|
Zołnierzu nie pytaj
|
|
Fragmenty Książek
Gordona R. Dicksona
"Żołnierzu, nie pytaj" oraz "Dorsaj!"
The Final Encyclopedia
"Dorsai!" oraz "Żołnierzu, nie pytaj"
Żaden wielki wysiłek nie został nigdy kupiony za pieniądze. Ni malowidło, ni wiersz, ni katedra z kamienia, ni żadne państwo nie zostało nigdy powołane do życia dla zapłaty jakiegokolwiek rodzaju. Ni Partenon, ni Termopile nie były wzniesione albo bronione dla nagrody czy chwały, ani Buchara splądrowana, ani Chiny zdeptane butem Mongoła jedynie dla łupu i władzy. Wynagrodzeniem za dokonanie tych rzeczy było samo wprowadzenie ich w czyn!
Być panem własnej osoby - używać siebie samego jako narzędzia w swym ręku - i w ten sposób wznieść albo zrujnować coś, co nikt inny nie potrafił zbudować lub zburzyć - oto największa przyjemność znana człowiekowi! I temu, który czując dłuto w dłoni, uwolnił anioła uwięzionego w marmurowym bloku, i temu, który czując w dłoni miecz na bezdomność skazał duszę, mieszkającą wcześniej w ciele jego śmiertelnego wroga - każdemu z tych dwóch jednako smakuje ten rzadki pokarm przeznaczony tylko dla demonów lub bogów.
Każdego człowieka można osądzić na podstawie charakteru i postępowania ludzi, którymi się otacza. [...]Mając takie intelektualne zdolności, człowiek musi okazywać proporcjonalnie większe skłonności do dobra lub do zła [...]. Jeśli skłania się ku złu, może to w sobie maskować ...może nawet maskować swój wpływ na otoczenie. Nie jest jednak w stanie czynić dobra, którego refleksy po prostu odbijałyby się w towarzyszących mu osobach... i którego - gdyby naprawdę był dobry - nie miałby powodu ukrywać.
Człowiek, który stara się poniżyć cię zdradza podświadomie swoje słabe miejsce ; Ludzie zdradzają się mimowolnie przez dobór oskarżeń rzucanych na innych; człowiek, który insynuuje, że jesteś złodziejem, prawie na pewno jest nieuczciwy, ten, który wytyka komuś niski statut, jest czuły na tym punkcie. Trzeba stale dawać do zrozumienia, kto tu jest najważniejszy i udowadniać swoją wyższość.
Istnieją dwa sposoby postępowania, kiedy ktoś nas podejrzewa - pierwszy, to uroczyście zapewnić o swojej niewinności, a drugi, lepszy, przyznać się do popełnienia jakiegoś drobnego przewinienia.
Mathias na znak pogardy, czy wręcz szyderstwa, lwią część swej poka?nej fortuny zostawił Projektowi Encyklopedii Finalnej jako świadectwo, że wszelkie projekty dotyczące Ziemi i Ziemian uważa za tak jałowe, iż nawet największa pomoc nie jest w stanie uwolnić ich od klęski.
Niebezpiecznie jest dawać inteligentnemu czas na zorientowanie się w sytuacji, tak by mógł ją obrócić na swoja korzyść.
Głęboko w osobowości każdego inteligentnego istnienia skrywają się sprawy zbyt wielkie, zbyt sekretne lub zbyt przerażające aby się o nie pytać. Takie jak wiara, miłość, nienawiść i wina. Zawsze trzeba tylko wyciągnąć te sprawy na światło dzienne i zakotwiczyć argumentację pomagającą uzyskać potrzebną odpowied? na jednym z owych głębinowych obrazów psychiki ludzkiej, których nie można się wyprzeć nawet przed sobą samym. Chcąc zaprzeczyć słuszności swojego stanowiska, człowiek musiałby wpierw wyprzeć się głęboko ukrytej integralnej części swojej własnej osoby.
Masz wybór. Ale nie masz możliwości: musisz działać.
Mój zamek zawsze im się podobał. Z ochotą przybywały na skrzydłach mojej wyobra?ni, a ja wierzyłem, że oboje o własnych siłach szybujemy obok siebie. Lecz pó?niej, następnego dnia, budziłem się z świadomością, że światło zgasło i zamilkła pieśń, gdyż w rzeczywistości nigdy nie wierzyły w mój zamek. Taka rzecz była dobra w marzeniach, lecz nie nadawała się do tego, by myśleć o niej w kategoriach zwykłego kamienia, drewna, cegły i dachówki. Gdy przychodziło do spraw świata realnego, zamek okazywał się szaleństwem, ja zaś winienem odłożyć myśl o nim na bok i zamiast niej zająć się wyszukiwaniem jakiegoś istniejącego realnie domostwa. Najchętniej zlanego betonu, jak dom mojego wuja Mathiasa[...] Wtedy się rozstawaliśmy. Lecz Liza, gdy wreszcie się w niej zakochałem, nie opuściła mnie tak jak inne. Wzniosła się razem ze mną i dalej o własnych siłach szybowała w przestworzach. Co więcej, po raz pierwszy dowiedziałem się, dlaczego była inna, dlaczego nie zeszłaby tak jak inne z obłoków.
Było tak dlatego, iż zanim ją jeszcze poznałem, sama budowała swe własne zamki. Tak więc wcale nie potrzebowała mojej pomocy, by unieść się do zaczarowanej krainy, gdyż bywała tam wcześniej, polegając na własnych potężnych skrzydłach.
|
|
26 lipiec 2003
|
|
przesłała Elżbieta
|
|
|
|
DOMOWA HODOWLA MĘŻCZYZN
maj 15, 2003
red. Krzysztof
|
Degeneracja ustroju demokratycznego
marzec 8, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Petycja studentów i profesorów żydowskich
lipiec 2, 2002
PAP
|
Jak to rozumieć...?
październik 31, 2008
|
Historia się powtarza
czerwiec 23, 2002
PAP
|
Arktyczne Rezerwy Ropy Naftowej i Gazu Ziemnego
luty 18, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Ta sama sekta
luty 28, 2007
PAP
|
Poznawanie historii na UMCS
styczeń 4, 2003
Artur Łoboda
|
Amerykańscy Weterani Przeciwko Wojnie
marzec 19, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Kto chce emigrować do Kanady?
sierpień 24, 2003
Ojczyzna.pl
|
Jubilatka a imaż przyjaznej firmy
listopad 14, 2004
Mirosław Naleziński
|
LIST OTWARTY DO DECYDENTÓW III RZECZYPOSPOLITEJ UPARCIE
POZOSTAJˇCYCH W NIEWOLI CIEMNOGRODU
wrzesień 8, 2005
antiglobalist 2
|
"Miss Universe"
maj 31, 2005
Piotr Mączyński
|
Pensje
maj 14, 2003
red. Krzysztof
|
Manipilowanie cyframi -
polskie bezrobocie
listopad 30, 2003
Dziennik Polski
|
Co nas czeka w 2003?. Rozmowa z Jadwigą Staniszkis i Tomaszem Żukowskim
Nowy rok, nowy rząd, nowy premier
styczeń 2, 2003
http://www.rzeczpospolita.pl/
|
Dwie listy
maj 22, 2008
PAP
|
Złudzenia związane z Unią
czerwiec 3, 2003
|
Przyczynek do naprawy Rzeczypospolitej
październik 25, 2005
Artur Łoboda
|
Bagno rozpływa się coraz szerzej
październik 25, 2004
|
więcej -> |
|