ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Opinia Polaka w sprawie uprawnień Prezydenta 
11 sierpień 2015      Artur Łoboda
Protesty w Europie przeciwko wojnie 
27 październik 2020     
Powrót kremlowskiego potwora 
24 styczeń 2022      Mathias Bröckers
Wcześniejsze planowanie mRNA 
27 czerwiec 2021     
W OGRODZIE NORWIDA 
      Zygmunt Jan Prusiński
Prawdziwe oblicze wicepremiera Piotra Glińskiego, albo całego PiS 
13 kwiecień 2016      Artur Łoboda
Piotr Gliński Was okłamuje - bezczelnie w oczy! (rok później) 
2 marzec 2017     
Poetka w ubeckiej spódnicy 
24 maj 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Krztusiec mikrofalowy "zdemaskowany" 
17 czerwiec 2025     
Jakie zmiany na zaprasza.net 
5 marzec 2011      Artur Łoboda
Ponad 726 000 urazów wywołanych wirusem COVID zgłoszonych do VAERS jako CDC, zalecenia FDA dotyczące uchylenia zaleceń komitetów doradczych w sprawie trzeciego zastrzyku firmy Pfizer 
26 wrzesień 2021     
Glapiński tytan intelektu i sprawności 
18 maj 2025      Karol
Dobry Niemiec - to martwy Niemiec 
23 czerwiec 2017     
18 lipca 2013 
18 lipiec 2013      Artur Łoboda
Bezobjawowy Stan wyjątkowy 
7 wrzesień 2020      Artur Łoboda
Najlepsze lekarstwa 
22 listopad 2019      Artur Łoboda
Kaczyński 14 miesięcy temu 
20 grudzień 2016     
"Gender" - ta wojna toczy się naprawdę 
14 grudzień 2013      Artur Łoboda
O polskiej myśli filozoficznej - tej prawdziwej i zakłamanej 
24 lipiec 2014      Artur Łoboda
A Response to Israel... 
2 luty 2018      Stefan Tompson

 
 

Czy to tylko biznes? Zgliszcza kultury polskiej u progu 2013 roku

Każda analiza stanu kultury polskiej - odnieść się musi do zjawisk historycznych, które miały na nią największy wpływ.
I dlatego rozprawę o współczesnej kulturze Polaków zacząć musimy od przypomnienia eksterminacji polskiej elity kulturalnej w okresie II wojny światowej przez Niemców i Rosjan.
Znacznie ważniejsze są powojenne losy polskiej kultury, które są główną przyczyną obecnej mizerii intelektualnej Narodu Polskiego.
W pierwszych latach po zakończeniu II wojny światowej istniała szansa odrodzenia kultury polskiej. Warunkiem tego było przejęcie przez polską młodzież tradycji kulturowych za pośrednictwem nielicznych - ocalonych reprezentantów przedwojennej inteligencji.
Stalinowskie władze dołożyły wielu starań - by odizolować młodzież od wykładowców i artystów reprezentujących tradycje kultury polskiej.
Mieliśmy wtedy coś w rodzaju polskiej "rewolucji kulturalnej" - gdy grupy aroganckich i pozbawionych zasad moralnych gówniarzy - rozpychały się łokciami dla zdobycia pozycji w tamtym systemie kultury.
Młodzi organizowali się w różnorakie związki i wspierali zbrodniczy system tylko po to - by zdobyć synekury.
W tym samym czasie stalinowscy oprawcy prowadzili zakulisową eksterminację polskich twórców kultury uznanych za nieprzydatnych - bądź wrogich wobec nowej komunistycznej "cywilizacji".

Polska nauka i kultura pozbawiona została kadry wykładowców.
I wtedy stało się coś przewrotnego.
Rolę kontynuatorów polskiej kultury przejęli spolonizowani Żydzi, którzy zdobyli wykształcenie w Drugiej Rzeczypospolitej.
Ich ominęły czystki z lat stalinizmu.

Nic nie jest jednoznaczne. Rola Żydów w polskiej kulturze również do takich nie należy.
Przyznać jednak należy, że po 1956 roku spora rzesza wykładowców akademickich żydowskiego pochodzenia - wniosła spory wkład w odbudowywanie polskiej kultury.
A dlaczego nie Polacy?
Bardzo nielicznych polskich intelektualistów w dalszym ciągu tępili ludzie Gomułki.

Niektórzy - mocno sfrustrowani dziś Rodacy mają za złe to,. że właśnie Żydzi mieli spory wpływ na kształt polskiej kultury do 1968 roku.
Powołują sie przy tym na tajny referat Jakuba Bermana z 1946 roku, w którym planował przejęcie kontroli nad Polską przez Żydów.
O ile można polemizować - czy rzeczywiście ta wypowiedź Bermana miała miejsce - to nie ma wątpliwości co do wypowiedzi Szimona Peresa, w której chwali się jak to Żydzi wykupują wiele krajów świata - w tym Polskę. http://youtu.be/YtKCRG_FX-U

Skupiając się jednak na roli żydowskich intelektualistów w formowaniu kultury polskiej lat sześćdziesiątych obiektywnie przyznać muszę - że większość z nich była w jakimś sensie strażnikami tradycyjnych wartości kulturowych w świecie komunizmu
Nie będę analizował znacznie rzadszych przypadków patologii wśród Żydów posiadających w tamtym czasie władzę nad kulturą. Takie osoby również wtedy istniały.

Aby zrozumieć - jak rozległe były wpływy żydowskich intelektualistów w polskiej kulturze ery gomułkowskiej - wystarczy przypomnieć, że po ich exodusie z 1968 roku zabrakło podstawowych pracowników dydaktycznych na polskich uczelniach.
I wtedy stworzono unikalną w skali świata kategorię "profesorów-magistrów".
Nominacje takie dotyczyły w większości tak zwanego "aktywu partyjnego".
Ich obowiązkiem było napisanie w późniejszym terminie doktoratu i obrona habilitacji.
Jednak tak zwany aktyw partyjny zawsze składał się z ludzi poślednich intelektualnie, których kwalifikacje intelektualne były znikome.

Dzisiejsza młodzież bez zażenowania kupuje prace magisterskie i doktoranckie.
Podobnie było w wypadku pomarcowych "profesorów-magistrów".
Jako aktywni partyjniacy posiadali różne narzędzia nacisku na kadrę naukową uczelni i zmusili niejednego bezpartyjnego wykładowcę do napisania dla siebie pracy doktoranckiej.
Późniejszy - najmłodszy Minister Oświaty PRL był jednym z takich "wykształciuchów".

W latach gierkowskich prowadzona była gra pozorów w nauce polskiej.
Kontrolujący finanse szkolnictwa polskiego - beneficjenci marca 68. roku dbali o tworzenie pozorów swojej aktywności naukowej.
Ponieważ były to miernoty umysłowe to wyspecjalizowali się w bełkocie nowomowy, z którego nic nie wynikało, a wszelkie ich opracowania sprowadzały się do kradzieży kilku cudzych przemyśleń i wałkowaniu ich przez cały temat opracowania.
I na taką sytuację trafiłem w drugiej połowie lat siedemdziesiątych - gdy studiowałem Polonistykę.
Ulubionymi dziedzinami pomarcowych profesorów była socjologia, kulturoznawstwo, politologia i wszystkie dziedziny nauki pozwalające "lać wodę".
Nagminnym było, że po przeczytaniu dziesięciu stron tekstu nie znalazłem w nich ani jednego zdania logicznej treści, a stukilkudziesięciostronicowe opracowania skrócić można było do dwóch stron normalnego tekstu.
Gierkowskie "wykształciuchy" otrzymywały wynagrodzenie od ilości arkuszy - więc produkowali puste zdania masowo.
Po jakimś czasie przestałem czytać te brednie i na zajęcia z kulturoznawstwa zapisywałem sobie tylko spis treści by skutecznie omawiać zadane przez wykładowcę tytuły.
Ponieważ mieliśmy młodego - inteligentnego adiunkta, który zwrócił uwagę na moje wykształcenie plastyczne to po pewnym czasie udało mi się zmienić tematy dyskusji.
W tamtym czasie byłem pod wpływem dwóch książek:
"Szok przyszłości" Toffler'a i . "Galaktyka Gutenberga" McLuhana,.

Odłożyliśmy Żygulskiego, Markiewicza, Wiatra i inne stęchłe podręczniki tamtych czasów, by przez kilka zajęć dyskutować o czekającej nas przyszłości.
Pamiętam, że przez wszystkie te ćwiczenia prowadziłem monolog - uzupełniany czasem wtrąceniami adiunkta.
Dla koleżanek i kolegów z roku moje wypowiedzi były czarną magią. Ale mnie pasjonowała informatyczna przyszłość ludzkości.

Do dnia dzisiejszego najważniejsze tezy zapisane przez wymienionych autorów spełniły się.
Żyjemy dziś w świecie globalnej komunikacji i homogenizacji kulturowej niszczącej tradycyjne wartości etyczne.
Cały czas obserwowałem proces zmian prowadzących do obecnej sytuacji i zauważyłem ważny czynnik, którego nie wzięli pod uwagę wymienieni wizjonerzy.
W proces spłaszczenia kulturowego zaangażowany był świat polityki - dla którego ogłupione społeczeństwo stawało się łatwym do manipulowania.
W przeciwieństwie do strategii komunistów, którzy stworzyli złożoną konstrukcję kontroli nad kulturą i manipulacji umysłami ludzkimi - świat zachodni przyjął zasadę odwoływania się do najprymitywniejszych instynktów człowieka, takich jak chciwość.

Takie tematy powinny być dziś przedmiotem bardzo wnikliwej analizy socjologów, kulturoznawców i innych pokrewnych specjalności.
Tym bardziej, że na diagnozę stanu kultury Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego wyasygnował dziesiątki milionów złotych.
Mimo tego - żaden ze sfinansowanych projektów nie podjął wskazanego tematu.
Czy takich nie było, czy też zostały wykluczone przez politycznych decydentów w sprawie kultury?

By odpowiedzieć na to pytanie powrócę do lat siedemdziesiątych.

Dokładnie 35 lat temu zauważyłem, że moi koledzy i koleżanki ze studiów, którzy mieli zostać w przyszłości nauczycielami - poza wykuciem na pamięć zadanych tematów, nie znali najbardziej podstawowych pojęć z dziedziny kultury.
Pochodzili na ogół z różnych miasteczek w Polsce. I chociaż przebywali w Krakowie to o Matejce wiedzieli tylko tyle - co przeczytali w książce.
Podczas jednej z zakrapianych imprez zdecydowałem, że przybliżę koleżankom i kolegom kulturę polską.
Niedługo potem wystąpiłem do dysponenta środków finansowych na kulturę - "Socjalistycznego Związku Studentów Polskich" o dofinansowanie do stałej edukacji kulturalnej studentów.
Załatwiłem bilety do muzeów - które rozdawaliśmy studentom. Stałym elementem było dofinansowanie do biletów teatralnych.
Studenci płacili wtedy około 25 procent z dość niskich wtedy cen biletów. Z czasem organizowałem konkursy poetyckie, muzyczne, rajdy plenerowe szlakami zabytków kultury.
Na to wszystko trzeba było zdobyć środki finansowe, a warunkiem było uzasadnienie wysokiej rangi takich działań.

Wiedząc, że we władzach SZSP zasiadały tłumoki (wystarczy przypomnieć, że szefem wojewódzkiej rady SZSP by wtedy Jaskiernia), wymyśliłem sobie technikę pisania wyjątkowo kretyńskich wniosków, w którym bełkot pseudonaukowych określeń występujących w nieprawdopodobnym zagęszczeniu, tworzył jakąś rzekomą nową wartość kulturową.
Miało to onieśmielić adresata wniosku i sprawić by poczuł się niekompetentny.
Dziś przyznam, że była to machejkowszyzna w wydaniu nowoczesnym.
Mając gotowy szablon wniosku o dofinansowanie - dodawałem tylko kilka wyrazów by wnioskować w zupełnie odmiennej dziedzinie kultury.
Przyznam, że nieźle się wtedy bawiłem i tamte moje pisma doskonale nadawały by się do trzydzieści lat późniejszego Portalu "demotywatory" - wzbudzając powszechny śmiech.

Mina mi jednak zrzedła - gdy 35 lat później trafiłem na pogrobowców mojej zabawy z lat siedemdziesiątych.
I nie dlatego, że wykorzystali podobną technikę do mojej lecz dlatego, że wykorzystali ją w celu pauperyzacji polskiej kultury.

W tym momencie pozwolę sobie na cytat:

"ArtBoom jest jednym z najważniejszych wydarzeń prezentujących sztukę w przestrzeni publicznej. 4 edycja skupia się wokół hasła "Twierdza Kraków", rozumianego nie tylko na płaszczyźnie artystycznej, historycznej oraz metaforycznej ale przede wszystkim uzupełnionej o aspekt społeczny. Kontynuując założenia zeszłorocznego projektu Zakładu Odzyskiwania Miasta, aktualna edycja skupia się na tworzeniu nowych płaszczyzn dialogu społecznego, jednocześnie odwołując się do idei miasta polegającej na pluralizmie postaw i ukazaniu mikrosystemów tworzących wielowątkową tożsamość współczesnego miasta i sztuki. Poprzez udział wybitnych artystów, autorytetów, młodych twórców oraz wydarzeń towarzyszących, jak konferencje, panele, warsztaty dla dzieci i młodzieży, projekcje video, koncerty, a także konkurs dla młodych twórców. Organizatorzy starają się zwiększyć rolę kreacji artystycznej jako ważnego narzędzia komunikacji społecznej. Festiwal to zjawisko o charakterze interdyscyplinarnym i otwartym."

Czy potrafią Państwo "przetłumaczyć z polskiego na nasze" o co w tym tekście chodzi?
Miałem okazję poznać działalność autorów powyższej wypowiedzi i jedynym wnioskiem jest niewyobrażalna bezczelność, która cechuje ich postępowanie.
Gdybyśmy byli bogatym krajem to i na takie brednie można by sypnąć z kasy państwowej.
Jednak w kraju powszechnego bezrobocia - kraju upadku kultury, szastanie pieniędzmi publicznym nosi znamiona przestępstwa.
Powinienem wystąpić z wnioskiem do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego - Bogdana Zdrojewskiego - o uzasadnienie merytoryczne wydania kwoty 275 000 złotych - w oparciu o jego własne regulaminy.
Ale doświadczając wcześniejszych - prostackich odpowiedzi, że wnioskodawcy chcieli dwukrotnie więcej, a Minister dał im tylko wskazaną kwotę - daruję sobie kolejny list, który powiększy - sięgającą tysiące stron dokumentację patologii w polityce kulturalnej Bogdana Zdrojewskiego.
Czy to jest tylko patologia - czy zaplanowane niszczenie polskiej kultury?
To pytanie zadaję sobie od lat.

A jeżeli jest to systemowe niszczenie polskiej kultury?

Każdy system jest tak silny jak silne jest najsłabsze jego ogniwo.
Bogdan Zdrojewski podpiera się armią rzekomych "Ekspertów Ministra".
Przestudiowałem wiele nazwisk z listy "ekspertów".
To ludzie wyjątkowo prymitywni, którzy nigdy nie powinni dostać prawa decydowania o kształcie polskiej kultury.
A oceniając wnioski do programów Mecenatu Państwa otrzymują takie prawo.
Bogdan Zdrojewski od lat chroni ich przed moralna odpowiedzialnością wobec społeczeństwa.
Najpierw ukrywał ich nazwiska pod absurdalnym argumentem, że pozwoli im to bezstronność.
W wyniku moich żądań zmuszony został ujawnić te nazwiska po zakończeniu konkursów, ale ukrywa do dziś oceny - jakie ci ludzie stawiali.
Taką działalność można porównać tylko do działań mafijnych - nie do pomyślenia w cywilizowanym kraju europejskim.

Wyjaśnienie takiego stanu rzeczy jest dla mnie oczywiste.
Bogdan Zdrojewski stworzył ogromy system korupcji w rozdziale środków na kulturę.
Żywiąc uzasadnione przekonanie, że polski "świat kultury" składa się z ludzi prymitywnych - z jednej strony
i zupełnie zdemoralizowanych - od lat realizuje wielki przekręt pod szyldem "Programów Ministra".
W przekonaniu, że póki u władzy jest Platforma Obywatelska, żaden prokurator nie tknie jego działalności - pozwala zdemoralizowanym rzekomym "ekspertom" rozdzielać środki publiczne wedle własnych preferencji korupcyjnych.
Dodane do ostatnich regulaminów zapisy o wykluczeniu "eksperta" z powodu "konfliktu interesów" są fikcją.
Nie niosą bowiem z sobą żadnych sankcji za łamanie Prawa przez rzekomych "ekspertów".
A ponieważ ludzie ci są niewyobrażalnie zdemoralizowani to mamy do czynienia ze stopniowym upadkiem polskiej kultury.

Najsłabszym ogniwem w strategii Zdrojewskiego jest prawda.
Wszyscy się jej boją.
Instytut Pamięci Narodowej zbiera nazwiska osób zhańbionych współpracą z SB w dziele zniewolenia Narodu Polskiego.
Ja archiwizuję nazwiska ludzi uczestniczących w w niszczeniu polskiej kultury.

Podam więc nazwiska tych "wyksztaciuchów", którzy zachwycili się nad wymienionym powyżej bełkotem nowomowy:

Rafał Drozdowski
Małgorzata Ludwisiak
Paweł Susid
Dominik Kuryłek
Katarzyna Krysiak

Przypomnę, że ludzie ci wysoko ocenili wystawiennicze śmieci pod szyldem "Sport w sztuce" - jak również propagowanie pedofilii, pornografii, homoseksualizmu, a nawet stalinizmu w tak zwanym "Miesiącu Fotografii w Krakowie".
Wszystkie wysoko oceniane przez tych ludzi projekty - które miałem okazję sprawdzić - uważam za bezwartościowe, a niektóre z nich to patrologia.
Żadna z tych osób nie posiada najbardziej elementarnych kwalifikacji do oceniania składanych projektów.
Reprezentują za to wyjątkowy tupet, bo podjęli się zadania - na którym sie nie znają.

Przez 38 lat obserwuję - jak tezy Marshalla McLuhana i Alvina Tofflera stają się naszą rzeczywistością.
(Z tymi teoriami zetknąłem się w 1974 roku - mniej więcej wtedy - gdy czytałem "Pana Cogito" - Herberta.)

Dwadzieścia lat temu postawiłem tezę, że realizowany jest plan zniszczenia Państwa Polskiego.
I chociaż wielokrotnie kwestionowałem kolejne wnioski i wracałem do źródeł tezy - analizując ją z kolejnego - nowego punktu widzenia - to zawsze dochodziłem do podobnych wyników.
Bardzo ważnym składnikiem zniszczenia Państwa Polskiego jest spacyfikowanie polskiej kultury i wtłoczenie jej w ramy naznaczone przez totalitaryzm liberalny.
Pełną odpowiedzialność ponoszą za to pracownicy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego - wraz z rzekomymi "Ekspertami Ministra", którzy zgadzają się na udział w "Programach Ministra" - łamiących wszystkie normy obowiązującego w Polsce Prawa, a jeszcze więcej norm uniwersalnego Państwa Prawa.

W 1996 roku - w trakcie studiowania historii Żydów dotarło do mnie, że również obecnie spekulanci żydowscy realizują ogromne przekręty, które doprowadzą do wielkiego kryzysu finansowego, a w konsekwencji do wojny światowej.
Jednak przez kilka lat nie chciałem wierzyć w te wnioski i krytycznie analizowałem je na różne sposoby.
Gdy byłem już na sto procent pewien, że są trafne - to było już za późno - bo kilka dni później zburzono WTC.

Wiele lat temu postawiłem tezę, że to co się dziś dzieje w Polsce to zemsta Żydów za 1968 rok.
I znów - z wrodzonej uczciwości wobec prawdy - analizuję ją z każdego możliwego punktu widzenia - za każdym razem zaczynając od nowa badania.
Najważniejszy kontrargument wynika z założenia, że w biznesie nie ma sentymentów.
Kiedy żydowscy gangsterzy działający w Stanach Zjednoczonych mordowali swoje ofiary to wcześniej mówili: "to nic osobistego - to tylko biznes".

I chyba takie motto należałoby przyłożyć do Programów Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego - Bogdana Zdrojewskiego:
"to nic osobistego - to tylko biznes".


Artur Łoboda
Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu
28 grudzień 2012

Artur Łoboda 

  

Komentarze

  

Archiwum

ODEZWA DO LICZYDŁA
grudzień 17, 2006
Wiesław Sokołowski Redakcja pisma literackiego
Krakowska lista idiotów
listopad 8, 2003
www.krakow.pl
Proste rozwiązania
październik 22, 2003
Polskie Jutro
Solidarność 25 lat w Instytucie
maj 28, 2005
Jerzy Kowalewski
Fragment rozmowy z jednym z Iluminatów. Czy należy mu wierzyć ? Oceńcie sami.
styczeń 23, 2007
marduk
Ran HaCofen i zbrodniczy Ehud Barak
grudzień 27, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
TIR-y
sierpień 4, 2005
PAP
Obłędna inicjatywa nadania honorowego obywatelstwa USA żydówce Annie Frank
luty 19, 2007
bibula- pismo niezależne
Amerykańskie wybory
listopad 5, 2008
Artur Łoboda
"Wotum nieufności" wobec MON
sierpień 2, 2002
PAP
TO JAK TO Z TYM..DOLAREM???.
kwiecień 21, 2008
surrealista
2008.06.28. godzina 2000 Serwis wiadomości
czerwiec 28, 2008
tłumacz
Polska - ukraiński akt pojednania
maj 8, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Deska w pejzażu
luty 4, 2007
Zygmunt Miedziński
na Marszu nie-Tolerancji
maj 9, 2004
IAR
Ubierz swoją choinkę
grudzień 24, 2002
Rząd zajmie się strategią
Dla polskiego sektora energetycznego śmierć

styczeń 24, 2003
Adam Zieliński
Orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 -przypomnienie z aktualnymi uwagami
sierpień 26, 2007
tłumacz
Bp Pieronek: pielgrzymka papieża obaliła kilka mitów
sierpień 20, 2002
PAP
"Niechciane inwestycje"
sierpień 28, 2002
PAP
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media