|
Koniec wolnej prasy
|
|
Ryszard Jakubowski Nasze opinie
NADSZEDŁ KONIEC WOLNEJ PRASY... 2003-08-21
I oto stało się to, co stać się pod rządami lewicy musiało. Bocznymi drzwiami, po cichu i bez fanfar, wśliznął się od dawna oczekiwany KONIEC WOLNEJ PRASY. Oczekiwany przez rządzących, którym wolna prasa zbyt często patrzyła przez ramię w karty, którymi rozgrywali oni swoją partię. Zbyt często ta prasa - na swoją zgubę - albo znalazła fałszywe karty, albo piątego asa ukrytego w rękawie... Oczekiwany przez przestępców, krętaczy i kombinatorów, którzy bardzo chcieli zniszczyć dziennikarzy zbyt uważnie patrzących im na ręce... I oczekiwany przez tych, którzy ten koniec zapowiadali już dawno, ale ich głos był głosem wołającego na puszczy...
Do niedawna każdy, kto tylko chciał, ograniczał jak mógł wolność mediów.
Sposobów było kilka. Najbardziej perfidny polegał na zażądaniu od sądu zatrzymania publikacji tekstu prasowego. To było granie na nosie i prawu prasowemu, i umowom międzynarodowym, i samej Konstytucji RP gwarantującej wolność słowa. Sądy polskie mają jednak władzę niczym nie skrępowaną i w swojej niezawisłości nie muszą liczyć się z literą prawa co już wielokrotnie dowiodły.
Inna, nader skuteczna metoda nakładania knebla mediom polegała na obsadzaniu „swoich ludzi na najważniejszych stanowiskach w redakcjach. Byli więc posłuszni redaktorzy naczelni, posłuszni sekretarze redakcji, posłuszni adjustatorzy... Kuriozalnym, ale niezwykle spektakularnym przykładem jest telewizja, wyłącznie z nazwy publiczna. Jej prezesi doskonale wiedzieli, czyje interesy reprezentowali i reprezentują - i wcale nie są to interesy społeczeństwa. Żeby nie być gołosłownym w 1996 roku prezesem TVP został pan, o którym nawet na Woronicza bez skrępowania mówiono, że jest fachowcem od telewizji, bo ma w domu telewizor i wie jak go włączyć... Ale pan ten, właśnie z powodu swojej „wysokiej fachowości i związanej z nią obawy o stołek, realizował wyłącznie to, co mu mocodawcy z rządu nakazywali... Kiedy jednak, mimo wszystko, próbował coś robić na własną rękę, np. poparł niemiły rządzącym picnic country w Mrągowie, został po cichu usunięty z TVP i stał się... prezesem radia publicznego, które nie jest tak opiniotwórcze, jak srebrny ekran zwany częściej lufcikiem.
Niedawno takie kryptometody kneblowania mediów zakończyły się. Pionierem zmian był znany idol niemal całego społeczeństwa, pan Jerzy O, ps. Jurek, który na organizowanej przez siebie imprezie Przystanek Woodstock wprowadził, wbrew prawu prasowemu i nie tylko, regulamin dla dziennikarzy. Jego najważniejszym celem było... nakazanie dziennikarzom pisania wyłącznie tego, na co pan O. się zgadza, czyli - albo dobrze, albo wcale. Nieposłuszni mogli stracić akredytacje i zostać usunięci poza teren imprezy.
Tyle teoria.
Praktyka pokazała, że poszukujących prawdy pismaków można u pana O. nauczyć rozumu rękoczynami.
Doświadczył tego dziennikarz TVN 24, pobity za wsadzanie nosa nie tam, gdzie mu pozwolono.
Ukarano całą ekipę TVN usunięciem poza teren, a dla podkreślenia rangi tej decyzji ogłoszono ją ze sceny przez mikrofony i potężne głośniki. Z tej samej sceny, z której głoszono... miłość i przyja?ń.
Hipokryzja czy zwykła hucpa???
Jednak wyczyn pana O. ustępuje temu, co zrobił nader przychylny oskarżonym sąd w sprawie tzw. afery starachowickiej.
Otóż sąd w imieniu Rzeczypospolitej (ciekawe, której?) najpierw wyrzucił z sali dziennikarzy, czym złamał prawo prasowe, a potem, w obronie dobra oskarżonych, a całkowicie wbrew polskiemu prawu utajnił rozprawę!!!
I tak oto stało się to, co było nieuniknione. W majestacie prawa Kaduka nałożono embargo na informacje do których ma prawo społeczeństwo.
W majestacie tego samego prawa pogwałcono prawo prasowe i opluto Konstytucję RP.
Nowe wróciło. |
|
22 sierpień 2003
|
|
ABCnet
|
|
|
|
Interpretacja zniesławienia przez pryzmat kodeksu karnego
grudzień 29, 2005
Marek Olżyński
|
Śpiew "tenorów" trzech
maj 29, 2007
Dariusz Kosiur
|
Nadzieja
wrzesień 17, 2004
Marian Hemar
|
Opcja Zerowa.
Sto lat za murzynami, pięć minut przed Żydami
marzec 6, 2008
Artur Łoboda
|
Kara dla amerykańskiego zwyrodnialca
listopad 20, 2006
LBC
|
Budżet Krakowa 2004
styczeń 5, 2004
Dziennik Polski
|
Jurek
lipiec 8, 2008
Marek Jastrząb
|
Wedle Wyborczej w Polsce sprawy sądowe o błędy lekarskie w Polsce zaczynają funkcjonować jak w USA.
sierpień 3, 2005
Adam Sandauer
|
Petycja przeciwko wojnie
marzec 21, 2003
|
"¬ródło naszej chwały"
kwiecień 21, 2005
|
Kilka przemyśleń - gdzie zaczyna się zło
sierpień 15, 2008
Artur Łoboda
|
Protest
listopad 9, 2005
przesłała Elżbieta
|
Giertych: papież nawołuje do zmiany polityki społecznej w Polsce
sierpień 20, 2002
PAP
|
Żydowska lewica Zagłębia Dąbrowskiego
styczeń 17, 2003
Zofia Strug http://www.robotnik.prv.pl/
|
Zaduszki 2006 - Muzeum Szlaku
październik 30, 2006
Wiesław Sokołowski Redakcja pisma literackiego
|
Po wyborach w USA
grudzień 26, 2004
Gregory Akko
|
Rosjanie pokazują swoją broń Paryżu
czerwiec 29, 2007
. bez podpisu
|
Koniec amerykańskiego snu
maj 27, 2006
Robert Fisk
|
Gdynia - otwarte miasto? Forum ZKM z cenzurą
lipiec 10, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Chiński student medycyny opowiada o pozyskiwaniu żywych organów do przeszczepów - tłumaczenie artykulu z "The Epoch Times" -
kwiecień 21, 2006
nauczyciel
|
więcej -> |
|