|
Szafranowa rewolucja w Birmie?
Powszechne prawo do informacji zmanipulowanej
|
|
http://prawy.pl/r2_index.php?dz=felietony&id=33925&subdz=
W Birmie, która w ostatnich tygodniach stała się sceną krwawo stłumionych wystąpień mnichów buddyjskich i opozycji, trwają aresztowania przeciwników władz wojskowych. Brutalna rozprawa reżimu ze społeczeństwem w tym kraju została nagłośniony przez media do granic możliwości. W sprawę zaangażowało się ONZ, Stany Zjednoczone i Unia Europejska. Warto w tym miejscu zadać pytanie, dlaczego?
Myanmarem, bo taka jest oficjalna nazwa Birmy, rządzi, jak to ujmują media „zajadle nacjonalistyczna junta”. Skoro zła dyktatura, to musi być nacjonalistyczna. Sytuacja w Birmie jest trudna, bowiem kraj ten zamieszkuje wiele mniejszości narodowych i wyznaniowych.
Wyznaniem rangi państwowej, w tym i rządzących wojskowych, jest buddyzm. Co też jest trudne do pogodzenia zważywszy, że ustrój Myanmaru jest socjalistyczny. Dobrzy mnisi (bo muszą być takimi skoro buddyzm jest religią na wskroś pokojową) i ?li rządzący (bo muszą być ?li skoro są nacjonalistami) obłaskawiają się wzajemnie, choć są i jeszcze lepsi mnisi, którzy buntują się przeciw władzy.
Oliwy do ognia dolewają stałe utarczki z mniejszościami etniczno-religijnymi: Rohingami i Karenami. Choć to muzułmanie i chrześcijanie to w tym przypadku nie podlegają krytyce, gdyż jako uciskane mniejszości walczą z dyktaturą nacjonalistyczną.
Szafranowa rewolucja?
Poza granicami Myanmaru istnieje rząd na uchod?ctwie. Jego premier, Sein Win jest przyjmowany na salonach, ostatnio między innymi przez prezydenta Sarkozy’ego. Opozycja posiada też rozgłośnię radiową nadającą swe audycje z Norwegii. Ostatnio doszło do manifestacji ulicznych z udziałem mnichów, na co wojsko odpowiedziało brutalnie. Rozruchy z zabitymi i rannymi sprowokowane zostały dwoma podwyżkami cen paliw we wrześniu tego roku, co też może być niezrozumiałe zważywszy, że kraj poza rudami metali i kamieniami szlachetnymi posiada złoża ropy i gazu. Demonstracje uliczne – czy to przeciw podwyżkom, czy przeciw dyktaturze – już zostały barwnie nazwane przez światowe media, jako „szafranowa rewolucja”. Warto zauważyć, że od jakiegoś czasu wszelkie bunty w słusznej sprawie muszą być rewolucjami i mieć w swej nazwie jakąś barwę lub kwiat. Ten kanon w nazewnictwie występuje nawet w odległych od siebie krajach, co powinno skłaniać do zastanowienia nad ich autorami.
Tak zwana społeczność międzynarodowa w trosce o obywateli Myanmaru wprowadziła w 1988 roku sankcje, które obecnie USA i UE pragną zaostrzyć. Czy bardziej dotykają one rządzących czy uciśnionych, trudne jest do ustalenia. Z owej „zatroskanej” społeczności wyłamują się Rosja (broń za ropę) i Chiny, a być może i bardziej dyskretnie Indie. Aby nie odstawać od właściwej postawy międzynarodowej społeczności, były prezydent RP Lech Wałęsa zaoferował swoje usługi dla rozwiązania birmańskiego konfliktu wewnętrznego. W sprawie tej wystosowano nawet apel do władz Myanmaru z podpisem noblisty, w doborowym towarzystwie: Jaruzelskiego, Geremka, Kwaśniewskiego, Mazowieckiego, Halla, Kiszczaka, Michnika, Onyszkiewicza, Rakowskiego, Reykowskiego i Święcickiego.
Czego nie wiemy?
Nie wiemy, w jaki sposób rządzący Myanmarem generałowie, a zapewne i uciskany lud miast i wsi, potrafią łączyć pacyfizm buddyzmu z zajadłym nacjonalizmem i do tego jeszcze z krwawą utopią socjalizmu. Wydaje się to być hybrydą niezdolną do przeżycia. Tak się nam tylko wydaje, gdyż w swoich opiniach wszelkie porównania i oceny odnosimy do cywilizacji zachodniej, to jest tego, co pozostało z cywilizacji łacińskiej.
Trudno znale?ć rozważania w prasie światowej na temat: dlaczego Rosja, Chiny, a także Indie uważają rozruchy w Myanmarze za sprawę wewnętrzną tego kraju, a UE i USA za problem międzynarodowy. Niewątpliwie wydobywanie ropy u birmańskich wybrzeży w zamian za dostawy broni jest dla Rosji korzystne, choć swoich złóż ma pod dostatkiem. Ropą i gazem są jeszcze bardziej zainteresowane Indie i Chiny, choć te mają bliżej do złóż rosyjskich. Czego więc dotyczy podział w społeczności międzynarodowej? Czy aby nie amerykańskiego apetytu na ropę i chęci okrążenia – już nie tylko Rosji, ale i jej znaczących sojuszników?
Nie wiemy, dlaczego relacje podróżników pełne są zachwytów nad pięknem architektury i krajobrazu w tym kraju, a milczą o oznakach przemocy. Czyżby piękno przesłaniało codzienną rzeczywistość?
Nie wiemy, co to za stowarzyszenie – Solidarność Polsko-Birmańska. Poza tym, że organizuje spotkania z opozycjonistami (demokratycznymi) birmańskimi. Nazwiska gości są podawane, natomiast gospodarzy pozostają nieznane. Czyżbyśmy i tam pragnęli posłać, poza wspomnianym negocjatorem, zawodowych rewolucjonistów?
Jak widać, wiele nie wiemy w kwestiach dość istotnych.
***
W kręgach troszczących się o przestrzeganie praw człowieka 28 września bieżącego roku obchodzono Międzynarodowy Dzień Prawa do Informacji. Istnienie takowego prawa, podobno jednego z podstawowych praw i wolności obywatelskich, usankcjonowane jest przez dokumenty międzynarodowe, w tym: Europejską Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz Międzynarodowym Paktem Praw Obywatelskich i Politycznych. Prawo to obejmuje wolność poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji bez ingerencji władz publicznych, bez względu na granice państw. W praktyce prawo to funkcjonuje różnie, czy wręcz wybiórczo. Ktoś jednak dokonuje wyboru i w jakimś celu. Naruszanie naszego prawa do informacji, dostępu do nich bez uprzedniego doboru, stanowi ograniczenie naszych praw obywatelskich. Świadomość naruszania naszych praw pozwoli nam przynajmniej dostrzec istnienie niepisanego prawa do manipulacji w interesie budowy cywilizacji nowego ładu światowego.
|
|
4 październik 2007
|
|
Kazimierz Murasiewicz
|
|
|
|
Bogusław Maśliński: Szale Goryczy Bezprawia w Majestacie Państwa w Polsce.
maj 4, 2007
Bogusław Maśliński
|
Łódzkie pogotowie nie zabijało
sierpień 13, 2002
Dziennik Łódzki
|
Rewident skarbowy w Radiu Maryja
listopad 28, 2002
PAP
|
No więc wybierajcie
listopad 11, 2006
Stańczyk
|
Polonia Pięciu Kontynentów
maj 8, 2005
zaprasza.net
|
Argentyński cud ekonomiczny
październik 27, 2005
Prof. dr Ronald Clement
|
Ziemia, planeta ORANUSIAN?
styczeń 6, 2007
Marek Głogoczowski
|
PiS wysyła młodych na zmywak
luty 17, 2006
IAR
|
W Cieniu "Wojny Ostatecznej"
wrzesień 16, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Spadkobiercy "Solidarności"
styczeń 16, 2005
ks. Czesław S. Bartnik
|
Myśleli że to pododdziały bratniej Al-kaidy. Tylko pozorowali walkę...
luty 24, 2004
czytelnik
|
Kongres Polski Suwerennej - Komunikat z dnia 6 listopada 2004
listopad 17, 2004
|
Porwany, oswobodzony i poszukiwany (Bioferm - cz.2)
styczeń 13, 2006
zn
|
Co zostało z polskiego przemysłu
lipiec 22, 2003
Wojciech Wybranowski, Poznań
|
Byle jak najdalej od żydowskiego Boga mamony
lipiec 4, 2007
TVN24
|
Masowe bankructwa z winy menadżerów
lipiec 31, 2002
PAP
|
Czwartego Lipca Dzień Prowokacji?
lipiec 7, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Udający ekononomistów nie obawiają się skutków kryzysu rządowego
marzec 3, 2003
Artur Łoboda
|
Jak nie białe, to brunatne
lipiec 7, 2006
Stanisław Michalkiewicz
|
Wyciąć drzewa na zewnętrznych łukach!
czerwiec 9, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
więcej -> |
|