|
| Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami |
|
| Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację. |
|
| Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 |
|
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody |
|
| Czy w “szczepionkach anty-Covid” znajdują się hydrożele magneto-reaktywne? |
|
| Magnesy i monety są przyciągane przez miejsca “zaszczepienia” |
|
| Ljubljana - protesty przeciwko szczepieniom |
|
29 września 2020 roku po incydencie na obwodnicy Lublany trwa na Placu Republiki protest przeciwko szczepieniom Covid-19
|
|
| Jak tlenek grafenu reaguje w organizmie |
|
| Przez szczepionkę dostaje się do tkanek i "mnoży się", tworząc sieć przewodzącą w całym ciele, a następnie... |
|
| Na wzór hitlerowski |
|
| Eksterminacja starszych osób w Niemczech. |
|
| To tylko... / It's just... |
|
| Jak Nas wganiają w kajdany |
|
| CZY ROZUMIESZ SKĄD ZAMIESZKI I PRÓBA WYWOŁANIA WOJNY DOMOWEJ W USA? |
|
| nie podejmuje żadnych interwencji w stosunku do osobników kierujących takimi organizacjami jak „Antifa” i Black Lives Matter – czyli George Sorosowi, Billowi Gates czy Amerykański wirusolog i członek powołanej przez administrację Donalda Trumpa grupy zadaniowej ds. epidemii COVID-19 Anthony Fauci – który jest siłą napędową dla Gatesa i Sorosa w sparawie Covid-19 i szczepionek. – to wszystko, zaprzecza opisom powyższego artykułu. Myślę że czas pokaże co dalej… |
|
| Kryptoreklama-czy prawdziwe lekarstwo na cukrzycę? |
|
| "W naszym kraju nie skupiamy się na leczeniu diabetyków, ale na zarabianiu pieniędzy przez duże koncerny farmaceutyczne." |
|
| Zielony ŁAD zniszczy UE, a wcześniej zniszczy prywatną własność |
|
| |
|
| Znany brytyjski prezenter radiowy, który nazwał antyszczepionkowców "idiotami", trafił do szpitala |
|
Jego płuca były „pełne skrzepów krwi”. James Whale ujawnia, że ​​otrzymał transfuzję krwi, ale to nie zadziałało.
We wrześniu ubiegłego roku prezenter radiowy napisał, że nie może się doczekać kolejnego zastrzyku. „Wszyscy przeciwnicy szczepień, wszyscy idioci, wszyscy szaleńcy, którzy mnie trollują, wiecie, co możecie zrobić? |
|
| Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu |
|
| Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. |
|
| Braun przesłuchiwał Szumowskiego w Sądzie |
|
| |
|
| Dr.Coleman szczepionka Covid możne zabić każdego |
|
| Wszystkie zaszczepione istot zaczną umierać jesienią |
|
| Fundujemy Ukraińcom emerytury. A dla Polaków ich nie ma. |
|
| |
|
| Częstotliwości radiowe i mikrofalowe a manipulacja ludzkimi emocjami i zachowaniem |
|
|
|
| Jak w 2022 planowano "nową falę" "epidemii kowida" w 2025 roku |
|
| |
|
| Premier Hiszpanii Pedro Sanchez o wojnie przeciwko Iranowi |
|
|
|
| Chasydzki ślub w NY legalny w dobie kowida |
|
| |
|
| Dowody zaplanowanej akcji szczepień przeciwko nieistniejącemu kowidowi |
|
| Sasha przedstawia dowody na to, że cały proces opracowania, produkcji i zatwierdzenia zastrzyków na Covid był jednym wielkim teatrzykiem dla mas. Cała operacja, począwszy od rzekomych "badań klinicznych", a skończywszy na samej nazwie i klasyfikacji prawnej tych zastrzyków, jest jednym wielkim oszustwem, dokonanym przez rządy i agencje regulacyjne na całym świecie w ścisłej współpracy z kartelem farmaceutycznym. |
więcej -> |
|
Bezprawne przetrzymanie pasażera w autobusie
|
|
Należy zmodyfikować przepisy zabraniające kierowcom otwieranie drzwi pomiędzy przystankami (w sytuacjach awaryjnych), aby pasażerowie mogli opuścić pojazd.
8 czerwca 2007 przybył na Wybrzeże prezydent największego mocarstwa - George W. Bush ze Stanów Zjednoczonych. Trakt biegnący przez Gdynię został potraktowany rezerwowo, ale i to spowodowało utrudnienia tak dla kierowców indywidualnych, jak i masowych. Linia autobusowa ze Stoczni "Gdynia" na Płytę Redłowską została poprowadzona z ominięciem ul. Władysława IV. W końcu takie drobne utrudnienia w ramach przyja?ni polsko-amerykańskiej można jakoś przeżyć.
Ale dlaczego Polacy nie wykazują zrozumienia w sytuacjach niestandardowych? Autobus zmierzający w kierunku Redłowa jechał ul. Świętojańską i skręcał (jak inne w tym rejonie) w lewo, w Aleję Marszałka Piłsudskiego. Po ruszeniu z przystanku zlokalizowanego przy urzędzie miejskim, pojazd zaczął wspinać się ulicą Legionów i kiedy pasażerowie zamierzali wysiąść na przystanku przy ośrodku zdrowia (za szczytem wzniesienia), kierowca wypatrywał tymczasowego przystanku z prawej strony jezdni. Niby logicznie -autobus ma drzwi z prawej strony, to trudno stawać na przystankach usytuowanych z lewej strony jadącego autobusu. Ale mógłby stanąć w okolicach stałego przystanku? Mógłby, gdyby nie powoływał się na przepisy.
Kierowca twierdził, że nie może zatrzymać się w nieprzeznaczonych do tego miejscach. I na nic prośby starszych ludzi, którzy chcieli wysiąść niedaleko domostw, na nic młodszych, którzy byli umówieni na spotkania. Dowódca wozu stwierdził, że przecież będzie wracać tą samą trasą (zatem niech ludziska sobie pojadą na pętlę i za kilkanaście minut będą... ponownie w tym samym miejscu). I nic to, że autobus stał na czerwonych światłach przed skrzyżowaniem z ul. Kopernika, nic to, że "wieki całe" wlókł się ulicą Legionów do ulicy Redłowskiej stając co kilkadziesiąt metrów z powodu zakorkowania tej trasy z powodu objazdu. Tak jadąc nie zatrzymał się również przy szkole, przy której zlokalizowany jest kolejny stały przystanek (ale oczywiście znowu z lewej strony!). Na nic ponowne prośby. Ponieważ po godz. 16 była upalna pogoda, a autobus nie ma klimatyzacji, przeto pasażerowie skazani na stanie w ulicznym korku, zostali zmuszeni przez jedną osobę do niemal półgodzinnej dłuższej jazdy w rozgrzanym stalowym pudle karoserii.
Ludzie ci nie mogli zrozumieć uporu kierowcy, który mógłby na zasadzie wyjątkowej sytuacji wypuścić ich, a to przy stałych przystankach (z lewej strony), a to nawet podczas stania w korku. Pasażerowie byliby wdzięczni kierowcy, a wizytę Busha wspominaliby życzliwie przez pryzmat sympatycznego potraktowania ich przez przyjaznego pracownika komunikacji miejskiej.
o ciekawe, tymczasowy przystanek zlokalizowano przy izbie wytrze?wień, a przecież kiedy wstępowaliśmy do UE, powszechna była opinia, że owe przybytki będą zamknięte...
Pracownik firmy przewozowej był w wieku, który uprawniał go do czynnego wspominania czasów Gomułki, Gierka, czy Jaruzelskiego. A do tego mieszka i pracuje w Gdyni, w mieście symbolu (Eugeniusz Kwiatkowski, protest stoczniowców na Wybrzeżu 1970) i cóż wyniósł z tej lekcji historii? Że należy przestrzegać przepisów za wszelką cenę? Że w niecodziennej sytuacji nie potrafi podjąć ludzkiej decyzji? Bo przystanku nie ustawiono? A gdyby autobus się zapalił, to także rozglądałby się za przystankiem? A może pożar to sytuacja jednak wyjątkowa, a zmiana trasy i przestawienie przystanków to sytuacja typowa? Nie można podczas upałów podejmować odważnych rozwiązań przyjaznych pasażerom? Co grozi kierowcy za wypuszczenie pasażerów poza przystankami? Kto miałby go ukarać? Policja, która miała dużo ważniejsze zadania, czy zwierzchnicy, którym zależy na utrzymywaniu dobrego wizerunku firmy? Tabakiera jest do nosa, czy odwrotnie?
Kierowca codziennie jest bombardowany informacjami o idiotycznych decyzjach polityków i urzędników, z pewnością rozmawia o tym z kolegami i w gronie rodzinnym, więcej - na pewno wespół ciągną łacha na potęgę z wymienionych pacanów, ale na fotelu wozipasażera jest niczym rosyjski car - nic go gawied? nie obchodzi! Zapomina o krytyce wobec urzędników, zapomina o chrześcijańskim nakazie pomocy dla bli?niego, zapomina o zawodowym wymogu świadczenia usług zgodnych z oczekiwaniami wiezionego towaru.
Gdyby towar był oznakowany kieliszkiem, to na wertepach zwalniałby, aby go nie uszkodzić, gdyby wiózł w skwar zwierzęta, to od czasu do czasu podawałby im wodę, ale wiózł tylko... ludzi.
Niestety, jeśli ktoś sądzi, że Polacy, a zwłaszcza mieszkańcy nowoczesnego miasta, to ludzie z szerokimi horyzontami... Oto trzy tygodnie temu świat dowiedział się, że pewna emerytowana prawniczka, która przekazała swoją nagrodę (ponad 20 tys. zł) biednym mieszkańcom Łodzi, jest zmuszana przez urzędników skarbówki do zapłacenia kilkutysięcznego podatku. I mimo możliwości załatwienia sprawy w elegancki a godny sposób, mimo sądowej wykładni, tacy Polacy kompromitują nas w świecie. Przecież świat śmieje się z takich tumanów oraz (niestety) z ich narodów. A ci, co zastanawiają się, czy pozostać w kraju i budować drugą Japonię, to pakują walizy śmiejąc się ze słowiańskiej durnoty. Bareja, gdyby dzisiaj żył i realizował filmy, to powstawałyby obrazy pokazujące znacznie większe głupoty niż talerze przykręcane do barowych stolików (co zresztą było nieprawdą i co niesłusznie nas ośmieszało w świecie!).
No i najważniejsza kwestia, do rozpatrzenia przez prawników, a nawet przez Rzecznika Prawa Obywatelskich - czy czasowe przetrzymanie pasażerów w poje?dzie wbrew ich woli jest zgodne z prawem? Nie wyobrażam sobie, aby kierowca odmówił otwarcia drzwi w sytuacji przymusowego stania w korkach podczas upału, a jednak to nagminna praktyka. Kilka lat temu autobus został zablokowany przez manewrującą ciężarówkę kilkadziesiąt metrów przed przystankiem i kierowca odmówił wypuszczenia pasażerów powołując się na przepisy (trwało to parę minut, także podczas upałów). W końcu dojdzie do przypadku, kiedy sfrustrowany a uwięziony pasażer rozbije szybę podczas klaustrofobicznego ataku (z powodu lejącego się żaru) i zostanie uniewinniony przez sąd, który działanie kierowcy uzna za niebezpieczne dla zdrowia. A jeśli przy tym ktoś odniesie obrażenia, to firma komunikacyjna zapłaci wysokie odszkodowania.
Zatem stosunkowo prosta sprawa - przepisy należy zmienić na bardziej przyjazne dla użytkowników pojazdów publicznych. Tym prostsza, że trzy strony sporu są zgodne (a to bardzo rzadki przypadek w Polsce!) - pasażer (nie chce być traktowany jak niemy worek ziemniaków), kierowca (chce otworzyć drzwi, ale przepisy mu zabraniają), firma przewozowa (marzy o świetnej opinii swojej klienteli).
Obywatel płaci za przejazd i wymaga rozsądnego traktowania. W sytuacji nadzwyczajnej kierowca powinien umożliwić wyjście pasażerowi, jeśli ten zgłasza taką propozycję. Pasażer kupując bilet umawia się z przewo?nikiem, że zostanie bezpiecznie i możliwie niezwłocznie dowieziony do zaplanowanego miejsca. Jeśli pojazd napotyka po drodze na mniej lub bardziej nieprzewidziane kłopoty, to pasażer ma prawo do odstąpienia od umowy. Przecież nie zapłacił za stanie kwadransami w korkach, zatem ma prawo wysiąść w dowolnym a bezpiecznym miejscu. Inną sprawą jest zwrot za niewykorzystany bilet, bowiem można uznać, że większość drogowych kłopotów jest niezależna od przewo?nika (i w takiej sytuacji pasażer funduje gratisa firmie). Do sytuacji awaryjnych można zaliczyć - wypadek drogowy, pożar wozu lub mniejszy techniczny problem podtopienia jezdni, napad na autobus lub rozbój wewnątrz pojazdu, zasłabnięcie pasażera, objazdy, blokady podczas społecznych protestów, przewrócone drzewa, korki komunikacyjne, a nawet nieprzewidziany postój podczas upału i związane z tym zgłoszenie pogorszenia się samopoczucia pasażera.
Przy okazji inna kontrowersyjna sytuacja, która była omawiana przez internetowych dyskutantów wzbudzając rozmaite emocje. Na przystanku "na żądanie" oczekuje kilku pasażerów. Zza zakrętu wyłania się autobus i majestatycznie pnie się w górę zmieniając biegi. Oczekujące osoby zmierzają pewnym krokiem od przystanku do krawędzi jezdni, aby skorzystać z usług pojazdu, jednak żaden z nich w sposób regulaminowy (uniesienie kończyny górnej) nie sygnalizuje zatrzymania wozu. Kierowca wprawdzie dokładnie widzi parometrowe podejście potencjalnych klientów (innych osób o tak wczesnej porze nie było na trotuarze), jednak nie widzi gestu wymaganego przepisami i... nie zatrzymuje się, dając stosowną nauczkę właścicielom biletów miesięcznych. W końcu nie wystarczy zapłacić za przejazd - również nie należy dumać o niebieskich migdałach.
Czy opisaną sytuację można uznać za przyjazną wobec klienta? Czy tak wygląda europejski poziom świadczonych usług? Do regulaminu firm komunikacyjnych należy dopisać "Klient - nasz pan" (i to hasło umieścić obok zakazu palenia czy rozmawiania podczas jazdy); w domyśle - wieziemy pasażera w przyjazny sposób, aby mile wspominał współpracę z nami i aby innym polecał nasze usługi, a nie "pasażer jest towarem do przewiezienia na mojej linii".
A może kierowcom nie zależy na byciu uprzejmym, na sympatycznym wykonywaniu swojej pracy? Może są rozgoryczeni niskimi zarobkami i mają w równie niskim poważaniu pasażerów, dzięki którym mają pracę? Może zazdroszczą swoim kolegom, którzy wyjechali za granicę? O, tam to byliby uprzejmi, ale w Polsce? W imię czego?
W internecie krążą opowiastki o pewnym kierowcy o dobrym sercu, który pomiędzy przystankami (z powodu korków) uprzejmie otworzył drzwi proszącej osobie. Ta osoba podczas wysiadania (podobno - należy sprawdzić tego typu sensację) złamała kończynę i podała firmę do sądu. Skutki dla kierowcy były opłakane i teraz żaden polski kierownik pojazdu nie chce być uprzejmy.
Proszę Państwa, przez tysiące lat nie zatrzyma się żaden autobus pomiędzy przystankami, ponieważ przez wieki kierowcy będą sobie przekazywać legendę o takim jednym z nich, który okazał miłosierdzie i dostał po premii. Synowie i córki (a kandydaci na kontynuatorów zawodowych pasji) tych kierowców, będą ową opowieść ssać z mlekiem matki. Nawet firmy odpisując na omawianą propozycję przywołują ów przypadek...
A wystarczyłaby drobna zmiana w przepisach, np. "Na prośbę pasażera i na jego odpowiedzialność, w sytuacjach awaryjnych, kierowca ma prawo otworzyć drzwi po uprzednim zwróceniu uwagi na niebezpieczeństwa". Oczywiście, że nie powinien otworzyć na lewym pasie, kiedy po prawej stronie mkną samochody. Zdarza się, że kierowcy otwierają drzwi swoim kolegom, ale co wolno wojewodzie... Czekamy na sprawę, kiedy połamany kumpel odda sprawę do sądu.
Jeśli autobus nadjechałby na przystanek przed rozkładowym czasem, a pasażer podbiegając połamałby sobie kończynę albo zbił kosztowną porcelanową wazę, to kierowca miałby podobne kłopoty? Kolejna otwarta (jak to złamanie) sprawa. Czy można ja rozstrzygnąć przed zaistnieniem takiego przypadku? Aby kierowcy wiedzieli, czym grozi przedwczesny odjazd z przystanku, a nie dopiero po wypadku zasłanialiby się niewiedzą?
Art. 31.1. Wolność człowieka podlega ochronie prawnej.
Art. 31.2. Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.
Art. 31.3. Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bąd? dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
Czy na podstawie powyższych artykułów Konstytucji 1997 można żądać zmiany przepisów niższej rangi, a dotyczących przewozu pasażerów środkami komunikacji masowej, w szczególności miejskimi autobusami? Obywatel nie może być przetrzymywany w jakimkolwiek miejscu bez jego zgody, chyba że jest to konieczne dla jego bezpieczeństwa, jednak ograniczenia nie mogą naruszać istoty wolności. Odjazd pojazdu przed planowanym terminem oraz zamknięcie drzwi przed nadbiegającym potencjalnym klientem również należy zinterpretować jako zamach na jego wolność i jako wymuszenie na obywatelu niezamierzonego zachowania.
Polscy prawnicy sporo czasu i energii poświęcają zjawiskom dość wyszukanym, a niewiele poświęcają uwagi rozstrzygnięciu spraw interesujących miliony rodaków - spraw codziennych i decydujących o komforcie ich zwykłego życia.
|
|
25 czerwiec 2007
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
Zarząd Mesko zwolnił całą 220-osobową kadrę kierowniczą
sierpień 28, 2002
PAP
|
Gruzja w ogniskowej konfliktu
listopad 22, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Stacja Kraków - wioska
sierpień 25, 2004
www.krakow.pl
|
Rola polskiej inteligencji w Polsce i na świecie
styczeń 9, 2009
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
|
Wzrost OC, czyli koncepcja Religi inflacyjnego ratowania dziurawego systemu ochrony zdrowia
sierpień 8, 2006
Adam Sandauer
|
Syjonistyczna pyskówka nad grobami ofiar
maj 5, 2005
PAP
|
Polityka Oburzenia w „Wojnie Przeciwko Terrorowi”
czerwiec 15, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Nie taka ta Unia Europejska i Konstytucja straszna.
marzec 23, 2005
Gregory Akko
|
Kariera kasjera
wrzesień 20, 2002
MARCIN PRZEWO¬NIAK http://www.zw.com.pl
|
Nie jesteśmy
luty 28, 2003
zaprasza.net
|
Dobijająca liberalizacja
wrzesień 20, 2002
Marek Garbacz http://www.naszdziennik.pl
|
Izrael Szamir "PaRDeS - studium kabały". Część II: Eseje. Rozdział 15
maj 21, 2006
Israel Adam Shamir
|
Nie zniechecaj Patriotow!
styczeń 20, 2007
Poeta
|
"Egzekutorzy" czy gangsterzy?
luty 7, 2003
PAP
|
Elegancja, Francja
październik 25, 2005
Artur Łoboda
|
Zapomniane piękno
grudzień 24, 2003
przesłała Elżbieta
|
Brak danych kto był patriotą.
listopad 24, 2006
Jan Lucjan Wyciślak
|
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (4)
listopad 14, 2003
Anna Kozioł
|
Bogdanka i zalotnicy. Kopalnia na sprzedaż
listopad 12, 2002
JAN DZIADUL Polityka NUMER 45/2002
|
Wydano wyrok !!!
kwiecień 19, 2003
przysłała Elżbieta
|
więcej -> |
|