ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

FILM, KTÓREGO IZRAEL NIE CHCE, ŻEBYŚ OGLĄDAŁ 
 
Wykład Ernsta Wolffa na temat obecnego kryzysu 
 
Rosyjska ruletka, czyli epidemia testów 
Jak jeden mąż przyjęto błędny model matematyczny i zamknięto w domach miliony ludzi wpędzając ich w dodatkowe problemy zdrowotne i finansowe. Zrujnowano gospodarki, zlikwidowano całe branże, przekreślono cały dorobek na temat zdrowego stylu życia. 
Andrzej Duda rozdawał ordery tym, którzy czcicli UPA 
Zobaczcie jakie zdanie mają Ukraińcy o Polakach? 
Ujawnienie globalnej gospodarki ludobójstwa w Gazie 
W raporcie oskarża ponad 60 korporacji o „podtrzymywanie i czerpanie zysków z izraelskiej okupacji, apartheidu i ludobójstwa”.
Do tych firm należą między innymi Google, Amazon, Hyundai, Booking.com i bank Barclays. 
5 przykładów izraelskich zbrodni wojennych w Strefie Gazy 
 
Ukraińcy umierają walcząc z Rosjanami w interesie żydowskich włascicieli Ukrainy 
 
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
Izby lekarskie to organizacje przestępcze 
 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Egzekucja nad dr.Ratkowską wstrzymana 
Patologia w środowisku medycznym 
"Babcia Kasia" 
Kim naprawdę jest Katarzyna Augustynek  
Kiedy Zełenski zagrał hymn narodowy przyrodzeniem 
 
Grzegorz Braun odpowiada na Państwa pytania 
Monika Jaruzelska zaprasza
 
Prawda o włoskiej "epidemii" - rozmowa z biologiem Elżbietą Wierzchows 
Program "niezaleznatelewizja" 
Żadna ze 137. instytucji naukowych badających kowida - nie wyizolowała, w czystej postaci SARS-COV-2. NIGDY! 
 
LIST OTWARTY-PETYCJA w interesie publicznym do Marszałków i Radnych wszystkich województw 
Drogi Czytelniku!
Jeśli chcesz wzmocnić oddziaływanie poniższego pisma-petycji, to możesz wysłać takie samo albo podobne pismo-petycję od siebie lub większej liczby osób lub od organizacji.  
Powinniśmy się skupiać na wzmacnianiu odporności 
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski zadał pytanie Szumowskiemu.
Odpowiedzi nie uzyskał. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
"Służę ludziom, nie instytucjom" 
Główny komisarz policji w Dortmund w przemówieniu do narodu niemieckiego…
I do POLICJI !!

 
więcej ->

 
 

Niebo


Z sondażu C-News wynika, że 20 proc. osób dotkniętych przez ubiegłotygodniowy "blackout" skorzystało z okazji, by... popatrzeć na niebo. Wszak żyjemy w czasach powszechnego nocnego zabrudzenia świetlnego. Całe pokolenia nigdy w życiu nie widziały Mlecznej Drogi czy Wielkiego Wozu, nie chłonęły oczami głębi Kosmosu, nie stawały oniemiałe w obliczu czeluści Tajemnicy.
Podczas gdy jeszcze sto - dwieście lat temu człowiek żył pod gwiazdami, a wielka czasza Wszechświata wisiała mu nad głową, dziś żyje jak kret i rzadko podnosi wzrok.
Skutki tego są opłakane. Ludzie, którzy nie patrzą w niebo, schodzą na psy.
"Niebo gwia?dziste nade mną i prawo moralne we mnie" - wymieniał Immanuel Kant, jako rzeczy, które napełniają każdego podziwem. Nasze "zadziwienie" pod gwiazdami to początek drogi w poszukiwaniu rozumienia. Niewolników najlepiej trzymać pod pokładem, lub w kopalniach, najlepiej nie pozwalać im patrzeć w gwiazdy...
Od kiedy człowiek zaprzestał wywodzić z nieba rozumienie świata, i od kiedy zaczął szukać autonomicznej prawdy we własnej egzystencji, zaczął włóczyć się po manowcach. Zbłądził, bo usiłował zapomnieć i przesłonić fakt niesamowystarczalności i niepełności własnego istnienia. Przychodzimy i odchodzimy - jako jedna z kropel wielkiej rzeki życia, nasze własne istnienie samo w sobie nie ma znaczenia i dopiero zyskuje je w odniesieniu do swej przyczyny.
Rozumiał to człowiek Średniowiecza, rozumieją to ludzie wędrujący przez życie pod sklepieniem nieba. Jesteśmy pyszni i próżni, dlatego tak łatwo przychodzi nam budować własne pomniki; dlatego tak chętnie widzielibyśmy się w roli stwórcy i pana rzeczywistości. Od czasu do czasu udaje nam się nawet tworzyć bąble czasu i przestrzeni, w których wydaje nam się, że tak jest. Wkrótce jednak bańka pryska, wali się cokół i w gruzy obraca piedestał.
Spojrzenie w niebo uczy pokory i umożliwia usytuowanie się w świecie. Przewartościowuje nasze codzienne troski, każe myśleć o rzeczach ostatecznych. Jednocześnie zaś daje poczucie siły płynącej z poznania.
Tak banalna rzecz jak brak prądu sprawiła, że wielu ludziom zachybotał się świat pod nogami, zaczęli panikować i biadać, przekonani, że świat, który znają na co dzień musi zawsze istnieć, jakby jego posady były niewzruszone i jakbyśmy to od bożka energii elektrycznej zależał spokój ducha. Upadają narody i cywilizacje, ludzie się rodzą i umierają; z prochu powstaliśmy i obrócimy się w gwiezdny pył. Marność nad marnościami...
Niebo gwia?dziste nade mną i prawo moralne we mnie - niebo i sumienie - "dwie rzeczy napełniają umysł coraz to nowym i zmagającym się podziwem i czcią, im częściej i trwalej nad nimi się zastanawiamy".

--------------------------------------------------------------------------------

Pisane przy latarce
O tym, że amerykański system energetyczny to szajs widać już na pierwszy rzut oka, wystarczy spojrzeć na gwatwaninę przewodów, które idą po słupach, wydawało się jednak, że sama jego struktura oparta jest na solidnych podstawach i właściwie zabezpieczona. Okazało się, że jednak nie.
Blackout 2003, jak każde wydarzenie dużych rozmiarów, odsłonił polityków.
Prezydent Bush natychmiast zapewnił, że to nie zamach terrorystyczny - tak, jakby od razu mógł ustalić, że awaria nie została wywołana przez sabotaż, lub atak hakerski na komputery sterujące siecią. Wszak do tej pory nikt nie wie dlaczego nie zadziałał system bezpieczeństwa zapobiegający efektowi domina, a wprowadzony po pamiętnym "ściemnieniu" w 1965 roku. Terroryzm to w końcu nie tylko bomby.
Tu w Kanadzie, można się było z kolei przestraszyć, gdy premier Chretien oświadczył, że cały ten bajzel wywołało uderzenie pioruna w elektrownię koło Buffalo. Każdego roku w sieć energetyczną wali tysiące piorunów - jest to rzecz zupełnie naturalna. Dlaczegóż więc akurat ten okazał się taki tęgi?
Chwilę pó?niej indolencją popisał się minister obrony John McCallum, który informował, że wszystkiemu winien pożar w elektrowni atomowej w Pensylwanii. Pożaru takiego nie było... Dobrze, że tego nie słyszeli mieszkańcy tego stanu.
Po prostu, dzieci we mgle, a nie politycy.
Szczerze powiedziawszy, choć nie lubię premiera Ontario Erniego Evesa, to jednak facet okazał się w miarę rozsądny i przynajmniej nie mówił bzdur, co w sytuacjach kryzysu jest bardzo ważne.
Rozsądnie też - wbrew wszystkiemu - zachowali się ludzie. Nasza torontońska łaciata zbieranina - społeczeństwo zlepione w 70 procentach z mniej lub bardziej przeterminowanych imigrantów okazała obywatelską postawę. Problemy były tam, gdzie zawsze i w tych częściach miasta, gdzie można było się ich spodziewać. Serce natomiast rosło, gdy widziało się przypadkowych ludzi kierujących ruchem na skrzyżowaniach, gdy mimo całkowitego braku sygnalizacji świetlnej, ruch odbywał się w miarę płynnie i miasto nie zaryglowało się w korkach. Je?dziło się ostrożnie.
Z zachodniej części Toronto dotarłem do centrum Mississaugi w 40 minut - zupełnie niezły wynik. Gdy wjechałem do garażu - olśnienie, palą się światła i słychać miarowy pomruk wysokoprężnego silnika - uff. Generator zapewniał oświetlenie, pracę pomp wodnych, je?dziła jedna winda - słowem, wysoka kultura.
Gdy tylko przekroczyłem próg mieszkania, zacząłem myśleć kategoriami "awaryjnymi". Po pierwsze, woda. Wkrótce mieliśmy jej dwie wanny i wszystkie garnki.(Tu przypomniały mi się lekcje geografii w liceum u szalonej prof. Z. - "Powiedz nam z czego bierze się życie na pustyni?". Odpowied? prawidłowa brzmiała: "pani profesor, życie na pustyni bierze się ze studni!").
Przegląd posiadanej żywności, potem ustalenie jadłospisu, tak aby opróżnić lodówkę ze wszystkich łatwo psujących się rzeczy. Ryż, makaron, fasola, groszki, przecier pomidorowy. Obliczyłem, że nie wychodząc z mieszkania możemy na tym "jechać" przez 10 dni. Nawet jeśli wyłączą wodę...
Z głębin pawlacza wyciągnąłem: zapas baterii, mały czarno-biały telewizor z radiem i - rzecz najważniejsza - palnik Magic Heat. Małe gizmo, dające czysty płomieć przez co najmniej 11 godzin na jednym naboju. Można używać w pomieszczeniach zamkniętych. W zapasie mieliśmy 3 naboje - 33 godziny pracy palnika! W chwilę pó?niej w garnku radośnie szemrała pierwsza woda na "blackoutową kawę". W lodówce znalazło się mleko w puszkach!
Wieczór przy telewizorze i czerwonym winie. CBC miała problemy z nadawaniem, ale za to antena łapała kilka programów z Buffalo.
Ocena domowej sytuacji wypadła pomyślnie. Kilka dni możemy tak wegetować. Pomyślałem, że nawet gdy skończy się nasz palnik, w piwnicy mamy węgiel drzewny i naftę do kupionej niegdyś lampy (Made in China - taka jak przy wiejskich furmankach).
W kolejny dzień klimatyzację doskonale zastępowały zimne prysznice i - sposób z tropików - owijanie się w mokre ręczniki. Był czas! Wreszcie można było spokojnie poczytać stare numery "Skrzydlatej Polski"...
Oczywiście, burmistrz Toronto, Mel Lastman, znów "nie zawiódł" przez co był najbardziej cytowanym kanadyjskim politykiem na świecie. Mel uradował się bowiem z faktu, że za 9 miesięcy będziemy mieli przepełnienie w izbach porodowych. Wyszło więc na to, że w Toronto kobiety po ciemku całkiem tracą głowę - wystarczy im tylko zgasić światło...

20 sierpień 2003

Andrzej Kumor 

  

Archiwum

Eastern Europe: Manufacturing of a "Catholic" Docility
listopad 25, 2006
Marek Glogoczowski
Czterdzieści i cztery
styczeń 11, 2007
Jarosław Tomasiewicz
Obłędne Plany "Tarczy"
kwiecień 28, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Nastepca F-16
grudzień 6, 2006
Goska
18 listopada w Warszawie, protest pielęgniarek; poparcie i udział SPPNN
listopad 11, 2003
Adam Sandauer
Co było do rozkradzenia - rozkradziono
maj 15, 2008
"Rzeczpospolita"
Ogień i woda
styczeń 5, 2007
Jarosław Tomasiewicz
Niemcy o faux pas minister Fotygi
lipiec 7, 2006
PAP
www.ściema.pl
lipiec 24, 2008
Marek Jastrząb
Co się wydarzyło w 1908 r?
luty 19, 2008
marduk
Dlatego muszą płacić ...
październik 20, 2004
Wielki deprawator George Soros (Tajna władza Świata)
listopad 19, 2005
Krzysztof Warecki - www.naszdziennik.pl
Zamglona przejrzystość władzy
wrzesień 6, 2005
Witold Filipowicz
Która to jest kurwa?
lipiec 16, 2007
Artur Łoboda
Konstytucja RP: Polska dla Polaków
wrzesień 11, 2006
Halina W.
"Szczyt G20: Jest porozumienie ws. kryzysu"
listopad 17, 2008
Tomasz Zalewski
Masoneria (2)
ILUMINACI - TAJNE BRACTWO LOSU

listopad 25, 2003
"jasiek z toronto"
Błogosławieni, którzy nie pomyśleli a uwierzyli
marzec 30, 2004
Walka o polskie stocznie - sensacyjna notatka
lipiec 9, 2008
INTERIA.PL
Edukacyjne wkręcania nosa w imadło
czerwiec 2, 2008
Marek Jastrząb
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media