|
Z Kanady
|
|
Po omacku
W ramach ogólnonarodowego czynu społecznego pod hasłem "zgaś zbędną żarówkę", prowincyjni i federalni urzędnicy zafundowali sobie tygodniowe letnie wakacje - oczywiście płatne. Zaraz na samym początku kryzysu energetycznego, gdy jeszcze wszyscy chodziliśmy po omacku, premier federalny Jean Chretien oznajmił zupełnie poważnie, że w ramach pomocy dla prowincji Ontario nakazał administracji federalnej w tej prowincji zamknąć biura i iść do domu. Aby jeden urzędnik nie zazdrościł drugiemu, wkrótce podobną decyzję podjęto również w Toronto w odniesieniu do administracji ontaryjskiej. Rozpuszczeni urzędnicy mieli więc siedzieć po domach i zaciskać prądowego pasa.
Miałoby to może sens, gdyby administracja pobierała tyle prądu, co - powiedzmy - rafineria czy stalownia, tymczasem idę o zakład, że nasi urzędnicy urzędując (bo w przypadku urzędników państwowych trudno tę czynność nazwać pracą) w kupie pobierają mniej prądu niż gdy są luzem. O co chodzi? Otóż, urzędnik w domu albo ogląda telewizor, albo ma włączony komputer, albo majsterkuje w piwnicy, albo robi coś koło domu... W tym czasie - oczywiście - musi klimatyzować pomieszczenia, by nie było mu za gorąco.
Tymczasem w pracy - pomimo atmosfery nicnierobienia - nie można ostentacyjnie włączać na każdym biurku telewizora, zaś klimatyzowanie dużych pomieszczeń jest bardziej "sprawne" (poj. z fizyki), niż w przypadku typowego domu. Na dodatek, w czasie, gdy urzędnicy korzystali z wolnego, ich pomieszczenia nadal były oświetlane i klimatyzowane, zaś ekipy komputerowe bawiły się serwerami, aby je posprawdzać i zabezpieczyć przed (tu, zbieg okoliczności) nowym atakiem wirusowym.
Ciekawe czy ktoś usiłował podliczyć, ile to "zaoszczędziliśmy" na owych wakacjach administracji?
***
Wszystko przez te korzenie
Premier Ernie Eves, który od kilku dni przebiera nogami, nie mogąc zdecydować się na ogłoszenie wyborów, wypowiedział się po raz pierwszy jednoznacznie na temat tzw. małżeństw homoseksualnych. Była to wypowied? kuriozalna,bo na początku Eves tłumaczył się przez pół godziny, dlaczego myśli to, co myśli i jak wielki wpływ na jego myślenie odegrało tradycyjne wychowanie.
Tak więc premier oświadczył, że "osobiście" uważa, iż małżeństwo to związek ludzi przeciwnej płci. Broń Boże jednak, nasz premier nie ma ochoty przekonywać do tego myślenia innych. Tłumaczy się nawet z własnego poglądu, jakby podświadomie uznawał go za wsteczny i się go wstydził. Ernie Eves roztacza przed nami wizję zachowawczej, tradycyjnej rodziny chrześcijańskiej, w której się wychował i z wilgotnymi oczami wyjaśnia, że wychowując się w takim środowisku on po prostu nie może inaczej...
Wynika z tego, że premier Ontario sam nie zna żadnych argumentów na rzecz takiego czy innego rozwiązania spornej kwestii i zwraca się do ludzi, aby się z niego nie śmiali, bo to wszystko przez to, że mama była w kościelnym chórze, a on sam chodził do szkółki niedzielnej i był ministrantem. Biedny Ernie, rozdarty pomiędzy przywiązaniem do tradycji a "nowoczesnością" zdobył się w końcu na wyartykułowanie własnych poglądów, ale nie jest mu z tym dobrze i musi je uzasadnić przez własne pochodzenie - jakby chciał nas przekonać, że Kościół go zindoktrynował i on już tak musi...
Przypomniało mi to pewien stary dowcip z lat 60. o tym, jak to do zapadłej podhalańskiej wiochy przyjeżdża partyjny agitator i na zebraniu zachęca górali do partii. Zgodnie z zaleceniem, wybiera wzrokiem dostojnego siwego jegomościa o orlim licu i świdrując wzrokiem pyta podchwytliwie: "A wy baco, jakie macie zapatrywania na przyja?ń polsko-radziecką?" Baca spokojnym głosem odpowiada w góralskiej mowie: "A takie, jak towarzysz Cyrankiewicz". Agitator zbity nieco z pantałyku nie rezygnuje: "A co sądzicie o kolektywizacji wsi?". Baca: "To samo, co towarzysz Gomułka!". Agitator z większym poirytowaniem: "A o naszym ustroju, to co myślicie?". Baca: "A to samo co towarzysz Zawadzki". Agitator, zdenerwowany: "To wy baco żadnych własnych poglądów nie macie?!".
Baca: "Mam, ale je potępiam".
Szanowni Państwo, nie bójmy się własnych poglądów i póki co, korzystajmy z tej wspaniałej rzeczy, jaką jest wolność słowa.
***
Al-Kaida z przedszkola
Kanadyjska policja wreszcie może się pochwalić jakimś antyterrorystycznym sukcesem - zgarnęła 19 muzułmanów, którzy ponoć byli "śpiochami" Al-KAidy.
W wywiadzie nie pracuję, więc trudno mi powiedzieć, jak bardzo rzeczywisty jest hak, który RCMP ma na zatrzymanych, z tego jednak, co piszą w gazetach, wygląda to śmiesznie. Ponoć chłopcy-al-kaidowcy, mieli się zachowywać "podejrzanie" - bo zatrzymano ich u bramy elektrowni atomowej, gdzie tłumaczyli pokrętnie, że chcą iść na pobliską plażę; jeden zaś uczył się latania, ale - co wzbudziło podejrzenia instruktora - niezbyt przykładał się do nauki.
Wnosić z tego można, że nasi kanadyjscy al-kaidowcy to jacyś straszni dyletanci i gdy porównać ich z profesjonalistami, którzy przeprowadzili zamachy 11 września 2001 roku, to człowiek nieodparcie nabiera przekonania, iż są jakieś dwie Al-Kaidy - dla dorosłych i dla dzieci.
W Kanadzie złapano tych z al-kaidowego przedszkola. Przepraszam bardzo, ale średnie rozgarnięcie nie pozwala mi zachować powagi, gdy ktoś twierdzi, że zamach na elektrownię atomową przygotowuje się podchodząc pod bramę i pytając o drogę...
|
|
31 sierpień 2003
|
|
Andrzej Kumor
|
|
|
|
Tło Historyczne Niemieckiego Obozu Zagłady w Warszawie
maj 27, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Fragment książki "Duch Apokalipsy" - CZĘŚĆ PIˇTA - 11 WRZEŚNIA 2001
wrzesień 11, 2006
Dorota Szczepańska
|
Zbiorcze sprostowanie jednej serii fałszywek PAP
czerwiec 18, 2008
tłumacz
|
Zabawki - trzaskawki
lipiec 10, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
|
Vox populi, vox Dei
lipiec 18, 2005
Witold Filipowicz
|
"Polska zemsty walczy z Polską nadzieji" według Michnika
czerwiec 29, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Konstytucja RP: Polska dla Polaków
wrzesień 11, 2006
Halina W.
|
Kuczma - baranie - trzeba było przygotować żonę na fotel prezydenta
grudzień 27, 2003
PAP
|
Nieustający festiwal sitcomu
luty 20, 2006
Marek Olżyński
|
Zbójeckie "prawo".
Urzędnicy, czy rzezimieszki?
sierpień 16, 2004
PAP
|
ODEZWA DO LICZYDŁA
grudzień 17, 2006
Wiesław Sokołowski Redakcja pisma literackiego
|
Głupi Jaś
październik 6, 2003
Marek Ludwikiewicz
|
Od jesieni zamarzły 254 osoby
luty 3, 2003
PAP
|
Demokratyczne wojny totalne
luty 11, 2005
Marek Głogoczowski
|
Aktor Dustin Hoffman: Bush manipuluje faktami dotyczącymi 9/11
grudzień 4, 2006
bibula.com
|
Ile wyniesie kampania wyborcza w USA. Czy wystarczy mld dolarów.
styczeń 28, 2008
Gregory Akko
|
Słuchacze Radia Maryja modlą się za Sowińską
marzec 13, 2008
PAP
|
Niech nas zobaczą
maj 8, 2003
|
"Żadnej krwi dla ropy". Demonstracje w USA przeciwko planom Busha
styczeń 19, 2003
PAP
|
Izraelskie dziewczynki przesyłają prezent miłości Libanskim dzieciom...
lipiec 18, 2006
J.D.
|
więcej -> |
|