ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Do czego zmierza PiS? 
5 sierpień 2016      Artur Łoboda
Gdy Mirosław Dakowski apelował do rządu PiS o zahamowanie okradania Polski 
18 kwiecień 2014     
Immunologiczna małopłytkowość zakrzepowa wywołana szczepieniem przeciw Covid-19 
23 maj 2022     
Inscenizacja wojny domowej 
19 styczeń 2021      Ernst Wolff
Wróble, sroki, sowy 
30 czerwiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Światowa Organizacja Zdrowia tymczasowo wycofuje kontrowersyjne poprawki USA do proponowanego traktatu 
26 maj 2022     
Grzegorz Braun przed siedzibą PKW 20.11.2014  
21 listopad 2014      Artur Łoboda
Fałszerstwo historyczne Żydowskiego Instytutu Historycznego  
19 kwiecień 2016      Artur Łoboda
Kłamstwo, manipulacja, oszustwo 
8 maj 2014      Artur Łoboda
Nie dla Tuska polska bieda  
4 luty 2014      www.polskawalczaca.com
Jedna z metod inwigilacji 
18 luty 2021      Artur Łoboda
Dziesiąte Wezwanie o uzasadnienie wysłania Yael Bartana - jako reprezentantki polskiej kultury na 54. Biennale Sztuki w Wenecji 
18 grudzień 2014      Artur Łoboda
Nie walczcie z napompowanymi bufonami 
12 sierpień 2017      Artur Łoboda
Walka o suwerenność  
14 grudzień 2012      Artur Łoboda
Niczym psa 
6 luty 2018     
Demokracja - najwspanialszy z ustrojów politycznych. Tego nie zrozumieją tylko osobniki z patologicznych rodzin 
17 luty 2014      Artur Łoboda
Drążenie tematu 
7 maj 2014      Artur Łoboda
O słynnej wysokiej KULTURZE NIEMIECKIEJ I AUSTRIACKIEJ 
1 wrzesień 2019      Alina
Chiny rozmieszczają CZOŁGI na ulicach, aby uniemożliwić obywatelom wycofywanie swoich pieniędzy z banków w obliczu załamującego się systemu finansowego 
27 lipiec 2022      JD Heyes
Porzućcie bryczki! Wezwanie do Polaków 
18 listopad 2011      Artur Łoboda

 
 

Medialna V kolumna. Ten wrzód trzeba przeciąć – natychmiast

Listy od Marka Dekana pracownicy RAS-Polska otrzymują... co tydzień. Jest to zatem stała praktyka, a praca przebiega w rytmie regularnie nadsyłanych okólników. Wygląda więc na to, że tutejsze filie Springera pozostają na wyjątkowo krótkiej smyczy, a niemieccy nadzorcy doglądają miejscowej siły roboczej na bieżąco, nie poprzestając na lokalnych kapo.

I. Niemieckie wytyczne

Kto by pomyślał, że noszący się z zamiarem repolonizacji mediów rząd PiS-u otrzyma taką pomoc od swojego największego oponenta. Chodzi mi rzecz jasna o „newsletter” z wytycznymi, jaki szef Ringier Axel Springer, Mark Dekan, rozesłał do swoich polskich medialnych wyrobników. Pomoc wprawdzie była mimowolna, bowiem dokument miał charakter wewnętrzny i zakładano, że nigdy nie wycieknie poza korporacyjne mury, jednak fakt jest faktem – jeżeli ktoś do tej pory miał jeszcze wątpliwości co do funkcji, jaką pełni niemiecka prasa w Polsce, to po ostatnim skandalu musiał się ich ostatecznie pozbyć.


Przypomnijmy dla porządku, że list m.in. nakreślał obowiązującą linię w kwestii wyboru Tuska na drugą kadencję przewodniczącego Rady Europejskiej. Pracownicy polskojęzycznych mediów Springera dostali więc do dalszego kolportażu następujące wskazówki: Kaczyński przegrał 27:1; jego postawa przyczyniła się do wygranej Tuska; reputacja Polski legła w gruzach; ideologia i prymitywne manipulacje przegrały z wartościami i rozsądkiem; jedność w ramach UE musi ustąpić koncepcji Europy różnych prędkości; Polska za wszelką cenę powinna starać się dołączyć do „pierwszej prędkości” („pasa szybkiego ruchu”), po to by nie zostać na „parkingu” (w domyśle – na który kieruje kraj Jarosław Kaczyński). W dalszej części pojawia się troska o rosnący eurosceptycyzm młodego pokolenia, za który odpowiadać ma „populizm” i „obrzucanie błotem” UE oraz kreowanie przez media (znów w domyśle – prawicowe) wizerunku Unii pogrążonej w kryzysie. Na powyższe kwestie dziennikarze RAS mają „poszukać odpowiedzi” (czytaj – dać odpór).


Oczywiście Mark Dekan nigdzie nie nakazuje wprost: od tej pory macie pisać tak i tak. Nie, on jedynie przedstawia „wartości jakie reprezentujemy” i namawia, by „podpowiedzieć” Polakom, co mają zrobić, by „nie zostać na parkingu”. Dla każdego pracownika medialnego molocha jest jednak jasne, że zaprezentowane poglądy szefostwa stają się od tej pory jego poglądami – przynajmniej aż do odwołania. Niemniej, jak się okazuje, nie wszyscy poczuli się z powyższą sytuacją komfortowo, o czym świadczy to, że jakaś zdradziecka Schwein postanowiła wynieść firmowe pismo do „Wiadomości” TVP. Mam, rzecz jasna, świadomość, że dziennikarzy „Newsweeka”, „Faktu” czy Onetu nie trzeba specjalnie namawiać, by prezentowali linię zgodną z oczekiwaniami swojego niemieckiego właściciela – wytrenowany latami praktyki służalczy odruch każe im wręcz wyprzedzać nawet niewypowiedziane jeszcze życzenia chlebodawcy. Wszak z ujadaniem w duchu tego, co przedstawił Dekan, mieliśmy do czynienia od pierwszych chwil brukselskiego szczytu, a nawet wcześniej – i w zasadzie ober-pryncypał mógł sobie darować płodzenie instrukcji, tym bardziej, że ma na miejscu takie wypróbowane i wierne stróżujące owczarki jak Tomasz Lis. Pismo herr Dekana można zatem odbierać jako przejaw typowo niemieckiej skrupulatności – propagandy nie można puścić na żywioł, ma być usystematyzowana i zgodna z założonymi wytycznymi, a nie, że każdy gryzipiórek będzie na własną rękę pisał co mu w duszy gra, fersztejen? No, to do roboty!

II. Polskojęzyczne gadzinówki

Zauważmy, że to, co wysłał dyrektor ze Springera, idealnie pokrywa się z tonem niemieckiej prasy – jest to godna uwagi zapobiegliwość w trosce o synchronizację przekazu, tak by przypadkiem nie wdały się w zgodny chór jakieś irytujące dysonanse. Można się zresztą domyślać, że podobne instruktaże otrzymują również niemieccy dziennikarze i jest to tam powszechnie przyjęta praktyka, odpowiadająca pruskiemu poczuciu dyscypliny, tudzież zamiłowaniu do ładu i porządku – w tym przypadku meblującego głowy porządku medialnego. Jest wszakże istotna różnica pomiędzy położeniem dziennikarzy niemieckich i polskich – ci pierwsi działają zgodnie z interesem własnego kraju i dostają polecenia od swoich, w przeciwieństwie do dziennikarzy polskich, którym nakazuje się uprawiać propagandę zgodną z obcą racją stanu i którzy wypełniają rozkazy płynące z ośrodka zagranicznego. Słowem, z własnej i nieprzymuszonej woli godzą się na rolę folksdojczów w lokalnych gadzinówkach i ani pisną. Snop światła na realia pracy w polskojęzycznych pasach transmisyjnych rzuciła przy tym niechcący Agnieszka Odachowska, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Onet-RAS Polska, której dementi pogrążyło jeszcze bardziej medialny koncern – w swym oświadczeniu nadmieniła bowiem, że listy od Marka Dekana pracownicy RAS-Polska otrzymują... co tydzień. Jest to zatem stała praktyka, a praca przebiega w rytmie regularnie nadsyłanych okólników. Wygląda więc na to, że tutejsze filie Springera pozostają na wyjątkowo krótkiej smyczy, a niemieccy nadzorcy doglądają miejscowej siły roboczej na bieżąco, nie poprzestając na lokalnych kapo.


Uwaga na marginesie – dziennikarze lubią sobie czasem dworować z polityków posługujących się otrzymywanymi w esemesach „przekazami dnia”. Teraz okazuje się, że i żurnaliści mają swoje „przekazy”, tyle że tygodniowe – wedle których mają śpiewać, zatem na ich miejscu nie wywyższałbym się tak bardzo, bo wcale nie są lepsi – każdy ma swoją centralę, jak nie partyjną, to medialną. Może wreszcie trochę się przymkną z tym gardłowaniem o „wolności prasy” i „dziennikarskiej niezależności”, bo jak to wygląda naprawdę, właśnie się przekonaliśmy.

III. Piąta kolumna

W kontekście powyższego warto zerknąć na analizę Reduty Dobrego Imienia, dotyczącą reakcji niemieckich mediów na reelekcję Donalda Tuska. Mamy tam m.in. konstatację o „politycznej izolacji Polski” i nieracjonalności naszej polityki zagranicznej („Frankfurter Allgemeine Zeitung”). Z kolei „Die Welt” pisze o „politycznej tragedii”, rozgrywającej się w Polsce pod rządami „narodowo-konserwatywnej” formacji (dla Niemców takie określenie jest niemal równoznaczne z faszyzmem) gromadzącej katolickich zapaleńców i nacjonalistów, którzy dają wiarę własnym teoriom spiskowym. Dalej padają porównania do Erdogana i Trumpa oraz stwierdzenie, że o Polskę należy „się martwić”. „Der Tagesspiegel” komentuje, że dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu Unia „odzyskała zdolność do działania”, podejmując decyzję większością głosów „nawet za cenę ostrego sporu” i stawiając na „Europę wielu prędkości”. Dodaje też, że porażka Polski będzie „lekcją” dla innych. Telewizja ARD natomiast, prócz podkreślenia osamotnienia Polski, zwraca uwagę na możliwość blokowania przez nasz kraj unijnych decyzji, mimo że „Polska najbardziej skorzystała z członkostwa w Unii”.


W podsumowaniu Reduta Dobrego Imienia podkreśla jednostronność niemieckiego przekazu. W sposobie relacjonowania tematyki polskiej eksponowany jest fakt korzyści, jakie Polska uzyskała w formie funduszy po przystąpieniu do UE. Zupełnie pomijany jest natomiast fakt otwarcia polskiego rynku na niemiecki eksport i korzyści, jakie niemieckie (zachodnioeuropejskie firmy) czerpią z realizacji projektów unijnych – czytamy. I dalej: Polityka polskiego rządu przedstawiana jest jako egoistyczna, krótkowzroczna, irracjonalna i antyeuropejska. No i wreszcie clou: Dla Niemców idea integracji europejskiej wydaje się stanowić element tożsamościowy. Stopień utożsamienia niemieckich elit opiniotwórczych z ideą integracji europejskiej sprawia, że debata/spór traktowane są jako próba podważenia europejskiego ładu. Jako oczywisty i zasadniczo słuszny przyjmowany jest przez niemieckich publicystów punkt widzenia prezentowany przez rząd Angeli Merkel.


Porównajmy sobie teraz przytoczone echa niemieckich mediów z wytycznymi nadesłanymi przez centralę Ringier Axel Springer. Wniosek może być tylko jeden – Polacy mają postrzegać rzeczywistość przez nałożone im niemieckie okulary. Rzecz nie do pomyślenia w jakimkolwiek szanującym się państwie. Mamy do czynienia z ewidentną medialną V kolumną, realizującą rękoma zaprzedanych dziennikarskich jurgieltników polityczną agendę obcej stolicy i podsycającą wewnętrzne konflikty. Ten wrzód trzeba przeciąć – natychmiast.

Tekst ukazał się na łamach tygodnika Warszawska Gazeta
1 kwiecień 2017

Piotr Lewandowski 

  

Komentarze

  

Archiwum

Tragedia Polski bezrobotnej
listopad 22, 2003
Nasz Dziennik
Czy Rosja jest supermocarstwem?
marzec 17, 2008
tłumacz
Polska w łapach PiS, PO – USA-Izrael-UE(Niemcy)
sierpień 23, 2008
Dariusz Kosiur
Unia bez tajemnic Wielkie oszustwo (1)
listopad 19, 2002
http://www.naszdziennik.pl
Kryzys
sierpień 27, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
"Big Cyc" i "Mały Fiutek"
styczeń 22, 2007
Jacek Zychowicz
Jakiego sięgnęliśmy dna
sierpień 28, 2004
Surowce Ziemi to nasze wspólne dobro
listopad 14, 2004
Mirosław Naleziński
Zniesienie obowiązku wizowego między Rosją a Izraelem
wrzesień 20, 2008
tłumacz
US sends more arms to Georgia – Israeli media - USA wysyła więcej broni do Gruzji - Żydowskie media
sierpień 15, 2008
hgw
"¬ródło naszej chwały"
kwiecień 21, 2005
USrael tchórzy i ucieka od globalizmu ?
wrzesień 6, 2007
marduk
światu potrzebne jest ukazanie sensu życia
sierpień 14, 2004
ccc
Stwórca wiecznych praw przyrody?
wrzesień 3, 2007
Marek Głogoczowski
Nie takie rzeczy zobaczycie Skąd się wziął u Edwarda Ochaba odruch sprzeciwu ?
sierpień 14, 2002
"Polityka "
"Fałszywy Alarm i Katastrofalny Odwet"
październik 7, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Korupcja w zarządzie Łodzi: oskarżony obciąża Marka Czekalskiego (UW)
grudzień 11, 2002
PAP
Unia Europejska - dinozaur czekający na dobicie?
sierpień 25, 2004
Carl Beddermann
Towarzysz kombatant
grudzień 29, 2008
Marek Jastrząb
Unia Europejska zjednoczona... cudem?
sierpień 19, 2004
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media