ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Szczepienia pełne kłamstw 
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. 
Przemoc seksualna wobec dzieci  
Organizacje pedofilskie na najwyższych szczeblach władzy 
Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 
 
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
Żadna ze 137. instytucji naukowych badających kowida - nie wyizolowała, w czystej postaci SARS-COV-2. NIGDY! 
 
AI to wyrok śmierci, który już jest wykonany 
Pod koniec 2023 roku ukazała się książka Pana Profesora „informatyka w służbie ludobójstwa” w której opisuje całe swoje życie i to, jak największe korporacja świata budowały jego zdaniem swoje marki na ludobójstwie, w tym w trakcie II Wojny Światowej i obozach zagłady 
Egzekucja nad dr.Ratkowską wstrzymana 
Patologia w środowisku medycznym 
Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy  
Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy.  
Izrael. Historia Palestyny w XX wieku. 
 
Planet Lockdown 
Planet Lockdown to film dokumentalny o sytuacji, w jakiej znalazł się świat. Twórcy filmu rozmawiali z niektórymi z najzdolniejszych i najodważniejszych umysłów na świecie, w tym z epidemiologami, naukowcami, lekarzami, prawnikami, aktywistami, mężem stanu... 
Powinniśmy się skupiać na wzmacnianiu odporności 
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski zadał pytanie Szumowskiemu.
Odpowiedzi nie uzyskał. 
W grudniu 60 kolejnych sportowców upadło, a 40 zmarło  
Mniej więcej tak samo jak w październiku i listopadzie, kiedy trend osiągnął szczyt. Na dzień 28 grudnia 2020 r., z powodu eksperymentalnych strzałów z powodu zatrucia COVID EUA, 395 sportowców doznało zatrzymania akcji serca i innych poważnych problemów zdrowotnych. Spośród nich zginęło 232 
Nakaz aresztowania byłego Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego 
 
Konferencja prasowa w sprawie listu EMA 21.11.2023r 
"Omijając i ignorując kilka przepisów, Komisja Europejska świadomie wprowadziła na rynek potencjalnie śmiertelne zastrzyki. Potwierdziło się, że skutki uboczne zależą od partii szczepionki, podobnie zanieczyszczenie DNA". Konferencja prasowa UE/FvD 21 listopada 2023 r. 
Polskie firmy nie obsługuja POLICJANTÓW 



 
Rothschildów apetyt na Chiny 
 
Monika Jaruzelska zaprasza Grzegorz Braun! cz.1 
 
Ljubljana - protesty przeciwko szczepieniom 
29 września 2020 roku po incydencie na obwodnicy Lublany trwa na Placu Republiki protest przeciwko szczepieniom Covid-19
 
Ekspert od COVID-u, okazał się być awatarem stworzonym przez Chińczyków  
 
więcej ->

 
 

Szantażyści z Wiejskiej

Szantażyści z Wiejskiej

Kilka uwag o polskiej sejmokracji

Wszyscy oglądaliśmy kolejki po akcje PKO BP. Sejm dał obywatelom wielką szansę, zabraniając kupna tych akcji podmiotom zagranicznym. Decyzja, wielkiej mądrości dowód, rodzi jednak kilka pytań. Czy parlament miał prawo zdecydować o nierównym traktowaniu podmiotów? Czy w Sejmie ktokolwiek sprawdza zgodność ustaw z prawem, także z obowiązującym w Unii Europejskiej?

Marcin Król /2004-10-24




Sejm broni dziedzictwa piastowego. Jednak, jeżeli nie będziemy pozwalali kapitałowi zagranicznemu swobodnie operować na naszych rynkach (przy zachowaniu rozsądnej państwowej kontroli), ten kapitał po prostu się w Polsce nie pojawi. Od dawna ciągnie się moja ulubiona sprawa niebudowania autostrad, czego główną przyczyną (poza tym, ile osób przy tym nakradło lub pobrało poka?ne pensje) jest przeświadczenie, że nasze autostrady mają budować polskie podmioty gospodarcze, których albo na to nie stać, albo które oszukują państwo, czyli nas wszystkich.

Sejm nie ingeruje też w próby ograniczania handlu w niedzielę, podejmowane przez ogłupiałe rady miejskie. Ani w tym przypadku, ani w dziesiątkach innych nie pyta obywateli, jaka jest ich wola. Sejm wie lepiej.

Posłowie, co dyrygują rządem

Niewielu Polaków słyszało, że jeden z wybitnych polityków i myślicieli politycznych w USA, John C. Calhoun, wiceprezydent i minister wojny w pierwszych dekadach XIX wieku, zalecał stosowanie polskiego rozwiązania ustrojowego czasów demokracji szlacheckiej, czyli liberum veto. Calhoun, któremu chodziło o utrzymanie niewolnictwa na Południu, chciał, by takie prawo miały poszczególne stany. Po poznaniu jego subtelnej argumentacji uważam, że powinniśmy przywrócić to rozwiązanie w Polsce. Prawdopodobnie w gronie ponad czterystu posłów znajdywałby się jeden rozumny, który, obalając obrady sejmowe, sprawiałby, że wszystko wyglądałoby o wiele lepiej.

Ten Sejm przypomina sejmy z okresu upadku demokracji szlacheckiej, poważnie ograniczające władzę monarchy. Wielu historyków wręcz sądzi, że jednym z powodów upadku Polski było nie wykształcenie w niej absolutyzmu, a potem absolutyzmu oświeconego. Może, na pewno jednak doprowadzono wówczas do paraliżu władzy wykonawczej i podobna sytuacja ma miejsce teraz.

Sejm wydał uchwałę na temat roszczeń grupki Niemców i zobowiązał rząd do daleko idących działań. Jeszcze słyszę posłów, wyglądających do niedawna na rozsądnych, jak oburzają się, że rząd tej uchwały nie wykonuje. Ale rząd (obojętnie, lewicowy czy prawicowy) nie jest od wykonywania poleceń Sejmu. Rząd - i owszem - musi przedstawiać Sejmowi projekty ustaw do przegłosowania, bo ten ma władzę ustawodawczą, ale Sejm, skoro już raz wybrał taki a nie inny rząd, nie może bez przerwy domagać się od niego wykonywania swoich poleceń. Może co najwyżej rząd odwołać, ale w Polsce mamy weto konstruktywne, więc nie jest to proste.

Choć komisje śledcze były potrzebne do przełamania marazmu i wszechogarniającego łobuzerstwa, bezpodstawnie dały wielu posłom poczucie, że to oni rządzą i właściwie mogą wszystko. Otóż pojedynczy poseł może niewiele, a klub poselski, odpowiednio duży, może zgłaszać sensowne projekty ustaw, niekoniecznie związane z nadchodzącą kampanią wyborczą. Zdumiewa zresztą, że posłowie, którzy chcieliby ręcznie sterować rządem, nie zdają sobie sprawy, że niedługo spadnie na nich dalece niewdzięczny obowiązek rządzenia i będą się wściekać na posłów bezustannie wtrącających się w ich działania.

Jak na targu...

Ten Sejm zdołał nas jakoś doprowadzić do Unii Europejskiej, ale, jak obawiało się wielu komentatorów, na tym skończyła się w miarę zgodna i trwająca niemal 15 lat współpraca w zakresie polityki zagranicznej. Polskie demony, uwolnione spod kontroli konieczności wejścia do NATO i UE, natychmiast się ujawniły. Najpierw popisowo zakrzyknięto “Nicea albo śmierć”, jakby w polityce zagranicznej mogło kiedykolwiek chodzić o śmierć, a nie o z trudem wypracowany kompromis. Na skutek tego pojawił się nowy sposób działania Sejmu: podnoszenie poprzeczki niechcianym (i chcianym) rządom. Leszek Miller wiedział, że musi o Niceę walczyć jak lew, chociaż lwa w nim raczej niewiele. Nie wygrał, bo rzecz jest przecież nie do wygrania.

Wtedy pojawiły się argumenty wyjątkowo niemądre. Otóż posłowie, którzy zdali sobie sprawę, że się zagalopowali, zaczęli uzasadniać twarde stanowisko Sejmu w tej sprawie koniecznością ułatwienia sytuacji przetargowej rządu. To rozumowanie wzięte z targu. Sprzedawca mówi, że nie może już więcej spuścić z ceny, bo szef mu nie pozwala, zaś ten udaje, że o niczym nie wie, bo to kolega instruował sprzedawcę... Jeżeli w rezultacie polskiej obstrukcji, UE zrobi krok w tył, a nie do przodu, polski interes narodowy wiele na tym straci. I, naturalnie, będzie się mówiło, że winna temu jest władza wykonawcza.

Targowanie się o podstawowe warunki umowy określającej sposób działania Unii, umowy niepotrzebnie nazywanej Konstytucją, jest nonsensem. Tylko ten tego nie widzi, kto uważa, że targowanie się jest tym samym, co próby poszukiwania kompromisu w stosunkach międzynarodowych. Natomiast stawianie spraw na ostrzu noża przypomina polskie postulaty z okresu powstań narodowych w XIX wieku: kompletnie nierealistyczne, choć formułowane z dobrą wiarą i w słusznej sprawie. Sztuka polityki polega jednak na osiąganiu tego, co możliwe. W Sejmie już dawno o tym zapomniano.

Co też ważne, po raz pierwszy w III RP sprawa z zakresu polityki zagranicznej stała się w takim stopniu okazją do demonstrowania poglądów umożliwiających osiągnięcie sukcesu w polityce wewnętrznej, a przede wszystkim w propagandzie przedwyborczej. Polskim politykom wydawało się - od skandalicznego zachowania PSL w sprawie Iraku po antyniemieckie deklaracje - że żyją w państwie takim jak USA, w którym czasami, z racji jego potęgi, polityka zagraniczna odgrywa zasadniczą rolę. Ale polscy politycy nie kandydują na stanowisko szefa największego mocarstwa na świecie, tylko na posłów do Sejmu. Czy zdają sobie sprawę, ile szkody mogą uczynić na skutek nieodpowiedzialnych działań czy słów? Czy wiedzą, że oszukują społeczeństwo, twierdząc, że zależy im na zasadniczych problemach z zakresu polityki zagranicznej, choć tak naprawdę idzie im tylko o kilka tysięcy głosów?

Kiedy Miller zgodził się z Giertychem...

“Tygodnik Powszechny” wykonał w historii ogromną pracę na rzecz zbliżenia polsko-niemieckiego, z czego Niemcy znakomicie zdają sobie sprawę. Dlatego formułuję następującą tezę: uchwała Sejmu w sprawie dążenia niektórych Niemców do odzyskania mienia w Polsce jest błędem, za który długo przyjdzie nam płacić. Przy tej okazji znowu zresztą mieliśmy do czynienia z mentalnością przekupki czy szantażysty. Jak się bowiem mają bezpodstawne i niesłuszne pretensje kilkuset Niemców o zwrot mienia zostawionego w Polsce do domagania się od Niemców zwrotu pieniędzy za zniszczenia wojenne? Przecież nikt tego tak naprawdę nie oczekuje. Tylko Sejm, jak zwyczajny szantażysta, powiada Niemcom, że albo zachowają się tak, jak sobie tego życzymy, albo wytoczymy ciężkie armaty (którymi jednak Sejm nie dysponuje).

Posłowie chlubią się, że zagłosowali w tej sprawie jednomyślnie. Pogodzili się więc Miller z Giertychem, a Rokita z Lepperem - gdzie tu powody do chwały?! Kolejny też raz Sejm zlekceważył opinie prawne i podobno wyrażał opinię polskiego społeczeństwa.

Należy zatem przypomnieć i uświadomić kilka spraw. Niemcy byli najwierniejszymi zwolennikami naszego wejścia do UE. Naturalnie mieli w tym interes: starali się o obliczalnego partnera za wschodnią granicą. Ale co w tym dziwnego? Niemcy są też jednym z najpoważniejszych polskich partnerów handlowych i straszenie antyniemieckością ma bezpośrednie przełożenie na nasz bilans handlowy. Co ważne, polskie społeczeństwo nie jest antyniemieckie i nie boi się pretensji reparacyjnych, co pokazują badania OBOP i innych ośrodków.

Sejm psuje więc nasze stosunki z najpoważniejszym sąsiadem. Inna rzecz, że partie polityczne, zamierzające na antyniemieckości zbić kapitał polityczny, zawiodą się w rachubach. Podobny błąd popełniły zresztą w 1993 r., kiedy premierem była Hanna Suchocka. Wszystkie partie nie postkomunistyczne uważały, że niezbędne jest uzyskanie w wyborach poparcia Kościoła. Złamał się nawet laicki Kongres Liberalno-Demokratyczny. Gdy ogłoszono wyniki okazało się, że poparcie Kościoła dało partii wprost w kazaniach promowanej, czyli Zjednoczeniu Chrześcijańsko-Narodowemu, ledwie kilka procent.

To świadczy, jak bardzo posłowie i inni politycy nie zdają sobie sprawy z nastrojów społecznych. Nie przeszkadza im to jednak w pleceniu głupstw. Przeszkadza za to, i to bardzo, że przy tej okazji - z racji wyłącznie partyjnych, a nie narodowych - politycy pogarszają stosunki z przyjaciółmi Polski. Co więcej, grożą jak szaleńcy, że wobec Niemiec trzeba będzie prowadzić ostrzejszą politykę, choć nie wiadomo, w jakim celu i co miałoby to znaczyć.

A problem z Niemcami mamy, tylko na innym poziomie. Wzrost poparcia dla ugrupowań neofaszystowskich i postkomunistycznych to tylko niektóre z niepokojących zjawisk, które się tam ostatnio pojawiły i domagają się poważnej dyskusji.

***

W demokracji władza ustawodawcza jest najważniejsza, ale istnieje też podział władz. W coraz bardziej skomplikowanej sytuacji międzynarodowej, w dobie informatyki, zawiłości technologicznych i finansowych, w każdym kraju wybieralni reprezentanci narodu są coraz mniej kompetentni. Co i rusz pojawiają się głosy, że władzę podstawowej instytucji demokracji - parlamentu, powinno się ograniczyć, ponieważ jego członkowie nie grzeszą kompetencją. Jestem przeciwnikiem takich poglądów. Nie wierzę w możliwość liberalnej władzy autokratycznej czy też mini-demokratycznej. Jednak, kiedy przyglądam się zachowaniom Sejmu obawiam się, że tendencja ograniczenia władzy parlamentu może wygrać. Skuteczność wygrałaby wówczas z rzeczywistą reprezentacją.

Jedyną szansą na odwrócenie tej tendencji jest odnowienie dwóch funkcji parlamentu, o których pisał jeden z najmądrzejszych polityków i myślicieli pośród liberałów - François Guizot: parlament powinien być forum debat, które pozwolą nam przybliżyć się do prawdy; debat jawnych, rozwijających polityczną wiedzę i świadomość obywateli. Czy taki parlament jest w Polsce możliwy? Chciałbym ufać, że w jakiejś, odległej niestety, przyszłości - tak.

Tygodnik Powszechny
19 październik 2004

Marcin Król / 2004-10-24 

  

Archiwum

Erna Rosenstein 1913-2004
listopad 14, 2004
Artur Łoboda
Stowarzyszenie Primum Non Nocere o zmianie na stanowisku ministra zdrowia ( www.sppnn.org.pl )
kwiecień 2, 2003
prezes stowarzyszenia Adam Sandauer
Nowy bankier czwartej Polski
styczeń 10, 2007
AFP/interia.pl
ABW zatrzymała Dochnala
wrzesień 27, 2004
PAP
Imperium Mundi - polityczna forma globalizacji
listopad 14, 2006
Tomasz Gabiś
Od chucby do depresji
sierpień 21, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Na Teheran!
maj 9, 2006
Marek Czarkowski
Prośba o interwencję w kwestii piekarza, którego ściga Fiskus się za czynione dobro
listopad 9, 2006
LIST PRYWATNY DO ARTURA ŁOBODY
wrzesień 12, 2005
Wiesław Sokołowski
Sowieci - w Norymberdze - żądali postawienia Niemców przed sądem za zbrodnię katyńską. A Bush ....?
luty 2, 2004
PAP
Czyja Sprawa?
listopad 10, 2004
Kazimierz Murasiewicz
Gra Importerów i Exporterów Paliwa
wrzesień 25, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Ciekawostka - wojna z Irakiem była nielegalna
czerwiec 3, 2003
przesłała Elżbieta
Pamięć Narodu
kwiecień 19, 2003
przesłała Elżbieta
Jak to jest z tymi zydami?
luty 3, 2007
PS
Dowcipy socjalistów
styczeń 22, 2004
Papież do bankierów
luty 5, 2005
Jasiek z Toronto
Znaleziono plany obozu Auschwitz. Teraz trzeba dopasować do historii
listopad 9, 2008
PAP
Znam
marzec 5, 2003
Artur Łoboda
Poszły konie
wrzesień 29, 2003
angora.pl
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media