|
| Konzentrationslager Fuehrer |
|
| Niemcy - obóz koncentracyjny dla niewierzących w wirusa |
|
| PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL. |
|
| Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010 |
|
| Rosyjska ruletka, czyli epidemia testów |
|
| Jak jeden mąż przyjęto błędny model matematyczny i zamknięto w domach miliony ludzi wpędzając ich w dodatkowe problemy zdrowotne i finansowe. Zrujnowano gospodarki, zlikwidowano całe branże, przekreślono cały dorobek na temat zdrowego stylu życia. |
|
| Uzasadnienie haniebnego wyroku Izby Lekarskiej przeciwko dr Zbigniewowi Martyce |
|
| Przestępcy z Izby Lekarskiej pozostawili dowody na przyszły proces przeciwko nim |
|
| GLOBALIZM - Prawdziwa historia |
|
| Jak amerykański historyk Prof. Carroll Quigley odkrył tajny Rząd bankierów |
|
| Kalisz w obronie Olszanskiego i Osadowskiego |
|
| |
|
| Ekspert od COVID-u, okazał się być awatarem stworzonym przez Chińczyków |
|
| |
|
| Nastąpił globalny zamach stanu |
|
| Oszustwo covid-19 zostało wymyślone w jakimś celu; była to część planu, który zaczął się na poważnie w latach 60., kiedy grupa ludzi spotkała się i zgodziła, że świat jest przeludniony. |
|
| TAK SIĘ BAWIĄ UKRAIŃCY - KORUPCJA źródłem BOGACTWA? |
|
| Bardzo drogie auta, prywatne odrzutowce, jachty, helikoptery i nieruchomości w luksusowych europejskich destynacjach, przemyt w walizkach kilkunastu lub kilkudziesięciu milionów dolarów i ponad miliona euro tak bawią się ukraińskie elity. |
|
| Wzrost o 6000% zgonów spowodowanych szczepieniami w pierwszym kwartale 2021 r. w porównaniu z pierwszym kwartałem 2020 r |
|
| Jak można się spodziewać, gdy nowe eksperymentalne „szczepionki”, które nie zostały zatwierdzone przez FDA, otrzymają zezwolenie na stosowanie w nagłych wypadkach w celu zwalczania „pandemii”, która ma obecnie ponad rok, liczba zgonów po zastrzykach tych zastrzyków gwałtownie wzrosła w Stanach Zjednoczonych. populacji o ponad 6000% na koniec pierwszego kwartału 2021 r., w porównaniu do odnotowanych zgonów po szczepionkach zatwierdzonych przez FDA na koniec pierwszego kwartału 2020 r. |
|
| Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? |
|
| Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję. |
|
| Wygadał się |
|
Bush junior zrównał napaść na Irak z wojną na Ukrainie
"Decyzja jednego człowieka o przeprowadzeniu całkowicie nieuzasadnionej i brutalnej inwazji na Irak. Chodzi mi o Ukrainę." |
|
| Dr. Jeff Barke przerywa milczenie o COVID19 |
|
| |
|
| "Służę ludziom, nie instytucjom" |
|
Główny komisarz policji w Dortmund w przemówieniu do narodu niemieckiego…
I do POLICJI !!
|
|
| "patriotyzm" po 1989 roku |
|
| komentarz zbędny |
|
| Rozmowa Adnieszki Wolskiej z Sucharitem Bhakdi |
|
| |
|
| Covid to operacja wojskowa |
|
| Nowa holenderska minister zdrowia wyznaje: „Musimy wykonywać rozkazy NATO, USA i NCTV; Covid to operacja wojskowa” |
|
| Jerzy Jaśkowski Pasteryzacja ludzi |
|
| |
|
| Maciej Pawlicki rozsądnie o Pfizer i szczepionkach |
|
Pfizer żąda od Polski zapłaty 6 mld zł!
|
|
| Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 |
|
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody |
więcej -> |
|
Bez prawa powrotu
|
|
Nie żałuję mojej działalności
Z Ewą Kubasiewicz-Houee, działaczką opozycji w PRL mieszkającą we Francji, autorką książki "Bez prawa powrotu", rozmawia Katarzyna Cegielska
Pani Ewo, jest Pani osobą, która dostała najwyższy wyrok w czasie stanu wojennego, 10 lat pozbawienia wolności, z czego spędziła Pani w więzieniu dokładnie 17 miesięcy. Nie była Pani osobą powiedzmy z pierwszej linii "Solidarności". Dlaczego akurat Pani otrzymała taki wyrok?
- Wiele razy się nad tym zastanawiałam i myślę, że dziś już znam przyczyny. Oczywiście, że nie byłam z tej zupełnie pierwszej linii, niemniej jednak znajdowałam się w samym środku, gdyż zostałam wybrana do Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ "Solidarność", którym kierował Lech Wałęsa, i bardzo szybko zmuszona byłam znale?ć się w opozycji do niego, ponieważ nie zgadzałam się z jego autokratycznymi metodami rządzenia. Usiłował on zapanować nad wszystkim i w zasadzie ustawy czy inne rozporządzenia przegłosowane przez zarząd regionu często szły do szuflady. Powód? Wałęsa nie zgadzał się z nimi, często nie można było niczego "przepchnąć". Byłam tym absolutnie zdziwiona i zszokowana, co spowodowało, że zwróciłam się w kierunku Andrzeja Gwiazdy, ówczesnego wiceprzewodniczącego związku, który myślał tak samo jak ja i znaczna część moich kolegów. Zostałam natychmiast zaliczona do tzw. gwiazdozbioru. Jeśli się nie mylę, to ubecja lub Wałęsa wymyślili to określenie - "gwiazdozbiór", tzn. zwolennicy Andrzeja Gwiazdy. Być zwolennikiem Gwiazdy oznaczało w tamtych czasach iść prosto, konsekwentnie, zgodnie ze statutem związkowym, nie robić żadnych kombinacji. Ci ludzie uznani zostali bardzo szybko przez władzę komunistyczną za tzw. opozycję niekonstruktywną, do której i ja się zaliczałam. To był pierwszy argument przemawiający za tym, aby otrzymać wysoki wyrok. Druga rzecz to fakt, że "opozycja niekonstruktywna" była karana o wiele surowiej niż "opozycja konstruktywna".
Nie bez znaczenia był fakt, że pracowała Pani w Wyższej Szkole Morskiej...
- Tak, to była uczelnia paramilitarna, w której pełniłam funkcję wiceprzewodniczącej Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" i byłam równocześnie odpowiedzialna za wydawnictwo. Drukowaliśmy tam teksty, które nie mogły być drukowane gdzie indziej. Byliśmy chyba jedyną komisją zakładową "Solidarności" w kraju, która założyła własne wydawnictwo. Drukowaliśmy książki z najnowszej historii Polski i Europy, dotyczące takich zagadnień, jak wydarzenia węgierskie, procesy stalinowskie, wydaliśmy np. "Mróz od Wschodu" Zdenka Młynara. Prasa partyjna zaczęła nas potwornie za to atakować. Miało to miejsce nawet w tych czasach, kiedy "Solidarność" była jeszcze bardzo mocna. Już wtedy pokazywały się artykuły, w których pytano, czemu prokurator się tym nie zajmie i czemu mają służyć takie wydawnictwa Wyższej Szkoły Morskiej. Sądzę, że gdy zostałam aresztowana, to oni postanowili od razu zrobić proces pokazowy dla zastraszenia społeczeństwa. Rektor naszej uczelni uprzedzał mnie: "Pani Ewo - mówił - to nie jest tak, jakby pani pracowała w akademii medycznej czy na politechnice. To nie jest tego typu szkoła". Rektor przestrzegał mnie przed interwencją UB. Myślę, że komuniści nie mogli tego znieść, że szkoła paramilitarna jest taka bezkompromisowa. Nasza komisja rzeczywiście była bardzo konsekwentna w swojej walce. Równocześnie jako członek zarządu regionu byłam dodatkowo członkiem tego tzw. gwiazdozbioru. Sądzę, że chciano pokazać, w jaki sposób będą karać takich niepokornych, i zrobili pokazówkę. Proces trwał 3 dni i wyroki były najwyższe w kraju.
Wspomniała Pani o tym, że nie zgadzała się z autokratycznymi rządami Lecha Wałęsy. Czy to rzeczywiście były jego rządy, czy ktoś inny za nim stał?
- Wałęsa łatwo ulegał różnym wpływom i po prostu myślę, że władza bardzo szybko doszła do przekonania, że to dobrze, iż Wałęsa stoi na czele związku, ponieważ z nim łatwiej się dogadać. Myślę więc, że miał on wytyczoną konkretną linię i tego się trzymał. Stosował różne metody, np. oskarżając bezpodstawnie Annę Walentynowicz o szkalowanie związku. Spowodował również, że Ania została wyrzucona z Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej i straciła mandat delegata. To naprawdę było szokujące dla nas wszystkich. Zarząd regionu powołał specjalną komisję, w której było aż trzech czy czterech prawników, którzy opracowali raport w tej sprawie. Prowadzili przez kilka tygodni formalne śledztwo, z którego wynikało, iż wszystkie te pomówienia są bezpodstawne. Zdecydowano więc, że musi to być przedstawione do publicznej wiadomości. No, ale do tego nie doszło, dlatego że gdy solidarnościowa drukarnia, w której pracowali znakomici ludzie jeszcze z dawnych WZZ, czyli Wolnych Związków Zawodowych, rozpoczęli drukowanie, to wpadła bojówka, połamała im matryce i raport nie został wydrukowany. To właśnie tego typu metody były bardzo trudne do zaakceptowania.
Za co konkretnie została Pani skazana? Jak sformułowano zarzuty?
- Odpowiadałam z dwóch artykułów. Zarzucano mi kontynuowanie działalności związkowej po 13 grudnia 1981 r., co było sprzeczne z dekretem o stanie wojennym, oraz powodowanie zagrożenia dla obronności kraju i tym podobne bzdury. Jako dowód rzeczowy mogła posłużyć tylko jedna ulotka. Po 13 grudnia wraz z Jurkiem Kowalczykiem - moim kolegą z pracy, przewodniczącym mojej komisji zakładowej przy szkole morskiej, napisaliśmy apel do społeczeństwa, aby się nie poddawać, trwać w oporze i walczyć. Wydrukowaliśmy tę ulotkę w bardzo dużym nakładzie. Udało się to przy pomocy studentów z Uniwersytetu Gdańskiego i to był jedyny dowód na to, że po 13 grudnia coś zrobiłam. Czyli, że zredagowałam i wydrukowałam ulotkę, którą podpisałam własnym nazwiskiem. Stan wojenny wprowadzono niezgodnie z jakimkolwiek prawem. I w zasadzie niczego innego formalnie nie można było mi zarzucić, bo niczego więcej nie zdążyłam zrobić, gdyż 20 grudnia już mnie aresztowano. Zresztą ulotka została wydrukowana już po moim aresztowaniu, a tymczasem wszystko, co zdarzyło się przed 13 grudnia, było objęte abolicją, tzn. nie wolno było karać nikogo za to, co zrobił przed tą datą. Ten wyrok to była jedna wielka paranoja!
W ostatniej chwili został dołączony do sprawy mój syn - Marek, który był wówczas studentem fizyki na Uniwersytecie Gdańskim. Marek działał w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów, ale nie było żadnego dowodu na tę działalność, a tym bardziej na jego udział w mojej sprawie. Początkowo nie rozumiałam, dlaczego go dołączono, i okazało się to dopiero podczas procesu, gdy prokurator zabrał głos, mówiąc, jakie to strasznie niebezpieczne i gro?ne dla Polski, dla narodu, że tacy ludzie jak ja mają kontakt z młodzieżą. Najlepszy dowód, że matka i syn znajdują się na jednej ławie oskarżonych. Obrona wniosła o rewizję wyroku, ale wniosek został odrzucony. I dopiero na miesiąc przed moim wyjściem z więzienia Sąd Najwyższy zrobił taką rewizję z urzędu. Powstał straszny szum w świecie i zostałam wię?niem roku 1982. Od razu wiedziałam, że na tym mogę tylko skorzystać. Polska wówczas starała się o pożyczki finansowe na Zachodzie i absolutnie władza nie mogła sobie pozwolić na to, aby trzymać tylu ludzi w więzieniach. Jaruzelski zapewniał, że jest już coraz większa swoboda i demokracja w Polsce. W dodatku wszyscy z mojego procesu (8 osób) zostali już zwolnieni. Wyszli po roku, tylko ja zostałam, a odpowiadaliśmy z tego samego paragrafu. Siedziałam w więzieniu pół roku dłużej niż inni, z powodu listu otwartego, który napisałam. Ówczesny przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński zaproponował, że jeżeli wię?niowie z dekretu stanu wojennego okażą skruchę i poproszą o łaskę, mogą zostać uwolnieni. Po prostu była wielka presja całego demokratycznego świata, aby uwolnić te tysiące ludzi, które siedziały w więzieniach. Władza szukała jakiegoś pretekstu, aby poprawić swój wizerunek. Uważała, że jeżeli ludzie zaczną wychodzić z więzień, to państwo pokaże się jako niesłychanie łaskawe i dobroduszne. Napisałam więc list otwarty zatytułowany "Do moich przyjaciół", prosząc, aby broń Boże nikt nie prosił dla mnie o łaskę, bo ja tej łaski nie przyjmę.
Miała Pani także problemy z obecnym marszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem. Z jego ust padły słowa oskarżające Pani męża o agenturę. Jak Pani to odebrała?
- Kiedy wyszłam z więzienia, to oczywiście natychmiast chciałam się rzucić w nurt jakiejś dalszej działalności. Pomyślałam więc, że założę gazetę, i wiedząc, że Bogdan Borusewicz, który był wtedy szefem polskiego podziemia na Wybrzeżu i dysponował sprzętem, pieniędzmi, materiałami, papierem, który przychodził z Zachodu w olbrzymich ilościach, udzieli mi pomocy. Dla mnie to było oczywiste, że natychmiast da mi jakąś maszynę i że zacznę coś robić. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu niczego jednak mi nie dał i nie chciał się ze mną spotkać. Zaproponował mi zejście do podziemia wraz z mężem. Napisałam mu więc, że jeżeli zaszłaby taka konieczność, to kiedyś do tego podziemia mogę zejść, ale robienie tego teraz byłoby skrajnym błędem. Dopiero co wyszłam z więzienia, szum wokół mojej osoby był olbrzymi w mediach: w Wolnej Europie, w BBC itd., i pomyślałam sobie, że nie będą mogli mnie natychmiast wsadzić do więzienia z powrotem, więc ten czas trzeba wykorzystać. On mi na ten gryps nie odpowiedział, natomiast podał wiadomość, że ze mną nie należy się kontaktować, bo mój mąż - Marek Kubasiewicz - jest agentem SB. Na początku myślałam, że Bogdan został wprowadzony w błąd, że to jakieś nieporozumienie. Chciałam się z nim spotkać, porozmawiać, ale on nigdy się ze mną nie chciał spotkać. Uniemożliwił mi po prostu jakąkolwiek działalność. Opozycja gdańska od razu się skłóciła, bo byli tacy, którzy mu uwierzyli i ze mną w ogóle się nie kontaktowali, ale byli i tacy jak Gwiazdowie czy Ania Walentynowicz, którzy byli strasznie tym oburzeni i wiedzieli, że to nieprawda. Gdy wyszłam z więzienia, to prawie żadne czasopismo zakładowe nie istniało. Prawie wszystko było rozbite. Redakcje upadały z braku sprzętu, z braku pieniędzy, z braku papieru. Nie było żadnej pomocy. Oskarżenie Marka o to, że był agentem, spowodowało rozbicie opozycji gdańskiej. Było to dla mnie niezrozumiałe. Podobnie Borusewicz postąpił z Andrzejem Kołodziejem. Kiedy został on zwolniony z czeskiego więzienia, to zaraz mu zaproponował zejście do podziemia. Był tam parę miesięcy i o mało w depresję nie wpadł, bo nic nie robił, tylko się ukrywał. Wyszedł więc i przyłączył się do mnie. A ja w tym czasie dostałam propozycję z "Solidarności Walczącej" od Kornela Morawieckiego. Pytali, czy nie chciałabym wspomóc organizacji, i oczywiście się zgodziłam. Andrzej więc też zgłosił swój akces do "Solidarności Walczącej" i założyliśmy oddział Trójmiasto "Solidarności Walczącej". Zaczęliśmy działać swoimi sposobami, kryjąc się nie tylko przed ubecją, ale również przed lud?mi Borusewicza.
Mylił się, czy specjalnie rzucał podejrzenia?
- Tego nie wiem. Mogę tylko stwierdzić, że zachowanie jego było dla mnie niezrozumiałe. Może kiedyś to się wyjaśni. Przytaczam tylko fakty, które miały wtedy miejsce. W każdym razie nie mam do niego najmniejszego zaufania. Jest to człowiek, któremu nie podałabym ręki, bo zachowywał się w sposób fatalny i często zachowuje się tak nadal. Nie podoba mi się też to, co on w tej chwili robi za granicą, to znaczy, że będąc marszałkiem Senatu, zabrania kontaktowania się z niektórymi organizacjami.
Czy kiedykolwiek żałowała Pani swojej działalności opozycyjnej, siedząc w więzieniu?
- Nie, nigdy nie żałowałam, mimo że spotkało mnie za to więzienie. Uważam, że w tamtym okresie było absolutnie moim obowiązkiem, podobnie jak wielu milionów Polaków, zaangażować się w tę walkę. Uważaliśmy, że była to jedyna słuszna droga, jedyna słuszna rzecz, którą można było w tamtych czasach zrobić.
Na koniec nawiążmy do XII Forum Polonijnego, jakie odbyło się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Była tu Pani obecna po raz pierwszy. Jak Pani odebrała to spotkanie?
- Muszę powiedzieć, że zostałam tutaj zaproszona przez pana kapitana Zbigniewa Sulatyckiego i bardzo się cieszę, że tutaj przyjechałam. Poznałam wielu wspaniałych ludzi. Ponadto atmosfera jest tutaj cudowna - patriotyczna, bardzo wzruszająca. Udział w tym forum był dla mnie wielkim i bardzo, bardzo mocnym przeżyciem. Jestem wdzięczna za to zaproszenie.
Dziękuję za rozmowę.
Nasz Dziennik
2-4 maja 2008 |
|
2 maj 2008
|
|
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
|
|
|
|
Żeby moje zwłoki nie były przenoszone do Polski
kwiecień 16, 2003
|
Punkt widzenia a miejsce siedzenia
czyli "poczucie przyzwoitości wedle Millera"
czerwiec 5, 2003
red. Krzysztof
|
"Trzech tenorów", dwóch idiotów
marzec 21, 2003
Artur Łoboda
|
Ożywienie gospodarcze na świecie ...........
lipiec 12, 2002
PAP
|
Medialny katafalk
styczeń 31, 2006
Marek Olżyński
|
POlitykierzy
styczeń 13, 2008
Marek Olżyński
|
Moralność oficjela
listopad 14, 2004
Mirosław Naleziński
|
Wiek katastrofalnego kapitalizmu
październik 23, 2007
Naomi Klein
|
Wojna przeciwko Irakowi "zbrodnią przeciwko pokojowi"
luty 24, 2003
PAP
|
Pół wieku od obalenia demokracji w Iranie przez USA
marzec 27, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Matka Solidarności
grudzień 15, 2005
Zbigniew Głuszczyk
|
Rola rodzin ziemianskich
kwiecień 2, 2006
przeslala Elzbieta
|
Vademecum "Jajcarza"
grudzień 7, 2003
|
"Globalizacja antysemityzmu" i hegemonia Osi USA-Izrael nad światem
wrzesień 28, 2006
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
HAARP straszna broń
luty 12, 2005
Goska
|
"Wyprawki Maturzysty",
luty 3, 2003
Artur Łoboda
|
Kryzys w Gruzji sprzyja Chinom
sierpień 19, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Boję sie tylko Boga! (powrót)
zofia
|
Nagroda za plac Bohaterów Getta
maj 9, 2006
|
Debil czy tylko męska dziwka?
grudzień 13, 2008
Interia.pl
|
więcej -> |
|