ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Nazwisko Horban na mapie świata 
 
Co musimy zrobić aby pokonać globalistów? 
Brat Alexis Bugnolo z Rzymu. 
Ukraina: Maski rewolucji 
W Odessie w maju 2014 r. wymordowali bezkarnie 45 osób. Jak to możliwe, że nie usłyszeliśmy żadnych protestów ani krytyki ze strony zachodnich demokracji? Ukraińska rewolucja była silnie wspierana przez dyplomację USA. 
Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy  
Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy.  
Sąd nie chce wysłuchać byłych pacjentów profesora Talara 
Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października. 
To tylko... / It's just...  
Jak Nas wganiają w kajdany 
Częstotliwości radiowe i mikrofalowe a manipulacja ludzkimi emocjami i zachowaniem 

 
 

 
Awantura w Sejmie o maseczki! 
Terror covidowy przeniósł się na teren Sejmu. Przeciwko temu protestuje Grzegorz Braun.  
Aresztowanie Prezydenta Korei Południowej 
 
Sędziowie nie wierzą w kowida i nie dają się zastraszyć. Ale, czy innych karzą za brak maski? 
Impreza w SĄDZIE REJONOWYM. W sali rozpraw zrobili bankiet. Przyjechała policja 
Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii 
 
Między piekłem a niebem - sytuacja 1 września 2020 
Hanna Kazahari z Tokio 1 września 2020. 
Tu jest Polska, a nie Polin! Protest pod Sejmem! 
Protest przeciwko świecy chanukowej pod Sejmem w Warszawie.
 
Demonstracja w Pradze przeciwko terrorowi kowidowemu 
Prowokacja policyjna w celu wywołania ataku na pokojową demonstrację przeciwko maskom w Pradze 18.10.2020.
Na wzór komunistów pisowskie media demonstrantów tych nazywają "chuliganami".  
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Monika Jaruzelska zaprasza Grzegorz Braun! cz.1 
 
Były agent CIA ujawnia, jak Izrael zmusił Trumpa do zbombardowania Iranu 
 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
więcej ->

 
 

Chávez - Czerwony Guliwer

Wcale się nie zdziwię, jeśli amerykański magazyn "TIME" przyzna tytuł Człowieka Roku 2006 prezydentowi Wenezueli, Hugo Chávezowi. Nikt bardziej od niego na to miano nie zasłużył.

Polskie media potraktowały niedawne wybory prezydenckie w Wenezueli wzgardliwym wzruszeniem ramion: "Populista Chávez wygrał, więc będzie przez mógł przez kolejnych 6 lat wcielać w życie swoje socjalistyczne utopię".

To spojrzenie bardzo płytkie, a zarazem krzywdzące wobec Wenezuelczyków. Wiadomo, że dla polskich mediów każdy, kto nie głosi peanów na cześć wolnego rynku, jest od razu demagogiem i populistą. Nawet wtedy, kiedy ma więcej racji, niż apologeci wolnego rynku. Wenezuela pod rządami Cháveza może się poszczycić najszybszym tempem wzrostu gospodarczego w Ameryce Południowej: ponad 10 proc. w trzecim kwartale br.

A jak wyglądała Wenezuela przed Chávezem? Krajem przez dziesięciolecia rządziła (demokratycznie, ale czasem i przy pomocy wojskowych dyktatur) ekonomiczno-polityczno-intelektualna elita, określana przez ludzi z ubogich przedmieść Caracas mianem "escualidos". Kraj był bogaty, dzięki zasobom swej ropy, ale tylko "escualidos" z tego bogactwa korzystali: nie mieli ochoty ani dzielić się swoimi petrodolarami z wenezuelską biedotą, ani inwestować w infrastrukturę ekonomiczną kraju. Woleli kupować sobie coraz większe i piękniejsze rezydencje na Florydzie...

Niedawne wybory prezydenckie obnażyły cynizm wenezuelskiej opozycji spod znaku "escualidos" i jej ideową miałkość. Wiadomo, że Hugo Chávez lansuje polityczną i gospodarczą integrację wszystkich krajów Ameryki Południowej, przy czym wspiera ją aktywnie, udzielając finansowego i materialnego wsparcia najuboższym regionom i krajom kontynentu, takim jak Boliwia. Można się nie zgadzać z tą ambitną wizją polityczną, ale wówczas trzeba jej przeciwstawić wizję własną. Jaką odpowied? przedstawił główny kandydat opozycji w wyborach, Manuel Rosales? Taką: "Jeśli ja zostanę prezydentem, to Wenezuela nie będzie pomagać mieszkańcom innych państw, bo przecież i w naszym kraju jest wielu potrzebujących!"

Populizm w czystej postaci, w dodatku zaprawiony niezłą dawką szowinizmu. Liberał Rosales okazał się gorszym demagogiem od rewolucjonisty Cháveza, który twardo stąpa po ziemi i obiecuje tylko to, co jest w stanie wykonać.

A zrobił w ostatnich latach wiele: rozbudowa metra, budowa nowych linii kolejowych, budowa wielkiego mostu Puente Orinoco, łączącego wenezuelską Amazonię z Amazonią brazylijską, podwyższenie płacy minimalnej o 30 proc. w 2004 r. i o kolejne 26 proc. w 2005 r. Do tego trzeba dodać liczne projekty socjalne, jak "Plan Bolivar" (użycie wojska do dostarczania żywności i lekarstw mieszkańcom terenów, odizolowanych od reszty kraju), "Plan Casiquiare 2000" (ograniczenie ubóstwa i śmiertelności wśród ludności indiańskiej), "Mision Barrio Adentro" (zapewnienia ludności z ubogich przedmieść bezpłatnego dostępu do opieki medycznej), "Mision Mercal" (walka z analfabetyzmem, który dzięki temu został w Wenezueli całkowicie zlikwidowany), "Mision Ribas" (budowa lokalnych centrów edukacyjnych), "Mision Vuelvan Caras" (program szkoleń, umożliwiających podnoszenie kwalifikacji zawodowych), "Mision Guaicaipuro" (budowa mieszkań socjalnych), "Mision Habitat" (zapewnienia ludności z regionów najuboższych tytułów prawnych do ziemi, którą zamieszkuje) i in. Czy tak wygląda populizm?

Nie dajmy się zwieść temu, że Chávez tak często wychwala Fidela Castro. Jest zbyt wytrawnym politykiem, by kopiować w Wenezueli kubański ustrój, by nie wiedzieć, że dzisiejsza Kuba to tylko stalinowski skansen, to muzeum dawno ostygłej rewolucji. Ameryka Południowa dobrze się przyjrzała temu, co stało się w Europie Wschodniej w 1989 r.: stalinowski model państwa a'la PRL zupełnie Latynosów nie interesuje, jedyną żywą ideologią radykalnej lewicy jest tam trockizm.

Niech nas nie zwiedzie także ciągłe atakowanie przez Cháveza prezydenta Busha jako "szatana". Chávez nieprzypadkowo sprowadza swój konflikt z USA do personalnej rozgrywki z Bushem. Jeśli następne wybory w USA wygra kandydat Partii Demokratycznej, droga do porozumienia Wenezueli z USA zostanie otwarta. Będzie je tym łatwiej zawrzeć, że w ostatnich latach USA odwróciły się politycznie od Ameryki Południowej, skupiając swą uwagę na Bliskim Wschodzie.

Kiedy Chávez twierdzi, że "w ramach modelu kapitalistycznego nie można rozwiązać poważnych problemów społeczeństwa: ubóstwa, nędzy i wykluczenia" to jest to obiektywna prawda, a nie demagogia. Chávez i jego rewolucja szukają więc alternatywnego modelu ustrojowego. Poszukiwania te są dopiero we wstępnej fazie, podobnie jak i sama rewolucja.

Jeśli przez rewolucję rozumieć ciąg burzliwych zmian, z których każda jest równocześnie skutkiem zmiany poprzedniej i powodem do zmiany następnej, to stwierdzić trzeba, że w Wenezueli trwa obecnie głęboka rewolucja. Socjalistyczna? Trockistowska? Boliwariańska? Mniejsza o nazwę. Ważne, że autentyczna, oddolna, nie poddająca się rządowej kontroli. O skali społecznego zaangażowania świadczy masowy udział Wenezuelczyków w wyborach, a także rozwój "Kółek Boliwariańskich" - lokalnych organizacji społecznych, wspierających realizację wspomnianych powyżej planów i misji. Liczebność owych "kółek" przekracza obecnie 2 mln członków. Równie szybko rozwija się ruch spółdzielczy: w 2001 r. liczba spółdzielni wynosiła 1900, a w roku 2003 r. aż 10 000.

Kraj jest w stanie twórczego wrzenia; w wenezuelskim kotle ustawicznie ścierają się ludzie, poglądy, ideologie i postawy. W obozie "escualidos" są ludzie, związani z obcym kapitałem, którzy chcieliby odzyskać dawne wpływy; są liberalni intelektualiści, wrodzy wszelkim lewicowym eksperymentom; są środowiska umiarkowane, szukające porozumienia z prezydentem, są wreszcie ugrupowania faszyzującej prawicy, które nie cofnęłyby się przed zbrojnym puczem. W obozie "chavistas" są z kolei tak różne grupy, jak mieszkańcy slumsów, urzędnicy prezydenckiej administracji, współpracująca z rządem "bolivaro-burżuazja" czy radykalne ugrupowania trockistowskie, które nie dowierzają Chávezwi i usiłują "pogłębić" rewolucję lub wręcz dokonać "rewolucji wewnątrz rewolucji". Wystarczy wejść na internetowe forum któregoś z "boliwariańskich" portali, np. www.aporrea.org żeby przekonać się, jak radykalne są poglądy tamtejszych rewolucjonistów i jak gorąca jest temperatura dyskusji.

Właśnie aktywność społeczna jest największym atutem Cháveza. W 2002 r. "escualidos" próbowali odsunąć go od władzy w drodze wojskowego zamachy stanu, wspartego przez uliczne demonstracje. Wojsko opanowało pałac prezydencki, Chávez został internowany, wydawało się, że sprawa jest przesądzona. Wszystko to trwało jednak tylko dwa dni. Wzburzone tłumy ubogich "chavistas" runęły na centrum miasta i prawicowy pucz został rozpędzony, a Chávez triumfalnie wrócił do pałacu Miraflores. Okazało się, że Chávez jest jeszcze bardziej potrzebny masom, niż masy - Chávezowi...

W dzisiejszej Wenezueli walka polityczna jest przez obie strony prowadzona na wszelkich możliwych płaszczyznach, od mediów po sztuki plastyczne, literaturę i muzykę. Joaquin Sabina, jeden z bardów boliwariańskiej rewolucji, skomponował piękną balladę "Guliver", której tytułowym bohaterem jest Chávez - czerwony olbrzym, przeciwko któremu zbuntowały się karzełki - "escualidos". Ilustracją tego wideoklipu są migawki ze wspomnianego powyżej, nieudanego zamachu stanu z 2002 r. Żeby posłuchać tej ballady i obejrzeć wideoklip, wystarczy kliknąć w link: www.youtube.com/watch?v=S-V3ts0m-xw&eurl=.

Czy idee Czerwonego Gulivera - Cháveza, nazywane umownie "Socjalizmem XXI wieku" odniosą ostateczny sukces i znajdą zastosowanie także na innych kontynentach? Odpowied? przyniesie czas...
25 grudzień 2006

Lech Brywczyński 

  

Archiwum

"M.Jurek prezydentem RP"?
kwiecień 25, 2007
Dariusz Kosiur
Towarzysz Petent
luty 18, 2008
Marek Jastrząb
"Pełzający przewrót"
październik 18, 2004
KTO UCHYLI WYDAWANE PRZEZ "SOLIDARNOŚĆ" WYROKI ŚMIERCI CYWILNEJ NA POLSKICH PATRIOTÓW ?
luty 13, 2003
Leszek Skonka
Milenijny rząd czyli PZU zmienia właściciela
czerwiec 29, 2004
Jakub Sakowicz
Iran jako "zwiastun" pokoju na Kaukazie.
wrzesień 21, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Według Gronkiewicz-Waltz "program Kołodki to kontynuacja"
lipiec 16, 2002
PAP
Zakłamanie
listopad 29, 2003
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Nikt naprawdę nie chce tej wojny z wyjątkiem ...
styczeń 26, 2003
PAP
Do Redakcji: Uwaga o protalu zaprasza.net
maj 24, 2006
Gosc
Balcerowicz - portret doktrynera.
marzec 21, 2006
Przedruk
Pycha
czerwiec 11, 2008
Marek Jastrząb
Działoszyce w Telewizji Amerykańskiej
maj 3, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Smrodliwa intryżka z udziałem elegantów?
lipiec 9, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Barack Obama Prezydentem USA
listopad 5, 2008
mik
Co ci zrobiono Polsko
czerwiec 16, 2004
Krótka przypowieść o Sacrum
listopad 15, 2007
rodman
Cytat dnia
grudzień 10, 2002
zaprasza.net
„Prawa człowieka” nie dla wię?niów haskiego trybunału
marzec 16, 2006
Mariusz Affek
Gdy ofiara staje się katem .......
styczeń 6, 2009
Artur Łoboda
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media