|
Punkt widzenia a miejsce siedzenia
|
|
W Polsce, popełnia się co najmniej 20 tys. błędów lekarskich rocznie. Nie widząc szans na wygranie sprawy, obawiając się wrogości środowiska lekarskiego nie całe 2 tys. osób wnosi pozwy sądowe, zawiadamia prokuratury, lub wnosi skargi do Izb Lekarskich.
Wygrana często bywa jedyną drogą by zmusić władze publiczne do podjęcia leczenia, by uzyskać zabezpieczenie socjalne. Nie leczeni nie mogąc racować chorzy okaleczeni ludzie nie mają środków na życie.
Prokuratury i Izby Lekarskie, postępowania zazwyczaj umarzają. Sprawy cywilne pociągają za sobą wydatki na które wielu okaleczonych ludzi nie jest po prostu stać.
Mimo to kilkuset poszkodowanych po wielu latach procesów, jeśli dożyje,uzyskuje korzystny wyrok. Jest ich mniej niż 2 % z pośród tych których spotkało nieszczęście - błąd medyczny. Reszta poszkodowanych, jeśli odważyła się złożyć skargę lub wnieść pozew, otrzymuje etykietkę "pacjenta roszczeniowego" a czasem kłopoty z pózniejszym leczeniem.
Te 3% wygrywanych obecnie spraw jest i tak naszym sporym sukcesem. Zanim nie zaczęło działać nasze stowarzyszenie ( 1998 r. ), wska?nik był jeszcze mniejszy i wynosił ok 0.3%.
Minister sprawiedliwości G. Kurczuk, w poprzedniej kadencji, gdy jako poseł SLD był w opozycji, widział ten haniebny problem
http://www.sppnn.org.pl/min_spr/Kurczuk/1.htm ,
pisał interpelacje w tej sprawie:
http://www.sppnn.org.pl/min_spr/Kurczuk/2.htm
Dziś dla G.Kurczuka ministra sprawiedliwości problem nie istnieje, nie odpowiada na nasze pisma
http://www.sppnn.org.pl/min_spr/Kurczuk/4.htm
http://www.sppnn.org.pl/min_spr/Kurczuk/5.htm
http://www.sppnn.org.pl/min_spr/Kurczuk/6.htm
nie chce się spotkać z przedstawicielami stowarzyszenia. Władze znają problem, lecz chorzy, okaleczeni, biedni ludzie, nie mają na tyle siły by liczono się z nimi:
http://www.sppnn.org.pl/arch2/protesty.htm
Manifestacje kilkudziesięciu czy kilkuset osób zawsze kończą się obietnicami które nie są dotrzymywane:
http://www.sppnn.org.pl/niedot/niedot.html
Zamiast zmienić prawo tłumaczy się ofiarom błędów lekarskich iż powinny zacząć się procesować ( w naszym systemie prawa należy tu użyć raczej terminu bezskutecznie pieniaczyć ).
O poczuciu przyzwoitości należy zapomnieć w państwie w którym pod sztandarami solidarności zlikwidowano solidarność społeczną, a rządząca post PZPR -owska "lewica" likwiduje zabezpieczenia socjalne, uczestniczy w zabawach w żandarma narodów czy wojnie o ropę.
Zgłaszają się do nas tysiące osób z prośbą o porady prawne. Nie chcemy tworzyć iluzji iż w naszym systemie, w państwie korupcji i bezprawia, są dobre drogi postępowania by uzyskać sprawiedliwy wyrok, że tylko brak jest specjalistów. Błędy tkwią w przepisach prawa których świadomie się nie zmienia.
Sytuacja wygląda tak że to na poszkodowanym ciąży obowiązek przeprowadzenia dowodu że wyrządzono mu krzywdę, że popełniono błąd. Nie wystarczy iż jest chory i okaleczony. Nie wystarczy że pogorszenie stanu
zdrowia nastąpiło po leczeniu, że np. szmata w brzuchu znalazła się po operacji. Nikt przecież nie dawał gwarancji iż będzie zdrowy, a szmata mogła być tam od bardzo dawna. Poszkodowany ma przeprowadzać dowód na podstawie dokumentacji medycznej. Dokumentacji, która jest przechowywana w archiwum, która jest dostępna dla
pracowników szpitala i która nie posiada zabezpieczeń przed przeróbkami czy fałszerstwami:
http://www.sppnn.org.pl/listy/130999.html
Zaczyna się wtedy wyścig: "byle zdążyć przed sądem czy prokuratorem....."
Sąd powołuje biegłych. Zazwyczaj, jeśli nie są to znajomi, to są to przynajmniej koledzy po fachu sprawcy nieszczęścia: "Dziś ty jesteś pozwany czy oskarżony jutro nie daj Boże ja..."
Powołani mają wyjaśnić co się stało, by dojść prawdy piszą opinie. Jak często dokumenty te są objawem ?le rozumianej solidarności zawodowej, wiedzą wszyscy z licznych doniesień prasowych.
Reasumując: W polskim systemie prawa na poszkodowanym, chorym, nie mającym wiedzy medycznej człowieku, który spał lub był nieprzytomny w czasie operacji, spoczywa obowiązek przeprowadzenia dowodu iż wyrządzono mu krzywdę. Ma to uczynić na podstawie dokumentacji medycznej która często bywa fałszowana. Korzystając z opinii biegłych solidaryzujących się zawodowo ze sprawcami nieszczęścia.
Z tej przyczyny mniej niż 2% poszkodowanych wygrywa sprawy sądowe. Nie mamy zamiaru uczestniczyć w fikcji że wystarczy dobry prawnik czy znajomość medycyny.
Dla sądu dowodem jest opinia biegłych powołanych przez sąd, a nie opinia innych lekarzy. Najlepszy prawnik jest bezsilny wobec przerobionej dokumentacji.
Zastąpienie walki o zmianę prawa, próbami nakłaniania chorych do prowadzenia latami postępowań sądowych w naszym systemie prawa, jest najprostszą drogą by, ofiara straciła siły i wolę walki o własne życie i zdrowie.
I ten cel przyświeca chyba władzy.
Dla nas mniej ważny jest los tych 2% ludzi którym udało się wygrać. Tu sprawa zyskała jakiś
pozytywny epilog. Ważniejsze jest to co dzieje się z 97% ofiar błedów lekarskich, żyjących na skraju nędzy często nie leczonych, których nie stać na wniesienie pozwu, którzy nie odważą się wnieść skargi do prokuratury czy Izby Lekarskiej lub przegrali już postępowania sądowe.
Stowarzyszenie
Primum Non Nocere
|
|
21 kwiecień 2003
|
|
dr Adam Sandauer
|
|
|
|
Aksjomaty
marzec 15, 2003
Artur Łoboda
|
O Suwerenność Narodu Polskiego. Proklamacja
sierpień 26, 2007
Jerzy Rachowski
|
Zmiany w RPP
styczeń 12, 2003
PAP
|
"Tolerancja" niczym "judzenie"
marzec 1, 2005
PAP
|
Nie dla PiS, PO, LiD w wyborach da Sejmu RP - 2007 r.
Nie przegrywajmy POLSKI!
wrzesień 10, 2007
Dariusz Kosiur
|
Superpanstwo wchodzi kuchennymi drzwiami
październik 16, 2007
Goska
|
Początek końca
sierpień 9, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Emigracja lekarzy czy propaganda?
lipiec 25, 2005
Adam Sandauer
|
Norwegowie i NIE dla Unii
maj 18, 2003
przesłała Elżbieta
|
Ekologia a prawda
kwiecień 29, 2003
przesłała Elżbieta
|
Lewica, prawica, bęc
wrzesień 7, 2006
Artur Łoboda
|
Dezodorant czy mydło? - Agencje PR dla zmiany wizerunku koropracji lekarskiej
styczeń 25, 2006
Adam Sandauer
|
Tragedia Iraku jest przez media ukrywana przed Amerykanami
listopad 8, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Public Relations – kształcenie ogłupiałego motłochu
luty 26, 2006
zbigniew jankowski
|
"Wot kultura".
Koniec okresu ochronnego
marzec 17, 2003
http://www.dziennik.krakow.pl/
|
tytulik
listopad 5, 2006
ja
|
Koszty kapitulanctwa (1)
czerwiec 18, 2003
prof. Jerzy Robert Nowak
|
POLSKA - UNIA
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
|
PO jedynym ratunkiem dla bagna polskiego
kwiecień 23, 2005
|
Polska Pamięć Narodowa
styczeń 2, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
|
więcej -> |
|