|
| Po tych szczepionkach 12-15 letnie dzieci umierają na krwotoki mózgu, zawały serca, niewydolność serca |
|
|
|
| 1984 |
|
| Podstawowa lektura dla młodych Polaków |
|
| Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 |
|
| 23 października 2020 zespół złożony z Claire Edwards (byłej redaktor pracującej dla ONZ, badaczki i mówczyni), Stevena Whybrow (dziennikarza śledczego, aktywisty, badacza Prawa Naturalnego i mówcy), Lucasa Alexandra (dziennikarza i prowadzącego telewizję internetową Age of Truth) oraz kilku innych osób, doręczył prezydentowi Austrii pismo, które następnie zostało odczytane i wyjaśnione bardziej szczegółowo na konferencji prasowej. |
|
| Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami |
|
| Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację. |
|
| Powinniśmy się skupiać na wzmacnianiu odporności |
|
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski zadał pytanie Szumowskiemu.
Odpowiedzi nie uzyskał. |
|
| PiStapo atakuje rodziny |
|
| Przypomnijmy sobie sceny ze świata Orwella. To już się dzieje. |
|
| Wszystko pod kontrolą |
|
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
|
|
| TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! |
|
| David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid |
|
| Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy |
|
| Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy. |
|
| Braun przesłuchiwał Szumowskiego w Sądzie |
|
| |
|
| Ostatni mit (o polityce sowieckiej) |
|
| |
|
| Ujawnienie globalnej gospodarki ludobójstwa w Gazie |
|
W raporcie oskarża ponad 60 korporacji o „podtrzymywanie i czerpanie zysków z izraelskiej okupacji, apartheidu i ludobójstwa”.
Do tych firm należą między innymi Google, Amazon, Hyundai, Booking.com i bank Barclays. |
|
| Papież błogosławi strażników de Rotschild |
|
| To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata. |
|
| Działania Izraela w Strefie Gazy to ludobójstwo Palestyńczyków |
|
| Termin „ludobójstwo” powinien nas zatrzymać. Bo takich słów nie rzuca się na wiatr. My nie rzucamy ich na wiatr. Mamy wynikającą z badań pewność, że działania sił izraelskich w Strefie Gazy to najpoważniejsza ze zbrodni, jaką można popełnić na ludzkości. |
|
| Niepożądane Odczyny Poszczepienne po szczepionkach przeciw COVID-19 w Polsce |
|
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego podaje jedynie zarejestrowane ubytki zdrowia po szczepieniach. Ale tylko do 4 tygodni po szczepieniu.
|
|
| Co musimy zrobić aby pokonać globalistów? |
|
| Brat Alexis Bugnolo z Rzymu. |
|
| Ivan Komarenko wywiad dla Głos Obywatelski |
|
| W obronie Naszej wolności |
|
| Czy zaszczepieni staną się własnością koncernów farmaceutycznych? |
|
| Czy szczepienia służą nowoczesnemu niewolnictwu? |
|
| Patriotyzm |
|
| Piosenka Lecha Makowieckiego |
|
| Szkodliwe skutki szczepień dały się we znaki pacjentom. Powikłania występują po pewnym czasie |
|
| |
więcej -> |
|
HISTORIA W IMADLE POSTĘPU
|
|
Współczesny historyk lub publicysta historyczny zajmujący się najnowszymi dziejami Polski narażony jest na oczywiste niebezpieczeństwa wynikające z charakteru jego profesji. Przecież operuje niemalże na żywej materii, a zatem może ?le interpretować ?ródła, nie mieć dostępu do szczególnie sekretnych informacji (tym bardziej, że wiele z nich celowo nie zachowano w formie pisanej; ileż ważnych decyzji politycznych, społecznych i ekonomicznych zapadało w ostatnim półwieczu na telefon!), ulegać świadectwom nieuczciwych świadków historii, niepotrzebnym emocjom i namiętnościom... Wszystko to prawda, jednak wymienione wyżej rafy mają charakter konwencjonalny. Trzeba się z nimi liczyć, są nieuniknione, ale do przezwyciężenia. Problem polega na tym, że od dobrych 15 lat badacz niedawno minionych czasów musi mierzyć się z potężniejszym wrogiem. Jest nim, najogólniej mówiąc, polityczna poprawność, czyli zespół poglądów (i zachowań) mający własne rozbudowane słownictwo, odpowiadający lewicowej, socjalistycznej, postępowej wizji świata i ludzi- czyli takiej, jaką propagują ( z zauważalnym sukcesem) organizacje społeczno-polityczne, media i rządy poszczególnych państw Europy, obu Ameryk oraz Australii i Oceanii.
Dla historyka polityczna poprawność jest złem, rodzajem nieszczęścia, koszmarem wietrznej jesiennej nocy. Dlaczego? Ano dlatego, że stanowi formę bezwzględnej, totalitarnej cenzury, która albo zakazuje zajmować się pewnymi tematami albo też nakazuje je przedstawiać w- nazwijmy to- odpowiednim świetle, czyli zgodnie z wymogami obowiązującego świata anty-wartości.
Jest rzeczą oczywistą, że historyk nie może świadomie głosić kłamstwa. Jego głównym celem jest poszukiwanie prawdy, a co najmniej zbliżanie się do niej. Owszem, zrozumiałe jest błądzenie lub popełnianie błędów, ale nie mogą być one skutkiem świadomego dążenia ku kłamstwu. Historyk, jednostka niedoskonała, powinien być wręcz naznaczony prawdą, która jest jego jedynym druhem- trudnym, niewdzięcznym, ale do bólu szczerym. Świadomie kłamiący badacz przeszłości jest w swej istocie propagandystą. Niestety, we współczesnym świecie, w tym Polsce, osobnicy tacy seryjnie wyskakują z kapeluszy sztukmistrzów, mnożą się na podobieństwo królików o różowych ślepiach. Dlaczego tak się dzieje? Otóż dlatego- a uwagę tę, raz jeszcze przypominam, ograniczam litościwie do badaczy najnowszych dziejów Polski- że w ostatnich latach nastąpiło patologiczne skażenie historii polityką. Mówiąc wprost: pisana jest ona pod zamówienie polityczne, ma służyć interesom niewyszukanych, wątpliwych moralnie elit politycznych, społecznych i ekonomicznych.
Uważam, że wielu, nazbyt wielu polskich historyków nie może lub nie chce wyzwolić się z jarzma totalnego uzależnienia historii od polityki. Wyjaśnienie tego fenomenu jest w gruncie rzeczy banalne. Ludzie ci przed 1989 r. godzili się na pisanie nieprawdy w ramach układu komunistycznego, a zatem przejście pod skrzydła politycznie poprawnej cenzury po kontrolowanym kolapsie soc-realizmu było dla nich operacją w miarę bezbolesną. Cóż, wtedy kłamali- i dzisiaj kłamią. Wtedy mieli hojnych sponsorów radosnej twórczości- i dzisiaj ich mają. Wtedy brylowali na ekranach telewizorów, ich książki zaś sprzedawały się w wielotysięcznych nakładach- i dzisiaj tak się dzieje. Wtedy wyznawali szczególną filozofię kundlizmu- i nadal to robią. Wtedy merdali ogonami pod pańskimi stołami- i dzisiaj tak czynią. Wtedy byli kelnerami- i dzisiaj przywdziewają służbowe mundurki. Zasadne, moim zdaniem, porównanie z kelnerstwem dokonuję na odpowiedzialność George’a Orwella, który pisał w znakomitym Na dnie w Paryżu i w Londynie: Również kelner chlubi się swoimi umiejętnościami, polegają one jednak głównie na służalczości. Jego fach wytwarza w nim mentalność nie pracownika tylko snoba. Przebywa nieustannie w cieniu zamożnych gości, zatrzymuje się przy ich stolikach, słucha ich rozmów, podlizuje się im uśmiechami i dyskretnymi żarcikami (...). Dołoży starań, aby podawać do stołu z szykiem, albowiem sądzi, że sam również uczestniczy w posiłku. Wypisz-wymaluj przypadek istotnej części polskiego światka historyków Anno Domini 2004. Chyba, że założymy, iż Orwell jest kelnerskim kłamcą.
Tak naprawdę ci kłamliwi służalcy o wzroku nagrodzonego kością cocker-spaniela powinni po znanym przełomie zapaść się pod ziemię, wyparować z polskich uniwersytetów tudzież założyć campus osobliwości przy pierwszej lepszej szkole wyższej w Korei Północnej ( bo w Chinach już nie – nie te lata, za wysokie progi). Tak się jednak nie stało, gdyż na wydziałach historycznych polskich wyższych uczelni po prostu nie przeprowadzono uczciwej weryfikacji. Mówiąc szczerze żadnego przeglądu kadr pod kątem zwykłej prawdomówności nie było- tam i w tysiącach innych instytucji. Jest to zasadniczy powód (nawiasem pisząc), aby dać sobie spokój z III RP. Żyjemy w PRL-bis, a jedną z dróg wybrnięcia z bagna jest budowa (na czystym granicie) V RP.
Mówię o tym dlatego, gdyż doskonale pamiętam atmosferę na kilku wyższych uczelniach w Polsce na przełomie lat 80/90. W powietrzu wisiał strach, oczywiści , utytułowani kłamcy przemykali opłotkami, chodzili jak struci, tłumaczyli młodym magistrom, a nawet studentom: ja tylko wykładałem na Wumlach, taki krótki incydent... Bardzo to było niesmaczne, wręcz niemęskie. Za chwilę jednak objawił się premier Mazowiecki ze swoją grubą kreską i również ich objął niepamięcią. Za chwilę też głębiej odetchnęli, poprawili krawaty, przeczesali zmierzwione włosy, przybrali pseudo-inteligenckie maski i przeszli do obozu politycznych poprawnisiów, który Marksa i Lenina (w niektórych przypadkach nawet Stalina) zastąpił obiektywnym badaczem głoszącym polską współodpowiedzialność za holokaust, volksdojczowskim rewizjonistą, nieprzytomnym euro-bałwanem albo jakimś sepleniącym regionalistą twierdzącym, że Ślązacy to szczep narodu niemieckiego. Bez wstydu, z podniesionym czołem. Ot, tak: pstryk, zmiana dekoracji i rekwizytów. Magiczny świat Davida Copperfielda.
Rzecz jasna owi ex-marksiści, uzupełnieni po przełomie przez grono młodych historyków-konformistów, osobników organicznie wypranych z polskości, nierzadko też niemieckich, ukraińskich lub żydowskich krypto-szowinistów, uznali, że polityczna poprawność stanowi kolejny, tym razem demokratyczny etap walki z szeroko pojętą polskością. Nadal zatem przekłamują dzieje (przybranej?) Ojczyzny, pewne tematy przemilczają, inne nagłaśniają, a ogólniej swą pisaninę bezwstydnie topią w sosie jedynie słusznej ideologii. Wprawdzie matka-partia zdechła, czerwone szturmówki leżą w błocie, ale wróg jest ten sam: wieczna Polska, Polacy, naród, tradycja, religia, rodzina. Taktyka zmienną jest, strategia obowiązuje.
Kłamią jak najęci. Robią to jednak, w przeciwieństwie do lat swej jurnej młodości, w sposób bardziej wysublimowany. Współczesne politycznie poprawne kłamstwa są kulturalniejsze, nieco wycieniowane, często przybierają kształt pół-prawd lub ćwierć-prawd nazywanych historycznym obiektywizmem. Tak, dzisiaj należy kłamać z pewnym wyczuciem, trzeba dawkować kłamstwo centymetr po centymetrze (stara, prymitywna komuszo-końska dawka trucizny nie wchodzi w rachubę)- ważne jednak, aby robić to konsekwentnie, krok po kroku, w ramach permanentnej ewolucji o rewolucyjnych konsekwencjach.
Takie postępowanie jest zabójczo skuteczne. Oto jakiś publicysta w popularnym ogólnopolskim dzienniku pisze tekst o Polakach mordujących żydowskich ocaleńców z holokaustu podczas Powstania Warszawskiego. Wiadomość idzie w świat. Co z tego, że uczciwy historyk bezlitośnie ośmiesza argumenty pisarczyka w książce o nakładzie 2 tysiące egzemplarzy?! Sprawa już jest przegrana, a właściwie nagrana. Świat dowiaduje się, że Polacy – i owszem- nie są wolni od bohaterstwa, ale to również prymitywni mordercy. W konsekwencji możemy być pewni, że za kilka wiosen jakaś wyedukowana w orwellowskim Ministerstwie Prawdy Jedynej pani nauczycielka z gimnazjum zada uczniom temat wypracowania: Antysemityzm: czarna karta powstańczej Warszawy. I tak to się robi. Jedwabne kłamstwo już żyje własnym życiem...
W istocie polityczna poprawność i antypolonizm na gruncie historii stanowią nierozłączną parę. Zwolennicy polit-poprawności mają o tyle ułatwione zadanie, iż są w stanie atakować na różne sposoby i niejako u podstaw szczególnie umysły młodych ludzi. Media elektroniczne, prasa, reklama, moralne autorytety, nagłaśniane pogadanki... Wystarczy? Dzieła zniszczenia dopełniają szkoły na wszystkich szczeblach nauczania. Już dominuje w nich propagandowe nauczanie historii wdrażane przez bojące się własnego cienia ciała pedagogiczne. A tak, ciężko wystraszone, bo politycznie poprawne państwo decyduje o tym, co i w jaki sposób nauczyciel może przekazać młodzieży. Spróbuj się wychylić- niechybnie znajdziesz się na bruku. Zawsze znajdzie się dziennikarz, stacja telewizyjna, czy szmatławy tabloid w rodzaju szkopskiego Faktu, który rzecz całą napiętnuje i skomentuje, czyli zainteresuje nasze sławne, niezależne sądownictwo. A potem, wiadomo, buczenie moralizantów, tych wszystkich rzeczników postponowanych mniejszości, panienek z okienka od równych praw czegoś lub kogoś tam, święte oburzenie arcybiskupa Ż. i... wszystko jasne, jesteśmy w ocenzurowanym, światłym inaczej domu skończonych wariatów.
Dobór tematów historycznych dokonywany jest pod kątem bieżącej przydatności politycznej. To dlatego młodzi ludzie niemal nic nie wiedzą o Romanie Dmowskim, bo jesteśmy w antynarodowej Unii Europejskiej; Wincentym Witosie, bo rolnictwo trzeba urealnić, a gadki o polskiej ziemi tchną prowincjonalizmem; Powstaniach Śląskich, bo to polski nacjonalizm, a Górny Śląsk powinien stać się miejscem dialogu polsko-niemieckiego w ramach wspólnej małej ojczyzny, czyli sławnego już Heimatu (najlepiej widać go na opolskiej Górze św. Anny, gdzie w sklepach z dewocjonaliami królują niemieckojęzyczne patery, breloczki, ręczniki i... sławna książka Dariusza Jerczyńskiego Historia narodu śląskiego); poznańskim Czerwcu 1956r., bo nie było tam trockistowskich poszukiwaczy sprzeczności, a ubecja strzelała do anonimowych Polaków; sprawie zabójstwa Bohdana Piaseckiego, bo wszystkie ślady zbrodni prowadzą do Izraela (autor pracy o tym ohydnym morderstwie, Peter Raina, opowiadał mi , że do czasu wydania książki w połowie lat 80-tych był fetowany przez lewicowy odłam opozycji, pó?niej przestano go zapraszać na salony- i tak już zostało do dnia dzisiejszego: pełny bojkot!). W zamian przez wszystkie przypadki odmienia się pogrom kielecki, wydarzenia marcowe, a nad wszystkim czuwa oligarchiczny przemysł holokaustu. Wszędzie kłamstwa, półprawdy, naciąganie faktów do z góry ustalonych tez. To nie jest bynajmniej szaleństwo, to metoda prowadząca do destrukcji polskiej świadomości historycznej , bez której naród nie może istnieć.
W ogóle coraz częściej najnowsza historia Polski postrzegana jest przez pryzmat mniejszości narodowych. Polacy muszą przepraszać wszystkich za wszystko, nawet za to, że mają czelność jeszcze istnieć. Ukraińcy? No, to oczywiście Akcja Wisła, tyle tylko, że istnieje delikatna różnica między przesiedleniem, nawet pod bronią, Ukraińców i Łemków z Bieszczadów, a ludobójstwem dokonanym na polskiej ludności Wołynia. Ludobójstwem świadomym, zadekretowanym. Istnieją odpowiednie dokumenty. Dziwi zatem, że wielu polskich historyków milczy na ten temat, nie protestuje przeciwko bajdurzeniom bezczelnych badaczy przeszłości z bratniej zachodniej Ukrainy. Cóż, lepiej milczeć tudzież ganiać po ulicach w pomarańczowym szaliku. A juści, Juszczenko załatwi nam otwarcie Cmentarza Orląt Lwowskich. Po jego trupie. Rada miasta Lwowa, zdeklarowani anty-Polacy, to gorący zwolennika demokraty z Kijowa. Ale to tak na marginesie...
Niemcy? Oczywiście wypędzenia. Przykład niemiecki jest przy okazji dowodem na szybkie przejście wielu ex-marksistów do obozu politycznie poprawnej ferajny. Osobiście znam historyków, którzy przed 1989r. (pomimo cenzury) starali się w pewnym przynajmniej stopniu bronić polskiej racji stanu na tym właśnie odcinku. Dzisiaj natomiast ich następcy biorą pieniądze od różnych, w istocie rewizjonistycznych niemieckich instytucji, fundacji itd. Kupiono ich- i tyle. Współczesne polskie niemcoznawstwo nie istnieje, natomiast Niemcy, ludzie poważni, mają nasze ziemie północno-zachodnie rozłożone na czynniki pierwsze. Gospodarka, kultura, polityka, demografia... Dziesiątki instytutów działających w ramach Ostforschung. Prywatnych, regionalnych, kościelnych. Do wyboru, do koloru...
O Żydach zmilczę, gdyż nie mam już siły pisać o oczywistej patologii, która ma zresztą szerszy, światowy wymiar.
Całość brzmi żałośnie, jednak nie można upadać na duchu. Należy zacisnąć zęby i robić swoje na zasadzie: kropla drąży skałę. Stworzony przez polit-poprawnych System prędzej czy pó?niej rozsypie się jak domek z kart. Naprawdę trudno żyć w nieskończoność w sztucznym, zakłamanym, ocenzurowanym, wymyślonym świecie. Wierzmy w triumf zdrowego rozsądku . Na szczęście, wbrew twierdzeniom nadętych autorytetów, historia nie dobiegła kresu. Trwa, zmienia się, kryje tajemnicę nieprzewidywalności. Zatem powtarzam: róbmy swoje. Stworzone dzisiaj w ramach pracy organicznej przyczółki przydadzą się w przyszłości. W normalnych czasach. Do normalności!
DARIUSZ RATAJCZAK
przesłał Krzysztof Cierpisz
|
|
15 grudzień 2004
|
|
DARIUSZ RATAJCZAK
|
|
|
|
Nie przenoście nam Lenina do warszawki
luty 9, 2007
Remigiusz Okraska
|
Niewolnictwo w historii USA
marzec 26, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Czy poza UE nie ma zbawienia
marzec 31, 2003
ks. Czesław Bartnik
|
Posłowie PO ukarani za "Trzech Króli"
październik 29, 2008
PAP
|
HISTORIA W IMADLE POSTĘPU
grudzień 15, 2004
DARIUSZ RATAJCZAK
|
Największą geszeftem jest wojna. Lewizny polityków izraelskiego Likudu
styczeń 3, 2003
PAP
|
Cytat dnia.
Administracja w Polsce w porównaniu z administracją w Unii
kwiecień 28, 2003
Piotr Mączyński
|
Prawdziwa gra prezydenta
grudzień 13, 2002
Artur Łoboda
|
Polski piesek, do nogi
kwiecień 4, 2006
PAP
|
Janukowycz wrócił do władzy
sierpień 10, 2006
Marek A. Koprowski
|
Canada: opposing Zionist wars
sierpień 21, 2007
przysłał ICP
|
Podpis idioty
marzec 11, 2004
|
Prognoza Ataku USA na Iran
luty 27, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Irak jako grzęzawisko i trzęsawisko dla USA
czerwiec 17, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Rozbić układ
wrzesień 3, 2007
Marek Olżyński
|
Nowy VAT: 24 proc.?
luty 28, 2003
Krzysztof Tomaszewski http://www.gazetaprawna.pl/
|
Grypsera dla frajerów
czerwiec 22, 2006
|
Program dla Polski
sierpień 2, 2003
przesłała Elżbieta
|
Jan Paweł II - omylny
kwiecień 12, 2005
Artur Łoboda
|
"Goebels Roku 2003"
luty 7, 2004
Zaprasza.net
|
więcej -> |
|