|
Pohukiwania, czyli z akcentem na postkomunizm
|
|
Jakim językiem mówi Komorowski? O co mu tak naprawdę chodzi? Czy taktyka dolewania oliwy jest przyjętą linia programową PO, czy tylko jej części? Czy jest to język prawdy, a jeśli tak, to jakiej? W zasadzie można by pokusić się o postawienie całej litanii pytań. Tylko po co?
W Salonie Politycznym Trójki (27-12-05) poseł Bronisław Komorowski przedstawił swoje stanowisko w sprawach kilku (...) obecność naszych wojsk w Iraku (...) patrolowaniu nieba nad Litwą Łotwą i Estonią (...). Powiedział również coś o rzekomym więzieniu obecnego prezydenta przez własnego brata (!) Brr. I oto wpierw dowiadujemy się, że nasza dalsza obecność jest zbędna i trzeba jak najszybciej się wycofać z Iraku; bo to było dobre dwa lata temu.
Wsłuchując się uważne w słowa wicemarszałka Sejmu, byłego ministra obrony, odnosi się nieodparte wrażenie, że mamy do czynienia z przewrotnym workiem. Wtedy tak, dziś nie(...) I nie wiem, czy nazwać to mądrością polityka, czy zwyczajnym politycznym cwaniactwem?
Wtedy tak, dziś nie (...) z tamtego wtedy, dziś przedstawiciel PO próbuje metodą spychologii przenieść ciężar decyzji – wplątanie Polski w wojnę(Kwaśniewski i sitwa) na dzisiejszy obóz rządzący. Zatem takie socjotechniczne zagranie nie jest ani polityczną poprawnością ani niepoprawnością. Jest zwyczajnym manipulowaniem słuchaczami i opinią publiczną. Praniem mózgu. To po pierwsze, a po drugie: to niekonsekwencja wicemarszałka, który wysyła sygnał w kierunku rządu o zdecydowanych krokach w ramach spójności NATO. Pilnowanie przestrzeni powietrznej na Litwą, Łotwą i Estonią. Komorowski już zapowiada prowokacje ze strony Rosji( czyżby był aż tak dobrze poinformowany, czy ma pomysł na tego typu prowokacje?!)
Z jednej strony wciska jałową moralizatorkę poprzez próbę nakłaniania rządu, kiedy już znana jest decyzja o pozostawieniu grupy (900) żołnierzy w Iraku na okres jednego roku, a z drugiej „dba” o spójność z NATO (?). Gdyby poseł Komorowski dał sobie szansę posłuchania samego siebie, zapewne stwierdziłby sam, że brzmi to, brzmi bardzo żałośnie. Poplątane z pomieszanym...
Wygląda na to, że w obronie wszystkich osiągnięć III RP (którymi wielokrotnie zachłystywał się prezio Kwaśniewski) opozycja - z PO na czele- zdecydowała się postawić dyżurnego na każdy dzień roboczy i świąteczny też.
W złośliwym tonie zapodana informacja, że Lech Kaczyński nie będzie prezydentem wszystkich Polaków ma się do rzetelnej informacji na ten temat jak czesanie łysego szczerbatym grzebaniem; chyba, że chodzi jedynie o drapanie...(?) to trzeba przyznać, że prym w tym wiedzie Platforma Obywatelska, która wcale taką (obywatelską) naprawdę nie jest. Szukam w pamięci prezydenta wszystkich Polaków ... No tak ten odszedł niedawno w cieniu wielu niewyjaśnionych skandali, a w zasadzie to wyjechał do Szwajcarii(sic). Być może chce sprawdzić jak spisał się Vogel i spółka?
Dlaczego tak się dzieje? Czy wizja stworzenia IV RP, przedstawiana w programie PiS, a na dodatek tego - dobitnie zaakcentowana przez Lecha Kaczyńskiego w jego wystąpieniu (zaprzysiężenie prezydenta), powoduje taki popłoch? Zwłaszcza pośród tych, którzy dziś znale?li się po lewej stronie sceny politycznej. Faktyczne zwycięstwo nad III RP, to takie, które odbierze władzę postkomunistom na dole- w samorządach. I obojętne jak taką sytuację okrzyknie postkomuna.
Zatem dyżurny na każdy dzień tygodnia, to nic innego jak trąbienie na alarm po to, aby się skrzyknąć na czas wyborów samorządowych; na usta cisną się im słowa skądinąd znane: silni, zwarci, gotowi. Jeszcze tylko niech któryś z dyżurnych na kolejny dzień tygodnia zaintonuje odśpiewanie wyklęty powstań ludu ziemi ..., a wszystko będzie jasne.
I pomyśleć, że tym razem wszystko poszło tak naprawdę nie o to, co opisałem wyżej, ale o nowelizację ustawy medialnej. Strach ma wielkie oczy, zwłaszcza, kiedy zdejmuje się ciemne okulary z oczu wilkołaka.
Starogard Gd., grudzień 2005
|
|
29 grudzień 2005
|
|
Marek Olżyński
|
|
|
|
Katalog wartości homo sapiens + agent 007 melduje
listopad 27, 2006
Marek Głogoczowski
|
Izrael Szamir "PaRDeS - studium kabały". Część II: Eseje. Rozdział 15
maj 21, 2006
Israel Adam Shamir
|
O BANANACH I OPOZYCJI...
i jeszcze raz o bananach
styczeń 9, 2003
Artur Łoboda
|
Medialny katafalk
styczeń 31, 2006
Marek Olżyński
|
Jacek Kuroń negocjował z SB
sierpień 29, 2006
PAP
|
"Prawdą jest" ... to co nie jest prawdą
marzec 18, 2004
|
Urzędy zapłacą za błędy
maj 22, 2004
www.dziennik.krakow.pl
|
Co wolno prezydentowi?
wrzesień 8, 2006
|
Czas na kompromisy
wrzesień 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Co jest nie tak z IMF (Miedzynarodowy Fundusz Walutowy) i WB (Bank Swiatowy)?
styczeń 6, 2003
|
W imię Honoru, Godności Człowieka i Sprawiedliwości
grudzień 12, 2005
Ryszard Krzysztof Chałasiński
|
Możliwości oddziaływania wychowawczego i zagrożenia związane z rozwojem agroturystyki
listopad 5, 2003
przesłała Elżbieta
|
Wpływy Chin szerzą się na świecie
wrzesień 2, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Porządek prawny, a stan faktyczny
maj 30, 2006
Marek Olżyński
|
Nie ma nic za darmo
maj 1, 2003
Andrzej Kumor
|
Klasa w urzędzie - nasza unijna specjalność
czerwiec 16, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Mnie nikt nie pytał
październik 25, 2008
Artur Łoboda
|
Faszyzm nie przejdzie w balecie
styczeń 17, 2007
Jan Bałdyn
|
Niebezpieczna Wiedza
luty 22, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Sępy na grobie Miłosza
sierpień 30, 2004
|
więcej -> |
|