ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Nagroda za ofiary śmiertelne koronawirusa! Podstępny plan WHO?  
17 październik 2025     
Pójdźmy wszyscy do stajenki 
24 grudzień 2024     
Dr hab. UW Przemysław Sadura: Wyborcy nie są już naiwnymi idealistami - Interia na czele frontu antyPiS-owców 
28 wrzesień 2019      Alina
Polska, to Raj dla masochistów ! 
3 sierpień 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Bez tego nie będzie naprawy Państwa 
31 sierpień 2016      Artur Łoboda
Jest dziewczyna na łąkach, czeka na wiersz 
25 październik 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Precz z antybolszewikami 
8 styczeń 2017     
Oni doskonale wiedzą, że niszczą polską kulturę 
20 grudzień 2013      Artur Łoboda
Pytania do Radia Erewań na rok 2013 
10 maj 2013      Radio Erewań
Bezwolne cykanie... 
24 kwiecień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Dość nieprawości 
19 kwiecień 2017      Czesław Bielecki
Dlaczego Polaków nie cieszy "Oskar" dla filmu "Ida"? 
25 luty 2015      Artur Łoboda
Krucjata Różańcowa za Ojczyznę  
14 maj 2015      Jadwiga Lepieszo
Zygmunt Jan Prusiński METAFORY ZE SNU - część dziewiąta  
10 styczeń 2022      Zygmunt Jan Prusiński
Sprzedawanie marzeń 
25 listopad 2012      Artur Łoboda
W jaki sposób Kukiz - zebrał wymagane podpisy? 
7 czerwiec 2015      Artur Łoboda
W służbie zbrodniczego systemu 
10 grudzień 2016      Artur Łoboda
Przed nami wiosna na przednówku chleb drożeje oraz złoto i benzyna 
28 luty 2011      za www.wiernipolsce.pl - MG
Pamięci Pani Elżbiety Gawlas. 
17 marzec 2016      Supertłumacz3
Zażydzona polska kultura (2) 
14 lipiec 2015      Artur Łoboda

 
 

Brak związku między rzeczywistymi Sybirakami/rodzinami katyńskimi a ich formalnymi przedstawicielami.

Niestety, ten zaskakujący wniosek oparty jest na kilku niezależnych, wiarygodnych źródłach.

1. Mój wuj urodzony koło roku 1910 powrócił z robót na Uralu dopiero parę lat po wojnie. Był zawodowym oficerem i w czasie rozpoczęcia wojny był już kapitanem (?) co nie przeszkadzało mu intensywnie pomagać rodzicom w pracach polowych i gospodarskich. Pochodził z zubożałej wielodzietnej rodziny ziemiańskiej i był chyba pierwszym inteligentem w historii swej rodziny. Matka jego ukończyła tylko parę klas wiejskiej szkoły podstawowej, a ojciec być może gimnazjum, ale na pewno nie liceum. Podobnie jak cała jego rodzina (skutek wielopokoleniowego niedożywienia?) był niski (zdecydowanie poniżej 160 cm) dzięki czemu odnosił sukcesy w sportach faworyzujących niewielką posturę (gimnastyka, jeździectwo). Okulary zaczął używać do czytania nie wcześniej niż kilka lat po przejściu na emeryturę. Na nogach miał ślady ran źle wygojonych z powodu niedożywienia.
Na Uralu pracował chyba na powierzchni. Panował tam niewyobrażalny głód. Zupa z pokrzyw była rarytasem. Przetrwał kilka chorób tylko dzięki szczęśliwie napotkanym owocom dzikiej róży. Na temat Katynia nie wypowiadał się. Kiedyś tylko zauważył że spracowane ręce uratowały mu życie, ale nie rozwijał tego wątku. Opowiadał natomiast o panującym tam terrorze cytując po rosyjsku polecenia strażników: krok w lewo, krok w prawo, będziemy strzelać bez uprzedzenia. Również omawiał zaskakujące przejawy ich instynktu klasowego objawiające się np. niechęcią do ludzi noszących okulary. Okulary więźnia wywoływały u strażników dla ich posiadacza szacunek jako rzadki dowód jego uczoności, ale jednocześnie niechęć jako przejaw burżuazyjnego zepsucia i degrengolady.
Wuj znał osobiście Włodzimierza Sokorskiego http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Sokorski ale wykorzystał tę znajomość tylko raz załatwiając córce pracę. Po powrocie do Polski pracował zawsze w sektorze prywatnym a ostentacyjnie noszona w klapie odznaka ZBOWiD niezbyt skutecznie chroniła go przed domiarami i innymi szykanami urzędów finansowych. Często zmieniał zajęcia m.in. handlował na bazarze, był właścicielem sklepu z obuwiem, pracowni krawieckiej, pracowni kaletniczej itp. Na wspomnienie organizacji kombatanckich machał tylko pogardliwie ręką. Osiedlił się na Ziemiach Odzyskanych i był szczerze zaangażowany w lokalne inicjatywy. Pamiętam jak z dumą pokazywał mi w latach 70-tych dobrze zachowany odcinek niemieckiej autostrady. Był lokalnym radnym i choć posiadał samochód często korzystał z niewygodnej komunikacji miejskiej aby zaznaczyć prawo do bezpłatnych przejazdów ku uciesze i drwinom znajomych i rodziny.
Z perspektywy czasu uważam że do końca życia odczuwał zażenowanie z tego powodu że wrócił żywy zdając sobie sprawę że przyczyniły się do tego głównie szczęście, spracowane ręce, niski wzrost i brak okularów...
2. Zmarła żona przez wiele lat pracowała niemal wyłącznie wśród kobiet. Panie opowiadały sobie z detalami szczegóły życia osobistego. Bezpośrednia zwierzchniczka żony, absolwentka szkoły pomaturalnej, nie ukończyła wprawdzie studiów, ale była żoną pułkownika MSW. Pani ta z dumą opowiadała że jej mąż jest synem osoby zamordowanej w Katyniu prezentując jako dowód stosowne wycinki prasowe potwierdzające ten fakt.
3. Rok 2000 spędziłem w kurortach Dolnego Śląska. Moim cicerone była urodzona tam pani, córka powojennego osadnika z kresów. Jej bliższa a nawet dalsza rodzina rozrzucona była po całym Dolnym Śląsku. Miejscowe świątynie są bardzo urokliwe, a niektóre (Wambierzyce, Bardo) sławne są na całą Polskę. Odwiedzaliśmy nawet najdalej zamieszkałych pociotków tej pani uczestnicząc w uroczystych mszach, odsłonięciach pomników itp. Zapewniałem transport dużym, wygodnym samochodem. Sztandary Rodzin Katyńskich, Sybiraków i przedstawiciele tych organizacji to stałe elementy podobnych uroczystości. Zwróciłem uwagę że członkowie pocztów sztandarowych byli drobnej postury, a ich twarze wskazywały na robotnicze pochodzenie. Pani i jej rodzina znali wielu uczestników tych ceremonii od urodzenia i z zażenowaniem potwierdzali moje spostrzeżenia. Co gorsza, wyróżnikiem owych rzekomych Sybiraków i rodzin katyńskich było nie tylko proletariackie pochodzenie ale również tradycja spolegliwości wobec reżimu i niskie morale. Były to zazwyczaj dzieci milicjantów, degeneratów społecznych, kryminalistów. Wywodzili się z rodzin patologicznych. Ich dzieci były znane jako największe łobuzy i nieuki w lokalnych szkołach, a córki miały opinię dziwek.
4. Ta rozbieżność między rzeczywistością a oczekiwaniami spowodowała że już sam odwiedziłem kilka świetlic, a właściwie ośrodków Sybiraków, m.in. we Wrocławiu, Wałbrzychu, Legnicy, Kłodzku, Jeleniej Górze. Nie byłem jedynym któremu kultywowanie takich tradycji w rodzinach eksterminowanej elity wydawało się podejrzane. Szczodrze przydzielane lokale były czynne zwykle zaledwie raz w tygodniu przez parę godzin, a wśród odwiedzających znaczny odsetek stanowili ciekawscy tacy jak ja. Działalność sprowadzała się do rozdawnictwa świadczeń wobec członków i do uzgodnienia obecności pocztów sztandarowych na okolicznych imprezach. Choć członkostwo było zastrzeżone dla osób urodzonych przed rokiem 1946, wiele członkiń było wyraźnie młodszych. Rzekome wdowy zajmujące się funkcjami administracyjnymi chyba były świadome podejrzeń podobnych do mnie zabłąkanych turystów. Odniosłem wrażenie że kilka ostentacyjnych rozmów telefonicznych w których wymieniano takie historyczne nazwiska jak Sapieha przeprowadzono tylko ze względu na moją obecność.
..................................
Jest oczywiste że wymordowani w Katyniu i Ostaszkowie oficerowie pochodzili z rodzin żyjących dostatnio od pokoleń, a ich wykształcenie było powyżej przeciętnej. Ich rodziny od pokoleń kultywowały właściwe zasady etyczne i moralne.
Ze względu na pracę zawodową i na zainteresowania mam profesjonalnie rozwiniętą intuicję statystyczną i brak korelacji między rzeczywistymi a oczekiwanymi cechami potomków zamordowanych jest dla mnie zaskakujący.

7 maj 2010

tłumacz 

  

Komentarze

 

Taki stan degeneracji pseudo-związków-kombatanckich jest powszechnie znany.
Podobnie było po wojnie - gdy byli folksdojcze pracowali w UB i katowali patriotów.
Ale w odniesieniu do ludzi zabitych w Smoleńsku interesują mnie konkrety a nie ogólne zasady.

2010-05-09
Artur Łoboda

  

Archiwum

Zanim Rywin przyszedł do Michnika
styczeń 13, 2003
http://newsweek.redakcja.pl/
Three Zoological Allegpries of Philo’s of Alexandria “Allegories of (Hebrew) Law”
czerwiec 6, 2005
Marek Głogoczowski
Czy Ukraina jest krajem o newralgicznym znaczeniu dla Polski?
grudzień 31, 2004
Gregory Akko
Globalny Mit Holokaustu
sierpień 28, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
"Wyprawki Maturzysty",
luty 3, 2003
Artur Łoboda
Izraelskie czołgi wróciły do Strefy Gazy
sierpień 8, 2002
PAP
Polakom trzeba cudu zjednoczenia
sierpień 16, 2003
Karolina Go?dziewska
Niewolnictwo w historii USA
marzec 26, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
CALL FOR MAY 23RD PROTEST OF AIPAC ANNUAL CONFERENCE
maj 23, 2005
piśmienny
Największą geszeftem jest wojna. Lewizny polityków izraelskiego Likudu
styczeń 3, 2003
PAP
Walka o dominację nad światem
październik 10, 2008
Gregory Akko
JAK UNIKAĆ MYŚLOZBRODNII I POZOSTAĆ BOHATEREM
listopad 6, 2003
Józef Darski
Precz z antychińskim protekcjonizmem
sierpień 16, 2006
Workers Vanguard
Zołnierzu nie pytaj
lipiec 26, 2003
przesłała Elżbieta
Człowiek człowiekowi zgotował taki los
styczeń 11, 2008
Dorota Feluś
Czy Katykatury Duńskie są Prowokacją?
luty 20, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Lewandowski stanie przed sądem za prywatyzację
sierpień 28, 2002
PAP
In vitro, czyli: czy rząd musi?
styczeń 4, 2008
Marek Olżyński
Cyprian Kamil Norwid - Polska i Rzym
maj 26, 2005
Stanisław Bulza
Wykluczenia Polaków w Polsce chcą żydowscy rasiści!
listopad 17, 2007
Grażyna
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media