ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Najważniejsze powody, dla których pracownicy służby zdrowia odmawiają wypowiadania się na temat urazów i śmierci spowodowanych szczepionką 
31 grudzień 2021      Lance D Johnson
Najwyższy czas by upadł PiS 
27 lipiec 2026     
Lekarka, która „zaszczepiła się” na COVID i chwaliła się, że „nic się nie stało” umiera kilka miesięcy później 
17 luty 2023      Ethan Huff
Totalitarne gotowanie żaby 
4 wrzesień 2021     
DEBATA: „Rosja i wielki reset – opór czy współudział?” 
28 kwiecień 2022     
Jedynym celem jest chaos 
23 kwiecień 2020     
Czy w przyszłym roku będzie jeden pochód w Święto Odzyskania Niepodległości? 
6 czerwiec 2015     
Ulica de la Santé 
25 lipiec 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
BYŁ ? JEST I BĘDZIE - Pan Jerzy Bińczycki - AKTOR !!! /wspomina Ewa Englert-Sanakiewicz/  
25 styczeń 2014      /-/Ewa Englert-Sanakiewicz
Ogłaszanie Chrystusa królem jest „antysemickie” – mówi Andrew Klavan, gospodarz Jewish Daily Wire – Żydzi to „naród wybrany przez Boga”, który jest rasowo lepszy od zwykłych chrześcijan 
20 czerwiec 2024      Ethan Huff
To powinno być karalne 
8 wrzesień 2019      Artur Łoboda
Światowy spisek żydów 
17 luty 2022     
Wrocławski Komitet Patriotyczny – dwa lata realizacji Narodowych Powinności  
12 czerwiec 2012      Kawaleria Narodowa
JOW - plusy i minusy (1) 
30 czerwiec 2015      Artur Łoboda
Ostatnia tama 
25 grudzień 2020     
Język globalistów  
12 październik 2021     
J.R. Nowak bez owijania w bawełnę. 
15 styczeń 2019      Alina
Historia nauczycielką życia 
21 październik 2009      Artur Łoboda
Czego nie powiedzą o covid-19 
14 kwiecień 2020     
Kto zdemolował Służbę Zdrowia w Polsce? 
11 wrzesień 2020      Artur Łoboda

 
 

Sprawiedliwe królestwo

Sprawiedliwe królestwo

Jestem królem państwa, które jest średniej wielkości, lecz wyróżnia się od innych dosyć znacznie. Władza służy poddanym a nie odwrotnie. Ludzie są szczęśliwsi i bardziej zadowoleni
z tego, co ich spotyka w życiu zawodowym oraz codziennym. Władza musi dawać przykład
i inspirować do działania, stanowić podporę na co dzień. Jeśli ludziom się dobrze powodzi, to nie muszą politykować. Wypowiadają się o rządach nieczęsto i pozytywnie. Mogą się zająć ze spokojem swoimi sprawami. W innym przypadku martwią się o przyszłość, tracą niepotrzebnie czas na rozmyślania o jutrze. Co gorsza się denerwują, żyją w stresie, marnując energię. To wszystko sprawia, że dotyka ich apatia. Król musi nie tylko rządzić, ale służyć, opiekować się poddanymi. Im więcej dostaje, tym więcej daje. Byłoby niesprawiedliwością, gdyby władca żył w splendorze swej roli, a niewiele dawał od siebie i czekał tylko na pokłony oraz uniżenie mniejszych od siebie. Służyć należy zawsze, ale tym więcej dawać od siebie, im więcej się ma do powiedzenia. Ludzie nie powinni się bać rządzącego, lecz szanować, jeśli w dodatku nie potrafią polubić. Władza nie może być tyranią, tylko okrętem na którym pasażerowie znajdują schronienie przed falami przeciwności, których nie brakuje. Nie można pozostawiać osób samymi sobie, państwo to nie dżungla, lecz forma organizacji społeczeństwa. Nigdy nie może być uznawane za własność władcy, lecz za dobro wspólne, powierzone określonej grupie ludzi do zarządzania, którzy mają do tego powołanie, jak i predyspozycje.
Istnieją już obecnie, lecz pojawiły się już w starożytności inne formy sprawowania władzy niż monarchia, lecz czy można je uznać za lepsze? (poza jej despotycznymi odmianami oczywiście). Podam przy tym kilka przykładów, lecz nie będę się zbyt długo nad nimi rozwodzić. W demokracji społeczeństwo jest podzielone, zaś politycy kłócą się ze sobą. Nie maj żadnych dalekosiężnych planów, ale jest program tylko na okres kadencji. Polityka powinna być oparta na strategii sięgającej kilkadziesiąt lat w przyszłość. W innym razie nie ma szans na pokój, w szerszym rozumieniu tego słowa i długi dobrobyt. Ludzi mają minimalny wpływ na rzeczywistość. Wprawdzie co jakiś czas odbywają się wybory, jednak politycy chcą uzyskać poparcie i wiele obiecują, zaś potem różnie bywa z realizacją. Z kolei dyktator zdobywa władzę często wskutek zamachu stanu, nierzadko odsuwając od niej człowieka, który nie jest tyranem. Tylko w tym przypadku powinna być interwencja dozwolona, nawet zbrojna. Wokół dyktatora czy junty jednoczy się społeczeństwo lub jest mu przeciwne, więc nie ma podziałów, pretensji do zwykłych ludzi a nawet konfliktów pomiędzy jego członkami na tle dysput o polityce. Społeczeństwo nie jest całkowicie pewne o swą przyszłość. Ma obawy, czy nie zastąpi ten system ktoś inny. Ponadto
w przypadku sprzeciwu obywateli wobec posunięć władzy, ta może użyć zdecydowanych środków.
Wracając do monarchii, ona nie jest jakimś dziwacznym wytworem. Nawet istnieje
w niebie wraz z hierarchią. Ten system obowiązuje w Kościele katolickim i znakomicie się sprawdza. Musi istnieć warunek, że władca jest uczciwy. O to w niej łatwiej niż w innych systemach. Poza tym panującemu zależy na tym, by dobrze pisali o nim historycy, niekonieczne muszą to być dziennikarze. Prawda się obroni prędzej czy później. W moim państwie na niższych szczeblach to obywatele mogą decydować o wielu sprawach. Istnieją rady sołeckie, miast oraz prowincji. Ja także mam Radę Królewską, która mi doradza i tworzy projekty dekretów. Oczywiście istnieje także Rada Ministrów (rząd), która składa się z: kanclerza, ministra skarbu, ministra spraw wojskowych, ministra spraw zagranicznych, ministra spraw wewnętrznych, ministra kultury, ministra gospodarki, ministra oświaty, ministra rolnictwa, ministra medycyny. W moim królestwie oświata jest bezpłatna na poziomie elementarnym. Także najbiedniejsi ludzie są leczeni
z dochodów, pochodzących z królewszczyzn. Przysłuchuję się obradom Rady Ministrów.
W przypadku, gdy jest równa liczba głosów za daną opcją, wtedy decyzja należy do mnie i ja głosuję także. Nie uważam się za kogoś lepszego od innych. Uważam, że Pan Bóg każdemu dał talenty i ma wobec niego plany. Stawia go często na jakimś stanowisku. Wyjątkiem są uzurpatorzy oraz ci, którzy po trupach dochodzą do celu. Każdy ma jakąś misję. Bycie na świeczniku nie oznacza, że musimy automatycznie mieć lepiej. Spoczywa na nas większa odpowiedzialność
i borykamy się ze znacznie większymi problemami. Kto ma większe prawa, ten ma także większe obowiązki. Ktoś może powiedzieć, że władzy towarzyszy bogactwo i splendor. To wszystko powszednieje, jednak odpowiedzialność jest odczuwalna taka sama i poczucie presji wskutek niezwłocznego wypełniania obowiązków. Etykieta pozwala władcy na znacznie mniej niż zwykłemu zjadaczowi chleba.
Lubię się przechadzać nawet z dala od mego pałacu. Moi dworzanie się niepokoją. Zawsze kilka osób informuje mnie, że będzie mi towarzyszyć w niewielkiej odległości idąc za mną. Gdy oddalam się poza miasto, to wtedy przywdziewam szaty zwykłego człowieka, może to być mieszczanin a czasem chłop. Wolę anonimowość od splendoru. Mogę dowiedzieć się przy okazji, jak żyje się zwykłym rodakom. Staram się jakoś pomóc osobom spotykanym na mej drodze. Pewnego razu sprawiło mi radość zawiązanie sznurowadeł u butów małego chłopca, który chciał odwiedzić kolegę. Innym razem zauważyłem tuż za miastem gospodarza w średnim wieku, zwożącego siano, zbliżał się wieczór, rzekłem Szczęść Boże.
- Szczęść Boże – odpowiedział głośno i wyraźnie rolnik.
- Słońce chyli się ku zachodowi a pan ciężko pracuje.
- Tak trzeba. Pan Bóg daje czas, który trzeba jak najlepiej wykorzystać.
- To prawda odpowiedziałem.
- Boję się, że mogę nie zdążyć zwieść wszystkiego siana. Jutro niedziela, zaś pojutrze nie wiadomo jaka pogoda.
- Pomogę ci gospodarzu.
- Chętnie bym przyjął pomoc, ale nie wiem czy będę w stanie się odwdzięczyć.
- Nie musisz mi niczego dawać.
- Niech Bóg ci to wynagrodzi, dobry człowieku.
Po dwóch godzinach intensywnej pracy, nie tylko chłop był zmęczony, lecz także ja, nieprzywykły do takich trudów. Już zaczynałem się żegnać i życzyć wszelkiego dobra nieznajomemu, gdy ten się odezwał i wręcz namawiał mnie, bym spożył u niego wieczerzę:
- Zostań ze mną gościu. Zasłużyłeś na to by spożyć posiłek. Dni są długie, ciemność zapada późno. W dodatku niebo jest bezchmurne, więc powinno być widno, tym bardziej, że świecił wczoraj księżyc, choć do pełni jeszcze daleko.
- Wobec tego zostanę na wieczerzy, skoro ci tak na tym zależy. Mnie będzie miło gościć u ciebie.
- Cała przyjemność po mojej stronie. Gość w dom, Bóg w dom.
Po kilku minutach znaleźliśmy się na podwórku. Moim oczom ukazała się drewniana chata, niedaleko której znajdowała się obora a obok niej stodoła. Gospodarz wprowadził mnie do średniej wielkości izby, która miała duży piec, średni stół i cztery łoża. Podłoga była drewniana, wykonana
z desek. Było dosyć jasno i czysto, gospodarz musiał być bogaty:
- Gdzie żona i dzieci? - zapytałem trochę zdziwiony.
- W oborze. Doi krowy i kozy. Dwie córki jej w tym pomagają. Na razie Bóg mnie nimi obdarzył. Może doczekam jeszcze syna.
- Życzę ci chłopca. Będziesz mieć pomoc przy pracach w polu.
- Z pewnością. Lat mi przybywa, kiedyś ktoś musi mnie zastąpić. Gościu z daleka przybyłeś?
Nie, wystarczy przejść szybkim krokiem ponad pół godziny. Czy mogę poznać twe imię?
- Nazywają mnie Kazimierz.
- Tak samo mnie – odparłem z odrobiną zdziwienia, a zarazem radości.
- Tym bardziej jestem rad, gościć w mej chacie takiego gościa.

Gospodarz już zaczął krzątać, się przy przygotowaniu wieczerzy, gdy trochę niespodziewania przybyła kobieta. Była średniego wzrostu. Miała długie włosy koloru blond
i niebieskie oczy. Posiadała szczupłą sylwetkę, twarz pociągłą, mały nos i średniej długości szyję.
- To moja żona Anna – poinformował chłop.
- Witamy cię gościu w naszych skromnych progach – rzekła ze szczerością gospodyni. Proszę usiąść na ławie. Już niedługo będziecie mogli spożyć posiłek i napić się świeżego mleka.
- Bardzo dziękuję, ale nie chcę, byście poświęcili mnie zbyt dużo uwagi i się zubożali.
- My nie jesteśmy biedni. Trzeba się dzielić z bliźnim tym, co się posiada. Do życia naprawdę nie potrzeba wiele. Najważniejsze jest Boże błogosławieństwo i zdrowie. Wszystko inne ma drugorzędne znaczenie. Pieniądze przecież szczęścia nie dają.
- Zacni z was ludzie. Córki jeszcze się trudzą?
- Nie one się jeszcze spacerują na podwórku. Gdy przygotuję wieczerzę, to je zaproszę.
- Jak wam się żyje drodzy gospodarze?
- Nie narzekamy – odparł Kazimierz.
- Niczego nam nie braknie - wtórowała Anna.
- To dobrze. Lubię słuchać zadowolonych ludzi – rzekłem. Zawdzięczacie swoją dolę pracowitości
i Bożej opiece.
Po tych słowach gospodyni wygłosiła płomienne wystąpienie:
- Gościu, wiele również zawdzięczamy władcy, który jest mądry, sprawiedliwy i skromny. Nie zależy mu na sławie, bogactwie czy na chwale swego majestatu. Państwo żyje w pokoju, niewielu jest w nim takich, którzy bogacą się cudzym kosztem i wykorzystują innych. Prawie wszyscy ludzie się cieszą życiem, wiedzą, że warto być dobrym i sprawiedliwym, gdyż nie tylko w przyszłości otrzyma się skarb, lecz już tu na ziemi można osiągnąć przynajmniej dostatek. Wiedzą, że tu pani sprawiedliwość nie ma przyjaciół, lecz jest bezstronna.
Po kilku minutach zauważyłem, jak weszły córki do izby. Potem zjadłem trzy kromki chleba, posmarowanego masłem, napiłem się jeszcze ciepłego mleka i płomienie pożegnałem się
z miłą rodziną, która również okazała mi ciepło na rozstanie.
Następnego dnia już rano kanclerz poinformował mnie, że przybył z zagranicy wybitny uczony, który prosi o audiencję. Poprosiłem, by pojawił się niezwłocznie, jeśli tego pragnie. Gdy wszedł pokłonił się i od razu zwrócił się do mnie ze słowami:
- Pozdrawia cię Wasza Królewska Miłość, w mej skromnej osobie Baltazar – filozof z Padwy. Przybyłem tutaj, gdyż zwróciła uwagę twa sława dobrego oraz sprawiedliwego króla. Wyróżniasz się od innych władców. Czy masz jakiś wzorzec głowy państwa, na której się inspirujesz?
- Moim królem, na którym się inspiruje, jest Jezus Chrystus i Jego Ewangelia.
Gość nie był zbytnio zdziwiony. Mnie już po dwunastu godzinach spotkały słodkie słowa. Warto być dobrym, można zmieniać świat i uzyskiwać satysfakcję.


Czerwonak/Jeleniec, 11, 13-15 X 2023 r.

11 listopad 2024

Paweł Ziółkowski  

  

Komentarze

  

Archiwum

Niebieska Akcja - Ukraina
listopad 29, 2004
opolskoma
Brytyjska prasa o ostrzeżeniach papieża
sierpień 19, 2002
PAP
The Pogrom of Kielce
lipiec 19, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Hiroszima i Nagasaki a „Tarcza” w Polsce
sierpień 9, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Czy po kolejnej szkodzie Polak będzie głupi?
wrzesień 14, 2003
Wyrok w Starachowicach - Sądy ostatnimi instytucjami zaufania publicznego....
styczeń 25, 2005
Adam Sandauer
Miasto kupiło Kino „Światowid”
sierpień 28, 2006
www.krakow.pl
Złodziejskie rekomendacje
kwiecień 24, 2003
Artur Łoboda
Bush'owi wiatr w oczy ...
czerwiec 16, 2004
Monarchia
kwiecień 27, 2003
przesłała Elżbieta
Karuzela Szmaciaków
wrzesień 26, 2003
Co ci zrobiono Polsko
czerwiec 16, 2004
.by mike whitney....onz 9-20-o6
wrzesień 28, 2006
m.whitney.
I am a Zionist
kwiecień 19, 2007
2007 Mark Glenn
Tania dziwka
luty 1, 2004
Artur Łoboda
Szantażyści z Wiejskiej
październik 19, 2004
Marcin Król / 2004-10-24
Czarny humor
czerwiec 6, 2003
zebrał i przesłał: bez podpisu
Polacy muszą być mądrzejsi od innych
lipiec 15, 2008
Artur Łoboda
Aż taka ciemnota?
marzec 18, 2004
cywilizowany
Korea Płn wreszcie testuje broń atomową
październik 10, 2006
Stefan Korzeniowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media