Dawno temu stwierdziłem, że mylę się tylko wtedy - gdy nie jestem konsekwentny.
Namawiałem czytelników by w początkowej fazie rozwoju infekcji - wyjeżdżali poza miasto - zanim rozwinie się infekcja.
Najlepiej na kilka dni.
Od kilku dni drapie mnie w gardle i oskrzelach.
Strzeliłem więc rano kilka inwektyw wobec siebie samego, "wziąłem dupę w troki" i pojechałem na wycieczkę za miasto.
Już za miastem uczucie drapania i rozwoju infekcji znikło.
Proponuję wszystkim jutro wyjazd za miast - by przy okazji wesprzeć protestujących przedsiębiorców.
Im więcej będziemy spokojnie oddychać na mrozie - tym zdrowiej.