ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Planet Lockdown 
Planet Lockdown to film dokumentalny o sytuacji, w jakiej znalazł się świat. Twórcy filmu rozmawiali z niektórymi z najzdolniejszych i najodważniejszych umysłów na świecie, w tym z epidemiologami, naukowcami, lekarzami, prawnikami, aktywistami, mężem stanu... 
Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 
 
Jak bankierzy wciągnęli USA w II wojnę światową 
Tajemnica Pearl Harbor. Prawda, którą ukrywają Amerykanie. 
16 czerwca globaliści wywołali mRNA „biologiczne tsunami” na japońskim stadionie piłkarskim pełnym 40000 widzów – „Replikony” w celu rozprzestrzeniani 
Wiadomość wręcz nieprawdopodobna.
Ale zapamiętajmy ją.
 
Podobno to ten psychol Klaus Schwab 
To ten od "wielkiego resetu".  
Dowody na zbrodnię ludobójstwa szczepionkowego są nawet w bazie VAERS  
To jest artykuł z maja 2013 roku!
i dotyczy wszystkich - wcześniejszych szczepień.  
Montanari: Szczepionka to wielki przekręt 
Jeśli prawdziwa choroba nie daje odporności, absurdem jest mieć nadzieję, że szczepionka może to zrobić, co nie jest niczym innym, jak tylko chorobą w postaci atenuowanej. 
Szczepionka na covid ma służyć genetycznej mutacji ludzkości 
Dr. Andrew Kaufman Responds To Reuters Fact Check on COVID-19 Vaccine Genetically Modifying Humans
 
In the first interview the two discussed the coronavirus, they covered testing and they covered the vaccine. The video was quickly approaching 100k views but YouTube removed the video after only a couple days. This video will likely be taken down as well, because it does not conform to the establishment's narrative.

Not only did YouTube remove the previous video, Reuters, which is a massive international news publication that news sites from all over the world obtain their talking points from, published a fact checking report attempting to debunk Dr. Kaufman's claims that the new COVID-19 DNA vaccine would genetically modify humans. In this must see report, Dr Kaufman responds to the Reuters ‘fact checking’ report.
 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Deborah Tavares o broni elektromagnetycznej stosowanej wobec społeczeństw cz I, 13 marca 2021 
Deborah Tavares z portalu StopTheCrime.net i PrimaryWater.org ma liczne filmy na YouTube i niestrudzenie bada dokumenty wypuszczane przez amerykańską administrację.  
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Prawda o włoskiej "epidemii" - rozmowa z biologiem Elżbietą Wierzchows 
Program "niezaleznatelewizja" 
Ponad 5 lat po kowidzie wojna wobec uczciwych lekarzy trwa dalej 
Zbrodniarze kowidowi niszczą lekarzy 
Dr Carrie Madej bada fiolki „szczypawek” i ujawnia przerażające wyniki 
Dr Carrie Madej przedstawia na Stew Peters Show co znalazła w fiolkach szczypawek Moderna i J&J 
Debata ws. pandemii COVID-19! 
Sytuacja w Polsce i na świecie! Klimczewski, Socha, Giorganni!  
Sąd nie chce wysłuchać byłych pacjentów profesora Talara 
Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października. 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Astrid Stuckelberger, sygnalistka WHO - wywiad 'Planet Lockdown' 
 
Konferencja prasowa w sprawie listu EMA 21.11.2023r 
"Omijając i ignorując kilka przepisów, Komisja Europejska świadomie wprowadziła na rynek potencjalnie śmiertelne zastrzyki. Potwierdziło się, że skutki uboczne zależą od partii szczepionki, podobnie zanieczyszczenie DNA". Konferencja prasowa UE/FvD 21 listopada 2023 r. 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
więcej ->

 
 

Czego nie lubi władza


Władza generalnie nie lubi wszystkiego, co zakłóca jej święty spokój oraz ogranicza swobodę.
Władza nawet nie lubi samej siebie. Ten twór, postrzegany z zewnątrz przez tzw. zwykłego obywatela jako monolit, wcale takim monolitem nie jest.
Wewnątrz jest równie spokojnie i stabilnie, jak pod powierzchnią skorupy ziemskiej, gdzie ścierają się płyty tektoniczne i gotuje się lawa. Z zewnątrz tego nie widać, pod powierzchnią zaś wrze i się kotłuje.
Kiedy taka władza wyjdzie zza swojego biurka i idzie do innej władzy w sprawach, dajmy na to prywatnych, wówczas odczuwa ta chwilowa nie-władza na własnej skórze, jak działa władza. A działa zgodnie ze standardami władzy. Każda nie-władza to intruz, który tylko czyha, by jej, znaczy władzy zakłócić święty spokój.

Takie praktyczne doświadczenia kontaktu chwilowej nie-władzy z władzą aktualną skłaniają, rzecz jasna, do wyciągania wniosków przez chwilową nie-władzę. Wnioski są dość monotonnie jednolite. Myśli sobie taka chwilowa nie-władza: no, poczekajcie władza, niech się role odwrócą i przyjdziecie wy władza do mnie, już my sobie pogadamy.
Chyba, że chwilowa nie-władza udaje się do władzy aktualnej w roli przyjaciela domu lub kolegi z tego samego klubu towarzyskiego. Wówczas władza, przy kawie i ciasteczkach, bezbłędnie wynajduje odpowiednie przepisy prawa, by chwilowej acz zaprzyja?nionej nie-władzy nieba przychylić. Bywa, że jak się takich przepisów nie może władza doszukać, to pospołu z nie-władzą inne tak zinterpretuje, że będą pasować jak ulał.

Przepisów władza też nie lubi. Ale nie wszystkich. Nie lubi tylko tej części, która nakłada na władzę sztywny gorset, bo poprzez swoją jednoznaczność nie daje władzy możliwości manewrów. Na szczęście dla władzy takich przepisów jest niewiele, bo władza pilnie uważa przy ich tworzeniu, by się nie przemknął jakiś bubel, który narobi władzy kłopotu. Zdarza się jednak, przez gapiostwo władzy, że taki kłopotliwy przepis jakimś cudem zostanie przemycony i wejdzie w życie. Wówczas władza jest nieszczęśliwa. Ale nie cała władza, bo ta bardziej energiczna jej część z często niezwykłym wręcz uporem i namaszczeniem udowadniać będzie, że czarne to w istocie białe. Względnie na odwrót. Obywatel otwiera buzię ze zdumienia, okrągleją mu oczy, a czasem włos mu się jeży na głowie, stykając się z argumentacją i dowodzeniem, że deszcz pada z dołu do góry.

Bo obywatel po prostu nie rozumie, po co on istnieje. A istnieje wyłącznie po to, by mogła istnieć władza. To jest jedyny powód istnienia obywatela. Władza ma wszak sprawować władzę, musi więc tę władzę sprawować nad czymś. Wymyśliła więc sobie władza obywatela i sobie nim włada.

Władza nie lubi obywatela. Wręcz go nie cierpi i, w przeciwieństwie do przepisów, nie cierpi gremialnie. Bez wyjątków, jako całość.

Różnice w nielubieniu przejawiają się jedynie w stopniu natężenia awersji do poszczególnych grup. Obywatel, zgięty w pół, chyłkiem przymykający korytarzami, czapkujący każdej władzy, poczynając od sprzątaczki i portiera w urzędzie, nie wzbudza szczególnie wrogich emocji. W tym nielubieniu ogólnym władza w pewnym sensie taką kategorię obywatela nawet lubi. Może się tu wykazać rzeczywistą władzą, wielkopańskością, a nawet z powodzeniem pozorować szlachetność. Oczywiście, władza nic nie załatwi po myśli obywatela, bo nie taka jest przecież rola władzy. Za to sama siebie utwierdza w mniemaniu spełniania misji, co znakomicie wpływa na samopoczucie władzy.

Często też w telewizorze widzimy taką władzę, jak sypie przykładami swej dobrotliwości, którą okazywała przy okazji kontaktów z tą kategorią obywateli. Samego obywatela w takich razach na ogół nie widać. Może dlatego, by nie wypsnęło się mu jakieś niezręczne zdanie o gestach całowania w pierścień władzy, jako jedynego efektu spotkania.

Inną kategorią obywatela jest taki osobnik, który wyprostowany, często z teczką pod pachą zmierza urzędowymi korytarzami załatwić sprawę, o której wie, jak należy ją załatwić. Tej kategorii obywatela już władza zdecydowanie nie lubi. Nie dość, że nie ma mowy o całowaniu w pierścień, to na dodatek władza ma zakłócony święty spokój i musi zacząć coś robić. Co gorsza, robić w interesie takiego zdecydowanego obywatela.

Ale władza ma swoje środki odwetowe, a jakże. Sięga po przepisy, tę swoją ulubioną ich część, po której może sobie żeglować w dowolnych kierunkach, no i podnosi kotwicę. Z pozorną monotonią i bez emocji zaczyna recytować zestaw powinności ciążących na obywatelu. W miarę wydłużania się listy złośliwe ogniki w ślepkach władzy wzmagają swoje blaski. Czasem w tej deklaracji zestawu obowiązków tak się zapamięta, że ulubione przepisy zdają się nie stanowić żadnej granicy dla pomysłowości władzy. Końcem recytacji urojonych zobowiązań obywatela bywa dopiero telefon od innej władzy, która wprawdzie podziela pogląd władzy podległej, jednak przede wszystkim uwielbia święty spokój.

Władza w końcu sprawę załatwia, choć z uczuciami ambiwalentnymi. Z jednej strony niesmak, że jednak obywatel dopiął swego. Z drugiej satysfakcja, że za nim dopiął, musiał zgromadzić ciężarówkę makulatury i odbyć kilkadziesiąt podróży biurowo-turystycznych.

Inną kategorią jest obywatel uparty, niczym cap. I na dodatek taki, któremu się wydaje, że zna i rozumie wachlarz przepisów oraz cele i zadania systemu. Jeśli jeszcze wbije sobie do głowy, że jego prawa i wolności człowieka i obywatela kogoś do czegoś zobowiązują, to już jest całkiem ?le.

Takiej kategorii obywatela władza wręcz nie znosi, bo musi się z nim użerać miesiącami, czasami latami, a bywa, że z tego tytułu władza sama z sobą wchodzi w konflikty. Tę kategorię obywatela władza stara się wszelkimi sposobami zneutralizować. Poczynając od środków najprostszych, udając, ze władzy akurat nie ma, nie można jej znale?ć, w żaden sposób się skontaktować. Telefony milczą lub są nałogowo zajęte, faxy to samo, e-maile nie dochodzą, strony internetowe zaczynają się dziwnie zachowywać albo w ogóle martwieją.

Tradycyjna poczta niewiele zmienia, bo władza ma na te okazję jednolity sposób postępowania. Albo miesiącami nie jest w stanie pojąć, o co chodzi obywatelowi, albo z uporem uznaje się za niewłaściwą w sprawie. A jak już po roku czy dwóch ta sama historia, po przejściu kilku czy kilkunastu szczebli, powróci do punktu wyjścia, to już i tak nikt nie wie, o co właściwie chodziło. I zabawa rozpoczyna się na nowo.

To jest stały fragment gry każdej władzy i nazywa się grą na zmęczenie przeciwnika. Na ogół przynosiły te gry pożądane dla władzy rezultaty. Obywatel po paru latach takiej zabawy dawał za wygraną, a władza z westchnieniem ulgi i poczuciem dobrze spełnionego obowiązku powracała do swojego podstawowego zajęcia. Delektowania się władzą.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby system sprawowania władzy trwał w takim kształcie na stałe. Niestety, z niedowierzaniem i narastającym niepokojem władza zdaje się dostrzegać pewne zmiany postaw obywatela.

Zdaje się identyfikować taką kategorię, która dotąd była jedynie rodzajem ciekawostki przyrodniczej, jakimś rarogiem w zwartej dotąd i rozpoznanej masie, nazywanej umownie społeczeństwem obywatelskim.

Otóż te ewenementy, dla których władza nie jest władzą tylko służbą, zdają się być ogniskami niezwykle gro?nej epidemii. Coraz częściej władza ze zdumieniem dostrzega, że ta kategoria jest nie tylko wysoce uciążliwa. Jest przede wszystkim niebezpieczna i zagraża wolności i swobodzie władzy.

Dawniej byle słowo czy byle świstek ze stemplem władzy były wyrokami i nienaruszalną świętością. Teraz ta nieodpowiedzialna kategoria obywatela bez wahania ciągnie władzę do sądów, niech się władza tłumaczy. Ale że sprawiedliwość to też władza, więc i tu zdumienie, a i niechęć zdają się szeroko rozlewać. Tym bardziej, że zara?liwość postaw tej kategorii zaczyna przewyższać intensywnością zara?liwość dżumy. Ale i objawy zdają się nasilać, bo już i wyroki najwyższego szczebla sprawiedliwości nie potrafią powstrzymać zarazy. Przekracza ona granice i – o zgrozo – poza nimi, nierzadko, zostaje uznana za całkiem zdrowy objaw normalności.

To już jest dla władzy w ogóle trudne do zniesienia. Tym trudniejsze, że władza nieopatrznie sama sobie nałożyła kaganiec dobrowolnie przystając do wspólnego wodopoju.

Ale kto mógł przewidzieć, że za ten dostęp trzeba będzie zapłacić ograniczeniem wolności i swobody. Gorączkowe próby opanowania tak niebezpiecznych trendów poprzez gaszenie pojedynczych ognisk, tamowanie pojedynczych strumyków stają się coraz mniej efektywne.

Nie zatrzyma się rzeki patykiem. Chyba, że postawi się tamę z wielkim napisem – koniec demokracji.

Można, czemu nie. Na skutki nie przyjdzie zbyt długo czekać.

Witold Filipowicz
Warszawa, 22 pa?dziernika 2005 r.
mifin@wp.pl
25 październik 2005

Witold Filipowicz 

  

Archiwum

"Otwieramy się na Unię" po to by się solidniej zamykać
kwiecień 30, 2003
Korespondent Wojenny Radia Supermova
lipiec 4, 2006
Zygmunt Jan Prusiński z synem Konradem
Dotychczasowy Koszt Napadu USA Na Irak: Trzy Tysiące Miliardów Dolarów
marzec 2, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Prawo do życia,prawo do śmierci.
maj 28, 2006
tatar
Auschwitz
styczeń 28, 2005
POLSKA - UNIA 2
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
Rola polskiej inteligencji w Polsce i na świecie
styczeń 9, 2009
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
Śmiertelne strztrzały w Haditha
grudzień 23, 2006
Tłum: T.v.R
Strzykawa
luty 16, 2007
Jan Lucjan Wyciślak
Amerykańska tarcza antyrakietowa – zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski
listopad 21, 2006
G.Cimek, www.pnlp.org.pl
Rewinski o komunie i III Rzeczypospolitej.
wrzesień 1, 2007
_____
Nie zmarnować tej szansy
październik 18, 2003
Nasz Dziennik
Kolejne buble i robota dla Trybunału
listopad 14, 2004
Mirosław Naleziński
Pasze skażone GMO już w Polsce!
styczeń 29, 2008
Sir Julian Rose i Jadwiga Łopata
Znamiona cywilizacji śmierci na obliczu UE
czerwiec 4, 2003
Ksiądz arcybiskup Kazimierz Majdański
Verheugen wzywa Czechów uczynią gest pojednania
lipiec 2, 2002
PAP
PO jedynym ratunkiem dla bagna polskiego
kwiecień 23, 2005
Słowa krętacza
kwiecień 28, 2003
eva
Nie będzie biura eurosceptyków na Śląsku
sierpień 8, 2002
PAP
"Brzytew", czyli wolność wynegocjowana
wrzesień 5, 2006
Mirosław Kokoszkiewicz
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media