|
| Śledztwo w sprawie zbrodni wojennych w Strefie Gazy |
|
| To "pierwsze w historii ludobójstwo transmitowane na żywo... Jeśli ludzie są nieświadomi, to są świadomie nieświadomi" |
|
| Deborah Tavares o broni elektromagnetycznej stosowanej wobec społeczeństw cz I, 13 marca 2021 |
|
| Deborah Tavares z portalu StopTheCrime.net i PrimaryWater.org ma liczne filmy na YouTube i niestrudzenie bada dokumenty wypuszczane przez amerykańską administrację. |
|
| Czy polskie wybory są zagrożone? Anomalie, które budzą niepokój |
|
| Jakie anomalia wyborcze wskazują na fałszerstwa? Jak się przed nimi bronić? Podwójne krzyżyki i nie tylko! |
|
| Kryptoreklama-czy prawdziwe lekarstwo na cukrzycę? |
|
| "W naszym kraju nie skupiamy się na leczeniu diabetyków, ale na zarabianiu pieniędzy przez duże koncerny farmaceutyczne." |
|
| Nazwisko Horban na mapie świata |
|
| |
|
| Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 |
|
| |
|
| Szczepionka covid zacznie zabijać w sezonie zimowym |
|
| Lekarze dla prawdy: „W okresie jesienno-zimowym 2021 r. Co najmniej 20-30% zaszczepionych przeciwko COVID umrze z powodu szczepionki,i przypiszą to nowemu szczepowi wirusa. |
|
| Jak to jest z kowidem na Florydzie? |
|
| |
|
| Kaczyński również nas w to wciągnął |
|
| Zbrodnie wojskowe w Iraku |
|
| Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu |
|
| Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. |
|
| Kanciarze z Wall Street |
|
| Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. |
|
| Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom |
|
| |
|
| Jak ludzie "umierają" w "szpitalach kowidowych" |
|
| Tak wygląda koronawirus Covid 19 w szpitalach zachodniej Polski |
|
| Sędziowie nie wierzą w kowida i nie dają się zastraszyć. Ale, czy innych karzą za brak maski? |
|
| Impreza w SĄDZIE REJONOWYM. W sali rozpraw zrobili bankiet. Przyjechała policja |
|
| Szczepienia przeciw Covid prowadzą do uszkodzenia płuc |
|
| |
|
| Cicha Broń do Cichych Wojen |
|
| |
|
| Pożary w Kaliforni - poważna analiza |
|
Jak lewacy spalili Los Angeles
|
|
| LESZEK MILLER. Najgorszy premier w historii Polski |
|
Dziś wielu stara się przedstawiać go jako autorytet – idol liberalnych mediów, a nawet, ku zaskoczeniu, części młodej prawicy. Ale kiedy spojrzymy na fakty, jego rządy z lat 2001–2004 jawią się jako czas biedy, bezrobocia i gigantycznej korupcji.
|
|
| Ljubljana - protesty przeciwko szczepieniom |
|
29 września 2020 roku po incydencie na obwodnicy Lublany trwa na Placu Republiki protest przeciwko szczepieniom Covid-19
|
|
| Niemiecki agent na czele Instytutu Pileckiego |
|
| |
więcej -> |
|
Polska 2010-2025
|
|

Referendum z 2004 r. było tylko formalnością: ogromna większość Polaków opowiedziała się za wejściem Polski do Unii Europejskiej. Głęboki kryzys w praktycznie wszystkich sferach życia sprawiał, że większość tak społeczeństwa jak i klasy politycznej w akcesji widziała ostatnią deskę ratunku. Cud się jednak nie zdarzył.
Po 1 maja 2004 r. Polska pozostała głęboką prowincją Europy, jej - jak to nazwali wyznawcy modnej niebawem „teorii zależnego niedorozwoju” - wewnętrznymi peryferiami. Polsce nie udało się włączyć do twardego rdzenia Unii (Niemcy, Francja, Beneluks), które stworzyło ścisłą federację, tzw. potocznie „Frankonię”, narzucającą swoją wolę pozostałym krajom kontynentu. Rywalizacja technologiczna Europy z Ameryką Północną ograniczała środki przeznaczane na pomoc dla zacofanych regionów. „To wojna, ekonomiczna wojna, a w czasie wojny pierwszeństwo ma front” - powiedział pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych Europy, Joschka Fischer. Polska opinia publiczna skomentowała to zgry?liwie: „Widocznie w każdym domu, nawet tym wspólnym europejskim, potrzebna jest komórka na rupiecie”. Pó?niej zbliżenie europejsko-amerykańskie wobec rosnącej potęgi Chin montujących szeroką „trójkontynentalną” koalicję krajów Peryferii uniemożliwiło polskim rządom wygrywanie sprzeczności między Brukselą i Waszyngtonem.
Stąd ambiwalentna ocena pierwszych dekad XXI w. Z jednej strony były czasem szybkiego postępu, wzrostu gospodarczego, modernizacji technologicznej i spektakularnej pomyślności społecznej. Zarazem jednak - paradoksalnie - były kontynuacją „permanentnego kryzysu” ekonomiki polskiej ostatniej ćwierci XX w.
Najwięcej zrobiono dla polskiej burżuazji i dla zachodnioeuropejskich turystów (hotele, kluby, restauracje, domy gry, budownictwo willowe, drogi), choć skorzystała i klasa średnia. Warszawę zmodernizowano i rozbudowano. W niektórych dziedzinach Polska przodowała w Europie Wschodniej. Wyspa posiadała największą liczbę stacji telewizyjnych, zajmowała drugie miejsce w Europie Wschodniej pod względem motoryzacji. Polska wykształciła wielu dobrych lekarzy i inżynierów, zresztą imponowała liczbą studentów (choć poziom nauki uniwersyteckiej nie był zbyt wysoki).
Rozwój gospodarczy był jednak selektywny: rozwijały się tylko te branże, które produkowały na eksport. Płytki rynek wewnętrzny nie był w stanie zapewnić zbytu przedsiębiorstwom krajowym. Rolnictwo wciąż było liczącym się sektorem gospodarki, zaopatrując w tanią żywność Zachód. Nowe inwestycje w rolnictwie koncentrowały się w wielkich, nowoczesnych i wydajnych gospodarstwach typu farmerskiego, produkujących na eksport do „starej” Europy. Rozwarstwienie wsi postępowało, niemała część gruntów uprawnych leżała odłogiem. Wiele z nich wykupywały wielkie firmy, traktując to jako lokatę kapitału; część z tych gruntów odstępowana była jednak rolnikom w krótkoterminową dzierżawę.
Zarówno pod względem gospodarczym, jak i społecznym rosły dawniej już wyra?ne różnice regionalne. Struktura zawodowa była typowa dla kraju pozornie rozwiniętego, a w istocie stanowiącego całkowicie zależny suplement do wyżej rozwiniętej metropolii. Przepaść dzieliła niewielką Polskę A (Warszawa i okolice, parę większych miast, a ściślej ich dzielnic śródmiejskich, nieliczne enklawy, w których zainwestowały zachodnie korporacje) - kraj najnowszej techniki, zachodniej cywilizacji i konsumpcyjnego stylu życia, od daleko rozleglejszej Polski B - kraju miejskiej i wiejskiej biedoty, blokowisk i bezrobocia (w 2020 r. 16 proc. bezrobotnych i 18 proc. częściowo zatrudnionych). Mieszkańcy Polski A (tzw. „Europolacy”) uczestniczyli w rynku unijnym i starali się stylem życia naśladować klasę średnią Europy Zachodniej. Mieszkańcy Polski B (zwani pogardliwie „Polaczkami”) żyli w kręgu rynków lokalnych, obsługiwanych przez małe firmy bez europejskich certyfikatów, często ukryte w „szarej strefie”. Infrastruktura na prowincji nieraz nie tylko nie rozwijała się, ale wręcz ulegała dewastacji.
Wyobcowanie ze społeczeństwa klasy wyższej i znacznej części warstw średnich, znajdujące uzasadnienie w ideologii lojalności wobec Wielkiej Ojczyzny - Europy, rodziło negatywne zjawiska społeczne: służalczość wobec zachodniego kapitału, brak jakichkolwiek cnót obywatelskich, wszechobecna korupcja bez żadnych zahamowań i skrupułów, dorobkiewiczostwo podniesione do rangi cnoty. Nad polską kulturą zawisło poważne niebezpieczeństwo. „Denacjonalizacja” i spłycenie kultury masowej wiązało się ściśle z zapaścią w sferze oświaty. Pod wpływem środków masowego przekazu ulegał poważnemu zachwaszczeniu język polski. Polska miała wyjątkowo złą opinię w całej Europie (pijaństwo, prostytucja, bandytyzm, przekupstwo, służalczość).
W 2010 r. w wyborach prezydenckich zwyciężył lider Odrodzonej Lewicy (koalicja dawnego SLD i Unii Lewicy wsparta przez Samoobronę) Adam Gierek. Wielu Polaków sądziło, że nowy szef państwa prowadzić będzie politykę prosocjalną. Jednakże Gierek postanowił udowodnić, że jest politykiem przewidywalnym i „cywilizowanym”, w ten sposób zamierzał pozyskać klasę średnią a zwłaszcza inteligencję, bez poparcia której nie był w stanie rządzić państwem. Rząd Odrodzonej Lewicy zdystansował się od swych radykalnych zwolenników, wycofał się z „populistycznych” projektów, prowadził politykę represji wobec dzikich strajków robotniczych. Raz po raz wychodziły na jaw wielkie malwersacje i afery korupcyjne wiążące burżuazję z aparatem rządowym.
Przeciw pleniącej się korupcji wystąpili członkowie Samoobrony z Andrzejem Lepperem czele, w 2013 r. zreorganizowani w nową partię polityczną pod nazwą Stronnictwo Ludu Polskiego. Ci tzw. „ludacy” podkreślali swój patriotyzm i przywiązanie do dosłownie rozumianej demokracji, głosili radykalne, demagogiczne wręcz poglądy opozycyjne, lecz poza nawoływaniem do uczciwości program społeczno-polityczny mieli niezbyt jasny. Jednakże zyskali duże wpływy wśród radykalnego drobnomieszczaństwa, części robotników a zwłaszcza miejskiej i wiejskiej biedoty.
Wprawdzie Lepper stanął do walki wyborczej, lecz zwycięstwo w 2014 r. odniósł współpracownik Gierka - Roman Jagieliński. Rządy Jagielińskiego stanowiły kontynuację polityki Odrodzonej Lewicy czy wręcz pogłębienie. Nie ustawały praktyki korupcyjne wedle starej formuły T.K.M., przekupstwo i uczestnictwo w różnych aferach stało się standardem obyczajów politycznych. W polityce zagranicznej i wewnętrznej Polska podporządkowała się całkowicie Brukseli. Bruksela wymuszała kolejne cięcia w wydatkach socjalnych i dalszą deregulację rynku w imię rywalizacji z USA i ChRL. Polska musiała też brać udział w interwencjach zbrojnych przeciw „państwom bandyckim” i międzynarodowemu terroryzmowi.
Przeciw chwiejnej i nieudolnej polityce rządu występowały w masowych demonstracjach najróżniejsze siły: zarówno pracownicze związki zawodowe jak środowiska biznesu i inteligencji, zarówno prawica i liberałowie, pamiętający Odrodzonej Lewicy jej populistyczne i PRL-owskie korzenie, jak radykalna lewica (trockizująca Nowa Lewica, neostalinowska Komunistyczna Partia Polski). Gwałtowną kampanię antyrządową w imię sanacji obyczajów politycznych prowadzili też populiści z SLP. W kraju narastał chaos, przestępczość, korupcja. W takiej sytuacji miały odbyć się wybory zaplanowane na 2018 r.
Niedługo przed wyborami w wypadku samochodowym, o spowodowanie którego działacze SLP oskarżali służby specjalne, zginął Lepper. Początkowo wszystkich trzech głównych kandydatów na prezydenta zdawało się mieć wyrównane szanse. Komisja Europejska stawiała jednak na Andrzeja Olechowskiego, reprezentanta liberalnego Frontu Demokratycznego (Partia Demokratyczna, Platforma Obywatelska, Socjaldemokracja Polska). By zwiększyć jego szanse ucieknięto się do manipulacji. Z wyborów w ostatniej chwili wycofał się lider konserwatystów Jarosław Kaczyński, a kandydata Odrodzonej Lewicy Józefa Oleksego skompromitowały ujawnione przed wyborami rewelacje o jego agenturalnych powiązaniach. W kampanię propagandową na rzecz Olechowskiego zaangażowały się nie tylko największe media i środowiska biznesu, ale też uzależnione od unijnych dotacji organizacje pozarządowe czy nawet instytucje publiczne. Olechowski wygrywa otrzymując 50,7 % głosów, przy rekordowo jednak niskiej frekwencji.
Priorytetem Olechowskiego jest modernizacja Polski, umożliwiająca wejście do strefy euro a następnie - do Stanów Zjednoczonych Europy. Nie mogło jednak dokonać się to bezboleśnie. Reżim przyjmuje charakter autorytarny, potocznie nazywany jest „dyktaturą profesorów”: Balcerowicza (finanse), Geremka (stosunki europejskie), Zolla (sprawy wewnętrzne). Sprzyjająca Olechowskiemu „Gazeta Wyborcza” piórami swych publicystów aprobuje konieczność „oświeconego absolutyzmu” umożliwiającego przeprowadzenie niezbędnych reform. Olechowski, reprezentujący prozachodni odłam burżuazji polskiej, zrobił niemało dla stworzenia na wyspie konsumpcyjnego społeczeństwa niedorozwoju. Jego strategia polegała na oferowaniu dobrobytu również „od góry” i etapami, wedle teorii „skapywania bogactwa”. Dla swojej polityki uzyskuje carte blanche od Brukseli.
Zmanipulowane wybory ocenione zostały negatywnie i przyjęte z oburzeniem przez dwa wielkie polskie ugrupowania polityczne: narodowo-katolicką Ligę Polskich Rodzin i lewicujących ludaków. Wstrzymały się one jednak z jakąkolwiek antyrządową akcją masową (niektórzy próbowali szukać poparcia... Komisji Europejskiej w walce z Olechowskim). Tylko słaba i izolowana w społeczeństwie Nowa Lewica usiłowała - bez większego powodzenia - zorganizować demonstracje w Warszawie, Łodzi i Chorzowie.
Spora liczba Polaków była zdezorientowana i wierzyła, że rządy Olechowskiego okażą się lepsze od znienawidzonej „kleptokracji” Jagielińskiego. Prezydent uzyskał trwałe poparcie większości wielkiej burżuazji i części klas średnich, a przejściowo również niektórych odłamów klasy robotniczej, które dały wiarę demagogii skorumpowanych, pozostających na żołdzie władz działaczy związkowych. Jednakże ograniczanie wolności wypowiedzi, areszty, usuwanie z władz przeciwników prezydenta, rozbijanie demonstracji, wszystko to wzmogło opozycję. Wyra?nie ujawniła się ona w środowisku studenckim. Na radykalizację młodzieży akademickiej wpłynęła zarówno niewydolność szkół wyższych, jak i - przede wszystkim - brak perspektyw. W tych warunkach ostatnie przygotowania do powstania kończyła grupa młodych ludzi kierowanych przez Filipa Kantora. Ten młody człowiek szybko zdobył sobie wielką popularność jako człowiek otwarty, uczciwy, poważnie traktujący swe przekonania. Środowisko studenckie, bardzo pobudliwe politycznie, wciągnęło go w nurt działań politycznych. Kantor piętnował korupcję i dwulicowość rządzących polityków, zwalczał dyskryminację krajowców, występował przeciw korporacjom. Związał się z Samoobroną Ludu Polskiego kandydując nawet z ramienia ludaków w wyborach 2018 r. do parlamentu.
Polityczne poglądy Kantora i jego najbliższych kolegów dość długo były nieskrystalizowane, wewnętrznie sprzeczne, kształtujące się pod wpływem różnych ideologii. Kantor przeszedł zresztą poważną ewolucję ideową. Młody student i adwokat umiał dobrze obserwować i bardzo wiele czytał. Pozostawał pod urokiem legendy „Komendanta” - Józefa Piłsudskiego - i społecznych encyklik Jana Pawła II, ale studiował też myślicieli politycznych pokroju Chomsky’ego czy Wallersteina. Uczulony od młodych lat na wyzysk i niesprawiedliwość społeczną, a zwłaszcza na nieuczciwość i korupcję, wrażliwy na hasła patriotyczne, sądził początkowo, iż trapiące Polskę plagi można zlikwidować na drodze swoistej rewolucji moralnej. Przemyślenia te złożyły się na program, z jakim Kantor rozpoczynał w lipcu 2019 r. swoją rewolucyjną drogę. Podniesienie podatków dla najwyżej zarabiających, rozbudowa systemu świadczeń socjalnych, sanacja publicznej służby zdrowia, zmniejszenie bezrobocia poprzez roboty publiczne, reforma i upowszechnienie oświaty, rozwiązanie problemu mieszkaniowego, konfiskata mienia zagrabionego przez malwersantów i złodziei grosza publicznego działających za poprzednich rządów - oto jego postulaty i zamierzenia.
Manipulacje w czasie wyborów wstrząsnęły Filipem Kantorem, który złożył w Sądzie Najwyższym protest - oczywiście oddalony. Wtedy dopiero gromadzić zaczął wokół siebie młodych ludzi, członków SLP i związkowców, by przygotować obalenie reżimu. Dla zrealizowania swego programu towarzysze Kantora zamierzali wykorzystać tlące się wciąż niepokoje społeczne w najbardziej proletariackim województwie śląskim. Chcą spektakularnym przykładem poderwać masy do buntu, wywołać w ten sposób ruch masowy, powszechny.
Uznano, że dobrą okazją będzie lipcowy strajk górników, połączony z zamieszkami i grabieniem sklepów przez grupy młodzieży z blokowisk. W dniu 22 lipca 2019 r. grupa 65 rewolucjonistów na czele z Filipem Kantorem zajęła ośrodki Telewizji Polskiej i Polskiego Radia w Katowicach, by wzywać stamtąd do obalenia rządu. Odwet był bezlitosny. Jednostki antyterrorystów dokonały szturmu zabijając w walce (a także po jej zakończeniu!) 38 bojowników. Ujęto również Filipa Kantora, zaskoczonego podczas snu w kryjówce na ogródkach działkowych.
Prezydent wykorzystał akcję Kantora dla wzmożenia represji. Policja dokonała wielu aresztowań, zamknięto liczne gazety i czasopisma, zawieszono wolność słowa i zgromadzeń, wydano nader surowe „prawo porządku publicznego”. W listopadzie formalnie zdelegalizowano szereg „ekstremistycznych” ugrupowań, których jedyna wspólną cechą była wrogość wobec rządu (choć np. trockiści ocenili rewoltę Kantora negatywnie, jako przejaw oderwanego od mas puczyzmu). Nieudana rebelia wzmocniła władzę prezydenta, który wykorzystał ją do zdławienia narastającego niezadowolenia społecznego.
W pa?dzierniku 2019 r. 25 bojowców, a w ich liczbie Kantor, stanęło przed wojskowym sądem dora?nym w Katowicach. Rozprawa odbywała się przy drzwiach zamkniętych. Kantor broni się sam, wygłaszając mowę gwałtownie oskarżającą dyktaturę i prezentującą program ruchu, który przyjmie niebawem nazwę Patriotycznego Ruchu 22 Lipca (PR-22-L). Przemówienie, znane od ostatnich jego słów jako manifest „Powstań, Polsko!”, rozsławiło imię i idee mówcy w całym kraju. Kantor skazany został na 10 lat więzienia (inni towarzysze otrzymali też kilkuletnie kary pozbawienia wolności) i przewieziony do zakładu karnego w Szerokiej.
W 2021 r. wydawało się, że władza Olechowskiego jest utrwalona i potężna. W istocie większość dawnych działaczy opozycji poszła na ugodę z rządem. Prezydent sądził, że sprawa opozycji została ostatecznie zakończona, toteż niebawem wydał ustawę o amnestii (maj 2021) uwalniając Kantora i jego towarzyszy. Przywódca Ruchu nie mógł jednak rozwinąć aktywności politycznej w kraju i już w lipcu podjął decyzję o udaniu się na emigrację do Rosji. Wiedział już, że walka potrwa długo.
Przywódca Ruchu 22 Lipca organizował z dala sieć wsparcia na Kubie, prowadził propagandę w całej Europie, gromadził fundusze i szkolił przyszłych żołnierzy partyzanckiej, rewolucyjnej wojny. Oddział Kantora przechodził ostrą zaprawę bojową w terenie, uczył się taktyki walki szarpanej, m. in. od pułkownika armii irackiej Husseina al-Badra. Ustalono plan zbrojnego powstania, które miało uzyskać wsparcie masowe (strajk generalny). Zarówno prezydent, jak działacze opozycji wiedzieli, że Kantor szykuje powstanie zbrojne, gdyż przywódca Ruchu 22 Lipca zapowiedział datę akcji. Niedługo przed planowanym odlotem z Białorusi, w dniu 15 listopada 2022 r., Filip Kantor ogłosił deklarację, w której stwierdził, iż zaniecha akcji zbrojnej w Polsce, jeśli rząd rozpisze wybory z udziałem wszystkich, też zdelegalizowanych partii. Prezydent nawet nie odpowiedział.
Miejska sieć Ruchu 22 Lipca wywołać miała powstanie, atakując posterunki i garnizony policji oraz wojska 30 listopada, w dniu lądowania ekspedycji Kantora. I rzeczywiście rozgorzały w kilku miastach walki uliczne. Trwały one jeden do dwóch dni, mimo że o wyprawie nic nie było słychać. W końcu przeważające siły policji, świetnie uzbrojone i dobrze przygotowane, brutalnie i krwawo spacyfikowały buntownicze miasta. Prezydent wykorzystuje wybuch rebelii do wprowadzenia stanu wyjątkowego i zaostrzenia represji.
Tymczasem zapełniony ponad miarę samolot, zagubiony podczas deszczowej pogody, wylądował nie na Zamojszczy?nie, jak planowano (licząc na opozycyjne nastroje tamtejszych chłopów) ale w Bieszczadach. Na domiar złego ekspedycję wykryto. Kantorowcy stracili niemal całą broń. Zaraz po dotarciu na stały ląd oddział uległ rozbiciu. Z 82 rewolucjonistów pozostało jedynie 12. Dotarli oni w małych grupkach do niedostępnych gór. Choć wydawało się, że wszystko już stracone, Kantor nie tracił ducha. ,,Dni reżimu są policzone” - oświadczył. Garstka partyzantów, którzy rychło stają się żywą legendą i nadzieją wielu Polaków, w pierwszych tygodniach osiąga chwiejne poparcie nieufnych i zastraszonych chłopów. Buntownicy poznają też gorzki smak zdrady, a Kantor cudem zachowuje życie. Osiągają wszakże cel w partyzantce niezwykle ważny: trwają niepokonani.
Od początku 2023 do wiosny 2024 r. partyzanckie ognisko w górach rozwija się powoli, a niekiedy jeszcze ponosi i klęski. Od ataków na drobne placówki i wartownie żołnierze Ruchu 22 Lipca przechodzą stopniowo do akcji na większą skalę. Wciąż im brak broni, gdy tymczasem siły rządowe stale są zaopatrywane przez Zachód, stąd też wiele akcji partyzanckich zmierza do zdobycia środków walki (w ciągu pierwszego roku powstania bojownicy Kantora zdobyli 130 karabinów). Na początku 2024 r. działa już na Podkarpaciu 300 partyzantów.
Nie mniej ważne od sukcesów militarnych, a chyba nawet ważniejsze dla losów rewolucji było to, że obcy ludzie z miasta, zaszyci w górskich ostępach, zyskali sobie zaufanie bezrolnych i małorolnych chłopów. Kantor i jego towarzysze poznawali stopniowo życie wieśniaków, zaczynali też realizować i radykalizować planowane dawniej reformy. Powstańcy uczą chłopów w partyzanckich szkołach, leczą ich i ich rodziny w zaimprowizowanych ośrodkach zdrowia, a na terenach, nad którymi powiewają biało-czerwone flagi Ruchu 22 Lipca, rozpoczyna się przeprowadzanie reformy rolnej. Kantor nie zapomina też o propagandzie. Coraz dalej dociera pismo „Głos Ludu”. W lutym 2024 r. rozpoczyna regularną pracę Radio Powstańcze.
Przykład niepokonanej partyzantki w Bieszczadach oddziałuje na nastroje opozycyjne. Zresztą od samego początku zacięta walka toczy się zarówno w górach; jak na nizinach, w miastach. Obliczono, że w ciągu dwóch lat, od grudnia 2022 do grudnia 2024 r., łącznie zginęło w walce z policją prezydenta 10 tys. osób; wśród nich tylko tysiąc to polegli bojowcy Ruchu, reszta to strajkujący, protestujący, członkowie spontanicznych grup młodzieżowych z przedmieść. Organizacja miejska Ruchu 22 Lipca, prowadzi akcje propagandowe, zaopatruje partyzantkę, m. in. w pieniądze (za pomoc finansową ofiarowywano tzw. bony Ruchu 22 Lipca, rodzaj podziemnej pożyczki narodowej), a jej „grupy akcji bezpośredniej” podkładają bomby i napadają na posterunki policji.
Przeciw dyktaturze występują coraz aktywniej robotnicy (fala strajków z sierpnia 2023 r.). Ruch 22 Lipca, coraz bardziej doceniający znaczenie ruchu robotniczego, podejmuje decyzję o utworzeniu Narodowego Frontu Robotniczego, który miał spełniać rolę organizatora przyszłych strajków, a zwłaszcza rewolucyjnego strajku powszechnego.
Nastroje wrogości wobec reżimu nurtować zaczęły w niektórych oddziałach rządowej armii lądowej i floty wojennej. Ze spiskowcami w mundurach nawiązał kontakty Ruch 22 Lipca. W dniu 5 września wybucha bunt w garnizonie szczecińskim - żołnierze płk. Chwasta odmawiają wymarszu przeciw strajkującym stoczniowcom. Rebelię tłumią oddziały wierne prezydentowi przy użyciu samolotów bombowych.
Pragnąc przyspieszyć upadek tyranii, Kantor rzucił w kwietniu 2024 r. hasło politycznego, ogólnokrajowego strajku powszechnego. Strajk, odbywający się w warunkach terroru, udał się tylko częściowo. Tę porażkę zrekompensowały ofensywne działania partyzantów: w marcu Józef Dąbrowski tworzy w Beskidzie Niskim II Front Wschodni, a niedługo potem Jarosław Bosak otwiera III Front Wschodni na Lubelszczy?nie (I Front Wschodni - to oczywiście Bieszczady). Nowa Lewica rewiduje swoje stanowisko wobec ruchu Kantora i w połowie 2024 r. uznaje w nim przywódcę rewolucji. Jednocześnie w Górach Świętorzyskich podejmują walkę trockistowskie grupy zbrojne. Cementuje się jedność sił antyreżimowych. 20 lipca zostało podpisane we Lwowie porozumienie o współpracy 9 partii i organizacji politycznych (m. in. Ruch 22 Lipca, Komunistyczna Partia Polski, Polska Partia Pracy, Związek Piłsudczyków i Front Narodowo-Robotniczy). Również w Europie Zachodniej spora część opinii publicznej szczerze sympatyzowała z powstańcami.
Prezydent, dysponujący liczną armią, zahartowaną w interwencjach na Bliskim i Środkowym Wschodzie, ani myśli ustępować. W początkach maja rusza ofensywa wojsk rządowych na Podkarpaciu. Partyzanci bronią się udatnie, lecz ludność cywilna na terenach wyzwolonych ponosi wielkie straty wskutek barbarzyńskich ataków lotnictwa rządowego. Rząd dla zapewnienia sobie społecznej legitymizacji zorganizował 3 lipca wybory, jednak mimo nacisków wzięło w nich udział zaledwie 20% uprawnionych do głosowania. Ku zaskoczeniu opinii publicznej prezydent mianował premierem Giertycha: niezużyty politycznie LPR został dopuszczony do władzy w celu ustabilizowania sytuacji w kraju. Opozycyjny dotąd przywódca narodowców swoją woltę uzasadnił koniecznością obrony cywilizacji zachodniej, której przedmurzem jest Polska.
W lipcu i sierpniu ofensywa reżimowa załamała się, a powstańcy, już w liczbie około 1000 ludzi, przeszli do kontrofensywy w Beskidach. Jasne się stało, iż reżim dożywał swych dni. W sierpniu rozpoczyna się wyzwoleńcza, nawiązująca do XX-wiecznych tradycji partyzanckich ofensywa na zachód. Dwie kolumny Ludowego Wojska Polskiego (taką nazwę nosiły oddziały Ruchu 22 Lipca) pod dowództwem Dąbrowskiego i Bosaka ruszają ku Warszawie. Po kilku tygodniach marszu w walce łączą się z partyzantami z Gór Świętokrzyskich i kierują ku Łodzi. Wielka bitwa pod Piotrkowem Trybunalskim (29-31 XII 2024) kończy się zdobyciem miasta. Lekko ranny Dąbrowski kieruje natychmiast swych ludzi na Warszawę. Jednocześnie oddziały Bosaka zajmują Kraków.
29 grudnia szef sztabu armii rządowej, gen. Petelicki, spotyka się nieopodal Warszawy z Kantorem. Petelicki wyraża zgodę na zastąpienie Olechowskiego przez „rząd porozumienia narodowego”, a Kantor zaprzestanie walki. Gdy nad ranem l stycznia przeczuwający sytuację Olechowski ucieka z lotniska Okęcie do Holandii, Polko tworzy rząd tymczasowy, usiłując przejąć władzę. Wtedy na wezwanie Ruchu 22 Lipca wybucha w Warszawie strajk powszechny paraliżujący miasto. Na ulicach stolicy pojawiają się robotnicze bojówki z biało-czerwonymi opaskami PR-22-L na rękawach koszul.
2 stycznia 2025 r. wśród nieopisanego entuzjazmu, wjechał do Warszawy na czele swej armii brodatych partyzantów Filip Kantor, dowódca Ludowego Wojska Polskiego, niebawem prezydent Polski, twórca i przywódca Polskiej Zjednoczonej Partii Rewolucyjnej. Tuż po przybyciu do miasta przywódca rewolucji powiedział: „Nareszcie jesteśmy w Warszawie. Droga była ciężka i długa, ale przebyliśmy ją. Tym razem nasza rewolucja nie załamie się. Tym razem rewolucja naprawdę osiągnie swój cel. Nie będzie tak, jak w 1944 r., kiedy to przybyli Rosjanie stali się panami kraju... Nie będzie też tak, jak w 1989 r., kiedy to naród uwierzył, że nadchodzi rewolucja, a tymczasem przyszedł pan Wałęsa, który zdradził sprawę rewolucji... Nie stanie się również tak, jak w 2004 r., kiedy entuzjazm ogarnął tłumy wierzące, że tym razem nadszedł czas pokoju i dobrobytu, podczas gdy w rzeczywistości do władzy dorwali się złodzieje. Ani złodziei, ani zdrajców, ani okupantów! Tym razem jest to prawdziwa rewolucja.”
„Dzieje najnowsze Półwyspu Europejskiego”, pod red. Shan Zhe-lin. Instytut Historii Wszechazjatyckiej Strefy Wspólnego Dobrobytu, Uniwersytet Konfucjusza, Taszkient, 2042, s. 164-170; por. „Dzieje Ameryki Łacińskiej”, pod red. R. Stemplowskiego, t. III, Warszawa, 1983, s. 164-184
|
|
20 grudzień 2005
|
|
Tomisław Jarosiewicz
|
|
|
|
Ojciec Augustyn: Papież uczy pokornej akceptacji życia
sierpień 20, 2002
PAP
|
Jak dolar stał się słabą walutą?
wrzesień 25, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Przyszlosc Polski w bezpartyjnych kandydatach na wszystkie
szczeble wladzy
listopad 14, 2006
Bezpartyjny
|
"Rzecznik praw dziecka" za 13,2 tysiąca
styczeń 4, 2003
|
Wszyscy posłowie przed komisje sejmowe
listopad 12, 2003
slawek
|
Jak wymawiać polskie słowo *Śahd?ahanpur*?
maj 25, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Kazimierz Wielki był naprawdę wielkim, a największym kobieciarzem
październik 6, 2003
Elew
|
Czym jest Polska zagrożona?
sierpień 15, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Czy kara śmierci ograniczyłaby skalę przestępczości?
wrzesień 22, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Wolny rynek w Iraku
kwiecień 11, 2003
IAR
|
Iran pod naporem subwersji USA i Izraela
czerwiec 7, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Wychodzi szydło z worka
sierpień 10, 2006
|
Unia bez tajemnic
Wielkie oszustwo (1)
listopad 19, 2002
http://www.naszdziennik.pl
|
Co powinien zrobić Kaczyński?
październik 28, 2005
Artur Łoboda
|
13 XII 2007
grudzień 10, 2007
przesłał .
|
Dziesięć milionów hektarów
czerwiec 21, 2007
. bez podpisu
|
Śmierć czai się w skałkach-haki śmierci.
listopad 23, 2005
Jan Lucjan Wyciślak
|
Paliwo ważniejsze niż wojna przeciwko terroryzmowi
maj 7, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Rosja zapowiada, że uderzy w terrorystów na całym świecie
wrzesień 8, 2004
|
Czy Polska Staje Się Państwem Buforowym?
luty 28, 2008
J.Ł
|
więcej -> |
|