Już w lutym stwierdziłem, że wirus zalewający obecnie Polskę, był Tu już w styczniu.
Co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości.
Ale zastanawiam się: czy to jest ten sam wirus - który opanował Chiny?
Moim zdaniem na świecie jest kilka odmian wirusa i z tego powodu rodzą się dwie hipotezy na temat jego powstania.
Albo ten wirus jest obecny na świecie od lat i roku bieżącym mutował różnie - w zależności od biologicznego otoczenia,
albo zbrodniarze testują różne odmiany broni biologicznej.
W normalnych warunkach epidemia rozwija się pod koniec jesieni. I w Polsce mieliśmy do czynienia z epidemią nazwaną przez rządzących "sezonowym zachorowaniem na grypę".
Oficjalne dane podają blisko 2 miliony chorych na grypę tej zimy.
Bardzo ostry przebieg choroby wśród dzieci nie wzbudzał żadnych podejrzeń u tępych lekarzy, którzy najczęściej aplikowali tym biedakom antybiotyki - przez co wiele z tych dzieci pozostanie kalekami do końca życia!
Po rzetelnej analizie zachorowań ze stycznia bieżącego roku wyjdzie w końcu na jaw, że wirus nazywany covid-19 panoszy się po Polsce od co najmniej stycznia.
A co w tym czasie robił GIS, Sanepid i Minister zdrowia?
Pilnowali koryta - bo dla nich tylko ono się liczy.
PS.
Jak ktoś ma wątpliwości to przedstawię niepodważalne dowody na tezę postawioną w tytule.