ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy  
Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy.  
Fundujemy Ukraińcom emerytury. A dla Polaków ich nie ma. 
 
Szczepienia przeciw Covid prowadzą do uszkodzenia płuc 
 
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
Czy wirus istnieje? Czy SARS-CoV-2 został wyizolowany?  
Wywiad z Christine Massey. Czy wirus istnieje? Odpowiedzi na te prośby potwierdzają, że nie ma zapisów o izolacji / oczyszczeniu SARS-CoV-2 „wykonanej przez kogokolwiek, gdziekolwiek i kiedykolwiek”.  
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Dlaczego szczepionki na COVID-19 mogą wpływać na płodność człowieka?  
 
Nakaz aresztowania byłego Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego 
 
Podatek katastralny lewicy zniszczy oszczędności Polaków  

 

 
Hashtag COVID1984 
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
 
Kiedy Zełenski zagrał hymn narodowy przyrodzeniem 
 
"Babcia Kasia" 
Kim naprawdę jest Katarzyna Augustynek  
Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii 
 
Ponad 5 lat po kowidzie wojna wobec uczciwych lekarzy trwa dalej 
Zbrodniarze kowidowi niszczą lekarzy 
Lyndon B. Johnson i jego rola w zabójstwie J. F. Kennedy’ego przeprowadzonym w imieniu Izraela 
 
"Służę ludziom, nie instytucjom" 
Główny komisarz policji w Dortmund w przemówieniu do narodu niemieckiego…
I do POLICJI !!

 
"Pytam w imieniu zdezorientowanych".  
"Pytam w imieniu zdezorientowanych". List prof. Rutkowskiego do ministra zdrowia 
Promieniowanie telefonów komórkowych, kontrola, uzależnienie – sposoby wyjścia z pułapki cyfrowej 
5G to technologia totalnej kontroli, która prze okazji niszczy zdrowie użytkownika 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
więcej ->

 
 

Gospodarka na zaciągniętym hamulcu

- Żaden z krajów, które weszły do strefy euro, nie miał szybszego wzrostu gospodarczego. Wręcz odwrotnie – twierdzi Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha

Rz: Czy miniony rok rządów Platformy Obywatelskiej był dobrym rokiem dla polskiej gospodarki?

Andrzej Sadowski: Nie najgorszym. Rząd Donalda Tuska przez rok nie uczynił nic takiego, co miałoby większy, zarówno pozytywny, jak i negatywny, wpływ na polską gospodarkę. Podobnie zresztą jak poprzedni gabinet. Jeżeli jednak odniesiemy to do dokonań rządu Berlusconiego we Włoszech, który w ciągu pierwszych 100 dni wyeliminował 3,5 tysiąca szkodliwych dla przedsiębiorczości przepisów, to nicnierobienie nie jest już wartością. Po owocach ich poznacie, a nie po propagandzie.

Platforma wygrała wybory dzięki hasłom liberalnym – uproszczenia podatków, zniesienia wielu opłat urzędniczych, likwidacji masy bzdurnych przepisów. Dlaczego tego nie zrobiła?

Rządzące partie w Polsce są partiami czystej władzy, niezakorzenionymi w głoszonych przez siebie systemach wartości. Szczere u polityków jest tylko pragnienie władzy. Zapytano kiedyś premiera jednego ze świetnie rozwijających się dalekowschodnich krajów, jakie kwalifikacje są potrzebne do sprawowania władzy. Odpowiedział, że przede wszystkim kwalifikacje moralne. To one pozwalają rozstrzygać, jakie rozwiązania są korzystne dla bogactwa i rozwoju społeczeństwa. Do władzy idzie się po to, aby czynić dobro i zasłużyć na pomnik, ulicę czy skwer. Sama chęć zdobycia władzy prowadzi do rządów utrzymujących status quo.

Platforma nie jest wyjątkiem. Żadnemu rządowi po 1989 roku nie udało się dokonać wielkiego przełomu w kwestiach gospodarczych.

Bo rządzący nie mieli ani takiej wyobra?ni, a tym bardziej woli. Mija właśnie 20 lat od wprowadzenia w grudniu 1988 roku najlepszej jak dotąd ustawy o działalności gospodarczej autorstwa Mieczysława Wilczka. Powstała ona w sytuacji, kiedy na terenie Polski stacjonowały obce wojska, a urzędową doktryną był socjalizm z założenia wrogi przedsiębiorczości. Dziś rządzący nie mają żadnego usprawiedliwienia, aby nie dokonać zmian. Nawet przynależność do Unii Europejskiej nie stanowi przeszkody. Poprosiliśmy w tym roku ekspertów unijnych o sprawdzenie "kompatybilności" ustawy Wilczka z naszymi zobowiązaniami wynikającymi z członkostwa w Unii. W 99 proc. jest ona z nimi zgodna. Jutro można ją przywrócić, bo do tej pory nie ma własnych lepszych rozwiązań.

Skoro to kwestia jednej ustawy, to dlaczego nikt jej nie przywrócił?

Bo nigdy nie było takiej chęci i działania. Kolejne rządy nie potrafią wykorzystać dwóch wielkich atutów, jakie mają w ręku. Mam na myśli najbardziej przedsiębiorcze w tej części świata, według badań Komisji Europejskiej, społeczeństwo oraz nasz niewątpliwy potencjał gospodarczy. Polska gospodarka od wielu lat rozwija się na zaciągniętym hamulcu ręcznym, którym jest zły system regulacyjny, patologiczny system podatkowy, gdzie do każdego działania trzeba uzyskiwać indywidualną decyzję aparatu skarbowego zwanego interpretacją. Utrzymywanie tego stanu rzeczy obciąża wszystkie kolejne rządy.

Platforma nie rządzi sama, na wiele reform nie zgadza się jej koalicjant. No i jest prezydent ze swoim prawem weta.

Złej baletnicy przeszkadza i rąbek spódnicy. Nie mogę sobie wyobrazić prezydenta RP, który występuje przeciwko temu, aby każdy Polak miał prawo do bogactwa, a nie tylko Jan Kulczyk i 100 najbogatszych z listy "Wprost". Niestety, historia rządów odchodzących w niesławie nie nauczyła rządzących, że wygrywa się dobrym rządzeniem. Jak do tej pory rządzący lekceważyli sobie ok. 6 – 7-milionową rzeszę wyborców – drobnych przedsiębiorców wraz z rodzinami. Oni nie mają lobbystycznych organizacji, w których głos często wsłuchują się rządzący. Ale to oni, kiedy się przekonają, że zostali oszukani, wykonają skuteczną egzekucję przy urnach.

Co jest największym problemem polskiej gospodarki?

Przede wszystkim politycy zdają się zapominać, skąd mają pieniądze w budżecie. Przecież nie z transferów socjalnych z Unii Europejskiej, lecz z realnej gospodarki. A to, ile polska gospodarka, polscy przedsiębiorcy są w stanie wypracować, zależy od warunków dla przedsiębiorczości. Dlatego racją stanu Polski powinno być przywrócenie wolności gospodarczej. Ale nie da się w pełni wykorzystać siły polskiej przedsiębiorczości bez wymiaru sprawiedliwości, który dziś nie rozstrzyga sporów i jest największą – obok polityków – przeszkodą w rozwoju gospodarczym kraju. Jak kolejne rządy mogą latami tolerować, że rozstrzygnięcia spraw w sądach następują dopiero po kilku latach od wprowadzenia ich na wokandę?

Jednak w obliczu światowego kryzysu finansowego rząd zachował się odpowiedzialnie. Premier pierwszy raz spotkał się nawet z prezesem największej partii opozycyjnej...

Przyjęte lata temu w Polsce rozwiązania dotyczące gwarancji naszych depozytów w bankach były wystarczające. Zdecydowana większość Polaków mająca pieniądze w bankach była wystarczająco chroniona. W tej sytuacji podnoszenie gwarancji jest sygnałem dla obywateli, że dzieje się coś niedobrego. Tym bardziej że politycy od rana do wieczora zapewniają nas, że będą dzielnie walczyć z kryzysem, którego nie ma. Polskie społeczeństwo codziennie słyszy zapewnienia, że jesteśmy całkowicie bezpieczni. Ale nic nie działa na wyobra?nię i nie wzmaga paniki bardziej niż takie deklaracje ze strony ludzi, którym Polacy nie ufają.

Jeżeli krach na spekulacyjnych rynkach finansowych politycy biorą za kryzys gospodarczy, to dopiero mogą go wywołać. Premier czy prezydent nie może się zachowywać jak kapitan statku, który publicznie zapewnia, że może kierować morzem i warunkami atmosferycznymi. Politycy, jeśli chcą się już spotykać, to powinni publicznie zgodnie zaproponować plan usunięcia wszelkich barier dla przedsiębiorczości. To byłoby uczciwe i odpowiedzialne. Próba dokonania magicznych ruchów typu: przyjmiemy szybko euro albo podwyższymy gwarancje bankowe, to zaklinanie rzeczywistości.

Większość ekspertów uważa zapowied? wprowadzenia Polski do strefy euro w 2012 roku za dobre posunięcie rządu.

Dla mnie jest to dojmujący przejaw braku koncepcji rządzenia krajem. Odległy cel jest usprawiedliwieniem dla poniechania zmian tu i teraz. Tylko dobrze rozwijająca się gospodarka może zniwelować dysproporcje między Polską a innymi krajami strefy euro i sprawić, by przyjęcie euro było procesem ekonomicznym i naturalnym, a nie odgórną decyzją polityczną. Już kiedyś mieliśmy podobną sytuację, gdy polskim politykom znudziło się rządzenie własnym krajem. Nie potrafili rozwiązywać problemów, byli przerażeni bezrobociem. Wtedy stwierdzili, że wprowadzenie Polski do Unii Europejskiej wszystko załatwi i uwolni ich od trudu rządzenia i odpowiedzialności. Dziś widać, że przyjęcie Polski do Unii nie zmieniło funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, nie sprawiło, że w kraju mamy autostrady. Sytuacja po wejściu do Unii jest jeszcze bardziej frustrująca, bo nagle okazało się, że są środki, których urzędnicy i politycy nie potrafią wykorzystać. Nie ma już jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla złego rządzenia.

Dzisiaj mówienie o euro jest taką samą próbą ucieczki od odpowiedzialności za własny kraj. Włochy są w UE o wiele dłużej niż my, od wielu lat są też w strefie euro, a kiedy pojedzie się do takich miejsc jak Kalabria, to nędza, jaką tam widać, jest taką samą nędzą, z jaką mamy do czynienia w Polsce. Nie od koloru farby, który jest na banknocie w obiegu, zależy nasze bogactwo i pomyślność, lecz od tego, czy jesteśmy dobrze rządzeni.

Czyli nie powinniśmy się spieszyć z wejściem do strefy euro?

Jeśli nie odblokuje się własnej gospodarki, to samo wprowadzenie euro nie zmieni poziomu życia Polaków, a może go nawet pogorszy. Nie jest prawdą to, co próbują nam niektórzy wmówić – bez podawania jakichkolwiek dowodów – że dzięki euro będziemy mieli szybszy wzrost gospodarczy. Żaden z krajów, które weszły do strefy euro, nie miał szybszego wzrostu gospodarczego. Wręcz odwrotnie. Także Irlandia. Raport Komisji Europejskiej przyznaje, że wprowadzenie euro było niewątpliwym sukcesem politycznym, ale nie ekonomicznym. Nie rozumiem zatem, dlaczego Polska po wejściu do euro miałaby być jedynym państwem, które będzie się od razu szybciej rozwijać. Zwłaszcza że dziś Polacy wolą pracować na bogactwo Irlandii, Wielkiej Brytanii czy Niemiec.

Rząd zapowiadał, że Polacy będą z emigracji wracać do Polski i inwestować. I media donoszą, że wracają.

Przyjeżdżają do rodzin na święta. Ilość zaciągniętych kredytów, zwłaszcza hipotecznych, za granicą, wskazuje na to, że Polska nie jest dla nich miejscem realizacji ich życiowych celów. Jeżeli będą musieli wracać na stałe, to nie dlatego, że w Polsce zrobiło się normalnie, tylko dlatego, że w tamtych krajach stracili pracę ze względu na zagrożenie kryzysem.

Dużo emocji wywołuje ostatnio sytuacja polskich stoczni. Czy w ciągu tego roku rząd Tuska mógł coś w tej sprawie zrobić?

Polska jest wyjątkowym krajem w świecie, gdzie pracownicy i związki zawodowe domagają się prywatyzacji zakładów pracy. Chcą wyprowadzenia rządu z ich fabryk. Powtarza się trochę sytuacja z czasów komuny, kiedy mieliśmy strajki na rzecz wyprowadzenia PZPR z zakładów. Rząd, a raczej urzędnicy, są złymi właścicielami. Od dwóch dekad nic nie stoi na przeszkodzie w wystawieniu na licytację nie tylko stoczni, ale wielu innych sektorów. Zwłaszcza że gdańska stocznia ma już prywatnego właściciela, który był zainteresowany dokupieniem gdyńskiej stoczni. Nie ma żadnego uzasadnienia dla wielomiesięcznego niepodejmowania i odwlekania decyzji.

Natomiast w służbie zdrowia zarówno pracownicy, jak i pacjenci niespecjalnie chcą prywatnego właściciela...

Rok temu wspólnie z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy przedstawiliśmy całościowy plan zmiany systemu opieki medycznej, która sprowadzała się do fundamentalnej zmiany roli rządu, który przestaje prowadzić szpitale czy inne placówki medyczne. Polski rząd kupowałby każdemu obywatelowi usługę medyczną na konkurencyjnym rynku, tak jak dzisiaj prywatne przedsiębiorstwa wykupują abonamenty medyczne swoim pracownikom, aby nie musieli tracić czasu w kolejkach do rządowej służby zdrowia. To zapewniłoby realny dostęp do usług medycznych. Nie istnieje bezpłatna służba zdrowia, bo rząd nie ma własnych pieniędzy – ma tylko te, które zabierze podatnikom - pacjentom. Stąd wprowadzenie w życie projektu prywatyzacyjnego będzie jak wprowadzanie firm polonijnych w socjalizmie. Firmy były prywatne i chciały działać na zasadzie rynkowej, ale otoczenie było tak skrajnie urzędnicze, że nie mogło to przynieść zmiany jakości systemu.

Z tego, co pan mówi, wyłania się dosyć ponura perspektywa. Zmarnowaliśmy kolejny rok?

Ostatnie rządy skupiły się na propagandzie własnych sukcesów. Politycy – jak w starym peerelowskim dowcipie – uwijali się jak w ukropie z taczkami, które były puste, bo nie mieli czasu ich naładować. Dzięki temu pozostawili gospodarkę samej sobie. I to jest ten niewątpliwy pozytyw. Bo nawet przy tym zaciągniętym hamulcu ręcznym i przy utrzymaniu wszystkich patologicznych rozwiązań ta gospodarka rozwija się. Przedsiębiorcy nauczyli się żyć z tym jak z nowotworem. Nie jest to oczywiście optymalne wykorzystywanie naszego potencjału. Z perspektywy 20 lat od przyjęcia ustawy o działalności gospodarczej widać, że łatwiej było w tym czasie przekonać Irlandzką Armię Republikańską do porzucenia terroryzmu, niż polskich polityków do przywrócenia wolności gospodarczej.


http://www.rp.pl/artykul/107684,217928_Gospodarka_na_zaciagnietym_hamulcu_.html
14 listopad 2008

Kamila Baranowska 

  

Archiwum

Stan upadłości
wrzesień 7, 2003
przesłala Elżbieta
Kabała Bush'a i Propaganda Na Nadchodzące Wybory
wrzesień 9, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Kłopoty (nie tylko Blaira)
sierpień 11, 2003
Maciej Łętowski
AOL przyznaje się do przekłamań w księgowości
sierpień 15, 2002
PAP
Euro-Aziatycka Wspólnota w Budowie
sierpień 27, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Prasa a PKB
grudzień 19, 2004
Mirosław Naleziński
"Wiosenny" XVII memoriał Jana Strzelczyka w Pięciu Stawach
kwiecień 21, 2005
Opracował Marek Głogoczowski
List do ambasadora Iraku
kwiecień 11, 2003
przeslala Elzbieta
Czy Amerykanie sami sobie zadali klęskę?
marzec 28, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Coś dla ducha - Boże Narodzenie 2005
grudzień 27, 2005
zaprasza.net
Pożegnanie z dolarem
luty 19, 2008
Andrzej Dryszel
Za prezydentury Tuska to było(by?) fajnie
grudzień 10, 2005
”Pestka”
Jak to z Polanami bylo
maj 22, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas
Po to się rozpoczyna wojnę aby na niej zarabiać
wrzesień 28, 2004
Nastała grobowa cisza
październik 22, 2007
Artur Łoboda
Bush "ostrzega" przed trzecią wojną światową
październik 31, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Czerwony Krzyż w Iraku
kwiecień 8, 2003
przysłała Elzbieta
Świadectwo Polaków Anno Domini 2005 dla potomnych
sierpień 24, 2005
Kopanie padłego Orła
sierpień 17, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Amerykański horror szoł - ciąg dalszy. Zdjęcia noworodków zdeformowanych w wyniku używania broni ze zubożonym uranem - Afgani
luty 25, 2008
Dorota Szczepańska
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media