ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Analogia Sytuacji Obecnej USA i Sowietów w 1970-89 w Afganistanie 
11 maj 2012      Iwo Cyprian Pogonowski
Ilu wariatów chodzi po świecie? 
28 listopad 2009      Artur Łoboda
Samotny mężczyzna 
18 czerwiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Najgorszy sort 
16 luty 2016     
Her Tusk i Kwiatkowski  
27 styczeń 2011      Bogusław
NIE ZROZUMIESZ UNII BEZ TEGO FILMU 
31 maj 2025     
Komitet tłumoków 
15 maj 2015      Artur Łoboda
Czy istnieje sekta covidowa?  
17 sierpień 2020      Artur Łoboda
Islamskie Państwo zamierza korzystać z broni chemicznej i biologicznej 
31 sierpień 2014      www.polskawalczaca.com
Kolejna moja deklaracja pracy przy rzekomo chorych na "covid". 
5 listopad 2020     
Drogi ku kontroli globalnej  
28 maj 2011      Artur Łoboda
Wybory a' la Pałkin 
9 grudzień 2014     
Nie ma żadnego kowida! (6) 
11 październik 2021     
Kto chce jednego rządu na świecie?  
16 kwiecień 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Lekarz ostrzega, że ​​liczba ofiar śmiertelnych ujawnia ocenzurowaną prawdę: zastrzyki z COVID zabiły ponad 13 milionów ludzi na całym świecie, a „środki rządowe” i „Vaxxes” spowodowały „nadmierną śmiertelność” 
3 wrzesień 2023     
Odwilż (?) w Polsce, odmorozki w Białorusi i na Kremlu, oraz cuda 9-11 (2001) w USA i 5-13 (1981) w Watykanie  
16 czerwiec 2009      Marek Głogoczowski
To się w pale nie mieści! 
26 lipiec 2009      Artur Łoboda
Ich miejsce jest w więzieniu 
7 kwiecień 2015      Artur Łoboda
Zbrodnie przeciwko Ludzkości nie ulegają przedawnieniu 
11 marzec 2024     
Droga do sanacji?  
12 kwiecień 2009      Ignacy Nowopolski

 
 

Dyktatura trójpodziału władzy




Monteskiuszowską ideę trójpodziału władzy - która nadawała się - co najwyżej do feudalnej Francji, zamieniono na formę religii i przemieniono w aksjomat rzekomej "demokracji".
Nikt jednak nie przeprowadził rzeczywistej analizy tego archaicznego mechanizmu.
W rezultacie czego mamy do czynienia z poszerzaniem dyktatury trzech - wrogich społeczeństwu organów władzy.

Bez Naszej wiedzy i bez społecznego przyzwolenia - Sejm wprowadza kolejne regulacje ograniczające wolność osobistą!
Wbrew Nam - kolejne Rządy Trzeciej RP prowadzą szkodliwą dla Obywateli politykę!
O Sądach już lepiej nie wspominać, bo to zorganizowana banda przestępców!
Środowisko sędziowski zorganizowało się na wzór struktur mafijnych - rządzących się wewnętrznymi prawami i nie podlegający żadnej kontroli z zewnątrz.

O ile w wypadku Posłów mamy możliwość - przynajmniej głosować PRZECIW danemu kandydatowi - to Sędziowie są nietykalni.
A wszystko dlatego, że bardzo wątpliwą i niedopracowaną koncepcję Monteskiusza, odwrócono o 180 stopni i w praktyce wprowadzono system - będący całkowitym jej zaprzeczeniem.

Aby to zmienić - zacząć trzeba od "desakralizacji" idei "trójpodziału władzy" i intelektualnego "rozebrania jej na czynniki pierwsze".
Wszystko po to - by sprawdzić: czy naprawdę prowadzi do demokracji - czy ukrytej formy dyktatury.
Jak powiedział pewien komunista "demokracja to sztuka manipulacji".
Więc, wymachując sztandarem rzekomej demokracji - manipuluje się i tą drogą zniewala Narody.

19 grudzień 2017

Artur Łoboda 

  

Komentarze

 

Nie chcę czipowanych wnuków

Opublikowano: 18 Dec 2017 18:19
Wpisane przez: HP

18 Grudzień 2017
Ja Polak, Europejczyk wrażliwy na ludzką krzywdę, stosujący do siebie i bliźnich kanony łacińskiej cywilizacji, ośliniony frazesami o tolerancji, owładnięty ideą pomocy i współodczuwania, patrzę ze zgrozą jak świat, który znałem wychodzi z obiegu jak nieaktualny „Elementarz”.
Raz po raz, bojaźliwie wychylam głowę poza narodową futrynę i to, co widzę demoluje skutecznie moje fundamenty. Ziemia pierwszych dekad dwudziestego pierwszego wieku, sprawia wrażenie zmęczonej ladacznicy owioniętej wszechogarniającym chaosem.
Dokąd zmierza ten krwisty bałagan? A może, to tylko z pozoru wygląda na nieokiełznany bardak? Może ktoś uwierzył w swoje boskie korzenie i celowo buduje nam poczucie totalnego nieuporządkowania?
Kilka tygodni premierowego hałasu i na moim stole pojawił się przydziałowy telefon. Jak zwykle czekał mnie mozół przerzucania danych z poprzedniego aparatu. Gdy żmudne zajęcie dobiegało szczęśliwego końca, bezduszny aparat poprosił mnie o wystawienie mojej słowiańskiej gęby, celem zeskanowania milionów jej punktów. Nowinką tego urządzenia ma być bowiem, możliwość odblokowywania klawiatury jednym, nań spojrzeniem. Już przybierałem odpowiednią pozycję, gdy nagle coś mnie tknęło.
– Hola, hola – powiedziałem do siebie. – A na co komu moje oblicze? Jeśli rozpozna mnie głupi telefon, to dlaczego nie kamery monitoringu całego świata. To dlaczego nie ktoś, kto mi nie jest przychylnym. To dlaczego nie ktoś, kto ma wobec mnie i innych ziemian, jakiś podły zamiar.
Odłożyłem konfigurację telefonu do następnego ranka, i lekko zaniepokojony położyłem się spać. Sen, który mnie nawiedził był bardzo wyraźny. Najpierw dostrzegłem bandę hien, która pomimo widocznej sytości nerwowo poruszała się w różnych kierunkach. W dystrykcie Morfeusza były zdecydowanie większe od zwierząt, które na co dzień pustoszą żerowiska z padliny. Ryje miały chciwe i złe. Paluchy, jakby ludzkie, miały lepkie i ponad naturę ruchliwe. Zatrzymały się wreszcie, tworząc otwarty krąg. Już myślałem, że będzie to sen z cyklu; „Z kamerą wśród zwierząt” albo, że znowu w sennych majakach dowiem się, że państwo Gucwińscy usynowili porzucone przez rozwiązłą, włochatą matkę smutne gorylątko. Moje podejrzenia szybko rozwiała jedna z hien, przemawiając ludzkim głosem.
– Jaki jest plan? Przecież te matoły, karty płatnicze czy telefony mogą po prostu wyrzucić. – wycharczała swoje wątpliwości wyliniała prelegentka z charakterystycznym śladem po ugryzieniu, na półnagim półdupku.
– Już ich prawie mamy. – odezwał się starszy samiec, którego poszarpana moszna świadczyła o wielu stoczonych bojach. – Przez telefony, GPS-y, czytniki linii papilarnych, siatkówki oka i inne lokalizatory sami się pucują gdzie są, i co robią. Aby dostać nowy dokument tożsamości, czy paszport durnie muszą zostawić swoje odciski palców.
Nad czeredą uniósł się pomruk zadowolenia, powoli przeradzający się w skrzeczący śmiech. Gdy nastrój dotarł do tylnych rzędów kręgu zaczął balansować na granicy skowytu.
– Spokój! – ryknął wielki samiec, wychodząc na środek zgromadzenia.
Był większy od pozostałych. Jego siwiejąca sierść wcale nie świadczyła o słabości. Tyłek miał lekko podniesiony, nie przypominający wyglądem przykurczonych lędźwi towarzyszy. Zza małych uszu wyrastały mu bujne kołtuny przypominające niezadbane, ludzkie pejsy. Mordę miał mściwą i okrutną. I ten podły spokój, nieznoszący sprzeciwu.
– Czy poznaczyliśmy już tę całą bandę?
– Jesteśmy na dobrej drodze – cichym głosem odparła niewielka samica w okularach. – Nasz program zwany „Bestią”, w skrócie od „Brussels Electronical Accounting Surveying Terminal” zebrał i zarejestrował większość obywateli ziemskiego motłochu. Mamy o każdym podstawowe informacje. Kilku ciekawskich węszyło w naszej siedzibie w Brukseli, ale każdy z nich już pożałował.
– Ja chcę dożyć finału – wycharczał przywódca – Ile jeszcze mam sobie zrobić przeszczepów!?
Zapadła cisza. Całe stado jakby zamarło.
– Czipy! Cholera! Tym macie się zajmować!! – wrzasnął. – Żeby te barany nie mogły się tego pozbyć! Który jest za to odpowiedzialny?
Przed zwarty szereg wysunęła się stara, przykurczona hiena. Na pierwszy rzut oka ciężko było odgadnąć jej płeć.
– Melduj! – zacharczał szef, dynamicznym ruchem spojrzawszy w jej stronę.
– Otóż – zabrzmiał męski, silny głos skarlałej właścicielki – zaczęliśmy od Kanady bo tam jest najłatwiej z legalnym zabijaniem ludzi. Wiele lat temu rozpoczęliśmy od wprowadzenia prawa nakazującego czipowanie domowych milusińskich. Zaraz potem zagroziliśmy ustawą, że jak ktoś nie zaczipuje swoich zwierząt hodowlanych, to ich nie będzie mógł nigdzie sprzedać. Następnie wpadliśmy na genialny pomysł walki ze światowym terroryzmem. Wystarczyło zburzyć dwie wieżyczki w Nowym Jorku i cała ludność świata zaczęła trząść portkami. W 2002 roku udało nam się wszczepić nasz mikro czip w szczurze mózgi. Mogliśmy poprzez te mikro elektrody sterować ich zachowaniem. Kiedy chcieliśmy szły w prawo, skakały, biegły, zatrzymywały się, a uzasadniliśmy to potrzebą stworzenia szczura, który wyszukiwałby ludzi zasypanych pod gruzami. Także w 2002 pokazaliśmy światu nową kartę identyfikacyjną, dla każdego obywatela USA. Przedstawiona karta o nazwie „United States Identification” na laserowym nadruku twarzy człowieka, ściślej na jego czole, ma mikro-elektro–identyfikator. Do czasu tzw. „wojny z terroryzmem” amerykańskie matołki nie musiały mieć żadnego dokumentu potwierdzającego tożsamość. A teraz się same garną do wstrzelenia im czipa w te wolnościowe tyłki. – Prelegent przerwał na chwilę. Wymownie spojrzał na szefa z niekłamaną satysfakcją. – Dzisiaj ponad 40 krajów wprowadziło, lub ma zamiar wprowadzić, podobne identyfikatory. Cały czas nasi fachowcy pracują nad uzależnieniem zwykłej egzystencji motłochu od czipów, które będą sterowały obsługą całej otaczającej ich rzeczywistości. Od idei wygodnych płatności, inteligentnych domów, smart kart, do najzwyklejszego otwierania miejskiego „toi-toja”.
– Mało!! – Wrzasnął najważniejszy w stadzie – Macie zrobić tak by wszyscy byli zaczipowani. I mam to gdzieś czy w legalny, czy nielegalny sposób!
– Mamy już wielu lekarzy z całego świata, którzy w tajemnicy wszczepiają czipy noworodkom.- tubalnym głosem relacjonowała dalej hiena. – W kalifacie Szwedzkim, w Norwegii, we Włoszech, w Kanadzie, USA i wielu, wielu innych krajach. Poprzez szereg działań przygotowujemy się do narzucenia prawem obowiązku czipowania wszystkich. Najpierw trzeba zminimalizować liczbę suwerennych rządów na świecie. Jesteśmy na bardzo dobrej drodze by gadać tylko z kilkoma, i ich trzymać za mordę. Unia północno- amerykańska z Kanadą, Meksykiem i Stanami Zjednoczonymi już w praktyce działa. Pozostała nam tylko wspólna waluta. Unia Europejska hula całą parą. Pomysł Unii Azjatyckiej jest na organizacyjnym ukończeniu. Do ostatecznego ukonstytuowania się najwyżej czterech rządów na świecie będziemy prowadzili medialną politykę opisującą jak cudownie i bezpiecznie będzie się żyło po zaczipowaniu każdego obywatela ziemi.
– Jak chcecie to zrobić? – nieco spokojniej zapytał szef.
– Mamy dwie drogi. Obydwie już działają. – rzeczowo kontynuował prelegent. –Pierwsza to metodyczna, polegająca na czipowaniu najpierw grup wzgardzonych społecznie, potem grup mało użytecznych. W kalifacie szwedzkim już w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych implantowano najpierw więźniów, potem pacjentów domów opieki, a niebawem w Skandynawii będzie się tak oznaczało alkoholików. Czyli w ich przypadku prawie wszystkich. Nikt nie będzie protestował. Następnie uzależni się pobieranie wszelkich zasiłków socjalnych od posiadania rejestrującego czipa. Reszta społeczeństwa to już druga droga. Droga własnego bezpieczeństwa. Zrobiliśmy już odpowiednią zadymę z terroryzmem i migracją. W ludziach narasta strach, jako dominujące odczucie. Jeszcze kilkadziesiąt zamachów i cały ten ziemski motłoch, bez prawnego nakazu, sam będzie prosił o zaczipowanie.
– Tylko nie dajcie się nakryć przez jakąś głupią wpadkę. – przerwała najważniejsza z hien – Pamiętacie kompromitację z tym Richardem Gutjarem. Jako pierwszy opublikował film z szalejącą ciężarówką na bulwarze w Nicei. Kilka dni później, także jako pierwszy relacjonował na twiterze poczynania wariata pod Mcdonaldem w Monachium. Nie ma miejsca na taką dekonspirację.
– Jak długo działa taki czip? Będzie go trzeba wymieniać co jakiś czas? – zapytała z zaciekawieniem jedna z hien z pierwszego rzędu.
– Bioczip ma być zasilany elektrycznym biopolem człowieka. Sprawdziliśmy, że najlepsze dla niego miejsce to ludzka dłoń albo czoło. – odparł zapytany.
Dotąd w fabule snu uczestniczyłem jakby z oddali, dostrzegając wyraźnie postaci bohaterów. Niespodziewanie jednak obraz zaczął się załamywać, prósząc kolejne kadry oparem ciemnej mgły. Gdy próbowałem odszukać zwierzęce kontury w gęstniejącej zawiesinie, horyzont snu zaczął niepokojąco drgać. Nagle cały ekran sennych majaków wypełniła wielka, ośliniona morda stwora, którego pierwowzoru próżno by szukać w znanej mi rzeczywistości. Zjawisko było tym straszniejsze, że łatwiej byłoby opisać dojmujący stan ducha, niż faktyczny rysopis obrzydliwca.
Zerwałem się spocony na równe nogi. Mocno podekscytowany przypominałem sobie kolejne fazy przeżytych emocji. Szukałem skojarzeń, które czułem gdzieś pod skórą. Wreszcie trafiłem. Niecierpliwie zacząłem wertować kolejne strony Biblii. Po chwili natrafiłem na złowieszcze wersy:
„I sprawia, że wszyscy: mali i wielcy, bogaci i biedni, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło” , „i że nikt nie może kupić ni sprzedać, kto nie ma znamienia – imienia Bestii lub liczby jej imienia”
(Ap 13,16-18).
Zamknąłem Świętą Księgę i usiadłem w fotelu. Pomyślałem, że nie ma najmniejszego znaczenia dla ludzkości, czy Jana Ewangelistę traktujemy jako Świętego Apostoła, a Jego Apokalipsę jako efekt boskiego objawienia, czy też jako banitę z Efezu, który na wyspie Patmos doznał proroczego natchnienia. Ważne jest, że „wiemy”, bo tę wiedzę nam dano. Zatem cały czas mamy szansę, aby z niej skorzystać.
Za oknem zaczęło świtać. Postanowiłem dospać jeszcze parę chwil. Położyłem się wygodnie z mocnym postanowieniem, że zaraz po przebudzeniu zwrócę ten komunikacyjny cud techniki mojemu „dobroczyńcy”, a moja słowiańsko-chrześcijańska gęba, niech pozostanie jak najdłużej moją własnością.
Leszek Posłuszny
Prawnik. przedsiębiorca, pisarz. Opublikowane książki: “Pod oknem suflera” i “Masz 30 nieprzeczytanych wiadomości”.
Za: http://www.prawica.net/9288
————————————————

2017-12-19
wues

 

do WUES
No, to jest dobry wpis.
Ale rzecz w tym, kto się temu statystycznie przeciwstawi w takim stopniu, aby to zjawisko zatrzymać, a w dalszej kolejności O D W R Ó C I Ć.
Nawet autor, na końcu używa zwrotu, "jak najdłużej", co dowodzi że i On nie widzi dostatecznej nadziei.
Ale wpis dobry i powinien być inspiracją dla ludzi myślących i posiadających, choć "szczątkową postać, tzw. jaj".

2017-12-20
Magellan

  

Archiwum

Nowy rozdział w dziejach Polski
październik 24, 2005
Marek Olżyński
Jacek Kuroń negocjował z SB
sierpień 29, 2006
PAP
Własność i grabież
listopad 21, 2003
Lech Pruchno Wróblewski
Eurokomsomoł
kwiecień 26, 2003
Artur Łoboda
Gwia?dzie z koniami
styczeń 11, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
USA będą musiały (chciały) użyć w Iraku broni jądrowej
styczeń 31, 2003
PAP
ADHD - mali chuligani pod ochroną orzeczeń medycznych
grudzień 2, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Amerykańskie wybory
listopad 5, 2008
Artur Łoboda
Czas polityki realnej
grudzień 20, 2006
darek
Teraz wiadomo dlaczego USA nia chciały podpisać konwencji o międzynarodowym trybunale karnym do spraw zbrodni wojennych
kwiecień 8, 2003
PAP
Kretyn Hausner
luty 28, 2004
Artur Łoboda
Czemu Akcja SUBITO jest potrzebna?
październik 31, 2006
Mirosław Dakowski
Odwaga cywilna
czerwiec 28, 2005
Hugo Chávez, człowiek do odstrzału
wrzesień 9, 2007
Ignacio Ramonet
Lepper
maj 15, 2006
przeslala Elzbieta
Przestępca, umożliwiający przestępcom decydować o naszym życiu
sierpień 18, 2004
Do Kanady bez wiz
czerwiec 14, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
Azbest, czyli giga "kit"
grudzień 10, 2007
Dariusz Kosiur
Już ponad 30 tys. Niemców żąda zwrotu mienia pozostawionego w Polsce
październik 27, 2003
Wprost
List A. Sołżenicyna do Serbów...
luty 26, 2008
marduk
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media