ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Po tych szczepionkach 12-15 letnie dzieci umierają na krwotoki mózgu, zawały serca, niewydolność serca 

 
 

 
Odważni eksperci z USA, Rosji i Czech mówią prawdę o szczepieniach  
 
Kolejna odsłona protestów w Londynie 
Policja starła się 28 listopada z protestującymi przeciwko blokadom na Oxford Street, gdzie aktywiści rzucali butelkami i szarżowali przez szeregi funkcjonariuszy, co doprowadziło do ponad 60 aresztowań.

Oddolna grupa aktywistów Save Our Rights UK zaplanowała serię demonstracji, które miały odbyć się w ciągu weekendu w Londynie, aby zaprotestować przeciwko drugiej narodowej blokadzie. 
Bankructwo Ukrainy 
 
Szczepienia pełne kłamstw 
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. 
Wygadał się 
Bush junior zrównał napaść na Irak z wojną na Ukrainie
"Decyzja jednego człowieka o przeprowadzeniu całkowicie nieuzasadnionej i brutalnej inwazji na Irak. Chodzi mi o Ukrainę." 
Obecna powódź w Hiszpanii to skutek działań lewaków z Unii Europejskiej 
W 1957 roku w dorzeczu rzeki Turia przepływającej przez miasto Walencja w Hiszpanii i która spowodowała co najmniej 81 ofiar śmiertelnych.
Ówczesne władze Hiszpanii zbudowały system zapór, które miały chronić miasta hiszpańskie.
Za pieniądze z UE lewacy wyburzyli wiele z tych obiektów, bo były "nieekologiczne".
 
Covid to operacja wojskowa 
Nowa holenderska minister zdrowia wyznaje: „Musimy wykonywać rozkazy NATO, USA i NCTV; Covid to operacja wojskowa” 
Montanari: Szczepionka to wielki przekręt 
Jeśli prawdziwa choroba nie daje odporności, absurdem jest mieć nadzieję, że szczepionka może to zrobić, co nie jest niczym innym, jak tylko chorobą w postaci atenuowanej. 
PiStapo atakuje rodziny 
Przypomnijmy sobie sceny ze świata Orwella. To już się dzieje.  
Zawłaszczenie majątku przez bankierów poprzez rewolucje społeczne 
Co łączy rewolucję październikową, upadek muru berlińskiego, rozpad bloku wschodniego i dzisiejszą wojnę klimatyczną?



 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
Planet Lockdown 
Planet Lockdown to film dokumentalny o sytuacji, w jakiej znalazł się świat. Twórcy filmu rozmawiali z niektórymi z najzdolniejszych i najodważniejszych umysłów na świecie, w tym z epidemiologami, naukowcami, lekarzami, prawnikami, aktywistami, mężem stanu... 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Sędziowie nie wierzą w kowida i nie dają się zastraszyć. Ale, czy innych karzą za brak maski? 
Impreza w SĄDZIE REJONOWYM. W sali rozpraw zrobili bankiet. Przyjechała policja 
Działania Izraela w Strefie Gazy to ludobójstwo Palestyńczyków 
Termin „ludobójstwo” powinien nas zatrzymać. Bo takich słów nie rzuca się na wiatr. My nie rzucamy ich na wiatr. Mamy wynikającą z badań pewność, że działania sił izraelskich w Strefie Gazy to najpoważniejsza ze zbrodni, jaką można popełnić na ludzkości. 
"Norymberga 2" w Sejmie RP 
 
Szczepienia przeciw Covid prowadzą do uszkodzenia płuc 
 
więcej ->

 
 

Czego nie lubi władza


Władza generalnie nie lubi wszystkiego, co zakłóca jej święty spokój oraz ogranicza swobodę.
Władza nawet nie lubi samej siebie. Ten twór, postrzegany z zewnątrz przez tzw. zwykłego obywatela jako monolit, wcale takim monolitem nie jest.
Wewnątrz jest równie spokojnie i stabilnie, jak pod powierzchnią skorupy ziemskiej, gdzie ścierają się płyty tektoniczne i gotuje się lawa. Z zewnątrz tego nie widać, pod powierzchnią zaś wrze i się kotłuje.
Kiedy taka władza wyjdzie zza swojego biurka i idzie do innej władzy w sprawach, dajmy na to prywatnych, wówczas odczuwa ta chwilowa nie-władza na własnej skórze, jak działa władza. A działa zgodnie ze standardami władzy. Każda nie-władza to intruz, który tylko czyha, by jej, znaczy władzy zakłócić święty spokój.

Takie praktyczne doświadczenia kontaktu chwilowej nie-władzy z władzą aktualną skłaniają, rzecz jasna, do wyciągania wniosków przez chwilową nie-władzę. Wnioski są dość monotonnie jednolite. Myśli sobie taka chwilowa nie-władza: no, poczekajcie władza, niech się role odwrócą i przyjdziecie wy władza do mnie, już my sobie pogadamy.
Chyba, że chwilowa nie-władza udaje się do władzy aktualnej w roli przyjaciela domu lub kolegi z tego samego klubu towarzyskiego. Wówczas władza, przy kawie i ciasteczkach, bezbłędnie wynajduje odpowiednie przepisy prawa, by chwilowej acz zaprzyja?nionej nie-władzy nieba przychylić. Bywa, że jak się takich przepisów nie może władza doszukać, to pospołu z nie-władzą inne tak zinterpretuje, że będą pasować jak ulał.

Przepisów władza też nie lubi. Ale nie wszystkich. Nie lubi tylko tej części, która nakłada na władzę sztywny gorset, bo poprzez swoją jednoznaczność nie daje władzy możliwości manewrów. Na szczęście dla władzy takich przepisów jest niewiele, bo władza pilnie uważa przy ich tworzeniu, by się nie przemknął jakiś bubel, który narobi władzy kłopotu. Zdarza się jednak, przez gapiostwo władzy, że taki kłopotliwy przepis jakimś cudem zostanie przemycony i wejdzie w życie. Wówczas władza jest nieszczęśliwa. Ale nie cała władza, bo ta bardziej energiczna jej część z często niezwykłym wręcz uporem i namaszczeniem udowadniać będzie, że czarne to w istocie białe. Względnie na odwrót. Obywatel otwiera buzię ze zdumienia, okrągleją mu oczy, a czasem włos mu się jeży na głowie, stykając się z argumentacją i dowodzeniem, że deszcz pada z dołu do góry.

Bo obywatel po prostu nie rozumie, po co on istnieje. A istnieje wyłącznie po to, by mogła istnieć władza. To jest jedyny powód istnienia obywatela. Władza ma wszak sprawować władzę, musi więc tę władzę sprawować nad czymś. Wymyśliła więc sobie władza obywatela i sobie nim włada.

Władza nie lubi obywatela. Wręcz go nie cierpi i, w przeciwieństwie do przepisów, nie cierpi gremialnie. Bez wyjątków, jako całość.

Różnice w nielubieniu przejawiają się jedynie w stopniu natężenia awersji do poszczególnych grup. Obywatel, zgięty w pół, chyłkiem przymykający korytarzami, czapkujący każdej władzy, poczynając od sprzątaczki i portiera w urzędzie, nie wzbudza szczególnie wrogich emocji. W tym nielubieniu ogólnym władza w pewnym sensie taką kategorię obywatela nawet lubi. Może się tu wykazać rzeczywistą władzą, wielkopańskością, a nawet z powodzeniem pozorować szlachetność. Oczywiście, władza nic nie załatwi po myśli obywatela, bo nie taka jest przecież rola władzy. Za to sama siebie utwierdza w mniemaniu spełniania misji, co znakomicie wpływa na samopoczucie władzy.

Często też w telewizorze widzimy taką władzę, jak sypie przykładami swej dobrotliwości, którą okazywała przy okazji kontaktów z tą kategorią obywateli. Samego obywatela w takich razach na ogół nie widać. Może dlatego, by nie wypsnęło się mu jakieś niezręczne zdanie o gestach całowania w pierścień władzy, jako jedynego efektu spotkania.

Inną kategorią obywatela jest taki osobnik, który wyprostowany, często z teczką pod pachą zmierza urzędowymi korytarzami załatwić sprawę, o której wie, jak należy ją załatwić. Tej kategorii obywatela już władza zdecydowanie nie lubi. Nie dość, że nie ma mowy o całowaniu w pierścień, to na dodatek władza ma zakłócony święty spokój i musi zacząć coś robić. Co gorsza, robić w interesie takiego zdecydowanego obywatela.

Ale władza ma swoje środki odwetowe, a jakże. Sięga po przepisy, tę swoją ulubioną ich część, po której może sobie żeglować w dowolnych kierunkach, no i podnosi kotwicę. Z pozorną monotonią i bez emocji zaczyna recytować zestaw powinności ciążących na obywatelu. W miarę wydłużania się listy złośliwe ogniki w ślepkach władzy wzmagają swoje blaski. Czasem w tej deklaracji zestawu obowiązków tak się zapamięta, że ulubione przepisy zdają się nie stanowić żadnej granicy dla pomysłowości władzy. Końcem recytacji urojonych zobowiązań obywatela bywa dopiero telefon od innej władzy, która wprawdzie podziela pogląd władzy podległej, jednak przede wszystkim uwielbia święty spokój.

Władza w końcu sprawę załatwia, choć z uczuciami ambiwalentnymi. Z jednej strony niesmak, że jednak obywatel dopiął swego. Z drugiej satysfakcja, że za nim dopiął, musiał zgromadzić ciężarówkę makulatury i odbyć kilkadziesiąt podróży biurowo-turystycznych.

Inną kategorią jest obywatel uparty, niczym cap. I na dodatek taki, któremu się wydaje, że zna i rozumie wachlarz przepisów oraz cele i zadania systemu. Jeśli jeszcze wbije sobie do głowy, że jego prawa i wolności człowieka i obywatela kogoś do czegoś zobowiązują, to już jest całkiem ?le.

Takiej kategorii obywatela władza wręcz nie znosi, bo musi się z nim użerać miesiącami, czasami latami, a bywa, że z tego tytułu władza sama z sobą wchodzi w konflikty. Tę kategorię obywatela władza stara się wszelkimi sposobami zneutralizować. Poczynając od środków najprostszych, udając, ze władzy akurat nie ma, nie można jej znale?ć, w żaden sposób się skontaktować. Telefony milczą lub są nałogowo zajęte, faxy to samo, e-maile nie dochodzą, strony internetowe zaczynają się dziwnie zachowywać albo w ogóle martwieją.

Tradycyjna poczta niewiele zmienia, bo władza ma na te okazję jednolity sposób postępowania. Albo miesiącami nie jest w stanie pojąć, o co chodzi obywatelowi, albo z uporem uznaje się za niewłaściwą w sprawie. A jak już po roku czy dwóch ta sama historia, po przejściu kilku czy kilkunastu szczebli, powróci do punktu wyjścia, to już i tak nikt nie wie, o co właściwie chodziło. I zabawa rozpoczyna się na nowo.

To jest stały fragment gry każdej władzy i nazywa się grą na zmęczenie przeciwnika. Na ogół przynosiły te gry pożądane dla władzy rezultaty. Obywatel po paru latach takiej zabawy dawał za wygraną, a władza z westchnieniem ulgi i poczuciem dobrze spełnionego obowiązku powracała do swojego podstawowego zajęcia. Delektowania się władzą.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby system sprawowania władzy trwał w takim kształcie na stałe. Niestety, z niedowierzaniem i narastającym niepokojem władza zdaje się dostrzegać pewne zmiany postaw obywatela.

Zdaje się identyfikować taką kategorię, która dotąd była jedynie rodzajem ciekawostki przyrodniczej, jakimś rarogiem w zwartej dotąd i rozpoznanej masie, nazywanej umownie społeczeństwem obywatelskim.

Otóż te ewenementy, dla których władza nie jest władzą tylko służbą, zdają się być ogniskami niezwykle gro?nej epidemii. Coraz częściej władza ze zdumieniem dostrzega, że ta kategoria jest nie tylko wysoce uciążliwa. Jest przede wszystkim niebezpieczna i zagraża wolności i swobodzie władzy.

Dawniej byle słowo czy byle świstek ze stemplem władzy były wyrokami i nienaruszalną świętością. Teraz ta nieodpowiedzialna kategoria obywatela bez wahania ciągnie władzę do sądów, niech się władza tłumaczy. Ale że sprawiedliwość to też władza, więc i tu zdumienie, a i niechęć zdają się szeroko rozlewać. Tym bardziej, że zara?liwość postaw tej kategorii zaczyna przewyższać intensywnością zara?liwość dżumy. Ale i objawy zdają się nasilać, bo już i wyroki najwyższego szczebla sprawiedliwości nie potrafią powstrzymać zarazy. Przekracza ona granice i – o zgrozo – poza nimi, nierzadko, zostaje uznana za całkiem zdrowy objaw normalności.

To już jest dla władzy w ogóle trudne do zniesienia. Tym trudniejsze, że władza nieopatrznie sama sobie nałożyła kaganiec dobrowolnie przystając do wspólnego wodopoju.

Ale kto mógł przewidzieć, że za ten dostęp trzeba będzie zapłacić ograniczeniem wolności i swobody. Gorączkowe próby opanowania tak niebezpiecznych trendów poprzez gaszenie pojedynczych ognisk, tamowanie pojedynczych strumyków stają się coraz mniej efektywne.

Nie zatrzyma się rzeki patykiem. Chyba, że postawi się tamę z wielkim napisem – koniec demokracji.

Można, czemu nie. Na skutki nie przyjdzie zbyt długo czekać.

Witold Filipowicz
Warszawa, 22 pa?dziernika 2005 r.
mifin@wp.pl
25 październik 2005

Witold Filipowicz 

  

Archiwum

Jak długo Polacy będą głosować na kurwy?
wrzesień 12, 2007
Newsweek
A niech to piorun strzeli!
kwiecień 13, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Prof Staniszkis o "zmarnowanej szansie" Millera
kwiecień 30, 2004
PAP
Wypowied? Kołodki w sejmie
grudzień 20, 2002
Artur Łoboda / PAP
Herezja Amerykańska, Egoizm i Pogarda Dla Miłosierdzia
czerwiec 27, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Koszmar Więzień w USA
kwiecień 23, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Czy Dostojewski wybił się plagiatem pamietnika Tokarzewskiego?
kwiecień 13, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
2008.06.28. godzina 2000 Serwis wiadomości
czerwiec 28, 2008
tłumacz
Zamach pełznie coraz wyżej
lipiec 12, 2006
Stanisław Michalkiewicz
"Fałszywy Pieniądz Wypiera Prawdziwy z Obiegu"
marzec 10, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Nagroda dla "zasluzonej Polonii"
grudzień 29, 2006
Grazyna
25 lat minelo
grudzień 19, 2006
przeslala Elzbieta
Atak na Irak (II)
luty 3, 2007
przesłał ICP
Notatka z 3 maja 2005
maj 23, 2005
Eugeniusz Sendecki
Wizyta George W. Bush'a Gość w dom…
czerwiec 8, 2007
Kazimierz Murasiewicz
Alei/Alej
czerwiec 11, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Subject: 777 - Confusion and Contradiction
lipiec 11, 2005
Marek Głogoczowski
Herezja Amerykańska i Narzucanie Subordynacji
czerwiec 27, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Żądają 17 tysięcy lat więzienia
styczeń 11, 2006
Tempora, leges i mores
grudzień 4, 2006
Stanisław Michalkiewicz
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media