|
Poszukiwacze prawdy
|
|
Na łamach Życia Warszawy przeczytałem pochlebną opinię nt. działalności naukowej J.T. Grossa, zachwalającą “ferment intelektualny”, jaki tenże autor wprowadza do dyskursu publicznego.
Marcin Dzierżanowski, obrońca Grossa, postanowił przyjąć ciekawy pogląd na prawdę oraz etykę, metodologię historyczną. Otóż wg niego pomimo szeregu błędów i nieścisłości (ale czy nie chodziło po prostu o złą wolę?), socjolog Gross dążył do prawdy i tylko prawdy. Co ciekawe M. Dzierżanowski sam pisze:
(...) ofiar nie było 1600, lecz kilkakrotnie mniej. Że Polacy nie dokonali pogromu z własnej inicjatywy, lecz w wyniku niemieckiej inspiracji.
I nie są to jedyne, i wcale nie najważniejsze nieścisłości. Ale już na podstawie tych dwóch zdań można powiedzieć, że ta prawda jest jakaś kulawa, rachityczna. Bardziej obliczona na wywołanie konkretnych emocji.
W tym miejscu pozwolę sobie na dygresję.
Gross znany jest ze swojej pierwszej książki “Sąsiedzi”, autorytety przyjęły ją bardzo przychylnie, cmokając nad wspaniałą pracą badawczą i odkryciem, które w końcu mogło podeprzeć tezę o przewlekłym polskim antysemityzmie.
Adam Michnik :
"Jego odwaga stawia go w jednym szeregu z Karlem Jaspersem, Thomasem Mannem, Gßnterem Grassem i Hannah Arendt. Wpisuje się on w długi szereg znakomitych polskich intelektualistów, sięgający od Mickiewicza i Słowackiego do Gombrowicza i Miłosza, którzy odsłaniają zakłamanie i powierzchowność panujące w obszernych częściach polskiej kultury narodowej"
Niestety, trzeba odnotować, że i Episkopat uległ tej stadnej przychylności, która cechuje się brakiem zmysłu krytycznego, i poddaje fascynacji demiurgów, zapominając o prawdzie obiektywnej (Prawda nas wyzwoli). Tym bardziej to dziwi, że byli to przedstawiciele Kościoła (ale mniejszość), który kontestuje odpowiedzialność kolektywną, a jednak zachowali się inaczej.
Można założyć, że była to dobra nauczka na przyszłość, i akceptacja podobnych rewelacji, będzie wymagała zapoznania się z faktami, a nie li tylko od sposobu, w jaki wiadomości zostają przekazywane odbiorcom i przez kogo. Bowiem, kiedyś sugestywność i wiarygodność informacji była oceniania przez pryzmat nadawcy, a nie próbowano weryfikować stawianych tez. Z czasem to się zmieniło i środowisko autorytetów straciło swój status czołowych moralizatorów i depozytariuszy prawdy, nie mają już monopolu na jedynie słuszne poglądy.
Szkoda, że nie poczekano na prace badawcze związane z tematem Jedwabnego, które rozbiły w puch tezy i pseudo-dowody autora Sąsiadów. Zaczęło się od Jerzego Roberta Nowaka (nb. Piotr Kadlcik, prezes warszawskiej Gminy Żydowskiej, podczas przesłuchania w charakterze świadka, złożył doniesienie o przestępstwie, twierdząc, że sprzedaż m.in. tej książki znieważa naród żydowski), następnie były prace zbiorowe oraz badania historyków IPN-u. Te ostatnie były krytykowane za brak uzasadnienia i niepełne śledztwo. Nie przedstawienie całości badań opinii publicznej.
Prezes Kurtyka pytany o ocenę pracy (zespołu IPN-u) w sprawie Jedwabnego powiedział:
Moim zdaniem Instytut w tej sprawie nie popełnił błędów. Oczywiście jest pytanie, na które odpowiedzi jeszcze nie znam – czy w śledztwie prokuratorskim szczegółowo, drobiazgowo i metodycznie wykorzystano informacje o wszystkich możliwych wątkach? I kolejne – czy uzasadnienie umorzenia śledztwa pod względem merytorycznym jest to tekst, który możemy spokojnie opublikować. - Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej nr 1 - 2 (2006)
Pozostaje oczekiwać, że prezes IPN-u jeszcze wróci do tej sprawy, nie wiadomo tylko, czy jakikolwiek zwrot w tej sprawie, zmieniłby ogólne zdanie o Polsce na arenie międzynarodowej w obliczu faktu, jakim były wspomniane już ekspiacje dokonane 7 maja 2001 roku (przy tej okazji odsyłam do publikacji w prasie międzynarodowej dot. tego nabożeństwa).
Kończąc tą dygresję można spojrzeć optymistycznie w przyszłość, ponieważ przemiany na tym polu idą we właściwym kierunku, co powinno cieszyć. Język sie zmienia, nie ma już zarzutów o zoologiczny czy jaskiniowy antysemityzm, choć nadal pojawią oburzone głosy, które nie potrafią zdzierżyć, że każdy podlega w takim samym stopniu krytyce, i narodów nie dzieli się na lepsze i gorsze, wybrane i niewybrane. Taki podział stanowi właśnie przejaw dyskryminacji.
Jak dobitnie pokazują wydarzenia z ostatnich lat, dialog ma polegać na tym, że Polska odbywa go na kolanach i jej rola sprowadza sie tylko do akceptowania zamysłów drugiej strony, tudzież zbiorowego ubolewania nad mniej lub bardziej wydumanymi wydarzeniami. Zamiast dyskusji pojawiały się ataki, i być może to jest odpowiedzią, dlaczego tak często pojawiają się “polskie obozy zagłady”, również kolportowane przez niektóre organizacje, gazety, autorów narodowości żydowskiej.
Dialog powinien odbywać się na zasadzie równości stron i dążeniu do prawdy, ale też trzeba dobierać tych, z którymi ten dialog powinien się toczyć, których rzeczywiście dotyczy.
Czytając krótką notkę redaktora Dzierżanowskiego, zastanawiałem się, jak dziennikarze zareagowaliby, gdyby w dążeniu do bliżej nieokreślonej prawdy, ktoś przyjął podobną metodę badawczą co J.T. Gross. Daleko w pamięci nie musiałem szukać. Przecież p. Kurski w podobny( pomijając ciężar gatunkowy i różnice tematyczne oraz stosunek mediów do postępowania posła Kurskiego) sposób dążył do prawdy, i bez jego pracy historycznej nie dowiedzielibyśmy się, że dziadek jednak był w Wehrmachcie, a Donald Tusk nie znał tego faktu, co nie świadczy o nim zupełnie dobrze. Co prawda wyszło, że dziadek nie był tam dobrowolnie, ale czy to nie jest ten drobny błąd, nieistotna nieścisłość?
Nie przypominam sobie, żeby p. Kurski znalazł obrońców pośród redaktorów, którzy doceniliby jego wkład w podniesienie świadomości Polaków w temacie genealogii przywódców politycznych. Wyjątkiem jest ród Giertychów, którzy nie podlega takiej ochronie i kontrola do szóstego pokolenia wstecz, jest uzasadniona.
Nie mówiąc już o jakichkolwiek badaniach na temat zaangażowania Żydów w aparacie komunistycznym.
Zazdroszczę redaktorowi aż takich skłonności empatycznych, które wyzwalają w nim troskę o samopoczucie autora, którego zapewne spotkają liczne ataki. Gdybym był złośliwy, ale nie jestem, powiedziałbym, że akcja wywołuje reakcję, i takie nieprofesjonalne podejście do tematu, wywołuje adekwatną replikę. Ale krytyka choćby i ta powściągliwa jest nazywana antysemityzmem i nie jest oceniana, jako intelektualna prowokacja czy intelektualna odpowied? na intelektualną prowokację.
Wniosek z tego taki, że nie każdy może sobie pozwolić na intelektualne prowokacje, a już na pewno nie przeciwko pewnym środowiskom, będącym pod ścisłą ochroną. Wówczas odwaga autora – nie zostanie doceniona przez żadnego redaktora.
Naturalnie, już wspominanie o pewnej koincydencji wydarzeń, byłoby oszołomstwem, toteż nie będę tego czynił.
|
|
30 czerwiec 2006
|
|
Wojciech Łapiński
|
|
|
|
Zmarł Kazimierz Dejmek
styczeń 1, 2003
Artur Łoboda / PAP
|
Opózniona "Dobra Nowina" z Oswiecimia/Auschwitz
czerwiec 6, 2004
Marek Głogoczowski
|
Kulisy przymierza Polska-USA w Iraku
kwiecień 25, 2004
PAP
|
Dozywotnia niewola w Unii
kwiecień 21, 2003
przesłała Elżbieta
|
Monarchia czy "demokracja" ?
styczeń 22, 2008
Tezlav von Roya
|
Ojczyzna
sierpień 11, 2003
Zbigniew Łabędzki
|
Dominacja na rynku "twardych" narkotykow.
sierpień 22, 2005
Goska
|
U studentów Kaczyński ma...
kwiecień 12, 2006
|
Zadłużenie Skarbu Państwa wzrosło w maju o 2,8%
lipiec 22, 2002
PAP
|
Felieton kąśliwy
styczeń 9, 2006
Marek Olżyński
|
Respektowanie (?) elementarnych zasad dyplomacji w Polsce
październik 5, 2003
cywilizowany
|
Nasze złodziejskie Państwo
październik 28, 2004
Mirosław Naleziński
|
Dla PAP to są "Dziwne praktyki w VW!"
wrzesień 14, 2008
PAP
|
Założenia Ustawy o Likwidacji Bezrobocia i Naprawie Finansów Publicznych
grudzień 17, 2003
|
Planowa destrukcja
grudzień 12, 2003
Nasz Dziennik
|
Znowu sukces, dobra passa trwa
styczeń 13, 2009
Dariusz Kosiur
|
Dokąd zmierza Ukraina?
październik 31, 2004
opolskoma
|
Co tanie to drogie
Rozszerzenie UE o wiele tańsze niż przewidywano
grudzień 17, 2002
PAP
|
SOCZYSTY KWAŚNIEWSKIZM - Nagroda dla Zwycięzcy!
marzec 1, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
|
"Rakiety Patriot będą chronić Warszawę"
listopad 8, 2008
wiadomosci.onet.pl
|
więcej -> |
|