|
| Hashtag COVID1984 |
|
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
|
|
| 16 czerwca globaliści wywołali mRNA „biologiczne tsunami” na japońskim stadionie piłkarskim pełnym 40000 widzów – „Replikony” w celu rozprzestrzeniani |
|
Wiadomość wręcz nieprawdopodobna.
Ale zapamiętajmy ją.
|
|
| Konferencja prasowa w sprawie listu EMA 21.11.2023r |
|
| "Omijając i ignorując kilka przepisów, Komisja Europejska świadomie wprowadziła na rynek potencjalnie śmiertelne zastrzyki. Potwierdziło się, że skutki uboczne zależą od partii szczepionki, podobnie zanieczyszczenie DNA". Konferencja prasowa UE/FvD 21 listopada 2023 r. |
|
| Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec |
|
| |
|
| Warto posłuchać |
|
| Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych |
|
| LIST OTWARTY-PETYCJA w interesie publicznym do Marszałków i Radnych wszystkich województw |
|
Drogi Czytelniku!
Jeśli chcesz wzmocnić oddziaływanie poniższego pisma-petycji, to możesz wysłać takie samo albo podobne pismo-petycję od siebie lub większej liczby osób lub od organizacji. |
|
| davidicke.pl |
|
| Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy. |
|
| David Icke w LondonReal TV |
|
| Podczas bezpośredniej transmisji na YouTube (6 kwietnia 2020 r.) obejrzało 65 tysięcy osób. Zaraz potem został on usunięty ze wszystkich kanałów YouTubea, Vimeo i Facebooka. Wywiad - zwłaszcza od ok. 50 min. - polecamy polskim władzom, ekspertom, dziennikarzom, policji i wojsku oraz wszystkim tym, którzy czują, że w niedalekiej przyszłości mogą przyczynić się do zachowania godności i wolności przez człowieka. |
|
| Wykład Ernsta Wolffa na temat obecnego kryzysu |
|
| |
|
| FILM, KTÓREGO IZRAEL NIE CHCE, ŻEBYŚ OGLĄDAŁ |
|
| |
|
| Czy to broń mikrofalowa spowodowała poważne oparzenia i obrażenia protestujących w Canberze w Australii? |
|
| |
|
| Jerzy Jaśkowski Pasteryzacja ludzi |
|
| |
|
| Człowiek 2.0 |
|
| Nanoszczepienia i Transhumanizm, MODERNA w natarciu na mR |
|
| CAŁA PRAWDA O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ WIDZIANA OCZYMA PILOTÓW ! |
|
Panie Kapitanie Jerzy Grzędzielski,
chylę czoła jako młodszy kolega lotnik, za poniższy tekst. Brakowało mi dotąd głosu, tak doświadczonego pilota, opisującego tragędię smoleńską, tak kompetentnie i fachowo, jak Pan to zrobił. Pozwoliłem sobie zatem, na rozpowszechnienie Pańskiego tekstu, z nadzieją na możliwe szerokie dotarcie do opinii publicznej. Zwracam się do internautów o liczne udostępnienia w internecie stanowiska w tej sprawie, wyrażonego przez świetnego pilota - prawdziwego nie kwestionowanego eksperta lotniczego. |
|
| Deklaracja Wielkiej Barrington |
|
| Po atakach, oto wypowiedź profesora Sucharita Bhakdi. |
|
| Kto mordował w Katyniu |
|
| Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. |
|
| AI nie będzie świadoma, twierdzi Roger Penrose (Nobel 2020) |
|
| Czy sztuczna inteligencja może być i czy kiedykolwiek będzie świadoma? |
|
| Kaczyński również nas w to wciągnął |
|
| Zbrodnie wojskowe w Iraku |
|
| AI to wyrok śmierci, który już jest wykonany |
|
| Pod koniec 2023 roku ukazała się książka Pana Profesora „informatyka w służbie ludobójstwa” w której opisuje całe swoje życie i to, jak największe korporacja świata budowały jego zdaniem swoje marki na ludobójstwie, w tym w trakcie II Wojny Światowej i obozach zagłady |
|
| Sędziowie nie wierzą w kowida i nie dają się zastraszyć. Ale, czy innych karzą za brak maski? |
|
| Impreza w SĄDZIE REJONOWYM. W sali rozpraw zrobili bankiet. Przyjechała policja |
więcej -> |
|
Zneutralizować logikę "zderzenia cywilizacji"
|
|

Izrael, będąc jedną z największych potęg militarnych świata ściśle związaną z hiperpotęgą amerykańską i dysponujący całym wachlarzem środków nowoczesnej wojny, powiada, że jego celem jest tylko ochrona własnych obywateli. Izraelczycy mają historyczne powody, by czuć się kolektywnie zagrożeni. Są zawsze w pewien sposób „w zawieszeniu”. Ale to właśnie Palestyńczycy walczą dzisiaj o przeżycie jako lud.
Co decyduje o tym, że wspieramy sprawę palestyńską, jedną z tych spraw, które pozwalają ocenić doniosłość i odpowiedzialność dyskursu politycznego? Odpowiem na to pytanie tylko we własnym imieniu, a nie w imieniu tych, którzy walczą o „sprawiedliwy pokój” na Bliskim Wschodzie, wezmę jednak pod uwagę dużą zbieżność opinii. Chcę mówić o uniwersalności tej sprawy, ale nie o jej oczywistości. Nie tylko dlatego, że nic takiego w historii i w polityce nie istnieje, ale dlatego, że ponieważ jesteśmy zbyt uwikłani w konflikt, by zachować neutralność i zbyt oddaleni, by poznać wszystkie fakty, powinniśmy przynamniej zrozumieć, że trudności uniemożliwiające „obiektywne” postrzeganie tragedii izraelsko-palestyńskiej po części uniemożliwiają także jej zakończenie.
Konflikt ten, traktowany w kategoriach sprawiedliwości i prawa, nie ma ściśle wytyczonej linii podziału. Nie chodzi tu o wojnę „złych” z „dobrymi”, jawi się on natomiast jako ewidentna niestabilność, która stale się wzmaga. Izrael (jedna z największych potęg militarnych świata, ściśle związana z hiperpotęgą amerykańską), dysponujący całym wachlarzem środków do prowadzenia nowoczesnej wojny, twierdzi, że jego celem jest jedynie ochrona własnych obywateli. Izraelczycy mają historyczne powody, by czuć się zagrożeni. Zawsze żyli – w pewnym sensie – „w zawieszeniu”. Ale dzisiaj to właśnie Palestyńczycy – jako lud – walczą o przetrwanie.
Izraelczycy – składający się po części z tych, którzy uniknęli największego ludobójstwa nowożytnej historii, po części z dobrowolnych lub przymusowych emigrantów żydowskich z krajów arabskich i innych części świata, którym wspólnota międzynarodowa przyznała prawo stworzenia narodu na terenie Ziemi Obiecanej starożytnych Hebrajczyków – znale?li się we wrogim środowisku. Ich prawo do istnienia zostało zanegowane. Można rzec, że teraz sytuacja się odwróciła i od obrony przeszli do ataku. Począwszy od przegranej przez kraje arabskie wojny 1948 r., wykorzystanej przez Izraelczyków do przeprowadzenia czystki etnicznej, której rozmiar odtąd dokładniej oceniamy, i wywołanych przez nich konfliktów, z których wyszli zwycięsko, stali się oni jednym z narodów panujących. W 1967 r. zajęli i skolonizowali pozostałe 22% historycznej Palestyny, tworząc tym samym, wbrew prawu międzynarodowemu, coraz bardziej nieodwracalny fakt. Logicznym rozwiązaniem tej sytuacji, uznawanym przez jednych, odrzucanym przez drugich, byłoby: albo uznanie Palestyńczyków za obywateli wielkiego „państwa żydowskiego”, albo nowe przesiedlenia, albo połączenie dwóch narodów.
Obecnie jedna trzecia Palestyńczyków żyje na wygnaniu, często jako biedni uchod?cy. Nie mają szans na otrzymanie od państwa izraelskiego prawa powrotu, kraje arabskie natomiast nie myślą o integracji i nadaniu im praw obywatelskich. Palestyńczycy, „zbyteczny” lud, którego zbiorowa klęska przyczyniła się do stworzenia własnej świadomości narodowej, ciągle oczekują, że wspólnota międzynarodowa dotrzyma obietnicy i uzyskają wreszcie niepodległość w stabilnym państwie. Ale, zamiast niepodległością, zostali obdarzeni kadłubowym rządem i obciążeni zbiorową odpowiedzialnością za naruszanie bezpieczeństwa sąsiadów.
Obserwatorzy podkreślali, że palestyńskie społeczeństwo w czasie okupacji dowiodło zadziwiającej zdolności oporu, uprawiając swoje ziemie, rozwijając służbę zdrowia i edukację, rodząc artystów i pisarzy, pokazując solidarność rodzinną i zrzeszeniową. Po drugiej Intifadzie państwo i armia izraelskie doprowadziły do osłabienia jego motorycznych sił, systematycznie niszcząc infrastrukturę i środki egzystencji, stosując śmiertelny terror zarówno w stosunku do bojowników, jak i zwykłych obywateli, paraliżując administrację, okupując ziemie i atomizując terytorium. Pozorując poszukiwanie „odpowiedniego rozmówcy”, Izraelczycy systematycznie faworyzowali istniejące już wcześniej podziały ideologiczne i walki klanowe w społeczeństwie palestyńskim. Zbliża się moment, w którym nie da się już zrealizować – z dramatycznymi konsekwencjami również dla Izraela – poświadczonej przez umowy międzynarodowe podwójnej niezależności.
Czy negowanie prawa do istnienia ludu palestyńskiego od Nakby do znajdującego się w budowie muru, może uzasadniać stosowanie wszelkich form oporu, a szczególnie terroryzm wobec izraelskiej ludności cywilnej, do którego uciekają się niektóre organizacje islamskie? Należy postawić sobie to pytanie nie tylko po to, by „odpowiedzieć” na argumenty Izraela i jego obrońców, ale i z powodów zasadniczych. I to nie tylko w kategoriach moralnych, lecz również politycznych.
Terroryzm można wyjaśniać brakiem nadziei i niemocą, ideologią albo symetrią wobec terroru państwowego. Tak czy inaczej ma on katastrofalne skutki dla ludu palestyńskiego. Po pierwsze, dokładnie odpowiada izraelskiej strategii destrukcji społeczeństwa palestyńskiego, pozwalając bez przerwy podnosić poziom stosowanej wobec niego przemocy, nawet jeżeli pochłania to ogromne siły i środki. Dlatego nie należy się dziwić, że państwo izraelskie poprzez swoje własne działania podtrzymuje sytuację sprzyjającą terrorowi i regularnie go prowokuje. Po drugie, w łonie samego społeczeństwa izraelskiego paraliżuje większość sił, które mogłyby działać w kierunku zahamowania polityki podboju. Terroryzm zagraża możliwości zawarcia przejściowych porozumień oraz pojednania dwóch narodów, co przed jedną, jak i przed drugą stroną otwiera same nihilistyczne perspektywy. Powoduje wreszcie w części społeczności palestyńskiej, szczególnie wśród ludzi młodych, rozpowszechnienie idei bohaterstwa, polegającej na poświęcaniu i postrzeganiu wartości życia w całkowitym podporządkowaniu się rozróżnieniu przyjaciel-wróg. Jak pokazuje historia, idea ta odpłaca się rozkładem poczucia obywatelskości.
Stosowanie przez część społeczeństwa palestyńskiego przemocy terrorystycznej wobec przemocy kolonialnej nie zmienia niczego w asymetrii sytuacji z punktu widzenia prawa i sprawiedliwości: terroryzm nie przyznaje Izraelowi żadnego prawa do niszczenia przeciwnika pod pretekstem obrony. Grozi natomiast odsunięciem na czas nieokreślony możliwości zwycięstwa nad okupantem lub czyni je bezprzedmiotowym. Jest więc głęboko autodestrukcyjny. Zadaniem narodu palestyńskiego jest samodzielne rozwiązanie tego problemu. Nie należy jednak wyciągać wniosku, że wspólnota międzynarodowa będzie tylko czekała, nie poczuwając się do odpowiedzialności, na stworzenie nowego stosunku sił, w którym „oręż słabych” nie będzie jedynym możliwym orężem.
Natura tych problemów całkowicie się zmieniła po 11 września 2001 r. oraz po wojnach w Afganistanie i w Iraku. Izraelska kolonizacja i palestyński opór, ilustrując charakterystyczne dla takich okoliczności „prawo najgorszego”, zostały włączone w światową ekonomię przemocy, zmierzającą do narzucenia wszędzie logiki konfrontacji „sił Dobra” z „siłami Zła”. Przez to zatarło się polityczne znaczenie ich własnego konfliktu.
Wynikła stąd nowa asymetria, w której każdy paradoksalnie odzwierciedla postawę drugiego. Izrael zawsze traktował zbrojną walkę palestyńską jako odłam „międzynarodowego terroryzmu”, prefigurując tym samym „globalizację terroru”, do której popychają jednocześnie fundamentalizm islamski i Stany Zjednoczone. Z drugiej strony Palestyńczycy, od zawsze solidarni ze światem arabskim, który jednak ich zdradził, są czasami skłonni do idealizowania tych, w których widzą najbardziej nieprzejednanych wrogów swoich wrogów: wczoraj był to Saddam Husajn, jutro może być Osama Bin Laden czy ktoś, kto go zastąpi. Z dalszej perspektywy postrzegamy globalną walkę pomiędzy dwoma wrogimi światami, Wschodem i Zachodem, której konflikt izraelsko-palestyński byłby tylko jednym z ogniw i która mogłaby się rozstrzygnąć jedynie poprzez całkowite „zwycięstwo” jednej ze stron. Uczestnicy dramatu są tu pozbawieni inicjatywy; przejawia się ona jedynie w podsycaniu spirali podobnych „kontr-terroryzmów”.
Tendencja ta, której wielu Palestyńczyków stanowczo się przeciwstawia, niszczy ich, przekształcając w pretekst do „świętych wojen”, nie będących ich wojnami, i ofiary na drodze do zawładnięcia regionem. Jest również bardzo niepokojąca dla Izraela, który mógłby pozostać fortecą nieustannego stanu wyjątkowego w samym centrum świata arabskiego. Wielu obywateli czuje to lub przeczuwa, ale nie wyciąga żadnych wniosków. Tendencja ta jest niebezpieczna dla całego świata dostrzegającego rozprzestrzenienie „zderzenia cywilizacji”, absorbującego i zniekształcającego wszelkie problemy terytorium, suwerenności i praw obywatelskich, kolonizacji i dekolonizacji, bogactwa i biedy, rywalizacji religijnych i dystansu kulturowego, które koncentrują się w konflikcie izraelsko-palestyńskim. Dlatego w interesie wszystkich, a szczególnie krajów należących do tej samej przestrzeni geopolitycznej, należy podjąć próbę – jeśli jest jeszcze na to czas – rozwiązania opierającego się na prawie narodów do samostanowienia, bezpieczeństwa i na zadośćuczynieniu doznanych niesprawiedliwości.
Słyszy się często głosy, że poparcie sprawy palestyńskiej oznaczałoby zakwestionowanie prawomocności Państwa Izrael. Nic, poza stosowaniem terroryzmu jako środka oporu, nie kwestionuje słuszności sprawy palestyńskiej. Niesprawiedliwość prowadzonej polityki nie kwestionuje prawomocności istnienia Izraela jako „suwerennego” bytu politycznego, co w niczym nie przesądza z kolei kwestii terytorialnych podstaw tej suwerenności, ani lokalnych lub regionalnych ram, w których Izraelczycy mogliby zaakceptować jej ograniczenie, by zapewnić w przyszłości warunki demokratycznego istnienia swego państwa.
Dwa fakty osłabiają ową prawomocność, a nawet grożą ponownym podwżaniem jej w oczach większej części świata. Pierwszy wynika z określenia Izraela jako „państwa żydowskiego”. Nie tylko nie przestaje ono stale zajmować nowych terenów ze szkodą dla Palestyńczyków, ale wewnątrz tych samych granic traktuje ich jako obywateli drugiej kategorii, pozbawiając wielu praw i wykluczając z symbolicznej równości „prawdziwych” Izraelczyków w posiadaniu wspólnej ziemi. Drugi fakt wynika z tego, że prawnie i moralnie prawomocność Izraela jako nowoczesnego państwa nie może opierać się ani na micie świętego pochodzenia, ani na przekształceniu masowej eksterminacji, której ofiarami byli rodzice obecnych jego żydowskich mieszkańców, w „prawo suwerena”, stawiające ich ponad prawem narodów. Nie może się również opierać na zwycięskiej sile: wymaga uznania istnienia narodów sąsiadujących, a ponad wszystko uznania jednego z ludów, które były „przesiedlone” w procesie kolonizacyjnym o zupełnie specyficznej naturze.
Dlatego właśnie Izraelczycy potrzebują suwerenności Palestyńczyków równej z ich suwerennością, a nawet połączonej z nią. Prawdą jest, że świat arabski najpierw odrzucił takie rozwiązanie, a niektórzy, wśród nich wielu Palestyńczyków, nadal je odrzucają. Jeśli jednak Izrael dokończy niszczenia Palestyny i zamieszkującego ją ludu, to takie rozwiązanie stanie się koniec końców niemożliwe, a sam Izrael nigdy nie będzie państwem takim „jak inne”.
Co powinny uczynić kraje ościenne, aby wpłynąć na konflikt, którego przekształcenie w konflikt globalny zagraża ich własnemu bezpieczeństwu? Z całą pewnością jedynie obecni przeciwnicy mogą znale?ć rzeczywiste rozwiązanie oparte na sprawiedliwości i historii. Podstawy te otwierają wszelkie wzorce przyszłości, a my – „świadkowie” lub „przyjaciele” z zewnątrz – nie możemy decydować o tym, co jest, a co nie jest odwracalne pod koniec półwiecznej walki pomiędzy narodowymi projektami dwóch ludów zamieszkujących to samo terytorium. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, ich konfrontacja przekracza wąskie granice. Na skutek powiązań, interesów, oddziaływania ideologicznego, relacji rodzinnych, kulturalnych lub religijnych Palestyńczycy i Izraelczycy są obecni na całym świecie; wiele krajów wywiera wpływ na ich życie poprzez programy pomocy humanitarnej i wojskowej, inwestycje i współpracę naukową, wkład populacyjny, dyplomację…
Nie ma chyba nikogo, kto uważałby, że rozwiązanie można narzucić z zewnątrz. Nikt też nie myśli, że może się obejść bez międzynarodowej mediacji. Poza Organizacją Narodów Zjednoczonych, która potwierdza tutaj swą historyczną wiarygodność, wiele zależy od Ameryki, Europy i świata arabskiego. Nie oczekujemy zmiany stanowiska Stanów Zjednoczonych, które prezydent Bush w towarzystwie Ariela Szarona przypominał, podkreślając poparcie dla ekspansji izraelskiej, uzależnionej od dramatycznych wydarzeń na Bliskim Wschodzie i przypadkowych zmian polityki wewnętrznej. Europa zajmuje tutaj pozycję kluczową, nie tylko dlatego, by uwiarygodnić swój punkt widzenia inaczej, jak tylko poprzez słowa, ale także dlatego, aby doprowadzić do uczestnictwa krajów arabskich w mediacji. Żaden „plan naprawczy” nie może dojść do skutku bez przywrócenia równowagi demokratycznej, od której zależy zaufanie Palestyńczyków, bez wpływu na cały region i bez zneutralizowania logiki „zderzenia cywilizacji”. Żadna mediacja nie jest możliwa, jeżeli „mediatorzy” są protektorami naje?d?ców.
Potrzebna jest zatem mobilizacja opinii publicznej. Musi się ona dokonać na zasadniczych podstawach, okazując się równie bezkompromisowa w szacunku dla przeszłości i aktualnych potrzeb, jak i w sprawiedliwym traktowaniu końcowych perspektyw, co nie jest takie oczywiste. W tym celu muszą one okazać się zdolne – co tym bardziej nie jest oczywiste – do przekształcenia solidarności wspólnotowej i symbolicznej tożsamości w zdolność rozumowania i inicjatywę. Traktując rzecz uczciwie, nie mogą jednakowo traktować niejednakowych spraw, ale w chwili, gdy zawezwą świat, by pospieszył na pomoc uciskanej Palestynie, przeniosą ten problem na poziom uniwersalny, stanie się on problemem wszystkich. Czy nie jest na to za pó?no? Tak, jest pó?no, ale nie ma innej drogi.
|
|
28 wrzesień 2006
|
|
Etienne Balibar
|
|
|
|
Wskrzesić ducha patriotyzmu
sierpień 13, 2003
Małgorzata Bochenek
|
Oswajanie strachu
listopad 21, 2007
Jerzy Korczak
|
Kwaśniewski uniewinnia złodzieja erudytę
grudzień 10, 2002
zaprasza.net
|
"Krew ich spada na nas i na syny nasze"
wrzesień 17, 2004
|
Azerbejdżan wobec rywalizacji USA i Rosji
wrzesień 8, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Początek Nowego Księstwa Warszawskiego
sierpień 17, 2004
|
Co powinien zrobić Kaczyński?
październik 28, 2005
Artur Łoboda
|
Zdrowych, radosnych Świąt Wielkiej Nocy
marzec 23, 2008
zaprasza.net
|
Duma lobby Izraela
sierpień 26, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Czwartego Lipca Dzień Prowokacji?
lipiec 7, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Ratowanie stoczni
marzec 28, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Wyjaśnienie
październik 24, 2005
Artur Łoboda
|
Między młotem a kowadłem
grudzień 4, 2003
|
Koszty kapitulanctwa (1)
czerwiec 18, 2003
prof. Jerzy Robert Nowak
|
Wielka iluzja
sierpień 22, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Dziennikarze pod lupą
styczeń 14, 2006
Marek Olżyński
|
Przerywnik o łosiach
październik 22, 2004
Polska Zbrojna - Dyskusja
|
"Że im gdzieś w polu nafta sikła i obrodziła dolarami"
grudzień 29, 2002
IAR
|
Historia, która niczego nie uczy
maj 6, 2004
Artur Łoboda
|
Klub przestępców
kwiecień 10, 2003
przygotował Adam Zieliński
|
więcej -> |
|