ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury 
Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) 
Kalisz w obronie Olszanskiego i Osadowskiego 
 
Los Angeles - piekło na ziemi 
Ubóstwo w Kalifornii. Zrujnowana gospodarka najbogatszej kiedyś części świata.
To czeka nas jutro.
 
We Włoszech nadal zabija się ludzi respiratorami i propofolem… 
Od tych morderstw pod respiratorami rozpoczęto pseudo-pandemię  
Kto zmasakrował ludność Buczy?  
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. 
Imperium KLAUSA SCHWABA i jego marionetki. DAVOS 2022. 
 
Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 
 
Nową pandemię zaplanowano na 2025 rok 
 
Covid to operacja wojskowa 
Nowa holenderska minister zdrowia wyznaje: „Musimy wykonywać rozkazy NATO, USA i NCTV; Covid to operacja wojskowa” 
Izby lekarskie to organizacje przestępcze 
 
Dr Roger Hodkinson, - Pandemia to oszustwo 
Dr Roger Hodkinson - lekarz patolog (wirusolog), Cambridge University, były przewodniczący sekcji patologii stowarzyszenia lekarzy, były wykładowca na wydziale medycznym, wykładowca akademicki, egzaminator w Royal Colledge physicians w Północnej Karolinie, Prezes firmy biotechnologicznej sprzedającej testy na COVID19.
Pandemia to oszustwo.
Maseczki nieskuteczne.
Lockdown nie ma naukowego uzasadnienia.
Pozytywny wynik PCR nie potwierdza infekcji klinicznej.
Polityka udaje medycynę.  
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody  
Atak pistapo w Gdańsku 
Atak "policji" na proteście w czasie przemowy Krzysztofa Kornatowicza - Gdańsk - 10.10.2020r.  
Zamordowani lekarze odkryli powodujący raka enzym dodawany do wszystkich szczepionek  
 
Prof. Sucharit Bhakdi: wykład na temat szczepień  
 
Izrael. Historia Palestyny w XX wieku. 
 
Ponad 5 lat po kowidzie wojna wobec uczciwych lekarzy trwa dalej 
Zbrodniarze kowidowi niszczą lekarzy 
Prawda o włoskiej "epidemii" - rozmowa z biologiem Elżbietą Wierzchows 
Program "niezaleznatelewizja" 
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez o wojnie przeciwko Iranowi 

 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
więcej ->

 
 

Terroryści Jej Królewskiej Mości



Niewiele akcji terrorystycznych zyskało większą sławę od próby wysadzenia samolotów pasażerskich z Londynu do miast w Stanach Zjednoczonych, która nie doszła do skutku. Nic w tym dziwnego: te poronione zamachy nie mogły się wydarzyć w korzystniejszym momencie dla rządów szczególnie, choć może tylko rzekomo zagrożonych nimi krajów.

Premier Blair ma już świeże usprawiedliwienie, dlaczego ciesząca się niegdyś heroiczną sławą Royal Army wlecze się – uczciwszy uszy – jak stado szakali po marszrutach amerykańskich wojsk interwencyjnych. Natomiast jego większy brat, prezydent George W. Bush, mógł po raz pierwszy od dawna wygłosić zapewnienie o słuszności linii politycznej swej administracji, które nie zabrzmiało jak kolejny z osławionych „buszyzmów”. Staramy się, i to skutecznie – orzekł – nie dopuścić do powtórki 11 września.

Takie prezenty od Boga i historii, jak zamachy fortunnie udaremnione na lotnisku Heathrow, rzadko kiedy otrzymuje się bez pomagania ich ofiarodawcom. Skoro eksplozje całkiem nowego gatunku materiałów wybuchowych i tak okazały się wirtualne, to czy nie wolno przypuścić, że chodzi tu o wirtualność co najmniej podwójną? Prościej mówiąc, brytyjskie i amerykańskie służby specjalne wiedziały, być może, czego spodziewają się po nich zleceniodawcy z najwyższego szczebla. Bushowi i Blairowi, zdyskredytowanym kłamliwie uzasadnioną i fatalnie przeprowadzoną okupacją Iraku, należało podać na tacy gro?nych terrorystów, z którymi obydwaj ci mężowie stanu tak kochają wojować. W takim wypadku, knowania przeciw transoceanicznym samolotom pasażerskim dokonywałyby się pod kontrolą – albo i w efekcie prowokacji – MI5, CIA lub bardziej utajnionych struktur tego typu.

Nie da się wykluczyć, że agenci 007 nowej generacji rozbroili bombę, którą wcześniej sami nastawiali. W tym punkcie można jeszcze obawiać się odruchowej reakcji ludzi roztropnych i umiarkowanych: proszę nas nie częstować niesmacznymi daniami z menu spiskowej teorii dziejów! Dzisiaj, jednakże, nawet maturzyści, którzy ze względu na swe kiepskie wyniki potrzebują amnestii od kontrowersyjnego ministra, swoje wiedzą. Fakty sprowadzają się do swego obrazu w mediach, a władzę w coraz większym stopniu sprawują nie te bynajmniej jednostki i grupy, które się nią puszą na świeczniku. Dlatego też powiadamianie i przekonywanie opinii publicznej upodobniło się do sztuczek iluzjonisty Dawida Copperfielda, który może nie przypadkiem pochodzi z ojczyzny Tony’ego Blaira.

Gdy idzie jednak o zagadkowe tło terroryzmu, przyznajmy, współczesność nie różni się na niekorzyść od niedawnej przeszłości. Sto lat temu, dogorywająca Rosja carska słynęła z zamachów na urzędujących ministrów, a nawet członków rodziny panującej, które organizowali agenci jej tajnej policji. Joseph Conrad nieznacznie tylko popuścił wodze wyobra?ni, każąc tym rozgrywkom wykroczyć poza granice imperium. W jego „Tajnym agencie”, zwierzchnik siatki szpiegowskiej planuje wysadzenie w powietrze obserwatorium w Greenwich. Niech Anglicy zobaczą – kalkuluje ów „Mr Vladimir” – do czego zdolni są terroryści, aby zrozumieli, że przeciw tym potworom trzeba używać tak, jak tylko my, policjanci cara potrafimy, tortur, zsyłek i szubienic.

W przeciwieństwie do Conrada, świeżo naturalizowanego poddanego Korony, Anglosas z krwi i kości, Gilbert Keith Chesterton, nie starał się wmawiać czytelnikom, że zło do ich wyspiarskiej ojczyzny wolności mogą przynieść tylko wysłannicy odległego władcy mroków. W „Człowieku, który był Czwartkiem” opowiedział on niezwykłą historię polowania na szpicla w konspiracji anarchistycznej. Wychodzi na jaw, w rezultacie, że szpiclami byli wszyscy aktywiści, przywódcy nie wyłączając. Po Pa?dzierniku roku 1917, pochodzące z archiwów Ochrany – otwieranych wtedy bez odpowiedniej ustawy, a nawet sprzedawanych na wolnym rynku – dossier wielu wschodnioeuropejskich grup rewolucyjnych w stu procentach odpowiadało tej fantastycznej na pozór statystyce. Jak to wyglądało dalej na Zachód, nie da się rzetelnie ocenić, bowiem policje w Paryżu, Londynie czy tym bardziej na amerykańskim Wschodnim Wybrzeżu nie mają w zwyczaju wynosić swoich sekretów na światło dzienne.

Sukcesy, które policja odnosiła w penetrowaniu terrorystycznego podziemia, kazały wątpić w sens jego działalności. Nieco pó?niejsza historia dowiodła, że władza potrafi obrócić na swą korzyść również takie akty przemocy, usiłujące ją obalić, nad którymi nie panowała. Holenderski komunista, Marinus van der Lubbe, i żydowski emigrant z III Rzeszy, Horst Grynszpan, starali się po partyzancku uderzyć w reżim narodowosocjalistyczny. Na usiłowaniach się nie skończyło: pierwszy podpalił Reichstag, drugi zastrzelił niemieckiego dyplomatę w Paryżu. Efekty tych wyczynów okazały się równie przerażające dla ich entuzjastów, co owocne dla wrogów, przeciwko którym były skierowane. Ogień w parlamencie ułatwił nazistom pozbycie się szczątków praworządności, które dotąd przeszkadzały ich rządom. Strzały w Paryżu natomiast stały się pretekstem do rozpętania jawnych pogromów przeciw niemieckim Żydom, znanych pod nazwą Nocy Kryształowej.

Upływ czasu nie działał na korzyść osamotnionych bojowników. Lee Harvey Oswald zapewne chciał zabić prezydenta Kennedy’ego, ale strzelił do niego, jeśli w ogóle, to raczej Panu Bogu w okno. Jego pętanie się po feralnej trasie w Dallas ułatwiło tylko odwrócenie uwagi od spiskowców czy to z wojskowo-wywiadowczego odłamu elity władzy, czy to z kręgów mafijnych, którzy byli rzeczywistymi sprawcami śmierci legendarnego JFK. Im dalej w kalendarzu, tym bardziej opacznie odbiegały skutki terroru od jego zamysłów. Porywając i mordując lidera chadecji, Aldo Moro, Czerwone Brygady zapobiegły planowanemu przezeń wprowadzeniu komunistów do rządu, a tym samym uwolnili Amerykanów od związanych z tym kłopotów. Ich bli?niacy ideowi z RAF, strasząc niemieckich mieszczan, pomogli zdobyć władzę chadekom, których śmiertelnie nienawidzili. W tych samych mniej więcej latach, początkujący działacz opozycyjny, Lech Wałęsa, zaproponował swym kolegom z nieoficjalnych związków zawodowych, żeby – nie zadowalając się ulotkami i gazetkami – przeprowadzili ataki z użyciem granatów na komendy ówczesnej Milicji Obywatelskiej. Było to wyrazistym i – jak to się ujawnia w świetle dzisiejszej wiedzy – trafnym sygnałem, kogo w istocie on reprezentuje.

Wśród myślących przeciwników panującego ustroju, uświadomiono sobie już dawno, że terror przeciw pojedynczym celom nic nie daje, a nawet szkodzi. Gdy jednak rzeczona teza padła sto lat temu w sporach toczących się pomiędzy rewolucjonistami rosyjskimi, stosunkowo łatwo było odpowiedzieć pozytywnie amatorom podkładania bomb na dokuczające im pytanie: co robić? Istniał bowiem masowy ruch opozycyjny, który mógł walczyć o władzę albo startując w wyborach, albo też organizując masowe strajki i demonstracje. Teraz o czymś podobnym nie ma mowy. Elity władzy do perfekcji opanowały wszystkie techniki radzenia sobie ze sprzeciwem. Jeśli nie stłumią go w zarodku, to spychają go na margines. A gdyby także ten zabieg się nie powiódł, wówczas uprzykrzonych oponentów się obłaskawia. Osiągnięcia w tym wymiarze widać aż nadto dobrze. Potrzeba było wielu dekad, żeby socjaldemokracja pogodziła się z realnie istniejącym kapitalizmem, wyrzekając się planów jego znaczącego reformowania. Dla odmiany, ruch alterglobalistyczny dał sobie wyrwać żądło – o ile kiedykolwiek je miał – już po kilku latach swego medialnie nagłośnionego istnienia, podczas których w żadnym istotnym stopniu nie zaszkodził werbalnie odrzucanemu przezeń „systemowi”.

Kiedy brakuje znaczącej alternatywy politycznej, wydziedziczonym porządku globalnego zostają tylko ciosy na oślep. Zależność tę dostrzegli wszyscy znaczący komentatorzy współczesnego terroryzmu, poczynając od Jßrgena Habermasa (z „Kryzysu legitymizacji”). Warto jednak pójść dalej. Otóż pięści zdesperowanych mścicieli nie są zbyt mocne. Unikając zasugerowania przez szum obrazkowo-d?więkowy wokół zamachów, dostrzega się natychmiast, że nie są one zbyt częste, a ich sile też trudno byłoby kogokolwiek rzucić na kolana. Po 11 września, Al-Kaida nie zagroziła już żadnemu obiektowi w Stanach Zjednoczonych. A miała przecież – według specjalistów od tematyki bezpieczeństwa, których opinie tym chętniej są słuchane i wynagradzane, im więcej w nich siania paniki – atakować elektrownie atomowe, ośrodki handlu i rozrywki, małe miejscowości bez sił policyjnych oraz Bóg wie, co jeszcze. Idąc dalej, powołujące się na nią grupy dwukrotnie zaskoczyły „starą Europę”: na dworcu kolejowym w Madrycie i w stacjach londyńskiego metra. Ale też na tym znowu się skończyło.

Współczesne społeczeństwa zachodnie, którym ich krytycy częstokroć wypominali rozproszenie, chaos i entropię, okazują się – wbrew pozorom – solidnie zorganizowane. Ich wyrzutkowie wegetują w niszach, nad którymi policja, w razie czego, rozciąga szczelną sieć kontroli. Do pacyfikacji niszczycielskich zagrożeń przyczynia się nadto – chyba w decydującym stopniu – stan współczesnej techniki. W ogóle, wynalazki w odmiennych epokach rozmaicie przyczyniały się do zmiany układu sił między uprzywilejowanymi a podporządkowanymi. U schyłku średniowiecza, strzały z łuków obalały na ziemię ciężkozbrojnych rycerzy, degradując tym samym klasę feudałów. Z drugiej strony, samopowtarzalny karabin szybkostrzelny umożliwił błyskawiczny podbój olbrzymich terytoriów tak zwanego Dzikiego Zachodu, gdzie opór plemion indiańskich wygasł po zaledwie kilkunastu latach.

Obecnie sytuacja jest jasna. Bin Laden oraz al-Zawahiri wiedzą, że nie wolno im sięgnąć po telefon komórkowy, bo w takim wypadku po niewielu sekundach mógłby w nich ugodzić pocisk naprowadzany ze sztucznego satelity. Wobec tego, śmiechu warty jest wysokonakładowy humbug, który przypisuje im kierowanie ogólnoświatową siecią konspiracyjną. Już bardziej prawdopodobne, że są oni drapieżnikami w klatce. Ich ryk, którym dają o sobie znać za pośrednictwem telewizji Al. Dżazira zdaje się dziwnie korespondować z propagandowymi dezyderatami biura rzecznika Białego Domu i szefów telewizji CNN.

Wiadomo nie od dziś, że diabeł jest „tej siły cząstką drobną, co wiecznie złego chce i wiecznie czyni dobro”. Czyżby więc terroryzm należał do nieoszacowanych filarów globalnego ładu?

25 sierpień 2006

Jacek Zychowicz 

  

Archiwum

Mowo Polska i Polacy
październik 2, 2006
mik4
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (4)
listopad 14, 2003
Anna Kozioł
Prezydent Kwasniewski na cmentarzu w Langannerie-Urville
czerwiec 6, 2004
SOCZYSTY KWAŚNIEWSKIZM - Nagroda dla Zwycięzcy!
marzec 1, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
Czytane między wierszami
wrzesień 4, 2003
Artur Łoboda
Bogactwa naftowe Iraku dla USA i W. Brytanii The Independent on Sunday
styczeń 8, 2007
Aschurbanipal
Refleksje post-Rychłocickie
sierpień 16, 2007
Marek Głogoczowski
Wymiana dowodów do 2007 roku
lipiec 26, 2002
PAP
Kontynuatorzy z SLD (4)
Korzenie Ruchu Stu
Towarzystwo z "Wyborczej"

czerwiec 22, 2003
Paweł Siergiejczyk
Kara wczesniejszej smierci
grudzień 8, 2005
przesłała Elzbieta
Wizyta George W. Bush'a Gość w dom…
czerwiec 8, 2007
Kazimierz Murasiewicz
TRYBUNAŁ STANU
wrzesień 9, 2003
www.dziennik.krakow.pl
Arial Sharon zarządził zabójstwo Yassera Arafata - stwierdza przyjaciel Sharona
styczeń 4, 2007
bibula- pismo niezależne
Amerykańska próba zastraszenia i izolacji Ukrainy
styczeń 11, 2003
Piotr Mączyński
Oszołomstwo zwyciężyło - "Dzień kpiny" w Krakowie
lipiec 1, 2004
Pożegnanie z suwerennością
kwiecień 23, 2003
przesłała Elżbieta
Osiągnięcia kulturalno-cywilizacyjne "naszego sojusznika" należy promować!
maj 2, 2004
Ingerencja ambasadora Turcji w sprawy Kosciola Ormianskiego
marzec 9, 2004
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Fragmenty skarg ofiar stalinowskich (1)
wrzesień 9, 2004
Zaostrzone mają być przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu
maj 4, 2007
Marek Olżyński
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media