ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Prawdziwym powodem, dla którego rząd chce, abyście co 3 miesiące otrzymywali booster COVID-19 jest to, że u zaszczepionych rozwija się nowa forma AIDS 
 
Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami 
Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację.  
Bergolio vel Franciszek nagrodzony przez B’nai B’rith 
Na zdjęciu poniżej widzimy dyrektora generalnego B’nai B’rith International Daniela S. Mariaschina, który wręcza papieżowi Bergoglio złoty kielich ozdobiony żydowskimi napisami i symbolami. Jest to symboliczna nagroda przyznana Franciszkowi za jego stałe wsparcie dla tej żydowskiej organizacji masońskiej. 
Kryptoreklama-czy prawdziwe lekarstwo na cukrzycę? 
"W naszym kraju nie skupiamy się na leczeniu diabetyków, ale na zarabianiu pieniędzy przez duże koncerny farmaceutyczne." 
Kalisz w obronie Olszanskiego i Osadowskiego 
 
Andrzej Duda rozdawał ordery tym, którzy czcicli UPA 
Zobaczcie jakie zdanie mają Ukraińcy o Polakach? 
Jak to jest z kowidem na Florydzie? 
 
Rosja zrujnowała biznes złodziejom syryjskiej ropy 
... rosyjskie lotnictwo wielokrotnie (60 razy) i niezwykle intensywnie zbombardowało rakietami balistycznymi pozycje Daesh na pustyni syryjskiej..Wydaje się jednak, że sukcesem było zniszczenie na pełną skalę zaplecza i sprzętu handlarzy ropą na terenach okupowanych przez Turków, na północnych syryjskich przedmieściach Aleppo... 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Dr. Zelenko przed sądem rabinicznym o zbrodni szczepień przeciw Covid 
Dr. Zelenko opracował słynny „Protokół Zelenki” dotyczący wczesnego leczenia ambulatoryjnego COVID, za pomocą którego z powodzeniem wyleczył 6000 pacjentów i który obejmuje m. in. hydroksychlorochinę i cynk. Bez owijania w bawełnę wyjaśnia, dlaczego szczepienie przeciwko COVID jest prawdopodobnie najniebezpieczniejszą naukową herezją w historii ludzkości i ostrzega przed potencjalnym ludobójstwem na planecie 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie 
Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". 
Uzasadnienie haniebnego wyroku Izby Lekarskiej przeciwko dr Zbigniewowi Martyce 
Przestępcy z Izby Lekarskiej pozostawili dowody na przyszły proces przeciwko nim 
Człowiek 2.0 
Nanoszczepienia i Transhumanizm, MODERNA w natarciu na mR 
Holenderski poseł Geert Wildersem przemilcza zbrodnie Izraelczyków 
Holenderski poseł Stephan van Baarle skonfrontował się w parlamencie ze skrajnie prawicowym politykiem Geertem Wildersem, oskarżając go o wspieranie trwającej ofensywy militarnej Izraela w palestyńskiej Strefie Gazy, w wyniku której zginęło ponad 63 000 Palestyńczyków, głównie kobiety i dzieci. 
Warto posłuchać 
Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych 
Grzegorz Braun odpowiada na Państwa pytania 
Monika Jaruzelska zaprasza
 
Jaki rodzaj zagrożenia przygotowują? 
Pociąg był gotowy już wiosną ubiegłego roku i czekał na stacji w Mediolanie. Teraz jest już oficjalnie w drodze. Co więcej, władze Włoch zapowiadają trzytygodniowy lockdown przeznaczony na masowe szczepienia. 
Odważni eksperci z USA, Rosji i Czech mówią prawdę o szczepieniach  
 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
więcej ->

 
 

Winy i grzechy

Gdy minęła gorączka złota...
Sami jesteśmy sobie winni

Wróćmy pamięcią do przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, gdy dosłownie z dnia na dzień Polska stała się jednym wielkim targowiskiem. Handlował kto żyw. Zarówno ci, którzy wcześniej zajmowali się handlem, jak i ci, którzy w większym lub mniejszym handelku upatrywali najszybszą drogę do dobrobytu. Handlem zaczęli się również parać ludzie, którzy stracili pracę i nie wiedzieli, co dalej robić. Dla handlu, nawet tego ulicznego, porzucali liche posadki nie tylko drobni urzędnicy, ale także absolwenci wyższych uczelni, a nawet pracownicy naukowi. W pewnym momencie mogło się wydawać, że w branży handlowej jest zatrudniony co drugi obywatel odrodzonej Rzeczypospolitej. Takie przynajmniej można było odnieść wrażenie, patrząc na realia wielkomiejskie, chociaż i na prowincji widać było kupiecką gorączkę. Nie inwestowaliśmy w siebie, inwestowaliśmy w towar. Mało kto myślał o uruchomieniu produkcji, wytwarzaniu dóbr, co wymagało zdobycia dodatkowych kwalifikacji. W ten sposób staliśmy się narodem pośredników.
Polski konsument po dziesięcioleciach permanentnych niedoborów i reglamentacji był nienasycony. Najchętniej kupował wyroby zagraniczne, upstrzone metkami i nalepkami z obcojęzycznymi napisami. W tym momencie byliśmy jeszcze w sumie społeczeństwem stosunkowo zamożnym, nie ukrywając - nieco dorobionym na socjalistycznej "kombinatoryce", i posiadającym w skali makro miliony zakazanych dolarów i marek. Zasobnym ponadto w kilogramy kruszców w postaci złotych rublówek i precjozów przechowywanych przez dwa pokolenia.
Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku polski klient "łykał" wszystko, jak to się wtedy w gwarze chodnikowo-handlowej mówiło. Był spragniony każdego dobra, często tandety, zarówno "made in West", jak i "Dalnyj Wostok". Kupowaliśmy co się dało, byle nie było polskie, wielokrotnie zachwycając się opakowaniem, a nie zwracając uwagi na jakość towaru. W ten sposób z winy nas samych padło wiele polskich przedsiębiorstw. Często po bankructwie odradzały się jak feniks z popiołów, tyle że pod szyldem zagranicznych potentatów.
Tak wyglądał pierwszy etap polskiego "ożywienia gospodarczego". Nikt zbytnio się nie przejmował tym, że tracił pracę w przemyśle, przetwórstwie, usługach czy rolnictwie. Od kartonowego pudła, polowego łóżka, przez "szczęki", budkę mógł przecież przy odrobinie operatywności dojść do wymarzonego pawilonu, lokalu sklepowego, a nawet hurtowni. Komu przyszło wtedy do głowy, że ta sytuacja przypomina węża zjadającego własny ogon i że w Polsce powstaje ścisły rezerwat handlarzy obracających zagranicznym towarem, bez dopływu środków z eksportu dóbr i usług. Handlując ze sobą nawzajem, straciliśmy na obce towary olbrzymi majątek, zarówno wytworzony w dobie socjalistycznej gospodarki, jak i ten spadkowy, przedwojenny, który udało się ukryć przed ludowym fiskusem. Te zasoby bezpowrotnie odpłynęły z Polski.
Handel na początku lat dziewięćdziesiątych był drapieżny, dziki. Liczył się jak najszybszy zysk kosztem klienta. Mało kto ze sprzedających był prawdziwym kupcem, większość stanowili handlarze i handlarzyki, których mentalność można było przyrównać do morale drobnych oszustów. Patrząc na taki obraz, należało tylko przyklasnąć mądrości starożytnych Rzymian, że na wspólnego patrona profesji kupieckiej (pozostając z całym szacunkiem dla rzetelnych i autentycznych przedstawicieli tego zawodu) i złodziejskiego fachu przeznaczyli Merkurego.
W początkowym okresie handlowej "gorączki złota" sprzedający darzyli szacunkiem wyłącznie bogatych klientów, których w tych niezbyt odległych czasach było jeszcze sporo. Niezamożny rencista lub emeryt ze starego portfela, niezostawiający w kasie jednorazowo minimum pół "bańki", klientem nie był. Był dziadem, którego obsługiwano jakby z musu, wręcz po socjalistycznemu. Jakże dziwne są koleje losu i sprawiedliwość Opatrzności, że dziś właśnie ludzie starsi, już nieaktywni zawodowo, stanowią grupę, która faktycznie utrzymuje polski mały handel. To właśnie emeryci i renciści stanowią gros klientów osiedlowych bazarków i sklepików. Zakupy są dla nich nie tylko nabywaniem dóbr, ale i możliwością kontaktu z drugim człowiekiem, od którego oczekują porady, a czasem krótkiej pogawędki. Ludzie ci nadal żyją w niszy swojej ulicy, osiedla, dzielnicy, po prostu małej ojczyzny. Są z nią zżyci i do niej przywiązani.
Emeryci i renciści pomimo mało zasobnych portfeli są mniej wrażliwi na "promocje", wymagające przeważnie przejazdu na drugi koniec miasta. Wolą swoje skromne, nabywane za gotówkę zakupy zrealizować w pobliżu domu, w zaprzyja?nionym sklepie.
W połowie lat dziewięćdziesiątych pojawiały się coraz liczniejsze super- i hipermarkety, a wraz z nimi kolejna paranoja polskiego handlu. Wszyscy właściciele sklepów i sklepików gremialnie sarkali, że odbierają im klientów, ale... sami stawali się ich klientami. I tak kupiec prowadzący osiedlowy sklep z artykułami przemysłowymi nie kupował już mleka w sąsiednim sklepie spożywczym, ale po zamknięciu własnego, np. odzieżowego, jechał do marketu, gdzie mógł spotkać właściciela "spożywczaka", który akurat kupował podkoszulek. Oszczędzaliśmy parę groszy, tracąc przy okazji sporo czasu i nieco złotówek na coraz droższą benzynę, a przy okazji kupując rzeczy, których nabywać wcale nie chcieliśmy, a które wielokrotnie okazywały się wręcz zbędne. Po raz kolejny zabrakło nam minimum zdolności przewidywania, patrzenia ciut dalej niż na czubek własnego nosa. Zabrakło nam także nie tylko zdrowego rozsądku, ale i kupieckiej etyki i solidarności, nie mówiąc już o świadomości narodowej i patriotyzmie.
Wychodzę z założenia, że najgorsza prawda jest lepsza niż najpiękniej brzmiące kłamstwo. Dlatego pozwoliłem sobie na tak ostre sformułowania. Przekazując uwagi na temat patologii gospodarczych minionych lat, czuję się do tego upoważniony, mając sam doświadczenia w branży handlowej. Czy widzę przyszłość polskiego handlu pesymistycznie?
Może wydać się to dziwne, ale mam przekonanie, że właśnie teraz jest wielka szansa na odrodzenie się polskiego handlu, opartego na dobrych zasadach prawdziwego kupiectwa i zdrowych proporcjach. Handlu obliczonego nie na dora?ny zysk, a na trwanie na rynku przez długie lata i darzonego pełnym zaufaniem klientów.
Synonimem dobrego towaru powinien stać się towar kupiony w polskim sklepie. Polskie społeczeństwo szybko zachłystuje się wszelkimi nowościami, ale i dość szybko odnajduje w nich wady, wracając do starych, sprawdzonych rozwiązań. Polak staje się mądry po szkodzie i jest to nutka optymizmu w tym przykrym dla nas przysłowiu. Potrzeba nam jedynie więcej wzajemnego zrozumienia i ludzkiej solidarności, które cechowały nasz Naród w momentach krytycznych dla kraju. Podobno bieda ludzi konsoliduje, daje im siłę do przetrwania. Miejmy więc nadzieję, że staniemy się dla siebie bardziej ludzcy, pomocni i zwyczajnie uczciwi. Pamiętajmy również, iż sama nadzieja mało znaczy, potrzebna jest jeszcze wiara i miłość, których nie może zabraknąć w dobie zbliżających się nowych zagrożeń i nowych wyzwań.



18 lipiec 2003

Krzysztof Szymański 

  

Archiwum

Wesołych Świąt
grudzień 24, 2003
zaprasza.net
Self-Restraint Prolongs the War - by prof. Paul Eildelberg
styczeń 6, 2009
przysłał Marek Głogoczowski
"Rywin nie może odmówić zeznań przed komisją"
styczeń 15, 2003
IAR
Jozef Mackiewicz "Prawda w oczy nie kole"
marzec 18, 2008
...
Ograniczenie dostępu do leczenia = kolejny pomysł ministra Religi
marzec 1, 2007
A.Sandauer -przewodniczący Stowarzyszenia
Międzynarodowe Prawo Dżungli
marzec 10, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
Czy "przedszkolanka" i Izrael Nabawi Swiat Wojny z Iranem?
kwiecień 1, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Za naszą i waszą ... cywilizację
sierpień 12, 2003
Klaudiusz Wesołek
Reguła symbiozy
kwiecień 21, 2005
Witold Filipowicz
Izrael Adam Szamir o "solidarności" Polskich Magnatów z Żydami
luty 6, 2006
Izrael Adam Szamir
Krytyka
wrzesień 29, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Zabito mala dziewczynke
październik 8, 2004
Co z Brakiem, mężem Picassa?
czerwiec 18, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Szaron może być sądzony za zbrodnie wojenne
luty 12, 2003
PAP
Moralność a reprywatyzacja
lipiec 5, 2005
PAP
"Faludża" - fragment rozdziału "Wojna w Iraku" z książki "Duch Apokalipsy" Doroty Szczepańskiej
październik 13, 2006
Dorota Szczepańska
The bloodlines
lipiec 16, 2005
D.I.
Kiedy logiczne myślenie przerasta możliwości delikwenta
lipiec 26, 2008
Artur Łoboda
Możemy się doigrać
styczeń 19, 2008
.
Wiadomość grubymi nićmi szyta
kwiecień 27, 2003
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media