ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Prawda o włoskiej "epidemii" - rozmowa z biologiem Elżbietą Wierzchows 
Program "niezaleznatelewizja" 
AI to wyrok śmierci, który już jest wykonany 
Pod koniec 2023 roku ukazała się książka Pana Profesora „informatyka w służbie ludobójstwa” w której opisuje całe swoje życie i to, jak największe korporacja świata budowały jego zdaniem swoje marki na ludobójstwie, w tym w trakcie II Wojny Światowej i obozach zagłady 
Obecna powódź w Hiszpanii to skutek działań lewaków z Unii Europejskiej 
W 1957 roku w dorzeczu rzeki Turia przepływającej przez miasto Walencja w Hiszpanii i która spowodowała co najmniej 81 ofiar śmiertelnych.
Ówczesne władze Hiszpanii zbudowały system zapór, które miały chronić miasta hiszpańskie.
Za pieniądze z UE lewacy wyburzyli wiele z tych obiektów, bo były "nieekologiczne".
 
Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 
 
Sędziowie nie wierzą w kowida i nie dają się zastraszyć. Ale, czy innych karzą za brak maski? 
Impreza w SĄDZIE REJONOWYM. W sali rozpraw zrobili bankiet. Przyjechała policja 
Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec 
 
Świat dał się ogłupić lewackiej religii klimatycznej. Wpływ CO2 na klimat jest znikomy 
Wpływ CO2 na wzrost temperatury? Nie zostało przeprowadzone żadne potwierdzające badanie 
Prawdziwym powodem, dla którego rząd chce, abyście co 3 miesiące otrzymywali booster COVID-19 jest to, że u zaszczepionych rozwija się nowa forma AIDS 
 
Debata ws. pandemii COVID-19! 
Sytuacja w Polsce i na świecie! Klimczewski, Socha, Giorganni!  
Ubezpieczenie od szczepień na kowida 
Tak Ministerstwo Finansów wycenia szkody w zdrowiu - wynikłe z eksperymentalnego szczepienia przeciwko nieistniejącemu kowidowi. 
Za Javierem Milei stoi Chabad Lubavitch - chasydzka struktura przestępcza 
Nowy premier Argentyny Javiere Milei uważany jest przez niektórych za drugiego Trumpa 
Warto posłuchać 
Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych 
Dr.Coleman szczepionka Covid możne zabić każdego 
Wszystkie zaszczepione istot zaczną umierać jesienią  
Nową pandemię zaplanowano na 2025 rok 
 
Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy  
Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy.  
Dlaczego szczepionki na COVID-19 mogą wpływać na płodność człowieka?  
 
W grudniu 60 kolejnych sportowców upadło, a 40 zmarło  
Mniej więcej tak samo jak w październiku i listopadzie, kiedy trend osiągnął szczyt. Na dzień 28 grudnia 2020 r., z powodu eksperymentalnych strzałów z powodu zatrucia COVID EUA, 395 sportowców doznało zatrzymania akcji serca i innych poważnych problemów zdrowotnych. Spośród nich zginęło 232 
Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie 
Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". 
Rezonans magnetyczny niebezpieczny dla zaszczepionych 
Niektórzy ludzie silnie ucierpieli z powodu wytwarzanego przez niego elektromagnetyzmu.

Najcięższe przypadki skończyły się śmiercią osób poddanych tejże diagnostyce. 
więcej ->

 
 

Człowiek człowiekowi zgotował taki los

Niektóre aspekty historii hitlerowskiego obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu-Brzezince (Auschwitz-Birkenau) były i są po dziś dzień tajone lub wręcz przekłamywane. Jak wskazują ankiety miliony mieszkańców świata, np. blisko połowa Brytyjczyków, o Auschwitz nigdy nie słyszała...
A przecież jest to miejsce największego masowego mordu w dziejach ludzkości, gdzie usuwano ludzi będących, w mniemaniu nazistów, ciężarem lub zagrożeniem dla rozwoju państwa niemieckiego. Dla nas Polaków to symbol całej hitlerowskiej okupacji mającej na celu totalne wyniszczenie naszego narodu. Dlatego z głęboką zadumą i w milczeniu przypomnijmy przy okazji 60. rocznicy wyzwolenia obozu “jaki los zgotował człowiek człowiekowi”.

Dla wrogów III Rzeszy
Idea założenia obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu narodziła się pod koniec 1939 r. we Wrocławiu w głowie inspektora tamtejszej służby i policji bezpieczeństwa, Arpada Wiganda. Wybór miejsca urzędnik uzasadnił wzrastającym ruchem oporu na Śląsku i w Generalnej Guberni oraz dogodnym położeniem geograficznym. Dodatkowym plusem były zbudowane tu w czasie I wojny światowej na terenie koszar budynki murowane i drewniane baraki. Z pomysłem podwładnego zgodził się sam Reichsfu ehrer SS Heinrich Himmler. To na jego rozkaz przeprowadzono w styczniu 1940 r. inspekcję, a obóz oficjalnie założono 27 kwietnia.

Organizacją miejsca zajął się zaufany Himmlera, ambitny oficer SS Rudolf Hoss. W pracy pomogło mu doświadczenie, jakie zdobył podczas kilkuletniego pobytu w więzieniu, gdzie trafił jako poplecznik bojówek Hitlera w latach 20. Początkowo do obozu przywożono wyłącznie polskich wrogów III Rzeszy. Od maja do września 1940 r. wyłapywano ich w ramach zakrojonej na wielką skalę akcji pacyfikacyjnej, AB Auserordentliche Befriedungsaktion. W czerwcu 1940 r. przeprowadzono łapankę w kilku szkołach pomaturalnych i na uczelniach Podkarpacia. Esesmani wyciągnęli studentów z wykładów i po przesłuchaniach przewie?li do tarnowskiego więzienia, gdzie zostali dołączeni do grupy tzw. wię?niów politycznych. Poza nimi w grupie tej znajdowali się przedstawiciele polskiej inteligencji, działacze podziemnych organizacji niepodległościowych i żołnierze z kampanii wrześniowej 1939 r., którzy próbowali przedrzeć się na Węgry do powstającej tam armii polskiej.

13 czerwca 728 mężczyzn z grupy zostało przewiezionych do żydowskiej ła?ni, skąd nazajutrz wywieziono ich do Oświęcimia. Był to pierwszy transport wię?niów, jaki trafił do obozu. Na miejscu wytatuowano im numery od 31 do 758. Numery niższe zostały przydzielone grupie osadzonych wcześniej w Oświęcimiu wię?niów kryminalnych z Sachsenhausen, którzy stanowili zaczątek kadry funkcyjnej. Większość z nich pełniła rolę pomocników esesmanów.

Oficjalnie pierwszym wię?niem Oświęcimia, nr 31., został Stanisław Ryniak. Kiedy podczas bicia i wrzasku wypchnięto mnie jako pierwszego z transportu, usłyszałem od kierownika obozu Karla Fritscha, że mamy prawo żyć nie dłużej niż trzy miesiące. Przeżyłem pięć lat. Byłem świadkiem rasizmu doprowadzonego do skrajności wspominał po latach pan Ryniak.

Selekcja na rampie
Do obozu przywożono często całe rodziny, początkowo w ciężarówkach, z czasem w bydlęcych wagonach. Na rampie wyładowczej wię?niów rozdzielano według płci, a następnie tworzono listy nowo przybyłych, tzw. Zuganglisty. Ponadto wypełniano tzw. Fragebogen czyli kwestionariusze, w których notowano dane personalne wię?niów, w tym imię i nazwisko, pochodzenie, adres, zawód i przyczynę aresztowania. Następnie wię?niowie zmuszani byli do oddania najwartościowszych przedmiotów, jakie mieli przy sobie. Niejednokrotnie była to bogata biżuteria zaszyta w ubraniu. Przedmioty te, jak i co lepsze ubrania, trafiały do wielkiego magazynu, zwanego “Canadą”.

Po zdaniu “majątku” wię?niowie musieli rozebrać się do naga, co było bardzo poniżające, i poddać strzyżeniu. “Fryzjerzy”, głównie kobietykapo, goliły głowy maszynkami, a “fryzura” zależała od ich humoru i fantazji, czasem goliły na łyso, czasem zostawiały nierówne kępki włosów lub kilka loków. Goleniem ciał zajmowali się mężczy?ni, używając to tego celu poszczerbionych brzytw. W trakcie zabiegu nie wolno było w żaden sposób reagować, mimo że szarpane ciało mocno bolało. Po prysznicu w zimnej wodzie, wię?niom malowano na plecach olejną farbą czerwone krzyże, a na przedramionach tatuowano numery obozowe. Oczywiście przy użyciu jednej niesterylizowanej igły. Tak przygotowani wię?niowie zakładali oświęcimskie ubrania, często zakrwawione i pełne strupów po wcześniejszych właścicielach.

W 1942 r. w obozie wprowadzono nowy system selekcji, zgodnie z którym ci z nowo przybyłych, którzy, w opinii lekarzy, nie nadawali się do pracy, trafiali prosto z rampy do komory gazowej. Ogląd był krótki i bardzo pobieżny. Dzieci najczęściej zabijano zaraz po przybyciu.

Obozowy dzień
Szatańskim wymysłem Hossa był system kapo, polegający na tym, że wię?niowie pilnowali się sami oraz system tortur i kar. Najgorszym jednak aspektem pobytu w obozie było to, że uwięzieni nie znali daty wyjścia na wolność. Takie rozwiązanie zapobiegało utrzymywaniu na dłużej równowagi psychicznej.

Hoss był zwolennikiem morderczego systemu pracy wię?niów. To z jego inicjatywy na bramie obozu umieszczono złowieszczo brzmiące hasło Arbeit macht frei (“Praca czyni wolnym”). Napis ten widzieli codziennie wię?niowie, którzy każdego ranka wyruszali do pracy. W pierwszej fazie istnienia obozu większość zajmowała się jego rozbudową. Pracami budowlanymi kierował August Schlachter. Pod jego nadzorem poza obozem macierzystym Auschwitz I, powstał Auschwitz II, czyli Birkenau, a także Auschwitz III, w skład którego wchodziła sieć 45 podobozów, tzw. Aussenlager, spośród których największy znajdował się w Manowicach (Manowitz). Wię?niowie zbudowali wszystkie elementy placówki, za wyjątkiem krematoriów i komór gazowych. Te ostatnie stworzyli pracownicy firm niemieckich. Poza budową podobozów wię?niowie rozwalali kilofami synagogi, budowali zakłady chemiczne, kopali rowy kanalizacyjne, pracowali w zakładach przemysłowych Górnego Śląska, w gospodarstwach rybnych i hodowli drobiu.

Rytm każdego dnia wyznaczała muzyka, która nieustanne płynęła z głośników. Jej autorami były orkiestry wię?niów. Wychodzącym z obozu do pracy towarzyszyły na ogół marsze wojskowe. Witały ich walce Straussa.

Wszyscy czuliśmy, że ta muzyka z piekła pochodzi. Melodii nie było wiele, może kilkanaście. Codziennie te same, rano i wieczorem. Marsze i piosenki drogie sercu każdego Niemca. Wryły się w naszych umysłach tak, że będą ostatnią rzeczą z obozu, którą przyjdzie nam zapomnieć. Gdy ta muzyka grała, wiedzieliśmy, że gdzieś tam we mgle współtowarzysze maszerują jak automaty ich dusze martwe, a muzyka, która zajęła miejsce woli, prowadzi ich jak suche liście niesione wiatrem napisał we wspomnieniach z obozu Primo Levi.

Orkiestra grała nie tylko marsze i walce, ale i arie operowe. W niedziele, w pobliżu krematorium nr 1, urządzano specjalne koncerty, których program ustalał sam Hoss. Przez pewien czas obozową orkiestrę kobiecą prowadziła Alma Rose, siostrzenica Mahlera.

Mordercza praca, wygłodzenie i wyziębienie sprawiły, że uwięzieni umierali jeden po drugim. Często w czasie pracy. Ich zwłoki pozostali przy życiu wię?niowie przynosili do obozu i układali naprzeciw orkiestry, której nie wolno było przerwać gry. Podczas wieczornego apelu liczono i żywych i umarłych, sprawdzając czy zgadza się bilans wyjściowy.

Komory gazowe
Początkowo wię?niów nie mordowano wychodząc z założenia, że i tak sami wymrą na skutek ciężkiej pracy. Z czasem założenie to uległo znacznej modyfikacji. Pierwsze wypadki uśmiercania w Oświęcimiu miały miejsce w bloku X, czyli w szpitalu, gdzie ofiarom wstrzykiwano fenol. Jednak sposób ten nie pozwalał mordować na dużą skalę. Tymczasem do rozbudowanego obozu zaczęto przywozić coraz więcej wię?niów, już nie tylko Polaków, ale i przedstawicieli innych nacji, w tym Żydów. Rozwiązaniem “problemu” zajęli się na rozkaz Himmlera (pierszy raz przybył do Auschwitz 1 marca 1941 r.), Arthur Nebe dowódca jednej z formacji Einsatzgruppe oraz Albert Widmann członek Instytutu Technicznego Policji. Ideę podpowiedział los.

Któregoś dnia pijany Nebe wracał do domu samochodem. Po wjechaniu do garażu zasnął za kierownicą, nie wyłączywszy silnika. O mały włos nie przypłacił tego śmiercią. Odratowany poddał pomysł zabijania ludzi gazem. W udoskonalonej metodzie sięgnięto po cyklon B, czyli cyjanowodór. O tym jak funkcjonowały komory i krematoria w Oświęcimiu wiadomo przede wszystkim z zeznań naocznych świadków i dokumentacji znalezionej w obozie. Cyklon B dowożony był na miejsce fałszywą karetką pogotowia ze znakami czerwonego krzyża.

Pierwsze eksperymentalne masowe gazowanie miało miejsce w nocy z 4 na 5 września 1941 r. Wtedy to do wyznaczonych bunkrów wtłoczono około 850 wię?niów, wśród których znajdowało się 250 chorych i wycieńczonych Polaków oraz kilkuset cywilnych jeńców sowieckich, którym wcześniej połamano drągami ręce i nogi.

Gdy w pierwszych miesiącach 1942 r. ukończono budowę czterech komór gazowych, w Oświęcimiu zaczęto gazować ludzi na skalę masową. Hoss, jako wielki antysemita obwiniający Żydów za klęskę swojego kraju w I wojnie światowej i wszystkie inne problemy Wielkiej Rzeszy, z wielką gorliwością słał wyznawców Jahwe do gazu, choć w swoich pamiętnikach pisał, że “uczucie nienawiści jest mi całkowicie obce”. W okresie największej “wydajności” komór, zabijano w Oświęcimiu dziennie 6 tysięcy ludzi. Ich ciała kremowano, a prochy rozsypywano w okolicznych lasach. Jak wspominają ci co przeżyli, “w powietrzu rozchodził się swąd palonych ciał ludzkich, a w ustach odczuwało się słodkawomdły posmak”. Pod koniec wojny Hoss otrzymał rozkaz wprowadzenia cięć budżetowych. W ramach oszczędzania gazu dzieci zaczęto likwidować umieszczając je bezpośrednio w krematoriach lub wrzucając do dziur z płonącym ogniem.

W komorach gazowych nie ginęli wyłącznie Żydzi, jak przedstawiają to niektóre ich grupy. W latach 194244 w taki sposób mordowano w Oświęcimiu wię?niów wszystkich narodowości, którzy okazywali się zbyt słabi lub chorzy, by pracować. Zagazowano również wielu Polaków, zarówno osadzonych w obozie, jak i specjalnie w tym celu tu przywiezionych. Wiadomo na przykład, że w komorach umarło około 500 pacjentów krakowskiego szpitala psychiatrycznego w Kobierzynie, kilka tysięcy starszych osób z przytułków, a także kilka tysięcy warszawiaków z Powstania Warszawskiego. Śmierć przez zagazowanie poniosło również kilkanaście tysięcy Cyganów i radzieckich jeńcow wojennych.

Eksperymenty medyczne
Lekarze w Oświęcimiu brali udział we wszystkich etapach procesu uśmiercania, od selekcji na rampie po umieszczanie cyklonu B w komorach gazowych. Jednak najgorszym aktem ich obozowej działalności było prowadzenie w imię medycyny potwornych eksperymentów na wię?niach. Nie mieli najmniejszych oporów, wszak więzień w charakterze doświadczalnego królika pasował do koncepcji hitlerowskiej, która mówiła, że wrogowie państwa powinni mu służyć. Poza tym, eksperymentami interesował się sam Himmler. Po wojnie niejeden niemiecki naukowiec zbudował swoją sławę na obozowych doświadczeniach.

Przed wprowadzeniem komór gazowych esesmani rozważali inną metodę, która rozwiązałaby kwestię wrogów III Rzeszy, głównie Żydów. Była nią sterylizacja. Badania naukowe z nią związane prowadzili w Oświęcimu dwaj lekarze, Caluberg i Schumann. Obaj wcześniej realizowali program eutanazji w ośrodku uśmiercania ludzi w Sonnenstein, dokąd wię?niów Oświęcimia przywożono do lipca 1941 r. Z czasem lekarze ci zajęli się obserwacją wpływu promieni rentgenowskich na jelito cienkie. Poddawane napromieniowaniu kobiety umierały w wielkich męczarniach. Eksperymenty na karłach i wię?niach z gangreną twarzy co było częstą przypadłością w obozowych warunkach prowadził dr Hans Munch.

Osobą, której pod względem okrucieństwa nie przebił w obozie żaden inny lekarz, był dr Josef Mengele. Do Oświęcimia trafił jako 32letni weteran walk na froncie w marcu 1943 r. Interesowała go szczególnie biologia dziedziczenia. Za cel postawił sobie wyjaśnienie wpływu dziedziczenia na rozwój i zachowanie dziecka. Prowadził też badania nad bli?niętami, które miały pozwolić mu odkryć w jakich warunkach dochodzi do ciąży mnogiej. Bardzo szybko Mengele ujawnił swoją schizofreniczną naturę.

Z dziećmi, ofiarami przyszłych eksperymentów, zaprzyja?niał się szybko obdarowywał je cukierkami, uśmiechał się do nich, przytulał je. Nic dziwnego, że nazywały go “dobrym wujkiem” i chętnie szły do gabinetu. Tam, poddane badaniu, bąd? zostawały kalekami, bąd? umierały. Poza prowadzeniem eksperymentów w “gabinecie” Mengele codziennie odwiedzał baraki szpitalne, gdzie wyszukiwał kolejne ofiary i dokonywał selekcji. Osobiście wysłał do gazu parę tysięcy najmłodszych rezydentów Oświęcimia.

Na wię?niach obozu eksperymentowali nie tylko lekarze. Hoss i koledzy wysyłali co jakiś czas transporty wię?niów do firmy Bayer, która należała do koncernu I.G. Farbenindustrie. Tam testowano na nich nowe leki.

Marsze śmierci
Gdy Niemcy zorientowali się, że wojna dobiega końca, a do obozu zbliżają się wojska radzieckie, przystąpili do niszczenia ewidencji swojej działalności. Przez kilka dni burzyli krematoria i palili dokumentację. Na krótko przed wyzwoleniem obozu w ramach operacji “Karla”, wyprowadzili z niego w kolumnach około 56 tysięcy wię?niów (niektóre statystyki mówią o 62.5 tysiącach). Kolumny te miały składać się wyłącznie ze zdrowych i silnych ludzi, którzy zniosą trudy wielomilowego marszu. W praktyce szły kobiety z dziećmi i chorzy, którzy zgłosili się do marszu, bo obawiali się, że jeśli zostaną w obozie, zostaną zgładzeni. Wię?niowie zostali zaopatrzeni w żywność, której ilość nie mogła starczyć na tak długą drogę, a jej zawartość kaloryczna nie mogła pokryć zapotrzebowania organizmu. Zima tamtego roku była wyjątkowo mro?na. Słupek rtęci nie przekraczał 20 stopnia C poniżej 0.

Pierwsza grupa ostatecznej ewakuacji Auschwitz wymaszerowała 17 stycznia z podobozów Neu Dachs w Jaworznie i Sosnowitz II. Kolejne grupy wyszły z Auschwitz i jego podobozów 21 stycznia. Trasy prowadziły przez Pszczynę do Wodzisławia oraz przez Tychy, Mikołów do Gliwic. Najdłuższa z nich, z podobozu w Jaworznie, do obozu koncentracyjnego w Gross Rosen na Dolnym Śląsku liczyła 200 mil.

Ewakuacja była jednym z najtragiczniejszych etapów historii obozu. W trakcie marszu śmierci, jak nazywano pieszą wędrówkę ewakuacyjną wię?niów, jedna trzecia ich uczestników zginęła na skutek fizycznego wyniszczenia, chorób i zimna. Tych, którzy nie nadążali za kolumnami, próbowali ucieczki lub przystawali, by załatwić choćby potrzeby fizjologiczne, zastrzelili lub dobili kolbami karabinów eskortujący kolumny esesmani. Trasy przemarszu wię?niów usłane były zwłokami. Tych, którzy dotarli do Wodzisławia i Gliwic, załadowano do odkrytych węglarek lub wagonów bydlęcych i wywieziono do obozów koncentracyjnych w głębi Niemiec, w tym do Mauthausen, Buchenwaldu, BergenBelsen, Flossenburga, Dachau, Ravensbruck, DoraMittelbau, Rechlin, Natzweiler, Sachsenhausen. Po drodze z wycieńczenia i zimna umarło dalszych parę tysięcy osób.

Wyzwolenie
Niemiecki obóz wyzwolili przed sześćdziesięciu laty żołnierze Pierwszego Frontu Ukraińskiego 100. Lwowskiej Dywizji Piechoty dowodzonej przez generała majora Fiedora Krasawina. 27 stycznia 1945 r. przed południem zwiadowcy dywizji weszli na teren podobozu Monowitz. W południe oswobodzono centrum Oświęcimia, a około 3.00 po południu, po krótkiej potyczce z wycofującymi się Niemcami, żołnierze weszli jednocześnie na teren Auschwitz i oddalonego o milę Birkenau. W walkach wyzwoleńczych zginęło 231 żołnierzy radzieckich.

Na terenie obozu zastali przy życiu cztery tysiące, z siedmiu tu zostawionych, skrajnie wyczerpanych wię?niów, w tym 180 małych dzieci. W lutym 1945 r. na terenie obozu odbył się zbiorowy pogrzeb jego ofiar. Tu żywota dokonał również twórca Oświęcimia. Aresztowany przez Anglików 11 marca 1946 r. w Niemczech i skazany na śmierć, Hoss został na terenie Auschwitz publicznie powieszony.

Bilans ofiar
Do niedawna podawano, że w OświęcimiuBrzezince zginęło w latach 194045 około 1.3 miliona ludzi, w tym 1.1 miliona europejskich Żydów, 150 tysięcy Polaków i kilkadziesiąt tysięcy osób innych narodowości, głównie Cyganów, Rosjan, Białorusinów, Ukraińców, Jugosłowian. Ostatnie szacunki, dokonane niezależnie przez komisję rosyjską i komisję polską, mówią o co najmniej 4 milionach zabitych. Zmianie uległa również liczba zamordowanych tu Żydów.

Problem z dokładnym określeniem liczby ofiar żydowskiego pochodzenia wynika stąd, że Żydzi w większości nie byli rejestrowani, ponieważ prosto z ramy kolejowej kierowani byli do krematoriów. Co więcej, jak twierdzi Imre Kertesz węgierski Żyd, więzień Oświęcimia i Buchenwalsu, laureat Literackiej Nagrody Nobla (“Los utracony” 2002 r.) wśród wymordowanych często byli Żydzi, którzy wcale się Żydami nie czuli, np. mieli w rodzinie babcię Żydówkę, ale odebrali katolickie wychowanie.

Wziąwszy pod uwagę powyższe okoliczności i po dogłębnym zbadaniu dokumentów dotychczasowe dane na temat ilości zamordowanych w OświęcimiuBrzezince Żydów obniżyli sami żydowscy historycy. Zdaniem znanego badacza Holokaustu, amerykańskiego Żyda profesora Raula Hillberga, liczba żydowskich ofiar nie przekroczyła miliona. Inni mówią nawet o znacznie mniejszej liczbie. Bez względu na ostateczną liczbę ofiar obóz w OświęcimiuBrzezince jest miejscem, gdzie dokonana została potworna zbrodnia. Zbrodnia, o której jak sugeruje w swym wierszu nieznany więzień Oświęcimia nawet mówić się nie godzi. Zbrodnia, wobec której trzeba milczeć.

¬ródło - www.polishdailynews.com/k.php?mode=archiwum&id=8

11 styczeń 2008

Dorota Feluś 

  

Archiwum

Jozef Mackiewicz "Prawda w oczy nie kole"
marzec 18, 2008
...
Azbest, czyli giga "kit"
grudzień 10, 2007
Dariusz Kosiur
Pszenica niczym "ciżemka baletnicy" w negocjacjach z UE
czerwiec 25, 2002
PAP
Stosunki Polsko-Krzyżackie (wypracowanie szkolne)
czerwiec 1, 2002
szkolne wypracowanie
Kiedy nauka w Polsce stanie się częścią nauki światowej?
wrzesień 18, 2003
Naukowcy
PZPR apeluje do Lecha Wałęsy
luty 13, 2006
Klaudiusz Wesołek
pl.j.Fiasko demokracji,czy tryumf medialnego prania móżdżków???
październik 25, 2007
D.DUZY MALKONTENT.
Hollywood wspiera Izrael
sierpień 30, 2006
bibula
Do końca
wrzesień 17, 2003
Andrzej Kumor
Przykra Rocznica "Kompleksu Wojskowo-Przemysłowego" w USA
styczeń 27, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Hezbollah wkracza na scenę
lipiec 20, 2006
Alberto Cruz
Z kagańcem na pysku
wrzesień 20, 2003
Andrzej Kumor
Strach przed własnymi myślami
styczeń 4, 2007
Artur Łoboda
Syryjczyk - dyrektorem EBOR
wrzesień 16, 2003
Prywatyzacja edukacji według PO
październik 26, 2008
Elzbieta
Dobry artykul.
kwiecień 7, 2008
Goska
Europejczycy to antysemici
listopad 25, 2003
Bóg nas opuścił
wrzesień 23, 2003
Artur Łoboda
numerus clausus i numerus nullus
lipiec 10, 2008
Piotr Hßbner
unity w pubach Dublina
lipiec 3, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media