ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Za co tak nienawidzą PiS 
30 sierpień 2018      Artur Łoboda
„Nie ma żadnego kryzysu klimatycznego” – prawie 2000 naukowców kwestionuje alarmizm 
30 czerwiec 2025     
Tego systemu nie da się zreformować 
23 styczeń 2015      Artur Łoboda
Pan K. Wandzik  
2 czerwiec 2013      Artur Łoboda
Bezkarność rozzuchwala Ukraińców  
28 czerwiec 2026     
Co się wydarzyło w Smoleńsku? 
4 styczeń 2014      Artur Łoboda
Jasnowidze kowidowi 
24 styczeń 2022     
Kowid wszechmogący 
25 luty 2021     
Dr Robert Malone: Szczepionki COVID trwale niszczą zdrowie dzieci 
28 styczeń 2022     
"Auschwitz. Nie mówi się trudno!" - Zakłamywana historia niemieckiego obozu śmierci 
28 marzec 2019     
Nagość w kulturze, czyli o zdjęciach Agnieszki Radwańskiej 
20 lipiec 2013      Artur Łoboda
Widziałem, jak (w Krakowie) rodzi się mafia  
20 maj 2023     
Kierowcy ciężarówek przeprowadzili rozstrzygający eksperyment naukowy: ponad 2 tygodnie masowych uścisków, uścisków dłoni, bliskości z całej Kanady (bez masek) = zero infekcji, zero hospitalizacji, zero kierowców ciężarówek na OIOM-ie w Ottawie 
16 luty 2022      PeupleduQuebec
Uwolnić Reinera! 
8 grudzień 2024     
"Prawdziwi mężczyźni" 
23 grudzień 2025      Artur Łoboda
Włoska Komisarz Policji ma odwagę przeciwstawić się kowidowej (żydowskiej) tyranii 
29 wrzesień 2021     
Tą wojnę przeciwko Ludzkości przygotowywano od dziesięcioleci  
10 styczeń 2022     
Trudno w Polsce nie być antysemitą 
24 styczeń 2018     
Nie Amerykanie, a rasistowscy żydzi podsłuchują cały świat 
14 grudzień 2014      www.polskawalczaca.com
Serce Europy 
15 maj 2019      Artur Łoboda

 
 

Teksty źródłowe do „Cudów” w USA oraz w Watykanie

Teksty źródłowe do „Cudów” w USA oraz w Watykanie

Ad pkt. 3. Opinia mego korespondenta z Australii, Petera Myersa (lat 60, w młodości ukończył on katolickie seminarium duchowne ale nie został księdzem, potem pracował jako programista, obecnie jest, podobnie jak i ja, na emeryturze), opublikowana na http://www.serendipity.li/wot/holmgren_interview.htm brzmi dosłownie tak:
The official story posits four planes, associated with four flight numbers, namely, AA 11, AA 77, UA 175 and UA 93. But we have no physical evidence of the existence of any of those four planes. According to the official story, the planes which departed as AA 11 and UA 175 completely disappeared as a result of the collapse of the Twin Towers, the plane which departed as AA 77 completely disappeared when it hit the Pentagon, and the plane which departed as UA 93 completely disappeared when it hit the ground at Shanksville. All four Boeing jets, big 757s and 767s, completely disappeared, with not one single piece of metal which can be proven to have come from any of those planes. Isn't this a bit odd?
So no physical evidence. But how about evidence from records of those flights? Records concerning domestic flights within the US are maintained online by the Bureau of Transportation Statistics. When 9/11 researcher Gerard Holmgren checked those records he discovered that flights AA 11 and AA 77 were not scheduled to fly on 9/11. He published his discovery on 2003-11-13 and it was confirmed by others, including the author of this article (who saved the BTS web pages). Late in 2004 the BTS doctored their database so that now when one tries to confirm the original observation one reaches a web page (local copy here) stating:
On September 11, 2001, American Airlines Flight #11 and #77 and United Airlines #93 and #175 were hijacked by terrorists. Therefore, these flights are not included in the on-time summary statistics.
But there were originally records confirming that UA 93 and UA 175 departed (see the BTS web pages), so apparently these flights did exist. BTS removed those records to conceal the fact that there were never any records for AA 11 and AA 77.

Ad pkt. 4 wiadomości z polskiej prasy:
http://www.rp.pl/artykul/2,318789.html
"Jan Paweł II ufał tylko Wandzie Półtawskiej; znała straszliwe tajemnice pontyfikatu"

"Papież ufał tylko Wandzie" - opublikowany dziś pod takim tytułem artykuł na łamach włoskiego dziennika "La Stampa" jest kolejnym głosem w dyskusji na temat przyjaźni Jana Pawła II z Wandą Półtawską. Fot. PAP
Gazeta przytacza w nim wypowiedzi włoskiego sędziego Rosario Priore, który prowadził dochodzenie w sprawie zamachu na polskiego papieża 13 maja 1981 r.
Sędzia twierdzi, że Wanda Półtawska nie tylko prowadziła prywatną korespondencję z Janem Pawłem II, ale także znała "najbardziej straszliwe tajemnice tego pontyfikatu". Krakowska przyjaciółka Karola Wojtyły ma również jego zdjęcia, wykonane z ukrycia - utrzymuje Priore, który przesłuchiwał ją trzykrotnie w listopadzie 1993 roku.
"Sędzia odkrył ze zdumieniem, że w godzinach po zamachu papież zerwał kontakty z Kurią i Sekretariatem Stanu, zawierzając się tej nieznanej Polce, lekarce z Krakowa, którą obdarzał największym zaufaniem" - pisze "La Stampa". Cytuje słowa Rosario Priore: "Jan Paweł II otoczył się bardzo wąską grupą zaufanych Polaków, zrywając mosty ze wszystkimi innymi". "Dedukcja jest oczywista: nie ufał reszcie Watykanu" - stwierdza dziennik.
"Ewidentnie w Watykanie był agent, być może w ochronie"
W artykule mowa jest o sekretnych zdjęciach, wykonanych w dniach rekonwalescencji papieża w Watykanie, prawdopodobnie w czerwcu 1981 r., przy pomocy "silnego teleobiektywu". Jak dotarły za Spiżową Bramę i kto je zrobił - nie wiadomo. Fotografie te według gazety były "wstrząsające": przedstawiały cierpiącego papieża na tarasie w otoczeniu lekarzy.
Jeden z watykańskich prałatów, w którego ręce trafiły te zdjęcia, przekazał je pani Półtawskiej. Uznał, że jej należy powierzyć tę delikatną sprawę, dotyczącą według niego "osobistego bezpieczeństwa papieża". To pani Półtawska - relacjonuje dziennik - zrozumiała od razu, że sprawa jest bardzo poważna i zasygnalizowała "braki" w ochronie Jana Pawła II oraz wszczęła tajne "wewnętrzne dochodzenie" z udziałem m.in. papieskiego fotografa Arturo Mariego, który zbadał zdjęcia z profesjonalnego punktu widzenia.
"Ewidentnie w Watykanie był agent, być może w ochronie" - stwierdza dziennik, rekonstruując dyskusje w Watykanie o tym, kto mógł wykonać takie zdjęcia.
---------------------------
A oto kilka z „12 cudów maryjnych” jakie się zdarzyły w trakcie – i bezpośrednio po – zamachu na Jana Pawła II, zorganizowanym 13 maja 1981, dokładnie w 74 rocznicę objawienia się dwojgu małym dzieciom, w wieku 9 i 7 lat, Matki Bożej w Fatimie:

Z portalu http://prawy.pl/r2_index.php?dz=felietony&id=7315&subdz=

Jan Paweł II został postrzelony dwa razy. Pierwszy pocisk trafił najpierw w palec, na następnie przeszył jamę brzuszną, przeszedł przez ciało i spadł na podłogę samochodu. Druga kula uderzyła w łokieć Papieża i rykoszetem trafiła jeszcze dwie przypadkowe osoby, stojące po drugiej stronie papieskiego samochodu.
Postrzelony Ojciec Święty nie od razu stracił przytomność. Całkiem przytomnie odpowiadał na pytania ks. Stanisława Dziwisza, który zapytał, gdzie został trafiony i czy bardzo boli. Papież powiedział, że w brzuch i że bardzo boli.

Z portalu http://www.nasza-arka.pl/2003/rozdzial.php?numer=5&rozdzial=6

Turecki terrorysta strzelał, aby zabić. Lecz tego dnia Ojciec Święty był pod szczególną opieką Maryi. Świadkowie zamachu i wydarzeń, jakie nastąpiły bezpośrednio po nim, mówili o cudownych zdarzeniach, dzięki którym nie doszło do najgorszego. W sumie doliczono się tych cudów dwanaście. Wspomnijmy kilka z nich.
Za pierwszy cud trzeba uznać błędne przeświadczenie zamachowca, że Papieża chroni kamizelka kuloodporna, przez co wymierzył broń nie w serce lecz w brzuch. Gdy terrorysta oddawał strzał, Jan Paweł II poruszył dłonią. Kula trafiła najpierw w palec, zmieniła tor lotu i szczęśliwie ominęła tętnicę biodrową. Gdyby ją rozerwała, nie udałoby się utrzymać Papieża przy życiu przed przyjazdem do kliniki. Nie mniej zaskakujące było zacięcie się broni po oddaniu drugiego strzału, choć zamachowiec wybrał wyjątkowo niezawodny typ broni.
Karetka z ciężko rannym Papieżem pojechała do kliniki bez asysty policji. Po drodze w ambulansie zepsuła się syrena, lecz mimo to pojazd dotarł na miejsce w osiem minut. Normalnie na pokonanie tej odległości w godzinach popołudniowych w Rzymie potrzeba 30 minut. W klinice Gemelli w pogotowiu była akurat sala operacyjna, zaś chirurg - prof. Francesco Crucitti wracając z pracy do domu usłyszał komunikat radiowy o zamachu i cudem dotarł na czas do szpitala.
Rozpoczęła się skomplikowana operacja, podczas której lekarze stwierdzili, że "dziewięciomilimetrowa kula przeszła przez ciało Ojca Świętego nieprawdopodobnym torem, omijając wszystkie istotne dla życia organy, jakby prowadzona niewidzialną ręką. Jest to fakt, którego nie da się wytłumaczyć w sposób naturalny". W trakcie operacji doszło do krytycznej sytuacji. Operujący chirurg stwierdził wprost, że nie jest w stanie nic więcej zrobić. Oznajmił: "Pomóc może tylko Matka Boża..." Gdy tylko wymówił te słowa, aparatura zarejestrowała oznaki powrotu pacjenta do życia.

Zaś w portalu http://adonai.pl/jp2/?id=11

Abp Stanisław Dziwisz tak wspomina to wydarzenie: "Huk był ogłuszający. Naturalnie zrozumiałem, że ktoś strzelał. Ale kto? I zobaczyłem, że Ojciec Święty został zraniony. Chwiał się, ale nie było widać ani krwi ani ran. Zapytałem: gdzie? Odpowiedział: w brzuch. Spytałem jeszcze: czy bardzo boli? A on odpowiedział: tak. Stojąc za Ojcem Świętym podtrzymywałem go, żeby nie upadł. Półleżał w aucie oparty o mnie i tak dojechaliśmy do ambulansu koło centrum sanitarnego wewnątrz murów watykańskich. Ojciec Święty oczy miał zamknięte, bardzo cierpiał i powtarzał krótkie modlitwy w formie aktów strzelistych. O ile dobrze pamiętam, to najczęściej: Maryjo, Matko moja! Maryjo, Matko moja. Doktor Buzzonetti i brat Kamil, pielęgniarz, byli ze mną w karetce. Jechała bardzo szybko. Po kilkuset metrach syrena karetki się popsuła. Trasa, którą normalnie pokonuje się, w co najmniej pół godziny, zajęła 8 minut i to w rzymskim ruchu ulicznym! W czasie drogi Ojciec Święty bardzo cierpiał i modlił się coraz bardziej słabnącym głosem. Nie wymówił ani jednego słowa rozpaczy czy urazy, jedynie słowa głębokiej modlitwy, płynącej z wielkiego cierpienia. Później Ojciec Święty powiedział mi, że zachował przytomność aż do przyjazdu do szpitala, i tam dopiero ją stracił.
Cierpiący Papież zawsze dużo się modlił. Gdy ranny na Placu św. Piotra osunął się na kolana ks. Dziwisza, powtarzał tylko: „Maryjo, Matko Moja!, Maryjo, Matko Moja!”. Pierwsze słowa zaś, jakie wypowiedział w dzień po zamachu, brzmiały: „Czy wczoraj odmówiliśmy kompletę?”.
16 czerwiec 2009

Marek Głogoczowski 

  

Komentarze

  

Archiwum

Oblicze frustracji czyli - "Konieczność pacyfikacji polskich służb specjalnych i prokuratury"
maj 12, 2005
konstytucjonalista
Mniejsze zło
luty 15, 2008
Artur Łoboda
Awarie sieci energetycznych w USA i Kanadzie
sierpień 17, 2003
Adam Sandauer
Populizm zamieszany racjonalizmem
kwiecień 22, 2004
PAP
Śmierdzący Radzio czyli Krucjata za Papieża
wrzesień 22, 2006
Dorota
Koniec antyrosjanizmu w Polsce?
kwiecień 5, 2007
wasylzly
O Szampani i Orunii
lipiec 16, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Frasyniuk w służbie gen. Kiszczaka
wrzesień 13, 2005
Kontrola przez demoralizacje
czerwiec 27, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Kiedy koniec z lotami za złotówkę?
grudzień 5, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Przedrefendalna kampania informacyjna
maj 24, 2003
Światem rządzą : żydzi, masoni, cykiści ..... i
lipiec 13, 2004
Artur Łoboda
11 wrzesnia video po polsku
listopad 4, 2006
Marek Głogoczowski
UE - Lokomotywa
czerwiec 2, 2003
UE - Lokomotywa
Według niektórych coraz bliżej, według nas już od dawna
październik 25, 2004
Koniec amerykańskiego snu
maj 27, 2006
Robert Fisk
Prezydenckie menu
wrzesień 5, 2003
www.dziennik.krakow.pl
Lepper
maj 15, 2006
przeslala Elzbieta
Polska atrapa demokracji
marzec 27, 2003
zaprasza.net
Ty i Twoje dzieci będą spłacać 58 tysięcy - wraz z odsetkami...
czerwiec 1, 2007
PAP/Rzeczpospolita
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media