ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

ZBRODNICZY DRUK 3238 + REFERENDUM “STOP BEZKARNOŚCI FUNKCJONARIUSZY PUBLICZNYCH” 
 
5 przykładów izraelskich zbrodni wojennych w Strefie Gazy 
 
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
Aresztowanie Prezydenta Korei Południowej 
 
"Służę ludziom, nie instytucjom" 
Główny komisarz policji w Dortmund w przemówieniu do narodu niemieckiego…
I do POLICJI !!

 
Nastąpił globalny zamach stanu 
Oszustwo covid-19 zostało wymyślone w jakimś celu; była to część planu, który zaczął się na poważnie w latach 60., kiedy grupa ludzi spotkała się i zgodziła, że świat jest przeludniony. 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 
Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. 
Izrael jest „TOASTEM” – nikt nie może tego teraz zatrzymać | Pułkownik Douglas Macgregor 
 
Między piekłem a niebem - sytuacja 1 września 2020 
Hanna Kazahari z Tokio 1 września 2020. 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Kiedy Zełenski zagrał hymn narodowy przyrodzeniem 
 
Rząd Stanów Zjednoczonych CELOWO niszczy żywność amerykańskich Farmerów i stymuluje kryzys zaopatrzenia w żywność 
Jakiś czas temu na oficjalnej stronie ONZ ukazał się artykuł "Korzyści z głodu na świecie". Wprawdzie szybko go usunięto, lecz nadal jest dostępny w internetowych archiwach 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
23 października 2020 zespół złożony z Claire Edwards (byłej redaktor pracującej dla ONZ, badaczki i mówczyni), Stevena Whybrow (dziennikarza śledczego, aktywisty, badacza Prawa Naturalnego i mówcy), Lucasa Alexandra (dziennikarza i prowadzącego telewizję internetową Age of Truth) oraz kilku innych osób, doręczył prezydentowi Austrii pismo, które następnie zostało odczytane i wyjaśnione bardziej szczegółowo na konferencji prasowej. 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Ponad 5 lat po kowidzie wojna wobec uczciwych lekarzy trwa dalej 
Zbrodniarze kowidowi niszczą lekarzy 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Ujawnienie globalnej gospodarki ludobójstwa w Gazie 
W raporcie oskarża ponad 60 korporacji o „podtrzymywanie i czerpanie zysków z izraelskiej okupacji, apartheidu i ludobójstwa”.
Do tych firm należą między innymi Google, Amazon, Hyundai, Booking.com i bank Barclays. 
Działania Izraela w Strefie Gazy to ludobójstwo Palestyńczyków 
Termin „ludobójstwo” powinien nas zatrzymać. Bo takich słów nie rzuca się na wiatr. My nie rzucamy ich na wiatr. Mamy wynikającą z badań pewność, że działania sił izraelskich w Strefie Gazy to najpoważniejsza ze zbrodni, jaką można popełnić na ludzkości. 
Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy  
Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy.  
więcej ->

 
 

Podszewka demokratycznej kapoty

O ile dobrze pamiętam felieton ten umieszczono w dziale Myśl jest bronią. Oprócz przecudnie przewrotnego tytułu jego wartością jest ponowne zwrócenie uwagi na fakty, które niby znamy, ale w polemikach dotyczących naszej historii wybiórczo pomijamy - np. wpolemice o nieuchronności 13 grudnia. luzak


Nasz Dziennik nr 66 18/19 marca 2006

Podszewka demokratycznej kapoty

Oglądając przekazy informacyjne dotyczące wyborów na Białorusi, odnosimy wrażenie, że jest to spontaniczny ruch spragnionej wolności, najbardziej uświadomionej części białoruskiego społeczeństwa. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę z tego, że za hasłami wolności i demokracji kryją się konkretne interesy konkretnych środowisk politycznych, które cynicznie wykorzystują szlachetne aspiracje Białorusinów.
Przy ulicy Powsińskiej w Warszawie, w pobliżu stacji benzynowej przy centrum handlowym Sadyba, wiszą dwa billboardy firmy AMS należącej do wydającej "Gazetę Wyborczą" spółki Agora. Na jednym wykonany cyrylicą napis: "Napieuna dobra wiedajesz usich kandidatau na Prezidenta swajej krainy? (Jesteś pewien, że dobrze znasz wszystkich kandydatów na prezydenta swego kraju?) Wybary Biełaruś 2006", a na drugim - "Swabodny dostup da informacji prawa kożnaga biełarusa. (Wolny dostęp do informacji prawem każdego Białorusina.) Wybary Biełaruś 2006".
Skąd takie zainteresowanie Agory przebiegiem kampanii wyborczej na Białorusi, której odpryskiem są owe plakaty? Pierwsza możliwość jest taka, że Agora już nie może wytrzymać, żeby i Białorusinom zapewnić życie w demokracji, którą cieszą się polscy tubylcy. Ale czemu nie połączyć pięknego z pożytecznym? Czy handlowanie takim delikatnym towarem jak demokracja musi być deficytowe? Ależ skądże, wcale nie! Dlaczego ten handel ma być deficytowy, skoro Komisja Europejska przeznaczyła 9 mln euro na "wspieranie społeczeństwa demokratycznego" na Białorusi, a na stworzenie "niezależnych" mediów nadających na Białoruś dała tylko 2 mln euro? Podobnie i Ameryka tegoroczną pomoc dla Białorusi w wysokości 12 mln dolarów przeznaczyła "na poparcie wolnych i uczciwych wyborów". To oficjalnie, a ile pod stołem?
Oczywiście, zarabiać można na wszystkim; na pokoju i na wojnie, ale zarobić na "wolności i uczciwości" to nie tylko zysk. To po prostu sama rozkosz! Czy można się wobec tego dziwić, że zwolennicy demokracji na Białorusi garną się jeden przez drugiego, żeby demonstrować solidarność, np. przykuwając się łańcuchami do szyn? W żadnym wypadku nie można, tym bardziej że po zakończeniu demonstracji sponsorom przedstawia się rachunek: łańcuchy - tyle i tyle, szyny - tyle i tyle, plus zapłata za zmobilizowanie tylu a tylu osób według stawki godzinowej. Oczywiście frajerstwo, co to myśli, że z tą demokracją to wszystko naprawdę, wcale nie musi o tym wiedzieć, bo i po co?

Różana, pomarańczowa i błękitna
Jak powiedział kiedyś Mahatma Gandhi, nic nie jest tak kosztowne, jak stworzenie wrażenia ubóstwa i prostoty. Podobnie nic nie wymaga tak skomplikowanych i drobiazgowych przygotowań, jak stworzenie wrażenia całkowitej spontaniczności. A spontaniczność jest koniecznym warunkiem demokracji, bo w przeciwnym razie lud mógłby powziąć jakieś wątpliwości, czy przypadkiem ktoś nie próbuje zrobić go w konia. Dlatego też przemiany demokratyczne powinny być przygotowane ze szczególną starannością, która musi uwzględnić również pewien margines improwizacji, bardzo przy tworzeniu wrażenia spontaniczności pomocny.
I tak np. podczas "różanej rewolucji" w Gruzji, kiedy grupa mężczyzn w czarnych skórzanych marynarkach jednymi drzwiami wyprowadzała obalanego właśnie prezydenta Eduarda Szewardnadzego, inna grupa mężczyzn w identycznych marynarkach drugimi drzwiami wtargnęła na salę obrad parlamentu, a nawet weszła za stół prezydialny, rozbijając stojące tam butelki z wodą mineralną "Borżomi" na znak triumfu demokracji w tym przybytku znienawidzonej dyktatury.
Na Ukrainie podobną rolę odgrywał piknik na Majdanie Niepodległości w Kijowie. Panowała tam, jak wiadomo, całkowita jawność, z wyjątkiem drobiazgu, skąd właściwie biorą się ogrzewane namioty, gorący i suchy prowiant, rozgrzewające napoje, no i za jaki ekwiwalent tysiące uczestników pikniku porzuciło swoje dotychczasowe zajęcia zarobkowe.
Rosnąca gotowość Białorusinów do przeprowadzenia "błękitnej rewolucji" jest spowodowana oczywiście obrzydłymi Niebu sprośnymi błędami prezydenta Łukaszenki, za którego już nie wiadomo, gdzie schować oczy ze wstydu, ale co to szkodzi przypomnieć też o 14,2 mln euro rocznej subwencji europejskiej na rozbudzanie tej gotowości? W końcu demokracja to nie żarty i w walce o nią nie można zaniedbać żadnego odcinka, a wiadomo, że nic tak nie uwiarygodnia ideologii, jak wynikające z niej materialne korzyści, najlepiej - natychmiastowe.

Geopolityczne ocieranie łez
No dobrze, ale skąd właściwie bierze się taka zapamiętałość ścisłego kierownictwa Unii Europejskiej i Departamentu Stanu USA we wprowadzaniu demokracji na Ukrainie i Białorusi? Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, to wszystko wyjaśnia jedno spojrzenie na mapę. Jeśli postawić znak równości między zwycięstwem demokracji w obydwu państwach, a odwróceniem dotychczasowych priorytetów ich polityki zagranicznej (a to uważane jest za zrozumiałe samo przez się!), oznacza to strategiczne wyrównanie wschodnich granic obszaru NATO w Europie. Z polskiego punktu widzenia oznacza to oddzielenie Polski od Rosji, a więc wychodzi naprzeciw tej samej potrzebie bezpieczeństwa która w okresie międzywojennym dyktowała tzw. program federacyjny. Dlatego przeciąganie Ukrainy i Białorusi na stronę Zachodu budzi w Polsce nawet euforię, która powoduje przeoczenie słonia w menażerii. Polska bez zastrzeżeń poparła np. Wiktora Juszczenkę, jakby nie zauważając, że twardym jądrem jego politycznego zaplecza - Naszej Ukrainy, której Juszczenko jest zakładnikiem, są nacjonaliści kultywujący tradycję OUN, zawsze antypolską i zawsze proniemiecką. Polska przyczyniła się do postawienia znaku równości między tym właśnie nurtem nacjonalistycznym na Ukrainie a całym ukraińskim narodem.
Jednak od czasów międzywojennych sytuacja polityczna nieco się zmieniła. Po pierwsze, Polska przyłączona do Unii Europejskiej siłą rzeczy staje się elementem "niemieckiej" części Europy, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Po drugie, elementem kształtującym europejską politykę obecnie i w przewidywalnej przyszłości jest strategiczne partnerstwo rosyjsko-niemieckie. Po trzecie wreszcie, jest niestety prawdopodobne, iż Amerykanie próbują łączyć geopolityczne wypieranie Rosji z Europy z ocieraniem łez ofierze złego Putina.

Co zadowoli "filantropa"?
Jak wiadomo, nie ma takiej rzeczy, której słynny "filantrop" George Soros nie zrobiłby dla "społeczeństwa otwartego". Termin ten nie jest zbyt jasny, więc równie dobrze może oznaczać otwarcie społeczeństw na penetrację "filantropa" i jego agentów. Dzięki tej penetracji nasz "filantrop" może robić dobre, a nawet bardzo dobre interesy, z których czerpie środki na dalsze wspieranie "społeczeństwa otwartego", nazywane przez jego agentów "filantropią". I tak dalej.
Taki właśnie mechanizm zastosował również w Rosji, gdzie pod rządami prezydenta Jelcyna żyło się jak na Dzikim Zachodzie. Rosyjską centralą "społeczeństwa otwartego" była Fundacja Sorosa, dzięki czemu jak grzyby po deszczu zaczęli się w Rosji niemalże na kamieniu rodzić biznesmeni "z korzeniami": Borys Abramowicz Bieriezowski, drugi magnat medialny Władimir Gusiński, magnat mineralny Michaił Chodorkowski i wielu innych, pomniejszych oligarchów. Prezydent Jelcyn miał co prawda osobliwą zapamiętałość do trunków, ale jednak na zakup takiego, dajmy na to, Rosyjskiego Niklu, trzeba było trochę dolarów mieć. I "filantrop" miał, dzięki czemu stosunkowo tanim kosztem stał się niemal właścicielem Rosji, oczywiście, poprzez biznesmenów "z korzeniami".
Prezydent Jelcyn stracił ten fart, kiedy KGB złożyło mu propozycję nie do odrzucenia i w rezultacie jego miejsce zajął zimny czekista Putin. Ten wkrótce naszpikował Fundację Sorosa swoimi agentami, aż wreszcie "nieznani sprawcy" skradli z komputerów wszystkie twarde dyski, na których zapisane było całe "społeczeństwo otwarte". Na podstawie tych zapisów Putin zaczął biznesmenów "z korzeniami" stopniowo rozbierać, a oni, widząc, co się święci, czmychnęli za granicę, poprzysięgając zemstę. Na razie jednak nie wolno im było nawet jęknąć. Kiedy został aresztowany robiący w niklu i nafcie Michaił Chodorkowski, "filantrop" nie mógł już ścierpieć utraty tylu alimentów i zwrócił się o interwencję do prezydenta Busha. Ten jednak miał powiedzieć, że nie będzie narażał stosunków z Putinem dla każdego grandziarza.
Kiedy jednak rozwścieczony taką niewdzięcznością "filantrop" zadeklarował 18 mln dolarów na zrobienie z Busha mokrej plamy, prezydent, i tak już obstawiony przez "neokonserwatystów", zrozumiał, że jednak posunął się za daleko i musi jakoś go przebłagać i zadowolić. Ponieważ odzyskanie alimentów rosyjskich nie wchodziło w rachubę, postanowił oddać mu w arendę inne kraje zamieszkałe przez małe, ale bardzo dzielne narody, rwące się ze wszystkich sił ku demokracji.
Toteż, kiedy tylko "różana rewolucja" w Gruzji zakończyła się pomyślnie, na lotnisku w Tbilisi wylądował czarterowy samolot z Londynu, którym w towarzystwie bogatego londyńskiego Gruzina przybył Borys Abramowicz Bieriezowski, żeby obejrzeć tę Gruzję i zobaczyć, czy się do czego nada. To samo powtórzyło się po pomyślnym zakończeniu "pomarańczowej rewolucji" na Ukrainie, z tą różnicą, że ten kraj tak dalece przypadł Bieriezowskiemu do gustu, że rozważał możliwość zamieszkania w nim na stałe.

Konflikt interesów
Tymczasem jednak walka o demokrację we wschodniej Europie jeszcze się nie zakończyła. Naturalnie, Putin spogląda na to z rosnącą irytacją, która nie może umknąć uwadze Niemiec. Dla Berlina strategiczne partnerstwo z Rosją stanowi kamień węgielny aktualnej polityki europejskiej. Niezależnie od tego Niemcy niechętnym okiem patrzą na instalowanie wpływów amerykańskich w tej części kontynentu, którą już uważają za swoją, ewentualnie do podziału z Putinem. Dlatego też Unia Europejska wprawdzie dla oka wysłała Javiera Solanę na pamiętny piknik do Kijowa, ale nic poza tym, żeby, Boże uchowaj, nie stwarzać żadnych faktów dokonanych.
Wprawdzie Polska stręczy się ze swoją "protekcją", ale w Kijowie przecież wiedzą, że poważnie to można rozmawiać tylko z Niemcami. W kierunku białoruskim polska dyplomacja zrobiła chyba wszystkie błędy, jakie w ogóle można było zrobić.
Przystępując do wprowadzania tam "zmian" zalecanych przez Condoleezzę Rice, minister Rotfeld wystawił przeciwko prezydentowi Łukaszence tamtejszy Związek Polaków w charakterze głównego, a w pewnej chwili nawet jedynego bojowego oddziału opozycji. Uprzejmie zakładam, że to z partactwa, a nie z wyrachowania, tzn. z intencji wykorzenienia w interesie niemieckim wszelkiego śladu polskiej obecności na Białorusi. Obecnie tamtejsza opozycja reprezentowana przez Aleksandra Milinkiewicza na szczęście się trochę zbiałorutenizowała.
Wreszcie, czy ostentacja, z jaką Polska angażuje się w białoruskie wybory, rzeczywiście działa na korzyść Milinkiewicza, czy na korzyść Aleksandra Łukaszenki? Najwyra?niej nie wyciągamy żadnych wniosków z trafnego spostrzeżenia Mahatmy Gandhiego, czego wymagałby nasz interes państwowy. Co innego, gdy chodzi o prywatny interes, żeby podłączyć się do unijnych pieniędzy wyasygnowanych na walkę o demokrację. W takim przypadku, rzeczywiście - trzeba robić jak najwięcej hałasu.
Stanisław Michalkiewicz
19 grudzień 2006

luzak 

  

Archiwum

Najtrudniej dojrzeć zło tuż przed naszymi oczami
październik 7, 2003
Artur Łoboda
Głupie gadanie
październik 23, 2008
Artur Łoboda
Wpływy z Unii Europejskiej. Koszty aneksji do UE (6)
marzec 28, 2003
Włodzimierz Bojarski
"¬ródło naszej chwały"
kwiecień 21, 2005
Bez prywatyzacji dług publiczny może przekroczyć 50%
sierpień 27, 2002
PAP
Tymiński: Bojkot Wyborczy
wrzesień 28, 2007
Stan Tymiński
Ograniczenia w kandydowaniu na głowę państwa demokratycznego
październik 9, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Kafka & case Iran
kwiecień 3, 2007
przysłał ICP
Sprytne kukulki i medialnie porazone sikorki
kwiecień 4, 2007
Marek
Nowa fala czy stare bagno? czyli co z tym PiSem?
lipiec 15, 2006
Jan Duranowski
Komentarz
listopad 13, 2007
10
Ważą się losy Afganistanu
sierpień 20, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Dokąd zmierza prawo
luty 23, 2007
Marek Olżyński .
Planowane Zbrodnie na Polakach na Wołyniu i w Halicji w Latach 1939-1946
maj 8, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Soros skazany
grudzień 20, 2002
zapraza.net
Janukowycz wrócił do władzy
sierpień 10, 2006
Marek A. Koprowski
Samobójstwo z dzieckiem
lipiec 28, 2004
NIE dla imperialistycznych "rozjemców"!
sierpień 17, 2006
Workers Vanguard
Dzisiaj mam urlop
maj 12, 2008
Marek Jastrząb
Polacy, to istni... masochiści !
czerwiec 1, 2006
Zygmunt Jan Prusiński
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media