ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Kto zmasakrował ludność Buczy?  
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. 
Montanari: Szczepionka to wielki przekręt 
Jeśli prawdziwa choroba nie daje odporności, absurdem jest mieć nadzieję, że szczepionka może to zrobić, co nie jest niczym innym, jak tylko chorobą w postaci atenuowanej. 
Czy to broń mikrofalowa spowodowała poważne oparzenia i obrażenia protestujących w Canberze w Australii? 
 
Starsza kobieta łapie kij, odpycha przerażającego testera COVID  


 
Orwell 2025 w USA 
Nielegalni imigranci są z pewnością problemem w USA.
Jednak atak opancerzonych jednostek Policji na samotne kobiety z dziećmi i wysadzanie domów legalnych imigrantów tylko dlatego, że tak się podoba psychopatom z Policji świadczy o tym, że USA upodobniło się w działaniach wobec własnych obywateli - do postępowania Izraela wobec Palestyńczyków.
 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Imperium KLAUSA SCHWABA i jego marionetki. DAVOS 2022. 
 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Prof. Sucharit Bhakdi: wykład na temat szczepień  
 
Maciej Pawlicki rozsądnie o Pfizer i szczepionkach 
Pfizer żąda od Polski zapłaty 6 mld zł!

 
Dr. Jeff Barke przerywa milczenie o COVID19 
 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury 
Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) 
Wirusowe kłamstwa. Komu zależy na straszeniu nas przeziebieniem? 
 
FDA ogranicza stosowanie szczepionki J&J z powodu powikłań 
Amerykańska agencja zmieniła swoje stanowisko z uwagi na wysokie ryzyko wystąpienia powikłania po przyjęciu preparatu Janssen, czyli zakrzepicy z zespołem małopłytkowości (TTS).  
Dr. L.Palevsky tłumaczy mechanizm działania szczepionki mRNA i wypływające z niej jej zagrożenia 
Dr. Lawrence Palevsky, certyfikowany pediatra, autor i wykładowca, wyjaśnia, w jaki sposób szczepionka na COVID instaluje instrukcje genetyczne mRNA z białka wypustek SARS-Cov2, które następnie wykorzystuje nasze ciało do powielania się, co powoduje bezpłodność, krzepnięcie krwi i zakażenia przez wydzielanie cząstek białka wypustki dla bliskich członków rodziny poprzez oddech, ślinę, pot i złuszczanie się skóry, którzy z kolei doświadczają objawów krzepnięcia, siniaków i niepłodności, mimo że nie byli zaszczepieni szczepionka na COVID-19. 
Przemoc seksualna wobec dzieci  
Organizacje pedofilskie na najwyższych szczeblach władzy 
Lockdown w Anglii 
Była kochanka Borisa Johnsona ujawnia - z kim Premier GB konsultował wprowadzenie stanu wyjątkowego pod pretekstem fikcyjnej pandemii
 

 
Los Angeles - piekło na ziemi 
Ubóstwo w Kalifornii. Zrujnowana gospodarka najbogatszej kiedyś części świata.
To czeka nas jutro.
 
Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie 
Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". 
więcej ->

 
 

Zła wola uwola


Waldemar Kuczyński jest schyłkową postacią na scenie politycznej. Na szczęście - ten niegdysiejszy aktywny działacz nieboszczki PZPR i wschodząca (do połowy lat 60-tych XX wieku) gwiazda Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR nie zrobił w PRL takiej kariery, o jakiej marzył. Chciał być uczonym - ekonomistą, ale to okazało się nie takie proste. Dziś można wszystko zrzucić na przeszkody ze strony ówczesnych władz, ale z drugiej strony wiadomo, że komuniści byli dla swych dysydentów także w tym zakresie nader łaskawi. Ci, którzy chcieli dalej się kształcić, mogli to robić nawet w więzieniach, jak Karol Modzelewski (doktorat zrobił) czy Jacek Kuroń (nie zrobił, bo wybrał działalność bieżącą). Kuczyński z jakichś powodów uczonym nie został - może to i dobrze. Jego specjalizacja ("teoria wielkości przedsiębiorstwa socjalistycznego") do dziś wywołuje uśmiech politowania nawet w kręgach jego znajomych.



Po 1989 roku stanęła przed nim wielka szansa - ekonomista od lat związany z jednym (w dodatku z tym "jedynie słusznym") odłamem opozycji "demokratycznej" (a jakże, bo inne to co najmniej ciemnogród i faszyzm), notorycznie zwany "doktorem" (co najwyra?niej bardzo mu schlebiało, bo nigdzie nie widziałem z jego strony choćby chęci sprostowania) został nagle członkiem elity rządzącej. Był współzałożycielem i członkiem władz Unii Demokratycznej, przekształconej następnie, po jej połączeniu z Kongresem Liberalno-Demokratycznym, w Unię Wolności (następnego dnia po zmianie nazwy tej partii Jacek Kuroń w porannym wywiadzie radiowym skomentował fakt zmiany nazwy: "i tak ludzie będą mówić, że to sojusz Żyda ze złodziejem"). Do członków i działaczy Unii Wolności natychmiast przylgnęła obelżywa w istocie nazwa "uwole", co świadczy, że opinia publiczna dość dobrze orientowała się w rodowodach znacznej części jej elit przywódczych.

Zausznik "naszego Tadzia"

Sam Kuczyński określił się jako "zausznik" Tadeusza Mazowieckiego, którego znajomość ekonomii była analogiczna do znajomości ciepłych klimatów wśród Eskimosów. W pseudoliberalnym rządzie Jana Krzysztofa Bieleckiego Waldemar Kuczyński został ministrem przekształceń własnościowych. Opinia publiczna prawie natychmiast wychwyciła istotę rzeczy, określając ten resort jako "ministerstwo przekrętów własnościowych", bo dostrzegała, że to tam właśnie odbywa się wielka transformacja zamiany kapitału społecznego (w tym głównie państwowego) w prywatny.

Kilka lat temu Kuczyński wystąpił w jakimś programie ekonomicznym w TV PULS, jako specjalista od wszystkiego, czyli po prostu uwolski komentator. Zapytany w trakcie programu, czy nie widzi nic złego w tym, że w trakcie ponad dziesięcioletniej już transformacji powstał ogromny obszar społecznej biedy i odrzucenia a równolegle wyrosły niebotyczne fortuny, liczące się w skali światowej, sięgające siedmiu miliardów dolarów (co było aluzją do wielkości majątku, zgromadzonego przez jednego z beneficjentów tych zmian), Kuczyński odpowiedział po krótkim zastanowieniu: "nie widzę w tym nic złego". I zaraz dodał, że to jest przecież majątek wyrażany nie w gotówce, lecz w akcjach, w udziałach, depozytach, funduszach itp., a więc wszystko w porządku. Wot, mentalność socjalistycznego ekonomisty, który poczuł liberalny wietrzyk na swych pleckach.

W rządzie Jerzego Buzka był szefem doradców ekonomicznych i został na tym stanowisku nawet wtedy, gdy jego macierzysta partia wyszła z hukiem z koalicji z AWS. Albo to było szczególne umiłowanie stołka, albo też ktoś musiał zostać i pilnować interesów. A dlaczego nie jedno i drugie? Wszak da się to nie?le ze sobą pogodzić.

Życzliwy (inaczej)

Dziś Kuczyński jest politycznym i ekonomicznym (w sensie zawodu - choć gdzieś tam podobno coś wykłada w jakiejś prywatnej szkole wyższej) emerytem. Jak na uweckiego "yntelektualistę" przystało, prowadzi swego internetowego bloga, a w nim pojawiają się na bieżąco jego twórcze przemyślenia i oceny. I oto 14 lipca (w piątek), gdy odbywało się zaprzysiężenie nowego premiera Jarosława Kaczyńskiego, Waldemar Kuczyński nie wytrzymał i dokonał takiego oto wpisu: "Życzę porażek na wszystkich frontach, bo każde zwycięstwo tego Układu to porażka Polski i zagrożenie dla wolności. Życzę także porażek gospodarczych, choć za to płacą ludzie. Ale tylko one mogą wstrząsnąć bazą wyborczą tej wstecznej władzy i uniemożliwić dalsze hodowanie Chwasta zwanego IV RP". (Podaję nie istniejące już ?ródło: http://kuczyn.com/2006/07/14/piatek-140706-zycze-jak-najgorzej/).

Tekst ten niedługo pó?niej został przez autora usunięty (w ciągu niespełna godziny, zapewne po pierwszych internetowych komentarzach Czytelników) a w to miejsce pojawił się tekst: "Przepraszam" o następującej treści: "Wycofuję wpis. Chwilowa utrata samokontroli. W żadnym wypadku nie miałem intencji życzenia czegokolwiek złego Polsce. Jeśli to tak zabrzmiało przepraszam. Przepraszam tych, którzy poczuli się dotknięci. Biję sie w piersi. Także wobec Pana Premiera, oby mu sie udało w tym co może być dobre dla kraju. Oczywiście oceny rządzenia PiS, obecnej koalicji i Kaczyńskich nie zmieniam.

Komentarze państwa zostają. Oczywiście z wycofanym wpisem możecie robić co będziecie uważali za słuszne. Jeszcze raz przepraszam, także tych którzy mogą sie poczuć zawiedzeni wycofaniem komentarza, ale myślę, że to słuszne". Pozostawiłem oryginalna pisownię obu wpisów, więc dlatego są w niej oczywiste błędy. Warto zwrócić uwagę na język Kuczyńskiego, który życzy Kaczyńskiemu "porażek na wszystkich frontach", jakby to nadal był front walki o ustanowienie i utrwalenie władzy ludowej; "zagrożenie dla wolności" nie występuje wtedy, gdy coś nie podoba się Kuczyńskiemu, to także oręż z propagandowego arsenału dawnych towarzyszy tego autora; "wsteczna władza" w odniesieniu do obecnej koalicji oraz nazywanie IV PR "chwastem" (który powinien być wyrwany z korzeniami) to też wynik przesiąknięcia wulgarną propagandą PRL. Można mieć dla niego tylko jedno usprawiedliwienie - a gdzież to miał się tego oduczyć? Przecież nie na skutek stałego czytania "Gazety Wyborczej".

Dialektyka rodem z PRL

Gdy jeden z komentatorów ("Bernard") ripostował: "A ja życzę sukcesów. Zwłaszcza sukcesów gospodarczych, bo znam ludzi którzy nie mają na chleb i na mieszkania. Być może Panu zależy, żeby zdychali z głodu [...] Bardzo mnie Pan rozczarował tym wpisem", to Kuczyński natychmiast mu odpowiedział, już całkowicie się pogrążając: "Panie Bernardzie nie zabiegam o oczarowanie. [...] Chcę natomiast zwrócić Panu uwagę, że życzenie sukcesu każdemu rządowi, także w sprawach dobrych dla ludzi i robienie z tego koniecznej normy musiałoby w roku 1933 zaowocować masowymi życzeniami dla Kanclerza Hitlera. Od razu mówię, że nie robię żadnej paraleli między obecnym szefem rządu, a tamtym Panem. Broń Boże. Podaję ten przykład dla zilustrowania absurdalności pańskiego poglądu, bo właściwie przez pierwsze 50 lat mojego życia powinienem życzyć sukcesów gospodarczych komunistom, za nic mając to, że ułatwi im to trzymanie mnie za mordę. A ja, i ogromna liczba ludzi, życzyliśmy im czegoś wręcz przeciwnego [...]".

I znowu trudno dostrzec u Kuczyńskiego choćby krztynę wstydu, który za nic ma Czytelników, którzy pamiętają jego członkowanie w PZPR. Czy był tam Konradem Wallenrodem, czy jednak tym samym Waldemarem? Czy po to wstąpił do tej agenturalnej przecież organizacji, aby życzyć jej jak najgorzej, tyle że od środka? To dziś tak gadka-szmatka dla naiwnych, więc jeśli ktoś chce, niech mu wierzy. A porównanie Kaczyńskiego do Hitlera? To dialektyka rodem z PRL.

Obijanie w komentarzach

Warto tu jeszcze zacytować kilka komentarzy. Na przykład "Galba" napisał: "Gratuluję, dawno żaden lewak tak ładnie się nie odsłonił jako nieprzyjaciel Polski. Owszem - szkodzą, ale żaden wprost nie napisze, że zależy im na tym, by w Polsce działo się ?le". A "Kataryna" ujął (ujęła?) to jeszcze dosadniej: "Brawo Panie Waldemarze! Czekam na jakieś bliższe szczegóły, czegoż to Pan Polsce i Kaczyńskiemu życzy. Polsce może scenariusza argentyńskiego? A może jakiegoś zamachu terrorystycznego, klęski żywiołowej? A Kaczyńskiemu, czego jemu można życzyć? Może śmierci ukochanej matki? Ciężkiej choroby? Żeby go wreszcie szlag trafił? Jak wszystkiego złego, to wszystkiego złego.

Jest Pan podłym człowiekiem.

Życzę Panu, Panie Waldemarze, naprawdę szczerze życzę, żeby Pańskie życzenia wobec Polski i Kaczyńskiego się nie spełniły. Bo jeśli się - odpukać - spełnią, to do końca życia będzie Pan żałował tych słów".

Warty rozpropagowania jest kolejny wpis "Bernarda": "Zastanawiałem się dłuższą chwilę nad Pana tekstem. I po przemyśleniach chyba już wiem o co chodzi. Odpowied? jest banalna - nie rządzą nasi. Nasi, czyli "z Układu" - z SLD, PO, PD, SB, TW. Nasi są wywalani ze spółek, rad, trybunałów itd. [...] Niech więc wszystko trafi szlag, niech zbankrutują firmy, ludzie wylądują na bruku, niech załamie się złotówka, a wzburzony tłum niech spali siedzibę Jarosława na Nowogrodzkiej. I po co? Tylko po to, żeby znowuż rządzili nasi. Cała reszta się nie liczy. Dobro Polaków, kraju, stan zadłużenia, termin wejścia do strefy Euro, to jest g* warte, bo nie rządzą nasi. Taka jest moja ocena Pana tekstu. [...]".

Komentator podpisujący się jako "proces7" przypomniał Kuczyńskiemu to i owo: "Pomijam już totalne brednie, które Pan wypisuje, bo skoro Pan doradzał polskim premierom, to powinien Pan doskonale wiedzieć, jak niewielki wpływ ma dziś rząd w Polsce na główne trendy w gospodarce. Mówiąc oględniej, Kaczyńscy nie są w stanie zbyt wiele zepsuć w ekonomii. W tych ostatnich wyborach głosowałem na PO, wierząc, że utworzą wielką koalicję z PiS-em, a w wyborach prezydenckich na Tuska. W 1997 roku głosowałem na UW. Obecnie nie interesuję się wcale polityką. Pomijam już niedorzeczność tych całych Pańskich życzeń, a tylko zacytuję Pana:

"Siedem lat pod Paryżem

W sierpniu 1982 dla dalszego leczenia córki wyjechałem z nią do Francji, dokąd w półtora roku pó?niej przybyła reszta rodziny". Tak Pan pisze o sobie tu: http://kuczyn.com/zyciorys/. A niechby tak, przypuśćmy, Pańskie sny, czy marzenia się spełniły i ktoś inny miał chorą córkę, a nasz kraj rzeczywiście przeżył jakiś kryzys, bankructwo finansów publicznych i ten ktoś nie umiałby sobie zorganizować pieniędzy, wyjazdu, by ratować zdrowie, czy życie córki, a zrujnowane państwo nie potrafiłoby mu zapewnić jej leczenia. Niech Pan cofnie się myślami ćwierć wieku wstecz i przypomni sobie tę dwunastoletnią dziewczynkę. Potrafi Pan?".

(…)
18 lipiec 2006

Jeremi Jedlicz 

  

Archiwum

"Wypełniali przykazanie miłosierdzia"
styczeń 20, 2003
www.vb.com.pl
Koniec wolnej prasy
sierpień 22, 2003
ABCnet
Towarzystwo ochrony ormowców
styczeń 7, 2003
Artur Łoboda
Wszystko na niby tak
wrzesień 22, 2007
Marek Olżyński
Lista Wildsteina - Wywiad wojskowy jako policja polityczna Czym był "okrągły stół"?
luty 5, 2005
Adam Sandauer
Anatomia katastrofy w Iraku
marzec 22, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Posłowie PO ukarani za "Trzech Króli"
październik 29, 2008
PAP
Ponad narodami
wrzesień 24, 2003
Nasz Dziennik
Dylemat Japonii: Ropa Naftowa Iranu czy Posłuszeństwo Wobec USA
luty 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Czy religia pomaga politykom?
styczeń 5, 2008
Gregory Akko
Za prezydentury Tuska to było(by?) fajnie
grudzień 10, 2005
”Pestka”
Lekcja wychowania obywatelskiego...
listopad 25, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Nowak-Jeziorański o Unii i Radiu Maryja
grudzień 2, 2002
Artur Łoboda
Brytyjczycy, UE a Hitler
czerwiec 9, 2003
przesłała Elżbieta
Udający ekononomistów nie obawiają się skutków kryzysu rządowego
marzec 3, 2003
Artur Łoboda
Oceń wygląd zmarłego!
październik 21, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Zbyt kosztowna,
czerwiec 4, 2007
. (bez podpisu)
Kilka uwag na temat Piłsudskiego
listopad 11, 2008
Artur Łoboda
Podrzucił swoje kukułcze walory
listopad 25, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Felieton powielkanocny
marzec 31, 2008
Dariusz Kosiur
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media