|
| Kto mordował w Katyniu |
|
| Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. |
|
| Naczelna Izba lekarska współpracuje z duchami zmarłych lekarzy |
|
| Bezczelność kowidowców przekroczyła wszelkie granice. Powołują się na autorytet zmarłych lekarzy, by ścigać uczciwych lekarzy. |
|
| The Corbett Report |
|
| Kanał YT niezależnego dziennikarza James'a Corbett'a |
|
| Sąd nie chce wysłuchać byłych pacjentów profesora Talara |
|
| Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października. |
|
| Częstotliwości radiowe i mikrofalowe a manipulacja ludzkimi emocjami i zachowaniem |
|
|
|
| Dr Carrie Madej bada fiolki „szczypawek” i ujawnia przerażające wyniki |
|
| Dr Carrie Madej przedstawia na Stew Peters Show co znalazła w fiolkach szczypawek Moderna i J&J |
|
| Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia |
|
| |
|
| Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej. |
|
| Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” |
|
| Grzegorz Braun odpowiada na Państwa pytania |
|
Monika Jaruzelska zaprasza
|
|
| Szczepienia przeciw Covid prowadzą do uszkodzenia płuc |
|
| |
|
| Kanciarze z Wall Street |
|
| Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. |
|
| Czy to broń mikrofalowa spowodowała poważne oparzenia i obrażenia protestujących w Canberze w Australii? |
|
| |
|
| Ljubljana - protesty przeciwko szczepieniom |
|
29 września 2020 roku po incydencie na obwodnicy Lublany trwa na Placu Republiki protest przeciwko szczepieniom Covid-19
|
|
| Hashtag COVID1984 |
|
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
|
|
| WHO to zbrodnicza organizacja terrorystyczna, należy ją zniszczyć |
|
| Obecnie dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie pracuje nad ujawnieniem prawdy o WHO i rozpowszechnianiem informacji o jej zbrodniczych działaniach |
|
| Kolejna odsłona protestów w Londynie |
|
Policja starła się 28 listopada z protestującymi przeciwko blokadom na Oxford Street, gdzie aktywiści rzucali butelkami i szarżowali przez szeregi funkcjonariuszy, co doprowadziło do ponad 60 aresztowań.
Oddolna grupa aktywistów Save Our Rights UK zaplanowała serię demonstracji, które miały odbyć się w ciągu weekendu w Londynie, aby zaprotestować przeciwko drugiej narodowej blokadzie. |
|
| Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus uczestniczył w ludobójstwie Etiopczyków |
|
| „Amerykański ekonomista David Steinman oskarżył szefa WHO, że w latach 2012-2015 był jedną z osób odpowiedzialnych za ludobójstwo w Etiopii”, informuje portal MailOnline. |
|
| Skazany za pestki moreli, B17 |
|
| Faszyzm w barwach demokracji |
|
| Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami |
|
| Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację. |
|
| Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii |
|
| |
więcej -> |
|
Manowce politycznej moralności
|
|
http://www.obywatel.org.pl/index.php?name=News&file=article&sid=6982
W kontekście dyskusji lustracyjnych zastanawia, że w kraju chrześcijańskim, a w dodatku katolickim, nikt nie próbuje brać na serio nauk Jezusa.
Nie wyciąga się więc wniosków z historii o rzucaniu kamieniem, wizytach w domach celników, przypowieści o synu marnotrawnym, o wyborze św. Piotra. Można by chyba zaryzykować tezę, że cały duch Ewangelii był skierowany przeciw tego rodzaju moralistom – specjalistom od kamienowania, łapania za słowa, zaglądania do łóżek, szukania haków w życiorysie. I wcale nie było tak, jak niektórzy dzisiaj próbują nam wmówić, że odbywało się to tylko po uprzednim wyznaniu win, upokorzeniu itp. Przeciwnie, Jezus zaczynał od wybaczania, był w najlepszym tego słowa rozumieniu wielkoduszny. To właśnie ta jego cecha rozmiękczała serca i nie dawała spokoju faryzeuszom.
Trzeba jednak od razu zastrzec, że we wszystkich tych wypadkach Jezus nie działał w sferze publicznej, a tym bardziej politycznej, gdzie tak rozumiana moralność ma inne znaczenie niż w życiu prywatnym, a najczęściej ma charakter instrumentalny. Nagradzanie cnoty i karanie uczynków nagannych jest bez wątpienia społecznie użyteczne, a nawet konieczne dla utrzymania jako takiego ładu. Jednak decyzja o tym, co należy do jakiej sfery, jest niezwykle trudna i wymaga odrobinę mniej moralistycznego spojrzenia na świat niż to jest dzisiaj w zwyczaju.
W odróżnieniu od Zyty G. nie wyobrażam sobie, żebym w czasach PRL wdawał się w jakieś stosunki towarzyskie z facetami, których żony były w SB. Odwrotna relacja to już co innego, bo mógłbym to traktować jako swoistą dywersję. Nie dlatego, że nie było tam przyzwoitych ludzi, czyli takich, którzy dotrzymują słowa, pomogą czy inteligentnie doradzą w nieszczęściu, sami zwrócą terminowo pożyczkę, potrafią ciekawie i kulturalnie podyskutować. Myślę, że tacy tam byli, choć w owych czasach wierzyłem jeszcze, że świat jest nieco prostszy, a ?li i dobrzy ludzie ustawieni są w stojących naprzeciw siebie szeregach. Z dzisiejszego punktu widzenia o wiele ważniejsza byłaby w tym wypadku rada Bertolta Brechta, mówiąca, że tym się człowiek najbardziej bła?ni, gdy policjanta zaufa przyja?ni. O tym, że szpicle nigdy nie byli zbyt sympatyczni wiedzą też czytelnicy „Przygód dobrego wojaka Szwejka” i „Sprawy pułkownika Miasojedowa”.
Dlatego dzisiaj też nie przyja?niłbym się z osobnikami pracującymi w ABW. Parę lat temu jej funkcjonariusze także zapraszali jednego ze współpracowników „Obywatela” na nieoficjalne rozmowy, straszyli, nękali. Kolega postanowił rzecz całą upublicznić, a wtedy okazało się, że już wcześniej inny działacz został w te kontakty jakoś uwikłany i teraz szybko wykorzystał okazję, żeby się publicznie przyznać i od tych kłopotliwych związków uwolnić. Zmuszono go do nich według jego oświadczenia tak samo, jak robiono to kiedyś: grożąc kłopotami w nauce, wywiezieniem do lasu itp.
Ale fakt, ABW i w ogóle policja nie jest dzisiaj tak gro?na, jak bezpieka. Jednak nie wynika to z moralnej wyższości dzisiejszych szpicli czy systemu, któremu służą. Inny jest po prostu przydział funkcji i układ rzeczywistej władzy. W realnym socjalizmie państwo chciało na serio rządzić, a milicja i bezpieka nie znosiły w tej dziedzinie konkurencji. Dzisiaj jest inaczej, realna władza spoczywa w rękach gangów zaspokajających na wolnym rynku ludzkie potrzeby oraz wielkich kapitalistycznych koncernów robiących to w nieco bardziej przymusowy sposób. Dlatego obecnie policja sama bije stosunkowo rzadko, częściej ogranicza się do roli obserwatora. Od brudnej roboty są tak zwani ochroniarze i przeróżni zawodowcy, oferujący na wolnym rynku usługi w tej dziedzinie.
Przekonałem się o tym w czasie protestu przeciw budowie autostrady na górze Św. Anny. Policja zachowywała się tam stosunkowo przyzwoicie, nie biła, pilnowała tylko, żebyśmy się nie bronili, gdy biją nas inni. Jeśli ci inni działali zbyt spontanicznie lub w ogóle bez uzgodnienia, to nawet ich hamowała. Kiedy dzisiaj czytam relacje w jaki sposób traktowani są ludzie – właściciele posesji – w sytuacji, gdy na ich teren wchodzą budowniczowie autostrad, to widać, że schemat jest ten sam. To samo dzieje się także w czasie strajków pracowniczych czy w przypadku lokalnych działaczy społecznych, którzy przeciwstawiają się tak zwanemu rozwojowi. By znowu użyć formuły niemieckiego dramaturga: „A ten wielki pożar w Soho, czworo dziatek jeden dziad, nikt nie pyta każdy zgadł, Mackie nosi rękawiczki żeby nic nie było znać”.
Nieco inne są też metody łamania ludzi, kiedyś była to deklaracja, podpis, zapisanie się do partii, donos, a nagrodą talon, paszport, kariera. Dzisiaj, jak pisze Zygmunt Bauman, przymus został w dużej mierze zastąpiony pokusą. Siepacze wkraczają dopiero wtedy, gdy to nie zadziała. Znacznie częściej najpierw wyręcza ich bieda, zapracowanie, społeczna apatia, zepchnięcie na margines. Schemat jest nawet bardziej archetypiczny, także w ewangelicznym sensie, boć przecież wystarczyło, aby Jezus w swoim czasie tylko komu trzeba oddał pokłon, a wiodło by mu się w życiu, po ludzku rzecz biorąc, po prostu lepiej.
Opacznie, po faryzejsku rozumiana moralność, w życiu politycznym jest dzisiaj obecna w dawkach nigdy dotąd niespotykanych. Ekonomicznie jest to niezwykle korzystne dla gospodarki, budżetu i rynków. Satysfakcja, jaką ludzie odczuwają z moralnego poniżenia swych bli?nich jest dla jej dawców o wiele tańsza niż chleb czy krwawe igrzyska. Od odbiorców nie wymaga natomiast myślenia i pracowitego analizowania skomplikowanych mechanizmów ekonomiczno-politycznych. Z kolei rządzący w takim społeczeństwie nie muszą używać tak drastycznych metod, jak strzelanie do ludzi, bo to na dłuższą metę jest niebezpieczne. Wystarczy odpowiednio opisać ich w zaprzyja?nionym brukowcu lub przedstawić w publicznej telewizji. Polacy uwielbiają takie satysfakcje, a Kościół ma w rozwoju tego narodowego sportu swój historyczno-doktrynalny udział, nie tylko dora?ny, związany z lustracją. I oto niedawno sam padł tego ofiarą. Po prostu znalazł się ktoś, kto jest jeszcze bardziej moralny i w dodatku ma mocniejsze tuby, żeby niemoralność wrogów piętnować, a niemoralność własną, choć istotnie o wiele większą, skutecznie rozmazać.
Pozycja Kościoła jest tak słaba m.in. dlatego, że sam zajmuje się jednocześnie i polityką, i moralnością, którą w odróżnieniu od swoich obecnych wrogów traktuje bardzo serio. Kościół stoi na fałszywej, a więc słabej pozycji dlatego, że nie umie rozróżnić tych dwóch porządków i swój spór z socjalizmem przedstawia uparcie jako spór przede wszystkim moralny, a nie polityczny. Nie chcę w tym miejscu negować w ogóle potrzeby moralności w życiu publicznym, bo jest ona wielkim osiągnięciem naszej cywilizacji. Jednak to właśnie dualistyczna wizja dobrego kapitalizmu i złego socjalizmu jest jej zaprzeczeniem. Socjalizm jawi się w niej nie jako jeden z wielu ustrojów życia politycznego, ale jako z natury zły – tak zwany totalitaryzm. Oczywiście mając na uwadze skalę prześladowania Kościoła i religii w ogóle za czasów stalinizmu, jest to poniekąd zrozumiałe. Z drugiej jednak strony zbyt często chyba sam Kościół dawał się kreować na lidera „walki z komuną”, zamiast chłodno analizować to, co w dzisiejszym świecie jest mniejszym złem. Teraz, z perspektywy Guantanamo, Abu Ghraib, Iraku, Palestyny, rozsianych po całym świecie katowni CIA, a przede wszystkim wobec niespotykanej w dziejach bestializacji stosunków międzyludzkich, taki podział może z poznawczego punktu widzenia co najwyżej śmieszyć.
To on jednak sprawia, że Kościół staje się łatwym celem dla tych, którzy dobro utożsamiają wprost z ustrojem, w którym chciwość i podłość w życiu indywidualnym są traktowane jako dobre, bo to z nich, zdaniem wolnorynkowych sekciarzy w sumie ma się urodzić tak zwany rozwój i wspólne szczęście. Prasa Axela Springera nigdy nie była lewicowa, ale zawsze była podła. A przecież lichwiarze i bankierzy to obok faryzeuszów jedyni, którym Chrystus nie okazał miłosierdzia, ale tu właśnie działał w sferze publicznej – tej, o której większość Kościoła w kapitalizmie na ogół milczy lub mówi wedle bynajmniej nieewangelicznej zasady: „tak, ale”. Dopóki jednak Kościół zachowuje jakieś ślady Chrytusowego ducha, to jest i będzie przez kapitalizm – a nie żaden liberalizm – traktowany jako wróg, bo ciągle utrudnia zamianę ludzi w bezwolne maszynki do coraz szybszej konsumpcji. Szczególnie dotyczy to tej jego części, którą reprezentował odwołany faktycznie za sprawą braci Kaczyńskich i przyjaznych im mediów arcybiskup Wielgus.
Gdyby Kościół uznał, że spór z socjalizmem po roku 1956 był w dużej mierze polityczną walką o wpływy w społeczeństwie, w jakiejś mierze zazdrosną – opartą w pewnym przynajmniej stopniu na podobnych wartościach – rywalizacją o rząd dusz, a może patrząc na to z dzisiejszej perspektywy, że był doktrynalno-politycznym błędem, wtedy fakt, iż niektórzy biskupi współpracowali np. z wywiadem Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej nie miałby żadnego, moralnego właśnie, znaczenia. Mógłby raczej być traktowany jako co kto woli: wojenny podstęp, polityczny kompromis czy w najgorszym wypadku wojenne tchórzostwo, bo tym w istocie były podobne zachowania.
Z drugiej strony Kościół w swoich moralnych, jednostkowych ocenach zatraca podstawową, ludzką właśnie perspektywę i tak jak nadmiernie moralizuje w polityce, tak samo nie widzi indywidualnych uczynków w fundamentalnej, ludzkiej właśnie, skali. Zamiast tego, na siłę, niezgodnie z rozumem, je polityzuje. Używając słów Józefa Mackiewicza, nie patrzy, jakim kto jest człowiekiem, lecz jakiego jest wyznania czy przekonań. I tak dziennikarka jest zła nie dlatego, że jest głupia, agresywna i stronnicza, ale dlatego, że jest „liberałem”, a jej tatuś był pułkownikiem MSW. Zgoda, z pewnością pomogło jej to w karierze, ale przecież sędzina, która nie bała się powiedzieć prawdy w sprawie Zyty G. też wychowała się w „niesłusznym” środowisku, podobnie jak jej zwierzchnik w ministerstwie sprawiedliwości. Sam też pamiętam, że księża zaangażowani w politykę bywali często niedobrymi spowiednikami czy duszpasterzami, a inni, nie zajmujący się „walką z komuną”, umieli całkiem skutecznie leczyć ludzkie dusze.
Brak takiego podstawowego rozróżnienia w ocenie ludzi, przy jednoczesnym lekceważeniu intelektualnej analizy rzeczywistości, to świetna okazja do zyskania kościelnego poparcia przez osobników biegłych w głoszeniu haseł miłych kościelnemu uchu z moralnego punktu widzenia. Jednak ponieważ obok niedostatku starodawnych ludzkich cnót brak im często zwykłej inteligencji i wewnętrznej szczerości, stąd ich dojście do władzy przynosi tym, którzy ich popierają, tylko kolejne gorzkie rozczarowania.
|
|
22 styczeń 2007
|
|
Olaf Swolkień
|
|
|
|
Przyjazny feudalizm? Mit Tybetu...
marzec 28, 2008
przysłał marduk
|
Po to się rozpoczyna wojnę aby na niej zarabiać
wrzesień 28, 2004
|
We?my piły we własne ręce
grudzień 11, 2005
Mirosław Naleziński
|
Kupne studia
maj 11, 2006
|
Życie jest Lepperem ("Życie")
marzec 18, 2004
|
LIBERAL = PHILOCRIMINAL, Part II
grudzień 8, 2008
Marek Głogoczowski
|
Zmarł gen. Antoni Heda-Szary
luty 16, 2008
PAP
|
Biskupi
wrzesień 22, 2004
|
Jesteśmy niegospodarnym narodem!
listopad 25, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Nie dla baz USA! - podpisz petycję
wrzesień 24, 2006
nadesłała Dorota
|
"Strzeżcie mnie od przyjaciół, od wrogów obronię się sam"
maj 12, 2005
Marek L.
|
POLAND AGAINST STAMPEDE TO EU
styczeń 25, 2003
|
Druga TARGOWICA
grudzień 27, 2002
Elzbieta
|
Wstrząs
wrzesień 14, 2003
Andrzej Kumor
|
Tarcza
sierpień 17, 2008
Artur Łoboda
|
Hymn skoczny niczym mistrz skoczni
styczeń 19, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Drugie dno przyznania Polsce i Ukrainie roli organizatorów ME
kwiecień 21, 2007
pnlp
|
Oświadczenie Stronnictwa Narodowego Okręgu Opolskiego
wrzesień 1, 2004
Bolesław Grabowski
|
"Zachodnie wzorce"
listopad 19, 2002
Artur Łoboda
|
Odpowiedzialność za słowo
czerwiec 3, 2005
przesłała Elżbieta
|
więcej -> |
|