|
Wielkie nic w siebie zapatrzone.
PRL - bis
|
|
Jedną z największych wad PRL, było niszczenie ludzkiej inwencji i wszelkich twórczych postaw. Zaowocowało to bardzo niską sprawnością gospodarki, tłamszonej przez aparatczyków, magistrów po linii partyjnej, którzy pilnowali aby nikt mądrzejszy od nich nie miał szans zaprezentować swoich zdolności.
Z tego powodu zniszczono fachowców pozostawiając nierobów i obiboków.
Podobna sytuacja wystąpiła w środowiskach twórczych.
Wśród artystów bardzo aktywna była grupa efekciarzy nie posiadających żadnego warsztatu, usiłujących efekciarstwem nadrobić kompletny brak jakichkolwiek umiejętności.
Dzisiaj nikt nie pamięta nazwisk ludzi którzy używając zapożyczonych z języków obcych słów jak choćby environment, happening, collage, conceptual art., szpanowali rzekomym profesjonalizmem jako artyści.
W środowisku artystów tamtych lat, było wielu wzajemnie adorujących się szpanerów, nie tylko nie posiadających rzeczywistych zdolności, ale także wykształcenia humanistycznego.
Pozostawali jednak na topie dzięki powiązaniom, układom i układzikom z tamtą władzą.
Na początku lat osiemdziesiątych w jednej z wyższych uczelni artystycznych miało miejsce następujące zdarzenie ;
Podczas zajęć z historii sztuki, wykładowca zapowiedział studentom że chciał by opowiedzieć o wystawie Cupy` (z akcentem na ostatnią sylabę).
Zapytał więc studentów czy byli na wystawie Cupy`.
Studenci starali się zrobić wrażenie że są na topie i świetnie orientują się w kierunkach twórczych, oraz reprezentujących je artystach. Dlatego większość potakująco kiwała głową, a ktoś ponoć stwierdził że to wielki artysta.
Po chwili wyszła na jaw prowokacja wykładowcy. Okazało się że chciał podyskutować o granicach twórczości, a pretekstem do tego miała być jakaś paryska „wystawa” na której ktoś nazywający siebie artystą zaprezentował naturalne ekskrementy pod różnymi postaciami. A więc dyskusja miała dotyczyć „wystawy” gówna.
Oczywiście słuchacze bardzo szybko wywinęli się z żenującej sytuacji rzucając obco brzmiące słowa, które w ich mniemaniu miały podbudować ich mierną wiedzę.
W internecie zdarzało mi się wielokrotnie opisywać środowisko akademickie tamtych czasów, ale zapewne większość z czytających ten teks nie miała okazji się z nimi zetknąć.
Otóż awantura antysemicka 1968 roku, była dla wielu karierowiczów na bazie aparatczykowskiej, świetną okazją do pozbycia się konkurentów ze swego środowiska zawodowego.
Oprócz garstki byłych UBeków, Polskę opuściła ogromna rzesza naukowców, humanistów, artystów i rzemieślników o żydowskim pochodzeniu.
Straty dla Polskiej kultury i nauki z tego powodu były ogromne.
Doszło do tak dramatycznej sytuacji braku wykładowców na wielu wyższych uczelniach. Wtedy stworzono kuriozalny precedens, polegający na przyznawaniu tytułów naukowych awansem. Pojawili się więc wtedy profesorowie-magistrzy.
Większość z nich to uczelniani aparatczycy, kończący studia tylko i wyłącznie dzięki przynależności do PZPR.
Mieli oni obowiązek dokonania habilitacji w pó?niejszym czasie.
Większość tych „profesorów” z mianowania, była zwykłymi półanalfabetami, dlatego wykształcił się pewien proceder typowy dla lat siedemdziesiątych.
Polegał on na tym, że znaczna część prac naukowych traktowała o niczym.
Konkretnie rzecz ujmując całe strony prac doktoranckich, oraz tak zwanego dorobku naukowego, zapełniał potok nowomowy, frazesów i tekstów z których zupełnie nic nie wynikało. Aby tym bełkotem skutecznie wprowadzić w błąd czytelnika, bardzo chętnie używano wyrazów obcych, mających przydać tekstowi sztafażu niby naukowości.
Naiwność ludzka nie zna granic, i rzadko zdobyte doświadczenia jest wykorzystywane.
Mieliśmy okazję zaobserwować to przez ostatnie dziesięć lat, kiedy tysiące frajerów nabierało się na przedwojenne chwyty naciągaczy.
Takie oszustwa jak : adresowanie kopert, piramidy finansowe, „pracą chałupnicza” i wszelkie obietnice wielkich zysków, zapełniały przedwojenne gazety, podobnie jak to miało miejsce w ostatnich dziesięciu latach.
Dokonując skoku na Polskę, oszuści nowej generacji wytworzyli swój własny język mający podbudować ich właściwość do dokonywanych działań.
I tak na przykład bardzo popularne stały się następujące słowa :
„Profesjonalista”, co nie oznacza osoba kompetentna ale osoba zajmująca się czymś profesjonalnie-zawodowo.
„Makroekonomia” - słowo to oznacza ekonomię w wielkiej skali. Ale chętnie używa się go zamiast właściwego słowa „gospodarka”.
„Ekspert” – ekspertów ci u nas dostatek, jednak ich przewidywania nigdy się nie sprawdzają.
„Analityk” osoba zajmująca się porównywaniem informacji. Ale porównanie informacji nie oznacza jeszcze umiejętności wyciągnięcia właściwych wniosków z posiadanej wiedzy.
Gospodarką i ekonomią polską zarządzają "profesjonaliści", podejmujący decyzje na podstawie „wska?ników makroekonomicznych”, wspierani przez „ekspertów” z Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. A stan gospodarki referują nam "analitycy".
Większość z nich wywodzi się z "marcowej" nominacji.
Dlatego mamy w kraju oficjalnie 3,2 mln bezrobotnych, i gospodarkę w rozkładzie.
|
|
17 grudzień 2002
|
|
przyjaciel portalu
|
|
|
|
Teraz k ... ONE
listopad 18, 2003
Artur Łoboda
|
Kapitalizm
kwiecień 25, 2004
Artur Łoboda
|
Brak glutów na Euro 2012?
grudzień 16, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Poprawny politycznie
styczeń 7, 2007
Bogusław
|
Parada dziwek
czyli:
"jestem Europejczykiem"
marzec 14, 2003
Artur Łoboda
|
Tarcza
wrzesień 1, 2008
Goska
|
MF:Rosną nasz długi!
czerwiec 20, 2008
|
Żydowscy bandyci na ulicach Krakowa
marzec 16, 2007
nadesłał marduk
|
Koniec państwa czy państwa w państwie?
grudzień 17, 2006
Remigiusz Okraska
|
Nie ma silnych na drogowych pijaków?
lipiec 21, 2005
Mirnal
|
Recenzja dokonana przez czas
Kazimierz Z. Poznański: SUKCES REFORMATORÓW - PORAŻKA REFORM
grudzień 18, 2002
Kazimierz Poznański
|
Perfidia Gross’a w „Upiornej Dekadzie,” „Sąsiadach” i „Strachu”
lipiec 18, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Co się dzieje?
październik 29, 2007
bez podpisu ( . )
|
Adres dla włamywaczy
kwiecień 10, 2007
Marek Olżyński
|
Polskie zdrowie
luty 24, 2005
|
Palestynizacja Swiata?
czerwiec 3, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
59. rocznica powstania w białostockim getcie
sierpień 16, 2002
PAP
|
Przemilczana prawda o stanie wojennym
(dr Leszek Skonka)
grudzień 14, 2004
dr Leszek Skonka
|
Respektowanie (?) elementarnych zasad dyplomacji w Polsce
październik 5, 2003
cywilizowany
|
Kabareciarz z NBP
styczeń 24, 2003
PAP
|
więcej -> |
|