|
2006 - rok lepszego zła
|
|
Ze strony "Obywatela"
http://www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=6861
Pisałem kiedyś, że wobec powszechnie panujących zabobonów i błędnych paradygmatów należałoby głosować na partie, które realizują je nieudolnie.
Niestety w praktyce brakuje mi na ogół zimnej krwi i zawsze głosuję na poczciwców, którzy obiecują, że będą robić to samo, tylko uczciwiej. Potem jednak rzeczywistość surowo mnie za to karze i po chwilach początkowej radości, że oto wreszcie ziściła się koalicja najlepsza z możliwych, że teraz już będzie lepiej, przychodzą najpierw momenty, a potem pewność, że będzie tak samo jak było, a generalna tendencja ku zniszczeniu planety i globalnej degeneracji gatunku ludzkiego jak postępowała tak postępuje, gdyż postęp musi być.
Tak samo było i w ubiegłym roku Z jednej strony serce cieszyło się z ostrych słów o froncie obrony przestępców, KPP, łże-elitach, walce z nepotyzmem i monopolami korporacji prawniczych. Jednak gdy tylko przyszło do budżetu i podatków, przypomniała mi się rozmowa z powieści „Lewa wolna” Józefa Mackiewicza, w której stary doświadczony towarzysz poucza młodego żółtodzioba, że „słowa są dla niekomunistów, a dla komunistów liczą się tylko czyny”. I trudno mieć dzisiaj wątpliwości, że Jarosław Kaczyński własny elektorat traktuje jako niekomunistyczny także w metaforycznym sensie tej nauki. A ponieważ Polacy są narodem, jak się to dzisiaj – by nikogo nie urazić – mówi, naiwnym, więc swoje 25% ma jak w banku.
Nie, nie, nie neguję dokonań tej koalicji, złapania gangsterów w ministerstwie finansów, aresztowania Edwarda Mazura, czy próby ukrócenia patologii w szkołach. Mam jednak pewność, że tak samo jak bezradny okazuje się polski rząd wobec Unicredito, Eureko, bezczelnych roszczeń tak zwanych wypędzonych czy rewanżystowskich zapisów w niemieckiej konstytucji, tak samo jego działania nawet na lokalnym gruncie skazane są na niepowodzenie. Jestem o tym przekonany, bo dostrzegam w nich brak szerszej perspektywy, a raczej że jest to perspektywa absolutnie błędna, trwająca dzięki upartej negacji najbardziej fundamentalnych praw biologii, fizyki czy psychologii, które właśnie zaczynają dawać o sobie znać w sposób tragiczny. Kult PKB będącego ze względu na sposób jego mierzenia miarą dehumanizacji ludzkiego życia jest tylko jednym z tego przejawów.
Jestem pewien, że to, co było najważniejsze w ubiegłym roku, to nie tak zwane afery, lustracje, dworskie intrygi w partiach i partyjkach. Choć i tu z uznaniem przyznać trzeba, że premier Kaczyński umiejętnie lawiruje wśród intryg i ataków konkurencyjnych stronnictw, utrzymując jednocześnie żelazną dyscyplinę we własnych szeregach. Dla mnie jednak o wiele ważniejsze było to, że w ubiegłym roku, chyba po raz pierwszy w dziejach, zwyrodnialec na motorze rozjechał na górskim szlaku turystę, że takich jak on widziałem na nadbałtyckiej plaży i że przebiega to przy całkowitej obojętności społeczeństwa, nie mówiąc o policji czy odpowiednim ministerstwie.
Użycie w tym kontekście przez przedstawicieli prawa formuły mówiącej, że „co nie jest zabronione jest dozwolone” przypomina mi obejrzane kiedyś w filmie „Dzień, w którym wypłynęła ryba” zetknięcie jakiegoś absolutnego prymitywa z super niebezpiecznym i technologicznie zaawansowanym ładunkiem, który znalazł się przypadkowo na plaży. Tak jak można sobie wyobrazić małpę używającą fragmentu pięknej antycznej rze?by do rozbijania łupiny orzecha, tak samo tutaj jakiś barbarzyńca używa klasycznej formuły dla uzasadnienia swojej bezmyślności i nieczułości.
W Krakowie pod koniec roku dowiedziałem się, że zgodnie z tym, co widać i słychać, zanieczyszczenie powietrza i hałas są coraz większe, a znalezienie się nad ujęciem wody pitnej może spowodować mdłości. Skądinąd wiadomo, że lawinowo wzrasta w związku z tym ilość przypadków raka i astmy, a dzieci rodzą się bez szansy na napisanie tego, co myślą i zrozumienie tego, co czytają. Prawdziwie zdumiewająca była obojętność, z jaką potraktowano te dane, umieszczone, tu wyrazy uznania, na pierwszej stronie lokalnego dodatku „Gazety Wyborczej”. Zarówno odpowiedzialni urzędnicy jak i opinia publiczna wykazali wobec nich całkowite désintéressement, zachowując się niczym stado bizonów na westernach, które stoi masakrowane przez kilku strzelców, a każde ze zwierząt czeka nieruchome na swój los. Na co liczy? Że jemu i jego dzieciom się uda? A może nie dostrzega związku między tymi kilkoma małpami z huczącymi kijami oraz tym, że jego towarzysze co chwila osuwają się na ziemię?
To jest pytanie, jakie warto sobie postawić u progu Nowego Roku, który także w dziedzinie klimatu, bynajmniej nie politycznego, jak dotąd zapowiada się jako niezwykły. To natomiast oznacza dobrą koniunkturę na urządzenia klimatyzacyjne, spadek deficytu ZUS w dziale emerytur oraz wzrost zaufania do rządu w sondażach...
|
|
8 styczeń 2007
|
|
Olaf Swolkień
|
|
|
|
Kaliningrad and the Shield missiles in Poland
lipiec 29, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
MODLITWA POD KAMIENNYM WESTCHNIENIEM
czerwiec 7, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
|
Sprytne kukulki i medialnie porazone sikorki
kwiecień 4, 2007
Marek
|
Niezadowolenie i sprzeciw ws. tarczy na Zachodzie
luty 5, 2008
marduk
|
Kampania wyborcza - jak reklamy proszku do prania...
październik 2, 2005
Adam Sandauer
|
Fragmenty skarg ofiar stalinowskich (1)
wrzesień 9, 2004
|
USA rozpracowane przez Rosję, czyli Ameryka w negliżu !
luty 11, 2007
tezlav von roya
|
List do zdrajcow Polski
czerwiec 15, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
|
W obronie kopalń, ludzi, narodu.
wrzesień 6, 2003
Ojczyzna.pl
|
"Otwieramy się na Unię" po to by się solidniej zamykać
kwiecień 30, 2003
|
Układanka z obrazkiem Radia Maryja
wrzesień 20, 2007
Dariusz Kosiur
|
DLACZEGO JAN PAWEL II NIE MOZE ZOSTAC SWIETYM?...
listopad 20, 2008
Milosz Miloszewski
|
Kto tu Podlec.Z sun timesa tłumacz.lużnie..
styczeń 29, 2008
2MUCH
|
America's Baltic Time Bomb
maj 29, 2007
przysłał ICP
|
Zamyślenie
listopad 30, 2002
Artur Łoboda
|
Untamed Dimensions podcast: o spisku 9/11 raz jeszcze
czerwiec 26, 2007
marduk
|
Jak bogacił się były prezes Stoczni
lipiec 18, 2002
PAP
|
Jerzy Pawłowski nie żyje...
styczeń 13, 2005
odpolaczony
|
Zarząd Mesko zwolnił całą 220-osobową kadrę kierowniczą
sierpień 28, 2002
PAP
|
O gronach gniewu jeszcze ,CIUT
październik 25, 2006
T.P. OSZOLOM POLSKI.
|
więcej -> |
|