ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Zdarzenia niepożądane związane ze szczepionką przeciw Covid 
Przykłady uszkodzeń organizmu po szczepieniach na Covid-19.
Stan na październik 2021.
 
Awantura w Sejmie o maseczki! 
Terror covidowy przeniósł się na teren Sejmu. Przeciwko temu protestuje Grzegorz Braun.  
Wojsko izraelskie zabija Żydów, by odpowiedzialnością obarczyć Hamas 
Na angielskojęzycznej, izraelskiej stronie ynetnews.com, pojawił się film nakręcony w podczerwieni przez jeden z izraelskich helikopterów typu Apache podczas ataku Hamasu na Izrael 7.10.2023 r. 
Śledztwo w sprawie zbrodni wojennych w Strefie Gazy  
To "pierwsze w historii ludobójstwo transmitowane na żywo... Jeśli ludzie są nieświadomi, to są świadomie nieświadomi" 
Iran mówi „nie” zakończeniu blokady Cieśniny Ormuz po przyznaniu się Trumpa | Janta Ka Reporter 
 
Andrzej Duda rozdawał ordery tym, którzy czcicli UPA 
Zobaczcie jakie zdanie mają Ukraińcy o Polakach? 
Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus uczestniczył w ludobójstwie Etiopczyków 
„Amerykański ekonomista David Steinman oskarżył szefa WHO, że w latach 2012-2015 był jedną z osób odpowiedzialnych za ludobójstwo w Etiopii”, informuje portal MailOnline. 
Jak w 2022 planowano "nową falę" "epidemii kowida" w 2025 roku 
 
WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury 
Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) 
Dr Michael Yeadon: masowe morderstwa z paszportami szczepionek i szczepionkami uzupełniającymi 
Ten system jest wprowadzany za pomocą kłamstw w jakimś celu, i myślę, że celem jest całkowita totalitarna kontrola. 
Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej.  
Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” 
Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka 
Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Człowiek 2.0 
Nanoszczepienia i Transhumanizm, MODERNA w natarciu na mR 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy  
Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy.  
Chasydzki ślub w NY legalny w dobie kowida 
 
Los Angeles - piekło na ziemi 
Ubóstwo w Kalifornii. Zrujnowana gospodarka najbogatszej kiedyś części świata.
To czeka nas jutro.
 
Wykład Ernsta Wolffa na temat obecnego kryzysu 
 
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
więcej ->

 
 

Demokratyczna Republika Wołomińska uznana!


Autor: Jacek Bartyzel, śr, 27/02/2008 - 06:29
(korespondencja z nieodległej przyszłości)

Wołomin, Warszawa, Bruksela 20. 02. 2020, dodano: 22.22 PM

Jak się dowiadujemy z dobrze poinformowanych ?ródeł rząd w Warszawie zdecydował się wreszcie, prawie po dziesięciu dniach opieszałości, dołączyć do grona cywilizowanych państw świata i uznać niepodległość Demokratycznej Republiki Wołomińskiej; wiadomość tę ma ogłosić oficjalnie dziś pó?nym wieczorem na specjalnej konferencji prasowej szef polskiego rządu Dietrich Tusch. Tym samym, pokojowy, na szczęście, proces włączania demokratycznego Wołomina do społeczności wolnych i suwerennych narodów, zapoczątkowany jednostronnym ogłoszeniem niepodległości przez liderów politycznych narodu wołomińskiego, zdaje się dobiegać końca.

Kiedy na ulicach roztańczonego ze szczęścia Wołomina patrzę na twarze wołomińskich dziewcząt i chłopców, widzę nie tylko radość, ale i słuszną dumę przedstawicieli małego, lecz dzielnego i nieugiętego w dochodzeniu swoich praw narodu. Kiedy jednak w przytulnych ogródkach ulicznych dosiadam się do starszych mieszkańców, pośród których prawie co drugi to były żołnierz – weteran Armii Wyzwolenia Wołomina, to smakując miejscowy przysmak: pyszne wino owocowe, zwane przez rdzennych mieszkańców «jabolem», słyszę rozpisaną na wiele głosów, porywającą, epicką opowieść o trudnej, a częstokroć tragicznej, drodze Wołominian do niezawisłości. Można rzec, że zyskuję niepowtarzalną okazję do zanurzenia się w tej przestrzeni duchowej, którą nasi filozofowie nazywają „narracyjną koncepcją ja?ni”, czyniącą tę ja?ń „zakotwiczoną” we wspólnocie.

Dowiaduję się przeto od moich nowych, licznych przyjaciół, że Wołominianie przybyli na tę ziemię już przed wiekami. Przez stulecia naród wołomiński spokojnie, nie tracąc nigdy poczucia swej odrębności, żył i pracował w zupełnej zgodzie z przedstawicielami innych narodów – współgospodarzy tej ziemi – najgęściej polskiego i żydowskiego. Wielką traumą dla wrażliwych Wołominian była w czasie II wojny światowej tragedia ich żydowskich sąsiadów, której niestety sami – jako naród tak małoliczny, a przy tym też traktowany przez panującą polską większość z pańska – nie mogli zapobiec. Uświadomili jednak sobie wówczas, że nic ich nie łączy z butnymi i prymitywnymi Lechitami, którzy nie tylko, że nie zrobili nic, aby holocaust powstrzymać, ale jeszcze sami się do niego przyłożyli.

Zaczęli także odtąd coraz boleśniej odczuwać to, na co wcześniej, wskutek ich przyrodzonej łagodności, nie zwracali uwagi: na wyniosłe i pogardliwe, „złe spojrzenia” Lechitów o wyra?nie rasistowskim podtekście. Ileż to razy boleśnie musieli się przekonywać, że dla szowinistycznych mieszkańców Warszawy są – podobnie jak bliscy im etnicznie mieszkańcy Grójca czy Otwocka – tymi „gorszymi”, właściwie „podlud?mi”.

Świadomość nieuchronności zerwania więzi z państwem Lechitów, które coraz bardziej stawało się dla Wołominian więzieniem, dojrzewała w wołomińskiej społeczności etnicznej z roku na rok. Jednakowoż realne, bardziej zdecydowane działania w tym kierunku podjęte zostały dopiero w latach 90. ubiegłego stulecia. Jak zawsze w historii ruchów narodowowyzwoleńczych, wszystko zaczęło się od garstki odważnych, zdeterminowanych, gotowych „gwałt gwałtem odciskać”, bojowników świętej sprawy niepodległości Wołomina. Złotymi zgłoskami ich wdzięczni rodacy czczą dziś pamięć tych pierwszych, romantycznych bohaterów sprawy wołomińskiej, którzy z bronią w ręku rzucili wyzwanie polskim okupantom: Wiesława Niewiadomskiego (ps. „Wariat”), jego brata Henryka Niewiadomskiego (ps. „Dziad”), syna tegoż Pawła Niewiadomskiego (ps. „Mrówa”), Ludwika Adamskiego (ps. „Lutek”), Mariana Klepackiego (ps. „Klepak”) – a iluż jeszcze żołnierzy wołomińskich poległo bezimiennie?

Obłąkany szowinistycznym i imperialnym mitem „Wielkiej Polski” reżim warszawski długo usiłował opierać się słusznym żądaniom i stłumić wołomiński sen o niepodległości. Też jak zawsze w takich wypadkach, „wielko-polscy” imperialiści posługiwali się jednocześnie dwojaką bronią: brutalną siłą policji, prokuratury i wymiaru „sprawiedliwości”, prowokacji służb specjalnych i werbowania zdrajców – z drugiej zaś strony oszczerczym zniesławieniem.

W oczach i polskiej, i międzynarodowej, opinii publicznej usiłowano zohydzić bojowników sprawy wołomińskiej, przedstawiając ich kłamliwie jako «mafiozów» i zwyrodnialców, handlarzy narkotykami i żywym towarem. Wymyślano niesłychane historie o «wołomińskim gangu», utrudniając nawet adwokatom podstępnie schwytanych bojowników ich normalną obronę. Mordy policyjnych „szwadronów śmierci” na „Wariacie”, „Lutku” czy „Klepaku” przedstawiano jako rzekome «porachunki mafijne» wewnątrz «gangu wołomińskiego» albo z innymi «gangami», czyli – mówiąc normalnym językiem, przyjętym w świecie demokratycznych standardów – bojownikami innych narodów, uciśnionych przez polskich szowinistów, jak Pruszkowianie czy Gdańszczanie.

Słuszne będzie w tym miejscu wspomnieć także przynajmniej niektórych bojowców sprawy niepodległości narodu pruszkowskiego, jak „Pershing” czy narodu gdańskiego, jak „Nikoś”, tak samo zohydzonych przez „wielko-polską” propagandę jako rzekomi przestępcy.

Najcięższa godzina próby dla narodu wołomińskiego nadeszła jednak dopiero wtedy, kiedy nie tylko nad Ziemią Wołomińską, ale i nad całą resztą terytorium administrowanego przez reżim Lechitów zapadła ciemna noc autorytarnego kaczofaszyzmu, wprawiając w przerażenie i zdumienie jak TO jest jeszcze możliwe w środku Europy i na początku XXI wieku.

W tym policyjnym reżimie narodowa elita Wołomina poniosła swoją najcięższą stratę: schwytany i osądzony pod fałszywymi zarzutami, legendarny i niekwestionowany wódz niepodległościowego podziemia – Henryk Niewiadomski „Dziad” poniósł śmierć w kazamatach radomskiego więzienia. Nikt oczywiście nie wierzył w śmieszną wersją oficjalną, jakoby wołomiński Spartakus zmarł po prostu podczas „zajęć świetlicowych” (sic!).

Na całe szczęście, autorytarna, mroczna dyktatura została odrzucona nawet przez większość Lechitów. Objęcie władzy przez światlejszą i proeuropejską koalicję Podwyższenia Oligarchicznego i Polskiego Stronnictwa Lukratywnego odmieniło klimat społeczny i polityczny, otwierając także zielone światło dla aspiracji państwowych narodów uciśnionych.

Ci żołnierze, którzy przeżyli czystki etniczne, stopniowo odbudowali narodową siłę zbrojną, tworząc w końcu najwyższym wysiłkiem woli regularną Armię Wyzwolenia Wołomina. Sformowana z najbardziej zahartowanych w boju i najlepiej wyszkolonych żołnierzy 1. Brygada Zmotoryzowana AWW otrzymała zaszczytne imię „Dziada”. Przyjęła ona za swój hymn żołnierski marsz z refrenem:


„My, Pierwsza Brygada

Wołomińskiego Dziada

Na stos rzuciliśmy

Swój życia los

Na stos, na stos!”

– mimo iż niektórzy patrioci wołomińscy krzywili się, że przypomina on jedną z ulubionych pieśni polskich okupantów. Politycznym ramieniem obozu niepodległościowego stał się Ludowo-Narodowy Ruch na rzecz Demokratycznej Republiki Wołomina, natomiast organizację szerokiego zaplecza wzięło na siebie Wołomińskie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne im. Klepaka.

Trzeba przyznać, że pod światłymi, postępowymi rządami nowej koalicji w Polsce powoli, lecz systematycznie zmieniało się także nastawienie społeczeństwa lechickiego do ewentualnej secesji Wołomina lub innych terenów okupowanych przez Polskę. Kiedy zatem w 2012 roku faszyzujące elementy w polskiej armii i policji podjęły samowolną i zbrodniczą próbę zdławienia aspiracji narodowych Wołominian, to wspaniały ruch obywatelskiej solidarności „Za wolność waszą i naszą”, spontanicznie koordynowany przez Telewizję 42 (z niezapomnianą Redaktor Judytą Kahane, o której nie będzie przesadą powiedzieć, że swoim ognistym słowem ścięła głowę polskiego Holofernesa), zmusił polski rząd, wylegnięciem tysięcznych tłumów na place prawie wszystkich polskich miast, do energicznego powstrzymania akcji faszystów i wydania hersztów ludobójczej akcji Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości. Wielu Polaków zrozumiało w końcu ze wstydem, że naród, który sam tak długo dobijał się niepodległości, nie może odmawiać jej innym narodom.

Nic więc dziwnego, że nie podniósł się już żaden glos sprzeciwu, kiedy pod Wołominem zainstalowana została baza wojsk NATO, które przejęły kontrolę nad tym formalnie wciąż jeszcze należącym do Polski terytorium i umożliwiły wołomińskim siłom demokratyczno-narodowym zorganizowanie własnej administracji, przeprowadzenie wyborów do Sejmu Wołomina i powołanie centralnych urzędów państwowych z prezydentem Wołomina na czele.

Nienawistna, szeptana propaganda garstki neofaszystów, jakoby niemal stuprocentowe poparcie ludności Wołomina dla sił niepodległościowych to efekt jej całkowitego uzależnienia ekonomicznego od «mafii» i jej przedsiębiorstw (w tym przymusowego zatrudnienia wszystkich ładniejszych kobiet od 15 do 30 roku życia w agencjach towarzyskich), wywoływała już tylko wzruszenie ramion u szybko leczących się z szowinizmu większości Polaków.

Był z tego zresztą nawet pewien pożytek, gdyż rozsyłanie przez neofaszystów antywołomińskich e-maili pozwoliło siłom bezpieczeństwa na wyłapanie ?ródeł ich nadawania oraz likwidacji stron szerzących mowę nienawiści, w ramach sprawnej akcji ich monitorowania pod kryptonimem „Nigdy Więcej”.

Kiedy zaś w ubiegłą niedzielę – o czym nasi czytelnicy doskonale już wiedzą – parlament Wołomina proklamował niepodległość, to kwestią był jedynie czas uznania przez Polskę tego aktu. Na wszelki wypadek jednak Wysoki Komisarz ds. Zagranicznych Unii Europejskiej przypomniał rządowi polskiemu, że naród z tak ciemną kartą hańby udziału w nazistowskich zbrodniach ma niespłacony dług wobec ludzkości i demokratycznych aspiracji narodów. I słusznie, albowiem z kręgów opozycyjnej, prawicowo-populistycznej partii Postęp i Socjalizm podniosły się głosy (wspierane przez wywodzącego się z niej prezydenta Lestka Gęsickiego) aby jednak poczekać z tym uznaniem ze dwa tygodnie. Jak widać, mimo samooczyszczenia się tej partii już dawno z najbardziej wstecznych, klerykalno-konserwatywnych, elementów, ma ona wciąż spory kłopot z kontrolowaniem własnych ekstremistów i zajmowaniem stanowiska zgodnego ze standardami obowiązującymi w Europie wszystkich, więc także cywilizowaną prawicę. Na wysokości zadania stanął natomiast minister R’Adec Sicorsky, który – nawiasem mówiąc – miał do zmycia poważny błąd, jako że jeszcze w 2019 roku pozwalał sobie twierdzić, że Gontyny Rodzimej Wiary Wołomińskiej budowane są za pieniądze terrorystycznej organizacji poleszuckich Tutejszych oraz wyrażać zdumiewającą „troskę” o przyszłość katolickich kościołów i kapliczek pod rządami Wołominian. W każdym razie, zjednoczona Europa, która dziś wita republikę wołomińską w rodzinie wolnych, demokratycznych państw, może z ufnością patrzeć w przyszłość.

(dla „Il Mondano”)
Giacinto Bartisello

Z ostatniej chwili:

Jak zapowiadaliśmy, rząd polski uznał właśnie niepodległość Wołomina. Do tego podniosłego aktu sprawiedliwości dziejowej wkradł się jednak nieprzyjemny zgrzyt, jako że przedstawiciel rządu oświadczył, że nie wiadomo kiedy oba państwa wymienią się ambasadorami. Co gorsza, już w kuluarach dowiedzieliśmy się o skandalu jakiego dopuścił się – miejmy nadzieję, że niski rangą – urzędnik polskiego MSZ, który pozwolił sobie zaproponować, aby ambasada nowego państwa znalazła się obok ambasady Republiki Kolumbii. Była to więcej niż bezczelna aluzja, że demokratyczne władze młodej republiki może coś łączyć z kartelem narkotykowym z Medellin.

Mamy jednak dla czytelników „Il Mondano” również lepsze wiadomości. Dowiedzieliśmy się, że w najświatlejszych kręgach społeczeństwa polskiego – tych, które podlegają dobroczynnemu wpływowi edukacji prowadzonej na tym trudnym ugorze przez ekipę „Dziennika Elektoralnego” – pod wpływem najnowszych wydarzeń zrodził się szeroki i cieszący się poparciem wszystkich autorytetów moralno-intelektualnych tego kraju ruch inicjujący zmiany jeszcze śmielsze i bardziej dalekosiężne.

Jego animatorzy przypominają nie tylko, że do rozwiązania jest jeszcze wiele problemów narodowościowych narodów siłą dotąd trzymanych przy Polsce, jak choćby wspomniany już naród pruszkowski, którego członkowie coraz śmielej domagają się respektowania ich podstawowych praw człowieka na czele z prawem do samostanowienia.

Światli Polacy patrzą jeszcze dalej i stawiają pytanie czy w ogóle należy sztucznie podtrzymywać zwietrzałe, pachnące naftaliną szowinizmu i śmiesznych acz gro?nych aspiracji imperialnych, nazewnictwo urzędowe państwa i związaną z nim symbolikę? Czy nie należałoby raczej dostosować je do realiów etnicznych, demokratycznej zasady narodowościowej oraz liberalnej koncepcji praw człowieka?

Dlatego, jak słyszymy, tworzony właśnie ruch obywatelski ma zamiar przybrać nazwę: Rzeczpospolita Otwarta – Ruch na rzecz utworzenia Republiki Warszawskiej.

GB


Jacek Bartyzel
27 luty 2008

przysłał przyjaciel 

  

Archiwum

Gryps z Warszawy
styczeń 17, 2003
MACIEJ RADWAN RYBIŃSKI www.dziennik.krakow.pl
Skałka nie dla Miłosza (II)
grudzień 18, 2004
Wojciech Wła?liński
Unia Europejska czy Stany Zjednoczone AP.
Czy jest z czego wybierać? (2)

lipiec 13, 2004
Gracjan Cimek
Kolejny głos w sprawie 1968 roku
Ucieczka stalinowskich zbrodniarzy

maj 22, 2003
PAP
Ś+P..Czy nieświetej+pamieci?.. nś+p. Dla globalnej mendy??
styczeń 18, 2008
szer.NIKIFOR
Koszmar Więzień w USA
kwiecień 23, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Terroryści Jej Królewskiej Mości
sierpień 25, 2006
Jacek Zychowicz
Bezprawie i coraz mniej ochotników na "wojnę z terrorem"
czerwiec 13, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Pomóżcie znale?ć pieniądze
czerwiec 13, 2008
PAP
Wskazania Komisji Episkopatu Polski do Spraw Liturgii
wrzesień 17, 2004
http://www.pascha.org.pl/
Życzenie śmierci
marzec 19, 2009
Dariusz Kosiur
Eskalacja na Bliskim Wschodzie i destabilizowanie świata?
styczeń 8, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Dodać zegary do reklam!
październik 31, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
O promowaniu ślepoty inteligencji polskiej, czyli jak się tworzy „przyzwolenie bez zgody”
luty 5, 2008
J. Duranowski
Sumy Babilońskie
kwiecień 19, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Męczeństwo rabina
czerwiec 21, 2006
Robert Wyrostkiewicz
List do zdrajcow Polski
czerwiec 15, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
Żydowscy osadnicy mszczą się
lipiec 28, 2002
IAR
Faszyzm Po Żydowsku
lipiec 5, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
11 wrzesnia video po polsku
listopad 4, 2006
Marek Głogoczowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media