|
Miękka" i "twarda" gra Kwaśniewskiego
|
|
Nieraz pytają mnie znajomi Amerykanie: jak to jest, że prezydentem w Polsce jest były minister rządu komunistycznego, który upił się w czasie uroczystości przy grobach polskich oficerów zamordowanych przez NKWD w Charkowie i który publicznie kpił sobie z Ojca Świętego? Odpowiadam im, że niestety, mamy tu do czynienia z "soft ball and hard ball political game", używając amerykańskiego wyrażenia, które określa grę polityczną prowadzoną "miękkimi, łagodnymi" lub "twardymi", czyli bardziej brutalnymi środkami.
Niestety, pamięć tych haniebnych wyczynów i komunistycznej przeszłości politycznej Kwaśniewskiego w aparacie kontrolowanym przez Moskwę jest starannie zacierana przez manipulacje w mediach. Ta gra stanowi "miękką" stronę kreowanej popularności, w której wykorzystuje się wszelkie środki socjotechniki medialnej. Już "liberalna" gruba kreska Mazowieckiego była "miękkim" ułatwieniem powrotu do władzy elicie komunistycznej, która stanowi dziś najbogatszą i najbardziej wpływową grupę mieszkańców Polski. Komuniści nigdy nie zostali rozliczeni ze swojej haniebnej przeszłości i pociągnięci do odpowiedzialności.
Kontrola mediów
Ważną zasadą gracza o naczelne stanowisko jest oszczędne pokazywanie się na ekranie w chwilach trudności i upokorzeń społeczeństwa, tak żeby nie był on kojarzonym z takimi negatywnymi zdarzeniami, jak wzrastające bezrobocie, korupcja i ogólna bieda. Jest to w przypadku Kwaśniewskiego i jego żony sytuacja szczególnie trudna, ponieważ za fatalny stan kraju odpowiada jego własna formacja polityczna - SLD. Z tego też powodu jest najwyraźniej inscenizowany "konflikt Kwaśniewski - Miller", tak żeby negatywne skutki rządów SLD nie odbijały się na popularności małżeństwa Kwaśniewskich, ale obciążyły politycznie Millera.
Podstawą "miękkiej" gry o popularność jest kontrola mediów, które stanowią klucz do tego, co publiczność widzi i o czym się dowiaduje. Komunistom, liberałom, jak i zwykłym oportunistom udało się przejąć kontrolę nad środkami masowego przekazu, dzięki czemu mogą prowadzić gruntownie zaplanowaną akcję propagandową na rzecz Kwaśniewskiego i jego żony, która lansowana jest na kandydatkę w wyborach na prezydenta.
"Miękka" gra polityczna w dobie "rewolucji informacyjnej" jest bardzo skuteczna w reklamowaniu ludzi i wszystkich sprzedawanych produktów. Amerykańskie przysłowie mówi, "że media są w stanie wybrać nawet Myszkę Miki na prezydenta USA". W Polsce pamiętamy, jak Tymiński, człowiek nieznany, zdobył w wyborach prezydenckich w 1990 r. więcej głosów niż premier Mazowiecki. Stało się to dzięki kampanii reklamowej w środkach masowego przekazu; ale i tak Tymińskiemu daleko do 70 proc. popularności, jaką media kontrolowane przez zjednoczoną "liberalną" lewicę, przypisują dziś Kwaśniewskiemu.
Procedura tych zabiegów medialnych nie jest skomplikowana: należy unikać wszelkich negatywnych akcentów w serwisie informacyjnym i podkreślać wszystko, co może być przyjmowane pozytywnie. Trzeba ograniczać pokazywanie szczegółów wątpliwych lub negatywnych pod jakimkolwiek względem, czyli stosować to, co się nazywa po angielsku "damage control" - minimalizowanie szkód. Na przykład należy unikać w serwisie informacyjnym pokazywania fotografii Kwaśniewskiego w jarmułce.
Trzeba stwarzać wrażenie, że w Polsce najlepiej jest zapomnieć o Jedwabnem i nie podawać do wiadomości, że bardzo często prasa zagraniczna przypisuje odpowiedzialność za zbrodnię jedwabieńską Polakom, przypieczętowując w ten sposób oszczerczą politykę przeprosin i skruchy prezydenta Kwaśniewskiego. Stanowi ona dziś ważną broń w rękach antypolskiego żydowskiego ruchu roszczeniowego, o czym media w Polsce skrzętnie milczą.
Rozgrywka w SLD
Kwaśniewski, jako były minister rządu w Warszawie kontrolowanego przez sowieckie KGB, zna też metody "twardej" gry politycznej. Była ona gruntownie opracowana przez komunistyczny aparat terroru, który zapewniał władzę komunistom na służbie Moskwy. Z "twardej" gry o popularność korzystali politycy za czasów "władzy ludowej", używając wobec ujarzmionego społeczeństwa takich środków, jak głód, nędza i w ogóle pogarszające się warunki życia.
Teraz jest okazja stosowania "twardych" metod gry politycznej wśród górników, bo skończyła się koniunktura na węgiel i grozi im bezrobocie. Łatwo zainscenizować np. rzucanie kamieniami w budynek ministerstwa niby to przez protestujących górników. Jest zupełnie możliwe, że byli to prowokatorzy na służbie grupy Kwaśniewskiego, bo nie reagowali na wołanie maszerujących górników, że "nie po to przyjechaliśmy do Warszawy".
Komuniści wielokrotnie stosowali podobne, często krwawe, metody do realizacji takich celów, jak zmiany w ekipie rządzącej czy też rozgrywka o władzę między członkami elity partyjnej. Dziś zatargi i rozruchy sprowokowane wśród górników demonstrujących 11 września w Warszawie łatwo mogą pomóc Kwaśniewskiemu w pozbyciu się Millera i zastąpieniu go kimś bez aspiracji prezydenckich. Celem tej gry może być neutralizacja Millera, żeby nie przeszkadzał w kampanii wyborczej Jolanty Kwaśniewskiej na prezydenta Polski po skończeniu się kadencji jej męża. Taki układ byłby przykładem "twardej" gry o zdobywanie popularności przez ambitną żonę prezydenta. Dzięki temu Kwaśniewski mógłby sobie przedłużyć na następne dziesięć lat kontrolę nad stanowiskiem prezydenta państwa polskiego i jednocześnie przejąć od Millera ster SLD, do którego to ugrupowania może łatwo oficjalnie wrócić. Na razie wygodnie mu jest usunąć Millera z drogi Jolanty do prezydentury, z poparciem SLD, i zrobić z niego kozła ofiarnego lub tak zwany w Ameryce "lightening rod", czyli piorunochron, jak w USA mówi się obrazowo o człowieku, którego obciąża się odpowiedzialnością za winy jego organizacji lub partii. Według tego schematu, Miller ma przyjąć na siebie konsekwencje fatalnych rządów SLD i tym samym zdjąć z Kwaśniewskich odpowiedzialność za ciężką sytuację w Polsce.
Milczy, gdy szkalują Polaków
Charakterystyczne, że Kwaśniewski w czasie tzw. state visit w USA, czyli oficjalnej wizyty głowy państwa, niby to zaznajomił się bliżej z Bushem, ale w rzeczywistości ani on, ani polska służba dyplomatyczna nie zareagowali na antypolskie kalumnie zawarte w oszczerczym artykule "o zdyskredytowanej historii Polski", który ukazał się w tym samym czasie w bardzo wpływowym piśmie "Foreign Affairs Magazine" autorstwa A. Brumberga, znanego polakożercy. Antypolskie argumenty autora miały wzmocnić wyrwane z kontekstu fragmenty polskiej literatury. Na oszczerstwa w najważniejszym piśmie formułującym politykę zagraniczną USA nie było żadnej reakcji ani ze strony Kwaśniewskiego, ani polskiej dyplomacji w Waszyngtonie.
Trzeba wyjaśnić, że Amerykańska Rada Polityki Zagranicznej (The Council on Foreign Relations) jest wydawcą dwumiesięcznika "Foreign Affairs Magazine", w którym definiuje różne warianty polityki zagranicznej rządu USA. Autorytet Rady opiera się na jej wieloletniej ciągłości oraz prestiżu jej członków, znanych uczonych i weteranów dyplomacji amerykańskiej. Od czasów drugiej wojny światowej Rada wybierała wszystkich ministrów spraw zagranicznych USA, mimo że niektórzy z nich nie byli znani oficjalnie nominującym ich prezydentom.
Rasistowskie nastawienie Brumberga wobec Polaków jest podobne do nastawienia nazistów do Żydów. W obydwu swoich ostatnich artykułach o Polsce "Poles and Jews" (Żydzi i Polacy) oraz "Murder Most Foul" (Najbardziej perfidna zbrodnia) Brumberg usiłuje potępić Naród Polski wraz z jego piękną tradycją tolerancji, jak i bohaterską walkę o niepodległość. Stara się przedstawić Polaków jako degeneratów, których jedynym celem życia jest znęcanie się nad Żydami. Zabiegi Brumberga przypominają propagandę nazistów, którzy przedstawiali Żydów jako degeneratów mających za główny cel życia prześladowanie "rasy aryjskiej".
|
|
26 wrzesień 2003
|
|
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
|
|
|
Głupi Jaś
październik 6, 2003
Marek Ludwikiewicz
|
(Ostrzeżenie) Samoobrona za Geremkiem
lipiec 15, 2004
|
Zespół do Spraw Reintegracji
listopad 27, 2002
PAP
|
Bredzi bredzi sobie Rzymek..z Rzymku bredni plynie dymek..
sierpień 25, 2007
totalnie Nieokrzesany
|
PiS w Fundacji Batorego George’a Sorosa
marzec 24, 2006
Mgr inż. Józef Bizoń
|
To nie jest dom wariatów - to rynsztok
styczeń 8, 2004
PAP
|
Energetyczny rozbior i kolonizacja Polski
maj 4, 2007
przeslala Elzbieta
|
Niemiecki egoizm służy europejskiej solidarności
listopad 12, 2006
Aleksander Dugin
|
Polska Państwem Prawa ?
kwiecień 7, 2003
dr Adam Sandauer
|
Spółdzielcza ciuciubabka
luty 8, 2009
Witold Filipowicz
|
Skazywał niewinnych
marzec 6, 2006
PAP
|
Kraj bez perspektyw
lipiec 10, 2004
Adam Wielomski
|
"Przeżyliśmy okupację, przeżyjemy Kaczyńskiego"
październik 30, 2006
interia.pl
|
Tajny spisek
luty 13, 2004
Artur Łoboda
|
W swiecie bajek!
październik 20, 2008
mik
|
Gra USA równoważenia sił w Azji a "Tarcza" w Polsce
marzec 3, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Imperium czy hegemonia
wrzesień 7, 2003
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Termit i Termat - substancje które powaliły WTC 1,2 i 7 - prezentacja video.
wrzesień 26, 2006
Dorota
|
Nie lękajcie się Mamona?
kwiecień 11, 2005
Marek Głogoczowski
|
Pierwszy Polak zginął w Afganistanie
sierpień 15, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
|
więcej -> |
|