|
"Korzyści" z liberalizacji polskiego handlu
|
|
Handel polski w ostatnich 17-tu latach został zdezorganizowany. Wyrzucono go ze sklepów, hurtowni i domów towarowych na ulicę i bazarowe stragany. Odgrywa dziś rolę marginalną i nie decyduje o rozwoju gospodarczym Polski. Nie jest, więc w stanie podjąć walki z obcym kapitałem, z umysłową indolencją i z korupcją decydentów o przetrwanie we własnym kraju.
Na około 40 zachodnich firm handlowych (posiadających w Polsce ponad 2,5 tys. sklepów średnio i wielkopowierzchniowych) tylko kilka płaci niewielkie podatki od zaniżanego zysku, a ten prawie w całości transferowany jest do krajów macierzystych. Taki proceder umożliwia swoboda przepływu kapitału zgodna z duchem i zasadami liberalizmu, i wymuszona międzynarodowymi umowami.
Czy funkcjonowanie obcych sieci handlowych jest korzystne dla mieszkańców i budżetów miast i państwa?
Wyjaśnijmy to na przykładzie: dwadzieścia pomp o jednakowej wydajności wypompowuje ciecz ze zbiornika o stałej pojemności. Jeżeli użyjemy dodatkowej pompy o wydajności równej dwudziestu mniejszym, to skrócimy czas pompowania o połowę. Wprowadzenie jeszcze jednej dużej pompy skróci ten czas trzykrotnie, itd. Nie zrobimy dużego błędu przyjmując, że ilość pieniędzy klientów (odpowiednik cieczy w zbiorniku, a zbiornik to rynek miejski, krajowy) na tym rynku jest w ciągu roku stała. Pompy są odpowiednikami placówek handlowych. Jeżeli na rynku obok sklepów małych, rodzinnych pojawią się tzw. sklepy wielkopowierzchniowe, to oczywiste jest, że obroty sklepów małych ulegną znacznemu zmniejszeniu – duże wypompują z rynku szybciej i więcej pieniędzy – w konsekwencji małe placówki upadną.
Jedno miejsce pracy w zachodnich sieciach handlowych likwiduje od 5 do 9 stanowisk pracy w polskim handlu i usługach. Sprzedawane towary, przeważnie niskiej jakości, są obcego pochodzenia, a jeżeli zdarzają się polskie, to ich producenci otrzymują często zapłatę poniżej kosztów wytworzenia i z wielomiesięcznym opó?nieniem. Personel tych sklepów traktowany, jak kolonialni niewolnicy, otrzymuje wynagrodzenie na granicy i poniżej minimum socjalnego. Takie dane można znale?ć w dostępnych materiałach Kancelarii Sejmu RP, ale brak ich w wielkonakładowej prasie, w TV czy w radiu. Wypływa z nich ważny wniosek: działalność obcych firm handlowych nie przyczynia się do rozwoju naszego kraju. Jest wręcz przeciwnie, jak pasożyty spijają one soki (wyprowadzają resztki naszych kapitałów) z chorego polskiego organizmu gospodarczego. Za wygłoszenie podobnego poglądu prof. T. Lubińska straciła posadę ministra finansów w rządzie PiS-u i koalicjantów. Atak liberalnych i „niezależnych” mediów na prof. Lubińską po jej wypowiedzi był oczywiście przejawem obrony zasad „wolnego rynku” i „wolności” gospodarowania dla firm wielkich i obcych. A czy małych polskich handlowców, bo dużych już nie mamy, też broniły te „niezależne” w Polsce media? Gdzie wtedy byli różni „prawicowi” obrońcy liberalnych wolności dla polskich podmiotów? Zdaje się, że popełniam błąd, bo w liberalizmie nie istnieją firmy narodowe, tylko „nie wiadomo czyje” prywatne. Liberalizm jest internacjonalny, jak był kiedyś socjalizm i nie dziwota, w końcu z pod tej samej pochodzi sztancy. Zmieniły się tylko zwodnicze hasła, z pracy i dobrobytu dla wszystkich w socjalizmie, na „wolności do i od „ wszystkiego w liberalizmie - czymś przecież, trzeba kupić zwolenników „postępu”.
Odnoszę wrażenie, że decydenci różnych szczebli i samorządowcy z powyższymi informacjami nigdy się nie zetknęli, świadczy o tym rosnąca ilość super i hiper marketów.
Niewiedza, sama w sobie, jeśli nie wpływa na decyzje, nie jest jeszcze czymś nagannym i nie sposób posiadać dziś wszechstronną wiedzę. Nikt też nie wymaga jej od naszych decydentów i samorządowców. Mądrość nie polega również na posiadaniu wiedzy popartej dyplomem uczelni w jakiejś dziedzinie. Tu także występuje zjawisko inflacji, czego wymownym przykładem jest opłakany stan polskiej gospodarki, a właśnie zarządzają nią ludzie z tytułami naukowymi (niektórzy za ,,osiągnięcia” zostali odznaczeni). Natomiast złym i niebezpiecznym jest fakt braku świadomości u decydentów nieposiadania odpowiednich kompetencji i wiedzy, często nawet zwykłego zdrowego rozsądku, bo ich dobrą wolę w podejmowaniu decyzji wypada założyć, choć może to błąd. Decydentów powinna cechować roztropność, przenikliwość i przezorność w podejmowaniu decyzji w naszym imieniu i dla wspólnego dobra. Niestety, w większości przypadków cechy te nie są udziałem naszych władz. Co gorsze, nadmiarem roztropności nie grzeszą też wyborcy pozwalający mediom manipulować sobą do woli.
Dlaczego powstają w Polsce sklepy wielkopowierzchniowe należące do obcego kapitału? Możliwe są cztery przyczyny: 1. korupcja decydentów wydających pozwolenia na ich działalność, w tym również zalegalizowanie tego procederu na szczeblu centralnym państwa, 2. brak elementarnej ekonomicznej wiedzy u decydentów, 3. brak patriotycznych postaw i szacunku dla własnej przedsiębiorczości i przedsiębiorców,
4. uleganie liberalnym doktrynom wolnego rynku i handlu, które jak widać rodzą również wolności, ale od pracy, od własności.
Eliminuje to polski handel, polską wytwórczość i wyprowadza zyski.
Władza, która chce dobrze służyć społeczeństwu powinna rozumieć, że handel, to nie tylko podatki od tej działalności i dochody pracujących w tej sferze gospodarki. Ma on również znaczenie strategiczne dla bezpieczeństwa żywnościowego Narodu. Jeżeli zlikwidujemy lub jeszcze bardziej zmarginalizujemy polski handel, a taki proces trwa tu i teraz, to nie można wykluczyć, że obcy monopol handlowy przy braku naszej konkurencji podyktuje ceny, których większość z nas nie będzie w stanie płacić (Przyp. 1.). Nic takiego nie musi się oczywiście zdarzyć, ale w dobie globalizacji – totalnej wojny ekonomicznej, w której słabsi są bez skrupułów spychani z drogi rozwoju na obszary wegetacji w wiecznej nędzy, nie mamy prawa takiej ewentualności wykluczyć. Przedstawiciele władz administracyjnych, samorządowych i innych, którzy tego nie rozumieją i takiego niebezpieczeństwa nie dostrzegają, stanowią dla własnego społeczeństwa zagrożenie nie mniejsze od zagranicznych sieci handlowych.
Przyp.1. Po sprzedaży polskich hut wzrosły ceny stali, sprzedaż polskich firm farmaceutycznych spowodowała wzrost cen leków, sprzedaż polskich banków doprowadziła do wysokich cen kredytów dla Polaków itd., przykłady można mnożyć.
|
|
9 luty 2007
|
|
Dariusz Kosiur
|
|
|
|
Millerjugend
maj 24, 2003
Artur Łoboda
|
"Rzecznik praw dziecka" za 13,2 tysiąca
styczeń 4, 2003
|
Koniec wolnej prasy
sierpień 22, 2003
ABCnet
|
Krytyczna Rola Polski w 1939 roku
wrzesień 1, 2004
|
Muzeum ściągawek
kwiecień 4, 2007
Magda
|
Aresztowanie wiceprezesa "Wólczanki"
grudzień 17, 2002
PAP
|
WIERZE ZE "HEJNAL" NADAWAŁ
maj 5, 2005
RZYMIANKA
|
Liniowy - błędny i szkodliwy
sierpień 2, 2003
prof. Jerzy Żyżyński
|
Asymetryczna Wojna Hezbollahu Przeciwko Izraelowi z Winy USA
lipiec 28, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Spotkanie ostatniej szansy
październik 30, 2005
PAP
|
Iran a Kryzys Wpływów USA w Afganistanie
styczeń 30, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Judaism: A Conspiracy Against Jews, Humanity?
listopad 22, 2006
przysłał Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Euro 2012: elitarni kibice i kupiec Ibrahim"
kwiecień 22, 2007
gazeta.pl
|
W USA stopy procentowe bez zmian
czerwiec 26, 2002
PAP
|
To się w pale nie mieści ....
styczeń 30, 2008
PAP
|
U progu eksplozji nuklearnych?
kwiecień 14, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Kwaśniewski nie chce zmieniać konstytucji...
wie jak ominąć konstytucję
styczeń 17, 2003
PAP
|
Choroba umysłowa prędzej - czy pó?niej daje o sobie znać
luty 15, 2008
Artur Łoboda
|
Czekajac na rade
styczeń 7, 2004
|
Czy skończy się prywata w sądach?
sierpień 26, 2006
Zdzisław Raczkowski
|
więcej -> |
|