|
| Mikroskopijne, zaawansowane technologicznie metalowe przedmioty widoczne w szczepieniach COVID |
|
| Dr Zandre Botha stwierdziła również ekstremalne uszkodzenia krwinek czerwonych u wszystkich badanych przez nią pacjentów po szczepieniu COVID. |
|
| Patriotyzm |
|
| Piosenka Lecha Makowieckiego |
|
| Rozmowa Adnieszki Wolskiej z Sucharitem Bhakdi |
|
| |
|
| Zielony ŁAD zniszczy UE, a wcześniej zniszczy prywatną własność |
|
| |
|
| Kto mordował w Katyniu |
|
| Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. |
|
| Veto dla Funduszu Zadłużenia! |
|
| Konferencja Konfederacji:Veto dla Funduszu Zadłużenia! Apel do prezydenta Dudy - 7 maja 2021 r. |
|
| Ostatni mit (o polityce sowieckiej) |
|
| |
|
| Wykład Ernsta Wolffa na temat obecnego kryzysu |
|
| |
|
| Rezonans magnetyczny niebezpieczny dla zaszczepionych |
|
Niektórzy ludzie silnie ucierpieli z powodu wytwarzanego przez niego elektromagnetyzmu.
Najcięższe przypadki skończyły się śmiercią osób poddanych tejże diagnostyce. |
|
| Paszporty szczepionkowe to koń trojański (napisy PL) |
|
| |
|
| Na straży wolności: Goldman Sachs |
|
| Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. |
|
| NIEMIECKI LEKARZ OPOWIADA CIEKAWOSTKI (DNI ŚFIRUSA 4) |
|
| |
|
| davidicke.pl |
|
| Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy. |
|
| Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia |
|
| |
|
| AI to wyrok śmierci, który już jest wykonany |
|
| Pod koniec 2023 roku ukazała się książka Pana Profesora „informatyka w służbie ludobójstwa” w której opisuje całe swoje życie i to, jak największe korporacja świata budowały jego zdaniem swoje marki na ludobójstwie, w tym w trakcie II Wojny Światowej i obozach zagłady |
|
| Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 |
|
| |
|
| Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 |
|
| |
|
| Henry Kissinger & Bill Gates wzywają do masowych szczepień i Globalnego Rządu |
|
Według mediów, rządu i Organizacji Narodów Zjednoczonych znajdujemy się w środku najgorszej światowej pandemii zdrowia w naszym życiu. Jesteśmy świadkami bezprecedensowej globalnej blokady w odpowiedzi na epidemię koronawirusa znaną jako COVID19.
Globalną populację żyjącą w krajach zachodnich od ponad pokolenia uczono żyć w ciągłym strachu od 11 września. Zachęcano nas do poświęcania naszej wolności dla fałszywego poczucia bezpieczeństwa, z każdym dniem coraz bardziej uzależniając się od państwa w zakresie ochrony, a teraz wielu z nas liczy na to, że państwo płaci nasze rachunki.
Pomimo tego, że rządowy budżet i deficyt stale rosną wykładniczo każdego dnia ... Niektórzy zaczynają dostrzegać, że w oficjalnej historii może być coś więcej niż to, w co wierzymy. Nieliczni mogli to przewidzieć i czekają na kolejną fazę, która może być kolejnym krokiem w kierunku globalnego zarządzania. To właśnie mężczyźni i kobiety, dokładnie te same osoby i agencje rządowe, a także globalne instytucje, które odniosą największe korzyści, są tymi, którzy wzywają do walki ... |
|
| Andrzej Duda rozdawał ordery tym, którzy czcicli UPA |
|
| Zobaczcie jakie zdanie mają Ukraińcy o Polakach? |
|
| Kanciarze z Wall Street |
|
| Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. |
więcej -> |
|
Liniowy - błędny i szkodliwy
|
|
Liniowy - błędny i szkodliwy
Są myśli zara?liwe jak jesienny katar i zabójcze dla rozsądku jak wirus Ebola. Taką zara?liwą ideą jest w ostatnich latach pomysł podatku liniowego. Niestety, ten intelektualny wirus, swego rodzaju chwast, rozsiany przez nieszczęsną "Białą księgę podatkową" Balcerowicza przynosi swe zatrute owoce. Jego wielbicieli spotykamy bowiem wśród członków wielu partii - od Platformy Obywatelskiej, poprzez ludzi lewicy i prawicy, po Leppera, zażartego przecież przeciwnika Balcerowicza. Daje o sobie znać odziedziczony po socjalizmie brak porządnej ekonomicznej edukacji i nieuleczalne skażenie marksistowskim klasowym myśleniem o gospodarce. Nic zatem dziwnego, że i wśród społeczeństwa podatek liniowy też cieszy się sporą estymą.
Niesprawiedliwe zrównanie
Trzeba jednak wyra?nie sobie powiedzieć, że jest to idea błędna i szkodliwa. Brednią jest twierdzenie, że podatek liniowy służy rozwojowi - nie ma na jego rzecz żadnych argumentów. Jednak z uporem jest on lansowany przez niektórych polityków, którzy nie rozumieją podstawowych ekonomicznych kwestii związanych z funkcjonowaniem systemów podatkowych, czy miernych ekonomistów ulokowanych na intratnych posadach, na przykład w Radzie Polityki Pieniężnej, którzy mają chrapkę na płacenie mniejszych podatków od swych wygórowanych, z pewnością niezasłużonych apanaży.
Żaden z tych polityków czy ekonomistów nie potrafi dostrzec, że przecież i banki różnicują oprocentowanie depozytów i kredytów zależnie od zamożności klientów, wielkości kwot pieniężnych czy innych czynników - i nikomu nie przychodzi do głowy, by żądać tu równego traktowania klientów. Profesjonalny ekonomista powinien wyciągać wnioski z tego, że zarówno kraje zachodnioeuropejskie, jak i Stany Zjednoczone po II wojnie światowej dynamicznie rozwijały się przy wysoko progresywnym podatku dochodowym. Jest wiele argumentów przeciw podatkowi liniowemu i za progresją podatkową. Jednak na chorobliwe idee często nie działają najlepsze nawet argumenty.
Dodam więc jeszcze jeden argument - strukturalny. Głosiciele podatku liniowego popełniają bowiem zasadniczy błąd, nie dostrzegając aspektów strukturalnych, rozumują wyłącznie kategoriami średnich wartości ekonomicznych, co jest poważnym błędem. Dla zilustrowania skutków zmian strukturalnych przeanalizujmy zatem prosty przykład. Wyobra?my sobie przedsiębiorstwo zatrudniające 100 osób. Przechodzi ono przekształcenia struktury dochodów w procesie dynamicznych zmian strukturalnych - od A do C. W pierwszym okresie (A) dochody są równomierne, wszyscy zarabiają po 1000 zł. Średni dochód wynosi 1000 zł, co wynika z równomiernego podzielenia między pracowników kwoty funduszu płac w wysokości 100 tys. zł.
Jeśli w takich warunkach opodatkujemy wszystkich stawką 20-procentową, zapłacą po 200 zł i zostanie im 800 zł dochodu netto. Ogólne wpływy podatkowe wyniosą 20 tys. zł. Producent, na przykład telewizorów kosztujących 800 zł, znajdzie bez problemu zbyt, jego cena nie odbiega wszak od dochodu, jaki osiąga większość, rynek jest chłonny.
Przypuśćmy teraz, że w okresie B następuje prywatyzacja przedsiębiorstwa i jedna osoba z tych stu przejmuje zakład, zostaje prezesem, w rezultacie czego rozkład dochodów zostaje ukształtowany tak, że 99 osób zarabia po 500 zł, a jedna - 50 500 zł. Średni dochód nie zmienił się, nadal wynosi 1000 zł. Posługiwanie się wyłącznie średnią jest jednak błędne. Dla procesów ekonomicznych ważniejszą kategorią jest bowiem tzw. dominanta - wartość dochodu, jaką ma najliczniejsza grupa. W okresie A dominanta była równa średniej, wynosiła 1000 zł. Jednak po zmianie struktury, choć średnia się nie zmieniła, to dominanta zmniejszyła się dwukrotnie: do 500 zł. Zobaczmy, jakie są tego konsekwencje ekonomiczne.
Po pierwsze, jeśli poprzednio producent telewizorów mógł sprzedać swoje produkty, teraz ma problemy, jego klientów nie stać na zakup: o procesach rynkowych decyduje bowiem tak zwana dominanta, a nie średnia dochodów. I w ogóle warto uświadomić sobie, że we wnioskowaniu makroekonomicznym używanie wartości średnich jest nadzwyczaj ryzykowne, gdyż bardzo często, w warunkach strukturalnego zróżnicowania, może prowadzić do mylnych wniosków. Dla analizy gospodarki ważniejsza jest dominanta, zwana wartością modalną lub typową.
Po drugie zatem, czy w takiej sytuacji podatek liniowy jest właściwym rozwiązaniem? Stopa 20-procentowa oznacza, że pracownicy zapłacą po 100 zł, a prezes 10 100 zł. Ogólne wpływy podatkowe będą identyczne jak poprzednio. Łatwo jednak zauważyć, że podatek 100 zł jest dla biedniejszych realnie większym obciążeniem niż 10 100 dla najbogatszego; oni płacą ten podatek przy bardzo niskich dochodach realnych, kosztem najbardziej podstawowych potrzeb, a on po zapłaceniu podatku ma jeszcze bardzo wysokie dochody netto.
Jest zatem bezsensowne nazywanie podatku liniowego sprawiedliwym, jak robią to dyletanci, nie rozumiejący mechanizmów podatkowych. Tak bowiem, jak ogólnie nie jest sprawiedliwy egalitaryzm dochodów, tak nie jest sprawiedliwy procentowy egalitaryzm obciążeń podatkowych.
Skutki dla gospodarki
Ale tu nie chodzi tylko o sprawiedliwość, lecz także o ekonomiczne skutki. Łatwo zauważyć, że stosowanie stawki liniowej pogłębi problemy koniunktury, obniży bowiem realne dochody większości. Lepiej będzie zatem zastosować progresję: pracowników w tym przypadku opodatkować na przykład stawką 0 proc., a prezesa stawką 39,6 proc. - z kwotą netto 30,5 tys. zł i tak nie powinien narzekać.
Wyobra?my sobie teraz, że w następnym okresie C prezes podniesie swoje wynagrodzenie do 100 tys. zł, bo co ma sobie żałować. Pozostałe 99 osób nadal będzie zarabiać po 500 zł. Średnia znakomicie wzrosła, wynosi teraz 1495 zł, ale dominanta jest bez zmiany. Mamy klasyczną sytuację: "średnia rośnie, gospodarka się rozwija, a ludzie niezadowoleni" - czy nie tak jest teraz u nas?
Zobaczmy, co dzieje się z podatkami. Załóżmy, że potrzeby budżetowe rządu nie zmieniły się, zatem od tej grupy osób ma ściągnąć jak poprzednio 20 tys. zł. Oczywiście, stan rynku nie zmienił się: nadal ma miejsce niedobór popytu. Gdybyśmy chcieli wprowadzić podatek liniowy, to jego stawka musiałaby wynosić 13,378 proc., ale obciążenie pracowników taką samą stopą opodatkowania jak właściciela będzie niekorzystne dla sytuacji rynkowej. Natomiast obłożenie pracowników stawką 0 proc. i nałożenie na prezesa podatku 20 proc. pozostawi mu niezłą sumę 80 tys., a potrzeby państwa zostaną zaspokojone.
Zauważmy, że w wyniku "ogólnego wzrostu zamożności" można zmniejszyć stopę opodatkowania, zachowując zdolność systemu podatkowego do zaspokojenia potrzeb państwa. Narastające rozwarstwienie dochodów powoduje natomiast, że stan rynku jest relatywnie coraz gorszy, następuje silna jego dywersyfikacja, a "społeczność przeciętnych konsumentów" relatywnie biednieje.
Czyż ten uproszczony modelowy przykład nie jest odzwierciedleniem naszej realnej gospodarki? Dominanta dochodów jest, jak wykazują szacunki, o blisko 800 zł niższa od dochodów średnich, stanowi ich 60 proc., a wynagrodzenia 90 proc. osób nie są wyższe niż 166 proc. poziomu średniego. Społeczeństwo jest zatem bardzo biedne. Zauważmy wszak, że pomimo powolnego ale postępującego wzrostu średniego poziomu dochodów rynek jest stagnacyjny. W budownictwie na przykład ma miejsce wyra?na dekoniunktura z powodu braku u ludności dostatecznych dochodów: najbogatsi już zaspokoili swoje potrzeby, a dochody "przeciętnego" człowieka - bliższe właśnie dominanty a nie średniej - nie pozwalają sfinansować nabycia mieszkania, spłat drogiego kredytu i wysokich opłat czynszowych.
W takiej sytuacji zaakceptowanie przez ministra finansów wzrostu VAT-u w budownictwie i likwidacja ulg budowlanych było poważnym, wręcz kompromitującym błędem, który zaciąży na gospodarce, jeśli nie zmieniając tych umów, przystąpimy do Unii.
Model ten wskazuje też, że kierowanie się wyłącznie fiskalną stroną podatków jest błędne, i że w przypadku znacznego zróżnicowania dochodów racjonalne jest utrzymywanie zróżnicowanych stawek podatkowych, gdyż korzystnie działałoby to na popyt ogólny i na rynek.
Zauważmy, że przy liniowej stopie podatkowej zdolność nabywczą pracowników naszego przedsiębiorstwa można by zachować jedynie, zwiększając dochody brutto, czyli w konsekwencji - koszty przedsiębiorstwa. Zatem spłaszczenie stawek podatkowych, zwłaszcza do liniowości podatku, musi spowodować albo redukcję efektywnego popytu i załamanie koniunktury, albo zwiększenie kosztów przedsiębiorstw.
Dla gospodarki jako całości korzystne będzie zatem wyższe opodatkowanie naszego bogatego prezesa. Ważne jest jednak także to, co robi on ze swoim dochodem. Dla stanu gospodarki istotne jest bowiem, by inwestował, tworząc miejsca pracy, lub oszczędzał, a więc dawał innym środki na inwestycje. Błędne jest twierdzenie, że jeśli zostawimy mu więcej pieniędzy, to będzie inwestował. Sam fakt statystycznie wyższej u bogatych stopy oszczędności też nie może być uzasadnieniem dla pozostawiania mu większej części dochodu, bowiem w sytuacji słabej koniunktury nie zainwestuje ani on, ani producent telewizorów z naszego przykładu. Zatem właśnie połączenie progresji podatkowej z ulgami proinwestycyjnymi może sprawić, że z jednej strony państwo będzie miało środki budżetowe, które wygenerują dodatkowy popyt, z drugiej strony - nasz prezes zyska dodatkową motywację, by inwestować, a to też będzie sprzyjać koniunkturze, bo stworzy czyjeś dochody. Te dwie własności systemu podatkowego: progresja i ulgi mogą zatem pozwolić na zrównoważenie strumieni pieniądza tworzących popyt i inwestycje.
Zapewniam, że najbogatsi obywatele nie tylko powinni, ale i mogą płacić dużo wyższe podatki bez uszczerbku dla własnego dobrobytu, a jedynie z korzyścią dla gospodarki. Te wynagrodzenia nie zostały wyznaczone ani przez grę sił rynkowych, ani nie reprezentują szczególnie wysokiej wartości i jakości pracy menadżerów (zresztą ich profesjonalne kompetencje nazbyt często - zwłaszcza w bankach - nie reprezentują szczególnie wysokiego poziomu). Te wynagrodzenia to jedynie efekt układów i możliwości decyzyjnych: to oni wyznaczają sobie pensje. Zapewniam, że nie tylko mogą, ale powinni zapłacić podatek w wysokości co najmniej 50 proc., jak w wielu krajach Europy Zachodniej, od nadwyżki ponad, powiedzmy, 30 tys. miesięcznie. Podatek zapłacony przez nich nie ginie, staje się dochodem: pielęgniarki, lekarza, nauczyciela, naukowca czy nawet urzędnika. Ci zaś wydają swoje pieniądze i w rezultacie wracają one do gospodarki. ¬ródłem rozwoju gospodarczego nie jest bowiem niewydawanie pieniędzy lecz przeciwnie: wydawanie ich - ale we własnej gospodarce.
Trzeba jasno powiedzieć, że Polski nie stać na to, by najbogatsi płacili niskie podatki i dlatego szczególnie ważna jest kwestia ulg podatkowych mobilizujących do inwestycji i oszczędzania. Bo dopiero skromnie żyjący, a oszczędzający i inwestujący bogacz - powinien płacić niskie podatki. Opodatkowanie odsetek od oszczędności było zatem merytorycznym błędem, niegodnym profesjonalnego ekonomisty, gdyż nie tworzyło systemu mobilizującego do oszczędzania. Gdyby zatem pozwolono odjąć od podstawy opodatkowania sumy oszczędzane i inwestowane, a podatkiem objęto jedynie odsetki zrealizowane (wypłacone), to system nabrałby właściwej logiki.
Kierunki zmian
Trzeba sobie też powiedzieć, że to właśnie poprzez podatek dochodowy, łączący w sobie progresję i racjonalny system ulg i zwolnień, powstaje w systemie demokratycznym partnerstwo państwa i jego obywateli. Nasz system podatkowy można oczywiście i trzeba racjonalizować, ale musi się to odbywać zgodnie z logiką systemów podatkowych i w ramach istniejących ograniczeń budżetowych. Powinno się więc rozważyć następujące kierunki działań:
1. Obniżenie opodatkowania niskich i średnich klas dochodowych (najniższa stawka podatkowa powinna wynosić 5-10 proc.) i wprowadzenie wyższych progów dla najbogatszych, opodatkowanych na poziomie 40, 45, a może nawet i 50 proc., czyli na poziomie niższym niż w kilku krajach Unii.
2. Obniżenie opodatkowania dla małych i średnich firm, dla nich bowiem podatek jest najdotkliwszym obciążeniem. Dlatego dla firm małych i spełniających określone warunki podatek powinno się obniżyć do 10-15 proc., dla większych następny próg 20 proc., dalej 30 proc., i ewentualnie do trzydziestu kilku procent. Obniżanie go do poziomu, jaki się obecnie proponuje, nie jest ani potrzebne, ani ekonomicznie sensowne. Niskie podatki w dobrze funkcjonującej gospodarce są kwestią najmniej istotną: liczy się dobry system zawierający prorozwojowe elementy.
3. Obniżenie podatków pośrednich w dziedzinach najbardziej ważnych dla kosztów utrzymania obywateli, zwłaszcza VAT-u w budownictwie; po wejściu do Unii Sejm powinien odrzucić nierozważnie podjęte zobowiązania wobec Brukseli.
4. Dla wszystkich, zarówno osób indywidualnych, jak i firm, wprowadzenie ulg proinwestycyjnych i prooszczędnościowych, choć oczywiście najefektywniej będą działać dla najbogatszych, dając im możliwość realnego obniżenia podatku do niższego poziomu.
Autor jest profesorem na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, kierownikiem Zakładu Gospodarki Publicznej, wykładowcą statystyki.
|
|
2 sierpień 2003
|
|
prof. Jerzy Żyżyński
|
|
|
|
Ponad 130 ofiar głodu na północy Argentyny
listopad 29, 2002
Artur Łoboda
|
Superpanstwo wchodzi kuchennymi drzwiami
październik 16, 2007
Goska
|
Kolejny wypadek naszego autokaru na obczy?nie
marzec 31, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Co musiałoby się wydarzyć aby przyśpieszyć wybory?
czerwiec 17, 2007
Marek Olżyński
|
Lepper się nie nadaje
styczeń 15, 2006
PAP
|
Ciemność z Zachodu
marzec 19, 2008
Izreal Szamir
|
Mediokracja.
styczeń 22, 2007
tezlav von roya
|
A która wojna była straszliwsza?
wrzesień 1, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Były naciski, by zatuszować zbrodnię Katyńską
sierpień 7, 2004
|
W przedświąteczny weekend zginęło 39 os.
grudzień 29, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Prokuratura bada operacje giełdowe NFI Jupiter
sierpień 1, 2002
PAP
|
Dobry żart na dzień dobry
sierpień 26, 2003
|
Demokracja, czyli "sztuka manipulacji"
maj 13, 2003
Artur Łoboda
|
Będzie lepiej, chociaż gorzej"
maj 23, 2003
Piotr Kublicki
|
Na usługach korporacji
październik 30, 2005
PAP
|
Manipulacja Polakami
luty 9, 2008
Dariusz Kosiur
|
System za 25 milionów
marzec 15, 2006
|
Czechy: Skutki prywatyzacji w służbie zdrowia
kwiecień 27, 2008
komentator
|
Normalność inaczej, czyli kwachopodobni, michnikotożsami
marzec 27, 2007
Marek Olżyński
|
Prof Staniszkis o "zmarnowanej szansie" Millera
kwiecień 30, 2004
PAP
|
więcej -> |
|