|
Liban a doktryna Geremka
|
|

Od dwóch tygodni na ekranach świat obserwuje dramat ludności Libanu, która jest masakrowana przez izraelskie rakiety, bomby i pociski. To, że świat milczy w takich przypadkach – aż do niedawna – było standardem. Dwa państwa walczą ze sobą, nie przebierając w środkach. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Ale tym razem milczenie to jest dziwne. Wszak nie byle kto, gdyż sam Bronisław Geremek ogłosił nie tak dawno, że prawa człowieka mają prymat nad prawami suwerennych państw.
Ogłoszenie „Doktryny Geremka” miało miejsce w czasie wojny państw sukcesyjnych po byłej Jugosławii. Wtedy na łamiącą prawa człowieka Serbię spadłby bomby; kraj został zmuszony do kapitulacji; zachodnie wywiady wywołały w nim rewolucję, która obaliła Slobodana Miloszewicza. Tegoż ostatniego prozachodnie elity demokratyczne w Serbii sprzedały jak świniaka. Ostatecznie zaszlachtowano go w haskim więzieniu.
Warto w tym miejscu postawić pytanie: czy Doktryna Geremka obowiązuje w wojnie izraelsko-libańskiej? Jakoś nie ma w mediach stad „autorytetów moralnych” domagających się międzynarodowej interwencji w Libanie; nikt nie domaga się interwencji NATO; nikt nie żąda bombardowań izraelskich instalacji wojskowych; nikt nie żąda wydania izraelskiego premiera i postawienia go przez trybunałem w Hadze. Nie ma ani Carli dal Ponte, ani Bronisława Geremka, ani Javiera Solany.
Nawet ta ultralewacka sekta Amnesty International cicho siedzi, a przecież zawsze jest ich pełno. Swoją drogą, to często spotykam jej działaczy nagabujących o podpisanie się pod petycją o uwolnienie wię?niów politycznych w Turcji czy w Pakistanie. Nigdy nie widziałem, aby żądali uwolnienia wię?niów politycznych w Izraelu. Wniosek z tego jest taki, że Doktryna Geremka nie obowiązuje Państwa Izraela. Starozakonni widać mają immunitecik.
Doktryna Geremka to końcowy wykwit ideologii demokratycznej. Głosi ona, że nie wolno łamać praw człowieka w stosunku do grup narodowościowych pod gro?bą sankcji w postaci spadających z powietrza bomb. W praktyce oznacza to, że kto raz zajął jakąś ziemię i zasiedlił ją, to nie wolno już go z ziemi tej usunąć.
We?my parę przykładów. Kosowo jest kolebką Serbii, to dla tego narodu kraina historyczna taka, jak dla nas Wielkopolska. W czasie niewoli tureckiej pojawiła się tu albańsko-islamska dzicz, która mnożyła się tu jak króliki i liczy dziś ponad 80% ludności regionu. Ludność ta kolaborowała z okupantem. I dziś Serbom – prawowitym historycznym mieszkańcom tej ziemi – nie wolno wygnać naje?d?ców, gdyż jest to „czystka etniczna”.
To samo jest z tzw. muzułmanami w Bośni. Są to potomkowie serbskich zdrajców, którzy przeszli na islam i służyli Turkom. Dziś nie można ich dotknąć, bo bronią ich „prawa człowieka”. Zgodnie z tą zasadą Irlandia Północna przynależy do Anglików, którzy kiedyś ją podbili i zasiedlili przywiezioną statkami ludnością. Skoro protestanci stanowią ¾ ludności tej krainy, to jest ona angielska.
Skoro po roku 1949 i 1967 Izraelici podbili masę ziem arabskich i osiedlili tam Żydów, tak, że uzyskali przewagę liczebną, to ziemie te stają się tym samym izraelskie. To rozumowanie jest logiczne: skoro w 1939 roku Stalin zagarnął wschodnie ziemie Polski, wywiózł do łagrów Polaków, a przywiózł Białorusinów i Ukraińców, to są to ziemie białoruskie i ukraińskie.
Mankament tego myślenia polega na tym, że ma ono charakter ideologiczny, czyli DEMOKRATYCZNY. Jedyną kategorią polityczną jest to, która ze stron konfliktu posiada więcej „demosu” do zasiedlenia ziemi. Kosowo jest albańskie – choć nigdy nie było – gdyż 80% jego mieszkańców to Albańczycy; północna Irlandia jest angielska, gdyż Anglicy to ¾ ludności; Lwów i Wilno jest ukraińskie i litewskie, gdyż ludność napływowa stanowi tu większość. Jeśli będziemy konsekwentnie szli tą metodą, do wkrótce dojdziemy do wniosku, że Paryż to miasto arabskie, gdyż liczba Arabów niedługo przerośnie tu liczbę potomków Gallów i Franków, a Berlin jest miastem tureckim.
To są skutki myślenia demokratycznego i uznawania za jedyną prawowitość zasadę liczby. Los Izraela też jest przesądzony: na izraelskie małżeństwo przypada 1-1,5 dziecka, podczas gdy na arabskie ok. 8. Za 100 lat spadkobiercy Doktryny Geremka będą musieli uznać jego islamski charakter.
Demokracja nigdy nie rozumiała rozróżnienia między stanem faktycznym, a stanem prawowitym. Nic dziwnego, wszak sama narodziła się z Rewolucji, czyli z odrzucenia prawowitości przez zasadę liczby. Liczy się tylko masa – „demos” suwerenny – a nie prawowitość. Głupi ustrój. Lenin doprowadził jego logikę do skrajnie konsekwentnego ekstremizmu. Jest nas więcej? To „kradnij ukradzione!’.
|
|
5 sierpień 2006
|
|
Adam Wielomski
|
|
|
|
Bez honoru
sierpień 27, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Podręczny słownik polsko-polski
listopad 28, 2002
Piotr
|
Juan Powoli Wzrasta w Sile w Stosunku do Dolara
luty 27, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Gra Importerów i Exporterów Paliwa
wrzesień 25, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
To Moskwa zaplanowała ten mord
lipiec 7, 2006
http://www.dziennik.krakow.pl
|
Irańscy Żydzi nie chcą emigrować
styczeń 13, 2007
bibula- pismo niezależne
|
Pod ochroną Wymiaru Bezprawia
grudzień 4, 2003
http://www.gazetapoznanska.pl
|
Do przyjaciół gówniarzy
marzec 19, 2007
S.I.W
|
Społeczeństwo inwigilowane
marzec 29, 2003
Lig
|
Stalowa katastrofa
październik 28, 2003
http://www.obywatel.org.pl/
|
imaż, wizaż, balejaż
październik 29, 2004
Mirosław Naleziński
|
Urban a „sprawa polska”.
wrzesień 3, 2002
Artur Łoboda
|
Chińska wersja NATO? Gra optymistyczna i gra pesymistyczna
kwiecień 21, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Młodym ku przestrodze
maj 22, 2005
przesłała Elzbieta
|
Papierowe apele
sierpień 28, 2002
|
"Alternatywna" droga krzyżowa
sierpień 4, 2002
alt
|
Jaka przyszłość
lipiec 3, 2004
przesłała Elżbieta
|
Stop wariatom prasowym!
czerwiec 23, 2006
Wojciech Romerowicz
|
Światowy Dzień Chorego 2005 r.
luty 11, 2005
Adam Sandauer
|
Ciekawostka
wrzesień 20, 2004
ccc
|
więcej -> |
|