|
A może by tak zakaz wyborczego oplakatowania?
|
|
"Na dniach" zakończyło się wielkie powyborcze sprzątanie, a to oznacza, że kampania wyborów samorządowych z 12 listopada 2006 została definitywnie zakończona.
Od wielu lat obserwuję "przyozdabianie" słupów trakcyjnych i oświetleniowych oraz przydrożnych tablic reklamowych i witryn sklepowych przez plakaty wyborcze. Wraz z postępem technicznym, zwiększa się jakość (i... cena) eksponowanych plakatów.Podczas kampanii wyborczej dochodzi ponadto do mało dyplomatycznych zdarzeń - zrywanie konkurencyjnych facjat ze słupów, oblewanie ich farbami oraz do... bijatyk, w tym najbardziej zainteresowanych, czyli... kandydatów.
Jest proste rozwiązanie, które oszczędzi nam wycinki drzew na owe plakaty oraz na kartony usztywniające, a ponadto zaoszczędzimy na farbach oraz na mocujących klejach, sznurkach i drutach, a także unikniemy opisanej żenady, która obiega nie tylko polskie media. Do oszczędności kosztów należy dodać likwidację spalin powstających podczas transportowania plakatów na miejsce stacjonowania oraz koszty sprzątania powyborczych resztek pozostałych po jednostkowych wybrańcach Narodu i po masowych pechowcach spośród największych cór i synów naszej Ojczyzny.
Opcja zerowa, czyli wyrównane szanse wszystkich kandydatów przy radykalnym zmniejszeniu kosztów ponoszonych przez wszystkich uczestników wyborów, czyli głównie przez całe... społeczeństwo. Zatem - zakaz drukowania plakatów i reklam wyborczych.
Oprócz szlachetnych a zaciekle walczących kandydatów, zapewne także drukarnie byłyby niezadowolone z zakazu drukowania i wywieszania w miejscach publicznych wszelakiego rodzaju plakatów wyborczych.W wersji przejściowej dopuszczane byłyby wyłącznie plakaty umieszczane na witrynach i oknach, ale jedynie od wewnętrznej strony. Po obserwacji tego wyjątku podjęto by decyzje o dalszym eksponowaniu albo jednak o zakazie takiej propagandy.Ponadto byłby całkowity zakaz rozdawania i rozrzucania oraz roznoszenia do skrzynek pocztowych materiałów przedwyborczych. Zwolennicy oraz przeciwnicy tego pomysłu powinni dokładnie oszacować oszczędności na wymienionych składnikach jednorazowej i śmiecącej propagandy. Informuję, że czarno-białe plakaty wyborcze formatu A3 kosztują ok. 50 gr, zaś kolorowe są 4 razy droższe. Do tego karton, założenie reklamy najlepszego kandydata pod słońcem, sprzątnięcie, a ponadto - sporządzenie raportów z wydatkowanych kwot na plakaty oraz z ich... sprzątania. I zliczenie wszystkich plakatów oraz całkowitych kosztów w całym kraju...
W ramach kampanii wyborczej dopuszczone do zaszczytu wyjaśniania nam (i mieszania w głowach), czyli wyborcom, nadal byłyby pozostałe znane instytucje oddziaływania (i... manipulowania), czyli prasa, radio, telewizja, internet.
Już można uznać, że w ramach porządków, plakaty wyborcze zniknęły z ulic - część tych papierów pomogła "swoim" kandydatom, część nie pomogła, choć "one wszystkie się starały". Do następnych wyborów będzie porządek...
Ktoś powie - parę tysięcy kandydatów, każdy wydał po kilka tysięcy złotych, a to daje raptem kilkanaście milionów złotych. Zużycie papieru na plakaty wyborcze w porównaniu z codziennym wydawaniem gazet i czasopism jest raczej pomijalne. Owszem - ów papier, kartony, farby oraz zużyte paliwo wypalone podczas kampanii tracone jest bezpowrotnie, ale nadal nie jest to jakiś ogromny koszt, zwłaszcza w przeliczeniu na pojedynczą głowę rodaka...
Idea tego pomysłu jest nieco inna - oszczędności to tylko pretekst, bo tak naprawdę chodzi o porządek na ulicach w okresie okołowyborczym, czyli przez parę tygodni, o zaśmiecony pejzaż w tym czasie i chuligańskie wybryki związane z ukazywaniem kandydatów - zamalowywanie szlachetnych wizerunków, dorysowywanie wąsów, "wybijanie" zębów, dopisywanie wulgaryzmów, zdzieranie plakatów i bijatyki pod słupami z afiszami. Jeśli wszyscy kandydaci zrezygnowaliby z zamieszczania swoich reklam, to nasze miejscowości byłyby ładniejsze i spokojniejsze w okresie wyborów. Nie wiem, czy moja propozycja jest realizowana w jakimkolwiek kraju, ale gdyby w Polsce udało się ją wprowadzić w życie, to byłby ten przykład pokazywany w innych krajach, że można wybory prowadzić przyja?niej,
spokojniej, czyściej, a więc po prostu... kulturalniej. I że Polak jednak potrafi. |
|
14 styczeń 2007
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
"Powszechna Encyklopedia Filozofii"
styczeń 22, 2007
przeslala Elzbieta
|
Szanowni Wielbiciele Platformy JKM.
czerwiec 7, 2005
Lewy Stoss
|
Churchill, rasista uległy Żydom?
listopad 9, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Druga TARGOWICA
grudzień 27, 2002
Elzbieta
|
Po wyborach w USA
grudzień 26, 2004
Gregory Akko
|
A...... od kiedy to ameryka nalezala do amerykanow??
grudzień 16, 2007
markus
|
Przyjaciele
lipiec 12, 2003
przeslala Elzbieta
|
2009.02.13. Serwis wiadomości bez cenzury
luty 13, 2009
tłumacz
|
Krwawa Pascha
październik 6, 2007
Izrael Szamir
|
Atak na Irak Otwarciem "Skrzyni Pandory"?
luty 23, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Dlaczego w Polsce żadna naprawa nie może się udać...
listopad 1, 2007
Magellan
|
Słowom naszym zmienionym chytrze przez krętaczy ...
Orędzie noworoczne "prezydenta" RP
styczeń 1, 2003
zaprasza.net
|
Alkoholizm wśród młodzieży
listopad 28, 2006
Marek Komorowski
|
Recenzja książki W.Bojarskiego pt „ O PRZYSZŁOŚĆ POLSKI”
Problemy i wyzwania XXI wieku - część druga
kwiecień 11, 2006
prof. Zbigniew Dmochowski
|
Wołanie z Jeruzalem!
listopad 11, 2004
|
TRYBUNAŁ STANU
wrzesień 9, 2003
www.dziennik.krakow.pl
|
Zapytajmy prościej o Unię
luty 13, 2003
Ewa Kluczkowska http://www.rzeczpospolita.pl/
|
Jaka gospodarka?
grudzień 5, 2006
bez podpisu, lub b.p.
|
Przymusowi robotnicy dwudziestego pierwszego wieku
październik 17, 2007
Artur Łoboda
|
"Czyszczenie" parlamentu
lipiec 14, 2004
PAP
|
więcej -> |
|