ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Nie umiem kłamać 
1 kwiecień 2025      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Kłamstwa medialne i święte obrzędy kultu szczepionek  
29 styczeń 2022     
Korzystanie z telefonu komórkowego uszkadza KAŻDĄ komórkę ciała!  
15 czerwiec 2026     
Parę słów o ARACHNOFOBII...czyli akcja "Pająk"... jak to było z człowiekiem z ...walizką. /z teki Teatru ESSE/ 
2 luty 2014      Ewa Englert-Sanakiewicz
Spadkobiercy sowieckiej kultury  
4 wrzesień 2017      Marcin Halaś
Uwagi MG do opracowania „Adam (Mickiewicz), Karol (Wojtyła), Jakub (Frank)” księdza Francesco Ricossa 
17 styczeń 2011      dr Marek Głogoczowski
Naród Bohaterów 
19 kwiecień 2019      Stefan Tompson
Po co Beata Szydło wdeptuje w łajno? 
7 kwiecień 2017     
Może i *luckość by powalczyła, tylko nie wie co to za wróg i gdzie on jest 
23 październik 2023      hens
Moje słowa leczą 
5 czerwiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Mord rytualny na polskiej kulturze 
10 lipiec 2014      Artur Łoboda
HISTORIA MOJEJ TWÓRCZOŚCI 
9 październik 2014      Zygmunt Jan Prusiński
„Nieszczepione” BBC: zbiór danych pandemicznych – część 3 
11 wrzesień 2022      Iain Davis
Nie trzeba odkrywać Ameryki 
20 styczeń 2017     
Przybieżeli do Betlejem pasterze 
25 grudzień 2018     
Utajniona wizyta Prezydenta Vaclava Klausa w Moskwie 
17 październik 2009      tłumacz
Hiszpania krajem eksperymentalnym dla prawa knebla 
28 grudzień 2014      www.polskawalczaca.com
Kto chce jednego rządu na świecie?  
16 kwiecień 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Nowoczesne maszyny nie dla idiotów!  
9 wrzesień 2020      Artur Łoboda
Obama ubiega się o drugą kadencję  
30 styczeń 2010      Iwo Cyprian Pogonowski

 
 

Teksty źródłowe do „Cudów” w USA oraz w Watykanie

Teksty źródłowe do „Cudów” w USA oraz w Watykanie

Ad pkt. 3. Opinia mego korespondenta z Australii, Petera Myersa (lat 60, w młodości ukończył on katolickie seminarium duchowne ale nie został księdzem, potem pracował jako programista, obecnie jest, podobnie jak i ja, na emeryturze), opublikowana na http://www.serendipity.li/wot/holmgren_interview.htm brzmi dosłownie tak:
The official story posits four planes, associated with four flight numbers, namely, AA 11, AA 77, UA 175 and UA 93. But we have no physical evidence of the existence of any of those four planes. According to the official story, the planes which departed as AA 11 and UA 175 completely disappeared as a result of the collapse of the Twin Towers, the plane which departed as AA 77 completely disappeared when it hit the Pentagon, and the plane which departed as UA 93 completely disappeared when it hit the ground at Shanksville. All four Boeing jets, big 757s and 767s, completely disappeared, with not one single piece of metal which can be proven to have come from any of those planes. Isn't this a bit odd?
So no physical evidence. But how about evidence from records of those flights? Records concerning domestic flights within the US are maintained online by the Bureau of Transportation Statistics. When 9/11 researcher Gerard Holmgren checked those records he discovered that flights AA 11 and AA 77 were not scheduled to fly on 9/11. He published his discovery on 2003-11-13 and it was confirmed by others, including the author of this article (who saved the BTS web pages). Late in 2004 the BTS doctored their database so that now when one tries to confirm the original observation one reaches a web page (local copy here) stating:
On September 11, 2001, American Airlines Flight #11 and #77 and United Airlines #93 and #175 were hijacked by terrorists. Therefore, these flights are not included in the on-time summary statistics.
But there were originally records confirming that UA 93 and UA 175 departed (see the BTS web pages), so apparently these flights did exist. BTS removed those records to conceal the fact that there were never any records for AA 11 and AA 77.

Ad pkt. 4 wiadomości z polskiej prasy:
http://www.rp.pl/artykul/2,318789.html
"Jan Paweł II ufał tylko Wandzie Półtawskiej; znała straszliwe tajemnice pontyfikatu"

"Papież ufał tylko Wandzie" - opublikowany dziś pod takim tytułem artykuł na łamach włoskiego dziennika "La Stampa" jest kolejnym głosem w dyskusji na temat przyjaźni Jana Pawła II z Wandą Półtawską. Fot. PAP
Gazeta przytacza w nim wypowiedzi włoskiego sędziego Rosario Priore, który prowadził dochodzenie w sprawie zamachu na polskiego papieża 13 maja 1981 r.
Sędzia twierdzi, że Wanda Półtawska nie tylko prowadziła prywatną korespondencję z Janem Pawłem II, ale także znała "najbardziej straszliwe tajemnice tego pontyfikatu". Krakowska przyjaciółka Karola Wojtyły ma również jego zdjęcia, wykonane z ukrycia - utrzymuje Priore, który przesłuchiwał ją trzykrotnie w listopadzie 1993 roku.
"Sędzia odkrył ze zdumieniem, że w godzinach po zamachu papież zerwał kontakty z Kurią i Sekretariatem Stanu, zawierzając się tej nieznanej Polce, lekarce z Krakowa, którą obdarzał największym zaufaniem" - pisze "La Stampa". Cytuje słowa Rosario Priore: "Jan Paweł II otoczył się bardzo wąską grupą zaufanych Polaków, zrywając mosty ze wszystkimi innymi". "Dedukcja jest oczywista: nie ufał reszcie Watykanu" - stwierdza dziennik.
"Ewidentnie w Watykanie był agent, być może w ochronie"
W artykule mowa jest o sekretnych zdjęciach, wykonanych w dniach rekonwalescencji papieża w Watykanie, prawdopodobnie w czerwcu 1981 r., przy pomocy "silnego teleobiektywu". Jak dotarły za Spiżową Bramę i kto je zrobił - nie wiadomo. Fotografie te według gazety były "wstrząsające": przedstawiały cierpiącego papieża na tarasie w otoczeniu lekarzy.
Jeden z watykańskich prałatów, w którego ręce trafiły te zdjęcia, przekazał je pani Półtawskiej. Uznał, że jej należy powierzyć tę delikatną sprawę, dotyczącą według niego "osobistego bezpieczeństwa papieża". To pani Półtawska - relacjonuje dziennik - zrozumiała od razu, że sprawa jest bardzo poważna i zasygnalizowała "braki" w ochronie Jana Pawła II oraz wszczęła tajne "wewnętrzne dochodzenie" z udziałem m.in. papieskiego fotografa Arturo Mariego, który zbadał zdjęcia z profesjonalnego punktu widzenia.
"Ewidentnie w Watykanie był agent, być może w ochronie" - stwierdza dziennik, rekonstruując dyskusje w Watykanie o tym, kto mógł wykonać takie zdjęcia.
---------------------------
A oto kilka z „12 cudów maryjnych” jakie się zdarzyły w trakcie – i bezpośrednio po – zamachu na Jana Pawła II, zorganizowanym 13 maja 1981, dokładnie w 74 rocznicę objawienia się dwojgu małym dzieciom, w wieku 9 i 7 lat, Matki Bożej w Fatimie:

Z portalu http://prawy.pl/r2_index.php?dz=felietony&id=7315&subdz=

Jan Paweł II został postrzelony dwa razy. Pierwszy pocisk trafił najpierw w palec, na następnie przeszył jamę brzuszną, przeszedł przez ciało i spadł na podłogę samochodu. Druga kula uderzyła w łokieć Papieża i rykoszetem trafiła jeszcze dwie przypadkowe osoby, stojące po drugiej stronie papieskiego samochodu.
Postrzelony Ojciec Święty nie od razu stracił przytomność. Całkiem przytomnie odpowiadał na pytania ks. Stanisława Dziwisza, który zapytał, gdzie został trafiony i czy bardzo boli. Papież powiedział, że w brzuch i że bardzo boli.

Z portalu http://www.nasza-arka.pl/2003/rozdzial.php?numer=5&rozdzial=6

Turecki terrorysta strzelał, aby zabić. Lecz tego dnia Ojciec Święty był pod szczególną opieką Maryi. Świadkowie zamachu i wydarzeń, jakie nastąpiły bezpośrednio po nim, mówili o cudownych zdarzeniach, dzięki którym nie doszło do najgorszego. W sumie doliczono się tych cudów dwanaście. Wspomnijmy kilka z nich.
Za pierwszy cud trzeba uznać błędne przeświadczenie zamachowca, że Papieża chroni kamizelka kuloodporna, przez co wymierzył broń nie w serce lecz w brzuch. Gdy terrorysta oddawał strzał, Jan Paweł II poruszył dłonią. Kula trafiła najpierw w palec, zmieniła tor lotu i szczęśliwie ominęła tętnicę biodrową. Gdyby ją rozerwała, nie udałoby się utrzymać Papieża przy życiu przed przyjazdem do kliniki. Nie mniej zaskakujące było zacięcie się broni po oddaniu drugiego strzału, choć zamachowiec wybrał wyjątkowo niezawodny typ broni.
Karetka z ciężko rannym Papieżem pojechała do kliniki bez asysty policji. Po drodze w ambulansie zepsuła się syrena, lecz mimo to pojazd dotarł na miejsce w osiem minut. Normalnie na pokonanie tej odległości w godzinach popołudniowych w Rzymie potrzeba 30 minut. W klinice Gemelli w pogotowiu była akurat sala operacyjna, zaś chirurg - prof. Francesco Crucitti wracając z pracy do domu usłyszał komunikat radiowy o zamachu i cudem dotarł na czas do szpitala.
Rozpoczęła się skomplikowana operacja, podczas której lekarze stwierdzili, że "dziewięciomilimetrowa kula przeszła przez ciało Ojca Świętego nieprawdopodobnym torem, omijając wszystkie istotne dla życia organy, jakby prowadzona niewidzialną ręką. Jest to fakt, którego nie da się wytłumaczyć w sposób naturalny". W trakcie operacji doszło do krytycznej sytuacji. Operujący chirurg stwierdził wprost, że nie jest w stanie nic więcej zrobić. Oznajmił: "Pomóc może tylko Matka Boża..." Gdy tylko wymówił te słowa, aparatura zarejestrowała oznaki powrotu pacjenta do życia.

Zaś w portalu http://adonai.pl/jp2/?id=11

Abp Stanisław Dziwisz tak wspomina to wydarzenie: "Huk był ogłuszający. Naturalnie zrozumiałem, że ktoś strzelał. Ale kto? I zobaczyłem, że Ojciec Święty został zraniony. Chwiał się, ale nie było widać ani krwi ani ran. Zapytałem: gdzie? Odpowiedział: w brzuch. Spytałem jeszcze: czy bardzo boli? A on odpowiedział: tak. Stojąc za Ojcem Świętym podtrzymywałem go, żeby nie upadł. Półleżał w aucie oparty o mnie i tak dojechaliśmy do ambulansu koło centrum sanitarnego wewnątrz murów watykańskich. Ojciec Święty oczy miał zamknięte, bardzo cierpiał i powtarzał krótkie modlitwy w formie aktów strzelistych. O ile dobrze pamiętam, to najczęściej: Maryjo, Matko moja! Maryjo, Matko moja. Doktor Buzzonetti i brat Kamil, pielęgniarz, byli ze mną w karetce. Jechała bardzo szybko. Po kilkuset metrach syrena karetki się popsuła. Trasa, którą normalnie pokonuje się, w co najmniej pół godziny, zajęła 8 minut i to w rzymskim ruchu ulicznym! W czasie drogi Ojciec Święty bardzo cierpiał i modlił się coraz bardziej słabnącym głosem. Nie wymówił ani jednego słowa rozpaczy czy urazy, jedynie słowa głębokiej modlitwy, płynącej z wielkiego cierpienia. Później Ojciec Święty powiedział mi, że zachował przytomność aż do przyjazdu do szpitala, i tam dopiero ją stracił.
Cierpiący Papież zawsze dużo się modlił. Gdy ranny na Placu św. Piotra osunął się na kolana ks. Dziwisza, powtarzał tylko: „Maryjo, Matko Moja!, Maryjo, Matko Moja!”. Pierwsze słowa zaś, jakie wypowiedział w dzień po zamachu, brzmiały: „Czy wczoraj odmówiliśmy kompletę?”.
16 czerwiec 2009

Marek Głogoczowski 

  

Komentarze

  

Archiwum

Śmierdzący Radzio czyli Krucjata za Papieża
wrzesień 22, 2006
Dorota
Opera
sierpień 21, 2004
Wybiórcza
Przekręt w koloratce
styczeń 7, 2004
http://trybuna.com.pl
Czasem się coś w Gazecie Wyborczej trafi, ale znika szybko...
styczeń 12, 2004
czytelnik
Media milczą
luty 2, 2003
zaprasza.net
Pytanie, które powinien sobie zadać każdy Polak
styczeń 9, 2007
Artur Łoboda
"Arbeit macht frei" - Polska będzie wielkim obozem pracy
listopad 21, 2006
B.Doborzyński, www.pnlp.org.pl
Lekarze biorą sprawy we własne opiekuńcze ręce
grudzień 27, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Fiasko Podbojów Pól Ropy Naftowej
czerwiec 18, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Bez Ideologii (?)
czerwiec 2, 2002
Marcin Masny
Oświadczenie Kongresu Polonii Amerykanskiej
grudzień 22, 2002
Elzbieta
Białoruś: Wybory prezydenckie zakończone.
marzec 23, 2006
Ruch Moralnego Sprzeciwu
Fiasko Globalizacji?
styczeń 6, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Andersen
sierpień 30, 2002
Prostowanie krętaczy
wrzesień 7, 2003
przesłała Elżbieta
Banki - Rząd zignorował uchwały Sejmu
wrzesień 29, 2004
Okupacja irackich serc i umysłów
listopad 18, 2006
Nir Rosen/ tłum.Piotr
Odezwa do ludożerców
czerwiec 11, 2005
Wiesław Sokołowski
Zaproszenie na wernisaż i ...
wrzesień 29, 2005
"Nieudane Państwa" i "Fasadowe Demokracje"
październik 10, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media