ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! 
 
Ukraina: Maski rewolucji 
W Odessie w maju 2014 r. wymordowali bezkarnie 45 osób. Jak to możliwe, że nie usłyszeliśmy żadnych protestów ani krytyki ze strony zachodnich demokracji? Ukraińska rewolucja była silnie wspierana przez dyplomację USA. 
1984 
Podstawowa lektura dla młodych Polaków 
Bankructwo Ukrainy 
 
Dr Roger Hodkinson, - Pandemia to oszustwo 
Dr Roger Hodkinson - lekarz patolog (wirusolog), Cambridge University, były przewodniczący sekcji patologii stowarzyszenia lekarzy, były wykładowca na wydziale medycznym, wykładowca akademicki, egzaminator w Royal Colledge physicians w Północnej Karolinie, Prezes firmy biotechnologicznej sprzedającej testy na COVID19.
Pandemia to oszustwo.
Maseczki nieskuteczne.
Lockdown nie ma naukowego uzasadnienia.
Pozytywny wynik PCR nie potwierdza infekcji klinicznej.
Polityka udaje medycynę.  
Czy zaszczepieni staną się własnością koncernów farmaceutycznych? 
Czy szczepienia służą nowoczesnemu niewolnictwu? 
WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury 
Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Dr Michael Yeadon: masowe morderstwa z paszportami szczepionek i szczepionkami uzupełniającymi 
Ten system jest wprowadzany za pomocą kłamstw w jakimś celu, i myślę, że celem jest całkowita totalitarna kontrola. 
Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka 
Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
23 października 2020 zespół złożony z Claire Edwards (byłej redaktor pracującej dla ONZ, badaczki i mówczyni), Stevena Whybrow (dziennikarza śledczego, aktywisty, badacza Prawa Naturalnego i mówcy), Lucasa Alexandra (dziennikarza i prowadzącego telewizję internetową Age of Truth) oraz kilku innych osób, doręczył prezydentowi Austrii pismo, które następnie zostało odczytane i wyjaśnione bardziej szczegółowo na konferencji prasowej. 
Rezonans magnetyczny niebezpieczny dla zaszczepionych 
Niektórzy ludzie silnie ucierpieli z powodu wytwarzanego przez niego elektromagnetyzmu.

Najcięższe przypadki skończyły się śmiercią osób poddanych tejże diagnostyce. 
Papież błogosławi strażników de Rotschild  
To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata.  
Izraelscy żołnierze zamordowali 15 sanitariuszy i ratowników ze Strefy Gazy i zakopali w nieoznaczonym masowym grobie 
 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 
 
Konferencja prasowa w sprawie listu EMA 21.11.2023r 
"Omijając i ignorując kilka przepisów, Komisja Europejska świadomie wprowadziła na rynek potencjalnie śmiertelne zastrzyki. Potwierdziło się, że skutki uboczne zależą od partii szczepionki, podobnie zanieczyszczenie DNA". Konferencja prasowa UE/FvD 21 listopada 2023 r. 
Za Javierem Milei stoi Chabad Lubavitch - chasydzka struktura przestępcza 
Nowy premier Argentyny Javiere Milei uważany jest przez niektórych za drugiego Trumpa 
Wojsko izraelskie zabija Żydów, by odpowiedzialnością obarczyć Hamas 
Na angielskojęzycznej, izraelskiej stronie ynetnews.com, pojawił się film nakręcony w podczerwieni przez jeden z izraelskich helikopterów typu Apache podczas ataku Hamasu na Izrael 7.10.2023 r. 
Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski 
W wrześniu 2016 roku ekipa NTV odwiedziła w Kielcach wybitnego człowieka. Profesor Stanisław Wiąckowski to odważny naukowiec, autor kilkuset publikacji na temat ochrony środowiska i zdrowia. 
więcej ->

 
 

Nie przenoście nam Lenina do warszawki

http://www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=7112

Prawicowe media krytykują edycję pism Lenina. Ja też krytykuję, ale nie dlatego, że Włodzimierz Ilicz był tzw. zbrodniarzem. Dlatego, że nie był salonowym pieskiem.

Dokonana przez środowisko „Krytyki Politycznej” edycja „Rewolucji u bram”, czyli tekstów Lenina z roku 1917, opatrzonych przedmową i posłowiem autorstwa słoweńskiego filozofa i socjologa Slavoja ®iľka, odbiła się echem bardzo głośnym jak na poważną i „wymagającą” rozprawę o charakterze politycznym. Przyczyna jest zrozumiała – z jednej strony świetne przełożenie „radykałów”-wydawców na media głównego nurtu, co zapewniło tej książce darmową reklamę. Nawiasem mówiąc, szczególnie zabawne są nieprzerwane, nużące peany na cześć ®iľka/Lenina ze strony redaktorów „Dziennika”. Wydawnictwo Axela Springera znane jest w swej niemieckiej ojczy?nie z daleko posuniętego nie tyle konserwatyzmu, co po prostu drobnomieszczańskiej kołtunerii. Bojownicy Frakcji Czerwonej Armii, czyli wedle brukowców Springera – „bandy Baader Meinhof”, chyba przewracają się w grobach widząc, że filia tegoż koncernu serwuje polskiemu czytelnikowi nauki wodza Rewolucji ’17.

Rwetes wokół „Rewolucji u bram” nie kończy się jednak na promocji w organach prasowych Springera i Agory. Ekscentrycznym centrystom z „Dziennika” i „Wyborczej” dali odpór stateczni prawicowcy na tych samych łamach oraz w „Rzeczpospolitej” i „Wprost”. Podnieśli oni lament, że zbrodnie, że ludobójstwo, że relatywizowanie zła, że komunizm, że łagry, że no jeszcze tylko edycji pism Hitlera brakuje. Ten „szoking” był łatwy do przewidzenia w ogóle, a i szczegóły reakcji nie stanowiły przecież wielkiej niewiadomej.

Mnie martwi jednak coś zupełnie innego niż spędza sen z powiek tym smętnym facetom z pensjami po kilkanaście tysięcy, którzy w obliczu braku realnych problemów muszą być autentycznie przerażeni – a jakże, zapewne nie śpią po nocach – Leninem. Martwi mnie to, że szef partii bolszewickiej staje się kolejną maskotką, przytulanką salonowych „bywalców”, że zostaje wykorzystany niczym egzotyczna przyprawa do mdlącego dania politycznej poprawności i lewackiego infantylizmu. Lenin, człowiek, który wywrócił ćwierć świata do góry nogami faktycznie, a niemal cały – symbolicznie, staje się błahym fajerwerkiem, który szybciej gaśnie niż się zapalił. Lenin, ten bez wątpienia polityk ogromnego formatu, ten człowiek wielkiego i budzącego grozę czynu, jest w nowej wersji kolejną z gadających głów. Jego duch został grzecznie usadowiony gdzieś między Jackiem Żakowskim a Arturem Domosławskim w ramach kolejnej, taśmowo organizowanej debaty o wszystkim i o niczym. I duch ten rozwieje się, gdy tylko sezonowa moda przeminie, a zbuntowane dzieci warszawskiej elity i ich podstarzali mentorzy znajdą sobie w globalnym supermarkecie nową podnietę. W takim wydaniu wódz rewolucji, niczym szkoła z wierszyka, który zapamiętałem z czasów schyłkowej komuny – „bawi, uczy, wychowuje, potem wyrastają ch...”.

Lenin to puste słowo. Nie dlatego, że był „zbrodniarzem” czy „ludobójcą”, że „wylądował na śmietniku historii”, że jego „projekt” – ZSRR – okazał się fiaskiem. Dlatego, że – mówiąc językiem „Chłopców z Placu Broni” – przeżuwacze kitu już go przeżuli. Jeszcze miesiąc, rok czy dwa i wyplują w postaci „zguevaryzowanej”, jako kolorową odbitkę, który to los spotkał wcześniej bojownika kubańskiej rewolucji narodowowyzwoleńczej. Lenin będzie nadal dla prawicy „zbrodniarzem” czy „tyranem” – są to określenia pejoratywne, ale przecież mocno nacechowane emocjonalnie. Natomiast dla lewicy sprzęgniętej dziś tak mocno, niemalże symbiotycznie, z techno-liberalizmem, stanie się o­n tylko hologramem, pozbawionym sensu, znaczenia i mocy oddziaływania. ®iľek i „Krytyka Polityczna” tyleż „ożywiają” Lenina i przywracają go do obiegu, co dokonują na nim mordu symbolicznego. Lenin-zbrodniarz, Lenin-ludobójca, Lenin-tyran, Lenin wyklęty i zapomniany – był Leninem, który mógł jeszcze „zmartwychwstać” i walnąć pięścią w gmach demokratyczno-liberalnej Świątyni Nudy i Marazmu (bo przecież to nie mityczny, marksowski Wyzysk doskwiera nam najbardziej w świecie, w którym nawet pariasi mają telewizory z kilkudziesięcioma kanałami). Lenin przeżuty przez ®iľka, Springera i Agorę ma pięść z waty, w dodatku cukrowej.

Być może ®iľek chciał dobrze, choć jego błazeńsko-konformistyczna postawa, wyrażająca się tyleż w pop-kulturowych fascynacjach, co w poparciu dla bestialskich NATO-wskich bombardowań Serbii (jest autor „Rewolucji u bram”, mówiąc językiem Lenina, po prostu ohydnym podżegaczem wojennym), każe w to powątpiewać. Założenia teoretycznie są wszakże słuszne. Potrzebny jest nam Lenin – nie Lenin jako konkretna postać, nie Lenin jako nostalgiczny mit, nie Lenin jako utrzymana w duchu skansenu „odbudowa” zorganizowanego proletariatu. Lenin jako ktoś, kto wbrew wszystkiemu i wszystkim genialnie rozpoznał sytuację i włożył nogę w ledwo uchylone drzwi, wyważając je następnie z wielkim hukiem. Taki Lenin jest nam potrzebny, gdyż – jak trafnie zauważa jego słoweński „odświeżacz” – zarówno wówczas, w 1917 r. jak i dzisiaj problem polega na „byciu wrzuconym w katastrofalną nową konstelację, w której stare współrzędne okazały się bezużyteczne”. To właśnie Lenin jako jeden z niewielu potrafił tak trafnie odpowiedzieć na fundamentalne pytanie „Co robić?” – dziś nie wie tego ani lewica, ani prawica, ani establishment, ani przeróżne nisze, i nawet najgłośniejszy jazgot ich sporów nie jest w stanie zagłuszyć tej kluczowej kwestii. Dzisiejszy świat, pozbawiony współczesnego Lenina, jest jak super-komputer z filmu „Hydrozagadka” – „po wprowadzeniu wszystkich danych wypluł wielki znak zapytania”...

Nawet jeśli ®iľek chciał dobrze, tj. zamierzał uzmysłowić konieczność zmierzenia się z owym fundamentalnym pytaniem, niewiele z tego wyszło. Komentarze, jakimi opatrzył teksty Lenina, zawierają sporo błyskotliwych uwag, inspirują do różnorakich przemyśleń, bywają w kwestiach szczegółowych świeże i odkrywcze. Ale tam, gdzie powinny dotykać sedna sprawy, są to głównie tyleż trafne, co niezbyt oryginalne, a w dodatku mocno spó?nione uwagi krytyczne pod adresem lewicy „obyczajowej”, uwikłanej w kulturowe związki z liberalizmem, bąd? też mają postać niewiele wnoszącej, wręcz rytualnej dawki połajanek pod adresem prawicy. To wszystko, mimo pozorów „ostrości”, mocno podlane jest sosem tłumaczenia się, wybrzydzania, hamletyzowania, mrugania okiem. Bo Lenina wprowadzić do burżuazyjnego obiegu – w którym ®iľek tkwi po uszy – można tylko za cenę właśnie takiego wykastrowania: walenia nim w prawicę, przepraszania za niepopełnione grzechy (och, nawet przez myśl nam nie przyjdzie urządzić taką jatkę, jaką prawdziwy Lenin zafundował swoim przeciwnikom!) i podkreślania, że to przecież w sumie jedynie intelektualna zabawa. Tyle tylko, że taki Lenin jest jeszcze bardziej nieszkodliwy niż truchło z moskiewskiego mauzoleum. Czytając te raz buńczuczne, a za chwilę konformistyczne wywody ®iľka, przypomniała mi się dokonana przez Lenina w roku 1914 charakterystyka Trockiego (która pó?niej, co koniecznie należy dodać, uległa zmianie na znacznie bardziej pozytywną). „Trocki /.../ nigdy nie miał i nie ma żadnego oblicza, stwierdzamy u niego tylko przelatywanie i przerzucanie się od liberałów do marksistów i z powrotem, operowanie urywkami słówek i d?więcznych frazesów, powyłapywanych stąd i zowąd” – pisał Lenin w tekście „Rozpad bloku »Sierpniowego«”.

Słoweński myśliciel zafundował nam – a jego polscy wydawcy w odredakcyjnym wstępie zrobili to samo, choć w jeszcze bardziej miękkiej i grzecznej postaci – próbę wtłoczenia Lenina w dawno zużyte schematy lewicy i jej wojenek z prawicą. Tymczasem największą zaletą Lenina nie była lewicowość, lecz „nowość”, tj. świeżość spojrzenia, umiejętność rozpoznania „warunków brzegowych”, nawet kosztem rezygnacji z wielu dogmatów czy tradycji własnego obozu ideowego (jednak nie poprzez kapitulację wobec wielu liberalnych zasad ogólnych i rozwiązań szczegółowych, co ®iľek i „krytyczni politycy” robią nader często). Dlatego właśnie Lenina warto ocalić – zarówno przed smętnym pomstowaniem prawicy, jak i przed „rozmiękczaniem” go przez lewicowców. Ci ostatni, broniąc go przed zarzutami zbrodni, wyrządzają przywódcy bolszewików nied?wiedzią przysługę. Tłumacząc faktyczne ofiary i terror roku 1917 i pó?niejszych lat – a to reakcją caratu, a to zacofaniem materialnym Rosji, a to „dzikością” wschodnich obyczajów, a to realiami „komunizmu wojennego” – nie tylko pomija się całościowy obraz problemu, ale także tę prostą, lecz oczywiście niemiłą prawdę, że żadna poważna, „epokowa” zmiana społeczna nie dokonuje się w atmosferze urodzinowego przyjęcia czy harcerskiego pikniku. O realiach Rewolucji Pa?dziernikowej nic mądrego nie mówią nam antykomunistyczne slogany o „bestialstwie”. Dokładnie tak samo, jak znacznie więcej o zbrodniczej naturze hitleryzmu i jej przyczynach dowiemy się nie z emocjonalnego moralizowania antyfaszystów, lecz z „Nowoczesności i Zagłady” Zygmunta Baumana czy z prac Detleva Peukerta, umieszczających realia III Rzeszy w szerokim kontekście przeobrażeń technologicznych i kulturowych. I dokładnie tak, jak o dzisiejszych zbrodniach amerykańskiego reżimu w Iraku nic sensownego nie powiedzą nam antywojenne tyrady guru Chomsky’ego (ropa, koncerny zbrojeniowe i „lobby syjonistyczne”), lecz chłodne, nierzadko na pozór odległe od tego tematu, analizy geostrategiczne. Lenin wyrwany z kontekstu przez zajadłych antykomunistów czy swoich lewicowo-liberalnych obrońców, może budzić wstręt i przerażenie lub wydawać się – dla odmiany – całkiem miłym i sympatycznym facetem. Ale jeśli chcemy widzieć Lenina jako polityka i przywódcę rewolucji, musimy wykroczyć poza schematy lewo-prawego oburzania się i afirmacji. Czyli, między innymi, odrzucić gębę, jaką Leninowi przyprawiają ®iľek i „Krytyka Polityka”.

Paradoksalnie, Lenin odczytany przez słoweńskiego filozofa, który deklaruje, iż dokonał – krytycznej, ale zawsze – afirmacji „leninizmu”, wydaje się postacią mniej interesującą, także w sensie zdolności intelektualnego zainspirowania nas, dzieci innej epoki, niż dwa znacznie bardziej nieprzychylne obrazy wodza Rewolucji Pa?dziernikowej, odmalowane niejako „z prawa” przez Aleksandra Sołżenicyna w „Leninie w Zurychu” oraz Curzio Malapartego w „Legendzie Lenina”. Szczególnie ten drugi autor, w swej – bardzo krytycznej, momentami wręcz złośliwej, a na pewno będącej policzkiem wymierzonym lewackiej hagiografii Lenina – analizie fenomenu wodza rewolucji, znacznie bliższy jest jego zrozumienia niż ®iľek. Są w „Legendzie...” dwie krótkie, lecz zdaje się szczególnie trafne charakterystyki: „Władimir Iljicz ma Clausewitza pod ręką, leży o­n na jego biurku. /.../ Lenin /.../ pozostaje wierny Clausewitzowi, nie zdradzając jednocześnie Marksa. /.../ Zasady strategiczne Clausewitza bez wątpienia nic nie mają wspólnego z zasadami walki klas. Ale czy można by zrozumieć Marksa, Marksa z rozważań o Komunie Paryskiej, bez Clausewitza?”. I druga: „Siła jego [Lenina] leży nie w jego charakterze, nie w ideach, lecz w doktrynerskim fanatyzmie, rzekłbyś w jego poczuciu irrealizmu”. To jest właśnie Lenin. Lenin precyzyjnej doktryny i Lenin nie trzymający się kurczowo żadnych zasad i „konieczności”. Lenin „lewicowy” (Marks) i „prawicowy” (Clausewitz). Lenin chłodny i Lenin „szalony”. Lenin z krwi i kości. Lenin, którego warto ocalić. Przed miłośnikami Pinocheta, „contras” i Stroessnera, którzy potępiają zbrodnie Rewolucji Pa?dziernikowej, a także przed fanami Lenina, usiłującymi zeń uczynić jakąś nowomodną wydmuszkę, w sam raz na t-shirt, w którym można się pokazać na raucie u Axela czy Adama.

Lenina należy bronić dokładnie tak samo, jak każdej tzw. kontrowersyjnej postaci – z lewa lub prawa – którą jacyś „odświeżacze” chcieliby wprowadzić na salony za cenę wybicia jej zębów i spiłowania pazurów. Bo jeśli mamy z przeszłości czerpać jakąkolwiek wiedzę i inspirację, to z przeszłości prawdziwej, nie zaś z jej wygładzonej, przypudrowanej wizji, służącej taniemu „szokowi” i autopromocji osiąganej przy jego pomocy.
9 luty 2007

Remigiusz Okraska 

  

Archiwum

Prawda i fałsz w wyborach w USA w 2008 roku
marzec 23, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Samobojki
czerwiec 27, 2003
przesłała Elżbieta
"Pochwała głupoty" według profesora Friedricha Augusta Hayeka
sierpień 31, 2004
Marak Głogoczowski
11 Listopada
listopad 19, 2006
Bogusław
Unia Europejska zamierza wprowadzić powszechny zakaz tzw. negowania Holokaustu
styczeń 18, 2007
bibula- pismo niezależne
Miller nieśmiało krytykuje ludzi Kwaśniewskiego, czyli RPP
styczeń 29, 2003
PAP
Pamięci ofiar zamachu w Madrycie.
marzec 28, 2004
Jan Lucjan Wyciślak
Izraelscy żołnierze odmawiają służby w Gazie
styczeń 12, 2009
hgw
Demokratyczna Republika Wołomińska uznana!
luty 27, 2008
przysłał przyjaciel
Wspólny błąd byłych szefów dyplomacji
lipiec 10, 2006
Mariusz Affek
Licytacja hasła WOŚP
styczeń 10, 2009
Mirosław Naleziński, Gdynia
Izraelsko-palestyński głos przeciwko przemocy
wrzesień 20, 2002
PAP
Złoty na sztywno ?
wrzesień 9, 2002
Artur Kowalski http://www.naszdziennik.pl
Ojciec Augustyn: Papież uczy pokornej akceptacji życia
sierpień 20, 2002
PAP
Farelka i paplanina - nazwiskowe związki
styczeń 4, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Manipulacja społeczeństwem na temat Iraku
kwiecień 6, 2004
HENRY A. WAXMAN
Naród Polski ma prawo i obowiązek się bronić
czerwiec 30, 2008
Paweł Ziemiński
W sieci zależności
styczeń 13, 2003
http://www.rzeczpospolita.pl/
Kolejna bitwa o Polskę przegrana
listopad 28, 2006
Artur Łoboda
"Klepak" biedy nie klepie
sierpień 15, 2002
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media