ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Szczyt ukraińskiej bezczelności 
30 wrzesień 2026      Artur Łoboda
Globalizm totalitarny 1/2 
22 styczeń 2021     
Lewica, prawica, bęc! (4) 
4 kwiecień 2013      Artur Łoboda
Gówniarze w gospodarce! 
21 czerwiec 2016      Artur Łoboda
Choroba mikrofalowa 
5 kwiecień 2021     
Antypolonizm niemiecki (1) 
16 maj 2013      Artur Łoboda
Gra pozorowana PiS 
28 grudzień 2016     
Kraj Trzeciego Świata w polskiej wersji 
21 marzec 2013      Artur Łoboda
Goniąc własny ogon 
10 listopad 2017      Artur Łoboda
Dlaczego Tusk chce wysłać do szkoły dzieci sześcioletnie? 
7 grudzień 2013      Artur Łoboda
"Współczucie dla diabła" w Warszawie dla uczczenia dnia 4 czerwca 
29 marzec 2014      latarnik
Media rządowe 
14 czerwiec 2018     
Wiesław Sokołowski ODEZWA DO DZWONU 
10 luty 2012      www.trwanie.com
Zmarli po szczepieniu 
7 marzec 2021     
Kręcąc się wokół własnego ogona 
24 luty 2011      Artur Łoboda
Na greckiej ścieżce zadłużenia zagranicznego 
12 maj 2017      Wojciech Błasiak
Smithfield umywa ręce, WHO zwija żagle, z 666 nici, Baxter sfuszerował depopulację, witamina C działa, a MG to muzułmański talmudysta i już 
10 październik 2009      Marek Głogoczowski
CO JA ZROBIŁAM NAJLEPSZEGO ? /z teki Teatru ESSE/ 
29 styczeń 2014      -/ Ewa Englert-Sanakiewicz
Opamiętajcie się! 
2 maj 2018      Artur Łoboda
Nieustanny atak na Nas - wszystkich 
15 kwiecień 2024     

 
 

Sprawiedliwe królestwo

Sprawiedliwe królestwo

Jestem królem państwa, które jest średniej wielkości, lecz wyróżnia się od innych dosyć znacznie. Władza służy poddanym a nie odwrotnie. Ludzie są szczęśliwsi i bardziej zadowoleni
z tego, co ich spotyka w życiu zawodowym oraz codziennym. Władza musi dawać przykład
i inspirować do działania, stanowić podporę na co dzień. Jeśli ludziom się dobrze powodzi, to nie muszą politykować. Wypowiadają się o rządach nieczęsto i pozytywnie. Mogą się zająć ze spokojem swoimi sprawami. W innym przypadku martwią się o przyszłość, tracą niepotrzebnie czas na rozmyślania o jutrze. Co gorsza się denerwują, żyją w stresie, marnując energię. To wszystko sprawia, że dotyka ich apatia. Król musi nie tylko rządzić, ale służyć, opiekować się poddanymi. Im więcej dostaje, tym więcej daje. Byłoby niesprawiedliwością, gdyby władca żył w splendorze swej roli, a niewiele dawał od siebie i czekał tylko na pokłony oraz uniżenie mniejszych od siebie. Służyć należy zawsze, ale tym więcej dawać od siebie, im więcej się ma do powiedzenia. Ludzie nie powinni się bać rządzącego, lecz szanować, jeśli w dodatku nie potrafią polubić. Władza nie może być tyranią, tylko okrętem na którym pasażerowie znajdują schronienie przed falami przeciwności, których nie brakuje. Nie można pozostawiać osób samymi sobie, państwo to nie dżungla, lecz forma organizacji społeczeństwa. Nigdy nie może być uznawane za własność władcy, lecz za dobro wspólne, powierzone określonej grupie ludzi do zarządzania, którzy mają do tego powołanie, jak i predyspozycje.
Istnieją już obecnie, lecz pojawiły się już w starożytności inne formy sprawowania władzy niż monarchia, lecz czy można je uznać za lepsze? (poza jej despotycznymi odmianami oczywiście). Podam przy tym kilka przykładów, lecz nie będę się zbyt długo nad nimi rozwodzić. W demokracji społeczeństwo jest podzielone, zaś politycy kłócą się ze sobą. Nie maj żadnych dalekosiężnych planów, ale jest program tylko na okres kadencji. Polityka powinna być oparta na strategii sięgającej kilkadziesiąt lat w przyszłość. W innym razie nie ma szans na pokój, w szerszym rozumieniu tego słowa i długi dobrobyt. Ludzi mają minimalny wpływ na rzeczywistość. Wprawdzie co jakiś czas odbywają się wybory, jednak politycy chcą uzyskać poparcie i wiele obiecują, zaś potem różnie bywa z realizacją. Z kolei dyktator zdobywa władzę często wskutek zamachu stanu, nierzadko odsuwając od niej człowieka, który nie jest tyranem. Tylko w tym przypadku powinna być interwencja dozwolona, nawet zbrojna. Wokół dyktatora czy junty jednoczy się społeczeństwo lub jest mu przeciwne, więc nie ma podziałów, pretensji do zwykłych ludzi a nawet konfliktów pomiędzy jego członkami na tle dysput o polityce. Społeczeństwo nie jest całkowicie pewne o swą przyszłość. Ma obawy, czy nie zastąpi ten system ktoś inny. Ponadto
w przypadku sprzeciwu obywateli wobec posunięć władzy, ta może użyć zdecydowanych środków.
Wracając do monarchii, ona nie jest jakimś dziwacznym wytworem. Nawet istnieje
w niebie wraz z hierarchią. Ten system obowiązuje w Kościele katolickim i znakomicie się sprawdza. Musi istnieć warunek, że władca jest uczciwy. O to w niej łatwiej niż w innych systemach. Poza tym panującemu zależy na tym, by dobrze pisali o nim historycy, niekonieczne muszą to być dziennikarze. Prawda się obroni prędzej czy później. W moim państwie na niższych szczeblach to obywatele mogą decydować o wielu sprawach. Istnieją rady sołeckie, miast oraz prowincji. Ja także mam Radę Królewską, która mi doradza i tworzy projekty dekretów. Oczywiście istnieje także Rada Ministrów (rząd), która składa się z: kanclerza, ministra skarbu, ministra spraw wojskowych, ministra spraw zagranicznych, ministra spraw wewnętrznych, ministra kultury, ministra gospodarki, ministra oświaty, ministra rolnictwa, ministra medycyny. W moim królestwie oświata jest bezpłatna na poziomie elementarnym. Także najbiedniejsi ludzie są leczeni
z dochodów, pochodzących z królewszczyzn. Przysłuchuję się obradom Rady Ministrów.
W przypadku, gdy jest równa liczba głosów za daną opcją, wtedy decyzja należy do mnie i ja głosuję także. Nie uważam się za kogoś lepszego od innych. Uważam, że Pan Bóg każdemu dał talenty i ma wobec niego plany. Stawia go często na jakimś stanowisku. Wyjątkiem są uzurpatorzy oraz ci, którzy po trupach dochodzą do celu. Każdy ma jakąś misję. Bycie na świeczniku nie oznacza, że musimy automatycznie mieć lepiej. Spoczywa na nas większa odpowiedzialność
i borykamy się ze znacznie większymi problemami. Kto ma większe prawa, ten ma także większe obowiązki. Ktoś może powiedzieć, że władzy towarzyszy bogactwo i splendor. To wszystko powszednieje, jednak odpowiedzialność jest odczuwalna taka sama i poczucie presji wskutek niezwłocznego wypełniania obowiązków. Etykieta pozwala władcy na znacznie mniej niż zwykłemu zjadaczowi chleba.
Lubię się przechadzać nawet z dala od mego pałacu. Moi dworzanie się niepokoją. Zawsze kilka osób informuje mnie, że będzie mi towarzyszyć w niewielkiej odległości idąc za mną. Gdy oddalam się poza miasto, to wtedy przywdziewam szaty zwykłego człowieka, może to być mieszczanin a czasem chłop. Wolę anonimowość od splendoru. Mogę dowiedzieć się przy okazji, jak żyje się zwykłym rodakom. Staram się jakoś pomóc osobom spotykanym na mej drodze. Pewnego razu sprawiło mi radość zawiązanie sznurowadeł u butów małego chłopca, który chciał odwiedzić kolegę. Innym razem zauważyłem tuż za miastem gospodarza w średnim wieku, zwożącego siano, zbliżał się wieczór, rzekłem Szczęść Boże.
- Szczęść Boże – odpowiedział głośno i wyraźnie rolnik.
- Słońce chyli się ku zachodowi a pan ciężko pracuje.
- Tak trzeba. Pan Bóg daje czas, który trzeba jak najlepiej wykorzystać.
- To prawda odpowiedziałem.
- Boję się, że mogę nie zdążyć zwieść wszystkiego siana. Jutro niedziela, zaś pojutrze nie wiadomo jaka pogoda.
- Pomogę ci gospodarzu.
- Chętnie bym przyjął pomoc, ale nie wiem czy będę w stanie się odwdzięczyć.
- Nie musisz mi niczego dawać.
- Niech Bóg ci to wynagrodzi, dobry człowieku.
Po dwóch godzinach intensywnej pracy, nie tylko chłop był zmęczony, lecz także ja, nieprzywykły do takich trudów. Już zaczynałem się żegnać i życzyć wszelkiego dobra nieznajomemu, gdy ten się odezwał i wręcz namawiał mnie, bym spożył u niego wieczerzę:
- Zostań ze mną gościu. Zasłużyłeś na to by spożyć posiłek. Dni są długie, ciemność zapada późno. W dodatku niebo jest bezchmurne, więc powinno być widno, tym bardziej, że świecił wczoraj księżyc, choć do pełni jeszcze daleko.
- Wobec tego zostanę na wieczerzy, skoro ci tak na tym zależy. Mnie będzie miło gościć u ciebie.
- Cała przyjemność po mojej stronie. Gość w dom, Bóg w dom.
Po kilku minutach znaleźliśmy się na podwórku. Moim oczom ukazała się drewniana chata, niedaleko której znajdowała się obora a obok niej stodoła. Gospodarz wprowadził mnie do średniej wielkości izby, która miała duży piec, średni stół i cztery łoża. Podłoga była drewniana, wykonana
z desek. Było dosyć jasno i czysto, gospodarz musiał być bogaty:
- Gdzie żona i dzieci? - zapytałem trochę zdziwiony.
- W oborze. Doi krowy i kozy. Dwie córki jej w tym pomagają. Na razie Bóg mnie nimi obdarzył. Może doczekam jeszcze syna.
- Życzę ci chłopca. Będziesz mieć pomoc przy pracach w polu.
- Z pewnością. Lat mi przybywa, kiedyś ktoś musi mnie zastąpić. Gościu z daleka przybyłeś?
Nie, wystarczy przejść szybkim krokiem ponad pół godziny. Czy mogę poznać twe imię?
- Nazywają mnie Kazimierz.
- Tak samo mnie – odparłem z odrobiną zdziwienia, a zarazem radości.
- Tym bardziej jestem rad, gościć w mej chacie takiego gościa.

Gospodarz już zaczął krzątać, się przy przygotowaniu wieczerzy, gdy trochę niespodziewania przybyła kobieta. Była średniego wzrostu. Miała długie włosy koloru blond
i niebieskie oczy. Posiadała szczupłą sylwetkę, twarz pociągłą, mały nos i średniej długości szyję.
- To moja żona Anna – poinformował chłop.
- Witamy cię gościu w naszych skromnych progach – rzekła ze szczerością gospodyni. Proszę usiąść na ławie. Już niedługo będziecie mogli spożyć posiłek i napić się świeżego mleka.
- Bardzo dziękuję, ale nie chcę, byście poświęcili mnie zbyt dużo uwagi i się zubożali.
- My nie jesteśmy biedni. Trzeba się dzielić z bliźnim tym, co się posiada. Do życia naprawdę nie potrzeba wiele. Najważniejsze jest Boże błogosławieństwo i zdrowie. Wszystko inne ma drugorzędne znaczenie. Pieniądze przecież szczęścia nie dają.
- Zacni z was ludzie. Córki jeszcze się trudzą?
- Nie one się jeszcze spacerują na podwórku. Gdy przygotuję wieczerzę, to je zaproszę.
- Jak wam się żyje drodzy gospodarze?
- Nie narzekamy – odparł Kazimierz.
- Niczego nam nie braknie - wtórowała Anna.
- To dobrze. Lubię słuchać zadowolonych ludzi – rzekłem. Zawdzięczacie swoją dolę pracowitości
i Bożej opiece.
Po tych słowach gospodyni wygłosiła płomienne wystąpienie:
- Gościu, wiele również zawdzięczamy władcy, który jest mądry, sprawiedliwy i skromny. Nie zależy mu na sławie, bogactwie czy na chwale swego majestatu. Państwo żyje w pokoju, niewielu jest w nim takich, którzy bogacą się cudzym kosztem i wykorzystują innych. Prawie wszyscy ludzie się cieszą życiem, wiedzą, że warto być dobrym i sprawiedliwym, gdyż nie tylko w przyszłości otrzyma się skarb, lecz już tu na ziemi można osiągnąć przynajmniej dostatek. Wiedzą, że tu pani sprawiedliwość nie ma przyjaciół, lecz jest bezstronna.
Po kilku minutach zauważyłem, jak weszły córki do izby. Potem zjadłem trzy kromki chleba, posmarowanego masłem, napiłem się jeszcze ciepłego mleka i płomienie pożegnałem się
z miłą rodziną, która również okazała mi ciepło na rozstanie.
Następnego dnia już rano kanclerz poinformował mnie, że przybył z zagranicy wybitny uczony, który prosi o audiencję. Poprosiłem, by pojawił się niezwłocznie, jeśli tego pragnie. Gdy wszedł pokłonił się i od razu zwrócił się do mnie ze słowami:
- Pozdrawia cię Wasza Królewska Miłość, w mej skromnej osobie Baltazar – filozof z Padwy. Przybyłem tutaj, gdyż zwróciła uwagę twa sława dobrego oraz sprawiedliwego króla. Wyróżniasz się od innych władców. Czy masz jakiś wzorzec głowy państwa, na której się inspirujesz?
- Moim królem, na którym się inspiruje, jest Jezus Chrystus i Jego Ewangelia.
Gość nie był zbytnio zdziwiony. Mnie już po dwunastu godzinach spotkały słodkie słowa. Warto być dobrym, można zmieniać świat i uzyskiwać satysfakcję.


Czerwonak/Jeleniec, 11, 13-15 X 2023 r.

11 listopad 2024

Paweł Ziółkowski  

  

Komentarze

  

Archiwum

Bezpieka coraz bardziej niebezpieczna
wrzesień 4, 2003
Romuald Bury
Polityka niczym wredna kochanka
styczeń 16, 2008
Marek Olżyński
Apel przed referendum
maj 27, 2003
przesłała Elżbieta
Radosław Sikorski zdymisionowany minister obrony
luty 6, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Turcja Przyjaciel Izraela i Kandydat na Członka Unii Europerjskiej
sierpień 2, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Bush nie chce zakazu tortur
październik 6, 2005
PAP
Głupich nie sieją
kwiecień 17, 2005
Kaliningrad a "Tarcza" w Polsce
lipiec 29, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Oskar Schindler holokaust business
listopad 21, 2003
Artur Łoboda
RODOWÓD POWSTANIA OLIGARCHII W KRAJACH POSTKOMUNISTYCZNYCH.
maj 26, 2008
Klaudiusz Wesołek
Kontrola rezerw Iraku przez USA za pomocą wojska
lipiec 28, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Nie chorujmy!
kwiecień 23, 2003
katar
Zamiast uzdrowienia relacji ekonomicznych - "promocja zatrudnienia"
styczeń 20, 2003
Artur Łoboda / PAP
Ideolog globalizmu - Zbigniew Kazimierz Brzeziński
(Tajna władza Świata)

listopad 19, 2005
www.naszdziennik.pl
PiS wybrał kandydata na prezydenta Krakowa
wrzesień 17, 2006
Były premier Włoch Giulio Andreotti skazany na 24 lata więzienia
listopad 17, 2002
PAP
Prymas Glemp: wyłączmy telewizor i zacznijmy rozmawiać
kwiecień 11, 2004
Czwartego lutego 2006
luty 4, 2006
Artur Łoboda
Waluta Chińska i Dolar
sierpień 29, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Pierwszy raz polski sąd postąpił zgodnie ze swoim powołaniem.
grudzień 9, 2002
PAP
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media