|
| 1984 |
|
| Podstawowa lektura dla młodych Polaków |
|
| Milcz Lekarzu !!! |
|
Szczepionkowy bandytyzm w natarciu przeciw polskim lekarzom.
Mimo wielkiego doświadczenia i obserwacji pacjentów, lekarzowi nie wolno mówić o swoich obserwacjach gdy jest to nie zgodne z obowiązującym, chorym, systemem "opieki" zdrowotnej. |
|
| Polskie firmy nie obsługuja POLICJANTÓW |
|
|
|
| Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy |
|
| Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy. |
|
| Rezonans magnetyczny niebezpieczny dla zaszczepionych |
|
Niektórzy ludzie silnie ucierpieli z powodu wytwarzanego przez niego elektromagnetyzmu.
Najcięższe przypadki skończyły się śmiercią osób poddanych tejże diagnostyce. |
|
| Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec |
|
| |
|
| Lyndon B. Johnson i jego rola w zabójstwie J. F. Kennedy’ego przeprowadzonym w imieniu Izraela |
|
| |
|
| Prawdziwym powodem, dla którego rząd chce, abyście co 3 miesiące otrzymywali booster COVID-19 jest to, że u zaszczepionych rozwija się nowa forma AIDS |
|
| |
|
| "Babcia Kasia" |
|
| Kim naprawdę jest Katarzyna Augustynek |
|
| Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej wyzwoliła wirusa AIDS |
|
Epidemia AIDS mogła zostać wywołana przez masową kampanię szczepień, która zlikwidowała ospę prawdziwą. Światowa Organizacja Zdrowia, która kierowała trwającą 13 lat kampanią, bada nowe dowody naukowe sugerujące, że uodpornienie szczepionką Vaccinia przeciwko ospie prawdziwej obudziło niepodejrzewane, uśpione zakażenie ludzkim wirusem obrony immunologicznej (HIV). |
|
| Cicha Broń do Cichych Wojen |
|
| |
|
| Izrael w chaosie: ogłoszono całkowitą ewakuację, ponieważ ciężkie rakiety Iranu spadły na Tel Awi... |
|
| |
|
| Paszporty szczepionkowe to koń trojański (napisy PL) |
|
| |
|
| Astrid Stuckelberger, sygnalistka WHO - wywiad 'Planet Lockdown' |
|
| |
|
| Cała prawda o World Trade Center |
|
| Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. |
|
| Mikroskopijne, zaawansowane technologicznie metalowe przedmioty widoczne w szczepieniach COVID |
|
| Dr Zandre Botha stwierdziła również ekstremalne uszkodzenia krwinek czerwonych u wszystkich badanych przez nią pacjentów po szczepieniu COVID. |
|
| Jak bankierzy wciągnęli USA w II wojnę światową |
|
| Tajemnica Pearl Harbor. Prawda, którą ukrywają Amerykanie. |
|
| LESZEK MILLER. Najgorszy premier w historii Polski |
|
Dziś wielu stara się przedstawiać go jako autorytet – idol liberalnych mediów, a nawet, ku zaskoczeniu, części młodej prawicy. Ale kiedy spojrzymy na fakty, jego rządy z lat 2001–2004 jawią się jako czas biedy, bezrobocia i gigantycznej korupcji.
|
|
| Rząd Stanów Zjednoczonych CELOWO niszczy żywność amerykańskich Farmerów i stymuluje kryzys zaopatrzenia w żywność |
|
| Jakiś czas temu na oficjalnej stronie ONZ ukazał się artykuł "Korzyści z głodu na świecie". Wprawdzie szybko go usunięto, lecz nadal jest dostępny w internetowych archiwach |
|
| Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia |
|
| |
więcej -> |
|
Ptaki Niezwyciężone
|
|
czyli - gdzieś trzeba się schować

Rozmowa z Wiesławem Sokołowskim - "Sokołem", poetą, prezesem Zrzeszenia artystycznego "ZA" i Związku Pisarzy Polskich oraz rzecznikiem prasowym Kongresu Polski Suwerennej.
LP: Organizował Pan Zrzeszenie Artystyczne "ZA" w czasach pozornej prosperity Polski gierkowskiej, rozwijał Pan i pogłębiał swoją działalność w tyglu solidarnościowej "rewolucji" kontynuując ją w początkach III Rzeczypospolitej. Jak ocenia Pan wpływ historycznych "zakrętów" na kondycję współczesnej kultury i literatury polskiej oraz działalność "ZA".
Wiesław Sokołowski: Jestem obok - bo zostałem pozbawiony jakichkolwiek złudzeń. Przez blisko 50 lat mogłem obserwować do woli moją Matkę i Ojca, jak w majestacie prawa zabierano im wszystko - to co mieli i to także czego nie mieli; ponadto i w moim przypadku likwidowano każdy przejaw aktywności obywatelskiej, twórczej czy zwykłej ludzkiej.
Jestem obok - także dlatego by zachować siebie. Od świtu do nocy przez blisko 40 lat pukam - robię wystawy, misteria, widowiska poetyckie, spotkania autorskie. Równolegle do tej aktywności powstaje w sposób naturalny dokumentacja unikatowa i jedyna - a także moje książki.
Jestem obok - bo te "zmiany" , "zakręty" , "rewolucje" były prowokowane, aranżowane, wzniecane przez obcych mi mentalnie ludzi. Wycwanili się by zawsze być na czele pochodu - z tym, że za to cwaniactwo, za ten relatywizm moralny i machiawelizm dziś Polska płaci osłabieniem struktur państwowych oraz milionami coraz bardziej wygładzanych ludzi.
Mógłbym jeszcze więcej dodać, ale może wystarczy - słowo ma swoją pojemność, ma swoje horyzonty, trzeba się z nim bardzo ostrożnie i umiejętnie obchodzić, bo jeśli i ono przestanie istnieć, przestanie cokolwiek znaczyć - będzie to sygnał początku końca naszej tutaj obecności.
LP: Zatem sławne już Pana poetyckie pytanie - przesłanie - "Martwe rzeki czy są rzekami/ Martwa wolność czy jest też wolnością?" pozostaje aktualne?
Wiesław Sokołowski: Nie wiem czy się urodziłem pod dobrą gwiazdą. Nie wiem także czy moje - jak Pan zauważył - "przesłanie" jest aktualne nadal. Wtedy - a mam tu ma myśli lata osiemdziesiąte - z wymienionych przez Pana "Martwych rzek" zrobiliśmy z żoną /bo tylko na nią mogłem liczyć/ ogromny transparent - i przy okazji różnych wystaw, różnych naszych realizacji latami wywieszaliśmy ten czterowiersz.
Nie rozumiałem wtedy tak do końca, że życie nasze przez kilka czy nawet kilkanaście pokoleń zostało zdominowane przez rewolucjonistów. Chyba nie rozminiemy się z prawdą, jeśli powiemy o nich, że są to tzw. "przyzwoici bandyci" - żyją od jednej zmiany rewolucyjnej do następnej, od jednego zakrętu historycznego do następnego, od jedynych inicjowanych przez siebie zbrodnii do kolejnych, doskonalszych, wręcz niewykrywalnych.
LP. Wiemy już w dużej mierze, dlaczego "musiał" powstać Związek Pisarzy Polskich. Od kiedy datuje Pan jego działalność i na których twórców, w tym kontekście, liczy Pan najbardziej?
Wiesław Sokołowski: Media - wmawiające nam, że są wolne i niezależne - nie są wstanie ukryć z czym i z kim i tak naprawdę mamy do czynienia. A wyraża się to w tym, że z mediów emanuje zero duchowości - i to jest jedno z najpoważniejszych zagrożeń. Jak na razie - jesteśmy w sposób systematyczny i metodyczny kanalizowani i poddawani praniu mózgu - z narodu więc stajemy się motłochem - wyśmiewani przez różnej maści satyryków i wyszydzani przez tych, którzy rzekomo są reprezentantami naszej racji stanu. Inaczej mówiąc - stajemy się konsumentami trzymanymi mocno za gardło na smyczy wzrostu stóp procentowych... Czyli, lichwa stała się wyrocznią, nową ideologią, wręcz nowym bożkiem. I lichwiarze wskazują nam miejsce, wskazują nam drogę, wyznaczają przyszłość. Gdzieś więc trzeba się schować - w jakieś nieoficjalne struktury, by choć próbować ocalić jakąś cząstkę swego sacrum. Związek Pisarzy Polskich jest takim miejscem. My, twórcy III obiegu nie możemy popełnić błędu jaki zrobił Zygmunt Trziszka, który zarejestrował Związek Twórczy Pisarzy Polskich i chciał umiejscowić Zarząd Główny swego Związku w gmachu literatów przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie - a więc prawie na szczycie piramidy rewolucyjnej dewiacji i zaprzaństwa. Trziszka składał oczywiście w dobrej wierze do władz różne petycje - ja sam je zresztą zanosiłem, bo byłem mianowany przez niego prezesem oddziału regionu mazowieckiego ZTPP. Wynik tej jego aktywności był taki, że ścieżki coraz bardziej mu się kurczyły i coraz mniej pozwalano mu na cokolwiek, nawet w pewnym momencie na dożycie do jutra... Widzi więc Pan, że mam duży dystans do wszelkich organizacji zajmujących się tutaj sztuką. Oczywiście w roku 1995 odbył się Walny Zjazd Związku Pisarzy Polskich w Warszawie. Jednak złożyliśmy dokumentację do butelki i z mola sopockiego rzuciliśmy ją w spienione morze przyszłości. Tylko łabędzie wiedziały co jest grane. My - tak jak i wyżej wzmiankowane łabędzie - nie prosimy o miejsce na brzegu, o miejsce na ziemi czy w historii. W każdym razie władze ZPP są, związek działa tak, aby jego działalność nie była zbytnio widoczna, zbytnio rzucająca się w oczy. Nie chcemy siedziby na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie, nie chcemy stypendiów, nie chcemy emerytur twórczych, bo wiemy że i tak zdechniemy pod płotem... jak Emir, jak Benio, jak Jurry jak i wielu innych moich utalentowanych i szlachetnych kolegów ze szlaku.
LP: Jak widzi Pan siebie, swoja działalność w III Rzeczpospolitej. Czy zmiany, które zaszły w kraju ułatwiły Panu cokolwiek? Czy dyplomy, które Pan otrzymuje mają jakąś wymierną wartość i czy nagroda literacka Kongresu Polski Suwerennej oraz list otwarty do Prezydenta Warszawy, który był odczytany na otwarciu Festiwalu Sztuki Najnowszej ZA, może jakoś wpłynąć korzystnie na spostrzeganie Pana działalności.
Wiesław Sokołowski: Poznając różnych liderów życia społecznego, politycznego - coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że mam do czynienia nie z osobowościami, ale z osobliwościami. Dlatego trudno mi uwierzyć, że i z tym listem będzie lepiej. Złożenie naszego pisma do Lecha Kaczyńskiego Prezydenta Warszawy chyba także niewiele zmieni. Tuż przed swoją śmiercią zadzwonił do mnie Andrzej Partum z sugestią byśmy wspólnie napisali protest, gdyż były sekretarz partii, którzy realizuje Warszawską Jesień Poezji zaczął ni stąd ni z owąd, odwoływać się do poetów szlaku... Partum był wręcz oburzony tym faktem i jak to się mówi, gotowało się w nim wszystko. Mnie nawet powieka nie drgnęła, bo wiem w jakiej żyję krainie, wiem kto reprezentuje III Rzeczpospolitą i jakie odbywa się matactwo w zacieraniu wszelkich śladów nawet udowodnionych zbrodni. By było jeszcze śmieszniej powiem, że ostatnio miałem rozmowę z Andrzejem Skoczylasem red. naczelnym miesięcznika "Sztuka" w kawiarni Związku Artystów Plastyków na Mazowieckiej, który tłumaczył mi, że nie mogłem znać żadnego sekretarza partii pośród artystów plastyków, ponieważ takowych nie było. Kiedyś Andrzej Osęka coś chlapnął nie opacznie na Skoczylasa, to ten tropił go sądownie przez wiele lat i wreszcie pokazał mi wyrok sądowy, przywracający mu niejako godność, honor - bo przecież sekretarzy partii w ogóle nie było. Tak więc Zrzeszenie Artystyczne "ZA" ma wprawdzie napisany przez znakomitego poetę Zdzisława Antolskiego list otwarty do Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Warszawy - jest jednak jeden problem, a mianowicie taki, że nie odnotowano "ZA" w całej pełni w katalogach, w antologiach, w rewolucyjnych książkach - czyli właściwie nie istniejemy w oficjalnym obiegu.
LP: Najwyższy więc czas aby Prezydent Warszawy wziął patronat nad wydawnictwami "ZA" - pozwolił zrealizować retrospektywną wystawę "ZA", reaktywował Salon Poetycki "ZA" - przecież od początku swojej publicznej działalności, czyli od końca lat 60-tych realizował Pan interdyscyplinarne wystąpienia artystyczne a także wspierał poczynania swoich kolegów. W liście otwartym Zdzisław Antolski pisze: "Wiesław Sokołowski jest postacią na zawsze związaną z Warszawą, z Krakowskim Przedmieściem i Rynkiem Starego Miasta. Jest częścią pejzażu artystycznego stolicy i myślę, ze zasługuje na uznanie ze strony władz miasta. Twórczość Sokołowskiego pokazuje, że jest on, niemalże "genetycznym prawicowcem", człowiekiem zasad moralnych i poetą sumienia, uważanym nie tylko w naszym środowisku za wybitnego poetę, który całe swoje życie poświecił walce o suwerenność duchową i godność Polski." Redakcja "Literackiej Polski" przyłącza się do powyższych opinii - i na pewno w kolejnych numerach naszego pisma znajdziemy więcej miejsca dla waszej twórczości.
Wiesław Sokołowski: Tu i tam słyszy się, że obowiązkiem artysty, poety, malarza jest bunt i tym podobne XIX czy XX wieczne sugestie. Dziś jednak świat z minuty na minutę zmienia się i aby zatrzymać choć na chwilę lawinę nieodpowiedzialności - najwyższy czas zacząć buntować się przeciw tym zawodowym buntownikom, przeciw tym zawodowym rewolucjonistom - przeciw tej całej hałastrze, która prowadzi nas do zguby. Przecież jesteśmy dla nich tylko miazgą, tylko tkanką, tylko planktonem - bo nie inaczej tylko na naszym grzbiecie wykonują swoje społeczne, polityczne, naukowe eksperymenty. Dziś więc wszelka rewolucyjność, a szczególnie ta pielęgnowana i hodowana z pokolenia na pokolenie - jest nie rozpoznaną do końca i pustoszącą coraz większe połacie ziemi - epidemią, zarazą. Każdy z nas, zbiorowo i prywatnie jest zapędzany, wcześniej czy pó?niej w nowe ślepe ograniczenia i - jak motyle - jesteśmy nadziewani, segregowani, numerowani - preparowani... Wbrew temu co nam się od wieczora do rana wmawia - mamy coraz bardziej ograniczoną intuicję, coraz bardziej zapętloną wyobra?nię, coraz bardzie zrobaczywiałe myśli. Więc ziemia kurczy się w zastraszający sposób - kurczy się bo nie oczyszcza się ze zła, bo nie oczyszcza się z brudu mentalnego serwowanego nam w sposób naukowy i oficjalny. A to niestety powoduje, że stajemy się wszyscy, jedną wielką purchawą - i gdy doprowadzona do ostateczności ziemia nie wytrzyma tej dewiacji i w obronnym geście poruszy się - niewiele z nas zostanie.
LP.: Wiem, że niedawno ukończył pan 60 lat życia. Korzystając z okazji pragnę w imieniu Redakcji "L.P." i własnym złożyć Panu życzenia dalszych długich lat i twórczej obecności w działaniach na rzecz kultury i sztuki, Mazowsza i Polski. Wszystkiego najlepszego!
Rawka, lipiec,2004
|
|
16 sierpień 2004
|
|
Rozmawiał Paweł Kubiak
|
|
|
|
Terror na otwarcie szczytu G-8
lipiec 9, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Kolejny przekręt Unii za posrednictwem ARiMR
lipiec 18, 2002
PAP
|
Poletko Pani Kamińskiej
luty 27, 2009
Bożena Sawa
|
Dariusz Benedykt Ciesielski - ZAŻALENIE
grudzień 4, 2004
Dariusz Benedykt Ciesielski
|
Imperium czy hegemonia
wrzesień 7, 2003
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Równiarze
czerwiec 26, 2003
Andrzej Kumor
|
Gesty - niby nic wielkiego, a jednak...
maj 15, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Towarzysz Petent
luty 18, 2008
Marek Jastrząb
|
Jozef Mackiewicz "Prawda w oczy nie kole"
marzec 18, 2008
...
|
Przez żonę obciął sobie penisa
listopad 5, 2004
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Bezprawne przetrzymanie pasażera w autobusie
czerwiec 25, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Masoni i cykliści 2. Kwaśniewski wkracza do akcji
grudzień 27, 2002
zaprasza.net
|
Czego nie lubi władza
październik 25, 2005
Witold Filipowicz
|
Prostacy 1
luty 26, 2005
|
Zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło
czerwiec 27, 2002
PAP
|
Uzbrojony Dom Wariatów
kwiecień 25, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Homonim czasownikowy różnoczasowy
czerwiec 22, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Porównanie papieży JP2 i B16 jako polityków
sierpień 19, 2007
tłumacz
|
Rozważania o wielokropku pochodzenia bezpańskiego
maj 17, 2008
Marek Jastrząb
|
"Demokratyczne" tortury
grudzień 19, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
więcej -> |
|