ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Im – wolno, nam – nie 
Wielka bitwa o port w Hajfie zakończyła się. Chiny rozpoczną swe zawiadywanie portem w roku 2021, co postawi USA przed alternatywą, czy Szósta Flota będzie dalej zawijała do Hajfy, czy też należy urzeczywistnić pogróżkę wycofania się? 
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
Izrael jest „TOASTEM” – nikt nie może tego teraz zatrzymać | Pułkownik Douglas Macgregor 
 
Człowiek 2.0 
Nanoszczepienia i Transhumanizm, MODERNA w natarciu na mR 
Świat dał się ogłupić lewackiej religii klimatycznej. Wpływ CO2 na klimat jest znikomy 
Wpływ CO2 na wzrost temperatury? Nie zostało przeprowadzone żadne potwierdzające badanie 
Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej.  
Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” 
Niepożądane Odczyny Poszczepienne po szczepionkach przeciw COVID-19 w Polsce 
Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego podaje jedynie zarejestrowane ubytki zdrowia po szczepieniach. Ale tylko do 4 tygodni po szczepieniu.


 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Imperium KLAUSA SCHWABA i jego marionetki. DAVOS 2022. 
 
Czy wirus istnieje? Czy SARS-CoV-2 został wyizolowany?  
Wywiad z Christine Massey. Czy wirus istnieje? Odpowiedzi na te prośby potwierdzają, że nie ma zapisów o izolacji / oczyszczeniu SARS-CoV-2 „wykonanej przez kogokolwiek, gdziekolwiek i kiedykolwiek”.  
Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 
 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Nastąpił globalny zamach stanu 
Oszustwo covid-19 zostało wymyślone w jakimś celu; była to część planu, który zaczął się na poważnie w latach 60., kiedy grupa ludzi spotkała się i zgodziła, że świat jest przeludniony. 
JAK ŻYDZI ODEBRALI MAJĄTKI I WYSŁALI 100 TYSIĘCY POLAKÓW DO BRAZYLII 




 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Odważni eksperci z USA, Rosji i Czech mówią prawdę o szczepieniach  
 
Damian Garlicki - ratownik medyczny przypomina! 
 
CDC ostrzega własnych naukowców CDC, że ich odkrycie dotyczące masek „nie jest naukowo poprawne” 
Wkrótce po wybuchu pandemii CDC zaczęło promować maski, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się Covid-19. Stało się tak pomimo opublikowania przez CDC badania politycznego z maja 2020 r. we własnym czasopiśmie „Emerging Infectious Diseases”, w którym nie stwierdzono „ istotnego wpływu ” masek na powstrzymywanie przenoszenia wirusów oddechowych. 
W grudniu 60 kolejnych sportowców upadło, a 40 zmarło  
Mniej więcej tak samo jak w październiku i listopadzie, kiedy trend osiągnął szczyt. Na dzień 28 grudnia 2020 r., z powodu eksperymentalnych strzałów z powodu zatrucia COVID EUA, 395 sportowców doznało zatrzymania akcji serca i innych poważnych problemów zdrowotnych. Spośród nich zginęło 232 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
więcej ->

 
 

Zneutralizować logikę "zderzenia cywilizacji"


Izrael, będąc jedną z największych potęg militarnych świata ściśle związaną z hiperpotęgą amerykańską i dysponujący całym wachlarzem środków nowoczesnej wojny, powiada, że jego celem jest tylko ochrona własnych obywateli. Izraelczycy mają historyczne powody, by czuć się kolektywnie zagrożeni. Są zawsze w pewien sposób „w zawieszeniu”. Ale to właśnie Palestyńczycy walczą dzisiaj o przeżycie jako lud.

Co decyduje o tym, że wspieramy sprawę palestyńską, jedną z tych spraw, które pozwalają ocenić doniosłość i odpowiedzialność dyskursu politycznego? Odpowiem na to pytanie tylko we własnym imieniu, a nie w imieniu tych, którzy walczą o „sprawiedliwy pokój” na Bliskim Wschodzie, wezmę jednak pod uwagę dużą zbieżność opinii. Chcę mówić o uniwersalności tej sprawy, ale nie o jej oczywistości. Nie tylko dlatego, że nic takiego w historii i w polityce nie istnieje, ale dlatego, że ponieważ jesteśmy zbyt uwikłani w konflikt, by zachować neutralność i zbyt oddaleni, by poznać wszystkie fakty, powinniśmy przynamniej zrozumieć, że trudności uniemożliwiające „obiektywne” postrzeganie tragedii izraelsko-palestyńskiej po części uniemożliwiają także jej zakończenie.

Konflikt ten, traktowany w kategoriach sprawiedliwości i prawa, nie ma ściśle wytyczonej linii podziału. Nie chodzi tu o wojnę „złych” z „dobrymi”, jawi się on natomiast jako ewidentna niestabilność, która stale się wzmaga. Izrael (jedna z największych potęg militarnych świata, ściśle związana z hiperpotęgą amerykańską), dysponujący całym wachlarzem środków do prowadzenia nowoczesnej wojny, twierdzi, że jego celem jest jedynie ochrona własnych obywateli. Izraelczycy mają historyczne powody, by czuć się zagrożeni. Zawsze żyli – w pewnym sensie – „w zawieszeniu”. Ale dzisiaj to właśnie Palestyńczycy – jako lud – walczą o przetrwanie.

Izraelczycy – składający się po części z tych, którzy uniknęli największego ludobójstwa nowożytnej historii, po części z dobrowolnych lub przymusowych emigrantów żydowskich z krajów arabskich i innych części świata, którym wspólnota międzynarodowa przyznała prawo stworzenia narodu na terenie Ziemi Obiecanej starożytnych Hebrajczyków – znale?li się we wrogim środowisku. Ich prawo do istnienia zostało zanegowane. Można rzec, że teraz sytuacja się odwróciła i od obrony przeszli do ataku. Począwszy od przegranej przez kraje arabskie wojny 1948 r., wykorzystanej przez Izraelczyków do przeprowadzenia czystki etnicznej, której rozmiar odtąd dokładniej oceniamy, i wywołanych przez nich konfliktów, z których wyszli zwycięsko, stali się oni jednym z narodów panujących. W 1967 r. zajęli i skolonizowali pozostałe 22% historycznej Palestyny, tworząc tym samym, wbrew prawu międzynarodowemu, coraz bardziej nieodwracalny fakt. Logicznym rozwiązaniem tej sytuacji, uznawanym przez jednych, odrzucanym przez drugich, byłoby: albo uznanie Palestyńczyków za obywateli wielkiego „państwa żydowskiego”, albo nowe przesiedlenia, albo połączenie dwóch narodów.

Obecnie jedna trzecia Palestyńczyków żyje na wygnaniu, często jako biedni uchod?cy. Nie mają szans na otrzymanie od państwa izraelskiego prawa powrotu, kraje arabskie natomiast nie myślą o integracji i nadaniu im praw obywatelskich. Palestyńczycy, „zbyteczny” lud, którego zbiorowa klęska przyczyniła się do stworzenia własnej świadomości narodowej, ciągle oczekują, że wspólnota międzynarodowa dotrzyma obietnicy i uzyskają wreszcie niepodległość w stabilnym państwie. Ale, zamiast niepodległością, zostali obdarzeni kadłubowym rządem i obciążeni zbiorową odpowiedzialnością za naruszanie bezpieczeństwa sąsiadów.

Obserwatorzy podkreślali, że palestyńskie społeczeństwo w czasie okupacji dowiodło zadziwiającej zdolności oporu, uprawiając swoje ziemie, rozwijając służbę zdrowia i edukację, rodząc artystów i pisarzy, pokazując solidarność rodzinną i zrzeszeniową. Po drugiej Intifadzie państwo i armia izraelskie doprowadziły do osłabienia jego motorycznych sił, systematycznie niszcząc infrastrukturę i środki egzystencji, stosując śmiertelny terror zarówno w stosunku do bojowników, jak i zwykłych obywateli, paraliżując administrację, okupując ziemie i atomizując terytorium. Pozorując poszukiwanie „odpowiedniego rozmówcy”, Izraelczycy systematycznie faworyzowali istniejące już wcześniej podziały ideologiczne i walki klanowe w społeczeństwie palestyńskim. Zbliża się moment, w którym nie da się już zrealizować – z dramatycznymi konsekwencjami również dla Izraela – poświadczonej przez umowy międzynarodowe podwójnej niezależności.

Czy negowanie prawa do istnienia ludu palestyńskiego od Nakby do znajdującego się w budowie muru, może uzasadniać stosowanie wszelkich form oporu, a szczególnie terroryzm wobec izraelskiej ludności cywilnej, do którego uciekają się niektóre organizacje islamskie? Należy postawić sobie to pytanie nie tylko po to, by „odpowiedzieć” na argumenty Izraela i jego obrońców, ale i z powodów zasadniczych. I to nie tylko w kategoriach moralnych, lecz również politycznych.

Terroryzm można wyjaśniać brakiem nadziei i niemocą, ideologią albo symetrią wobec terroru państwowego. Tak czy inaczej ma on katastrofalne skutki dla ludu palestyńskiego. Po pierwsze, dokładnie odpowiada izraelskiej strategii destrukcji społeczeństwa palestyńskiego, pozwalając bez przerwy podnosić poziom stosowanej wobec niego przemocy, nawet jeżeli pochłania to ogromne siły i środki. Dlatego nie należy się dziwić, że państwo izraelskie poprzez swoje własne działania podtrzymuje sytuację sprzyjającą terrorowi i regularnie go prowokuje. Po drugie, w łonie samego społeczeństwa izraelskiego paraliżuje większość sił, które mogłyby działać w kierunku zahamowania polityki podboju. Terroryzm zagraża możliwości zawarcia przejściowych porozumień oraz pojednania dwóch narodów, co przed jedną, jak i przed drugą stroną otwiera same nihilistyczne perspektywy. Powoduje wreszcie w części społeczności palestyńskiej, szczególnie wśród ludzi młodych, rozpowszechnienie idei bohaterstwa, polegającej na poświęcaniu i postrzeganiu wartości życia w całkowitym podporządkowaniu się rozróżnieniu przyjaciel-wróg. Jak pokazuje historia, idea ta odpłaca się rozkładem poczucia obywatelskości.

Stosowanie przez część społeczeństwa palestyńskiego przemocy terrorystycznej wobec przemocy kolonialnej nie zmienia niczego w asymetrii sytuacji z punktu widzenia prawa i sprawiedliwości: terroryzm nie przyznaje Izraelowi żadnego prawa do niszczenia przeciwnika pod pretekstem obrony. Grozi natomiast odsunięciem na czas nieokreślony możliwości zwycięstwa nad okupantem lub czyni je bezprzedmiotowym. Jest więc głęboko autodestrukcyjny. Zadaniem narodu palestyńskiego jest samodzielne rozwiązanie tego problemu. Nie należy jednak wyciągać wniosku, że wspólnota międzynarodowa będzie tylko czekała, nie poczuwając się do odpowiedzialności, na stworzenie nowego stosunku sił, w którym „oręż słabych” nie będzie jedynym możliwym orężem.

Natura tych problemów całkowicie się zmieniła po 11 września 2001 r. oraz po wojnach w Afganistanie i w Iraku. Izraelska kolonizacja i palestyński opór, ilustrując charakterystyczne dla takich okoliczności „prawo najgorszego”, zostały włączone w światową ekonomię przemocy, zmierzającą do narzucenia wszędzie logiki konfrontacji „sił Dobra” z „siłami Zła”. Przez to zatarło się polityczne znaczenie ich własnego konfliktu.

Wynikła stąd nowa asymetria, w której każdy paradoksalnie odzwierciedla postawę drugiego. Izrael zawsze traktował zbrojną walkę palestyńską jako odłam „międzynarodowego terroryzmu”, prefigurując tym samym „globalizację terroru”, do której popychają jednocześnie fundamentalizm islamski i Stany Zjednoczone. Z drugiej strony Palestyńczycy, od zawsze solidarni ze światem arabskim, który jednak ich zdradził, są czasami skłonni do idealizowania tych, w których widzą najbardziej nieprzejednanych wrogów swoich wrogów: wczoraj był to Saddam Husajn, jutro może być Osama Bin Laden czy ktoś, kto go zastąpi. Z dalszej perspektywy postrzegamy globalną walkę pomiędzy dwoma wrogimi światami, Wschodem i Zachodem, której konflikt izraelsko-palestyński byłby tylko jednym z ogniw i która mogłaby się rozstrzygnąć jedynie poprzez całkowite „zwycięstwo” jednej ze stron. Uczestnicy dramatu są tu pozbawieni inicjatywy; przejawia się ona jedynie w podsycaniu spirali podobnych „kontr-terroryzmów”.

Tendencja ta, której wielu Palestyńczyków stanowczo się przeciwstawia, niszczy ich, przekształcając w pretekst do „świętych wojen”, nie będących ich wojnami, i ofiary na drodze do zawładnięcia regionem. Jest również bardzo niepokojąca dla Izraela, który mógłby pozostać fortecą nieustannego stanu wyjątkowego w samym centrum świata arabskiego. Wielu obywateli czuje to lub przeczuwa, ale nie wyciąga żadnych wniosków. Tendencja ta jest niebezpieczna dla całego świata dostrzegającego rozprzestrzenienie „zderzenia cywilizacji”, absorbującego i zniekształcającego wszelkie problemy terytorium, suwerenności i praw obywatelskich, kolonizacji i dekolonizacji, bogactwa i biedy, rywalizacji religijnych i dystansu kulturowego, które koncentrują się w konflikcie izraelsko-palestyńskim. Dlatego w interesie wszystkich, a szczególnie krajów należących do tej samej przestrzeni geopolitycznej, należy podjąć próbę – jeśli jest jeszcze na to czas – rozwiązania opierającego się na prawie narodów do samostanowienia, bezpieczeństwa i na zadośćuczynieniu doznanych niesprawiedliwości.

Słyszy się często głosy, że poparcie sprawy palestyńskiej oznaczałoby zakwestionowanie prawomocności Państwa Izrael. Nic, poza stosowaniem terroryzmu jako środka oporu, nie kwestionuje słuszności sprawy palestyńskiej. Niesprawiedliwość prowadzonej polityki nie kwestionuje prawomocności istnienia Izraela jako „suwerennego” bytu politycznego, co w niczym nie przesądza z kolei kwestii terytorialnych podstaw tej suwerenności, ani lokalnych lub regionalnych ram, w których Izraelczycy mogliby zaakceptować jej ograniczenie, by zapewnić w przyszłości warunki demokratycznego istnienia swego państwa.

Dwa fakty osłabiają ową prawomocność, a nawet grożą ponownym podwżaniem jej w oczach większej części świata. Pierwszy wynika z określenia Izraela jako „państwa żydowskiego”. Nie tylko nie przestaje ono stale zajmować nowych terenów ze szkodą dla Palestyńczyków, ale wewnątrz tych samych granic traktuje ich jako obywateli drugiej kategorii, pozbawiając wielu praw i wykluczając z symbolicznej równości „prawdziwych” Izraelczyków w posiadaniu wspólnej ziemi. Drugi fakt wynika z tego, że prawnie i moralnie prawomocność Izraela jako nowoczesnego państwa nie może opierać się ani na micie świętego pochodzenia, ani na przekształceniu masowej eksterminacji, której ofiarami byli rodzice obecnych jego żydowskich mieszkańców, w „prawo suwerena”, stawiające ich ponad prawem narodów. Nie może się również opierać na zwycięskiej sile: wymaga uznania istnienia narodów sąsiadujących, a ponad wszystko uznania jednego z ludów, które były „przesiedlone” w procesie kolonizacyjnym o zupełnie specyficznej naturze.

Dlatego właśnie Izraelczycy potrzebują suwerenności Palestyńczyków równej z ich suwerennością, a nawet połączonej z nią. Prawdą jest, że świat arabski najpierw odrzucił takie rozwiązanie, a niektórzy, wśród nich wielu Palestyńczyków, nadal je odrzucają. Jeśli jednak Izrael dokończy niszczenia Palestyny i zamieszkującego ją ludu, to takie rozwiązanie stanie się koniec końców niemożliwe, a sam Izrael nigdy nie będzie państwem takim „jak inne”.

Co powinny uczynić kraje ościenne, aby wpłynąć na konflikt, którego przekształcenie w konflikt globalny zagraża ich własnemu bezpieczeństwu? Z całą pewnością jedynie obecni przeciwnicy mogą znale?ć rzeczywiste rozwiązanie oparte na sprawiedliwości i historii. Podstawy te otwierają wszelkie wzorce przyszłości, a my – „świadkowie” lub „przyjaciele” z zewnątrz – nie możemy decydować o tym, co jest, a co nie jest odwracalne pod koniec półwiecznej walki pomiędzy narodowymi projektami dwóch ludów zamieszkujących to samo terytorium. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, ich konfrontacja przekracza wąskie granice. Na skutek powiązań, interesów, oddziaływania ideologicznego, relacji rodzinnych, kulturalnych lub religijnych Palestyńczycy i Izraelczycy są obecni na całym świecie; wiele krajów wywiera wpływ na ich życie poprzez programy pomocy humanitarnej i wojskowej, inwestycje i współpracę naukową, wkład populacyjny, dyplomację…

Nie ma chyba nikogo, kto uważałby, że rozwiązanie można narzucić z zewnątrz. Nikt też nie myśli, że może się obejść bez międzynarodowej mediacji. Poza Organizacją Narodów Zjednoczonych, która potwierdza tutaj swą historyczną wiarygodność, wiele zależy od Ameryki, Europy i świata arabskiego. Nie oczekujemy zmiany stanowiska Stanów Zjednoczonych, które prezydent Bush w towarzystwie Ariela Szarona przypominał, podkreślając poparcie dla ekspansji izraelskiej, uzależnionej od dramatycznych wydarzeń na Bliskim Wschodzie i przypadkowych zmian polityki wewnętrznej. Europa zajmuje tutaj pozycję kluczową, nie tylko dlatego, by uwiarygodnić swój punkt widzenia inaczej, jak tylko poprzez słowa, ale także dlatego, aby doprowadzić do uczestnictwa krajów arabskich w mediacji. Żaden „plan naprawczy” nie może dojść do skutku bez przywrócenia równowagi demokratycznej, od której zależy zaufanie Palestyńczyków, bez wpływu na cały region i bez zneutralizowania logiki „zderzenia cywilizacji”. Żadna mediacja nie jest możliwa, jeżeli „mediatorzy” są protektorami naje?d?ców.

Potrzebna jest zatem mobilizacja opinii publicznej. Musi się ona dokonać na zasadniczych podstawach, okazując się równie bezkompromisowa w szacunku dla przeszłości i aktualnych potrzeb, jak i w sprawiedliwym traktowaniu końcowych perspektyw, co nie jest takie oczywiste. W tym celu muszą one okazać się zdolne – co tym bardziej nie jest oczywiste – do przekształcenia solidarności wspólnotowej i symbolicznej tożsamości w zdolność rozumowania i inicjatywę. Traktując rzecz uczciwie, nie mogą jednakowo traktować niejednakowych spraw, ale w chwili, gdy zawezwą świat, by pospieszył na pomoc uciskanej Palestynie, przeniosą ten problem na poziom uniwersalny, stanie się on problemem wszystkich. Czy nie jest na to za pó?no? Tak, jest pó?no, ale nie ma innej drogi.

28 wrzesień 2006

Etienne Balibar 

  

Archiwum

Obiektorzy - ludzie sprzeciwu
maj 16, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Tajemnicze przeciąganie polityków SLD do Samoobrony
marzec 24, 2004
PAP
O "bohaterach" .....
maj 15, 2007
przeslala Elzbieta
No i nic. No i nici z tego..
listopad 23, 2007
Borowik-Pest
Busz aresztowany w Kanadzie za przestepstwa wojenne.
grudzień 6, 2004
Antek
High Risk Credit
sierpień 21, 2007
przysłał ICP
Awarie sieci energetycznych w USA i Kanadzie
sierpień 17, 2003
Adam Sandauer
Ballada o rogach Szatana
wrzesień 14, 2006
Nebukadnezar
Jeszcze nie jest za pó?no !
wrzesień 2, 2004
Artur Łoboda
Kompleksy Kwaśniewskiego
listopad 19, 2003
Opowieść wigilijna 2005
grudzień 23, 2005
Marek Olżyński
„Rewolucja pajaców” w Kijowie : Rhur Gas kontra Gasprom?
grudzień 7, 2004
Marek Głogoczowski
Watykan przeciwko amerykańskiemu awanturnictwu
styczeń 18, 2003
IAR
"Szara strefa"
marzec 18, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
III wojna światowa
wrzesień 1, 2004
Jak dolar stał się słabą walutą?
wrzesień 25, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Sprawa Oddziałów Egzekucyjnych, Likwidacji Ludzi i Stosowania Tortur Przez Służby USA
grudzień 13, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
POLSKA - UNIA 10
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
Kiedy hołota dorwie się do władzy
luty 13, 2004
Jacek Konikowski
Usuwanie usówania
październik 5, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media