ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Orwell 2025 w USA 
Nielegalni imigranci są z pewnością problemem w USA.
Jednak atak opancerzonych jednostek Policji na samotne kobiety z dziećmi i wysadzanie domów legalnych imigrantów tylko dlatego, że tak się podoba psychopatom z Policji świadczy o tym, że USA upodobniło się w działaniach wobec własnych obywateli - do postępowania Izraela wobec Palestyńczyków.
 
Demonstracja w Pradze przeciwko terrorowi kowidowemu 
Prowokacja policyjna w celu wywołania ataku na pokojową demonstrację przeciwko maskom w Pradze 18.10.2020.
Na wzór komunistów pisowskie media demonstrantów tych nazywają "chuliganami".  
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie 
Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". 
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
"Górale to męczą konie" 
Powiedziałam prezesowi (Kaczyńskiemu), że górale bardzo na nich liczą, to są ich wyborcy, a prezes odpowiedział mi na to: "Górale to męczą konie". Byłam w szoku, że przy tak ważnym temacie gospodarczym mówi takie rzeczy - relacjonuje posłanka. 
Nową pandemię zaplanowano na 2025 rok 
 
PiStapo atakuje rodziny 
Przypomnijmy sobie sceny ze świata Orwella. To już się dzieje.  
Czy polskie wybory są zagrożone? Anomalie, które budzą niepokój 
Jakie anomalia wyborcze wskazują na fałszerstwa? Jak się przed nimi bronić? Podwójne krzyżyki i nie tylko!  
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
Dr. Zelenko przed sądem rabinicznym o zbrodni szczepień przeciw Covid 
Dr. Zelenko opracował słynny „Protokół Zelenki” dotyczący wczesnego leczenia ambulatoryjnego COVID, za pomocą którego z powodzeniem wyleczył 6000 pacjentów i który obejmuje m. in. hydroksychlorochinę i cynk. Bez owijania w bawełnę wyjaśnia, dlaczego szczepienie przeciwko COVID jest prawdopodobnie najniebezpieczniejszą naukową herezją w historii ludzkości i ostrzega przed potencjalnym ludobójstwem na planecie 
Paszporty szczepionkowe to koń trojański (napisy PL) 
 
Po tych szczepionkach 12-15 letnie dzieci umierają na krwotoki mózgu, zawały serca, niewydolność serca 

 
 

 
Niepożądane Odczyny Poszczepienne po szczepionkach przeciw COVID-19 w Polsce 
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego podaje jedynie zarejestrowane ubytki zdrowia po szczepieniach. Ale tylko do 4 tygodni po szczepieniu.


 
Czy celem szczepień jest unicestwienie USA? 
“To, czego KPCh pragnie najbardziej, to aby amerykańscy żołnierze zostali zaszczepieni...
Po zaszczepieniu wojsk amerykańskich, mówię wam, szczepienie przeciwko wirusowi KPCh będzie w znacznym stopniu bliska końca”. 
Czy to broń mikrofalowa spowodowała poważne oparzenia i obrażenia protestujących w Canberze w Australii? 
 
Dlaczego szczepionki na COVID-19 mogą wpływać na płodność człowieka?  
 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Papież błogosławi strażników de Rotschild  
To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata.  
więcej ->

 
 

Masoneria (2)
ILUMINACI - TAJNE BRACTWO LOSU

Rozdział Pierwszy

ILUMINACI - TAJNE BRACTWO LOSU

Był trzeci czwartek maja 1947 roku. Sierp księżyca przysłonięty był oparami mgły i zagadkowymi chmurami, które płynąc, wydawały się całkiem wypełniać ciemne niebo. Wysoka, chuda i posępna postać przecięła pospiesznie krajobraz starego, prestiżowego uniwersytetu Yale. Młodemu, szczupłemu człowiekowi towarzyszyli z dwóch stron koledzy, wysłani po to by go sprowadzić.
Kiedy zegar kaplicy wybił ósmą, wychudzona postać i jej dwaj pomocnicy wyszli zza zakrętu High Street. Błyskawicznie pokonali krótki odcinek dzielący ich od miejsca, do którego zmierzali - Grobowca.
Przywitano ich przed wejściem do taj masywnej i okazałej budowli. Podali wymagane hasło i dwóch pomocników popchnęło nowicjusza stęchłym korytarzem do przyciemnionego, bocznego pokoju. Polecenie, by się całkowicie rozebrał, młody człowiek wykonał bez słowa. Uczucie podniecenia, ale i strachu, owładnęło nim całkowicie. Serce biłu mu szybko z przejęcia i lęku.

Nieuchwytne, bezimienne przeczucia powoli przenikały jego umysł.
Czekał w milczeniu w ciemnościach. Mijały minuty. Zaczęła go ogarniać rozpacz. Poczuł się jak ktoś złapany w pułapkę, ale te uczucia przeplatały się z nadzieją i oczekiwaniem. Nie ma mowy, żeby się teraz wycofał, myślał. Nie ma mowy.
Nagle pokój napełnił się ruchem. Drzwi otworzyły się szeroko i banda wtargnęła do środka. Chwycili go brutalnie i zdecydowanie za ramiona, zawiązali mu oczy i poprowadzili przez niezliczone korytarze, schody i półpiętra.
Podczas tej drogi słyszał okropne głosy - jęki, krzyki i zawodzenia. Jedne przytłumione, inne wykrzykiwane w przerażeniu.

Gdyby to wszystko nie działo sie tak strasznie szybko, byłby zapewne przerażony. Ale miał zbyt mało czasu na myślenie, a cóż dopiero na ocenę tych niewytłumaczalnych zdarzeń.
Następnie, kiedy wszedł do dużego, wyścielonego czerwonym aksamitem pokoju, poczuł, że czyjeś ręce i ramiona popychają, szarpią i wciskają jego ciało w coś, co wydawało mu się pudłem lub pojemnikiem. (Pó?niej nowicjusz miał odkryć, że ten pojemnik był w rzeczywistości nie wykończoną trumną).
Nowy adept usłyszał szorski głos anonsujący jego przybycie a następnie rozpoczął się rytuał wtajemniczenia. Zgromadzeni wokół niego członkowie ubrani byli w czarne, zakapturzone szaty i trzymali palące się świece. Jedni śpiewali, inni mamrotali nieznane i dziwaczne zaklęcia, a jeszcze inni - może bardziej odurzeni - ochrypłym głosem rzucali wyzwiska i przekleństwa.
W powietrzu unosił się zapach alkoholu połączony z duszną, nieznaną wonią.
"Dzisiejszej nocy" - monotonnym głosem powiedział przywódca - "on umrze dla świata i narodzi się na nowo dla Zakonu.

Tak będzie od dzisiaj nas nazywał. Zakon jest światam samym w sobie, w którym nadane mu będzie nowe imię i czternastu nowych braci krwi, również o nowych imionach".
Na rozkaz wszyscy w pokoju natychmiast ściszyli głosy. Przyszedł czas na kolejną część rytuału. Kandydatowi kazano rozpocząć spowied?. Leżąc w trumnie opowiadał o swoich seksualnych marzeniach i doświadczeniach małżeńskich rozkoszy. Kiedy odsłaniał swoje najgłębiej ukryte pożądania i namiętności, rozległa się wokół niego wrzawa. Oskarżano go o "maskowanie się", kłamanie i naginanie prawdy, omijanie najważniejszych faktów. Ostrzeżono go, że jeżeli nie powie wszysztkiego szczerze i do końca, jeżeli nie podzieli się najdrobniejszymi intymnościami z przyszłymi "braćmi", uznany będzie za niezdatnego do służby jako prawy i szanowany Rycerz Zakonu.
Nic nie pomogło zapewnienie o szczerości. Wycie, pogóżki i obelgi wzmagały się. Nowicjusz czuł się okropnie. Przytłoczyła go konieczność zadośćuczynienia żądaniom oraz chęć przypodobania i dostosowania się. Ulegając naciskom i koncentrując się intensywnie, przeszukiwał najgłębsze zakamarki mózgu i wkrótce był w stanie przypomnieć sobie dodatkowe okruchy zdarzeń.

Krótka przerwa nagrodziła jego występ, który spodobał się zgromadzonym członkom. Nowicjusza wyjęto z trumny i zdjęto mu z oczu przepaskę. Kiedy przetarł oczy i rozejrzał sie po pokoju, doznał szoku. Bowiem zobaczył przed sobą ludzi ubranych w kombinezony szkieletów, czerwone garnitury, w okrwawione, podarte, ukradzione komuś ubrania i w upiorne kostiumy. Niektórzy mieli na sobie uniwersyteckie stroje, ale głowy nakryli czarnymi kapturami. Zauważył również kilka osób w szarych, krótkich szatach na których były wymalowane lub wyszyte nieznane symbole.

Pierwszy stopień wtajemniczenia kandydat miał za sobą i zdał go śpiewająco. Ale czekały go kolejne próby. Jedną z nich były zapasy na golasa. Wśród wtórujących im szyderstw, okrzyków, wiwatów i wrzasków kibiców zanurzył się i tarzał wraz z innymi 14 kandydatami w błocie.
Następnie pobiegł gorliwie w dół i w górę schodów, od sanktuarium do wewnętrznego sanktuarium, raz zastraszany i poszturchiwany, kiedy indziej zachęcany.
Potem, w pokoju na wieży, przyprowadzono go przed tajemniczą, zakapturzoną i ukoronowaną osobę, która siedziała majestatycznie na tronie. "Ukłoń się Mistrzowi" - rozkaz ten dobiegł od świty. Choć czuł się zażenowany wobec tak bezwzględnego rozkazu okazania swojej służebności, ale rozpaczliwie pragnąc nikogo nie obrazić i nie rozgniewać, nowicjusz pokornie i bez zwłoki go wykonał.
W końcu nastąpił główny obrzęd "piszczeli" - chwila, w której on i inni kandydaci otrzymali, jako "nagrodę", nowe, ezoteryczne imiona.
"To jest nasz nowy brat 'Mak" - poinformował przywódca. "Jest Rycerzem. Niech na zawsze zapamięta, że jest piszczelowcem i członkiem Zakonu i niech nigdy nie zapomni, że wszystkie stworzenia poza Zakonem to barbarzyńcy, wandale i goje".

Tak wyglądało to owej nocy, prawie czterdzieści lat temu, kiedy George Walker Bush - "Mak" dla jego braci krwi - został wtajemniczony w uprzywilejowanie, wielbione szranki haniebnego, ale potężnego Stowarzyszenia Czaszki & Piszczeli.

Zapodał w wersji elektronicznej:
25 listopad 2003

"jasiek z toronto" 

  

Archiwum

Greenspan
styczeń 16, 2003
ANDRZEJ LUBOWSKI
Ja mam tego dość, a Wy?
lipiec 21, 2003
Artur Łoboda
Recenzja ksiazki Jana Grossa "Strach"
luty 5, 2008
...
Potakiwacze Izraela w USA
lipiec 28, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Kryzys Banku Centralnego USA, Zagrożenie Inflacją
luty 3, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Wewnętrzni okupanci albo piąta liga
czerwiec 18, 2005
Artur Łoboda
Światowy Dzień Chorego 2005 r.
luty 11, 2005
Adam Sandauer
Bliżej naprawienia krzywd
kwiecień 13, 2006
Leszek Skonka- Wrocław
70 lat w psychiatryku za kradzież 12,5 pensa
wrzesień 29, 2007
PAP
ponad 90 % ...
luty 18, 2005
Kaszub
Hezbollah wkracza na scenę
lipiec 20, 2006
Alberto Cruz
Czy po 12 latach mamy sprawiedliwy ład społeczny ? (znawca 2)
sierpień 18, 2002
PAP
Wiwat populizm!
czerwiec 5, 2004
Komu i Czemu Iran Przeszkadza?
maj 3, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Teoria spisku
czerwiec 10, 2005
Artur Łoboda
30 milionów durniów?
grudzień 15, 2002
Artur Łoboda
Bezgraniczne szaleństwo
lipiec 14, 2006
Michał Likowski
Najważniejszy fragment ("mało znany") wywiadu Gazety Michnika z matką Chodarowskiego.
marzec 17, 2008
W.M.
Doktorat honoris causa dla prof. Seamusa Heaneya i prof. Bronisława Geremka
maj 13, 2005
Rafał Romanowski
Dlaczego będą (?) wieszać Saddama Husseina ?
grudzień 28, 2006
tezlav von roya
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media