Wódka tak im wypaliła mózgi, że wierzą w to - co podają media na temat kowida.
I dlatego wszyscy trzej się karnie zaszczepili.
Dwóch z nich - jeszcze w dniu szczepienia piło wódkę - wiem - bo akurat byłem wtedy u Nich.
Co do trzeciego nie mam takiej wiedzy - ale podejrzewam, że również coś wypił po szczepieniu.
I ku mojemu zdziwieniu wszyscy Oni czują się dobrze.
Daleko Im do mojej kondycji, ale po zaszczepieniu żyją.
Co prawda czuły wykrywacz metalu bipa na całym ciele tego - którego akurat sprawdzałem, ale poza tym nie ma żadnych innych objawów szczepienia.
Może to jakieś zabezpieczenie przed zakrzepem krwi - po zbrodniczym szczepieniu?