i Polskiego Stronnictwa Lukratywnego odmieniło klimat społeczny i polityczny, otwierając także zielone światło dla aspiracji państwowych narodów uciśnionych.

Ci żołnierze, którzy przeżyli czystki etniczne, stopniowo odbudowali narodową siłę zbrojną, tworząc w końcu najwyższym wysiłkiem woli regularną Armię Wyzwolenia Wołomina. Sformowana z najbardziej zahartowanych w boju i najlepiej wyszkolonych żołnierzy 1. Brygada Zmotoryzowana AWW otrzymała zaszczytne imię „Dziada”. Przyjęła ona za swój hymn żołnierski marsz z refrenem:


„My, Pierwsza Brygada

Wołomińskiego Dziada

Na stos rzuciliśmy

Swój życia los

Na stos, na stos!”

– mimo iż niektórzy patrioci wołomińscy krzywili się, że przypomina on jedną z ulubionych pieśni polskich okupantów. Politycznym ramieniem obozu niepodległościowego stał się Ludowo-Narodowy Ruch na rzecz Demokratycznej Republiki Wołomina, natomiast organizację szerokiego zaplecza wzięło na siebie Wołomińskie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne im. Klepaka.

Trzeba przyznać, że pod światłymi, postępowymi rządami nowej koalicji w Polsce powoli, lecz systematycznie zmieniało się także nastawienie społeczeństwa lechickiego do ewentualnej secesji Wołomina lub innych terenów okupowanych przez Polskę. Kiedy zatem w 2012 roku faszyzujące elementy w polskiej armii i policji podjęły samowolną i zbrodniczą próbę zdławienia aspiracji narodowych Wołominian, to wspaniały ruch obywatelskiej solidarności „Za wolność waszą i naszą”, spontanicznie koordynowany przez Telewizję 42 (z niezapomnianą Redaktor Judytą Kahane, o której nie będzie przesadą powiedzieć, że swoim ognistym słowem ścięła głowę polskiego Holofernesa), zmusił polski rząd, wylegnięciem tysięcznych tłumów na place prawie wszystkich polskich miast, do energicznego powstrzymania akcji faszystów i wydania hersztów ludobójczej akcji Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości. Wielu Polaków zrozumiało w końcu ze wstydem, że naród, który sam tak długo dobijał się niepodległości, nie może odmawiać jej innym narodom.

Nic więc dziwnego, że nie podniósł się już żaden glos sprzeciwu, kiedy pod Wołominem zainstalowana została baza wojsk NATO, które przejęły kontrolę nad tym formalnie wciąż jeszcze należącym do Polski terytorium i umożliwiły wołomińskim siłom demokratyczno-narodowym zorganizowanie własnej administracji, przeprowadzenie wyborów do Sejmu Wołomina i powołanie centralnych urzędów państwowych z prezydentem Wołomina na czele.

Nienawistna, szeptana propaganda garstki neofaszystów, jakoby niemal stuprocentowe poparcie ludności Wołomina dla sił niepodległościowych to efekt jej całkowitego uzależnienia ekonomicznego od «mafii» i jej przedsiębiorstw (w tym przymusowego zatrudnienia wszystkich ładniejszych kobiet od 15 do 30 roku życia w agencjach towarzyskich), wywoływała już tylko wzruszenie ramion u szybko leczących się z szowinizmu większości Polaków.

Był z tego zresztą nawet pewien pożytek, gdyż rozsyłanie przez neofaszystów antywołomińskich e-maili pozwoliło siłom bezpieczeństwa na wyłapanie ?ródeł ich nadawania oraz likwidacji stron szerzących mowę nienawiści, w ramach sprawnej akcji ich monitorowania pod kryptonimem „Nigdy Więcej”.

Kiedy zaś w ubiegłą niedzielę – o czym nasi czytelnicy doskonale już wiedzą – parlament Wołomina proklamował niepodległość, to kwestią był jedynie czas uznania przez Polskę tego aktu. Na wszelki wypadek jednak Wysoki Komisarz ds. Zagranicznych Unii Europejskiej przypomniał rządowi polskiemu, że naród z tak ciemną kartą hańby udziału w nazistowskich zbrodniach ma niespłacony dług wobec ludzkości i demokratycznych aspiracji narodów. I słusznie, albowiem z kręgów opozycyjnej, prawicowo-populistycznej partii Postęp i Socjalizm podniosły się głosy (wspierane przez wywodzącego się z niej prezydenta Lestka Gęsickiego) aby jednak poczekać z tym uznaniem ze dwa tygodnie. Jak widać, mimo samooczyszczenia się tej partii już dawno z najbardziej wstecznych, klerykalno-konserwatywnych, elementów, ma ona wciąż spory kłopot z kontrolowaniem własnych ekstremistów i zajmowaniem stanowiska zgodnego ze standardami obowiązującymi w Europie wszystkich, więc także cywilizowaną prawicę. Na wysokości zadania stanął natomiast minister R’Adec Sicorsky, który – nawiasem mówiąc – miał do zmycia poważny błąd, jako że jeszcze w 2019 roku pozwalał sobie twierdzić, że Gontyny Rodzimej Wiary Wołomińskiej budowane są za pieniądze terrorystycznej organizacji poleszuckich Tutejszych oraz wyrażać zdumiewającą „troskę” o przyszłość katolickich kościołów i kapliczek pod rządami Wołominian. W każdym razie, zjednoczona Europa, która dziś wita republikę wołomińską w rodzinie wolnych, demokratycznych państw, może z ufnością patrzeć w przyszłość.

(dla „Il Mondano”)
Giacinto Bartisello

Z ostatniej chwili:

Jak zapowiadaliśmy, rząd polski uznał właśnie niepodległość Wołomina. Do tego podniosłego aktu sprawiedliwości dziejowej wkradł się jednak nieprzyjemny zgrzyt, jako że przedstawiciel rządu oświadczył, że nie wiadomo kiedy oba państwa wymienią się ambasadorami. Co gorsza, już w kuluarach dowiedzieliśmy się o skandalu jakiego dopuścił się – miejmy nadzieję, że niski rangą – urzędnik polskiego MSZ, który pozwolił sobie zaproponować, aby ambasada nowego państwa znalazła się obok ambasady Republiki Kolumbii. Była to więcej niż bezczelna aluzja, że demokratyczne władze młodej republiki może coś łączyć z kartelem narkotykowym z Medellin.

Mamy jednak dla czytelników „Il Mondano” również lepsze wiadomości. Dowiedzieliśmy się, że w najświatlejszych kręgach społeczeństwa polskiego – tych, które podlegają dobroczynnemu wpływowi edukacji prowadzonej na tym trudnym ugorze przez ekipę „Dziennika Elektoralnego” – pod wpływem najnowszych wydarzeń zrodził się szeroki i cieszący się poparciem wszystkich autorytetów moralno-intelektualnych tego kraju ruch inicjujący zmiany jeszcze śmielsze i bardziej dalekosiężne.

Jego animatorzy przypominają nie tylko, że do rozwiązania jest jeszcze wiele problemów narodowościowych narodów siłą dotąd trzymanych przy Polsce, jak choćby wspomniany już naród pruszkowski, którego członkowie coraz śmielej domagają się respektowania ich podstawowych praw człowieka na czele z prawem do samostanowienia.

Światli Polacy patrzą jeszcze dalej i stawiają pytanie czy w ogóle należy sztucznie podtrzymywać zwietrzałe, pachnące naftaliną szowinizmu i śmiesznych acz gro?nych aspiracji imperialnych, nazewnictwo urzędowe państwa i związaną z nim symbolikę? Czy nie należałoby raczej dostosować je do realiów etnicznych, demokratycznej zasady narodowościowej oraz liberalnej koncepcji praw człowieka?

Dlatego, jak słyszymy, tworzony właśnie ruch obywatelski ma zamiar przybrać nazwę: Rzeczpospolita Otwarta – Ruch na rzecz utworzenia Republiki Warszawskiej.

GB


Jacek Bartyzel
27 luty 2008

przysłał przyjaciel 

  

Archiwum

Globalizm szkodzi USA?
grudzień 27, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Przemilczana prawda o Stanie wojennym
grudzień 12, 2005
dr Leszek Skonka
Patriota Kaczyński
luty 10, 2006
Stabilne perspektywy wiarygodności polskich banków
grudzień 3, 2002
PAP
PKP usmażyła mi jaja!
grudzień 3, 2004
Mirosław Naleziński
Błędy witryny RJP
lipiec 22, 2005
Mirosław Naleziński
Totalitarne metody w amerykańskim kasynie
październik 25, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Wieszcze i prostytutki
grudzień 12, 2002
Artur Łoboda
Wieczna walka
sierpień 10, 2003
ks. prof. Czeslaw Bartnik
Kiepscy
grudzień 4, 2003
Rada Europy "umywa ręce" w sprawie Czeczenii
styczeń 31, 2003
PAP
Brytyjski "Obman"
luty 18, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Kto z Was BARANY ma jeszcze jakiekolwiek złudzenia wobec PiS?
kwiecień 13, 2006
Śmierdziel
listopad 13, 2004
Fałsz i obłuda wzięte z życia Hanny Gronkiewicz-Waltz, albo tak naprawdę Hajki Grundbaum.
sierpień 12, 2006
Zdzisław Raczkowski
Polscy żołdacy mogą stanąć przed sądem
czerwiec 23, 2006
PAP
Pedofile
wrzesień 12, 2004
Sobczak i Szpak
Nicea to pomyłka
luty 4, 2004
PAP
Pogarda - tryumf Jacka Kurskiego
wrzesień 30, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
Wyjść z pułapki zadłużeniowej
luty 21, 2003
Dariusz Zalega
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media