Nie potrafię powiedzieć na pewno, co ostatecznie przekonało mnie, że ostatnia
agresja USA i Izraela na Iran zostanie zapamiętana jako żydowska zbrodnia wojenna – zbrodnia, która najprawdopodobniej będzie oznaczać okropny, ale zasłużony koniec osiemdziesięcioletniego
„złotego wieku” w historii diaspory żydowskiej.
Być może to było usłyszenie, jak amerykański sekretarz stanu
wykrzykuje , że Waszyngton przyłączył się do ataku, ponieważ przywódcy państwa żydowskiego nie pozostawili jego szefowi wyboru.
A może to było obserwowanie, jak ten szef, nominalny dyrektor naczelny, bełkotał jakieś sprzeczne wymówki dotyczące napaści, a potem
zrzucał je na grupę żydowskich doradców, wśród których znajdował się jego złowrogi zięć, Jared Kushner, były student jesziwy, ostatnio widziany,
jak reklamował zakrwawione ruiny Gazy jako prawdziwy raj na rynku nieruchomości.
Być może był to widok monarchistycznych irańskich emigrantów
machających izraelskimi flagami (tak, izraelskimi flagami), gdy tańczyli z zachwytu na widok
masakry 168 dzieci w wieku szkolnym.
Być może to fakt, że pierwsze publiczne przesłania popierające masakrę pochodziły od organizacji żydowskich: już w niedzielny poranek
Agudath Israel of America chwaliła sobotni podstępny atak na irańskich cywilów, nazywając go „odważnymi i zdecydowanymi działaniami”, podczas gdy
Unia Ortodoksyjna nie czekała nawet na wschód słońca, by pobłogosławić „szlachetną misję” Donalda Trumpa, a także „odważne kobiety i mężczyzn z Sił Obronnych Izraela” – tych samych ludzi, którzy zabili ponad
75 000 bezbronnych ludzi, by uczynić Gazę bezpieczną dla
żydowskiej supremacji .
A może to była oszałamiająca cisza reszty żydowskiej władzy, podczas gdy w imię Żydów na całym świecie popełniano zbrodnię o historycznych rozmiarach – ciszę przerywaną jedynie oszczerstwami skierowanymi pod adresem każdego, kto trafnie ją opisał.
(Komicznie błędnie nazwana Liga Antydefamacyjna B'nai B'rith
zasugerowała nawet , że doniesienie o cenzurze izraelskiej armii na temat wojny z Iranem jest antysemickie, ponieważ – izraelska armia cenzurowała wiadomości na temat wojny z Iranem).
Ale tak naprawdę nie ma znaczenia, który szczegół przelał czarę goryczy.
Prawda jest taka, że ktokolwiek faktycznie bombarduje Iran – obłąkany prezydent USA, który myślał, że kradnie cukierki dziecku, podczas gdy w rzeczywistości został zmuszony do
zniszczenia resztek gospodarki swojego kraju , czy
krwiożerczy izraelski satrapa, obsesyjnie pragnący zostać kolejnym Czyngis-chanem regionu – nie ma wątpliwości, kto poniesie odpowiedzialność.
Kiedy „wojna”, która miała się skończyć
w mgnieniu oka (pamiętacie to?), w końcu osłabła, pozostawiając po sobie
rozbity Bliski Wschód , zranioną amerykańską klasę robotniczą i ruch syjonistyczny nieodwracalnie zdemaskowany jako współczesny
kult nazistowski , każdy będzie pamiętał, że niemal wszyscy ludzie podżegający sprawców byli Żydami.
Prawdą jest, że istniały między nimi pewne różnice:
niektórzy byli Żydami czczącymi Izrael, dla których Iran stał na drodze do
supremacji Żydów na Bliskim Wschodzie ;
niektórzy byli politycznie „aktywnymi” Żydami, pragnącymi odwrócić uwagę od swojej historii
drenowania skarbca Wujka Sama mieszanką
kreowania się na ofiarę i
politycznego zastraszania ;
jeszcze inni byli neokonserwatystami, dla których apartheid w Izraelu był
brutalnym paradygmatem , który chcieli naśladować w Stanach Zjednoczonych.
Ale prawie wszyscy z nich byli Żydami.
I jako tacy zostaną zapamiętani.
Tak, wiem, że wielu Żydów nie jest zainteresowanych tą zbrodniczą wojną; wręcz przeciwnie, wielu aktywnie się jej sprzeciwia.
Ale każdy, kto zaprzecza, że żydowskie instytucje i elity odegrały kluczową rolę w promowaniu ataku – lub że
większość „aktywnych” Żydów nadal go popiera – zasługuje na Nagrodę Donalda Trumpa za Najbardziej Bezwstydne Kłamstwo Dekady.
Nie żeby zwykli podejrzani nie próbowali.
Już w 2017 roku Philip Giraldi pokazał, jak media głównego nurtu odmawiały doniesienia o tym, że w
tłumie zwolenników unicestwienia Iranu przeważali Żydzi:
To, co napędza machinę wojenną [przeciwko Iranowi], zapewniają amerykańscy Żydzi, którzy podjęli się trudnego zadania rozpoczęcia wojny z krajem, który w żaden sposób nie zagraża Stanom Zjednoczonym…
A podczas gdy to robią, kwestia, że prawie wszyscy nienawidzący Iranu są Żydami, jakoś zniknęła z pola widzenia, jakby nie miała znaczenia.
Z pewnością, gdyby David Frum, Max Boot, Bill Kristol i Bret Stephens (by wymienić tylko kilku najsłynniejszych antyirańskich podżegaczy wojennych) byli muzułmanami domagającymi się ataku na Izrael, zachodnia prasa głośno rozgłaszałaby ich przynależność religijną.
Dlaczego zorganizowana, trwająca dekady żydowska kampania na rzecz zbrodniczego ataku miałaby być oszczędzona w ten sam sposób?
Jednak wysiłki mające na celu tłumienie doniesień o żydowskiej działalności antyirańskiej były niemal tak intensywne, jak sama działalność.
Philip Giraldi
został zwolniony przez
„The American Conservative” za napisanie cytowanego przeze mnie artykułu, po tym, jak został zaatakowany przez praktycznie tych samych ideologów żydowskiej supremacji, którzy lata wcześniej ostro skrytykowali Pata Buchanana za mówienie tego samego – na łamach „
The American Conservative” – o wojnie w Iraku.
W podobnym tonie Rob Eshman, piszący w liberalno-żydowskim „Forward”, opublikował niedawno
artykuł krytykujący Tuckera Carlsona, twierdząc, że były prezenter Fox News jest antysemitą, ponieważ przypisuje atak Ameryki na Iran naciskom ze strony Izraela;
według Eshmana prawdziwym motywem ataku było – uwaga! – zaniepokojenie USA „chińską potęgą” na Bliskim Wschodzie.
(Może ktoś powinien powiedzieć o tym prezydentowi Trumpowi?)
Atak Eshmana może wydawać się najgłupszy, ale to nie jedyny niedawny atak na Carlsona, którego głównym grzechem wydaje się być
podkreślenie roli chasydów z Lubawicz w agitowaniu na rzecz świętej wojny przeciwko muzułmanom – w tym tym w Iranie – w celu zbudowania przepowiedzianej Trzeciej Świątyni na miejscu meczetu Al-Aksa.
Zgodnie z oczekiwaniami rzecznik Lubavitch odrzucił dowody Carlsona (które są
prawdziwe ) i wysnuł pomówienia pod adresem osoby mówiącej prawdę, uzupełniając je pobożnym stwierdzeniem, że Lubavitch chce jedynie doprowadzić do powstania Trzeciej Świątyni
„poprzez akty dobroci”.
To będzie nowość dla każdego, kto zna historię ruchu.
W 2017 roku – tym samym, w którym Giraldi powiązał histerię antyirańską z żydowską propagandą – opublikowałem
artykuł szczegółowo opisujący, jak przywódca Lubawicz, nieżyjący już rabin Menachem Mendel Schneerson,
„podżegał do izraelskiej ofensywy militarnej na Liban w 1982 roku… wiwatował na cześć masakry w Iraku pod dowództwem Amerykanów dziewięć lat później” i
„zdecydowanie sprzeciwiał się najmniejszemu złagodzeniu opresyjnych warunków, które doprowadziły do desperackiej (i w przeważającej mierze pokojowej)” pierwszej Intifady.
Zwróciłem uwagę, że chasydzi z Lubawicz nauczali również, że
„tylko Żydzi obdarzeni są w pełni ludzkimi duszami”.
Nic dziwnego, że redaktorzy izraelskiego dziennika „
Times of Israel” , na którego blogu pierwotnie opublikowałem ten artykuł, usunęli go bez podania przyczyny kilka godzin później.
Jak dotąd jednak Tucker Carlson okazał się trudniejszy do wymazania – i to jest prawdziwa historia.
Buchanan, Giraldi i wielu innych marginalizowanych pisarzy (w tym ja) od lat mówią prawdę o żydowskim podżeganiu do wojny.
Teraz sytuacja jest inna – żydowscy propagandyści mają znacznie większe trudności z wymazywaniem siebie z historii.
Skąd ta zmiana?
Powodów jest kilka, ale myślę, że możemy wskazać kilka najważniejszych:
Stawka dla Stanów Zjednoczonych jest zbyt wysoka.
W przeszłości, gdy elity żydowskie chciały wojny, zazwyczaj dbały o to, by w spisie ofiar znalazły się jedynie ofiary, które Noam Chomsky nazywa „niegodnymi ofiarami” – Palestyńczycy, Arabowie, muzułmanie.
Tym razem amerykańscy podatnicy są
oszukiwani , a
amerykańscy żołnierze robią wszystko, by uchronić
oskarżonego zagranicznego oszusta przed więzieniem.
Każdy, kto w to wątpi, powinien pamiętać, że Trump już wezwał do prewencyjnego ułaskawienia Benjamina Netanjahu (który
ma szczęście, że Trybunał Norymberski został rozwiązany 80 lat temu), aby – jak to ujął Trump – mógł
„skupić się na wojnie, a nie na pieprzonej sprawie sądowej” dotyczącej rzekomej korupcji na ogromną skalę podczas swojej kadencji jako premier.
Ilu Amerykanów zgodzi się, że zatuszowanie „pieprzonej sprawy sądowej” przeciwko szefowi gangsterów Państwa Żydowskiego jest warte życia poległych żołnierzy amerykańskich? Albo
2 miliardów dolarów dziennie, które Stany Zjednoczone podobno marnują na samobójczą serię zabójstw, podczas gdy amerykańska klasa robotnicza
nie stać na opiekę zdrowotną , mieszkanie, a nawet benzynę, żeby dojechać do pracy?
Rola żydowskich suprematystów jest zbyt oczywista, by ją ignorować.
Żydzi, którzy podżegali do tej zbrodni, nie mają już możliwości wiarygodnego zaprzeczenia.
Wszyscy – nawet czytelnicy mediów głównego nurtu – wiedzą, że żydowscy propagandyści i zawodowi influencerzy poświęcili dekady pracy na promowanie ataku na Iran;
teraz, gdy osiągnęli to, czego chcieli, jest już za późno, by udawać, że nie mieli z tym nic wspólnego.
Nawet ich ulubiona taktyka – odpieranie faktów poprzez narzekanie na „antysemityzm” – jest zbyt ewidentnie cyniczna, by zadziałać w dzisiejszych czasach, sądząc po niepowodzeniu licznych medialnych akcji, od prawicy
poprzez National Review do lewicy
poprzez PBS , mających na celu uciszenie relacji byłego kluczowego urzędnika ds. walki z terroryzmem po tym, jak powiedział głośno
to, co wszyscy wiedzieli : że Izrael i jego tuby propagandowe wciągnęli USA w krwawy, bezsensowny konflikt.
Odruchowe krzyki o „antysemityzmie” zdają się jedynie potwierdzać to, co dawno temu udowodniła dziecięca opowieść: że krzyk „wilk” ostatecznie nie przynosi pożytku nikomu innemu, jak tylko wilkom.
Nie oszukują nikogo co do powodów ataku.
Jak można było przewidzieć, żydowscy propagandyści wciąż kurczowo trzymają się oklepanych wymysłów, by uzasadnić ten atak.
„Religijna”
prasa żydowska twierdzi , że trzeba było powstrzymać Iran przed
„eksportowaniem rewolucji”, podczas gdy strona internetowa Lubawicz
w dziwny sposób upiera się , że Iran planował
„ludobójstwo narodu żydowskiego” – jednocześnie
stanowczo odmawiając przyznania się do faktycznego ludobójstwa, którego Izrael dokonuje w Strefie Gazy.
Ale te kłamstwa są przeznaczone tylko dla wiernych.
Dane sondażowe sugerują, że
większość Amerykanów w nie nie wierzy .
A gdy już odrzucimy wymówki i fakty zostaną ujawnione, pozostaje przestępstwo – podtrzymywane przez grupę żydowskich publicystów, którzy bezskutecznie próbują je podtrzymywać.
*
Wszystko to oznacza jedno:
żydowskie elity, które dotąd unikały kary za morderstwa, w końcu przesadziły.
Ich rola w tym najnowszym szaleństwie na Bliskim Wschodzie jest zbyt oczywista, by ją ukryć; koszty, jakie przerzucają na amerykańską opinię publiczną, są zbyt ogromne, by je racjonalizować.
Co dalej?
Osobiście nie postawiłbym ani grosza, że mediom uda się wmówić przepracowanym amerykańskim pracownikom, że żydowscy publicyści i żydowscy wpływowi politycy nie mieli nic wspólnego z autodestrukcyjną masakrą, za którą Donald Trump zmarnował ich przyszłość.
Wystarczy obejrzeć niedawne
wybryki Pete'a Hegsetha, tego groteskowo przerośniętego koguta karłowatego, który desperacko próbuje naśladować Douglasa MacArthura, by wiedzieć, że wewnętrzna propaganda tej „wojny” już słabnie.
Podobnie jest z kontrolą rządu nad mediami głównego nurtu, sądząc po nieudolnych groźbach administracji
dotyczących karania nadawców za ujawnianie zbyt wielu prawd na temat przebiegu ataku.
Krótko mówiąc, czasy się zmieniają – a jedynym prawdziwym pytaniem jest, jakich określeń użyje rozczarowana opinia publiczna, by opisać potężnych Żydów, którzy wpędzili Stany Zjednoczone w katastrofalną zbrodnię.
Pasożytów?
Manipulatorów?
Oszustów, którzy sprzedali amerykańskie życie, by promować żydowskie państwo supremacyjne na Bliskim Wschodzie?
Dlaczego nie wszystkie powyższe?
W końcu fakty są faktami.
W maju 2024 roku, kilka miesięcy po tym, jak zazwyczaj potulny Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości nakazał Izraelowi zatrzymanie
machiny śmierci , która unicestwiła
wystarczającą liczbę mieszkańców Gazy , by uznać ją za „prawdopodobny” przypadek ludobójstwa – a liczba ofiar wzrosła od tego czasu ponad dwukrotnie – Narodowa Rada Młodego Izraela w USA miała
czelność nazwać tę
rzeź „niezwykle etycznym” projektem, który
„osiągnął najniższy wskaźnik śmiertelności cywilnej w historii wojen miejskich”.
Jedynym zarzutem organizacji Young Israel było to, że darowizna Joe Bidena w wysokości ponad
dziesięciu miliardów dolarów od amerykańskich podatników, przekazana mordercom w celu utrzymania ludobójstwa na wysokim poziomie, nie była
wystarczająca .
Co by było, gdyby część Amerykanów, którym odebrano te fundusze, zaczęła nazywać lobby żydowskie tak, jak nazywałaby każdego innego człowieka równie chciwego i okrutnego?
Albo był ten wybitny izraelski rabin, który
niedawno pobłogosławił jednego z izraelskich żołnierzy, nagranego na wideo
, jak brutalnie gwałci zbiorowo palestyńskiego więźnia w izraelskim więzieniu w Sde Teiman – odrażające bluźnierstwo, którego, o ile wiem, nie potępiła żadna główna organizacja żydowska.
I jeszcze raz: co by było, gdyby Amerykanie (oraz inni) zaczęli nazywać Żydów, którzy to tolerują, tym samym, co muzułmanów winnych tego samego?
Myślę, że się przekonamy.
Myślę, że atak na Iran okaże się o jedną zbrodnię za dużo dla żydowskich suprematystów.
Jeśli się nie mylę, bezkarność Żydów dobiega końca;
żydowska odpowiedzialność jest tuż za rogiem.
A dla tego Żyda zmiana nie może nadejść wystarczająco szybko.
Mam dość patrzenia, jak tak zwani żydowscy przywódcy zamieniają moją religię w formę zorganizowanej przestępczości.
Mam dość rabinów, którzy błogosławią okrucieństwa, i samozwańczych „religijnych” Żydów, którzy przysięgają wierność bandzie ludobójczych gangsterów.
Na dodatek do długiej listy ich przestępstw, ci ludzie zniesławiają mnie i moją religię każdego dnia – i robią to od dziesięcioleci.
Czas, żeby za to odpowiedzieli.
Źródło:
https://off-guardian.org/2026/05/14/the-war-on-iran-one-jewish-supremacist-crime-too-many/