|
Jan Paweł II - omylny
|
|

Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna,
Co mnie żywemu na nic... tylko czoło zdobi;
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
Aż was, zjadacze chleba - w aniołów przerobi.
(Juliusz Słowacki - Testament mój)
Jeszcze tydzień temu żyliśmy w innej Polsce - w której panował duch nihilizmu. Polsce owładniętej beznadzieją, zwątpieniem.
Polsce oczekującej koszmarnego jutra....
A dziś...?
Wielu Rodaków ma nadzieję, że zstąpił na nas Dych Święty, który "odmieni oblicze tej ziemi" - Polskiej ziemi.
Ponieważ niczego innego nie pragnę jak zadośćuczynienia tej nadziei ważę się na napisanie niniejszych bolesnych słów.
Odnowa duchowa Narodu rozpoczęła się w bardzo zaskakującym miejscu, bo na stadionie piłkarskim, na którym zazwyczaj dochodzi do eksplozji ludzkiej agresji.
Tym razem - w czasie meczu piłkarskiego - Lecha Poznań z Pogonią Szczecin, który miał miejsce dokładnie tydzień temu - 1 kwietnia 2005 roku. Fani obu drużyn - na wieść o pogorszeniu stanu zdrowia Papieża zażądali przerwania meczu.
Wydarzenie to miało szczególne znaczenie. Kibice piłkarscy uważani byli za najbardziej zdemoralizowaną część społeczeństwa, pozbawioną jakichkolwiek ludzkich instynktów.
Osobiście uważam, że rynsztok na scenie politycznej przebija po stokroć agresję kibiców.
Po raz kolejny przypomnę, że wiele razy mieliśmy okazję słyszeć w mediach wypowiedzi pozbawionych perspektyw na przyszłość kibiców tłumaczących własną demoralizację i agresję faktem że: jeżeli nawet księżą oszukują i kradną to dlaczego oni - kibice mają być lepsi.
W dniu śmierci Papieża wszystko jakby zamarło.
Zwaśnieni - nieprzyja?ni wobec siebie bywalcy stadionów piłkarskich podają sobie ręce i wykrzykują całym gardłem "Wojtyła - to dla Ciebie". Co znaczyć ma, że dla czci Jana Pawła II obiecują zmienić swoją postawę.
Przez całą Polskę - niczym potężny grzmot przechodzi duch opamiętania.
Na jak długo?
A mnie, podobnie jak w 1976, 1980, 1989 roku ogarnia przerażenie. Kto poprowadzi ten Naród który obiecał samooczyszczenie?
Czy zrobią to zdemoralizowani księża i hierarchowie Kościoła?
Z ich strony nie usłyszeliśmy żadnego głosu pokuty. A prymas Glemp na pytanie o osobistą postawę w dniach konania Papieża odpowiada cynicznie.
Nie dziwi mnie jego zachowanie.
Jestem prawie pewny, że Jan Paweł II zażądał od Glempa, aby w dniu jego śmierci był jak najdalej, a najlepiej na drugim końcu świata.
Wybór Glempa na Prymasa Polski był jednym z błędów Jana Pawła II.
Bezkrytycznie przyjął sugestię Prymasa Wyszyńskiego - dotyczącą osoby jego ówczesnego sekretarza, jako kandydata na następcę.
Ale w polskim Kościele są jeszcze dziesiątki podobnych. Dziś odsunęli się w cień by nie drażnić rozbudzonego społeczeństwa.
Kiedy napięcie opadnie powrócą i upomną się o swoją władzę. I wtedy dalej będą prać brudne pieniądze, zdradzać Naród za judaszowe srebrniku z Unii Europejskiej.
Cóż więc wtedy pozostanie z wielkiego uniesienia i nadziei?
Wtedy Naród popadnie w jeszcze większą frustrację i zwątpienie.
Nie pamiętam ani jednego słowa z Biblii sugerującego, by Chrystus przyjmował zbrodniarzy i grzeszników.
Chrystus przyjął tylko NAWRÓCONYCH GRZESZNIKÓW.
Czy Bush albo Kwaśniewski wyznali swoje grzechy zbrodni przeciwko ludzkości?
A jednak na pogrzebie Jana Pawła II to oni byli najbardziej uhonorowani!
Kwaśniewski zresztą - swoim szczurzym zwyczajem podszedł głupiego Wałęsę i sprowokował do gestu pojednania.
A Wałęsa zamiast zapytać: "czy wyznałeś swoje winy", grzecznie podał rączkę, dając tym samym półmagistrowi legitymację do samozwańczego reprezentowania Polaków.
Kwaśniewski wybrany został głosami mniej niż 20% Polaków. A więc byłego aparatu PZPR.
W dniu w którym złamał wszystkie punkty przysięgi prezydenckiej utracił prawo do reprezentowania Narodu Polskiego.
A jednak Jan Paweł II zaprosił go (w czasie ostatniej pielgrzymki do Polski) do "Papamobile".
W sprawach personalnych Jan Paweł II wielokrotnie się mylił. Zapewne dlatego, że głęboka wiara narzucała Mu poszukiwanie w każdym człowieku dobra.
Tak rozumując moglibyśmy uznać, że Sanchedryn skazujący Chrystusa na ukrzyżowanie był również dobry.
W 1995 roku podczas prywatnej audiencji u Papieża byłem świadkiem - jak niemowlę trzymane na rękach przez matkę - gwałtownie wychyliło się by pocałować Ojca Świętego.
Ten gest nie mógł być w żadnym wypadku wyreżyserowany. Ale przekonał mnie, że tkwi w Papieżu jakaś moc, rozpoznawalna niekontrolowanymi przez naszą świadomość zmysłami.
Ta moc nie uchroniła Papieża przed największym błędem.
Było nim zabranie głosu w sprawie Unii Europejskiej - tuż przed zbliżającym się referendum.
Papieskie pragnienie aby "sprawiedliwa Polska" znalazła się w "sprawiedliwej Unii Europejskiej" było tylko pobożną nadzieją.
W świecie polityki i biznesu "nadzieja jest matką głupich".
Mamy tego doskonałą wykładnię od czasu tak zwanego "wstąpienia Polski do UE".
Wielkości człowieka nie umniejszają popełnione błędy, jeżeli ich skalę przyćmiewa zakres uczynionego dobra.
Tylko człowiek mały, który niczego w życiu nie czyni, nie popełnia również błędów.
Przesłanie płynące z życia Jana Pawła II bezdyskusyjnie pokazuje, że tylko będąc sobą i nie naśladując obcych wzorów możemy sięgnąć wielkości.
Jan Paweł II objął stanowisko które pozwoliło pokazać Światu wielkość polskiej kultury.
Był bowiem nikim innym jak epigonem polskiego romantyzmu.
W Ojczy?nie mamy z pewnością wielu wspaniałych - ludzi, którzy tłamszeni przez polityczną i medialną hołotę nie są w stanie objawić społeczeństwu swej kultury.
Wydarzenia ostatnich dni pokazały jednocześnie, że nie jesteśmy bezradni.
Uwolnieni od służby podłości - w ciągu kilku godzin możemy zebrać się i w marszu ruszyć na Belweder. Milion ludzi maszerujących przez apartamenty prezydenckie zmusiłoby do do abdykacji "Aleksandra I" - podłego.
A gady pełzające w naszym życiu politycznym rozdeptamy w swoim marszu.
Potrzeba nam jednak przewodników.
Jeżeli mają być nimi kapłani potrzeba otworzyć na oścież bramy kościołów i wywiać stęchliznę moralna wywołującą morowe powietrze w naszym Kraju.
A tam gdzie to nie jest możliwe, po prostu opuścić zadżumione miejsca.
Dzisiaj media podały, że na pogrzebie Jana Pawła II prezydent Izraela Mosze Kacaw uścisnął dłoń syryjskiego prezydenta Baszara Asada, a także spotkał się z prezydentami Iranu i Algierii Mohammadem Chatamim i Abdelazizem Butefliką.
Zapewne wiele osób uwierzy, że doszło do cudu.
Ja w cudy - w polityce nie wierzę.
Tak samo jak nie wierzę, by dawni komunistyczni zdrajcy - z Kwaśniewskim na czele ulegli nawróceniu.
Wierzę za to w uczciwą mozolną pracę.
Po polskim romantyzmie - doby Solidarności potrzebny był nam pozytywizm doby III RP.
Zamiast niego przyszedł nihilizm, podłość, podstęp.
Dziś, kiedy dotarło do nas wiele nowych faktów jesteśmy prawie pewni, że zostaliśmy podstępnie oszukani a nieświadomy Jan Paweł II służył za parawan dla podłości i zdrady.
Jego pielgrzymki do Polski były rodzajem "wentyla bezpieczeństwa" dla sponiewieranego społeczeństwa.
Mądrość, którą sam - jeszcze w latach 80. wykładał, że Światu potrzebna jest "trzecia droga" - zamiast komunizmu i kapitalizmu, została odstawiona na bok pod presją bieżących potrzeb.
Jeżeli mamy spełnić testament Papieża to w pierwszym rzędzie musimy wycofać się z współudziału w agresji na Irak.
Jan Paweł II wielokrotnie potępiał ten zbrodniczy akt agresji.
By zachować spokój sumienia i zdrowie psychiczne musimy odrzucić prostackie, podłe media - perfidnie oddziaływujące na naszą podświadomość.
Niechaj do śmietnika historii przejdą "Wyborcza", "Polsat", "TVN" a nawet telewizja publiczna owładnięta przez masonerię.
Odszukać musimy w sobie godność i honor, oraz szacunek do drugiego człowieka - podstawowe aksjomaty chrześcijaństwa.
I pamiętajcie : to my - byliśmy współtwórcami wielkości Polskiego Papieża.
Bez nas-Polaków, bez naszej wiary w szlachetność człowieka, Jan Paweł II byłby tylko kolejnym aktorem sięgającym do ?ródeł polskiej romantycznej mistyki.
Kiedy przyjdzie sygnał: wszyscy idziemy na Belweder. Z godnością, honorem, bez przemocy - dopóki przeciwko nam nie użyją broni.
A jeżeli ktoś, zamiast naprawy Kraju będzie od nas żądał modlitwy na kolanach, zawierzcie mi, że nie jest to przyjaciel Polaków.
Kraków - 8 kwiecień 2005
Post Scriptum
W niedzielę media donoszą, że :
Czteromiesięczne niemowlę pobił pijany ojciec.
Policjantom powiedział, że dziecko "krzyczało, więc je uciszył".
Matki dziecka nie było w domu. Poszukuje jej policja.
To skutek świata - medialnej i politycznej pogardy do człowieka - z którym mamy do czynienia w naszym Kraju.
Czy chcecie aby takie i jeszcze gorsze informacje towarzyszyły nam każdego dnia, aż do czasu gdy sami staniemy się ofiarą zbrodni?
Nadszedł czas przebudzenia Narodu!
|
|
12 kwiecień 2005
|
|
Artur Łoboda
|
|
|
|
Wielkie oszustwo
sierpień 8, 2003
Grazyna Dziedzinska
|
Psy szkolone w Polsce
październik 5, 2006
MARDUK
|
Manipulowanie Konstytucją
styczeń 10, 2003
PAP
|
KONWENT ORGANIZACJI NARODU POLSKIEGO
październik 14, 2004
|
Broń końca czasów
styczeń 17, 2004
Adrian Dudkiewicz
|
Wszystko w porządku – to walka o pokój!
Artykuł · specjalnie dla www.michalkiewicz.pl · 9 sierpnia 2006
sierpień 11, 2006
Stanisław Michalkiewicz
|
Unijne statki dla unijnych pracowników
maj 29, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Komu i Czemu Iran Przeszkadza?
maj 3, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Jest śledztwo w sprawie NFI Jupiter
sierpień 20, 2002
PAP
|
Robienie Wariata
luty 6, 2005
Kazimierz Poznański
|
Spadek produkcji ropy naftowej
styczeń 18, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
What jewish scripture teachers...
sierpień 4, 2006
przesłał Iwo Cyprian Pogonowski
|
HASŁO ANDRZEJA GWIAZDY
lipiec 30, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
|
Cenzura żydowska w amerykańskich kinach
listopad 28, 2006
bibula.com/
|
Czasami udają, że nie widzą...
grudzień 27, 2002
http://www.dziennik.krakow.pl/
|
List Otwarty do redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", Adama Michnika.
lipiec 6, 2004
Marek Lubiński, Lima, Peru
|
Petersburg stolicą Obwodu Leningradzkiego
grudzień 20, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Watykan przeciw interwencji USA w Iraku
grudzień 23, 2002
PAP
|
Patriotyzm
lipiec 12, 2008
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
|
Plac i słońce
styczeń 14, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
więcej -> |
|