ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Tego nie pokażą w żadnym medium głównego ścieku 
Śmiertelny atak! Iran wystrzeliwuje przerażające rakiety - Israel Emergency
 
Dr Roger Hodkinson, - Pandemia to oszustwo 
Dr Roger Hodkinson - lekarz patolog (wirusolog), Cambridge University, były przewodniczący sekcji patologii stowarzyszenia lekarzy, były wykładowca na wydziale medycznym, wykładowca akademicki, egzaminator w Royal Colledge physicians w Północnej Karolinie, Prezes firmy biotechnologicznej sprzedającej testy na COVID19.
Pandemia to oszustwo.
Maseczki nieskuteczne.
Lockdown nie ma naukowego uzasadnienia.
Pozytywny wynik PCR nie potwierdza infekcji klinicznej.
Polityka udaje medycynę.  
Rozmowa Adnieszki Wolskiej z Sucharitem Bhakdi 
 
OLEŚNICA. ŚLEDZTWO W SPRAWIE ZBRODNI  
 
Zdarzenia niepożądane związane ze szczepionką przeciw Covid 
Przykłady uszkodzeń organizmu po szczepieniach na Covid-19.
Stan na październik 2021.
 
Czy wirus istnieje? Czy SARS-CoV-2 został wyizolowany?  
Wywiad z Christine Massey. Czy wirus istnieje? Odpowiedzi na te prośby potwierdzają, że nie ma zapisów o izolacji / oczyszczeniu SARS-CoV-2 „wykonanej przez kogokolwiek, gdziekolwiek i kiedykolwiek”.  
Komuszy dogmat «Zielonej Energii» zamroził Teksas 
Sieć energetyczna w Teksasie załamała się pod wpływem temperatur bardziej prawdopodobnych w Sioux Falls niż w San Antonio, pogrążając ponad 4 miliony ludzi w ciemności i pozostawiających ich bez ogrzewania 
Rothschildów apetyt na Chiny 
 
Brytyjska modelka zabita zastrzykiem? 
Trzy tygodnie po szczepieniu zmarła - po wystąpieniu wielu komplikacji - w tym białaczki.  
LIST OTWARTY-PETYCJA w interesie publicznym do Marszałków i Radnych wszystkich województw 
Drogi Czytelniku!
Jeśli chcesz wzmocnić oddziaływanie poniższego pisma-petycji, to możesz wysłać takie samo albo podobne pismo-petycję od siebie lub większej liczby osób lub od organizacji.  
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie 
Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". 
WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury 
Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) 
Rosja zrujnowała biznes złodziejom syryjskiej ropy 
... rosyjskie lotnictwo wielokrotnie (60 razy) i niezwykle intensywnie zbombardowało rakietami balistycznymi pozycje Daesh na pustyni syryjskiej..Wydaje się jednak, że sukcesem było zniszczenie na pełną skalę zaplecza i sprzętu handlarzy ropą na terenach okupowanych przez Turków, na północnych syryjskich przedmieściach Aleppo... 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Polskie firmy nie obsługuja POLICJANTÓW 



 
Grzegorz Braun odpowiada na Państwa pytania 
Monika Jaruzelska zaprasza
 
Rezonans magnetyczny niebezpieczny dla zaszczepionych 
Niektórzy ludzie silnie ucierpieli z powodu wytwarzanego przez niego elektromagnetyzmu.

Najcięższe przypadki skończyły się śmiercią osób poddanych tejże diagnostyce. 
Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 
Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. 
więcej ->

 
 

Czego nie lubi władza


Władza generalnie nie lubi wszystkiego, co zakłóca jej święty spokój oraz ogranicza swobodę.
Władza nawet nie lubi samej siebie. Ten twór, postrzegany z zewnątrz przez tzw. zwykłego obywatela jako monolit, wcale takim monolitem nie jest.
Wewnątrz jest równie spokojnie i stabilnie, jak pod powierzchnią skorupy ziemskiej, gdzie ścierają się płyty tektoniczne i gotuje się lawa. Z zewnątrz tego nie widać, pod powierzchnią zaś wrze i się kotłuje.
Kiedy taka władza wyjdzie zza swojego biurka i idzie do innej władzy w sprawach, dajmy na to prywatnych, wówczas odczuwa ta chwilowa nie-władza na własnej skórze, jak działa władza. A działa zgodnie ze standardami władzy. Każda nie-władza to intruz, który tylko czyha, by jej, znaczy władzy zakłócić święty spokój.

Takie praktyczne doświadczenia kontaktu chwilowej nie-władzy z władzą aktualną skłaniają, rzecz jasna, do wyciągania wniosków przez chwilową nie-władzę. Wnioski są dość monotonnie jednolite. Myśli sobie taka chwilowa nie-władza: no, poczekajcie władza, niech się role odwrócą i przyjdziecie wy władza do mnie, już my sobie pogadamy.
Chyba, że chwilowa nie-władza udaje się do władzy aktualnej w roli przyjaciela domu lub kolegi z tego samego klubu towarzyskiego. Wówczas władza, przy kawie i ciasteczkach, bezbłędnie wynajduje odpowiednie przepisy prawa, by chwilowej acz zaprzyja?nionej nie-władzy nieba przychylić. Bywa, że jak się takich przepisów nie może władza doszukać, to pospołu z nie-władzą inne tak zinterpretuje, że będą pasować jak ulał.

Przepisów władza też nie lubi. Ale nie wszystkich. Nie lubi tylko tej części, która nakłada na władzę sztywny gorset, bo poprzez swoją jednoznaczność nie daje władzy możliwości manewrów. Na szczęście dla władzy takich przepisów jest niewiele, bo władza pilnie uważa przy ich tworzeniu, by się nie przemknął jakiś bubel, który narobi władzy kłopotu. Zdarza się jednak, przez gapiostwo władzy, że taki kłopotliwy przepis jakimś cudem zostanie przemycony i wejdzie w życie. Wówczas władza jest nieszczęśliwa. Ale nie cała władza, bo ta bardziej energiczna jej część z często niezwykłym wręcz uporem i namaszczeniem udowadniać będzie, że czarne to w istocie białe. Względnie na odwrót. Obywatel otwiera buzię ze zdumienia, okrągleją mu oczy, a czasem włos mu się jeży na głowie, stykając się z argumentacją i dowodzeniem, że deszcz pada z dołu do góry.

Bo obywatel po prostu nie rozumie, po co on istnieje. A istnieje wyłącznie po to, by mogła istnieć władza. To jest jedyny powód istnienia obywatela. Władza ma wszak sprawować władzę, musi więc tę władzę sprawować nad czymś. Wymyśliła więc sobie władza obywatela i sobie nim włada.

Władza nie lubi obywatela. Wręcz go nie cierpi i, w przeciwieństwie do przepisów, nie cierpi gremialnie. Bez wyjątków, jako całość.

Różnice w nielubieniu przejawiają się jedynie w stopniu natężenia awersji do poszczególnych grup. Obywatel, zgięty w pół, chyłkiem przymykający korytarzami, czapkujący każdej władzy, poczynając od sprzątaczki i portiera w urzędzie, nie wzbudza szczególnie wrogich emocji. W tym nielubieniu ogólnym władza w pewnym sensie taką kategorię obywatela nawet lubi. Może się tu wykazać rzeczywistą władzą, wielkopańskością, a nawet z powodzeniem pozorować szlachetność. Oczywiście, władza nic nie załatwi po myśli obywatela, bo nie taka jest przecież rola władzy. Za to sama siebie utwierdza w mniemaniu spełniania misji, co znakomicie wpływa na samopoczucie władzy.

Często też w telewizorze widzimy taką władzę, jak sypie przykładami swej dobrotliwości, którą okazywała przy okazji kontaktów z tą kategorią obywateli. Samego obywatela w takich razach na ogół nie widać. Może dlatego, by nie wypsnęło się mu jakieś niezręczne zdanie o gestach całowania w pierścień władzy, jako jedynego efektu spotkania.

Inną kategorią obywatela jest taki osobnik, który wyprostowany, często z teczką pod pachą zmierza urzędowymi korytarzami załatwić sprawę, o której wie, jak należy ją załatwić. Tej kategorii obywatela już władza zdecydowanie nie lubi. Nie dość, że nie ma mowy o całowaniu w pierścień, to na dodatek władza ma zakłócony święty spokój i musi zacząć coś robić. Co gorsza, robić w interesie takiego zdecydowanego obywatela.

Ale władza ma swoje środki odwetowe, a jakże. Sięga po przepisy, tę swoją ulubioną ich część, po której może sobie żeglować w dowolnych kierunkach, no i podnosi kotwicę. Z pozorną monotonią i bez emocji zaczyna recytować zestaw powinności ciążących na obywatelu. W miarę wydłużania się listy złośliwe ogniki w ślepkach władzy wzmagają swoje blaski. Czasem w tej deklaracji zestawu obowiązków tak się zapamięta, że ulubione przepisy zdają się nie stanowić żadnej granicy dla pomysłowości władzy. Końcem recytacji urojonych zobowiązań obywatela bywa dopiero telefon od innej władzy, która wprawdzie podziela pogląd władzy podległej, jednak przede wszystkim uwielbia święty spokój.

Władza w końcu sprawę załatwia, choć z uczuciami ambiwalentnymi. Z jednej strony niesmak, że jednak obywatel dopiął swego. Z drugiej satysfakcja, że za nim dopiął, musiał zgromadzić ciężarówkę makulatury i odbyć kilkadziesiąt podróży biurowo-turystycznych.

Inną kategorią jest obywatel uparty, niczym cap. I na dodatek taki, któremu się wydaje, że zna i rozumie wachlarz przepisów oraz cele i zadania systemu. Jeśli jeszcze wbije sobie do głowy, że jego prawa i wolności człowieka i obywatela kogoś do czegoś zobowiązują, to już jest całkiem ?le.

Takiej kategorii obywatela władza wręcz nie znosi, bo musi się z nim użerać miesiącami, czasami latami, a bywa, że z tego tytułu władza sama z sobą wchodzi w konflikty. Tę kategorię obywatela władza stara się wszelkimi sposobami zneutralizować. Poczynając od środków najprostszych, udając, ze władzy akurat nie ma, nie można jej znale?ć, w żaden sposób się skontaktować. Telefony milczą lub są nałogowo zajęte, faxy to samo, e-maile nie dochodzą, strony internetowe zaczynają się dziwnie zachowywać albo w ogóle martwieją.

Tradycyjna poczta niewiele zmienia, bo władza ma na te okazję jednolity sposób postępowania. Albo miesiącami nie jest w stanie pojąć, o co chodzi obywatelowi, albo z uporem uznaje się za niewłaściwą w sprawie. A jak już po roku czy dwóch ta sama historia, po przejściu kilku czy kilkunastu szczebli, powróci do punktu wyjścia, to już i tak nikt nie wie, o co właściwie chodziło. I zabawa rozpoczyna się na nowo.

To jest stały fragment gry każdej władzy i nazywa się grą na zmęczenie przeciwnika. Na ogół przynosiły te gry pożądane dla władzy rezultaty. Obywatel po paru latach takiej zabawy dawał za wygraną, a władza z westchnieniem ulgi i poczuciem dobrze spełnionego obowiązku powracała do swojego podstawowego zajęcia. Delektowania się władzą.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby system sprawowania władzy trwał w takim kształcie na stałe. Niestety, z niedowierzaniem i narastającym niepokojem władza zdaje się dostrzegać pewne zmiany postaw obywatela.

Zdaje się identyfikować taką kategorię, która dotąd była jedynie rodzajem ciekawostki przyrodniczej, jakimś rarogiem w zwartej dotąd i rozpoznanej masie, nazywanej umownie społeczeństwem obywatelskim.

Otóż te ewenementy, dla których władza nie jest władzą tylko służbą, zdają się być ogniskami niezwykle gro?nej epidemii. Coraz częściej władza ze zdumieniem dostrzega, że ta kategoria jest nie tylko wysoce uciążliwa. Jest przede wszystkim niebezpieczna i zagraża wolności i swobodzie władzy.

Dawniej byle słowo czy byle świstek ze stemplem władzy były wyrokami i nienaruszalną świętością. Teraz ta nieodpowiedzialna kategoria obywatela bez wahania ciągnie władzę do sądów, niech się władza tłumaczy. Ale że sprawiedliwość to też władza, więc i tu zdumienie, a i niechęć zdają się szeroko rozlewać. Tym bardziej, że zara?liwość postaw tej kategorii zaczyna przewyższać intensywnością zara?liwość dżumy. Ale i objawy zdają się nasilać, bo już i wyroki najwyższego szczebla sprawiedliwości nie potrafią powstrzymać zarazy. Przekracza ona granice i – o zgrozo – poza nimi, nierzadko, zostaje uznana za całkiem zdrowy objaw normalności.

To już jest dla władzy w ogóle trudne do zniesienia. Tym trudniejsze, że władza nieopatrznie sama sobie nałożyła kaganiec dobrowolnie przystając do wspólnego wodopoju.

Ale kto mógł przewidzieć, że za ten dostęp trzeba będzie zapłacić ograniczeniem wolności i swobody. Gorączkowe próby opanowania tak niebezpiecznych trendów poprzez gaszenie pojedynczych ognisk, tamowanie pojedynczych strumyków stają się coraz mniej efektywne.

Nie zatrzyma się rzeki patykiem. Chyba, że postawi się tamę z wielkim napisem – koniec demokracji.

Można, czemu nie. Na skutki nie przyjdzie zbyt długo czekać.

Witold Filipowicz
Warszawa, 22 pa?dziernika 2005 r.
mifin@wp.pl
25 październik 2005

Witold Filipowicz 

  

Archiwum

Gdyby coś takiego zrobił jakiś Żyd .........?
styczeń 5, 2009
PAP
Gruzja w ogniskowej konfliktu
listopad 22, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Atak na Rydzyka
listopad 26, 2002
Artur Łoboda
Budżet Krakowa 2004
styczeń 5, 2004
Dziennik Polski
The American Heresy, Selfishness and Contempt For Mercy
lipiec 21, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Jaka ma być ta Prawica RP
czerwiec 4, 2007
Marek Olżyński
Władze w Iraku zatrudnią funkcjonariuszy reżimu Saddama
kwiecień 25, 2004
PAP
2+2=
luty 13, 2003
Artur Łoboda
Projekt Społeczny Polska 2005. Komentarz 1
grudzień 16, 2002
Jakub Mariawicz
"Można świętować"
marzec 16, 2006
Bo nie ginę
sierpień 5, 2003
Ewelina Igańska
Wielki bluff
luty 24, 2003
Andrzej Rudnicki http://www.trybuna.com.pl/
Współcześni barbarzyńcy zaatakowali ponownie !
marzec 22, 2003
Adam Śmiech
Masoni i cykliści 2. Kwaśniewski wkracza do akcji
grudzień 27, 2002
zaprasza.net
Duch zstąpił ...
kwiecień 5, 2005
Artur Łoboda
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (6)
listopad 14, 2003
Anna Kozioł
niestrudzeni - z kart historii
marzec 4, 2003
Miroslaw M. Krupinski (maj 1998)
Nowy kierunek strategiczny?
sierpień 26, 2008
Ignacy Nowopolski
Najbardziej znany polski idiota
październik 30, 2006
Artur Łoboda
Debata
wrzesień 28, 2007
( . ) bez podpisu
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media